09.06.06, 14:00
Kochani lekarze. Mam pomysła jak wam pomóc. Bardzo mi przykro, ze tak mało
zarabiacie, jednakże mozecie poprawic Wasz byt przenoszac sie do pipidówek.
Ja własnie w takowej mieszkam. Jestem anglistą, po dobrym Uniwerku,
nauczycielem i tłumaczem przysięgłym. W Warszawie byłam nikim. Tutaj...szok.
Mam monopol na korepetycje, tłumaczenia...Zarabiam o wiele wiecej niz w
stolicy. Także lekarze z którymi tutaj rozmawiam maja takie same
spostrzezenia. Do stomatologa koleiki miesiacami( a chłopak jest 3 lata po
studiach). Pediarta prywatnie zbija kase a juz nie wspomnę o ginekologu. Moi
przyjaciele sa lekarzami w Szczecinie...i trudno im jest. Tam jest AM, duza
konkurencja. Na pipidówach zarabiasz dużo i nie musisz opuszczac kraju.
Obserwuj wątek
    • connie1 Re: Pipidówa 09.06.06, 14:02
      Problem w tym ,ze w malej miejscowości zrobienie specjalizacji to dodatkowa
      droga przez męke.A z tym zbijaniem kasy , nie zgodze się , ludzie na wsi sa
      zdecydowanie mniej zamozni i nie stać ich na prywatne wizyty.
      • weda3 Re: Pipidówa 09.06.06, 14:05
        Coneczko,
        Ja mówie o miasteczku takim 25 tys i okoliczne wsie tak ze 12-13 tys.
        • connie1 Re: Pipidówa 09.06.06, 14:06
          A ja patrzę z perspektywy kompletnej prowincji, do ktorej na razie raczej nie
          wrócę
      • weda3 Re: Pipidówa 09.06.06, 14:09
        Jak bys pracowała w jedynym szpitalu w regionie lub tak jak ja uczyła w jednym
        z 3 LO to na serio nic wiecej nie trzeba. Ludzie sami przyjda. Moja kolezanka
        tak mi poradziła. Bierz za korki duzo , bo wtedy pomysla ze jestes dobra. Jak
        wezmiesz 30 zł to pomysla ze za takie pieniadze to nic nie nauczysz...:)Tak to
        u nas działa. Dentysta od 100- 150 za zabek, ginekolog ok 100.A pacjentów masa.
    • weda3 Re: Pipidówa 09.06.06, 14:21
      I jeszcze jedno. Tutaj mogłam sobie "pozwolic" na urodzenie 2 dzieci. w
      Warszawie nie wyobrazam sobie tego. Pewnie nie mogłabym "robic" kariery:)przy
      moich szkrabach.Wiwat pipidówy!!
      • ida37 ja również robię karierę na wiosce 09.06.06, 18:35
        i tobrze na tym wychodzę ( tłumacz przys. - germanista)

        Pozdrawiam
    • weda3 Re: Pipidówa 11.06.06, 20:04
      No wiec ponawiam! Na pipidówki marsz!
      • lukumon Posmakowałem. Zarabiałem - nie powiem dobrze ... 12.06.06, 12:43

        ... na rękach mnie nosili, superaśne córki mi chcieli sprzedawać (za ich
        aprobatą - czasem wręcz nadmierną), złote góry obiecywali i po kawałku dawali
        ......... ALE NIGDY WIĘCEJ !!! Jak będę chciał to do buszmenów pojadę i będę
        miał to samo. Ale nie pojadę - atmosfera małej dziury jest po skrajnie toksyczna
        - mali ludzie z małymi i "krótkimi" móżdżkami, jeszcze mniejszymi horyzontami,
        za to z wielkimi ambicjami ---
        • weda3 Re: Posmakowałem. Zarabiałem - nie powiem dobrze 12.06.06, 12:55
          :) Moze mnie tez sie kiedys znudzi i wróce do Warszawy. Ale tymczasowo jest
          super. Poza tym jest tu wiele swietnych otwartych osób( np własnie lekarzy),
          którzy sami wybrali pipidówe. Jak mieszkalam w Warszawie na nic nie miałam
          czasu ...bo kariera. Tu mam czas na basen, siłownie, do teatru tylko 60km:)Nie
          jest zle. Pozdrawiam
    • dr_ewa999 Re: Pipidówa 12.06.06, 14:41
      Świat się zmienia...pojęcie pipidówy zanika, jeśli się ma samochód to wszędzie z
      takiej "pipidówy" jest blisko i do stolicy i za granicę. ...a zyc zapewne
      łatwiej Myślę,że wedo- masz rację...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka