egerria
28.06.06, 13:47
Zauważyłam, że podczas rozmowy z presonelem medycznym, szczególnie z
lekarzami należy szczeglnie uważać z doborem słów, bowiem moją oni /a
przynajmniej Ci z którymi ostatnio się zetknełam/ jakąś niezroumiałą dla mnie
przypadłość tendencyjnego odbioru mojego przekazu. Słowa będące wyrazem
troski o bliską osobę odbierają jako atak na własne kompetencje.
Przeczulenie, kompleksy? Więc formułuję wypowiedź tak, żeby zminimalizować
ryzyko błędnego zrozumienia, tak , żeby nie drażnić przewrażliwionego lwa, bo
reakcja często nie jest adekwatna do bodźca. Drodzy lekarze, nie wszyscy
pacjenci lub ich rodziny uważają, że bierzecie łapówki lub patrzą Wam na ręce
z chęcią wytknięcia pomyłki. W większosci przypadków zachowaniem pacjenta lub
jego rodziny kieruje troska i niepokój o zdrowie a nie chęć podważenia Waszej
wiedzy medycznej. Bo czasem mam wrażenie, że ta nadwrażliwość przechodzi w
obsesję i nie pacjenci są pieniaczami tylko ta druga strona.