Dodaj do ulubionych

Pacjencie uspij się sam...

24.09.07, 20:13
www.mp.pl/kurier/?aid=34541&PHPSESSID=8B5D4C733D9A410F86E779BE951CD5A6
Ciekawe co reformatorzy zaproponują?
Obserwuj wątek
    • reszka2 Re: Pacjencie uspij się sam... 26.09.07, 23:28
      "Aaaa, kotki dwa..."

      Myslę że Ministerstwo Zdrowia zaopatrzy każdy szpital w płytę z
      kołysankami i odtwarzacz.
      • seniorita15 Re: Pacjencie uspij się sam... 27.09.07, 00:22
        No jeszcze pozostaje mlotek albo hipnoza.
        • dradam2 Re: Pacjencie uspij się sam... 27.09.07, 03:06
          Akupunktura. Dziala znakomicie przy operacjach na tarczycy.

          Pozdrawiam


          dradam 1/2
          • do.ki uspic nie problem 27.09.07, 07:00
            kazdy potrafi uspic. Gorzej z budzeniem. :-)
            • przeciwcialo Re: uspic nie problem 28.09.07, 09:11
              Otóz to. Pamietam jak mnie przed cesarka lekarka zapewniała że
              świetnie usypia a jeszcze lepiej budzi.
    • osmanthus Koszt anezstezji 27.09.07, 22:46
      Moj maz wlasnie dostal kosztorys od swojego anestezjologa.
      270' = $3100. Jak was to interesuje to zeskanuje dokument i wstawie
      link.
      Oddzielnie przyszedl kosztorys od chirurga.
      No i szpital (tu tylko $200 na dzien dobry, reszte placi prywatny
      fundusz zdrowia).
      Moze to jest odpowiedz
      • cuffed Prymitywny kraj gdy kobieta cierpi podczas porodu! 27.09.07, 23:03
        Wstyd to napisac ale za komuny epiduralna analgezja byla bardziej
        dostepna.
        • do.ki Re: Prymitywny kraj gdy kobieta cierpi podczas po 28.09.07, 06:51
          cuffed napisał:

          > Wstyd to napisac ale za komuny epiduralna analgezja byla bardziej
          > dostepna.

          Nie wiem czy to prawda. Koniec koncow jest to technika raczej niedawno
          dopracowana, "za komuny" to byla zupelnie inna analgezja niz dzis. Poza tym nie
          sadze, zeby w Polsce byl problem z dostepnoscia- ale nie za darmo.
        • tygrysiatko1 Re: Prymitywny kraj gdy kobieta cierpi podczas po 28.09.07, 11:17
          Dolargana nadal dostępny jest za darmo... tyle tylko, że może mieć
          negadtywny wpływ na dziecko...
          przez lata kobiety rodziły bez zzo i żyły...wiel nadal tak rodzi...
          i żyją... to nie jest bół nie do przezycia, a też nie jest bez
          wpływu na czas porodu i dziecko...
          • lukumon Przez lata kobiety rodziły siedząc na ziemii ... 29.09.07, 09:39

            ... pod drzewem, okutane w niewyprawione skóry i zachęcane chrząkaniem szamana
            (wtedy mowa była w powijakach - polecam "Walkę o ogień") ... parły.
            Jak słyszę w XXI wieku ktoś kto obsługuje komputer "argumentuje" w stylu "kiedyś
            nie było tego i tamtego, a ludzie jakoś sobie radzili" to się we mnie rodzi
            nienawiść do wiochy. Tej totalnej - taki "pogląd" może urodzić się tylko w tej
            absolutnej wsi ... zza muru zabitych desek ...
            ********
            Lukumon
            • do.ki lukumon, troche przesadzasz 29.09.07, 10:56
              > Jak słyszę w XXI wieku ktoś kto obsługuje komputer "argumentuje" w stylu "kiedyś
              > nie było tego i tamtego, a ludzie jakoś sobie radzili" to się we mnie rodzi
              > nienawiść do wiochy.

              Przesada tkwi w tym, ze Twoje rozumowanie prowadzi do uzaleznienia od technologii, tj twierdzenia, ze w XXI wieku bez znieczulenia urodzic sie nie da- a to nieprawda.
              • lukumon Niczego takiego nie twierdzę Doki ... 29.09.07, 14:10

                ... oczywiście, że można rodzić bez medycyny - w USA podobno rodzenie w domu
                jest trendy. Chodzi mi o to, że tekst "to nie jest ból nie do przeżycia" to
                zupełny archaik!!! My po to mamy XXI wiek, żeby pacjent nie cierpiał tak jak w
                XIX-tym. Zupełnie jakbym słyszał znajomych mi wsiowych tfu-chirurgów i
                tfu-ginekologów z małych, zapyziałych szpitalików, którzy gdy moja firma
                rozpoczynała w ich "dziurach" działalność usłyszawszy jak zamierzam prowadzić
                analgezję pooperacyjną mówili do mnie "A po co takie cuda panie doktorze? Po co
                te pompy? Jak tych wszystkich waszych czarów nie było to była Pyralgina i też
                było dobrze". G..no było dobrze!! - znam relację z tego co działo się na salach
                operacyjnych szpitali stosujących takie zwyrodniałe metody! Modlę się, żebym
                miał okazję położyć takiego bydlaka po nefrektomii, albo po gastrektomii i dać
                gnojowi tylko Pyralginę tak jak oni dali setkom swoich pacjentów, którzy
                zapamiętali taką hospitalizację do końca życia mimo, że jak pisze Tygrysiątko -
                przeżyli. Bóg sprawiedliwy - da mi kiedyś tą okazję ...
                ********
                Lukumon
                • p.atryk Lukumon,wyluzuj troche... 29.09.07, 15:22
                  Potrafisz napisac post bez "gnojow", "bydlakow", "goowien" itd.?
                  Liczy sie tresc, ozdobniki nie zastapia argumentow.
                  • franc_tireur Nie miej takiej kruchej i wrażliwej psyche,Patryku 29.09.07, 15:33
                    :)
                    Wydaje mi się, że argumentów Lukumonowi nie brakuje. Dlaczego ma sobie amputować
                    ozdobniki i czynić swoje wypowiedzi gładkimi i różowymi, skoro bezpardonowość i
                    niedyplomatyczność to immanentne cechy lukumoniości, które jakoś go z bezbarwnej
                    papki innych nicków wyróżniają?
                    Słowem - komu będzie chciało się czytać Lukumona w wersji soft bez dupy, gnoja i
                    walenia prosto w ryj?
                    • p.atryk Uwazasz mnie za delikatnego, Franc :)? 29.09.07, 18:44
                      Co do argumentow, to zastanawiam sie w czyich kompetencjach lezy
                      leczenie bolu pooperacyjnego w Polsce-zabiegowca czy anestezjologa?
                      Jesli jednak anestezjologa, to trzeba zwrocic honor tym "zapyzialym"
                      ginekologom i spuscic kubel pomyj na "wsiowych" anestezjologow.



                      • franc_tireur Re: Uwazasz mnie za delikatnego, Franc :)? 29.09.07, 18:56
                        Ty chyba nie jesteś zabiegowcem, co? :)
                        lepiej nie wsadzać kija w gniazdo żmij i nie dotykać antagonizmów
                        międzyspecjalizacyjnych, bo się gotowe wywiązać mordobicie ;)
                        A przecież chyba nieuważnie czytałeś wzruszającą historię gniewnego
                        anestezjologa, co to niósł nowe i napotykał na opór starego...
                        :)
                        • p.atryk Re: Uwazasz mnie za delikatnego, Franc :)? 29.09.07, 19:41
                          Po prostu jestem bardziej wstrzemiezliwy w wyrazaniu opinii na temat
                          jakosci pracy innych lekarzy.
                          I raczej bylbym sklonny doszukiwac sie winnych braku poprawnego
                          leczenia bolu pooperacyjnego wsrod anestezjologow (nie zabiegowcow).
                          Czyli w obrebie tej samej grupy-skad wobec tego antagonizm
                          miedzyspecjalizacyjny?

