Dodaj do ulubionych

Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia?

07.12.21, 14:15
Witajcie,

Pytanie w tytule jest właściwie retoryczne... Wiem, że kluczem jest czas i ucięcie kontaktu... Ale mam potrzebę podzielenia się moim przypadkiem.

Jestem właśnie na etapie kończenia romansu. Znamy się od kilkunastu lat, zawsze troszkę między nami iskrzyło, ale do niczego nie dochodziło - ani jemu ani mnie przez głowę nie przeszło, że można by iść dalej (oboje mamy małżonków i dzieci). Jednak rok temu wypuściliśmy na wolność to uczucie, które marynowało się już od tylu lat, i wiuuuuuuuu, poszybowało poza naszą kontrolą. Uwolniliśmy bestię. Na początku mieliśmy nadzieję, że uda się nam to kontrolować "na zimno", bez szkody dla naszego życia małżeńskiego i rodzinnego, ale z miesiąca na miesiąc robiło się to coraz trudniejsze, takie podwójne życie zaczęło niszczyć naszą psychikę, aż w końcu, 5 dni temu, podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszego wątku...

Ten rok był cudowny, chodziłam z głową w chmurach, jak na jakimś haju. Myślałam tylko i wyłącznie o nim, przesuwając sprawy rodzinne i małżeńskie na drugi plan. Wciągałam go jak narkotyk, mając gdzieś z tyłu głowy, że będę miała prze-rą-ba-ne, jak trzeba będzie to zakończyć, ale przyjęłam zasadę, że żyje się tylko raz - tym bardziej, że - co jest typowe, jak widzę - pożądałam (nadal pożądam...) go tak jak nigdy nie będę pożądała mojego męża. Naprawdę miałam ochotę rzucać się na niego i zdzierać z niego ciuchy za każdym razem, jak się widzieliśmy (bo do samego seksu to przez ten rok doszło tylko - albo aż - trzy razy). Zawsze byłam poukładana i rozsądna do bólu, a z nim poczułam co to jest prawdziwe szaleństwo... i zakochałam się w tym uczuciu...

Doszło do tego to, że moje małżeństwo zgnuśniało, mężowi od kilku lat już w ogóle nie chce się ruszyć palcem, żeby spędzić ze mną czas - całe popołudnia spędza przed konsolą do gier.
A z kochankiem... wystarczyła myśl o nim, żebym miała zajebisty humor. Dlatego też myślałam o nim rano, wieczorem, jadąc na rowerze, idąc na zakupy... Powoli zapominałam jak to było bez niego. Bo bałam się momentu, w którym naprawdę go zabraknie.

Byliśmy sobie bardzo bliscy, ale on - podobnie jak ja - w ostatecznym rozrachunku wybrał dobro rodziny.

Teraz czuję się strasznie. Mam w sobie wielką pustkę i chce mi się płakać, bo wiem, że już nigdy nie przeżyję tak wspaniałego roku. Teraz czas się pozbierać, wrócić do siebie - bo aktualnie czuję się totalnie wypruta z wszystkiego. Mam nadzieję, że czas wyleczy rany. Jak tylko poczuję, że wracają mi siły, porozmawiam z mężem i zawalczymy o to, żeby nasze małżeństwo polegało na czymś więcej niż tylko przechodzeniu obok siebie. Ale na razie nie mam na to zupełnie siły.

Ustaliliśmy odwyk do wiosny, potem może spróbujemy się spotkać na jakąś herbatę, ale boję się, że coś mnie striggeruje, znowu wpadnę w czarną dziurę i będę musiała zaczynać leczenie od początku.
Poza tym mamy wspólną grupę znajomych, z którą od czasu do czasu się spotykamy...

Tak czy inaczej, na razie próbuję się przekonać, że za miesiąc, dwa, będzie lepiej. Że z każdym tygodniem będzie lepiej.

Jedno jest pewne - nie żałuję tego. Jakbym się na to nie zdecydowała, to bym nigdy nie wiedziała, co to za uczucie i co to znaczy prawdziwe pożądanie. Jestem bogatsza, choć wiele mnie to kosztuje...
Obserwuj wątek
    • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 07.12.21, 15:34
      Ja myślę, że poprzedniego życia już nie ma i nie będzie. Bo poszłaś ze wszystkim do przodu. Teraz może być po prostu inne życie, inny wymiar. Z mężem lub bez męża. Bo trzeba zadać sobie pytanie, czy ten mąż ci odpowiada.
      Ludzie zakochują się w sobie czasem niespodziewanie. Wtedy trzeba wszystko przemyśleć, kim jest ta osoba, jakie ma wartości, bo sam seks to jeszcze nie wszystko, chociaż rzeczywiście bardzo wiele znaczy. Czy chciałabyś być z tym człowiekiem na stałe, czy może tylko tak właśnie do łóżka. Jeśli jest to miłość, taka mocna, a do tego człowiek jest wartościowy, to może trzeba było porozmawiać o rozstaniu z małżonkami i wejść w nowy związek. Skoro jesteście już rok razem, to coś z pewnością o sobie wiecie.
      • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 07.12.21, 19:14
        Cześć katalonja, dziękuję za odpowiedź smile

