• nanobot Re: Na szybko 17.02.10, 12:44
      Ja uważam że RPG to są właśnie cyferki od 1 do 6.
      Bo wcielanie się w postać to jakieś 80% gier.
    • Gość: Stone Re: Na szybko IP: *.krakow.pl 17.02.10, 12:51
      @ Co za czasy żeby erpegi z przygodówkami mylić wink

      o, to mi się spodobało
      • szczqcz Re: Na szybko 17.02.10, 12:59
        W przygodówkach zazwyczaj nie masz wyboru czy się napić mleka albo przyjrzeć w
        lustrze jeżeli nie ma to wpływu na rozgrywkę.
    • Gość: guziel Re: Na szybko IP: *.icpnet.pl 17.02.10, 13:20
      PK nie wiedział na co się porywa zakładając ten wątek...
    • Gość: gazon Re: Na szybko IP: *.chello.pl 17.02.10, 13:57
      big_grinbig_grinbig_grin
    • krisao Re: Na szybko 17.02.10, 13:59
      A jeszcze kiedyś na temat tego co erpegiem jest a co nie jest popełniłem notkę, to zapraszam jakby ktoś miał ochotę poczytać smile

      playingmind.blogspot.com/2010/02/co-to-znaczy-ze-rpg.html
    • william_dr Re: Na szybko 17.02.10, 14:07
      @OldSkull
      "Nie zgodzę sie również z argumentem, że RPGi się kojarzą ze światem fantasy: powstało wiele gier tego typu, ale nie zapominajmy o Falloutach."

      No nie możemy o tym mówić na 100%, ale mnie się będą kojarzyły najpierw z fantasy i BG bo w nie grałem jako pierwsze RPGi, a dopiero potem sobie przypomnie np. o Falloucie.

      "Licząc jakość, a nie ilość, grą RPG może być gra osadzona w każdym rodzaju świata."

      Imo, nie można dzielić wyłącznie ilościowo lub wyłącznie jakościowo, raczej trzeba łączyć, przeceż jeden imba RPG nie zastąpi 10 innych almost imba tongue_out a może zastąpi? to zależy od gracza i gusty. Natiomast faktycznie, można RPG zrobić w każdym universum, z tym że chyba w obecnej rzeczywistości trudno będzie zrobić coś ciekawego, więc zostają historyczne universa lub te fantastyczne lub s-f. Wygląda to pryznajmniej na to, iż jednym z podstawowych światów RPG są światy fantasy tongue_out
    • Gość: groso Re: Na szybko IP: *.chello.pl 17.02.10, 14:18
      no to idzie na to ze simsy sa najlepszym przykladem rpgasmile
    • p.kubinski Re: Na szybko 17.02.10, 14:23
      No to teraz ja wink

      Wiadomo - korzenie komputerowych RPGów sięgają fabularnych rolplejów (tych gadanych). I w tychże grach mówionych najważniejsza zawsze wydawała mi się immersja, zanurzenie w postać. Statystyki były tutaj (przynajmniej według mnie) wtórne, pełniły funkcję pomocniczą - po pierwsze uprawdopodobniały elementy losowe, a po drugie - ilustrowały rozwój bohatera. Jednak wczuwanie się w postać jest zawsze subiektywne, nie da się tego sensownie zmierzyć, więc jako wyznacznik gatunku cRPG byłoby pojęciem nieostrym, nieprzydatnym.

      Zgadzam się z bosman_plama, że RPGi muszą umożliwiać "podejmowanie decyzji i budowanie charakteru swojej postaci".

      @bosman_plama --> "Jak rozumiem - w Heavy Rain możemy wprawdzie podejmować jakieś decyzje, ale już postaci otrzymujemy dane i choć możemy wpłynąć na ich życie, to na charaktery, sposób w jaki będą postrzegać otoczenie i reagować na nie już niekoniecznie?"
      --
      W Heavy Rain, owszem, możemy decydować o tym, jak postać postrzega daną sytuację. W chwili zagrożenia mamy do wyboru różne myśli bohatera (na przykład pełne strachu albo determinacji, albo zwątpienia), które następnie zostają wyartykułowane przez postać. Nie wpływa to na przebieg akcji, ale ilustruje WYBRANY PRZEZ NAS stan psychiki. Poza tym w sytuacji próby możemy na przykład stchórzyć...

      @internal_exile --> "Przede wszystkim, jak dla mnie to warunkiem KONIECZNYM w rpg jest możliwość stworzenia WŁASNEJ postaci według swojego uznania"
      --
      Według takiej definicji "Wiedźmin" nie byłby RPGiem, bo tam postać dana jest od początku (choć oczywiście możemy decydować o jej późniejszym rozwoju).


      Żeby nie było wątpliwości - nie próbuję na siłę podciągnąć Heavy Rain pod kategorię RPG smile
      zastanawiam się tylko głośno nad tą kategorią, którą posługujemy się na co dzień w sposób zupełnie naturalny.
    • shalick Re: Na szybko 17.02.10, 14:30
      "Przede wszystkim, jak dla mnie to warunkiem KONIECZNYM w rpg jest możliwość stworzenia WŁASNEJ postaci według swojego uznania" - własnej postaci nie, według własnego uznania tak.
    • errabundi Re: Na szybko 17.02.10, 14:35
      @krisao

      Jeśli czepiać się nomenklatury, to popełniłeś komentarz, nie notkę. Notka miałaby o dwa ze dwa akapity mniej wink

      Ale wracając do sedna, piszesz o storytellingu, w którym - mimo wszystko - sensownie był rozwiązany rozwój postaci (w Amberze czy Wampirze też robiło się notatki!).

      Definicja RPG polega na dokonywaniu wyborów; ale nie wyborów alternatywnych (Idealista - Renegat w Mass Effect, czy jasna i ciemna strona mocy w KOTORze), lecz całym spektrum możliwości, zależnych od naszych zdolności i umiejętności.

      Kolejna rzecz, która jest istotna, to stałość lub ograniczony zakres cech głównych (jak w w/w Falloucie 1 i 2). Daje to bohaterowi szanse na bycie "jednym z wielu", a nie półbogiem, który prędzej czy później stanie się największym herosem na świecie.

      Porównajcie Fallouty z Dragon Age; główne statystyki (siła, zręczność, etc.) bardzo trudno jest zmienić i wymaga to naprawdę nieziemskiego zachodu (i odbywa się jakimś kosztem, np. montujemy sobie egzoszkielet). Natomiast umiejętności rosną wraz z doświadczeniem i na jakimś etapie gry zostajemy ekspertem w danej dziedzinie, choć nie znaczy to, że byle jaki bandyta nie jest w stanie nas zastrzelić. W Dragon Age i podobnych nasze cechy rosną co poziom doświadczenia, czyniąc z nas ponadprzeciętnego człowieka o przeciętnych umiejętnościach. Z drugiej strony twórcy DAsurprised fundują nam level-scaling, przez co te supercechy i tak nie grają większej roli, bo spotykamy coraz silniejszych bossów, którzy (o dziwo!) nie istnieli na początku gry.

      Sami odpowiedzcie sobie, co ma większy sens.

      Dla mnie największy idiotyzm w RPG w ogóle (papierowych i komputerowych) leży natomiast w punktach życia. Moi koledzy, którzy grali u mnie jako Mistrza Gry wiedzą, że walka jest zawsze niebezpieczna i śmiertelna, dlatego też w pewnym okresie grania przy stole mieli drużynę inwalidów wojennych (bez rąk, oczu, z połamanymi nogami, czy rozbitą czaszką), bo pakowali się w rozróbę z silniejszymi lub liczniejszymi od siebie. Potem było lepiej i gdy wiedzieli, że nie mają szans w walce, stosowali wariant "ucieczki z wygrażaniem". No i więcej myśleli, przez co zabawa stawała się milion razy lepsza.

      Rany były podliczane w bardzo prosty sposób: postać była zdrowa, lekko ranna, ciężko ranna albo martwa. I od tego zależało jej powodzenie w testowanych czynnościach.

      A w cRPG (również w grach akcji) - niestety - pokutuje model punktowy, w którym możesz wszystko, nawet gdy na pasku masz +1, ale już nie możesz nic, gdy masz 0.

      Na koniec wspomnę słowa Mistrza, które powinny przyświecać każdemu twórcy gier roleplaying i mistrzowi gry: "Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa".
    • Gość: RPG fan Re: Na szybko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.10, 15:33
      @skabanos
      Dla mnie Heavy Rain to nie erpeg tylko interaktywny film - ale jest na dobrej ścieżce.

      To zdanie oddaje dokładnie to co mysle o HR w tym temacie. Już w top 10 RPG wypowiadałem sie co myślę o cyferkach itp. Więc tylko zacytuje siebie (akurat w tym przypadku jest to tekst związany z ME2, bo niektórzy twierdzili, że 'efekt masy' nie jest 'erpegiem', a jedynie strzelanką z elementami)
      "Mass Effect ma genialne postaci, wielowątkową fabułę i dużo ciekawych zadań pobocznych, również takich, które mają kilka zakończeń. I to nie jest RPG? Dla mnie własnie to najbardziej powinno byc brane pod uwage jeśli chodzi o RPG."

      To dla mnie definicja komputerowych RPG. No i dopisałbym tylko, że wczucie sie w graną postac i wpływanie na otoczenie są równiez bardzo wazne.
    • Gość: jm Re: Na szybko IP: *.chello.pl 17.02.10, 16:02
      HR to gó... podniecające głupoli którzy nie znają dobrej literatury i kina.
    • krzysieknn Re: Na szybko 17.02.10, 16:26
      Przez dosc dlugi czas gralem w klasyczne gry RPG jako gracz i jako mistrz gry. W obu przypadkach PODSTAWA grania byla historia postaci oraz jej cele. Punty doswiadczenia nie dostawalo sie za to ilu lotrzykow zabilismy w karczmie ale za to JAK reagowalismy. Przyklad: jeden ze zbirow zaslonil sie kilkuletnim dzieckiem. Paladyn zaoferowal wymiane.: pozwoli lotrowi zwiac i nie bedzie go scigac - dajac rycerskie slowo honoru, jesli ten pusci dziecko. ALE druga postac w druzynie Mroczny Rycerz. po prostu sciela zbira razem z dzieciakiem zanim zdazyl odpowiedziec. Obaj rycerze mieli charakter wzgledem prawa praworzadny - dlatego bronili karczmy przed atakiem. Ale postawa moralna byla pierwszego dobra, drugiego zla. Jeden postawil sobie priorytet "chronic niewinnych", drugi "karac zbrodniarzy". Obaj zareagowali zgodnie ze swoim charakterem. I w ocenie MG kiedy dawal doswiadczenie nie liczylo sie ilu rabusiow kazdy z nich zabil. Liczylo sie JAK dzialali.
    • fijau Re: Na szybko 17.02.10, 16:32
      No ale co to za RPG, które jest całkowicie liniowe? Bo Heavy Rain jest liniowy, prawda?
    • shalick Re: Na szybko 17.02.10, 16:42
      @fijau - hmmm... jRPG?
      Swoją drogą HR liniowe raczej nie jest.
    • Gość: galnospoke Re: Na szybko IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.10, 16:59
      shalick - nie strasz, ponizej jRPG jest juz tylko dno. Osobiscie upieram sie przy okresleniu cLARP: doskonale obrazuje ten nowy tred w rozrywce.
    • Gość: gość Re: Na szybko IP: 149.156.189.* 17.02.10, 18:19
      czy tylko ja widze podobieństwo HR do Shenmue?
    • han_solo_79 Re: Na szybko 17.02.10, 18:48
      @galnospoke "nie strasz, ponizej jRPG jest juz tylko dno"

      Eeee, bzdura? Jest to po prostu specyficzny produkt dla ludzi ze specyficznym fetyszem - można by to porównać to do sytuacji w której fani "przegadanych" RPGów dostawali by grę w której każda rozmowa trwa trzy godziny i ociera się na koniec o Wielkie Pytanie o Życie, Wszechświat i całą resztę, fani statystyk dostawaliby grę w której można grzebać w 200 parametrach postaci a fani wyboru dostawaliby opcje dialogowe które trzeba by skrolować. Takie porno IMO.
    • krzysieknn Re: Na szybko 17.02.10, 20:05
      @galnospoke
      "nie strasz, ponizej jRPG jest juz tylko dno"

      LOL. Jedni wola solidna powiesc, inni czytac mininowelki. JRPG to sa wlasnie powiesci. Dostajesz solidnie wymyslona historie i grasz. Przez kilkadziesiat godzin jestes kims innym a swiat otwiera po kolei przed toba kolejne zwroty akcji. Czym sa natomiast RPG a la zachod? Zbieranina questow wrzuconych do wora. Mozesz je wyciagac jak chcesz, ale to wszystko. DAsurprised mozesz mi wierzyc, jest BARDZO zblizone do jRPG. Pseudosandbox w rzeczywistosci wcale nie jest takim swobodnym lazeniem. Chodzisz po wyznaczonych sciezkach i wybor ich jest skromny i ograniczony. Pewnych likacji nie otwirzysz, bo musisz miec to czy tamto , dostepne duzo pozniej itd. Mozesz sobie uwazac to za dno, ja sie przy tym dobrze bawie.
    • e-e Re: Na szybko 17.02.10, 23:17
      @e-e
      Ale ja nie mówię o dychotomii dobra i zła. To jest ścieżka którą idą autorzy, ale są jak najbardziej możliwe inne - bardziej niejednoznaczne moralnie. Ja nie miałem wrażenia grając w stare cRPG, ze za każdym razem historia jest inna - nie była. Kolejne dialogi nie zmieniały praktycznie nic albo prowadziły do tych samych, z góry ustalonych rezultatów. To nie jest dla mnie RPG. W Mass Effect, w KOTOR różnice są i są zauważalne. Może na przestrzeni dwóch, trzech gier w serii, ale są. W Wiedźminie były, mimo że wtłoczono nas w sztywne ramy Geralta.

      Eksploracja świata dodaje mu wiarygodności, ale z punktu widzenia rozgrywki ciężko to zrobić dobrze. Fallout 3 miał mało ciekawych questów pobocznych, nie chciało się tego świata zwiedzać. Wiem, że to postapokaliptyczna pustynia, ale świat F2 można było zwiedzać godzinami bez znudzenia. Jestem za dobrze zrobionym sandboxem, ale nie kosztem grywalności. W Dragon Age jest to dobrze wyważone, może dlatego, że nie mam nic przeciwko mapce w stylu Baldur's Gate. Nie dajmy się jednak zwariować - z sandboxa łatwo zrobić przecież Simsy - symulator nieciekawego życia. Ja nie chcę spędzić doby na wciskaniu "w" na klawiaturze, bo metr w grze jest równy metrowi w rzeczywistości i aby pokonać 60 mil, trzeba spędzić cały dzień. Nie chcę przerywać tego wymuszonym odpoczynkiem. Nie chcę 5 godzin nudnego skanowania planet. Takie elementy są ok, ale jako smaczek, nie główny feature.
    • e-e Re: Na szybko 17.02.10, 23:20
      Fail...
      Nie @ e-e
      Tylko @errabundi
    • Gość: galnospoke Re: Na szybko IP: 81.219.56.* 18.02.10, 12:27
      han_solo_79 - wybacz, ale nie lubie fetyszy, ba, uwazam ze sa patologiczne.
    • Gość: galnospoke Re: Na szybko IP: 81.219.56.* 18.02.10, 12:29
      krzysieknn - wczuwasz sie, bla, bla, bla, emohero, bla, bla, bla, wielki miecz, bla, bla, bla.

      Wiesz, ktos kiedys napisal i bardzo mi sie to spodobalo: jRPG oferuja interesujaca opowiesc w wybitnie belkotliwym wykonaniu. Dla Ciebie to moze byc osmy cud swiata, dla mnie to popluczyny i obawiam sie, ze musisz ten fakt przyjac do wiadomosci.
    • allegrokhaki Re: Na szybko 11.03.10, 07:52
      Erpegowcy (czyli osoby grające w papierowe gry fabularne) też żywo rozmawiają na ten temat. Sam napisałem kilka postów na ten temat.
      khakiplaygame.blogspot.com/2010/03/komputerowcom-tez-juz-sie-wszystko-myli.html
      to jeden z nich - komentarz na temat waszej dyskusji
    • Gość: F Re: Na szybko IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.10, 14:43
      Nie, to zdecydowanie nie jest RPG. Zaraz napiszecie, że w sumie gry wyśćigowe to nie tylko pojazdy itd i np w Heavy Rain można biegać szybciej i wolniej, przez co gra może konkurować z np Gran Turismo 5.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka