Dodaj do ulubionych

A co czuje kochanka którą zostawił kochanek?

21.03.11, 15:06
No właśnie.Co czuje? Czy jest zadowolona z siebie? Czy jest w wielkim szoku, że obiecał jej że odejdzie od żony, a tu nagle dzwoni i mówi: "Nie dzwoń więcej do mnie, to koniec, chcę ratować moje małżeństwo. Związek z tobą to była wielka pomyłka. Kocham moją żonę".
Chciała zbudować swoje szczęście na cudzym nieszczęściu.Nie udało się .Ciekawe czy nadal to w niej siedzi? Czy upolowała sobie następną owieczkę i dalej naiwnie czeka ?
Obserwuj wątek
    • freedeedee Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 21.03.11, 21:27
      To samo, co kobieta, opuszczona przez mężczyznę, z którym się spotykała...
      • zonaonaa Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 22.03.11, 07:33
        Pewnie tak samo jak zdradzona żona smile
        • ryszard_mis_ochodzki czuje się jak wymżnięta scierka 14.04.11, 17:08

          a przynajmniej powinna

          albo jak oszukana prostytutka która klient wydymał i nie zapłacił
      • kaziuniek-is-one Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 21:19
        wydaje mi się, że jednak częściej kochanka zamienia się w nową żonę, niż zostaje zostawiona
    • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 22.03.11, 09:05
      Nie wiem a ty wiesz?
    • mlodzieniec88 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 22.03.11, 22:43
      Co innego będzie czuła Kobieta, której obiecywany był rozwód i układanie nowego życia z owym kochankiem, a co innego poczuje Kobieta, która wyjaśniła sobie z mężczyzną, że jest to układ "dla obustronnej przyjemności" bez składania żadnych wielkich obietnic typu: "w którymś momencie odejdę od żony i rozpoczniemy swoje nowe życie już razem"

      "Chciała zbudować swoje szczęście na cudzym nieszczęściu" - generalizujesz... a co z facetem, który poznaje Kobietę, bo: nie układa mu się z żoną, bo małżeństwo było pomyłką (tak, tak - ludzie się mylą i w takich sytuacjach) i już od dłuższego czasu chciał to zakończyć, od dłuższego czasu myślał o innej Kobiecie, innym zapachu, smaku, innej reakcji na... cokolwiek, słowa, gesty, dotyk i inne z romansem związane.

      Jeśli już nie da się ratować małżeństwa to... trwać tak dalej w bólu, smutku, bić się z myślami, że to może przeze mnie, co ja zrobiłem/am, dlaczego(?), prosić o seks?

      Nie wiem, ale mi się wydaje, że w kochającym się małżeństwie, gdzie wszystko jest w jak najlepszym porządku, do czegoś takiego nie dojdzie.
      • nowanowanowa Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 05:10
        "Nie wiem, ale mi się wydaje, że w kochającym się małżeństwie, gdzie wszystko jest w jak najlepszym porządku, do czegoś takiego nie dojdzie. "
        ... dream on, do małżeństwa trzeba dorosnąć, jak w pierwszym się nie układa, to i zazwyczaj w każdym kolejnym, bo... ma sie źle ustawione priorytety, bo jest się niedojrzałym, bo skupia się na braniu a nie czerpie przyjemnosci z dawania... małzeństwo to układ trochę biznesowy, obie strony muszą wkładać, zeby otrzymywać, a to co można w nim zmienić to siebie i być w tym wytrwałym, zanim zacznie przynosić efekty i jeszcze jedno, za wszelką cene starać się porozumieć
        • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 08:24
          Zbyt generalizujesz - że jak się w pierwszym małżeństwie nie uda, to w kolejnym też nie. Niekoniecznie. W drugim związku się nieco mniej oczekuje, pewne rzeczy się już przerobiło. I albo się bardziej wrzuca na luz, albo się bardziej angażuje - w zależności od tego, jakie błędy się popełniło w pierwszym związku.
        • klara551 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 11.05.11, 15:36
          No i co stoi na przeszkodzie,żeby takie nieukładające się małżeństwo zakończyć? A potem hulaj dusza ,piekła nie ma . Najczęściej jest tak,że najpierw jest kochanka,a potem dorabia się filozofię jak to z żoną było nudno,źle ,charaktery nie zgodne. A jak się wyda,to wtedy liczą się dzieci majątek,przyzwyczajenia. A faceci trudno rezygnują z zabawek. Kochanka leży i pachnie,bo na kradzione chwile ma czas się przygotować.Żona jest nudna,pierze,gotuje,pracuje,wychowuje wspólne potomstwo i nie ma czasu . A zostawiona kochanka myśli,że krzywda ją spotkała. Jeżeli facet robi na dwa fronty,to znaczy,że ani żona ani kochanka niewiele dla niego znaczą. W domu ma służącą,a kochanka zapewnia rozrywkę seksualną i kochanka nie marudzi,że dzieci się źle uczą,że śmieci nie wyniesione,że kran cieknie. W domu ,małżeństwie rzeczywistość skrzeczy a panowie tego nie lubią.
      • sanna.i Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 14:42
        a
        > co z facetem, który poznaje Kobietę, bo: nie układa mu się z żoną, bo małżeńst
        > wo było pomyłką (tak, tak - ludzie się mylą i w takich sytuacjach) i już od dłu
        > ższego czasu chciał to zakończyć, od dłuższego czasu myślał o innej Kobiecie, i
        > nnym zapachu, smaku, innej reakcji na... cokolwiek, słowa, gesty, dotyk i inne
        > z romansem związane.


        Odpowiedź jest banalnie prosta. Najpierw trzeba rozwieść się z żoną, potem pokicać do innej. Ale zbyt wielu jest tchórzy, zbyt mało prawdziwych mężczyzn, dlatego wielu woli oszukiwać.
        • jacek990 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 15.04.11, 09:04
          Akurat zajmuję się trochę związkami i muszę Ci powiedzieć, że odpowiedź nie jest banalnie prostasmile. Mało tego znam wiele kobiet, które będąc nieszczęśliwymi żonami nie rozwodzi się, tylko najpierw próbuje znaleźć kogoś, kogo pokochają. I choć zdaję sobie sprawę, że to jest pewne nadużycie, to jednak daleki jestem, aby taką osobę nazwać tchórzem. Proponuję więcej umiaru w ocenach.
          • poprostukochanka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 17.07.11, 15:55
            jacek990 napisał:

            > Akurat zajmuję się trochę związkami i muszę Ci powiedzieć, że odpowiedź nie jes
            > t banalnie prostasmile. Mało tego znam wiele kobiet, które będąc nieszczęśliwymi ż
            > onami nie rozwodzi się, tylko najpierw próbuje znaleźć kogoś, kogo pokochają. I
            > choć zdaję sobie sprawę, że to jest pewne nadużycie, to jednak daleki jestem,
            > aby taką osobę nazwać tchórzem. Proponuję więcej umiaru w ocenach.

            A wg mnie jest to wyrafinowane zabezpieczanie tyłów. Jak mi niewyjdzie tu, to wróce tam. Idiotyzm! Albo kogos nie kochasz i się rozwodzisz albo nie. Nie ma półśrodków. No chyba, że któraś z Pań/Panów lubi się unieszczęśliwiać, to oki. Ale dla mnie to i tak chore.
            W
            • daria_nowak Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 21.07.11, 20:12
              Może idiotyzm, ale bardzo ludzki, zwłaszcza jeśli ktoś ma mocno podkopane poczucie własnej wartości. Łatwo takie rzeczy się mówi, gdy człowiek nie musi borykać się z przykrą rzeczywistością.
              Człowiek będący w związku przemocowym - też, na logikę, powinien brać nogi za pas, prawda? A jak jest, chyba wszyscy wiemy.
    • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 09:13
      Chcemy wiedzieć więcej. Chcemy wiedzieć, skąd wiedziałaś, że nie warto tego ciągnąć dalej? Bo: " więc może dobrze że to zakończyłam" to nie to samo: "na pewno wiem że dobrze zrobiłam". Wątpliwość zdaje sie jest...
    • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 11:37
      Tak zostałaś wychowana, no ok. Więc zwycięża przyzwoitość, poczucie obowiązku wobec rodziny a nie to czego naprawdę chcesz? Czy teraz jesteś w pełni szczęśliwa?
      Pytam, bo sama mam dylemat. Ale nie moralny. Dylemat taki - co mnie bardziej uszczęśliwi :
      - bycie z tym kim jestem kilka lat i nadal nie wiem czy to ten
      - bycie z nim i z tym drugim - co daje barwy mojemu życiu?
    • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 12:14
      Też jestem tu nowa. Nie do końca jest tak, że mam ich obu. Po prostu zdradziłam swojego obecnego dwa razy z tym samym i na tym miało się skończyć. Zmieniłam niestety zdanie. I borykam się z tym... Cały czas myślę o tym drugim, obsesyjnie. Boję się, że on może czuć inaczej...
    • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 12:42
      Proponował mi jeszcze raz, ja odmówiłam. Ale teraz zmieniłam zdanie. Tylko głupio mi zadzwonić i się do tego przyznać...
      • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 12:45
        Bo jeśli to też działa w tą drugą stronę - jeśli on chciał a teraz zmienił zdanie i nie chce?
        Boję się porażki.
    • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 23.03.11, 12:55
      Najbardziej zastanawiające jest to, że moje znajome w większości mi tak radzą (oprócz jednej)... I to od razu bez wahań...
      Dam znać jak będę na 100% pewna.
    • cantucci Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 24.03.11, 14:59
      "upolowała owieczkę" hahhaha smile biedne owieczki smile w łapach kobiety wilka smile
    • ursz-ulka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 24.03.11, 21:34
      Czekam na stuprocentową pewność czego chcę. Dam sobie czas. Nie chcę pochopnie.
      Ale raczej skłaniam się ku temu, że zaryzykuję.
      • madisia Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 02.04.11, 21:54
        Jestem bardzo ciekawa jaką podjęłaś decyzję?? a może nadal nie wiesz co zrobić??
    • lina_onsdag Re: A co Jczuje kochanka którą zostawił kochanek? 02.04.11, 19:21
      Mnie właśnie zostawił. Może nie do końca, tzn. to ja podjęłam decyzję o rozstaniu, ale pod wpływem tego, że on za mało się angażował. Nie oczekiwałam, że odejdzie od żony i że będziemy odtąd żyli "happily ever after", ale chciałam, żeby miał dla mnie więcej czasu, żeby bardziej zabiegał o mnie, o spotkania ze mną. A on... jakiś taki obojętny - jestem, to ok, nie ma mnie, to też ok... Bardzo to dla mnie bolesne, bo ja go kocham. Nad życie. Ale postanowiłam, że nie będę niczyją zabawką. Rozstaliśmy się zaledwie kilka dni temu, więc rana wciąż jest bardzo świeża. Miałam nadzieję, że może zawalczy o mnie, że zacznie się bardziej starać. I guzik. Nic z tych rzeczy, wygląda więc na to, że mu nie zależało i że moja decyzja była słuszna. Niby to wiem, a i tak czuję się fatalnie sad Płaczę, nie śpię, nie jem. Myślę tylko o nim i o tym, czy aby nie popełniłam błędu, bo może lepiej było mieć go trochę, niż nie mieć go wcale.
      Jak czuje się porzucona kochanka? Tak samo potwornie, jak każda inna zawiedziona, zraniona kobieta.
      • paulina7171 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek 02.04.11, 21:44
        Miałam nadzieję, że może zawalczy o mnie, że zacznie się bardziej starać. I guzik.

        Powiem więcej: ułatwiłaś mu zadanie. Jestem pewna, że pan poczuł olbrzymią ulgę, że to nie on musiał podejmowac decyzję i narażać się na ewentualne nieprzyjemności z Twojej strony.

        Ale tak czy inaczej - dobra decyzja. Z każdym dniem miałabyś z tej znajomości coraz mniej radości, a więcej łez.
        • lina_onsdag Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek 03.04.11, 10:15
          Tak, myślę, że w pewnym sensie ułatwiłam wszystko. I dobrze. Bo gdybym miała czekać aż on zdobędzie się na szczerość, to pewnie bym osiwiała do tego czasu...
          A łez wylałam już ocean - cała historia trwała prawie rok i właściwie od początku starał się minimalnie. Cały czas dawałam sygnały, że to mi nie wystarcza, ale cóż, nie umiałam być konsekwentna i lepiłam sie do niego jak pszczoła do miodu, mimo że traktował mnie średnio. Długo nie umiałam podjąć tej decyzji, ale podjęłam. Teraz byle do przodu smile
          • paulina7171 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek 03.04.11, 10:33
            Bo gdybym miała czekać aż on zdobędzie się na szczerość, to pewnie bym osiwiała do tego czasu...

            On by to ciągnął, póki sprawa by się nie rypła. A wtedy raz-dwa przypomniałby sobie, jak bardzo kocha żonę.

            • lina_onsdag Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek 03.04.11, 11:57
              Myślę, że trzymałby mnie sobie na boku na wszelki wypadek, gdyby żona zdecydowała się odejść na dobre... Są w trakcie rozstania, nie mieszkają razem, ale wciąż nie podjęli decyzji o rozwodzie (tzn. ona nie podjęła, bo on oczywiście nie chce rozwodu). Ale sorry, ja nie jestem niczyim kołem zapasowym wink
      • klawiatura_zablokowana Re: A co Jczuje kochanka którą zostawił kochanek 15.04.11, 23:37
        > Jak czuje się porzucona kochanka? Tak samo potwornie, jak każda inna zawiedzion
        > a, zraniona kobieta.

        To te zawiedzione, zranione żony czują się potwornie? To jakaś nowość na tym forum. Do tej pory czytam tylko o tym, że one same sobie winne, bo nie dawały mężowi tego, czego potrzebował.
        Nie bierz tego do siebie - po prostu taka refleksja jest bardzo rzadka u kochanek... i tak mnie naszło.
    • madisia Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 05.04.11, 21:41
      Od dziś już wiem co czuje....
      Nie było to tak, że powiedział, że kocha żonę i że nie możemy być razem, bo nigdy o tym nie było mowy...powiedział po prostu, że ma już dosyć kombinowania, że już nie chce mi nic obiecywać, bo nie wie jak będzie, tyle że On nigdy mi nic nie obiecywał...
      Nie wiem co robić, nie chcę go stracić od tak, czuję się jak porzucona przez ukochanego faceta kobieta, boli jak cholera, bo jeszcze wczoraj były czółe eski, spotkanie 2 dni temu z planami na kolejne...nic nie zapowiadało końca...nie teraz!!! Dziewczyny ratunku!!!
      • lina_onsdag Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 05.04.11, 21:49
        Długo byliście "razem"? Wcześniej się nie układało? Może żona zaczęła coś podejrzewać i stąd taki jego krok?
        Możesz próbować porozmawiać na spokojnie i nakłonić go do zmiany zdania. A jeśli zdania nie zmieni, to daj spokój. Wyplacz się w poduchę i powiedz sobie, że tak będzie najlepiej, zwłaszcza dla Ciebie. Że to i tak prędzej czy później musiałoby się skończyć... Wiem, co czujesz, sama jestem w fazie "przetrawiania" rozstania - snuję się po kątach, ryczę i staram się pocieszać, że dla mnie to szansa na nowy początek. Ale łatwo nie jest, nie powiem.
        • madisia Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 05.04.11, 22:19
          Razem byliśmy od czerwca zeszłego roku....była miesięczna przerwa w kontakcie z jego strony...(były obawy ze wpadliśmy....czekał razem ze mną na wyjaśnienie, a gdy wyszło ze jest ok to zamilkł na jakiś czas-mówił ze musi wszystko "przetrawić"), po pewnym czasie się odezwał, powiedział ze przeprasza, że musiał przemyśleć co i jak, przyznał się że próbował zapomnieć, ale nie potrafił...
          co do żony to jest w ciąży - niedługo rozwiązanie, sądzę, że to mogło być przyczyną, ale mógł przecież ze mną pogadać, zawsze szczerze rozmawialismy o wszystkim
          Dziś już chyba wypłakałam wszystko co się dało no i głowa boli jak ch...
          Pisałam do niego, ale nie odpisuje, a chodziło mi tylko żeby wszystko wyjaśnić na spokojnie...koniec?? OK, ale niech mi powie dlaczego i tyle, myślę że na zasługuję na to!
          • delfina77 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 20:40
            Ales ty glupia... Facet ma zone, beda miali razem dziecko. Facet zachowuje sie jak gowniarz - zamiast kochac i wspierac zone to znalazl sobie dupcie na boku... ale ja nie o tym. Czy wyjrzalas kiedys dalej niz czubek wlasnego nosa i pomyslalas, jak wielka krzywde wyrzadzacie tej kobiecie, jego zonie? Zakladam, ze jestes jeszcze bardzo mloda i stad twoja glupota, ale chyba nie masz wpojonych zasad moralnych, ktore powinnas miec. Pewnie sama jestes z robitej rodziny. Ech...
            • madisia Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 22:00
              Powiem Ci tak...spotykaliśmy się już wcześniej,a jak się dowiedziałam o ciąży jego żony to chciałam to zakończyć, bo miałam wyrzuty ale on twierdził, że to inna bajka, że to nic między nami nie zmienia no i tak też było, a ja byłam tak nim zauroczona, że odcięłam się od tego. Co do mojego noska to owszem kiedyś patrzyłam dużo dalej i nie zauważyłam jak facet przyprawiał mi rogi, ale od tego minęło już trochę czasu. Smieszy mnie Twoje stwierdzenie że pewnie jestem bardzo młoda i że wywodzę się z rozbitej rodziny - podwójny błąd ;P, a sprawa zasad moralności pffff tylko mi nie mów że Ty jesteś święta!!!
              I jeszcze jedno nie obrażaj mnie, że jestem głupia, nie znasz mnie!!!
              • klawiatura_zablokowana Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 16.04.11, 21:43
                A czemuż to miałaś wyrzuty, jak się dziecko pojawiło? Bo jak rozumiem, wcześniej byłaś idealnie w porządku, skoro moralniak pojawił się dopiero z okazji ciąży?

                Co do mojego noska to owszem kiedyś pat
                > rzyłam dużo dalej i nie zauważyłam jak facet przyprawiał mi rogi, ale od tego m
                > inęło już trochę czasu.

                Regres moralny - oduczyłaś się myślenia o innych i nauczyłaś myśleć tylko o sobie?
    • a-m75 Pitu-pitu 14.04.11, 11:39
      Z perspektywy usatysfakcjonowanej żony napisałaś? Toczyłaś walkę z nią o wygraną? Jeśli sadzisz, że wygrałaś, to jesteś w błędzie.
      Facet po udanym związku z kochanką, a mniemam że taki był, skoro były "złote góry", nigdy nie zapomni tamtej. Będzie o niej myślał przy każdej drobnej kłótni z żoną. Będzie w myślach zdradzał ją już do końca życia.
      Przy takim "ratowaniu małżeństwa", wiedz, że kłótni będzie tylko więcej. Bo niby się wybaczyło ale... niesmak pozostał.
      Kochanka? Myślę, że początkowo czuje smutek, żal, pustkę, czuje się oszukana, zdradzona.
      Ale to akurat mija i zawsze jest duża szansa na nowy, udany związek.
      Gwoli wyjaśnienia - kochanka nie wybiera sobie żonatego mężczyzny po to, by swoje szczęście na nieszczęściu cudzym budować. Na ogół jednak po prostu poznaje mężczyznę, z jakiegoś (dziwnego?) powodu bez koszulki z napisem "Mam żonę, jestem szczęśliwy".
      • lady.szpileczka Re: Pitu-pitu 14.04.11, 11:53
        a-m75 napisała:

        > Z perspektywy usatysfakcjonowanej żony napisałaś? Toczyłaś walkę z nią o wygran
        > ą? Jeśli sadzisz, że wygrałaś, to jesteś w błędzie.
        > Facet po udanym związku z kochanką, a mniemam że taki był, skoro były "złote gó
        > ry", nigdy nie zapomni tamtej. Będzie o niej myślał przy każdej drobnej kłótni
        > z żoną

        i Ty o tym wiesz prawda?? Gówno wiesz powiem Ci . Gdyby chciał odejść od żony dawno by to zrobił. Jesteście tylko odskocznią - TYLKO i rzadko ktrej uda się być kimś więcej.
        • ta_ruda Re: Pitu-pitu 14.04.11, 12:40
          Szpileczka, i Ty sie cieszysz ze kochanka to tylko odskocznia, i ze ten maz tak 'odskakuje' od zony. Nigdy nie rozumialam i chybe nie zrozumiem jak mozna bronic osoby ktora zdradza, i winic kochanka/e za zdrade. Kochanka/nek mogli nie wiedziec o sytuacji meza/zony i jedyna osoba winna jest zdradzajacy partner.
          Zalosne jest to jak zdradzane zony koncentruja sie na Bogu ducha winnych kochankach ktore 'uwiodly' biednego 'meza misia' a on jak dziecko nie wiedzial co zrobic i musial zdradzic, ale to nie byla jego wina, tylko tej oktropnej kochanki ktora chciala 'budowac swoje szczescie na cudzym nieszczesciu'. a biedny mis nie wiedzial jak odmowic. Zalosne!

          lady.szpileczka napisała:

          > i Ty o tym wiesz prawda?? Gówno wiesz powiem Ci . Gdyby chciał odejść od żony d
          > awno by to zrobił. Jesteście tylko odskocznią - TYLKO i rzadko ktrej uda się b
          > yć kimś więcej.
          • ciuciumorales Re: Pitu-pitu 14.04.11, 13:44
            Stara prawda mowi: "Jak suka nie da, to pies nie wezmie" i chyba o to tu chodzi.
            • ta_ruda Re: Pitu-pitu 14.04.11, 14:08
              hahahahhaha, ale sie usmialam!! w myśl tej zasady jak widzisz otwarty dom to do niego wchodzisz i kradniesz, jak widzisz dziewczynę w krótkich spodenkach i koszulce, albo nie daj boże kostiumie kąpielowym na basenie to na nią skakasz bo 'sama sie o to prosi'

              czytam czasami jak ze Polscy sędziowie w sprawach gwałtów decydują że 'suka pewnie dała' bo inaczej pies by przecież nie wziął, czyli ofiara sie 'sama o to prosiła' bo ubrana była w koszulke z dekoldem, gwałtu nie było, sprawca/facet jest niewinny.