        Na pewno zaczęło chodzić o coś więcej niż stronę fizyczną, choć zanim zdecydowaliśmy się na ten ryzykowny krok (w sensie jak w końcu wylądowaliśmy w łóżku), myśleliśmy, że uda nam się opanować emocje. Cóż, grubo się myliliśmy. Już rok temu zaznaczaliśmy, że nie zamierzamy odejść od naszych małżonków. I postanowienie to nie zmieniło się do teraz, choć teraz oboje przyznaliśmy to z gulą w gardle. I ja i on kochamy naszych współmałżonków, choć - jak łatwo się domyślić - po ponad 15 latach małżeństwa to raczej "miłość przyjacielska", bez iskier, których już pewnie nigdy nie uświadczę (z mężem nigdy ich nie uświadczyłam. Dotychczas myślałam, że mam po prostu meganiskie libido, a tu suprajs suprajs...). Trudno. Moja wina, pofolgowałam sobie, dałam się ponieść i nie ma opcji, żeby przez mój egoizm cierpiała moja rodzina - bo gdyby mój mąż się dowiedział, na 100% doszłoby do rozwodu. Ostatnio nasłuchałam się od dwóch koleżanek o rozwodach z powodu zdrady mężów, o ich cierpieniu, depresji, lekach, traumie ich dzieci... Nie chcę im tego fundować.

        Otworzyłam słodką puszkę Pandory, jedyne, co mogę teraz zrobić, to mieć nadzieję, że ona się w końcu sama zamknie. Zobaczymy, jak będzie. Na pewno będę dawać znać, może moje doświadczenia przydadzą się innym czytelniczkom i czytelnikom forum, tak jak i mnie wczoraj pomogła lektura starszych wątków (szczególnie nalui smile ), które potwierdzają, że jednak jest światełko na końcu tego tunelu.
        • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 09.12.21, 13:08
          Też czytałam tamten wątek i dzięki niemu uwierzyłam, dałam małżeństwu szansę i nie żałuję. Jak chcesz zerwać na dobre to wyrzuć wszystko co o kochanku przypomina, korespondencję, prezenty. Blokuj numer. Spędzaj czas z rodziną i buduj na nowo życie z mężem. Wiem jak to brzmi. Wiem że nie wierzysz że się uda, że wytrzymasz. Wybór jest Twój, ale jak już się zdecydujesz to nie cofaj się nigdy. To jest naprawdę możliwe.
          • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 09.12.21, 16:51
            Dzięki, rozgrzesznico, że znalazłaś chwilkę, żeby coś tu napisać.

            Dokładnie taki jest plan. I choć są dni, w których czuję się beznadziejnie i wydaje mi się, że ta dolina nigdy mi nie przejdzie, wbijam sobie do głowy, że czas leczy rany. Przypominam sobie przypadek, gdy na studiach rzucił mnie chłopak, który najpierw mnie w sobie rozkochał, a potem powiedział "pa pa". Pamiętam, że byłam maksymalnie załamana i myślałam, że nigdy się z tego nie podniosę. No i co - podniosłam się jakoś i dziś myśl o nim spływa po mnie jak po kaczce. Czemu w tym przypadku też miałoby tak nie być..?

            Z łóżka podnoszę się dzięki myśli, że za 2 miesiące będzie już wyraźna poprawa, mam nadzieję.

            Na szczęście druga strona też ma mocne postanowienie niekontaktowania się, przynajmniej przez kilka miesięcy, więc tu jestem spokojna. Nie wiem, jak bym to znosiła, gdyby kochanek w tym ciężkim okresie pisał do mnie, że tęskni itp.
      • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 11.12.21, 00:37
        No właśnie, rzeczywiście w czasie naszej rozmowy tydzień temu padło takie coś... że w takim razie odwyk co najmniej do wiosny, a potem ewentualnie jakaś herbatka od czasu do czasu ale bez absolutnie żadnych podtekstów. Ale coraz częściej myślę, że żeby się pozbyć "podtekstów" to musiałabym z 5 lat być na odwyku.
        Jeśli pojawi się za kilka miesięcy propozycja spotkania, a ja będę daleko od uzdrowienia, to napiszę że niestety ale nic z tego.

        Będę się bała zaprzepaścić te miesiące leczenia żeby znowu wpaść w dziurę. Tym bardziej że wiem już jak się w tej dziurze cierpi uncertain

        Mam podobnie jak opisywała w swoim wątku nalua - nie chcę robić powtórki, bo wiem jakim cierpieniem to pachnie. Ta sytuacja zaszczepiła mnie na przyszłość i nie chcę tego więcej.
        • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 11.12.21, 10:08
          Masz rację, jeżeli naprawdę chcesz to skończyć nie ma sensu kusic losu niezoboeiazujaca herbatka. Nie wiadomo czy to nie wróci, kiedy znowu go zobaczysz, nawet po takiej przerwie. Mam bardzo podobnie, tez myslalam ze mam niskie libido, dopóki nie trafiłam na kochanka i zaczęło się szaleństwo. A spotkania na rozmowę i herbatkę w większości przy takim pożądaniu kończą się w łóżku.. My tyle razy mieliśmy sie nie spotykac albo spotkać i po prostu pogadać, ale wtedy wszystko wracało i znowu zaczynaliśmy się umawiać. Naprawdę jedyne wyjście jeżeli jesteś tak silna to zero kontaktu i zero spotkań przez bardzo dlugi czas. Może za rok, za dwa, będziecie mogli normalnie się umówić i pogadać, jeżeli ta chemia minie. Ale może nie minąć wcale...
          • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 12.12.21, 12:36
            No właśnie ewka3555, czytając, jak zaczęła się Twoja historia, znalazłam wieeeele analogii do mnie. Ja jednak jestem mocno zdeterminowana, żeby to zakończyć, bo po pierwsze nie chcę, żeby przez mój "wybryk" cierpiała niczemu nie winna rodzina (a może nawet dwie rodziny), a po drugie czuję się w tej chwili masakrycznie i obawiam się, że to by się utrzymywało, gdybyśmy tego nie zakończyli. Tak to przynajmniej jest nadzieja, że z czasem będę czuła się coraz lepiej, jeśli oczywiście nie będziemy się kontaktować.
          • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 12.12.21, 10:45
            Myślę że to uniwersalna rada, która pasuje do każdego romansu. Gdyby to było takie proste..
            Generalnie jak w innym wątku napisala mamuśka, najlepiej byłoby nie wchodzić w romans, tylko najpierw walczyć o małżeństwo a jak się nie uda to rozejść i wtedy zaczynać nowe związki. Ale ludzie są słabi i w życiu tak właśnie wychodzi. A potem trudno wrócić do normalności.
            • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 12.12.21, 12:45
              ewka3555 napisał(a):

              > Generalnie jak w innym wątku napisala mamuśka, najlepiej byłoby nie wchodzić w
              > romans, tylko najpierw walczyć o małżeństwo a jak się nie uda to rozejść i wted
              > y zaczynać nowe związki. Ale ludzie są słabi i w życiu tak właśnie wychodzi. A
              > potem trudno wrócić do normalności.

              Z tym powrotem do "normalności" mam chyba największy problem. Jak cały rok żyje się jak na haju i przesiąka się obecnością "tego trzeciego", odczuwa się permanentne motylki w brzuchu i przebywa się non-stop w stanie podjarania, to megatrudno jest z tego zrezygnować i wrócić do zwykłego, szarego życia - które dopiero teraz, po romansie, wydaje mi się szare. Bo przed romansem wydawało mi się w sam raz.
              • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 12.12.21, 13:06
                Rozumiem w 100%, ja juz nawet po takim czasie nie pamiętam jak bylo kiedyś. Tak normalnie, kiedy nawet się nie myśli o kims innym. Nigdy nie planowałam romansu i to był mój pierwszy. Tez przez długi czas chodziłam jak na skrzydłach. Potem zaczęło sie psuć. Ale uzależnienie zostało..
                • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 12.12.21, 20:07
                  Wiesz co, ja tu widzę prawie stuprocentową analogię do uzależnienia od narkotyków. Na początku zaczynasz brać i czujesz się jak w niebie, a po jakimś czasie, jak już jesteś mocno uzależniona, to czujesz się do dupy, nieważne ile tego narkotyku w siebie władujesz.
                  Ale lekarstwem na uzależnienie od narkotyków jest totalny odwyk. To czemu nie mieć nadziei, że i w moim - i Twoim - przypadku odwyk zadziała? Na początku będzie na maksa ciężki do zniesienia syndrom odstawienia (ja już go mam... uncertain ) ale potem chyba będzie robiło się coraz lepiej, nie?
                  Najtrudniej zrobić pierwszy krok i trzymać się planu bez żadnych odstępstw... Czego życzę sobie i Tobie też...
                  • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 12.12.21, 20:56
                    Ja tak całkiem nagle zero kontaktu bym nie dala.rady. Ale też myślę że to jak uzależnienie od narkotyków. Kiedys spotykaliśmy się codziennie i jeden dzień bez niego normalnie się trzęsłam ze musze go zobaczyć aż się wystraszyłam bo naprawdę czułam się narkoman na głodzie. Musialam się spotkać, przytulic, pocałować. Potem stopniowo widywaliśmy się rzadziej i nie miałam już tak. Ja nie mam szansy się całkiem odciąć bo razem pracujemy. I jesteśmy chcąc niechcąc w kontakcie.
          • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 12.12.21, 12:40
            To drugie na pewno nie wchodzi w rachubę. Cholera czuję się, jakbym zerwała z chłopakiem, który był mi niesamowicie bliski. Z tą różnicą, że teraz ten mój ból muszę ukrywać przed całym światem. A z drugiej strony może to dobrze, bo nie mam możliwości taplania się w rozpaczy. Nie mogę sobie na to pozwolić. Co nie zmienia faktu, że mam czasem chwile, że chce mi się płakać. I robię to, w ukryciu. Potem daję sobie "mentalnego liścia" w policzek i próbuję się wziąć w garść.
                • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 17:28
                  Ja też się modlę, błagam, żeby wszystkie siły na ziemi i niebie sprzyjały mi w moich postanowieniach, żebym każdego dnia budowała w sobie moc i chęć spoglądania w innym kierunku niż teraz to robię. Żebym wreszcie poczuła potrzebę zajęcia się czymś zupełnie nowym, świeżym, co pochłonie moje myśli i przywróci mi równowagę. Częściowo udaje mi się, bo zaczęłam małymi kroczkami realizować swoje marzenia zawodowe i trochę mi to pomaga przetrwać.
            • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 17:36
              Ashoka, jesteś wytrwała, chociaż może być to trudne (uprzedzam), bo po roku bycia z sobą jesteście jak w oku cyklonu. Nie zdążyliście z kochankiem skonsumować siebie bardziej, nacieszyć się sobą intensywniej, więc pozostaje taki giga niezaspokojony głód, głód wszystkiego. Zwykle w takich sytuacjach ludzie po jakimś czasie wracają do siebie, żeby uzupełnić te gigantyczne pustki. Nie życzę, ale miej się na baczności.
              Ja po roku bycia z kochankiem nie wyobrażałam sobie przerwania tego związku, tak było nam dobrze. A teraz z perspektywy ponad trzech lat wiem, że już bym z nim nie chciała nic poważnego stworzyć. Poznałam go na tyle, że mam świadomość wielu jego potężnych wad. Ale do tego potrzebny był mi ten czas.
                • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 21:01
                  Dla mnie to łatwiejsze wyjście, tak stopniowo oddalać się. Nie widywać się, nie angażować w jego sprawy, stawiać granice i jemu i sobie. Mam nadzieję, że za jakiś czas, kilka miesięcy może, ta siła i chęć spotkania go osłabnie, zblednie, bo nie będą już na mnie działały jego słowa z taką mocą. I któregoś dnia po prostu odetnę się zupełnie. Tak bez większych oporów. Nie wiem, czy ta strategia mnie ocali, czy pogrzebie. Zobaczymy.
    • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 19:49
      Jeszcze parę dni temu myślałam, że sytuacja w mojej głowie się poprawia... a tu nagle wczoraj znowu nastąpił spadek formy. Znowu poczucie beznadziei, że się z tego nie wyplączę, szlochanie w aucie... Czuję się jak sflaczała dętka, nie mam siły nic robić ani mówić.
      Chyba jednak nie dam rady bez psychologa, już się zapisałam.
      Rozmawiałam dziś też z mężem o mojej dolinie (oczywiście bez podania głównej przyczyny) - on mówi, że mnie tak zlewa, bo ma za mało seksu/czułości i przez to chodzi wk$%wiony i zachowuje się jakby mnie nie zauważał. A ja boję się, że nie będę w stanie tego zmienić, bo, jak już wspomniałam wyżej, jest w tej chwili tylko jeden osobnik, na którego bym poleciała, i nie jest nim mój małżonek. To mam się zmuszać...?
      • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 20:07
        No bardzo dojrzała postawa… Obrażę się zamiast porozmawiać jak człowiek dojrzały. Niestety znam to, rozumiem dlaczego nie masz na niego ochoty nawet pomijając boczniaka. Z tak niedojrzałym facetem iść do łóżka to żadna radość. Gdybyś się teraz zmusiła podejrzewam że czułabyś się jak dziwka, odradzam. Wizyta u psychologa to dobry pomysł, chyba jedyny w tej sytuacji.
        • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 20:54
          Rozgrzesznica, masz bardzo celne uwagi, złapałaś kiedyś podobne doświadczenia? Pytam, bo mam wrażenie, że nawet jeżeli przeszłaś przez coś podobnego, to teraz wydajesz się być zupełnie poskładana i w kontroli nad sobą. Podziwiam. Dziękuję też za te wszystkie dobre i " "niedobre" słowa dla nas "Grzesznic".
          • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 21:02
            Owszem, mam takie doświadczenie za sobą, miałam romans, byłam zakochana, jak wtedy mi się wydawało „jak nigdy w życiu”. Pamiętam ten haj, to pożądanie, tę przyjaźń, wszystko pamiętam. I nigdy w życiu nie chciałabym tego z powrotem. Wychodzenie z tego było największym koszmarem, choć dziś patrzę na to jak na uniesienia gimnazjalistki. Będzie dobrze, ja to wiem 😉
              • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 21:23
                Dasz, dasz. My wszystkie jakoś damy. Tylko Ty się zastanów Malibu, dlaczego tak się czujesz. Czy dlatego, że palanta nie ma przy Tobie, czy może dlatego, że poszedł do innej kobiety i masz poczucie opuszczenia? Myślę, że skoro zasłona dymna spadła i wiesz na co stać tego bydlaka, to powinnaś szybko otrzeźwieć. Mój bydlak zawsze kręcił i kołował i manipulował, że nigdy nie wiedziałam na czym stoję. Totalna dezorientacja. Stąd pewnie było mi tak ciężko, bo zawsze wahałam się, czy dobrze robię, zostawiając go. Bo może Misiu nie jest taki zły.. Dzisiaj już nie ulegam tej manipulacji, jestem trochę mądrzejsza, chociaż oczywiście, tak jak napisałam, jest mi cholernie ciężko.
                • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 15.12.21, 21:40
                  Smutna prawda jest taka, że kobiety będące w romansie dostają po dupie dużo bardziej niż faceci. Nie znam takiej, która nie zaangażowałaby się bardziej niżby chciała i planowała. Taki urok romansu. Są emocje których nie ma na codzień. Porównujecie je do uzależnienia. Słusznie. Trzeba jednak zrozumieć, że każdy nałóg jest zły z samej definicji.
                  • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 12:40
                    No mój tak właśnie miał - za mocno zaangażował się emocjonalnie (podobnie jak ja) i zaczął przez to cierpieć nawet wcześniej niż ja. U mnie ból zaczął narastać od końca sierpnia.

                    Rozgrzesznico, a jaka strategia zadziałała u CIebie - całkowite odcięcie czy stopniowe uwalnianie? I po jakim czasie w końcu byłaś wolna?
                    • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 13:33
                      Ja nie miałam strategii, szłam na żywioł. Gdybym dziś miała sobie doradzić, powiedziałabym, że należy przygotować grunt. Zacząć kierować myśli w inną stronę (męża, pracy, nowego hobby). Przestać latać do boczniaka z każdym przeżyciem, problemem czy sukcesem (ja dzieliłam z nim wszystko), zadzwoń do męża/matki/przyjaciółki. To pozwoli oderwać się emocjonalnie od tamtego. Wszystkie pamiątki schować do pudełka, pudełko schować, oddać komuś (z zamiarem późniejszego wywalenia, ale na wstępie możesz nie być gotowa, dlatego pudełko jest pośrednim etapem). Kiedy już będziesz miała choć trochę przygotowany grunt, czyli masz już jakieś zalążki życia bez niego, coś w czym on nie uczestniczy (to ważne, w przeciwnym razie pierwsza skucha i wracasz do niego), wtedy zrywasz kontakt. Bez rozmów, wyjaśniania, łzawych pożegnań. Brutalnie, sorry taki mamy klimat.

                      U Ciebie widzę szansę, bo sami daliście sobie czas z dała od siebie. Widzę jednak że tęsknota jest duża i może być tak, że sen zimowy się skończy a wiosną rozkwitnie jeśli wiesz co mam na myśli.

                      Katalonja ma wqurwa na boczniaka i dużą determinację by zakończyć i stąd ma szansę by wysiąść z tej kolejki.

                      Najmniejsze szanse ma Ewka która chce tylko by było jak kiedyś i nawet to, że dostaje resztki z pańskiego stołu jej nie przeszkadza.

                      Wybaczcie że pozwoliłam sobie na taką diagnozę.
                      • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 14:14
                        Dzięki że we mnie wierzysz.
                        Na tę chwilę to od przedwczoraj czuję się jak jakiś bezwolny, pozbawiony emocji automat. A nie przepraszam, czasem ryczę z powodu byle błahostki i to niezwiązanej z romansem.

                        Mam od wczoraj takie przemyślenia że może lepiej żebyśmy się z mężem rozstali, bo nie wiem czy uda mi się nagle wykrzesać z siebie pożądanie do niego. Jak mam niby po 20 latach bycia razem to zrobić? On zawsze był dla mnie więcej niż przyjacielem, bratnią duszą, ale nie pociągał mnie seksualnie. Niestety od przez to od lat cierpi, a jak on cierpi i zachowuje się tak jakbym nie istniała, to ja cierpię.

                        Czy mam skazywać go na jeszcze wiele lat w takim cierpieniu? A może gdzieś czeka na niego kobieta, która da mu, to czego tak bardzo poszukuje. Kap kap, łzy lecą mi na klawiaturę.

                        Na razie spróbuję z tym psychologiem, jak terapia niewiele da, to może namówię go na terapię dla par... A jak i ona nic nie da... eeech...
                        • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 18:15
                          Dokładnie tak mam. Wcześniej nawet nie wiedziałam że ktoś może mnie tak pociagac jak kochanek.
                          Byliśmy z mężem na terapii dla par, ale tego pożądania nie da się wypracować. Pozostaje chyba wybór czy być z kims kogo się nie pozada ale docenia inne rzeczy i ma inne zalety czy być samemu.. Czy szukać kogoś iiczyc ze u jednej osoby znajdzie się wszystko. Tylko jeżeli nie chcesz rozbijać rodziny dla kochanka, jaki ma sens porzucanie męża?
                            • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 19:51
                              Mój kochanek i malibu jest w związku z inna, a ahoka_tano nie chce się wiązać z kochankiem żeby oboje nie rozbijali swoich rodzin.
                              Czasem jednak lepiej się rozejść, jeżeli bycie z kims jest gorsze niż bycie samemu. Czasem to nie jest do wytrzymania. Życie z kims w takiej atmosferze, kiedy jedna osoba domaga się uwagi a myśli drugiej sa związane z kims innym. Ciężko się zmuszać do seksu, kiedy ktoś Cie nie pociąga, nie ma się na niego ochoty i ciągle myśli o kims innym i jest się w depresji. Decyzja o odejściu może też w końcu wyjść ze strony męża..
                            • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 21:43
                              "Nie ma sensu. Nie wiem jakie miałyście związki przed romansami ale z jakiegoś powodu za tych facetów wyszłyście. Porzucanie ich miałoby sens, gdyby ktoś inny na Was czekał. A tu żadna z Was nie ma takiej sytuacji. "

                              Wiem wiem, że czarnowidzę, ale mój stan psychiczny w tej chwili nie pozwala mi na nic innego.

                              Mój mąż to złoty człowiek i ja bez problemu mogłabym być z nim do końca, gdyby nie to, że przez rzadki seks i brak czułości on robi się oschły, w ogóle ze mną nie rozmawia, po pracy zasiada przed konsolą do gier, nigdzie mnie nie zaprasza (tylko i wyłącznie ja jestem animatorem - wyciągam go to do kina, to do restauracji, to na spacer, zebyśmy pobyli trochę tylko we dwoje). Czuję się jak sprzęt domowy.

                              On mówi że jedyne lekarstwo na to, to żebym więcej mu od siebie dawała czułości, inicjowała zbliżenia itp. Mówi że to dla niego bardzo ważne, "bo przecież seks to potrzeba fizjologiczna każdego człowieka". Rozumiem przez to, że jeśli tego nie zmienię, to on non stop będzie chodził na takim wkurwie, a ja będę załamana, bo ileż można wytrzymać takie traktowanie. I sytuacja patowa. On nieszczęśliwy, ja nieszczęśliwa. I ma tak być do końca życia?

                              Podkreślam, że być może mam takie czarne myśli przez to moje masakrycznie samopoczucie... Nie jestem chwilowo w stanie wykrzesać w sobie ani trochę optymizmu, mam nadzieję, że jednak będzie z tego jakieś wyjście...
                              • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 22:01
                                Mężczyzna musi uprawiać seks żeby był szczęśliwy, kobieta musi być szczęśliwa by uprawiać seks. Ot i cała filozofia. Jak on zadba o Twój komfort to szczęśliwi będziecie oboje. Szkoda że dorosłemu mężczyźnie trzeba to mówić, domyślam się jaka czujesz się niezrozumiana (znam z autopsji), mów mu, tłumacz, zadbaj o swoje potrzeby. Myśli: kurwa a tamten wiedział wszystko bez pokazywania (tak, czytam w Twoich myślach 😉) chwilowo odłóż…
                              • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 22:33
                                U mnie było tak samo. Za mało seksu koncxo się bramkiem uwagi i spędzaniem czasu przed konsola.
                                Może pójdzie na te terapię i terapeuta do niego przemowi. Nam tak poradziła, żeby więcej czasu spędzać razem robiąc coś ciekawego co nas zblizy, wychodzić gdzie razem, do kina, do restauracji, na wycieczki, kto co lubi. I tak jak pisze rozgrzesznica, kiedy Ty będziesz bardziej zauważana i szczęśliwa, wtedy będziesz miała na coś ochotę. Moze musi mu to uświadomić ktoś inny, bo nie ma co liczyć ze sam się domyśli i będzie chciał sam z siebie się starać.
                                • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 16.12.21, 22:59
                                  No niestety. Z jednej strony wszyscy mówią: faceci nie są domyślni, trzeba im mowic wprost czego się chce. Jak już się na to zdobędziesz, on mówi: nie wywieraj presji, nie zmuszaj mnie… Oszaleć z nimi można… Kobieta jest mądrzejszą stroną związku, facet silniejszą tylko fizycznie. Nikt nie obiecywał, że będzie lekko. Ale nie można zadowalać się ochłapami, ani ze strony męża a już na pewno nie kochasia!!
    • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 20.12.21, 20:21
      Nie pisałam kilka dni, bo chyba zaliczyłam mój pierwszy w życiu epizod depresyjny - właściwie wszystkie podręcznikowe objawy (poza myślami samobójczymi, aż tak źle nie jest). Od wczoraj trochę mi się poprawiło tzn. mam huśtawki: przez parę godzin mam nastrój depresyjny, potem przez parę godzin nastrój standardowo ch&%owy.

      W sobotę zaliczyłam pierwszą wizytę u psychologa, która podała mi nr do psychiatry, który ma orzec, czy to się już pod leki kwalifikuje. Też się już zapisałam.

      Jest. Bardzo. Ciężko.

      Ale przynajmniej wiem, na czym się skupić na terapii - mąż powiedział mi, że jestem oschła, zimna itp. Nie bije ode mnie takie ciepło, jakim powinno się obdarowywać kochaną osobę. Może tak i jest. I nawet domyślam się dlaczego - pewnie dlatego że jestem DDA i w mojej rodzinie po prostu nie było takiego ciepła. Ciekawe, czy praca na terapii może pomóc mi to zmienić...

      Jest teraz jeszcze jeden zasadniczy problem... Mój mąż przestał być dla mnie w jakikolwiek sposób atrakcyjny - od tygodnia czuję, jakby był moim "kolegą" - to jak tu pracować nad bliskością??? Mam nadzieję, że to efekt uboczny zerwania z kochankiem (psycholog powiedziała, że przechodzę teraz okres żałoby po rozstaniu) i że to minie...
      • ewka3555 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 20.12.21, 20:37
        A kiedy spotykalas się z kochankiem, maz nie czul, ze jesteś zimna, że myślami jestes gdzieś indziej? Dopiero teraz ma takie odczucia?
        Mi się wydaje że takie oddalenie się, brak ciepła do męża i poczucie ze jest bardziej kolega niz partnerem wynika nie tyle z samego rozstania, co z romansu. Bo w glowie substytutem partnera czy fizycznie czy uczuciowo staje się kochanek.
      • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 20.12.21, 20:50
        Ashoka, może właśnie teraz jest najlepszy moment na to, żeby zrewidować uczucia. A czy odważyłabyś się powiedzieć mężowi o tym co się stało (bo on chyba ślepy jest?), może trzeba mu wygarnąć, że to nie Ty, tylko On ma wszystko w dupie. Może postawić trzeba wszystko na jedną kartę, żeby wróciło wiele rzeczy do równowagi, może potrzebujesz wykrzyczeć, że masz dość takiego "gównianego" małżeństwa, w którym to Ty musisz na głowie stawać, żeby pan mąż lepiej się poczuł, chociażby w sypialni. Trzeba powiedzieć o swojej samotności w związku, o poczuciu nieistnienia. Może wykrzycz i powiedz, że ma trzy miesiące na poprawę. Może zrób odwrotnie niż do tej pory. To Ty zacznij wymagać.
        Takie moje przemyślenia
          • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 21.12.21, 16:23
            U mnie sytuacja była bardzo napięta, podobnie jak u Ashoki, z mężem mocno pod górę, nawet nie miałam ochoty przytulić się do niego, nie mówiąc o sypialni. Do tego sporo nieporozumień i moje odsunięcie się od niego. Któregoś dnia mąż zauważył krótką treść smsa od pana M, która brzmiała "tęsknię za Tobą". Nie wykręcałam się wtedy, powiedziałam, że owszem pojawił się ktoś, że nie będę udawać, że jestem szczęśliwa w małżeństwie, bo nie jestem od dawna. Wygarnęłam, co mi leżało na wątrobie od kilku lat - poczucie samotności, bycie niewidzialną w związku, niczym matka wychowująca samotnie dziecko (mój mąż wówczas bardzo dużo pracował, praca pochłaniała go bez reszty, rodzina w hierarchii wartości była dopiero następna w kolejce, czyli po pracy). Kiedy więc mąż się dowiedział (nie rozmawialiśmy o szczegółach - on chyba bał się zapytać, a ja nie chciałam sama z siebie o tym mówić), postawiłam wszystko na jedną kartę. Powiedziałam mężowi, że nie wyobrażam sobie dalej takiego życia i że jeżeli nie przemyśli i nie zmieni swojego podejścia do mnie i do rodziny, to może pakować walizki. Dałam mu wtedy czas do końca roku, a to był bodajże sierpień zeszłego roku. Sama, natomiast, borykałam się z kochankiem, który z jednej strony mnie dopieszczał, obiecywał cuda, a z drugiej ciagle zawodził, kłamał. Pragnęłam od niego odejść (chociaż nie pozwalał mi na to, a ja nie czułam takiej siły w sobie, żeby to zamknąć i nie ulegać jego skomleniu) i czułam jednocześnie, że jeżeli z mężem również się nie uda, to trudno, zostanę sama. Byłam w takiej desperacji, że nie widziałam wtedy innego wyjścia niż oczyścić się z tego całego syfu. Rezultat był taki, że mąż trochę przejrzał na oczy, starał się, ja odsunęłam w tym czasie kochanka, nie spotykaliśmy się, mało rozmawialiśmy, próbowałam wejść z powrotem w rodzinę. Niestety, nie udało się wtedy, bo (jak sądziłam) nie miałam wystarczającego wsparcia od męża, żeby ogarnąć całą tę chorą sytuację.
            Mąż obecnie bardziej zwraca uwagę na moje potrzeby, szanuje moje zdanie, jest uważniejszy na mnie i trochę mniej pracuje. Szału nie ma, ale jakiś krok na przód jest. Dla mnie to już coś, punkt wyjścia do zmian. Chociaż staram się już nie opierać na mężu, tak jak pierwotnie pragnęłam (chcialam wtedy, żeby wybawił mnie z tej opresji), ale samodzielnie walczę o siebie.
              • katalonja Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 21.12.21, 20:08
                U mnie może nie było tak, że stanowiłam jakąś ofiarę. Jestem dość niezależna myślowo, mam swoje zdanie, swoje jasno sprecyzowane poglądy i zainteresowania. Ja również rozwijałam się zawodowo, z tym że umiejętnie dysponowałam czasem, bo największe nakłady energetyczne i czasowe jednak przeznaczałam na dom. Robiłam to i robię z pewnego rodzaju pasją. Mam syna, którego świadomie wychowuję i poświęcam temu swoją uwagę. A mąż niestety został wchłonięty w wir korporacyjny i wiele lat temu w pewnym sensie zaprzedał duszę diabłu. Teraz jest już trochę inaczej, bo świadomość oczywiście dociera do każdego myślącego człowieka, prędzej czy później. Niemniej jednak, ten główny rdzeń w człowieku chyba pozostaje niezmienny. Dlatego nie mam złudzeń co do męża, który jest typowym zadaniowcem i nigdy nie będzie go stać na to, żeby usiąść ze mną i chociażby poczytać mi na głos książkę. Jemu szkoda na to czasu.
                Mój kochanek, natomiast, jest do tego zdolny, pięknie ze mną rozmawia, cudownie nam w łóżku, jest czuły, pełen ciepła, ale... niedecyzyjny i krętacz.
                Ostatnio powiedziałam mojemu psychologowi, że pewnie w którymś momencie zrezygnuję z obu związków, bo nie dają mi satysfakcji.
      • rozgrzesznica Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 20.12.21, 21:00
        Buduj taką bliskość na jaką Cię stać. I taką na jaką pozwoliłabyś sobie z właśnie kolegą: kino, spacer, kawa na mieście. Sex z nim pewnie by spowodował, że poczułabyś się zgwałcona, bo na dzień dzisiejszy jesteście sobie obcy, a z obcym iść do łóżka to tak średnio. Małe kroki, odkrywaj go na nowo, coś musiało Ci się w nim podobać.
    • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 03.01.22, 11:04
      Witajcie w nowym roku,

      Wczoraj minął równo miesiąc od zakończenia romansu.
      Nie mam już tak strasznej depresji jak wtedy w połowie grudnia (najgorsze minęło po tygodniu), ale i tak snuję się smutna, mało co mnie cieszy i nadal jestem odrętwiała emocjonalnie wobec najbliższych. No i nadal czuję się jak aseks. Nie wyobrażam sobie w tej chwili, że miałabym podjąć z kimkolwiek i jakąkolwiek aktywność seksualną. Tak właściwie to nawet odeszła mi chęć na nawet najmniejsze przytulanie czy pocałunki z mężem. Dziś mam swoją pierwszą w życiu wizytę u psychiatry i nie omieszkam mu o tym wspomnieć.

      Wspomnienia o kochanku nadal mnie nawiedzają, ale już nie tak często. Wywołują we mnie smutek i tęsknotę, ale już nie płaczę, myśląc o nim. Teraz planuję naprawę siebie na psychoterapii i wykorzenienie nawyków, które wynikają z mojego dorastania w rodzinie alkoholowej. I dokładnie widzę, na czym powinnam się skupić na psychoterapii.

      Dziękuję Bogu, że wyciągnął mnie z tamtej depresji (to był koszmar, choć trwał tylko tydzień!), ale i tak jeszcze długa droga przede mną. Jedziemy dalej.
            • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 11.01.22, 12:04
              Terapia też jest, oczywiście. Byłam dotychczas dwa razy. Mam nadzieję, że pomoże mi poradzić sobie z żałobą po rozstaniu, rozgryźć dokładnie jej przyczyny i - co najważniejsze - naprawić moją psychę jako osoby z rodziny alkoholowej - ostatnio sporo kopię w mojej psychice i widzę, jak bardzo wpłynęło to na mnie i na moje dotychczasowe życie. Oby udało mi się to choć w jakimś stopniu wyeliminować.
          • malibu7451 Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 03.01.22, 20:03
            Podziwiam cie serio...u mnie tez minal miesiac 1go stycznia ale zaczelo byc troszenke lepiej po 4 tygodniach dopiero I to na lekach antydepresyjnych....tyle ze ja mam w jakis sposob kontakt z nim...bo pracujemy razem....ale to co bylo 4 tyg temu a teraz to jest w skali 1:10 no powiedzmy 4....I obrzydzam go sobie jak tylko moge....jest tak beznadziejny....bedac z nia wysylal mi serca...pisal jak teskni za usmiechem dotykiem itp...bedac z inna!!!!czujecie to!!!!no a teraz wrocil z urlopu I coz....ja o wszystkim wiem....haha niema co pobzykac....niestety....
    • ahsoka_tano Re: Pustka - jak wrócić do poprzedniego życia? 11.01.22, 12:13
      Raport z pola bitwy.

      Jakoś życie się kula. Chodzę na psychoterapię, byłam też raz u psychiatry, który zapisał mi leki.
      Jestem w stanie funkcjonować, nie zadręczam się myślami o kochanku i wspaniałych chwilach z nim spędzonych. Wiadomo, niemożliwe jest całkowite wyrzucenie tych scen z pamięci, ale cieszę się choć z tego, że facet pojawia się w moich myślach może 5-10 razy dziennie, a nie 50-100 razy, jak przez cały ubiegły rok. To już jakaś poprawa, nie? Czasem też zastanawiam się, co on robi w danej chwili i jak mu idzie wracanie do siebie po naszym rozstaniu. Na szczęście nie mamy ze sobą żadnego kontaktu od zakończenia romansu.

      Oczywiście nadal mam zwiechę. Zawsze byłam radosną osobą, w każdej bzdurce znajdowałam powód do uśmiechu, lubiłam się powygłupiać, powymieniać się zabawnymi tekstami z moimi rozmówcami. Dziś te funkcje u mnie zanikły, ale mam nadzieję, że to w dalszym ciągu element żałoby.

      Jadę dalej z tym koksem. Zaraz pyknie półtora miesiąca.
      Boję się jedynie, że jak go kiedyś znowu spotkam (tzn. oczywiście nie teraz, ale np. za parę miesięcy), to mi się rana otworzy. Ale z drugiej strony nie ma co się martwić na zapas, nie wiadomo przecież, jak będę się wtedy prezentować psychicznie wink

      Dodam jeszcze, że w sumie dobrze mi robi, że nie siedzę na tym forum godzinami, bo mam szansę oderwać się od tego tematu.
      Trzymajcie się!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka