Dodaj do ulubionych

Czekoladki. Do pacjentów!

IP: *.*.*.* 05.08.01, 11:58
Biorę....czekoladki, kawusię(sama jej nie piję, bo nie mogę, za to mama ma
raj...), kwiatki cięte i w doniczce. Nie odmawiam , bo nie mam na to czasu.
Czasem traktuję je jako wyraz sympatii i wtedy pamiętam kolor róż. Ale tak
naprawdę to najchętniej nie . Niestety nie stać mnie na kartkę, że tu nie
potrzeba "słodkich załącznikow". Niestety nadprogramowe przyjęcie pacjenta ,
(bo tak uważam i już) jest traktowane przez zwierzchników jako proba wymuszenia
gratyfikacji czekoladkowej...I już jest zgrzyt.Nie jest to poziom prawdziwych
lapówek, ale również daje dyskomfort...i kwasy z tymi, którzy tylko tyle dają z
siebie ile wynosi minimum.
Zarabiać chciałabym więcej , żeby po 25 latach praktyki jako specjalista kupić
sobie działkę z laskiem, zamienić PRLowskie autko na takie z Auto-Casco..nie
mówiąc już o licznych płatnych z własnej kieszeni kursach podczas urlopu
wypoczynkowego.
Osoba, która wybrzydza na poziom usług w polskiej slużbie zdrowia z natury jest
wybrzydzająca i udaje , że nie wie iż w każdym zawodzie są "ludzie i ludzie", a
o generalizację jest każdemu łatwo.
O tym, że jestem lekarzem nie mówie na wakacjach, bo nie mialabym ich nawet
przez chwilę..

Drodzy pacjenci! Nie traktujcie jako obowiązek dawania , bo i tak to nic nie
zmieni! To tylko pozory! każdemu wydaje się, że jak da to więcej dostanie! Nic
bardziej błędnego. Tak na prawdę to robicie dla poprawy samopoczucia.....
Obserwuj wątek
    • Gość: lila Re: Czekoladki. Do pacjentów! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.01, 21:33
      Nic dodać , nic ująć.Pracuję w miejcu gdzie dziennie wykonuje sie ok. 20
      operacji,także takich "ostatniej nadziei".Prosze mi wierzyć,że wiekszość rodzin
      wrecza "koperte " na siłę, w poczuciu , że kiedy się nie weźmie pacjent jest
      absolutnie skazany.Ciekawe,że przeżywaja także ci , operownani w nocy(w tzw.
      trybie nagłym), kiedy na pewno nikt z łapówka nie zdąży.To normalne,bo to jest
      nasz zawód.Ciekawa jestem ,czy ci kryształowi odmowiliby przyjęcia kwiatów od
      wychodzącej ze szpitala starszej kobiety,która w ten sposób chce zwyczajnie
      podziekować.Pozdrowienia
    • Gość: Aaa Re: Czekoladki. Do pacjentów! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 23:56
      Podpisuje sie obiema rekami. Czekoladki zostawcie sobie dla wlasnych dzieci, a
      butelkami koniaku ozdabiajcie wlasne szafki: nie jestesmy alkoholikami, a nasze
      szafki maja ograniczona pojemnosc
      • Gość: TAM Re: Czekoladki. Do pacjentów! IP: *.uninet.gliwice.pl 07.09.01, 14:38
        Mam dość czekoladek ,kaw i z rzadka koniaków, najcześciej wciskanych na siłę.
        Pomagam zawsze jednakowo, nie liczac na żadne "dodatkowe profity" i nigdy nie
        uzalezniałam od tego swoich świadczeń.Pozdrawiam wszystkich kolegów, którzy
        pracują podobnie i jest ich z calą pewnością większość.
        P.S.Nie doczekam pewnie czasów, gdy za swoja pensję bez obaw przeżyję ze swoją
        rodziną na średnim polskim/ nie marzę- europejskim/ poziomie. TAM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka