e-e
29.09.09, 11:34
Odwoływanie się do głównego motywu nie jest złe o ile jest robione z głową i nie non stop. Dobrym przykładem jest Wiedźmin - charakterystyczny motyw pojawiał się tam gdzie trzeba i w odpowiedniej aranżacji.
Muzyka Inona Zura w ogóle mi się nie podoba. W F3 klimat robiły piosenki "z epoki", z którymi nie miał nic wspólnego. Stockowa epicka muzyka, która się niczym nie wyróżnia. Można wstawić do dowolnego hollywoodzkiego filmu i nikt nie zauważy różnicy. Ten kobiecy wokal? Równie dobrze mógłby pasować do Black Hawk Down lub Gladiatora - proszę bardzo.
Tak samo nie rozumiem zachwytów nad koncertami Video Games Live. Grałem w wiele z tych gier, ale żaden z tych soundtracków nie zapadł mi w pamięć, nie rozpoznałbym ani jednej gry po utworze. Ostatni wpadający w ucho motyw słyszałem chyba w Deus Ex.