venmort Re: Kwadrans próby - Risen 10.10.09, 20:31 @Sławek Specjalnie dla Ciebie dwa obszerne cytaty, prezentujące tło gry. Mam nadzieję, że nieco rozjaśnią sytuację. "Na morzach szaleją tornada i huragany, na lądzie sieją zniszczenie burze ogniowe a tysiące istnień padają ofiarą starożytnych sił. Nastały mroczne czasy a nadzieja z każdą godziną słabnie, gdyż bogowie porzucili świat. Ludzie pozostali sami, zdani na łaskę Mrocznej Fali. Jedynie kilka enklaw uniknęło katastrofy. Wulkaniczna wyspa, na której się rozbiłeś, jest jedną z nich. Przed najgorszym wyspę wydaje się chronić nieznana siła. Jej moc jednak słabnie". "W tych mrocznych czasach, w imieniu króla, Inkwizytor Mendoza podróżuje statkiem na wyspy Faranga. Po przybyciu, przejmuje władzę nad wyspą i mianuje Carlosa, jednego ze swoich najbardziej lojalnych ludzi, nowym komendantem portowego miasta. Don Esteban, który do tej pory rządził Miastem, ucieka wraz ze swoimi towarzyszami na bagna, aby schronić się przed Inkwizycją, podczas gdy sam Inkwizytor znów odpływa swoim statkiem na inną wyspę archipelagu, by ustanowić tam swoje prawo. Gdy jednak również na pierwszej wyspie spod ziemi wyrastają ruiny, Inkwizytor Mendoza decyduje się na powrót tam w celu ich zbadania. Inkwizytor pozostawia statek w przystani. Ze strachu, że zostaną porzuceni na wyspie, zdesperowani mieszkańcy proszą go o wpuszczenie ich na pokład, ale Inkwizytor jest nieugięty: nikt nie może opuścić wyspy. Mimo zakazu dwoje ludzi przekrada się na pokład jako pasażerowie na gapę: młoda kobieta imieniem Sara oraz dzielny wojownik, który (jak się później okaże) zmieni los mieszkańców wyspy". Ten "dzielny wojownik" bez butów też mi się wydaje nieco naciągany, ale co tam, nie takie indywidua już się w grach pojawiały Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Denek Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.24.net.pl 11.10.09, 01:06 Model walki się nie zmienił? Jakieś żarty... Nie dość, że przeciwnicy są inteligentniejsi (próbują zachodzić nas od tyłu [co w grupie wygląda extra] i czyhają na odpowiedni moment) to trzeba robić uniki(spacja + lewo/prawo/tył). Autor chyba pomylił dziewiąty października z pierwszym kwietnia... Odpowiedz Link Zgłoś
slawomir.serafin Re: Kwadrans próby - Risen 11.10.09, 12:43 To tak jak w "Risen". Wsiąkam momentalnie - magiczna krajna, tajemnicze ruiny, narastający konflikt... muszę udać się do miasta, zarobić kasę i jakoś to przeżyć. ----- wybacz, mnie magiczna kraina w ogóle nie kręci - ot, jakaś tam wyspa z kilkoma frakcjami skupiającymi sie w różnych miejscach. been there done that, zieeeew. @venmort - a skąd są te cytaty? ja ich nei widziałem - ale nawet gdybym widział, niewiele by to zmieniło, choć faktycznie jakieś tam tło jest. Tyle że nadal mizerne. I nie jestem pewien z jakiej wyspy uciekał bohater - z innej jakiejś, czy tej samej? Dlaczego bohater jest w mieście? Co nim kieruje? Dlaczego pomaga tym czy tamtym (siur, pomaga księciu, bo mu darował życie - w "Risen" bohater robi zadania dla konkretnych frakcji, żeby przeżyć)? ------- w Risen bohater wysługuje się frakcjom żeby przeżyć? nie zauważyłem jakoś tego przymusu - wystarczająco spokojne życie by miał zbierając kwiatki i zabijając jeżozwierze. Nie czuję się w jakikolwiek sposób zmotywowany, by pracować dla którejkolwiek z frakcji, zwłaszcza że są dla mnie odpychające - albo bandziory albo fanatycy... Odpowiedz Link Zgłoś
crov Re: Kwadrans próby - Risen 11.10.09, 14:56 Sz. P. Sławku, "wybacz, mnie magiczna kraina w ogóle nie kręci" Wybaczam, bo doszliśmy jednocześnie do momentu, gdzie de facto z niczym w Twojej recenzji nie można dyskutować. Nie bądź więc zdziwiony, że wiele osób się wkurza, bo dla Ciebie stosunkowo realistyczna magiczna Wyspa to zieeew, a dla nich nie. Nie dziw się, że niektórzy agresywnie reagowali na twoją opinię, kiedy dość protekcjonalnie napisałeś, że będą zachwyceni, ale dla Ciebie "Risen" to słabizna, bo nie oczekiwałes skrzyżowania hack'n'slasha z cRPG (actionRPG) i Wyspa dla Ciebie zieeew... "nie zauważyłem jakoś tego przymusu - wystarczająco spokojne życie by miał zbierając kwiatki i zabijając jeżozwierze." To zupelnie jak w Bloodlines. Nie ma przymusu - można sobie latać, robić questy, tu poszantażować lekarza, tu pogadać z Ghoulem, tu poszukać zaginionej dziewczyny... Wychodzi na to, że Bloodlines to jak Risen jest ) "Nie czuję się w jakikolwiek sposób zmotywowany, by pracować dla którejkolwiek z frakcji, zwłaszcza że są dla mnie odpychające - albo bandziory albo fanatycy..." A w Bloodlines się czułeś zmotywowany? Możesz robić co chcesz. Twoja postać nie ma żadnego innego interesu w pomaganiu Księciu czy komu innemu, niż własna korzyść w stylu kasy czy pozycji. A frakcje Cię nie odpychały? Tu krwiopijcy i tu krwiopijcy - mordercy, złodzieje, a przy tym czasem fanatycy i, tfu, biznesmeni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matek Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.itcomp.pl 11.10.09, 16:45 Ta gra powinna być potępiana przez wszystkich czemu ktoś chce być dystrybutorem tej gry* chyba tylko z powodu zysku *TEGO PROGRAMU NIE NALEŻY NAZYWAĆ GRĄ. NAWET TEGO DO CZASOPISMA O GRACH NIE NALEŻY DAWAĆ NA PŁYCIE W KATEGORII PEŁNE WERSJE Odpowiedz Link Zgłoś
venmort Re: Kwadrans próby - Risen 12.10.09, 05:47 @Sławek Z instrukcji Faktycznie ten drugi fragment jest dość niejasny. Możliwe, że w niemieckim oryginale zanim został przetłumaczony na angielski a później na polski jego sens był łatwiej uchwytywalny. Niemniej da się go zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
dtch Re: Kwadrans próby - Risen 12.10.09, 12:40 Mam już tą gierkę i jestem z niej bardzo zadowolony. Panie Sławku- członkowie każdej z frakcji mają swoje rację, które są w pewnym stopniu, "skażone" ludzką naturą. Fanatycy, to nie zupełnie fanatycy, a buntownicy wcale nie są tak uciskani, jak na pierwszy rzut oka mogloby się zdawać. Pewną wadą są questy, które w większości są oparte na starych,sprawdzonych schematach. Odpowiedz Link Zgłoś
slawomir.serafin Re: Kwadrans próby - Risen 12.10.09, 13:20 Nie dziw się, że niektórzy agresywnie reagowali na twoją opinię ----- nie dziwię się już od dawna - to jest Internet i agresywne, chamskie zachowanie jest tu normą A w Bloodlines się czułeś zmotywowany? Możesz robić co chcesz. Twoja postać nie ma żadnego innego interesu w pomaganiu Księciu czy komu innemu, niż własna korzyść w stylu kasy czy pozycji. ------ oczywiście, że czułem się zmotywowany. Bo Książę wyglądał na groźnego kolesia, który może mi zrobić z dupy jesień średniowiecza, jeśli nie pomogę Mercurio i nie dowiem się o co chodzi z Elizabeth Dane. Bo Jeanette była seksowna a Teresa za sztywna. Bo Jack to był świetny koleś. I żal mi było wampirów-surferów na plaży. Bo Ming Xiao była egzotyczna, Beckett tajemniczy i tak dalej i tym podobne - miałem motywację, bo to były świetnie wykreowane postacie, bardzo żywe i sugestywne, podobnie jak cały świat. Grasz w papierowe erpegi? To mam dla ciebie analogię - dwóch Mistrzów Gry prowadzi ten sam przygotowany wcześniej scenariusz, dajmy na to Liczmistrza do Warhammera. Jeden robi to genialnie, drugi zaś do niczego - choć obaj trzymają się instrukcji. Na tej samej zasadzie u podstaw Risen i Bloodlines są podobne. Tyle że to drugie prowadził świetny MG. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slawek73 Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.09, 13:53 posty poznikały jakoś...czy tylko mi się tak wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzeznia Re: Kwadrans próby - Risen IP: 194.169.229.* 13.10.09, 11:14 Zenujaca recenzja, skonczylem wersje angielską, dojdz do polowy Chaptera 3 i od tamtego momentu mów komus ze walka jest lekka, nic tu nie pomaga, walka jest bardzo ciężka, każdy rodzaj moba inaczej sie bije, mobki "Elite" w rozdziale 4 daja taki wycisk ze sciskasz myszke z nerwów. Nie porównuje się G3 do Risena bo to jest "przepaść" na korzysc Risena, silnik, efekty i optymalizacja jest nie do porownania. Z reszta jak można pisać recenzje z cRPG czy z jakiegokolwiek RPG po 15stu minutach grania? To jest jakies nieporozumienie! Równie dobrze ktoś mógłby napisać recke Władcy Pierścieni po przeczytaniu 15 stron. LITOŚCI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazio2004 Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.09, 18:40 Witam Mam pytanie czy przezedl juz ktos do konca?? BO mam duzy klopot ze znalezieniem 5 kawalka armora ;/ NIe wiem gdzie jest wejscie do tej swiatyni po prawej od obozu bandytow. Jak by kos mi przestal screena z wejsciem to bylbym bardzo wdzieczny bazio2009@gmail.com Co do gry to im sie wiecej przejdzie tym bardziej wymabajacy przeciwnicy :d nieraz mnie chce rozwalic jak po trzech hitam padam Gra bardzo dobra i wciagajacy Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
crov Re: Kwadrans próby - Risen 14.10.09, 02:41 Sz. P. Sławku, "nie dziwię się już od dawna - to jest Internet i agresywne, chamskie zachowanie jest tu normą" Widzę, że się nie do końca zrozumieliśmy, ale nieważne. "Bo Książę wyglądał na groźnego kolesia, który może mi zrobić z dupy jesień średniowiecza, jeśli nie pomogę Mercurio i nie dowiem się o co chodzi z Elizabeth Dane. Bo Jeanette była seksowna a Teresa za sztywna. Bo Jack to był świetny koleś. I żal mi było wampirów-surferów na plaży. Bo Ming Xiao była egzotyczna, Beckett tajemniczy..." Poważnie? Bo Jeanette była seksowna? Bo Ming Xiao była egzotyczna? Kaman. Książe akurat dla mnie zawsze sprawiał wrażenie kolesia z kompleksem Napoleona toteż od razu się zakumplowałem z Anrachami (zwłaszcza, że Jack z nimi był, mimo że Nines to pipka). Ale przynajmniej tym sposobem doszliśmy przynajmniej trochę głebiej, niż to, co napisałeś w swojej opinii o "Risen" i do czego można było się przyczepić - stąd irytacja wielu fanów. Wychodzi na to, że nie przeszkadza ci brak motywacji u postaci, ale brak charakterystycznych, dobrze rozpisanych i rewelacyjnie zagranych bohaterów, z którymi kontakt w grze chciałbyś kontynuować. I z tym się mogę zgodzić z tobą, aczkolwiek tu róznica jest taka, że Vampire: Bloodlines to jednak cRPG pełną gębą (choć za dużo zmuszania gracza do walki jest, zwłaszcza pod koniec), a Risen to actionRPG (tzn. dziecko RPG i Hack'n'slasha). To różnica taka, jak pomiędzy "Heat" a "Die Hard" ? niby oba filmy opowiadają o policjancie, który ma problemy z ukochaną, a jednak inne są, bo i gatunki inne. PS Jeszcze o Bloodlines. Ta gra to arcydzieło, ale ma duży minus w postaci trzeciego aktu, gdzie zaczyna się pojawiać za dużo walki, za dużo kanałów (kanały, gaddemyt) i finał jest beznadziejny, kompletnie niesatysfakcjonujący (chodzi o finał, finał - z otwarciem trumny - choć przewrotność fajna). Odpowiedz Link Zgłoś
crov Re: Kwadrans próby - Risen 14.10.09, 02:42 Sz. P. Sławku, "nie dziwię się już od dawna - to jest Internet i agresywne, chamskie zachowanie jest tu normą" Widzę, że się nie do końca zrozumieliśmy, ale nieważne. "Bo Książę wyglądał na groźnego kolesia, który może mi zrobić z dupy jesień średniowiecza, jeśli nie pomogę Mercurio i nie dowiem się o co chodzi z Elizabeth Dane. Bo Jeanette była seksowna a Teresa za sztywna. Bo Jack to był świetny koleś. I żal mi było wampirów-surferów na plaży. Bo Ming Xiao była egzotyczna, Beckett tajemniczy..." Poważnie? Bo Jeanette była seksowna? Bo Ming Xiao była egzotyczna? Kaman. Książe akurat dla mnie zawsze sprawiał wrażenie kolesia z kompleksem Napoleona toteż od razu się zakumplowałem z Anrachami (zwłaszcza, że Jack z nimi był, mimo że Nines to pipka). Ale przynajmniej tym sposobem doszliśmy przynajmniej trochę głebiej, niż to, co napisałeś w swojej opinii o "Risen" i do czego można było się przyczepić - stąd irytacja wielu fanów. Wychodzi na to, że nie przeszkadza ci brak motywacji u postaci, ale brak charakterystycznych, dobrze rozpisanych i rewelacyjnie zagranych bohaterów, z którymi kontakt w grze chciałbyś kontynuować. I z tym się mogę zgodzić z tobą, aczkolwiek tu róznica jest taka, że Vampire: Bloodlines to jednak cRPG pełną gębą (choć za dużo zmuszania gracza do walki jest, zwłaszcza pod koniec), a Risen to actionRPG (tzn. dziecko RPG i Hack'n'slasha). To różnica taka, jak pomiędzy "Heat" a "Die Hard" ? niby oba filmy opowiadają o policjancie, który ma problemy z ukochaną, a jednak inne są, bo i gatunki inne. PS Jeszcze o Bloodlines. Ta gra to arcydzieło, ale ma duży minus w postaci trzeciego aktu, gdzie zaczyna się pojawiać za dużo walki, za dużo kanałów (kanały, gaddemyt) i finał jest beznadziejny, kompletnie niesatysfakcjonujący (chodzi o finał, finał - z otwarciem trumny - choć przewrotność fajna).. Odpowiedz Link Zgłoś
crov Re: Kwadrans próby - Risen 14.10.09, 02:43 Sz. P. Sławku, "nie dziwię się już od dawna - to jest Internet i agresywne, chamskie zachowanie jest tu normą" Widzę, że się nie do końca zrozumieliśmy, ale nieważne. "Bo Książę wyglądał na groźnego kolesia, który może mi zrobić z dupy jesień średniowiecza, jeśli nie pomogę Mercurio i nie dowiem się o co chodzi z Elizabeth Dane. Bo Jeanette była seksowna a Teresa za sztywna. Bo Jack to był świetny koleś. I żal mi było wampirów-surferów na plaży. Bo Ming Xiao była egzotyczna, Beckett tajemniczy..." Poważnie? Bo Jeanette była seksowna? Bo Ming Xiao była egzotyczna? Kaman. Książe akurat dla mnie zawsze sprawiał wrażenie kolesia z kompleksem Napoleona toteż od razu się zakumplowałem z Anrachami (zwłaszcza, że Jack z nimi był, mimo że Nines to pipka). Ale przynajmniej tym sposobem doszliśmy przynajmniej trochę głebiej, niż to, co napisałeś w swojej opinii o "Risen" i do czego można było się przyczepić - stąd irytacja wielu fanów. Wychodzi na to, że nie przeszkadza ci brak motywacji u postaci, ale brak charakterystycznych, dobrze rozpisanych i rewelacyjnie zagranych bohaterów, z którymi kontakt w grze chciałbyś kontynuować. I z tym się mogę zgodzić z tobą, aczkolwiek tu róznica jest taka, że Vampire: Bloodlines to jednak cRPG pełną gębą (choć za dużo zmuszania gracza do walki jest, zwłaszcza pod koniec), a Risen to actionRPG (tzn. dziecko RPG i Hack'n'slasha). To różnica taka, jak pomiędzy "Heat" a "Die Hard" ? niby oba filmy opowiadają o policjancie, który ma problemy z ukochaną, a jednak inne są, bo i gatunki inne. PS Jeszcze o Bloodlines. Ta gra to arcydzieło, ale ma duży minus w postaci trzeciego aktu, gdzie zaczyna się pojawiać za dużo walki, za dużo kanałów (kanały, gaddemyt) i finał jest beznadziejny, kompletnie niesatysfakcjonujący (chodzi o finał, finał - z otwarciem trumny - choć przewrotność fajna)... Odpowiedz Link Zgłoś
crov Re: Kwadrans próby - Risen 14.10.09, 02:46 "To różnica taka, jak pomiędzy "Heat" a "Die Hard" ? niby oba filmy opowiadają o policjancie, który ma problemy z ukochaną, a jednak inne są, bo i gatunki inne." Tego znaku zapytania tam powinno nie być - żeby było jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FANRISENA Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.pia.abpl.pl 15.10.09, 21:52 TA GRA WYMIATA A\JA NIE WIEM CO DO NIEJ MACIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ksz Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.nni.pl 16.10.09, 00:11 jestem juz na bodajze ponad 20 godzinie gry i niedlugo sprobuje ja skonczyc. Jestem wielkim fanem gothica piranii. Tak sobie teraz mysle ze najlogiczniej by to wszystko wygladalo jakby zmienic gothicowi 3 nazwe na risen i na odwrot. Risen to prawdziwa kontynuacja 1 i 2 Jesli chodzi o te 15 minutowa recenzje, to jest smieszna ocena recenzji 1/10. autor powinien zrobic jeszcze raz pelna recenzje i dac w tej tutaj link do niej. Odnioslem wrazenie jakby to byla recenzja calej gry po 15 minutach chociaz rozumiem ze mial byc to kwadrans proby. Reasumujac sama idea tworzenia recenzji po 15 minutach gry jest amatorska i risen sporo na tym stracil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żabol Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.chello.pl 16.10.09, 09:17 Gierka jest wypasiona, zagrywam się do upadłego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MANIAK Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.chello.pl 16.10.09, 18:38 Mega wypasiona gra.Ukończyłem juz 2 razy i zamierzam grać po raz 3 .Tak aby poznać wszystkie klasy.Osobiście polecam każdemu a szczególnie dla fanów gothica.Jedyne co można ponarzekać ,to troszkę sztuczna animacja głównie kiedy skaczemy.Hmmm no i długość gry tez nie powala.Wtedy kiedy mamy najlepsze pancerze/bronie gra jest bliska ukonczeniu.Ogólnie trudno powiedzieć do czego jest bardziej podobna,czy do gothica 2 czy 3.Pewne elementy przypominają w 2 i 3.Ci którzy zamierzają zagrać po raz 1 polecam maga a rozwijać go jako miecze przynajmniej do 7 lvl, a potem mróż do 10 lvl czyli max.Ta opcja jest bardzo przydatna do jaszczuroludzi.Pozostaje tylko czekać na dodatek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałujężekupiłemris Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 23:38 To w tej jaskini były gnomy?! Ja grając na xboxie, choćbym niewiadomo jak zmieniał jasność na telewizorze i w grze, ledwo co znalazłem wyjście z tej piekielnej jaskini! Wyszedłem z niej tylko z mieczem A zapowiadało się tak fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teofil Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.chello.pl 20.10.09, 10:22 Super gierka i świetnie się sprzedaje ;P Widzieliście najnowszy top empiku? hehe, lepszy niż fifa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Twój lekarz psychi Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.wroclaw.mm.pl 21.10.09, 00:03 Sobie zobaczcie oceny recenzji jakie dostał risen. Wszędzie od 8 w górę i wszyscy piszą że jest świetny i Piranha Bytes zmyła z siebie złą sławę za błędy gothica 3. Jedynie super "obiektywnym" redaktorom gamecorner się nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Twój lekarz psychi Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.wroclaw.mm.pl 21.10.09, 00:09 a co do tego, że nie wiadomo dlaczego główny bohater przybył na wyspę jak się nazywa itp. wypowiadali się programiści Piranha Bytes. Jest to na bonusowej płycie z materiału making of risen. To było celowe zagranie i ma swój sens i wytłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przepioor Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 19:42 Gre kupilem i po dwoch dniach sprzedalem. Spedzilem przy niej 4-5 h, w nadziei, ze bedzie lepiej. Okazalo sie, ze moze nie ma tylu bledow ale jest po prostu nudna, bez klimatu. Kochalem Gothiki wszystkie czesci (chociaz trzecia, gdzies tak od polowy zaczynala miec tak debilne dialogi i questy ze sie w pale nie miesci, a bledow od zarojenia). Ale Risen jest po prostu nudny! Nawet walka nie sprawia przyjemnosci. Fabule ktos zrobil ,ludzaco gothikowa, ale co z tego skoro w ogole nie jest interesujaca. Dialogi tez dretwe, bez klimatu. Mogl byc hit, a wyszedl po prostu gothik bez fajnej walki i z mniejszym swiatem. Nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Planet Re: Kwadrans próby - Risen IP: *.pronets.pl 24.10.09, 00:06 Nie przeszedłem tej gry, nawet nie grałem w nią długo, ale powiem dwie rzeczy na temat. Po pierwsze system walki mi się podoba, prawdą jest ze np. M&B ma rewelacyjny system walki dużo lepszy od Risen'a, aczkolwiek niezbyt wymagający tytuł leży mi w tej chwili w sam raz. Po drugie fabuła nie jest wciągająca tak jak powinna być. Fajnie, że autorzy wzorowali się na swoich poprzednich grach, ale wrzucenie bohatera na wyspę i nakazanie mu jej eksploracji już było. Poza tym w ogóle nie odczuwam potrzeby dowiedzenia się co będzie dalej, tak jak to zwykle powinno być w RPGach (chyba). Domyślam się, że gra niczym mnie nie zaskoczy, a szkoda bo zapowiadało się naprawdę nieźle. Jako fan Piranhi zapewne połknę ich tytuł, ale nie jestem w stanie powiedzieć czy zajmie mi to tydzień (tak jak Gothic 1), miesiąc (Gothic 3), czy może pół roku. Gra naprawdę ciężka do polecenia... Odpowiedz Link Zgłoś