sendirol
10.02.11, 13:48
Witam,
bywam na tym forum od dawna, nie jeden raz mi pomogliście (byłam pod innym nickiem). Mam szczególny sentyment do kilku aktywnie udzielających się tu osób - dziękuję, że jesteście (nie wymieniam, bo nie chcę nikogo pominąć)
I ja i mój mąż jesteśmy DDA. Obecnie oboje pijemy, mamy kilkuletnie, chore dziecko.
Ja mam stwierdzoną depresję. Jestem przeciążona opieką nad dzieckiem, byciem w "tym wszystkim" samą, znajdowaniem lekarzy, leczeniem dziecka, które nie przynosi efektów.
Nie piję dlatego, że sobie nie radzę - bo radzę sobie, muszę, bo nikt inny nie zajmie się moim dzieckiem, piję, bo lubię. Najczęściej 1-2 piwa dziennie, butelka wina dziennie, czasami więcej, czasami do granicy upicia się. (Nie zaniedbuję dziecka (pewnie niektórzy dodadzą tutaj "jeszcze", też się zastanawiam kiedy będzie ten pierwszy raz)
Przeszkadza mi to, przeszkadza mi, że mój mąż nie widzi problemu i nie chce go widzieć.
Chcę od dawna powiedzieć stop i nie pić.
Ale.... Nie chcę chodzić do AA, ani DDA, żadne wspólnoty kościelne nie wchodzą dla mnie w grę.
Dlaczego nie chcę chodzić? Bo chodzę do psychologa (depresja), w ciągu ostatniego roku to już czwarta osoba - nie widzę poprawy, zaczynam tracić nadzieję, że te wizyty zaczną kiedykolwiek pomagać. Do trzech psychologów zraziłam się bardzo szybko, do ostatniego chodzę od ponad pół roku, ale nie widzę zmian - poza tym, że sobie fajnie pogadamy.
Nie chcę uzewnętrzniać się AA, chociaż nie twierdzę, że ludziom to pomaga i wierzę, że może pomóc, ale nie mi.
Mam pytanie - czy da się bez AA, bez grup wsparcia?
Czy są wśród Was tacy, którym się udało?
Czy Was też przerażała myśl, że już nigdy, nigdy ani kropli alkoholu? Bo mnie przeraża i boję się, że nie dam rady, że nie wytrwam. Z drugiej strony wiem, że jestem już na równi pochyłej.
Boję się też o swoje dziecko - dziadkowie alkoholicy, rodzice alkoholicy, od dzieciństwa styka się z alkoholem, skończy tak jak my czy gorzej?
Co robić, żeby wyzwolić siebie i ochronić dziecko.
Stawka zaczyna być dla mnie zbyt wysoka. Nie chcę pić, chcę żyć.