                      • lukumon Wiesz Patryk - u nas obowiązuje taka jedna ... 29.09.07, 19:41

                        ... zasada nieprzestrzegana przez Kaczyńskich, ich przydupasów i jak widać
                        wyemigrowanych chirurgów - JAK PISZESZ O WYLEWANIU POMYJ TO NAPISZ DLACZEGO ...
                        ********
                        Lukumon
                        • p.atryk Nie rozumiem... 29.09.07, 19:47
                          Masz pretensje do chirurgow,ze nie odwalali roboty anestezjologa lub
                          robili to niewlasciwie (w twojej ocenie). Ubierasz to w grube slowa
                          dla spotegowania efektu. I teraz pytasz duzymi literami DLACZEGO , a
                          ja nie wiem o co pytasz.
                          Koniecznie sprawdz,czy w tych twoich rurach wszytskie uszczelki sa w
                          dobrym stanie. Moze masz jakies wycieki czy co?
                          • lukumon No to ci Patryku wytłumaczę ... 29.09.07, 20:12

                            ... nie wiem skąd wziąłeś to o nie odwalaniu roboty za anestezjologa i to o
                            niewłaściwym jej odwalaniu bo ja niczego takiego nie powiedziałem. Ja również
                            nie tylko nie dałem niczego takiego do zrozumienia - ja nawet o tym nie
                            pomyślałem. Problem leży zupełnie gdzie indziej - skandalicznie (tu sobie tego
                            "skandalicznie" nie mogę darować) ... no więc skandalicznie niska wiedza
                            ogólnomedyczna specjalistów obu wymienionych przeze mnie dziedzin skutkuje czymś
                            zupełnie innym - NIE AKCEPTOWANIEM nowoczesnych metod analgezji jako przesadnie
                            skomplikowanych, zbyt pracochłonnych, wymagających dodatkowego instrumentarium,
                            dobrze przeszkolonego personelu pielęgniarskiego, jako (sic!) niepotrzebnych bo
                            "stare metedu też były skuteczne"; PIĘTRZENIEM PRZESZKÓD w jej stosowaniu
                            poprzez negowanie zasadności dodatkowego monitoringu - np. pulsoksymetrii,
                            WYKREŚLANIU ZLECEŃ ANESTEZJOLOGA w dobie zerowej pod tytułem "mamy dziś dużo
                            przyjęć i nie mogę przeciążać pielęgniarek takimi głupotami" albo "musimy
                            pacjenta uruchamiać i nie może być wtedy podłączony do żadnych szlauchów";
                            czasem wręcz SABOTOWANIEM pracy anestezjologa co wykrywamy albo sami podczas
                            kontroli leczenia na sali pooperacyjnej, albo po alarmistycznym telefonie tegoż
                            chirurga że "pacjentkę cholernie boli - może pan zobaczyć dlaczego?" - a ja
                            odkrywam, że kobieta po hemikolektomii ma pompę z mieszaniną analgetyczną obok
                            łóżka, tyle, że jest z ową pompą połączona tylko telepatycznie - pielęgniarki
                            mówią, że "pan doktor (chirurg) kazał odłączyć bo nie ma teraz czasu pójść do
                            kasety po Dolargan bo właśnie robi w krio żylaki. I kazał dać Pyralginę jakby
                            co" ....

                            ... teraz rozumiesz dlaczego?! ...
                            ********
                            Lukumon
                            • p.atryk No to ci Lukumonie dziekuje... 29.09.07, 20:32
                              W zasadzie odpowiedziales sam sobie. Wiekszosc twoich zarzutow co do
                              kooperacji zabiegowcow z anestezjologami wynika z przeciazenia i wad
                              systemu. Nie miej pretensji do zabiegowca,ze nie ma odpowiedniej
                              ilosci pielegniarek (odpowiednio przeszkolonych), odpowiedniego
                              instrumentarium, przeciazenia lekarzy praca (isc po Dolargan czy
                              konczyc zabieg),itd.
                              Gdzie,za co i kiedy zabiegowiec ma sie doksztalcac we
                              wspolczesnej "wiedzy ogolnomedycznej" (cokolwiek bys przez to nie
                              rozumial)? Dobrze jak jest w miare na biezaco ze swoja dzialka.


                              • p.atryk ...i masz @ BTW n/t 29.09.07, 20:57
                              • lukumon Absolutnie się z tobą Patryku nie zgadzam!! ... 29.09.07, 22:39

                                ... opisane przeze mnie patologie w zadnym stopniu nie wynikają ani z
                                przeciążenia, ani z wad systemu, ani z braku pielęgniarek, ani z braku sprzętu
                                (bo ten jest, tyle że gnije w szafach nieużywany) - wynikają z ...... no nie
                                wiem jak to nazwać żeby znów nie wyjść na Borynę - mam ochotę wam przywalić
                                "grubymi słowy" - Franc oblizywałaby czytając to wargi, ale ty odsyłałbyś mnie
                                do ś.p.Antoniego Pietkiewicza po nauki. .... To wynika z durnego myślenia -
                                pulsoksymetr jest na oddziale, ale jeśli już jest używany gaszą w nim alarm bo
                                jak mówią "denrewuje je". Pytam czemu pani wyłączyła pulsoksymetr, a ona że
                                ciągle wył i wył bo pacjent miał ciągle tętno poniżej 50/min to go wyłączyła, po
                                czym odwróciła się od pacjenta dupskiem, otworzyła okno i oglądała sobie ludzi
                                na ulicy - tak ją (i pacjenta) na sali pooperacyjnej zastałem. Pacjent był
                                operowany z powodu krwawienia z przełyku, dwa miesiące po rozległym zawale
                                ściany dolnej. Komentować nie tyle nie musze co raczej nie powinienem bo nie
                                umiałbym zrobić tego w sposób cywilizowany.

                                Co do zabiegowców to powinni przyjąć zasadę, że "jeśli się na czymś nie znam to
                                powierzam to coś temu co się na tym zna". Ale oni nie chcą z powodów czysto
                                ambicjonalnych - gdyby chcieli współuczestniczyć w prowadzeniu pacjenta w
                                okresie pooperacyjnym to musieliby się douczyć ... sporo douczyć, a im się po
                                ludzku nie chce - stary dobry dowcip lekarski: Pytanie - Co to jest podwójnie
                                ślepa próba?; Odpowiedź - To dwóch chirurgów oglądających EKG. Wiem, że wszyscy
                                znają, ale anestezjolodzy najlepiej wiedzą jak bardzo jest to nieodległe od prawdy
                                Ten Dolargan Patryku nie jest za siedmioma lasami i siedmioma górami, ale leży
                                sobie w dyżurce w kasecie - wystarczy zajrzeć rano w swój własny plan zabiegów,
                                żeby na porannej wizycie wydać pielęgniarkom odpowiednią ilość ampułek na całą
                                dobę. Tyle, że jak powiedziałem coś trzeba zrobić - tutaj gdzieś zajrzeć, coś
                                przewidzieć, a to wielu niestety przerasta ...

                                Ja - żeby umniejszyć tego typu problemy - prowadzę szkolenia pielęgniarek i
                                położnych tłumacząc podczas nich dlaczego chcemy tego i tamtego i dlaczego jest
                                to ważne. To naprawdę dużo daje. Za to wytłumaczenie ginekologowi, że pacjent
                                nie kończy się na macicy to praca iście syzyfowa ....
                                ********
                                Lukumon
                                • p.atryk Jak nie, jak tak 29.09.07, 23:26
                                  Jak slyszysz "nie dam pielegniarki bo mam dzis duzo przyjec" to w
                                  domysle jest "mam za malo na przyjecia,na prace na odziale i do
                                  zlecen anestezjologicznych-wybieram z czego moge zrezygnowac",czyz
                                  nie?
                                  Co do opisu pielegniarki,co to jej piski przeszkadzaly i wylaczala
                                  sprzet-ja pisalem o braku odpowiednio przeszkolonych pielegniarek.
                                  Takich co to ty juz na przyklad wyszkoliles i wiedza po co to
                                  piszczy.
                                  Co do Dolarganu- ma facet racje,ze pilnuje i byle komu nie daje do
                                  noszenia caly dzien po kieszeniach. Pogubi sie, potlucze a potem go
                                  w swietle kamer CBA wyprowadzi w kajdankach pod zarzutem
                                  wprowadzania narkotykow do obrotu na czarnym rynku.
                                  • lukumon To co tu wypisałeś Patryku nazywa się w szachach.. 30.09.07, 13:12

                                    ... obroną sycylijską - czyli wszystkimi pionami - ja osobiście wolałbym, że
                                    jeśli już musisz krętaczyć to żebyś to robił bardziej subtelnie, a nie jak Edgar
                                    Gosiewski ... :o))
                                    ********
                                    Lukumon
                                    • p.atryk Lukumonie... 30.09.07, 19:53
                                      Twoja teza o niedoszkolonych czy niedouczonych lekarzach jest
                                      zapewne w mniejszym czy wiekszym stopniu sluszna. Ale przyklady,
                                      ktorymi ja ilustrujesz...hmm. Uzasadnij to jakos konkretnie, bo jak
                                      na razie, to wg. ciebie:
                                      -za brak pielegniarek odpowiada zabiegowiec
                                      -za niewyszkolenie pielegniarek odpowiada (a jakze) zabiegowiec
                                      -zabiegowiec tez to ostatnia swinia, bo przestrzega przepisow dot.
                                      lekow narkotycznych

                                      I pytanie ostatnie-co robil POPRZEDNI anestezjolog w opisywanym
                                      przez ciebie szpitalu? Chyba olewal opieke pooperacyjna ("wczesniej
                                      wystarczala Pyralgina"),skoro u wszystkich twoje dzialania budza
                                      takie zdziwienie i sprzeciw?
                                      • lukumon Patryku ... 02.10.07, 22:03

                                        ... 1) za brak pielęgniarek zabiegowiec nie odpowiada, ale za plan ich pracy
                                        podczas dyżuru to już jak najbardziej - ustalić priorytety, rozłożyć plan zadań
                                        w czasie, opóźnić przewożenie pacjentów nie-pilnych z izby przyjęć do oddziału w
                                        zależności od aktualnie wykonywanych zadań, przeznaczyć wieczorną wizytę nie
                                        tylko na kontrolę opatrunków, ale i na sprawdzenie czy wykonano zlecenia
                                        niechirurgiczne, a jeśli nie wykonano lub opóźniono to dlaczego ...
                                        ... 2) za niewyszkolenie pielęgniarek CAŁKOWITĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ponosi
                                        ordynator oddziału, bo obowiązek przeprowadzania szkoleń ma swoje niezwykle
                                        jasne umocowanie prawne w postaci Ustawy o Zawodzie Pielęgniarki i Położnej i
                                        ordynator jako odpowiedzialny za system pracy oddziału oraz jakość świadczonych
                                        usług MUSI dopilnować, aby narzędzia do tego celu służące - a więc przede
                                        wszystkim umiejętności personelu - były adekwatne do stawianych mu zadań. To
                                        również ma umocowanie w prawie w postaci Ustawy o Zakłądach Opieki Zdrowotnej ...
                                        ...3) zabiegowiec to ostatnia świnia, bo mimo uzgodnionego z anestezjologami,
                                        wielokrotnie "na abarot" omawianego i wielokrotnie stosowanego systemu walki z
                                        bólem pooperacyjnym ma głęboko w dupie to aby zaopatrzyć pielęgniarki PRZED
                                        "staniem się nieuchwytnym" w ilość opiatów WIELOKROTNIE UZGODNIONĄ z
                                        anestezjologiem. Wydanie pielęgniarkom w dniu operacyjnym narkotyków w ilości
                                        standardowej PRZED rozpoczęciem planu operacyjnego nie stoi w żadnej
                                        sprzeczności z regulacjami prawnymi dotyczącymi ich rozchodu pod warunkiem
                                        rozliczenia ich na bieżąco - w tym samym dniu np. podczas wieczornej wizyty lub
                                        jeszcze wygodniej bezpośrednio przed nią ...

                                        ... co do poprzednich anestezjologów po których nastałą nasza firma wolałbym się
                                        nie wypowiadać - nie wypada wobez kolegów po fachu używać publicznie słów
                                        zawierających w sobie dużo liter "pe", "er" i "cha". W skrócie jednak powiem, że
                                        opieka anestezjologiczna nad pacjentem w dobie zerowej zwanej przez innych dobą
                                        pierwszą nie istniała nie tylko praktycznie - co gorsza nie istniała nawet
                                        teoretycznie ...

                                        ********
                                        Lukumon
                  • lukumon No dobrze - Przepraszam !!! ... 29.09.07, 17:08

                    ... ale podejście do problemów analgezji w Polsce przez spory procent
                    zabiegowców jest moim zdaniem skandalicznie prymitywne, a cierpią na tym
                    pacjenci - przez wyrażenie "na tym" miałem na myśli nieuctwo ...

                    ... Jeszcze raz przepraszam - postaram się powściągnąć mój jęzor ... :o(((
                    ********
                    Lukumon
                    • franc_tireur "Lukumonie, uśpij się sam"? 29.09.07, 18:58
                      Mienczak!
                      :P
                      • lukumon Ambasador Kultury i Cywilizacji chciałaś ... 29.09.07, 19:38

                        ... powiedzieć. Ty chyba z tych co lubią łobuzów. Ja staram się wyczuć gdzie
                        kończy się barwne, kmicicowe zawadiactwo, a zaczyna się borynowe chamstwo. Jak
                        widać nie zawsze mi to wychodzi, ale staram się ... :o)))
                        ********
                        Lukumon
                        • cuffed Analgezja dotyczy wszystkich. 30.09.07, 05:46
                          To zdobycz cywilizacyjna.
                          Zwierzecy bol pooperacyjny nie jest do zaakceptowania obecnie.
                          Trywializowanie problemu szkodzi pacjentom.
                          • irkal Re: Analgezja dotyczy wszystkich. 30.09.07, 17:34
                            chyba tak z rok temu ogłoszono raport
                            ze stanu wiedzy i praktyki prowadzenia
                            leczenia bólu pooperacyjnego w polskich
                            szpitalach. wnioski były druzgocące.
                            zimbabwe. ale jak widać nie do
                            wszystkich lekarzy to dotarło. łatwiej jak
                            dziecko zamknąć oczy i uszy i udawać że
                            problemu nie ma.
                            • seniorita15 Re: Analgezja dotyczy wszystkich. 04.10.07, 10:53
                              Chcialam dolaczyc swoj glos do dyskusji patryka i lukumona.Mnie tez
                              sie nie podoba jezyk,ktorego uzywa lukumon w stosunku do kolegow
                              zabiegowcow nawet jesli ma czesciowo racje.Faktem jest,ze leczenie
                              bolu poopercyjnego w Polsce jest nadal w powijakach.W Skandynawii
                              bolem pooperacyjnym kieruja anestezjolodzy ,a nie
                              chirurdzy.Narkotykami rozporzadzaja pielegniarki(i one sie z nich
                              rozliczaja)a nie lekarze wiec odpada problem braku czasu przez
                              zabiegowca w wydaniu ampulek.Wyszkolenie pielegniarek
                              specjalizujacych sie w opiece pooperacyjnej to tez rola
                              anestezjologa.Nie podoba mi sie tez domyslne negatywne opinie
                              lukumona o poprzednio pracujacych tam anestezjologach.Wez sie do
                              roboty,wyszkol personel ,w tym kolegow zabiegowcow i bedziesz mial
                              efekty.Tak sie to robi w Skandynawii.Radzilabym tez lukumonowi
                              przeczytac przysiege lekarska od nowa.Tam jest napisane co nieco o
                              stosunku do innych kolegow lekarzy.
                              • lukumon A jak mnie się ten język nie podoba!! Strasznie!.. 04.10.07, 22:32

                                ... A jeszcze bardziej nie podoba mi się, że praca ciągle dostarcza mi nowych
                                wrażeń usprawiedliwiających używanie języka nawet dużo ostrzejszego. U nas
                                anestezjolog nie szkoli pielęgniarek - one winy być szkolone na kursach
                                doskonalących organizowanych przez ich Izbę. Inna rzecz, że nie mogąc się tego
                                udoskonalenia doczekać przeprowadzałem kilkakrotnie takie szkolenia sam -
                                ostatnie dwa tygodnie temu z położnymi - ale absolutnie to nie oznacza, że za to
                                odpowiadam, albo że muszę ...
                                To, że opinia o moich poprzednikach ci się nie podoba nie obchodzi mnie nawet w
                                najmniejszym stopniu - nie byłaś tu gdzie ja i nic o tym szpitalu nie wiesz - tu
                                przed nami anestezjolog SYSTEMOWO zapominał o pacjencie po opuszczeniu przez
                                niego bloku operacyjnego!
                                Co ma oznaczać durny zwrot "weź się do roboty"? A co ty wiesz o mojej robocie?
                                Ja mam szkolić personel szpitala włącznie z lekarzami?! Napij się wody Seniorita
                                - to dobrze robi ...

                                ... a co do przyrzeczenia lekarskiego - nie "przysięgi" - to o anonimowym
                                pisaniu w necie o anonimowych lekarzach i anonimowym miejscu pracy niczego tam
                                nie ma - za Hipokratesa internet był widocznie jeszcze w powijakach - nawet w
                                Szwecji ...
                                ********
                                Lukumon
                                • seniorita15 Re: A jak mnie się ten język nie podoba!! Straszn 05.10.07, 21:36
                                  >lukumon:tak sie to robi w Skandynawii i jak widac dziala.Nie zdazaja sie
                                  praktycznie zadne konflikty na styku anestezjolog-zabiegowiec.Moze warto brac
                                  przyklad z miesc gdzie to funkcjonuje bardzo dobrze ,zamiast obwiniac wszystkich
                                  po kolei:pielegniarki,zabiegowcow i poprzedno pracujacych
                                  anestezjologow.Przejechales sie po wszystkich i na tym tle Ty jeden z kagankiem
                                  oswiaty.Ja tez swojego czasu dyzurowalam extra w malenkim szpitaliku ,gdzie
                                  jednak odbywaly sie operacje a sprzet pozal sie Boze.I co?O pompie infuzyjnej
                                  mozna bylo tylko pomarzyc.Czy to wina anestezjologa? Na internie jedynym
                                  antybiotykiem byla penicylina.A zanim tam zaczelam dyzurowac to pilne zabiegi(
                                  anestezjolog byl tylko 2 razy w tygodniu) znieczulano eterem.W latach 90-tych!!!
                                  Ale pomimo tych trudnosci do tej pory milo wspominam tamten szpital i ludzi
                                  ,ktorzy mimo trudnych warunkow byli dla siebie mili.Pacjenci tez sie nie skarzyli.
                                  Co do przyrzeczenia lekarskiego to nie ma znaczenia czy wymieniasz ich z
                                  nazwiska czy nie.Dyskredytujesz cale specjalnosci.Widac faktycznie ,ze zyjemy w
                                  innych swiatach skoro Ty uwazasz ,ze to jest O.K.
                                  • irkal Re: A jak mnie się ten język nie podoba!! Straszn 11.10.07, 15:50
                                    szpital nie jest po to, żeby pracujący byli dla
                                    siebie mili choć oczywiste jest jak bardzo ułatwia
                                    to pracę. nie jest po to, żeby urągające xxi wiekowi
                                    braki sprzętowe kompensować milutką atmosferką i
                                    szkoleniami prowadzonymi na zasadzie pospolitego
                                    ruszenia. pompy czy pulsoksymetru nie zastąpi
                                    się niczym innym.
                                    szpital nie jest też od tego, żeby lekarze powodowani
                                    fałszywie pojętą uprzejmością koleżeńską, nie wchodzeniem
                                    w konflikty z zabiegowcami za wszelką cenę byli obojętni
                                    na prawdę, na to, że ten czy tamten kolega z powodu
                                    swojego niedouczenia, nonszalanckiego podejścia do
                                    zagadnień bezpieczeństwa, lenistwa czy też tego
                                    wszystkiego na raz szkodził pacjentowi. szpital jest
                                    od tego, żeby skutecznie i bezpiecznie leczyć.
                                    reszta to tylko służące do tego celu narzędzia.

                                    no i nie sypać pereł między wieprze.
                                    pozdrawiam
                                    • seniorita15 Re: A jak mnie się ten język nie podoba!! Straszn 11.10.07, 20:50
                                      >irkel:manipulujesz cudza wypowiedzia.Mila atmosfera w pracy nikomu jeszcze nie
                                      zaszkodzila.A za brak sprzetu odpowiedzialni sa nasi decydenci. Brak konfiktow z
                                      zabiegowcami w moim obecnym miejscu pracy wynika ze zbieznych celow-pracy dla
                                      dobra pacjenta.Kazdy robi swoje najlepiej jak potrafi i zgodnie ze
                                      standartami.Wynagrodzenie tez mamy podobne,dosc wysokie,wiec nie ma wzajemnych
                                      niecheci.Niestety to jest troche inny swiat.I dlatego nie zrozumiemy sie.Poza
                                      tym ja jestem jeszcze z czasow sprzed pulsoksymetrow i pomp i tez to wtedy
                                      funkcjonowalo.Jak zaczynalam swoja prace w Akademii ,to venflony byly
                                      zarezerwowane tylko do zabiegow operacyjnych dluzszych ,a wszystkie krotkie
                                      znieczulenia(czasami 10 dziennie) robilo sie na "igle"nawet u 100kg
                                      astmatyczek.I jakos nikt nie umieral,trzeba tylko bylo nabyc umiejetnosc
                                      utrzymania igly w zyle.Propofol to tez byl pozniejszy wynalazek,nosilo sie go w
                                      kieszeni "do trudniejszych "przypadkow.Do tej pory mam nawyk patrzenia na
                                      pacjenta i badania co jakis czas pulsu(u dzieci) ,mimo,ze mam cala ta nowoczesna
                                      aparature,ktora przyznam znacznie zycie ulatwia.I wiesz co mowia tutejsze
                                      pielegniarki,ktore maja szersze uprawnienia niz nasze (praktycznie same
                                      znieczulaja ogolnie ),ze mamy szersze spojrzenie niz miejscowi
                                      lekarze.Aczkolwiek profesjonalni sa.Jak tu przyjechalam to tylko jeden bardzo
                                      sympatyczny kolega ,ktory tu przyjezdzal "z doskoku" z Polski ,robil
                                      znieczulenia splotu barkowego.Razem z innymi kolegami z Polski
                                      rozpowszechnilismy ten typ znieczulenia.A szpital duzy,centralny dla regionu.Ale
                                      leczenie bolu pooperacyjnego jest tu na dobrym poziomie.Najlepsze sa wedlug mnie
                                      tutaj standarty postepowania,ktorych w Polsce brakuje.Bardzo to ulatwia prace.
            • seniorita15 Re: Przez lata kobiety rodziły siedząc na ziemii 04.10.07, 11:13
              Znieczulenie do porodu to nie standart nawet na Zachodzie.Faktem
              jest,ze odbywa sie na zyczenie pacjentki i w miare mozliwosci
              dostepnosci w danej chwili anestezjologa.Jak anestezjolog jest
              zajety to znieczulenia ZOP nie ma.Wiele kobiet rodzi nadal bez ZOP-u
              bo tak chce.Nie nazwalabym tego wiocha.Moja bardzo mi bliska osoba
              tez rodzila bez znieczulenia ,chociaz mogla miec full serwis.Jak sam
              wiesz tolerancja na bol jest zroznicowana u roznych pacjentow.To,ze
              masz prywatna firme nie oznacza,ze wszystkie pacjentki musza miec
              ZOP do porodu.Natomiast zgadzam sie ,ze jest wiele do zrobienia w
              kwestii bolu pooperacyjnego.To wszystko jest do przeprowadzenia,ale
              najpierw trzeba przeszkolic personel i kolegow zabiegowcow.To sie da
              zrobic,ale wymaga czasu i cierpliwosci.Tu gdzie pracuje jak pacjenta
              boli na oddziale X ,3 dni po zabiegu to pielegniarka wydzwania nie
              do chirurga tylko do dyzurnego anestezjologa.Dlatego anestezjolog
              jest zainteresowany ,zeby wszystko dzialalo jak trzeba,bo inaczej
              jego beda budzic ,a nie zabiegowca.
              • seniorita15 Re: Przez lata kobiety rodziły siedząc na ziemii 04.10.07, 11:16
                Post byl komentarzem do wypowiedzi lukumona ,ale wszedl gdzie
                indziej.
            • co_dzienna Re: Przez lata kobiety rodziły siedząc na ziemii 05.10.07, 09:54
              - Pielęgniarka do pacjenta po proktokolektomii leżącego na sali
              intensywnej tarapii i jęczącego z bólu(ciśnienie 220/nie pamiętam
              ale grubo ponad 100):

              - pana boli??, jakby pan urodził dziecko to by pan wiedział co to
              ból....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka