Gość: Halina IP: *.ip-pluggen.com 20.12.04, 21:23 www.dzieci.org.pl/sdsinew/news/news.php?subaction=showfull&id=1099901269&archive=&start_from=&ucat=4&&alone= Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: @ Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 22:29 trudniej zdecydowanie każdy z nich ma jakiś zakres wiedzy stawia go to w jego mniemaniu wyżej .Dlaczego więc jakiś lekarz ma być mądrzejsz pierwszy konflikt,ludzie z wykształceniem na ogół zapominają że inni (lekarze)mają wiedzę której nie posiadłeś na politechnice czy uniwersytecie .Nieprawda że każdy może się leczyć sam ludzie na ogół nie znają swojej anatomii Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 21.12.04, 01:05 Tak, co do tego masz 100 % racje! Jezeli chodzi o fakty podane w artykule, to wlasciwie zadna nowosc. Badania przeprowadzone w Malmo wykazaly, ze wyksztalceni i majetni ludzie w dobrej dzielnicy zyja srednio 5 lat dluzej niz mieszkancy dzielnicy gdzie ludzie nie maja wyksztalcenia i malo zarabiaja. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 21.12.04, 01:06 Ja wolę leczyć ludzi prostych, są bardziej wdzięczni za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 21:59 O!TAK czasem usmiech izwykłe dziękuję jest tyle warte co najdroższy koniak (nigdy takiego nie dostałem)czasem nie chcę pieniędzy czekam aż mi powie dziękuję pacjentka tak zwyczajnie.Wiem że jestem potrzebny ,że dla kogoś w tym momencie jestem najważniejszy.Czasem suszone grzyby w słoiczku są więcej warte niż 100 EURO.NIgdy nie zastanawiam śię czy aby nie trujące .W szpitalu natomiast mogę siedzieć na izbie przyjęć 10 godz (nigdy śię nie udało)i patrzeć na mijających mnie ludzi tych w odwiedziny jeden na tyśiąc mówi dzien dobry,jeden na dwa tyśiące pyta czy mogę wejść nikt nie mówi dowidzenia ludzie co jest grane? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:33 nie oczekujmy wdzięczności i podziękowanń .zawód związany ze służbą zdrowia to taki sam zawód jak inne .Czy ekspedientce w sklepie jestesmy wdzięczni ,że podała nam towar ? cz ona oczekuje od nas koniaków lub choćby grzybków? wystarczy dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 18.01.05, 21:07 a nie mowisz pani w sklepie "dzien dobry" ani dziekuje" ani "do widzenia"???? Mnie moi rodzice uczyli, ze tych kilku slowek nalezy w okreslonych sytuacjach uzywac.Aha, rozumiem, do lekarza, bo to sluzba, nalezy mowic "dawaj leki!!! tylko szybko!!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 22:34 czytaj ze zrozumieniem !!!! każdemu należy się szacunek i typowe zwroty grzecznościowe typu prosze dziękuję ale tu nie otym mowa ale o tym że niektórzy lekarze mają pretęsje że nie dziękuje się im w specjalny sposob Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GTelega Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: 65.90.124.* 21.12.04, 22:52 > Wiele badań wskazuje, że niski poziom wykształcenia, któremu często > towarzyszy gorsza sytuacja społeczno-ekonomiczna, ma związek ze słabszym > stanem zdrowia. Osoby gorzej wykształcone częściej zapadają na różne > schorzenia, mają większe ryzyko zgonów z różnych przyczyn, ryzyko kalectwa i > gorszą jakość życia. Jest to jak najbardziej prawda, chociaz nic nowego. Ludzie wyksztalceni lepiej rozumieja swoje dolegliwosci, lepiej rozumieja zalecenia, na ogol bardziej dbaja o swoje zdrowie. Czy znaczy to, ze lekarzowi jest latwiej? To zupelnie inne pytanie. Mysle, ze duzo zalezy od lokalnego folkloru. Pracuje w miejscu, gdzie wiekszosc ludzi to wysoko wyfalifikowani inzynierowie mimo to do lekarzy odnosza sie z szacunkiem i powazaniem. Na ogol trudniejsze jest przyjmowanie mniej wyksztalconych, ktorzy na ogol sa bardziej zaniepokojeni kazdym objawem, trudniej jest ich uspokoic, a z drugiej strony trudniej jest polegac, ze zrobia to co sie zalecilo. Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 22.12.04, 10:38 Nieraz pracowalam dni świąteczne wśród bardzo , bardzo chorych ludzi..., oni usmiechali się czesto .ale wiecie co bylo dla mnie najbardziej bolesne ? W zeszlym roku mialam Bożonarodzeniowy dyżur , byl dośc pełny Oddzial (IT zreszta) , byly tlumy odwiedzających ( bo w końcu święta) i z tego calego dwudniowego tlumu tylko jedna osoba życzyla mi Wesolych świąt.... Bo personelu się nie zauważa , personel nie ma uczuć... personel jest rzeczą... Do dziś to boli , podobnie jak slowa jednej z pań z Hameryki , ktora przed wejściem "ubieralam " w zielony halacik (u nas lekarze wprowadzają odwiedzających) : Myslalam ,ze pani się tu fartuchami zajmuje... Nie wyglądalam nadzwyczajnie , bo noc spedzilam reanimując jej ojca.... Sorry za bolesny cynizm.... Ale sms od pacjentów tez dostaje (to tak na pocieszenie) Pozdrawiam Conka Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 22.12.04, 20:51 sa tez inne odzywki pacjentow, ktore potrafia doprowadzic do ( kontrolowanego) szalu - np. "przyszlam wypisac sobie skierowanie na wszystkie badania" - moja standartowa odpowiedzia jest wtedy, czy na PET takze:) Mnie takze do szalu doprowadza to, ze pacjenci nie pukaja wchodzac do gabinetu( nie wiedzac, czy kos w srodku jest, czy tez nie. I nie pomaga zadne wieszanie tabliczek w rodzaju "bez wezwania prosze nie wchodzic". Inna rzecz - korytarz przed gabinetem jest waski - ok 1.2 m. POd sciana naprzeciwko wejscia stoja laweczki dla pacjentow. I niech tylko zejda sie tam trzy osoby - powstaje rejwach neisamowity - osluchanie pacjenta jest w tych warunkach niemozliwoscia. Nie pomagaja zadne apele, prosby o cisze i tlumaczniea, ze to przeszkadza. A ze przychodnia, w ktorej pracuje dziala chyba dla mieszkancow jako zamiennik klubu towarzyskiego i miejsce spotkan na gruncie plotkarskim to...wyobrazcie sobie. Pewnego dnia rano wychodzac na chwile do toalety o malo co nie przewrocilam sie o rowerek dzieciecy,a pod nogami hasaly mi dwa rozbawione psy wilczuroksztaltne. Rejwach byl jak na bazarze, a na zwrocenie uwagi pacjenci zareagowali oburzeniem ( co, to porozmawiac sobie nie wolno????) Zachowuja sie zas w ten sposob zarowno osoby wyksztalcone, jak i takie, ktore moze nawet nie ukonczyly szkoly podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:37 czy robiłaś coś nadzwyczajnego za co należą sie specjalne podziękowania? byłaś w pracy i to co robiłas to twój obowiązek. Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 18.01.05, 19:39 czyt napisalam, ze zadam podziekowan??? Natomiast to, ze od pacjentopw oczekuje chociaz minimalnej kultury nie jest chyba niczym nadzwyczajnym??? Moim zdaniem, jesli ma sie zamiar wejsc do gabinetu lekarskiego wypada zapukac i poczekac na slowo "prosze". Jak rozumiem, Tobie nie przeszkadzaloby by, gdyby - wchwili , kiedy lekarz bada Ciebie np per rectum - ktos radosnie otworzyl drzwi do gabinetu na przestzral i przyjrzal sie Twojej wypietej pupie. Moze lubisz taka "asyste" - ale wiekszosc pacjentow chyba nie? A halas pod gabniinetem taki, ze pacjenta nie zlychac, to naturalnie, dla Ciebie rzecz normalna? Coz, moze lubisz chamstwo. Ja nie lubie i nie bede tolerowac. Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 22.12.04, 20:43 Sadze, ze to jest nei tyle kwestia wyksztalcenia pacjenta, ile jego cech osobowosciowych i gotowosci do wspolpracy z lekarzem. Sa ludzie, ktorzy beda stosowac sie do zalecen, ktorzy beda dyskutowac sensownie o swojej chorobie, i to niezaleznie od tego, kim sa i jakie szkoly skonczyli. I sa ludzie, ktorzy uwazaja sie za madrzejszych od innych, znajacych swoja chorobe najlepiej. Warunkiem powodzenia w terapii jest porozumienie miedzy lakrzem i pacjentem oraz obopolne zaufanie. A to czasem trzeba w pocie czola wypracowac.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 21:42 Chyba trafiłaś w sedno wykształceni czy nie jak burak to burak ,buraki też są surowe,w occie,zasmażane,gotowane,jednak widać na pierwszy rzut oka że burak.Mam pacjentki po podstawówce tak cudownie słuchające co do nich mówię i te po dwóch fakultetach które nawet nie wiedzą co mówię mają tylko listę badan lub leków do wypisania. Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 22.12.04, 22:14 no wlasnie. Niektorzy ludzie prosci sa naprawde swietni, mozna sie z nimi bez trudu dogadac, wiem, ze nie pokreca leczenia wedlusg swego widzimisie, zas czesc "elity" jest straszna;))) A buraczki to ja bardzo lubie. Z chrzanem:))Ech, tak mi sie na mysl o nich przedswiatecznie zrobilo:)))) Uwielbiam jak mi pacjent dyktuje, co to ja powinnam mu zlecic. Pewnie jak wszyscy Koledzy:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 22:23 Też lubię buraczki ale sama przyznasz że nie ma sposobu by zrobić je tak że ktokolwiek miałby wątpliwości co je ,tak jak z chamem może mieć fakultetów tyle że zapomni jakie ale i tak burak Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 02.01.05, 19:41 Wszyscy narzekacie na ludzi z wykształceniem.Może dlatego ,że nie dają sobie dmuchać w kaszę i wnikliwie obserwują lekarskie poczynania? Także w razie jakiegoś błędu lekarskiego zaczynają się stawiać ,czego nie robią prości ludzie ,dla których zazwyczaj lekarz to BÓG. A tak niestety nie jest.Lekarze często się mylą.Nie słuchają co się im mówi,co wynika z obserwacji samego siebie ,a co może pomóc w diagnozie. Ale to akurat rozumiem,bo nie wszyscy są wiarygodni. Prości ludzie z reguły nie zajmują się takimi głupotami,bo od tego jest DOKTOR. Tak wynika z moich obserwacji.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 02.01.05, 21:30 Obserwowac sobie moga, ale niestety - rzadko kiedy słuchają (bądz rozumieją) wyjasnienia które sie im udziela. Zapytac nie zapytają - domniemywaja. Zresztą wiecie jak to jest. To że lekarz mówi, to nie znaczy że pacjent słyszy. To że pacjent słyszy, to nie znaczy że słucha. To że słucha, wcale nie znaczy że rozumie. To że rozumie, absolutnie nie znaczy że się zgadza. To że się zgadza nie znaczy że się zastosuje. To że się zastosuje, w żadnym wypadku nie znaczy, że będzie to robił codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: N.C. Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.wlb.vectranet.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 05.01.05, 01:17 Nie gniewaj się reszka, lae równie dobrze możnaby napisać: To że pacjent mówi, to nie znaczy że lekarz słyszy. To że lekarz słyszy, to nie znaczy że słucha. To że słucha, wcale nie znaczy że rozumie. To że rozumie, absolutnie nie znaczy że się zgadza. To że się zgadza nie znaczy że ... sprawdzi, czy tak jest w istocie. To że sprawdzi, w żadnym wypadku nie znaczy, że weźmie to pod uwagę przy stawianiu diagnozy... Często lekarz wie najlepiej! Nawet jeżeli nie wie. Więc dobrze byłoby nie uogólniać, bo są modrzy i głupi lekarze, mądrzy i głupi pacjenci. A podobno wielu lekarzy skarży się, że najgorszymi pacjentami są... inni lekarze :-))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reszka2 Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 22:38 No wiesz, ale ja założyłam że 1/ Lekarz dopełnia tego co napisałeś - bo to (między innymi) decyduje o mozliwości postawienia rozpoznania. Jesli nie słucha, nie słyszy, nie rozumie, nie sprawdza - to czy to wogóle jest lekarz? 2/to pacjent ma zasadniczy wpływ na przebieg swojego leczenia, zwlaszcza jesli wychodzi z nim do domu. I jeżeli duzo ma w tym sam do zrobienia (jestem niezabiegowcem, więc tym gó..e pracuję). Więc niestety - albo zrozumie i wprowadzi w zycie (leki, dietę, wysiłek fizyczny) - albo będzie tak jak jest. . Wierzaj mi, mam to na codzień. Gigantyczny wysiłek z mojej strony, pełne zrozumienia potakiwanie ze strony interlokutora, pisemne instrukcje, zapewnienie o odpowiedzi na pytania związane z leczeniem... I co? I guzik. Rzadko sie zdarza żeby ktos o cos zapytał, pomimo moejgo bezustannego mantrowania " Czy ma pan/i jakies pytania odnosnie leczenia i postepowania?" Oczywiście nie zawsze. Ale na tyle często by skrzydła opadły. Odpowiedz Link Zgłoś
renste Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 02.01.05, 19:44 A co do artykułu,to u nas się niestety nie sprawdza,ponieważ sytuacja materialna często nie idzie w parze z wykształceniem. Odpowiedz Link Zgłoś
iza42 Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 03.01.05, 01:57 Ludzi z kultura zdecydowanie jest latwiej leczyc ale kultura nie zawsze idzie w parze z wyksztalceniam , czesto trafia sie na przemadrzalkow , ktorzy wszystkie rozumy pozjadali i wiedza wszystko lepiej i wtedy trudno im jest wyperswadowac ,ze nie maja racji. Wsrod wyksztalconych pacjentow nie lubie pewnej kategorii - zwolennikow medycyny alternatywnej - oni sa na ogol bardzo oczytani , maja zdecydowane poglady na temat zdrowia i choroby i jak im tu powiedziec - nie obrazajac ich uczuc ,ze czesto wierza w bzdury? Tacy pacjenci czesto odmawiaja niezbednych lekow , szczepien dla dzieci , z reguly akceptuja tylko czesc porady , rezygnujac z reszty "dla dobra zdrowia". Do lekarza chodza tylko od przypadku do przypadku jezeli sytuacja jest naprawde krytyczna lub gdy doradzi im to ich terapeuta, a jak sie im poprawi to znikaja a pola widzenia po czym pojawiaja sie znowu jak wystapia jakies powiklania... Ludzie ci z reguly traktuja lekarza bardzo przedmiotowo i z widocznym brakiem zaufania, ja z reguly czuje sie niezrecznie konsultujac takich pacjentow, nie wiem czy wy macie podobne doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
renste ODP IZA 42 03.01.05, 20:55 SZANOWNA PANI, DOBRY LEKARZ TO TAKA OSOBA KTORA POTRAFI SPRAWIĆ, ŻE PACJENT BĘDZIE ODWIEDZAŁ GO BARDZO RZADKO BO POTRAFI GO WYLECZYĆ I SPRAWIĆ , ŻE CZUJE SIĘ ZDROWY, TO TAKA OSOBA KTORA PRZEDE WSZYSTKI POTRAFI NATCHNĄĆ PACJENTA OPTYMIZMEM I WIARĄ, ŻE PACJENT SAM POTRAFI POKONAĆ CHOROBĘ. WIEKSZOŚĆ PACJENTÓW,KTÓRYCH NAZYWA PANI "TRUDNYMI PACJENTAMI" POTRAFI SAMA DBAĆ O SWOJE ZDROWIE, PROWADZIĆ WNIKLIWE OBSERWACJE I WYCIAGAĆ WNIOSKI - CZĘSTO SŁUSZNE. W TAKICH PRZYPADKACH NASZYM ZADANIEM JEST PRZEPROWADZIĆ Z PACJENTEM KONSYLIUM. CZĘSTO WZAJEMNA WYMIANA SPOSTRZEŻEŃ I WNIOSKÓW BĘDZIE KSZTAŁCĄCA NIE TYLKO DLA PACJENTA ALE I DLA LEKARZA - ZNAM WIELU NIEDOUCZONYCH -DLA KTÓRYCH WNIOSKI OCZYTANEGO (CZĘSTO W PODRĘCZNIKACH KLINICZNYCH I PUBLIKACJACH NAUKOWYCH, TAKŻE OBCOJĘZYCZNYCH) PACJENTA CHOĆ CZĘŚCIOWO UZUPEŁNIĄ BRAKI ZWIAZANE Z ZANIECHANIEM CODZIENNEGO DOSKONALENIA SIĘ, STUDIOWANIA FACHOWEJ PRASY ORAZ ROZWAŻANIA W CZASIE WOLNYM OD PRACY SZCZEGÓLNIE TRUDNYCH PRZYPADKÓW. PRZEDMIOTOWE TRAKTOWANIE LEKARZY JEST NATOMIAST ZWIĄZANE Z BRAKIEM KULTURY PACJENTÓW. Z DRUGIEJ JEDNAK STRONY ZNACZĄCA CZĘŚĆ NASZEGO ŚRODOWISKA SAMA ZAPRACOWAŁA NA TAKĄ POSTAWĘ PACJENTÓW, GDYZ CODZIENNĄ NORMĄ - NIE TYLKO ZRESZTA W POLSKICH SZPITALACH I ZOZ-ACH JEST SYTUACJA ODWROTNA:PRZEDMIOTOWE TRAKTOWANIE PACJENTÓW PRZEZ LEKARZA PRZYJACIEL RENSTE-KLINICYSTA Odpowiedz Link Zgłoś
iza42 Re: ODP IZA 42 04.01.05, 04:47 Chyba pan niezbyt dokladnie ten moj post przeczytal bo pisalam w nim o specyficznej grupie skadinad inteligenrnej i wyksztalconej grupie pacjentow -takich , ktorzy w imie zle pojetej dbalosci o zdrowie odmawiaja niezbednego leczenia i profilaktyki . Przyklady - mamusia, ktora odmawia wszelkich szczepien dla dziecka bo chce aby odpornosci rozwinela sie naturalnie - nie pomaga tlumaczenia ,ze odpornosc rozwija sie naturalnie poprzez szczepienie -ona wie lepiej, pacjentka z niekontrolowana cukrzyca i zainfekowanym wrzodem na nodze - w warunkach zagrozenia zycia godzi sie na hospitalizacje ale po wypisaniu ze szpitala odmawia lekow i dalszych wizyt kontrolnych bo w nie wierzy w chemie i bierze jakies ziola... Czy naprawde uwaza pan ,ze robiac to lepiej dba o zdrowie? Inna pacjentka z niedoczynnosica tarczycy i chronic fatigue odmawia tyroxyny bo leki sa syntetyczne i przez to szkodliwe ..ale bierze miesieczna zapomoge z racji tego ,ze jest ciagle zmeczona. przyklady takie mozna mnozyc. Nie wiem o jakim samoksztaceniu pan pisze. Ja koncentruje sie na czytaniu literatury fachowej brak mi czasu i ochoty na czytanie alternative medicine sie a jest tego mnostwo na internecie bo przynosi to duze zyski finansowe firmom, ktore te srodki produkuja i z tego zrodla glownie czerpia swoja wiedze pacjenci. pozdrawiam Iza - tez klinicysta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ukaszysko Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.iweb.pl 03.01.05, 02:12 tak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody lekarz Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.chello.pl 05.01.05, 01:51 A mi często przeszkadza dysproporcja między wykształceniem pacjenta a jego wiedzą medyczną. Kiedy pacjent ledwie potrafi się wysłowić w ojczystym języku, łatwiej mi się dostroić do jego poziomu i łatwiej mówić doń prostym językiem, wyjaśniając nawet najbardziej oczywiste rzeczy. Kiedy natomiast przychodzi osoba wykształcona, odruchowo traktuję ją tak, jakby posiadała wiedzę medyczną, biologiczną przynajmniej na poziomie szkoły podstawowej. I tu się pojawia problem. Bo oto okazuje się, że facetowi prostata pojawiła się dopiero w wieku 50 lat, albo, że watroba boli po lewej stronie. Do dziś pamiętam jaki ochrzan dostałem od pewnej pani mecenas. Stwierdziła, że boli ją wątroba. Wskazując palcem na prawe podżebrze spytałem: "W tym miejscu?". Panią mecenas to niesamowicie oburzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pacjentka Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.sm-rozstaje.pl 18.01.05, 15:42 Mili Państwo Lekarze, z Waszych postów wyłazi wręcz niechęć i pogarda dla pacjentów! Spędziłam w szpitalu 4 miesiące, sama doświadczyłam Waszej opieki, patrzyłam i słuchałam, jak traktuje się innych pacjentów. Mam wykszt. wyższe, poziom wiedzy z anatomii licealny, w rodzinie 4 lekarzy. To mi nie pomogło w kontaktach z lekarzami. Żaden nie miał czasu lub ochoty (bo przecież pacjent nie ma swoich odczuć, obserwacji swojego organizmu, potrzeby wyjaśnienia diagnozy itd.) aby mnie wysłuchać. Najczęściej obcesowe pytanie: "Skończyła Pani medycynę? Jeśli nie, to proszę nie marudzić!". Bo pacjent może w swojej trosce o własne bądź co bądź zdrowie obnażyć braki w wykształceniu czy po prostu stwarza dodatkową, irytującą konieczność spojrzenia na przypadek z nieco innej strony. Rutyna jest Waszym grzechem powszednim. Traktowanie pacjentów jak nic nie znaczącą masę to Wasz 2-gi grzech powszedni. #-ci grzech to nieinformowanie pacjentów o diagnozie, proponowanym leczeniu i możliwych powikłaniach. Jestem bardzo rozczarowana postępowaniem wielu z Was. Nie spotkałam jeszcze lekarza z prawdziwego zdarzenia. Takiego, dla którego jego zawód byłby źródłem satysfakcji, a kontakt z pacjentem nie byłby nieznośną traumą. Takiego, którego szanowaliby i pacjenci i inni pracownicy medyczni. Który szanowałby pacjenta i jego uczucia. Lekarz to zawód jak każdy inny, nie każdy po prostu nadaje się do tego. Odrobina empatii, tzw. szósty zmysł i zwykły szacunek dla pacjenta to nic wielkiego. A może właśnie coś tak wielkiego, że nie jesteście w stanie z siebie tego wydobyć? Życzę wszystkim lekarzom, aby NFZ miał więcej pieniędzy, aby dyżury były krótkie, aby szacunek dla Waszego zawodu w naszych trudnych czasach przetrwał, i abyście Państwo mieli więcej czasu oraz zaufania dla odczuć i intuicji pacjentów. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlody lekarz Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.chello.pl 18.01.05, 19:22 > Spędziłam w szpitalu 4 miesiące, sama doświadczyłam Waszej opieki, > patrzyłam i słuchałam, jak traktuje się innych pacjentów. Skąd te uogólnienia? Nie przypominam sobie Pani u mnie na oddziale nikogo, kto by leżał 4 miesiące. Dlaczego twierdzi więc Pani, że była Pani u mnie na oddziale? I równocześnie u wszystkich innych autorów wypowiedzi w tym wątku? Moim zdaniem niemożliwe jest przebywanie na kilku oddziałach równocześnie. Moim zdaniem nie jest również możliwe, żeby Pani spotkała nas wszystkich i nas obserwowała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 18.01.05, 19:35 Psychiatria zna takie przypadki (jednoczesnego przebywania w wielu miejscach,bywa,ze i w wielu cialach),Moze jestem zlosliwy,ale meczy mnie pisanie tych samych rzeczy na coraz to nowych watkach w odpowiedzi na pretensje moralizujacych pacjentow. Od trzymania za reke i glaskania po glowie sa kapelani,psycholodzy kliniczni,wolontariusze,psychot erapeuci,rodzina i przyjaciele. Lekarz ma leczyc ,nie zaspokajac emocjonalne potrzeby pacjentow. Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 18.01.05, 21:37 Czytałam,że duzo dolegliwości ma podłoże nerwicowe a przecież internista nie bedzie kazdego pacjenta wysyłał do psychologa, dlatego internisci sami stosuja psychoterapię ,jest to podobno w ramach obowiązków zawodowych bo kiedy przychodzi pacjent to nie jest sam organizm fizyczny ale również psychika i podejście lekarza nie moze byc bezduszne. Wykształceni pacjenci nie chca byc traktowani jak przygłupy, zresztą niewykształceni też. Nie będzie moralizowania jak nie bdzie takiej potrzeby a potrzeby są i to duże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patryk Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 18.01.05, 22:10 vacia napisała: > Czytałam,że duzo dolegliwości ma podłoże nerwicowe a przecież internista nie > bedzie kazdego pacjenta wysyłał do psychologa, dlatego internisci sami stosuja > psychoterapię ,jest to podobno w ramach obowiązków zawodowych bo kiedy > przychodzi pacjent to nie jest sam organizm fizyczny ale również psychika i > podejście lekarza nie moze byc bezduszne. W zwiazku z daleko posunieta specjalizacja w medycynie,proponuje: -kolano leczyc u ortopedy,zeby u dentysty,grype u lekarza med.rodzinnej -dusze prosze leczyc u ksiedza,psychike u psychiatry,problemy emocjonalne u psychologow -z postaw roszczeniowych wyleczy pacjentow samo zycie (im szybciej-tym lepiej) > Wykształceni pacjenci nie chca byc traktowani jak przygłupy, zresztą > niewykształceni też. A sa tak traktowani?Jesli tak,to dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
vacia Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 19.01.05, 07:06 Logika sama nasuwa myśl ,ze jeden lekarz musi byc od wszystkiego,aby zsyntetyzować opinie tych cząstkowych specjalistów, człowiek jest calością i tak musi byc traktowany. A co do duszy ,do psychiki to każdy z tych specjalistów razem na czele z internista musi ja brać pod uwagę, bo nie przychodzi samo ucho do laryngologa ani samo oko do okulisty, a przeciez to nie jest specjalnie duze obciążenie, wystarczy życzliwe ciepłe słowo wsparcia, rozwiania watpliwości, chwila rozmowy. Lekarz na szczęście to nie komputer.To nie jest żadna roszczeniowość. Odpowiedz Link Zgłoś
draconessa Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? 18.01.05, 19:43 moze to jest Bozia Wszechmogaca:))) A wieczorem raporty o pracy wszystkich lekarzy w Polsce pewnie marsjanie podsylaja... Ciekawe, co by wiekszosc pacjentow powiedziala i jakie odnosilaby wrazenia, gdyby nagle znalezli sie po naszej stronie lekarskiego biurka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rutkowski Re: Czy ludzi z wyksztalceniem latwiej leczyc? IP: *.gim1bem.pcs.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 04:31 Lekarze wola debili bo mozna takiemu wszystko wcisnac. Odpowiedz Link Zgłoś