              jak pies nie chce wziąć to suka może 'dawać' w nieskończoność....jak nie ma na towar kupca to sie towar nie sprzeda mimo chęci sprzedającego.


              to nie jest 'stara prawda', to jest bardzo prymitywne wytłumaczenie pewnych zachowań, a uzywają go osoby o bardzo slabej woli i charakterze.


              ciuciumorales napisał:

              > Stara prawda mowi: "Jak suka nie da, to pies nie wezmie" i chyba o to tu chodzi
              > .
            • zawsze-soffie Re: Pitu-pitu 14.04.11, 18:16
              ale jaka stara prawda? jakim trzeba być ograniczonym umysłowo zeby klepac ta bzdure.
              • ciuciumorales Re: Pitu-pitu 14.04.11, 21:18
                Mozliwe. Ale prawda jest jaka jest. A co do mojego stanu umyslu to moze nie zabieraj zdania bo prawdopodobnie nic o nim nie wiesz. A do pan kochanek tylko jedno mam do dodania: dawajcie ku uciesze prymitywow, ktorzy z wami zdradzaja swoje zony.
                • zawsze-soffie Re: Pitu-pitu 16.04.11, 15:44
                  Jak prawda się pytam? No weź mi logicznie napisz jaka prawda i klepana na jekiej podstawie.

                  Czekam.


                  Pomijając już kwestię, że ludzie to nie psy i mają coś takiego jak ROZUM, UMIEJĘTNOŚĆ LOGICZNEGO MYŚLENIA i WOLNĄ WOLĘ.

                  Obalamy? Proszę bardzo:
                  Twierdzisz, że jak kobieta wystawia to nie da to pies nie weźmie - gdzie w tej niby mądrości suka to kobieta a pies mężczyzna. Czyli rozumiem, że logicznym wnioskiem jest, że jak suka da to pies weźmie.

                  Gdyby ta bzdura była prawdą to gwałtów by nie było. No bo przecież jak nie dała to jak sobie mógł wziąć?
                  Gdyby ta bzdura była prawdą mężczyzna nie mógłby nie skorzystać kiedy suka mu daje. A czyż po świecie nie chodzą tacy co odmówili? CUD, czy jednak suka się rozmyśliła?
                  Gdyby ta bzdura była prawdą mężczyźni byliby " bezmózgami " - gdzie masz jakieś dowody naukowe na potwierdzenie tegoż faktu?
                  Gdyby ta bzdura była prawdą wyszłoby na to, że Ci którzy nie zamoczyli nie spotkali chętnej - też mi pocieszenie big_grinDDD

                  Prawda jest taka, że kobieta może sobie wystawiać doopę jak chce i ile chce a uczciwy mąż odmówi. Czyż życie nie polega na pokusach, który możemy ulec bądź też nie? To takie sprawdziany życiowe.

                  Oceniam i odnoszę się to bzdur które piszesz. Czyż one nie przedstawiają stanu twego umysłu? Na ich postawie nie chciałabym poznać innych zawartych w tym umyśle bzdur. Optymistycznie mnie to nie nastraja.

                  A dodaj sobie co chcesz, nie wiem jak ten niby apel się ma do mojego postu. Może załóż sobie oddzielny i apeluj.

                  • zawsze-soffie Re: Pitu-pitu 16.04.11, 15:47
                    Oiczywiście miało być:

                    Twierdzisz, że jak kobieta nie wystawia doopu ( nie da) to pies nie weźmie.
        • rozbojnick Skąd przekonanie, że kochanka liczyła na coś więce 14.04.11, 13:05
          Skąd przekonanie, że kochanka liczyła na coś więcej niż seks i dobra zabawa? Jednym wystarcza bzykanko, drugie, być może liczą na coś więcej. Najbardziej rozbawia mnie duma zdradzanych żoneczek, które puszą piórka, bo mąż niby zostawił kochankę. Dlaczego miałby nie zostawić?
          Żoneczka to gosposia; upierze, posprząta, dziecko odchowa itp, a z kochanką może być różnie, gdyby przyszło do dzielenia trosk życia codziennego. W dzisiejszych czasach(portale społecznościowe itp) znalezienie kochanki to bułka z masłem, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby znowu wyrwać cichodajkę, jak żoneczka stanie się trochę mniej czujna...
          • computerro Czy bycie żoną to na pewno taki miód? 14.04.11, 21:54
            Wieś. Wczesny ranek. Kobieta zbudziła się, posprzątała w domu, wydoiła krowę, wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła, naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, przyszła do domu, narąbała drew, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przyprowadziła krowę, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała, położyła spać, sama się wykąpała, chwyciła kromkę chleba ze stołu, przekąsiła i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, położyła się spać. Nagle zrywa się z krzykiem: - Boże!!! Mąż od rana nieruchany!
            • ursz-ulka Re: Czy bycie żoną to na pewno taki miód? 17.04.11, 13:20
              dobre...
          • klawiatura_zablokowana Re: Skąd przekonanie, że kochanka liczyła na coś 16.04.11, 21:39
            Trzeba być skończoną kretynką, aby być "czujną", czy mąż nie zdradza...
            Jak napisałaś, jak będzie chciał, to zdradzi. Żadne pilnowanie tego nie zmieni. Sęk zasadza się w tym, żeby nie chciał. To jest znacznie trudniejsze niż "bycie czujnym". I nie chodzi o obsługiwanie pana i władcy non stop, podsuwanie pod nosek i zapewnianie wszystkiego, co przyjdzie mu do głowy, z seksem na żyrandolu włącznie.
            Ja tam czujna nie jestem. Totalnie. Leję na jego SMSy, PW na Facebooku i maile. Leję na to, z kim się spotyka i gdzie chodzi. Nie pilnuję i nie drżę, czy seks jest wystarczająco boski czy nie. Chce być ze mną - pilnuje się sam i jest w tym związku, który, jak każdy, raz lepszy, raz gorszy. Nie chce być ze mną - drzwi są otwarte.

            > Skąd przekonanie, że kochanka liczyła na coś więcej niż seks i dobra zabawa?

            Może po tych dramatycznych wpisach, których pełno na tym forum?
        • mechiwona Re: Pitu-pitu 14.04.11, 15:46
          hm... w takim razie wyjaśnij skąd tyle rozwodów?
        • zawsze-soffie Re: Pitu-pitu 14.04.11, 18:13
          nie przesadzaj, nie każdy ma ochotę rozwalać wygodne życie i budować wszystko od nowa - zwyczajnie strach oblatuje tym bardziej, że stare zobowiązania nadal będą - alimenty, brak całodziennego kontaktu z dziećmi itp itd...po co? skoro można zostać i co jakiś czas wyskoczyć.

          jedna jest nic nieznacząca odskocznia, druga jest przedmiotem codziennych myśli mimo ze zona obok i trzeba dla dobra dzieci czy z innego powodu tkwi w tym związku - czemu wiec uogólniasz?

          i w końcu kim dla zdradzającego faceta jest zona ze ja tak traktuje? wygodna sprzątaczka, kucharka i niańka z która nie opłaca się zrywać?
          • a-m75 Re: Pitu-pitu 15.04.11, 09:32
            Śmiech na sali. Powaga!
            Małżeństwo to układ. Układ oparty na pewnych zasadach. On ją żywi, ona go karmi. Cała reszta to doposażenie.
            A punkt widzenia zależy od pozycji, w jakiej się aktualnie znajdujesz. Ot, teorie ^^
            Bo z punktu widzenia mężczyzny najważniejsze w seksie od tyłu, to by nie być z przodu.

            Drobnym drukiem:
            sprzątaczka, kucharka i niańka im lepiej pracuje, tym większy cel w tym ma, ale ciiii... zanim mężczyźni się dowiedzą, że ich żony również bywają szczęśliwe ^^
            • klawiatura_zablokowana Re: Pitu-pitu 16.04.11, 21:41
              To mój mąż mnie żywi? A to ci heca. Pierwsze słyszę suspicious
    • dodek-on-line Eee tam, wybrakowanego towaru sie nie zaluje. 14.04.11, 11:55
      Eee tam, wybrakowanego towaru sie nie zaluje. Ja jakby mi kochanka-mezatka powiedziala ze wraca do meza-rogacza, bo by ja wyrzuty sumienia gnebily to bym nawet jej ani przez 5 sekund nie wspominal. Wiadomo, ze mezatka czy zonaty facet chodzacy na boki to wybrakowany towar i nikt ROZSADNY nie mysli o wiazaniu sie z takim osobnikiem na stale. Bo po co? By cie kiedys zrobil rogaczem?? A tak poza tym to mam i tak kilka kochanek, wiec jedna mniej to i tak bede w pelni obsluzony. Pozdrawiam kochanki! Jestescie i tak o wiele ladniejsze, seksowniejsze i inteligentniejsze niz zony! Zony to maciory, dewoty, glupie garkotluki. Gdyby nie kochanki to moje zycie nie mialoby sensu. Kochanka to jak promyczek slonca rozswietlajacy moje szare zycie biznesmena.
      • zen-ada to o mnie;-) 14.04.11, 13:48
        właśnie się pozbyłam takiego trutnia - byłam jego 3 związkiem w trakcie trwania małżeństwa (o którym wiem - może było więcejwink. oczywiście dowiadaywałam się sukcesywnie - jak poznałam prawdę wykopałam kolesia.
        z pierwszą dziewczyna - mieszkał pół roku - dziecko + alimenty.
        z drugą koleżanką z pracy - też pół roku - poznałam go w trakcie tego związku - oficjalna wersja, że już nie mieszka z żoną, że nigdy im się nie układało. i że mieszka sam. poznieważ pochodzimy z różnych miast udawało mu się kłamać.
        po prawie roku wynajęliśmy razem dom - zamieszkaliśmy - było super. oboje po przejściach, rozumieliśmy sie doskonale - kolacyjki, wyjazdy, wspólna praca.
        aż któregoś dnia okazało się, że pan ma profil na erodate i stres rozładowuje pieprząc się z małolatami za kasę.

        wywaliłam.

        wrócił do żony.

        a ona jest szczęśliwa.

        ja też. przeżyłam, wypłakałam się i w końcu mam spokój - kupuje sama swój własny dom
        zaczynam nowe życie.

        a to fajne uczuciewink

        • zen-ada Re: to o mnie;-) 14.04.11, 14:31
          a ta żona to fajna dupa jest - ładna, mądra - i jak zaczynaliśmy się spotykać to 100 razy mu mówiłam, żeby się zastanowił - skoro ona chciała ratować. on był zdecydowanie na nie - rozwód w toku -już tyle nie mieszkają razem, że nie ma do czego wracać itd.
          z chęcią bym jej powiedziała, żeby przestała się nim przejmować bo to nieuleczalny ch.. i musi mieć zawsze kilka innych (kompleksy jakieś czy cowink, bez względu na to z kim jest i to się nie zmieni.
          ale jakwink
          • szurum.burum Re: to o mnie;-) 14.04.11, 14:49
            Zalinkuj jej to forum smile
          • ciuciumorales Re: to o mnie;-) 14.04.11, 21:21
            Dlatego mnie dziwi, ze takie naiwne jestescie. Lykacie ich klamstwa (i nie tylko) jak leci. A okazja czyni zodzieja.
            • zolwik123-to-ja Re: to o mnie;-) 15.04.11, 00:41
              ciuciumorales napisał:

              > Dlatego mnie dziwi, ze takie naiwne jestescie. Lykacie ich klamstwa (i nie tylk
              > o) jak leci. A okazja czyni zodzieja.

              A co na to powiesz? : Jestem byłą kochanką i to ja z nim zerwałam za jego właśnie kłamstwa, ale zanim to zrobiłam trochę mu "umiliłam" życie smile Wracając do wątku: w pewnej pracy poznałam faceta (nie myślałam i nie liczyłam,że wogóle coś między nami będzie), widywaliśmy się dosyć często z racji wykonywanej pracy i pewnego dnia słysze jak rozmawia z kolegami, że nie ma gdzie nocować - zaproponowałam mu nocleg, ale nic poza tym. Fakt - można powiedzieć, że go wykorzystałam seksualnie smile ,ale to był mój wybór i nic dla mnie nie znaczył - ot, zwykła przygoda. Wtedy od niego dużo więcej się dowiedziałam: że rozwodzi się z żoną itp itd, ale wcale się tym nie przejełam - jak pisałam uznałam to za zwykłą przygode, no i nie bardzo wierzyłam takim facetom w takie bajeczki. Nie przewidziałam jednego, że się zakocha (teraz wiem,że to było kłamstwo). Po 3 miesiącach wprowadził się do mnie i nadal bym traktowała to na luzie, gdyby nie fakt, że...... zapoznał mnie ze swoją mamą i opowiadał znajomym, mojej rodzinie, że chce się ze mną ożenić. Co ja wtedy mogłam pomyśleć??? Oczywiście w tym wypadku zaczęłam wierzyć, że mówi prawdę. Ale i tak byłam czujna. Po 2 miesiącach zaczął stopniowo, po cichu się wyprowadzać i myślał, że tego nie zauważę - no ale jak mogłam nie zauważyć znikających jego ciuchów? Tłumaczył się, że u mamy nie ma w czym chodzić (jego mama choruje) i takie duperele. Co jeszcze zauważyłam, że jak do kogoś dzwonil, to tylko wtedy jak mnie nie ma w pobliżu smile ,a jak żona przy mnie z czymś tam dzwoniła, to mówił że jest u kolegi (ja w końcu głucha nie jestem). Pewnego miesiąca spóżnił mi się dwa tygodnie okres, pomyślałam jak nic jestem w ciąży i tu okazał swoje prawdziwe ja: gdy mu powiedziałam, żeby mi kupił test wkurwił się niesamowicie i pojechał na urlop, i zero zewu. Każdy inny facet byłby ciekawy czy test jest pozytywny czy nie, ale nie on - to ja próbowałam się z nim skontaktować (bez skutku), by mu powiedzieć, że to pomyłka. Już wiedziałam, że jest "słomianym kawalerem z odzysku" , ale powiedziałam sobie, że jak się odezwie, to postaram się by żona dowiedziała się, że nie jest jedyna smile Po urlopie, po jakimś miesiącu odezwał się skruszony itp itd, głupek nawet swojej rodzinie powiedział nie znając wyniku testu, że zrobił innej dziecko (rozmawiałam z jego siostrą) i się pogodziliśmy (w jego mniemaniu). Na koniec byliśmy ze sobą prawie 2 lata i to co sobie obiecałam, to zrobiłam, ale pewnego dnia z nim zerwałam, bo dość już miałam jego kłamstw i żal mi było właśnie tej żony. Od tego czasu minął już rok i ciągle się trzymam, i szukam nowych wyzwań smile Płakać nie płakałam, bo swoje łzy wylałam wtedy, gdy myślałam, że jestem w ciąży. W sumie, to mi ulżyło, że mam to z głowy. A wracając do Twojego (ciuciumorales) stwierdzenia, że jesteśmy naiwne, to właśnie co byś na to powiedział??? Bo ja uważam, że jak facet poznaje cię już oficjalnie ze swoją rodziną (matką,córką,wnuczkiem) i mówi o ożenku, to chyba to coś znaczy?, nie jest to blef?
              • klawiatura_zablokowana Re: to o mnie;-) 16.04.11, 21:45
                Odpowiedź na pytanie zadane wyżej:

                "Skąd przekonanie, że kochanka liczyła na coś więcej niż seks i dobra zabawa?"
      • lady.szpileczka Re: Eee tam, wybrakowanego towaru sie nie zaluje. 14.04.11, 14:14
        dodek-on-line napisał:

        > Zony to maciory, dewoty, glupie garkotluki. Gdyby ni
        > e kochanki to moje zycie nie mialoby sensu. Kochanka to jak promyczek slonca ro
        > zswietlajacy moje szare zycie biznesmena.

        Głupszej wypowiedzi nie widziałam jeszcze na tym forum . Lepiej dorośnij i nie udawaj kogoś kim nie jesteś !!! Biznesmen haha za dychę smile
        • dodek-on-line [...] 14.04.11, 18:52
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • lady.szpileczka Re: Eee tam, wybrakowanego towaru sie nie zaluje. 15.04.11, 07:45
            dodek-on-line napisał:

            > e zony jak ty, wiecznie niezadowolone, grube garkotluki.

            Oj głupiś głupiś i jasnowidz żaden smile Nie wyobrażaj sobie za wiele , ani mi się śni" przyczepiać" do ćwierć inteligenta o!
        • dodek-on-line [...] 14.04.11, 19:07
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • computerro Re: Kochanki, w imieniu wszystkich mezczyzn dziek 14.04.11, 22:02
            A co, ślepy byłeś jak żonę wybierałeś? Pijany? Na haju?
            A może była OK ale przy Tobie tak się zaniedbała i wykończyła?
            • lia.13 Re: Kochanki, w imieniu wszystkich mezczyzn dziek 15.04.11, 09:51
              ehh, zostaw dodka w spokoju, to albo troll jest albo jednostka zwichrowana psychicznie. Osobiście nie jestem ani żoną ani kochanką niczyją, ale tak sobie myślę, że "prawdziwi mężczyźni", jak to określił dodek, nie mają za żony garkotłuków-macior-grubasek. Prawdziwy mężczyzna ma za żonę kobietę na szpileczkach, która jest piękna i zadbana, bo i mąż o nią dba. A dzięki temu i mężczyzna jest zadbany, bo obydwoje o siebie wzajemnie dbają. A jak mąż żonę do kuchni wysyła, bo w jego mniemaniu "tylko tam się nadaje, tylko tym może mężczyźnie zaimponować", to niech nie ma pretensji do całego świata, że ma żonę garkotłuka. Sam ją sobie taką stworzył wink
              • dodek-on-line Re: Kochanki, w imieniu wszystkich mezczyzn dziek 15.04.11, 11:10
                Jakbyscie przeczytali moje posty to byscie wiedzieli ze nie jestem zonatym mezczyzna. Nie jestem taki glupi by sie w to pchac. Wystarczy, ze popatrze na moich kumpli, ktorzy maja zony. Zony po kilku latach zbrzydly, zgrubialy, staly sie zrzedliwe i garkotluki. Same albo nie pracuja albo zarabiaja niskie sumy ale od meza to maja wymagania ze ho! ho!. Zadaja sdomow, samochodow, wycieczek zagranicznych a maz-jelen tyra na to. Do tego biora kredyty a potem maz musi to splacac. Wielu moich kolegow to specjalnie pracuje dluzej byle tylko nie wracac do domu. Dlatego wole kochanki bo sa ladne, rozwijaja sie, sa mile i interesujace. A nie takie zrzedliwe grube garkotluki, ktore mi wykonczyly kolegow.
                • misia.pl.pl Re: Dodek smrodek jesteś! 15.04.11, 11:44
                  Ja niemam kasy full żyjemy normalnie i skromnie a jednak wyglądam cudnie!a kochanki to krwiopijce wysysają kase ile wleżie!żal mi Ciebie !najgłupsza wypowiedż jaką spotkałam!mało tego jestem wykształcona i inteligetna!a pracować pracuje w domu ma 2 maluchów i opieka non stop jest potrzeba i za to nikt nam niepłaci!jak wam za siedzenie przy piwku lub w burdelu w czasie pracy!ja cięzko pracuje na rodzine codziennie!i mam super rodzinke więc spadaj na drzewo głupszego człowieka niewidziłam !a te wypowiedzi świadczą ,ze jesteżś pusty jak barbie!
                  • misia.pl.pl [...] 15.04.11, 11:46
                    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                  • ev_ka Re: Dodek smrodek jesteś! 15.04.11, 12:36
                    misia.pl dlaczego uwazasz, ze kochanki wysysaja kase???? a nie pomyslalas o tym, ze moze kochaja i chca stworzyc zwiazek nie majacy nic wspolnego z kasa??? Twoj tok myslenia jest plaski i stereotypowy...
                  • superfi Re: Dodek smrodek jesteś! 17.04.11, 22:51
                    POPIERAM
      • misia.pl.pl [...] 15.04.11, 11:27
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • dodek-on-line [...] 15.04.11, 13:31
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • misia.pl.pl [...] 15.04.11, 20:39
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • misia.pl.pl [...] 15.04.11, 21:56
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • april011 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 14:44

      Sytuacje zostawiania to chyba efekt niezdrowych relacji nie tylko między sobą ale i w środku każdego z uczestników. Pytanie czy ktoś kto zdradził to wartościowy nabytek?

      Fajnie o sensownych relacjach, chociaz troche w innym ujęciu jest tutaj:

      Księżniczka i Rycerz Współcześnie

      Może jak by się zdrowo zaczynało, to by zdrowo trwało i zdrowo się kończyło?
    • niceflower454 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 14:59
      A od kiedy to atrakcyjne kobiety,tylko naprawdę atrakcyjne pod kazdym względem,tym społecznym też sypiają z żonatym,dzietnym facetem???!!!!!!!!!!!!!!

      To żonaci,dzietni się w nich podkochują i gdyby tylko nieco przygieły śrubkę to BIG LOVE MUROWANE! Myślicie ,ze faceci lubia kobiety,ktore użytkuej inny mężczyzna?

      Żonom trudno w to uwierzyć,ale tak jest w istocie.Super babki sypiają z wolnymi super gościami z wyższych półek.Towar z niższej pólki (żonaci,dzietni,rozwodnicy) zostawiają na starość (ok.45-50 lat).

      Najbardziej zabawna historia była wtedy gdy za moją kumpelą uganiała się 16 lat młodsza żonka starego faceta,pare latek młodsza od niej nawet......To było przezabawne! Oczywiście w jej kumpeli podkochiwał się mąż owej panienki.

      Takie ślicznoty co najmniej do 42-45 to sobie jakiegoś za wielkiego trudu na pewno zadawać nie będą by zdobyć jakiegoś żonkosia.Nie należy się łudzić.I tak znajdzie się dla niej inny....zazwyczaj lepszy,przystojniejszy etc....

      Ale to w sumie otwarte na kontakty,miłe kobietki...
    • ikar1 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 18:05
      a Ty tak na powaznie??? idz na jakies forum samotnych mam (wiele z nich to takie zostawione kochanki) i poczytaj sobie troszke
    • asdi Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 14.04.11, 20:19
      A tobie się pewnie wydaje, że kochanki to siedzą w ukryciu i "wyrywają" tych biednych mężulków ukochanym żonom?
      Dorośnij dziewczyno. Albo nie wypisuj tych bzdetów na forach.
      Jak cie zycie trochę nauczy to się odezwij.
    • ev_ka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 15.04.11, 10:32
      co czuje? straszliwy zal, bol i pustke...ja zostalam zostawiona po 4 latach wspolnego bycia, po 2 latach wspolnego mieszkania. nigdy sie nie rozwiodl z zona, ja nigdy nie naciskalam, bo mial dzieci, nie chcial im robic "przykrosci", chciala poczekac az najmlodsze dorosnie do wieku lat lat 18. ok, jestem cierpliwa i wyrozumiala, nie to bylo dla mnie najwazniejsze...ale odszedl sad tylko, ze paradoksalnie nie do zony, lecz do mlodszej kochanki...raptem 7 lat starszej od jego syna...najgorsze w tym wszystkim jest nie to, ze odszedl, tylko , ze mnie oklamal twierdzac, ze nikogo innego nie ma...
      kochani zonaci panowie! mam do was apel: nie zawracajcie dupy kobietom, jezeli nie zamierzacie sie wiazac na stale i na zawsze! marnujecie nasz czas i energie!
      PS. niedlugo wychodze za maz! za takiego co traktuje zwiazki powaznie smile
      • lady.szpileczka Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 15.04.11, 10:56
        I życzę Ci z tej okazji szczęścia prawdziwego oraz tego, żeby wybranek zawsze pamiętał czym jest małżeństwo smile
        • dodek-on-line evka 15.04.11, 11:16
          evka, tylko nie stan sie grubym zrzedliwym garkotlukiem. Jesli bedziesz w malzenstwie zachowywala sie jak kochanka to bedzie to najcudowniejsze malzenstwo na swiecie. P.S. Twoja historia potwierdza moja teze, ze osoby zonate/zamezne chodzace na boki sa towarem wybrakowanym (pisalem o tym wyzej), wiec nie masz co zalowac ze odszedl sobie do innej mlodszej o kilka lat. Za kilka lat odejdzie od niej do jeszcze mlodszej. Znam takie wybrakowane typy. Wg mnie to nieuczciwe. Dlatego ja sie nie zenie, bo wiem ze i tak nie wytrzymam. A on ozenil sie i zlamal przyrzeczenie - taki facet to dla mnie totalny syf. Nie ma co go zalowac.
          • ev_ka Re: evka 15.04.11, 12:34
            nie ma szans na garkotluka he he to nie w miom stylu smile
            • dodek-on-line Re: evka 15.04.11, 13:35
              ev_ka napisał(a):

              > nie ma szans na garkotluka he he to nie w miom stylu smile

              I tak trzymac! To wtedy nigdy nie bedziesz zdradzana zona. Mezczyzni sa dosyc prosci w obsludze: jesli maja dobry seks, ladna zadbana zone, ktora nie marudzi to nie beda rozgladali sie za innymi kobietami. Wbrew pozorom nie jest dla nas wazne czy kobieta dobrze gotuje (mozna jadac na miescie albo zamawiac catering), nie jest wazne czy sprzata (za drobne pieniadze mozna zamawiac sprzataczke). My sie zenimy, bo chcemy miec kobiete, ktora bedzie nas codziennie zachwycala, zaskakiwala (w pozytywnym tego znaczeniu). Chcemy super seksu z seksowna kobieta a nie grubej mamuski stojacej przy kuchni. Niestety juz wielu chlopow sie rozczarowalo, bo zony przemieniaja sie w garkotluki. CZego ci nie zyczesmile
              • ev_ka Re: evka 15.04.11, 13:46
                pamietaj, ze to dziala w dwie strony: nam tez niepotrzebny pan z brzuszkiem z pilotem przed tv, tylko facet, ktory bedzie wspieral i rozbawial. i tez lubimy byc zaskakiwane mile niespodziankami smile
                • dodek-on-line Re: evka 15.04.11, 18:54
                  ev_ka napisał(a):

                  > pamietaj, ze to dziala w dwie strony: nam tez niepotrzebny pan z brzuszkiem z p
                  > ilotem przed tv, tylko facet, ktory bedzie wspieral i rozbawial. i tez lubimy
                  > byc zaskakiwane mile niespodziankami smile

                  Wiem, wiem... Wiem, ze niezle trzeba sie wysilic by upolowac fajna dziewczyne. I trzeba tez caly czas sie wysilac by ja zatrzymac przy sobie i by czula sie szczesliwa. Bo konkurencja nie spi...
              • imasumak Re: evka 15.04.11, 22:24
                A nie przyszło ci do głowy, że można dobrze gotować i lubić seks jednocześnie? I jeszcze świetnie wyglądać?
          • misia.pl.pl Re: evka 15.04.11, 20:47
            po pierwsze jak kochanka może kochać jak z buciorami wchodzi do życia kochających się ludzi i dzieci??/?brudzi im,manipuluje facetem i w sexem niewierze w miłośc kochanki lecą na prezenty i na dobry seks ,którego niemiały a tu przez lata mąż ćwiczył z żoną !to nie miłośc to zazdrośc ,ze kobieta jest szczężliwa i ze trzeba jej odbić męza choćby dlatego bo się założyła!po drugie wolnych facetów jest mnogo więc dlaczego szuka żonatego?dla kasy!bo rówieśnik prezentów jej nieda a ona nieda mu pupy i tak wkółko!pozdrawiam
            • gazeta_mi_placi Re: evka 15.04.11, 22:51
              Jak ludzie się naprawdę kochają to żadna kochanka nie rozbije ich związku, a już na 100% nie rozbije związku żadna kochanka jeżeli mąż po prostu nie jest zainteresowany romansem.
              Dorosłą osobę trudno jest zmanipulować.
              I nie każda kochanka dostaje prezenty, ja np. dostałam najwyżej zebranego w lesie zawilca wiosennego.
              Nie ma co generalizować.
              • klawiatura_zablokowana Re: evka 16.04.11, 21:54
                Jest jeszcze druga strona medalu: jak żadna kobieta nie poleci na żonatego, to też nic nie rozbije ich związku, bo chęci to jedno, ale potrzebny jest współudział.
            • madisia Re: evka 15.04.11, 23:38
              Gdyby ludzie się kochali to żadna kobieta nie dałaby rady wpakować się w ich życie, w moim wypadku to facet nalegał na ciche spotkanie, to on prowokował i wkręcał mnie.
              Nie każda kochanka dostaje od faceta prezenty, no chyba że to on nim jest to tak tongue_out, te co lecą wyłącznie na kasę to raczej szukają sponsora!
              Jeszcze jedna sprawa - sex, gdyby mężowi w domu niczego nie brakowało, to nie szukałby czegoś w innej kobiecie.
              • klawiatura_zablokowana Re: evka 16.04.11, 22:00
                > Gdyby ludzie się kochali to żadna kobieta nie dałaby rady wpakować się w ich ży
                > cie, w moim wypadku to facet nalegał na ciche spotkanie, to on prowokował i wkr
                > ęcał mnie.

                A ty, biedna, nic nie mogłaś na to poradzić... smile

                > Jeszcze jedna sprawa - sex, gdyby mężowi w domu niczego nie brakowało, to nie s
                > zukałby czegoś w innej kobiecie.

                To popularny mit. Prawda jest taka, że wielu facetów szuka tylko jednej rzeczy - odmiany. Nie musi być szczuplejsza ani piękniejsza ani nawet lepiej robić loda. Wystarczy, że jest nowa, nie tamta dobrze znana, znudzona. Sorry, ale to jest kryterium, którego żadna żona spełnić nie może. Ale oczywiście kochanki nadal będą twierdziły, że to tych głupich żon wina, bo "widocznie czegoś misiowi nie zapewniały".

                Od czegóż bowiem jest kobieta - od spełniania zachcianek misia. Jak nie spełnia jego wszystkich (ale to wszystkich!) życzeń, znaczy - sama się prosi o zdradę i to jest JEJ WINA. Dobra żona dba, żeby misiowi "niczego nie brakowało" (np. trójkąta z Mulatką na plaży w Tunezji).
                • madisia Re: evka 16.04.11, 22:57
                  Nie tylko faceci szukają odmiany...nie tylko oni bywają znudzeni, zawiedzeni swoimi trwającymi związkami.
                  Czy ja mówię, że jestem biedna?? Nie! Nie zaprzeczam, że facet mi się podobał, że chciałam go bliżej poznać, dlatego dałam się wkręcić w ten układ, jaki był miedzy nami.
              • imasumak Re: evka 18.04.11, 11:56
                madisia napisała:

                Jeszcze jedna sprawa - sex, gdyby mężowi w domu niczego nie brakowało, to nie szukałby czegoś w innej kobiecie.

                To nie zawsze jest prawdą. Często jest tak, że żona jest świetną kochanką, ale to facetowi nie wystarcza. On musi poznać coś nowego.
            • ev_ka Re: evka 17.04.11, 22:45
              cyt misia.pl "po pierwsze jak kochanka może kochać jak z buciorami wchodzi do życia kochających się ludzi i dzieci??/?brudzi im,manipuluje facetem i w sexem niewierze w miłośc kochanki lecą na prezenty i na dobry seks ,którego niemiały a tu przez lata mąż ćwiczył z żoną !to nie miłośc to zazdrośc ,ze kobieta jest szczężliwa i ze trzeba jej odbić męza choćby dlatego bo się założyła!po drugie wolnych facetów jest mnogo więc dlaczego szuka żonatego?dla kasy!bo rówieśnik prezentów jej nieda a ona nieda mu pupy i tak wkółko!pozdrawiam"

              Ty masz chyba jakis problem...po pierwsze niezbyt dokladnie czytasz to, co piszemy, po drugie chyba ktos Ci zrobil bubu kiedys...i do dzis boli. skad tyle zlosci w Tobie???
      • misia.pl.pl Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 15.04.11, 20:52
        I dlatego wiem ,ze kochanka lub kochanek to blef a nie związek dwojga ludzi sex się liczy!jak są dzieci facet nigdy nieodchodzi zawsze wraca!chyba ,ze po 40 palma odbija i szuka 18!gratulacje dobrego wyboru i powodzenia
      • klawiatura_zablokowana Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 16.04.11, 21:50
        Okłamał twierdząc, że nikogo innego nie ma? Przecież cały czas miał żonę, to ci jakoś nie przeszkadzało, a druga kochanka przeszkadzała?

        Nigdy nie ogarnę logiki kochanek suspicious

        No i pytanie: czy ty traktujesz związki poważnie? A jak za parę lat spodoba ci się inny zajęty? Albo twojemu mężowi spodoba się jakaś wolna dziewczyna? Co mu wtedy powiesz?
    • gazeta_mi_placi Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 15.04.11, 22:48
      Mój gach ciągle mi powtarza że kocha swoją żonę, uważam go za dobrego męża i ojca, rozwód mi nie jest potrzebny do szczęścia, wszyscy są szczęśliwi smile
      Przecież będąc kochanką niekoniecznie trzeba kupować browar, wystarczy spijać samą śmietankę, bez prania skarpetek i gotowania obiadków smile
      • klawiatura_zablokowana Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 16.04.11, 21:57
        Uważasz go za dobrego męża i ojca? Faceta, który zdradza swoją żonę i matkę swoich dzieci?
        Nie no, fajne kryteria "dobrego męża i ojca", skąd je wyniosłaś?

        Nie życzę ci rozmawiania z dzieckiem, które ma świadomość, że jedno z rodziców zdradza drugie, szczególnie już takim odrosłym (nastolatkiem np.), które rozumie sytuację. Nie życzę ci nigdy słuchania wspomnień dorosłego, który nosi jak zadrę w sercu pamięć o ojcu lub matce w ramionach innego/innej.
        • superfi Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 17.04.11, 23:05
          Co czuje kochanka ... ? Cokolwiek czuje to ma to coś, co pozwala jej zrozumieć jak to jest, jak ludzie nie zachowują zasad i norm sad Tylko jakie to ma znaczenie dla niej. Chyba żadnego. Szkoda mi czasu na czytanie wszystkich wypowiedzi. Jednak prawda jest jedna: ludzie są potworami bo nawet nie zwierzętami. Nie trzymając się norm i zasad niszczą prawdziwe człowieczeństwo To smutne i przygnębiające ale coż tacy jesteśmy sad i nie ma co wykazywać się współczuciem i zrozumieniem, bo nie ma żadnego powodu aby to czynić. Jesteśmy dorośli i należy wykazać się odpowiedzialnościa za swoje decyzje ! Dorosłość to nie dziecinna zabawa !
        • gazeta_mi_placi Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 19.04.11, 23:29
          Bardzo dba o rodzinę, spędza z dziećmi dużo czasu i widać że ma z nimi silną więź, nie zaniedbuje też kwestii materialnych, bardzo dużo czasu spędza opiekując się dziećmi. A wady każdy z nas ma, wierny żonkoś także, niejeden wierny żonkoś nie jest ani w połowie tak dobrym ojcem jak on, nie powinno się zakładać po życiu seksualnym danego człowieka że jest gorszym rodzicem tylko dlatego że ma więcej niż jednego partnera seksualnego.
          • formoza13 Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 20.04.11, 11:54
            Napisałaś też, że jest dobrym mężem, no fantastycznym, zaiste, skoro radośnie doprawia żonce rogi. smile
    • a_ja_mam_w_nosie Re: A co czuje kochanka którą zostawił kochanek? 07.10.11, 13:34
      Coś mi się zdaję, że każda z nas „tych drugich” może się pochwalić podobnym scenariuszem. „Mój” – kocha, uwielbia, życia sobie nie wyobraża, umiera z niepokoju, gdy nie ma ode mnie sygnału… I co? Zostawiłam go kolejny raz, wylałam wszystko, co mogłam – że jest mi źle, że się czuję jak darmowa dziwka, że jestem na każde jego zawołanie, że on ma wszystko, a ja nic… I za każdym razem słyszałam, że będziemy razem, ze wierzy w to, ze kiedyś zbierze siły, że potrzebuje jeszcze kilka tygodni, bo dzieci, bo rodzina, bo przyjaciele… A jak to słyszę, to mam ochotę rzygać. Bo jak się słyszy cos od ponad roku, to to jest jedyna sluszna reakcja chyba…
      Zona już się kiedyś o nas dowiedziała, rozowo nie było. Wiec sobie szybko przypomniał, ze jest im to winien, ze musi się postarać.. teraz zona o niczym nie wie, myśli, ze ma w domu nawróconego męża ratującego małżeństwo.
      I chociaż teraz jest mi zle, to wiem, ze się z tego wygrzebię. Jak ktoś przez ponad rok był dupkiem, to dupkiem pozostanie. I nich mnie tam sobie dożywotnio kocha – jego sprawa.
      Dziewczyny, badzmy silne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka