Dodaj do ulubionych

Koniec romansu

23.01.21, 17:49
Nie wiem, jak sobie poradzić. Zakonczył się trwający od roku romans. Poznaliśmy się w pracy. On zaczął do mnie pisać i tak się zaczęło. Oboje mamy rodziny. U mnie było stabilnie, on od roku planował rozwód.Nie planowałam, że zdradzę męża i tak się w to zaangażuje.Pierwsze dwa miesiące były cudowne, spotykaliśmy się codziennie, cale dnie pisalaliśmy do siebie.Potem coś się zepsuło, on zaczął się dystansować, a ja się dowiedziałam, że czasem spotyka się jeszcze z druga kobietą, którą poznał rok wcześniej.Kilka razy chciałam to zakończyć, ale nie potrafiłam i nadal się spotykaliśmy.Ale nie było już tak cudownie jak na początku.. On miał swoje humory, raz był miły, raz zdystansowany. Spotykaliśmy się już rzadziej, ,ale codziennie do siebie pisaliśmy. Potem on zdecydował, że musimy to zakończyć, zanim romans wyjdzie na jaw, ale żadne z nas nie było konsekwentne i dalej się spotykaliśmy.Po kolejnych dwoch miesiącach rozstaliśmy się, dalej pozostając w kontakcie i czasem się widując, jak znajomi.Po dwóch miesiącach on nie wytrzymał, ja uległam i wróciliśmy do romansu. Po trzech miesiącach kolejna decyzja, żeby przestać ze sobą sypiać, zanim romans wyjdzie na jaw. W końcu mi powiedział, że się wyprowadza z domu i chce unormować swoje życie. Ale według niego nadal możemy się przyjaźnić i widywać, bez kontaktu fizycznego. Dla mnie to był pierwszy romans. Nigdy nikt mnie tak nie pociągał, nigdy nie zaznałam takiej namiętności.To było coś niesamowitego. A oprócz tego nasze rozmowy, jemu jedynemu mogę powiedzieć wszystko i zwierzyć się z każdego problemu. Najgorsze jest to, że przez ten rok ryzykowaliśmy, że ktoś może nas zobaczyć, bo spotykaliśmy się głównie w pracy, a teraz kończymy romans, kiedy on zamieszka sam. Ciężko po takiej namiętności spotykać się sam na sam i nawet nie dotknąć. On też ma ochotę na bliskość i musimy się powstrzymywać, żeby nie rzucić się na siebie..Wiem ze najrozsądniej byłoby całkowicie zerwać kontakt, ale nie potrafię tego zrobić.Nie ma dnia, żebym o nim nie myślała. A kontakt służbowego, maili i telefonów nie da się ograniczyć.. Czuje, że uzależniłam się od niego, i strasznie ciężko byłoby mi oprócz kochanka stracić jeszcze przyjaciela..Nie wiem co zrobić, żeby życie wróciło do normy. Żeby nie czuć się tak źle, nie myśleć o nim. Nic juz mnie nie cieszy, a moje życie juz nigdy nie będzie takie samo, po tym wszystkim, co robiliśmy..Juz nawet nie pamiętam, jak to było przed nim. Myślałam, że po tak długim czasie znudzimy się sobą i w naturalny sposób się rozejdziemy, ale nadal jest między nami silny pociag. Nie rozumiem jego decyzji. Chyba najlepiej dla mnie, byłoby całkowicie zerwać kontakt prywatny i liczyc na to, ze z upływem czasu to wszystko minie i nie będzie we mnie tych emocji.
Obserwuj wątek
      • 3-mamuska Re: Koniec romansu 23.01.21, 23:01
        zigi778 napisał(a):

        > poczytaj archiwum, kilka takich historii już tu było
        >
        > 3,2,1... START mamuśka już ruszyła ze złotymi radami

        Cześć psychofanko 😘
        Widzę ze dużo o mnie myślisz😊😊😊
        Zakochałaś się 😋
    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 23.01.21, 23:18
      Strasznie męczący ten romans , rozstania i powroty.

      Sama mówisz i wiesz co robić, zerwać całkowicie.
      W sumie mało się sobą nacieszyliście. Dlatego może wciąż cię do niego ciągnie. Nie zdarzyłeś się nim znudzić.
      Statystyczny romans trwa 2.5 roku potem właśnie przychodzi zniechęcenie ze to do niczego nie prowadzi.

      Ma druga kobietę może to z nią zdecydował się spróbować.
      Skoro on się dystansuje nie stawiaj całego swojego życia na szali z romansem ,nie warto.
      • ewka3555 Re: Koniec romansu 23.01.21, 23:36
        Tylko nie rozumiem jednego, jeżeli zdecydował się na rozwód dla drugiej kobiety, ktorą poznał rok wcześniej, po co zaczynałby romans ze mną? I tak długo ciągnął, nie potrafiąc konsekwentnie się rozstać wcześniej? Dlaczego chce się dalej przyjaźnić i nie widzi w tym problemu? Raczej nie będzie mu tak łatwo ułożyć sobie z kimś nowego życia, bo ma 2 dzieci, które będą kilka dni w tygodniu z nim mieszkać. A ja przez to, że razem pracujemy, nie mam możliwości w 100% się odciąć. Ja nigdy nie czekałam, aż odejdzie od żony, nie planowałam z nim życia we dwoje. I paradoksalnie, kiedy zdecydował o wyprowadzce i rozwodzie, zakończył również nasz romans..
        • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 00:03
          A na ostatnim spotkaniu u niego, już po decyzji o rozstaniu, byliśmy blisko, całowaliśmy się, przytulaliśmy..On chciał się kochać, ale nie zrobiliśmy tego, bo nie chciałam potem usłyszeć, że on żałuje, że do tego doszło i to nie powinno się wydarzyć, tylko nie mógł się powstrzymać. Dlatego nie rozumiem jego decyzji o zakończeniu tego, jeżeli dalej go tak do mnie ciągnie i dalej jest taka chemia.
        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 00:34
          Dlaczego zakładasz ze facetowi z dziećmi ciężko będzie? Można da się.
          Może nie dla niej odszedł od żony, a po prostu zbiegło się w czasie. Może żona odkryła romans a to spowodowało ze tamten romans przestał być ciekawy i podciągający.
          Może tez nie być z nią ,ale tez nie widzi sensu ciągnięcia romansu. Może faktycznie chce sobie poukładać życie.
          Czemu chce się spotykać? bo wypada tak powiedzieć nie wiesz czy do tego dojdzie.

          Trudno powiedzieć co mu siedzi w głowie.
          Może po prostu nie chciał ciągając czegoś co do niczego nie prowadzi ,przecież nie odejdziesz od męża.


          Jak miał jeszcze żonę może nie mógł sobie szukać partnerki. Teraz jest wolny i chce wolna kobietę.
          • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 10:12
            Żona się o niczym nie dowiedziala.
            Z dziećmi pewnie da się, ale na pewno jest trudniej. Jeżeli pozna kobietę, która nie ma jeszcze dzieci, a chciałaby mieć, on już nie chce, bo ma 2 swoich. Czasu nie ma tyle, ile ktos wolny, 3 dni w tygodniu i co drugi weekend..Dzieciom nie przedstawi nowej 'cioci", bo i tak maja wystarczająco przeżyć po rozstaniu rodziców, a są jeszcze małe. One zawsze będą na pierwszym miejscu.
            On nigdy nie oczekiwał, że dla niego odejdę od męża. Z resztą przy tym wszystkim, co o nim wiem, bałabym się, że mnie też będzie zdradzał, bo może faktycznie, potrzebuje tylu wrażeń, że nie potrafi być tylko z jedną kobietą.
            Do spotkań między nami dochodzi, tylko trzymamy się zasady, że nie sypiamy ze sobą.
            Może faktycznie, kiedy był z żoną, ciężko mu było się spotykać z innymi i miał łatwo dostępny seks w pracy...A mieszkając samemu, łatwiej mu o kontakty z innymi kobietami..
            Może próbuje ułożyć sobie nowe życie, tylko wydaje mi się, że nie jest zdolny do normalnego związku, z jedną kobieta i bycia jej wiernym. Od poczatku małżeństwa miał kochanki, w tym jal się okazało, na koniec dwie w jednym czasie..
            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 12:40
              Z dziećmi pewnie da się, ale na pewno jest trudniej. Jeżeli pozna kobietę, która nie ma jeszcze dzieci, a chciałaby mieć, on już nie chce, bo ma 2 swoich. Czasu nie ma tyle, ile ktos wolny, 3 dni w tygodniu i co drugi weekend..Dzieciom nie przedstawi nowej 'cioci", bo i tak maja wystarczająco przeżyć po rozstaniu rodziców, a są jeszcze małe. One zawsze będą na pierwszym miejscu.

              Ale to nie tobie oceniać czy ma czas czy nie ma nowa kobietę.
              Nie wiem czemu ogólnie o tym myślisz.
              Myślisz ze każda szamotana matka i ojciec zostają do końca życia sami.

              No właśnie miał żonę ,wiec seks z mężatka był bezpieczna objąć na seks.

              Teraz może szukać i bzykać kogo chce.
              Wiec czemu się dziwisz.

              Żona się o niczym nie dowiedziala.

              Tego nie wiesz co żona wie a co nie.
              Żona zawsze czuje ze coś się dzieje. To tyko złudzenie ze wszystko da radę ukryć. Tylko często albo rodzina stanowi większa wartość. Albo nie maja dowodów.
              Ale z jakiegoś powodu się rozstali.
              • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 13:26
                Ja nie uważam., że samotny rodzic będzie zawsze samz z resztą on nie jest samotnym ojcem. Tylko rozwodnik z dwójką małych dzieci którym poświęca dużo czasu i z alimentwmi, który nie chce mieć więcej dzieci nie jest idealnym kandydatem. Tym bardziej dla kobiety, która chciałaby mieć własne, albo nie lubi dzieci i zawsze będzie na drugim miejscu.
                Ale tak jak mówisz, dla żonatego, kochanka, która ma męża jest bezpieczniejszą opcją, bo nie wymaga od niego żeby zostawił dla niej rodzinę. Tylko ja się czuję teraz jak taka zabawka. Bo wcześniej nasze spotkania były ryzykowne, ktoś mógł nas zobaczyć, a teraz, kiedy ma własne mieszkanie, byłoby "bezpieczniej". A on właśnie teraz się wycofuje, bo ma inne opcje i już mnie tak nie potrzebuje. A mimo tego, nie chce rezygnować z kontaktu. Może dla niego to nie był tylko seks, ale na pewno nie zaangażował się emocjonalnie w takim stopniu jak ja.
                A dla mnie on jest jak narkotyk..Mimo tego, jak mnie potraktował.
                Rozstał się z żoną, bo przestał ją kochać. Nie chciał iść na terapię i ratować małżeństwa.
                • zigi778 Re: Koniec romansu 24.01.21, 13:42
                  ewka3555 napisał(a):

                  > Ja nie uważam., że samotny rodzic będzie zawsze samz z resztą on nie jest samo
                  > tnym ojcem. Tylko rozwodnik z dwójką małych dzieci którym poświęca dużo czasu i
                  > z alimentwmi, który nie chce mieć więcej dzieci nie jest idealnym kandydatem.
                  > Tym bardziej dla kobiety, która chciałaby mieć własne, albo nie lubi dzieci i z
                  > awsze będzie na drugim miejscu.
                  >
                  pocieszasz się, że sobie nikogo nie znajdzie, lepiej się z tym czujesz? czy masz nadzieję, że zatęskni i wróci jak nikogo nie znajdzie? To możliwe tylko czy chcesz być ochłapem? Może to dobra okazja by zawalczyć o swoje małżeństwo
                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 13:59
                  Ale nie jest powiedzenie ze on znajdzie sobie wolna młoda która te dzieci chce mieć.
                  Są takie które ich nie chcą ,a są takie które ma jedno , więcej nie chcą.
                  Daj sobie spokój z tym tematem. Bo to nie twoja sprawa.


                  Ok czujesz się jak zabawka. Hm...
                  Po to są kochanki dla zabawy , ZDZIWIONA? tylko nikły procent facetów odchodzi od żon dla kochanek samemu z siebie. A nie gdy żona go wyrzuci.

                  No właśnie brak adrenaliny i stałaś się mniej atrakcyjna.

                  Nie chce rezygnować bo po pierwsze nie chce wyjść na drania i małolata ze się znudził i wyrzucił do śmieci jak zbędą rzecz. A po drugie PENWIE chce cię mieć gdzieś w obwodzie ,żeby w razie czego i braku chętnych znowu skorzystać z dostępnej i chętnej kobiety.

                  Moim zdaniem lepiej dla ciebie. To ze cię odstawił.
                  Jakbyście się teraz spotykali w wolny mieszkaniu to szybko mógłby wyjść na jaw. Bo większa swoboda więcej czasu bardziej by cię wciągnęło. Bardziej niebezpieczne dla ciebie. Ułuda związku razem kawka jedzenie czy gotowanie bardzo niebezpieczny układ. Częstsze spotkania ,dłuższe po pracy. Łatwiej wpaść. I popłynąć.
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 14:48
                    To nie o to chodzi, że ja mu źle życzę. Ne sądzę, żeby od razu po rozstaniu z żoną szukał kogoś na poważny związek. A on nie jest typem faceta, który boi się być sam. Sam chciał odejść, żona długo nie chciała się zgodzić. Może nadal go kocha, może ze względu na dzieci, na jej sytuacje materialną, kiedy będzie sama.
                    Jeżeli zatęskni, to tylko za brakiem seksu, tak jak niedługo po poprzednim rozstaniu.I może rzeczywiście dlatego chce mieć kontakt, żeby w razie potrzeby mieć łatwą na to okazję..😑
                    On nawet po zakończeniu romansu robił dwuznaczne aluzje, wysyłał zdjęcia, wspominal jak było. Powiedziałam mu żeby przestał, bo jeśli mamy ze sobą nie sypiać, ja nie chcę się dodatkowo na nakręcać.
                    Jeżeli chodzi o małżeństwo, to mi było lepiej, kiedy się z nim spotykałam, kiedy była taka namiętność i nakręciliśmy się pisząc, to przenosiło się do sypialni w domu.. A teraz nie mam na nic ochoty..
                    Podobno on się boi, ze to się wyda w pracy, chce mniej stresu, więc mniej adrenaliny. A u niego w domu byłoby spokojniej. Ale faktycznie, byłoby bardziej normalnie, bardziej jak w związku..Nie byłoby szybkich numerkow, tylko wspólne kolacje i wieczory razem..
                    Tylko jak teraz ułożyć sobie życie z mężem, kiedy wiem, jak namiętnie może być, a nigdy tak nie było i nie będzie. Po roku zdradzania, kiedy nie da się cofnąć czasu, a moje myśli są cały czas przy innym mężczyźnie i to nie tylko seksualnie, po prostu będzie mi go brakowało jako osoby, przyjaciela, któremu mogę się wygadać, przed którym nie mam tajemnic.
                    Mam takiego byłego, z którym raz na parę lat mogę iść na piwo, pogadać i kompletnie nic mnie do niego nie ciągnie, może z tym też tak kiedyś będzie, ale na to chyba potrzeba dużo czasu.
                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 15:38
                      To nie o to chodzi, że ja mu źle życzę. Ne sądzę, żeby od razu po rozstaniu z żoną szukał kogoś na poważny związek. A on nie jest typem faceta, który boi się być sam. Sam chciał odejść, żona długo nie chciała się zgodzić. Może nadal go kocha, może ze względu na dzieci, na jej sytuacje materialną, kiedy będzie sama.

                      Nie twierdze ze mu złe życzysz tylko raczej zazdrość przez ciebie przemawia.
                      To ze ty nie sądzisz, nie znaczy ze on tak myśli. No i wcale nie musi to być ktoś ważny czy na stałe. Ale kogoś do seksu którego ewidentne facet potrzebuje.
                      A teraz może bezpiecznie się spotykać z kim chce. A z tobą ryzykował, wiec nie dziw się ze mając wolność rezygnuje ze stresu z tobą ,a zacznie spotykać się z wolnymi kobietami na luźne spotkania.

                      Widzisz żona nie chciała bała się samotności i utrzymywania wszystko ,wiec potwierdza się to ze nawet jeśli podejrzewała wybrała dobro rodziny ponad seks męża z kimś innym.


                      Jak sobie ułożyć życie? Poczytaj szarego faceta i dziewczyny które to przeszły.

                      Po pierwsze musisz defektywne skończyć kontakt prywatny.
                      Dwa przestać rozpamiętywać to co z nim przeżyłaś.
                      Przeżyć żałobę po waszym „związku” przepłakać przecierpieć.

                      Potem odnaleźć w mężu to co było między wami kiedyś.
                      Pogadaj z mężem ze brakuje ci np. Wspólnych wyjść romantycznych wieczorów. A pamiętasz to ch tamto robiliśmy razem. I wrócić do tego. Nie porównywać.
                      Każdy inaczej radzi sobie z takimi sytuacjami emocjonalnymi. Znajdź swój sposób.
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 16:00
                        Nie wiem. czy to zazdrość, po prostu mi z tym źle, że sama ryzykowałam swoje małżeństwo i opinię w pracy i to on mnie namawiał to spotkań u niego w biurze, a ja miałam opory.

                        Właśnie do mnie napisał, i jak tu o nim nie myśleć.

                        O wyjścia teraz ciężko, w czasie epidemii, kiedy restauracje, kina, knajpy są zamknięte. Kiedy nie ma jak się spotkać ze znajomymi czy na siłownię, czy gdziekolwiek, żeby o nim tyle nie myśleć i zająć się czymś innym..

                        Ale dziękuję za obiektywne opinie, rady i możliwość wygdania się.
                        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 17:00
                          No jakaś zazdrość jest pewno.
                          Po prostu czujesz się wykorzystana. Ale sama się zgodziłaś na romans ,weź to na klatę.

                          Zablokuj go albo mu powiedz, ze ma się nie odzywać prywatnie. Tylko sprawy służbowe. Pozwalasz mu się sobą bawić. Postaw granice. Ale boisz się ze da sobie spokój. Nie jesteś gotowa po prostu. Jeszcze za mało cię przeorał ten romans.
                          Toche dziwne on chciał ,on pisze , jakbyś była bezwolna jak flaga na wietrze robisz co ci każe.

                          Możesz mu powiedzieć chce seksu, teraz jesteś wolny wiec u ciebie w domu. Jak nie to spadaj. Albo albo. Od ciebie zależą granice jakie postawisz i jak cię będzie traktował.

                          Pisz pisz czasem pomaga. Choćby smakach przeanalizować sytuacje.
                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 18:01
                            Tu masz rację, nie jestem gotowa i nie chcę tego kończyć, a jeśli on się odzywa, to pewnie mam nadzjeje, że wrócimy do siebie jak wcześniej.
                            W pracy od kiedy mi powiedział o mieszkaniu tego nie robiliśmy.
                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 19:11
                              To rób co chcesz... mam nadzieje ze warto twoje życie. Tylko przez chwile usiądź i pomyśl ze dziś twój mąż się dowiaduje i co dalej się dzieje z TOWJA rodziną. A on nie wchodzi z tobą w związek. Bo już ma dzieci była żonę ,po co mu komplikacje i zabawa w ojczyma.

                              Sama mówisz ze czujesz się jak zabawka, a dalej mu na to pozwalasz.
                              A potem będzie on taki niedobry zabawił się i mnie zostawił.

                              Ale cóż nie ma ofiar są ochotnicy.
                              Ale coś każdy musi przejść swoją drogę w życiu.
                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 20:23
                                On kiedyś napisał, że jest takie podniecenie i namiętność, bo to coś niedozwolonego, a gdybyśmy mogli normalnie się spotykać, to dla niego byłoby nudne po jakimś czasie. A teraz potrzebuje spokoju. Czy można się tak zmienić po kilkunastu latach romansowania?

                                Ale zdałam sobie sprawę, że ja faktycznie myślę więcej o jego życiu, niż o swoim. On nie uważa że się mną bawi, skończyliśmy romans, przyjaźnimy się, dla niego jest wszystko ok..

                                Ale masz racje, ja powinnam urwać ten kontakt, dla własnego zdrowia psychicznego i zachowania resztek godności..
                                Gdyby mąż się dowiedzial, czekałby mnie rozwód, a ja nie chce rozbijać rodziny.
                                A z moim kochankiem nie mogłam byc w normalnym związku, bo przy tym wszystkim, co o nim wiem, nie potrafiłabym mu zaufać. Cały czas miałabym paranoję i sprawdzała, gdzie jest, co robi, czy mnie też nie zdradza.
                                • zigi778 Re: Koniec romansu 24.01.21, 21:10
                                  niejaka nalua pisała bardzo podobnie jakiś czas temu

                                  tak, myślę, że romansowanie zmienia ludzi, czasem tylko chwilowo, pod wpływem konkretnej osoby. a czasem ktoś jest świnią tylko nie pokazuje i gra wzór ojca/matki/żony/męża

                                  zapewniam Cię, że on nie poświęca na analizę sytuacji tyle czasu co Ty i może to powinno dać Ci do myślenia. On już zakończył Waszą relację i wiesz co? ciesz się, że tak otwarcie, kochankowie często znikają bez śladu i bez słowa albo na koniec potraktują jak... i wyśmieją że dla nich to tylko był sex a Ty sobie nawyobrażałaś
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 21:48
                                    Tego ze on nie analizuje jestem pewna.
                                    Ja też nie powinnam dociekać, dlaczego to zakończył, tylko skupić się na sobie. Ale to silniejsze ode mnie, bo się zaangażowałam, i po tylu latach małżeństwa właśnie z nim zdradziłam męża. Dla mnie to znaczyło coś więcej, to nie był kolejny romans, tak jak dla niego. On miał duży wpływ na moje życie, ja dla niego byłam miłą odskocznią.
                                    Nie mógł zniknąć bez słowa, bo razem pracujemy, szybko bym go znalazła..
                                    Ale za każdym razem kiedy coś się działo, nie załatwiliśmy spraw przez smsa czy maila, tylko rozmawialiśmy w cztery oczy. Przynajmniej tyle..
                                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 21:12
                                  ewka3555 napisał(a):

                                  > On kiedyś napisał, że jest takie podniecenie i namiętność, bo to coś niedozwolo
                                  > nego, a gdybyśmy mogli normalnie się spotykać, to dla niego byłoby nudne po jak
                                  > imś czasie. A teraz potrzebuje spokoju. Czy można się tak zmienić po kilkunastu
                                  > latach romansowania?


                                  Czyli masz odpowiedz facet lubi adrenalinie i szalone życie.
                                  Jest wolny to i stracił zainteresowanie.
                                  Zmienić niezbyt można, ba nawet nie o zmianę chodzi a o chwile ,przerwy oddechu. Każdy kiedyś potrzebuje.
                                  Po prostu byłaś „atrakcyjna” jak było zagrożenie.

                                  > Ale zdałam sobie sprawę, że ja faktycznie myślę więcej o jego życiu, niż o swoi
                                  > m. On nie uważa że się mną bawi, skończyliśmy romans, przyjaźnimy się, dla nieg
                                  > o jest wszystko ok..

                                  Bo jest ok.
                                  On nie uważa a ty? Co ty czujesz?
                                  On uważa ze dwójka dorosłych ludzi lubiąca trochę adrenalinki pobzykała się chętnie i dla zabawy. Nie jesteście dziećmi i każdy dostał to co chciał czyli orgazm chwile przyjemności.

                                  > Ale masz racje, ja powinnam urwać ten kontakt, dla własnego zdrowia psychiczneg
                                  > o i zachowania resztek godności..
                                  > Gdyby mąż się dowiedzial, czekałby mnie rozwód, a ja nie chce rozbijać rodziny.


                                  Widzisz on już ma za sobą rozwód wiec dobro rodziny ma gdzieś.
                                  O TOWJA rodzinę powinnaś dbać tylko ty nie on.
                                  Dla faceta to obcy ludzie , twoje dzieci i mąż go nie interesują. On dostanie sex zainteresowanie połechtasz jego męskie ego. Więcej twoje problemy ma gdzieś.
                                  Na 100% jakby twoje małżeństwo się rozpadło pan się nie przejmie.

                                  > A z moim kochankiem nie mogłam byc w normalnym związku, bo przy tym wszystkim,
                                  > co o nim wiem, nie potrafiłabym mu zaufać. Cały czas miałabym paranoję i sprawd
                                  > zała, gdzie jest, co robi, czy mnie też nie zdradza.

                                  No widzisz myślisz uczciwe wobec sobie. To dobrze.
                                  No emocje wzięły gore. Może sprobuj go sobie obrzydzić. Pomyśleć ze jest niewierny /egoistyczny.

                                  Romans jest tylko dobry wtedy kiedy nie ma rozterek. Obrotowy się świetnie bawi w romansach. Poczytaj jak myśli facet. Kobieta w romansie to czasoumilacz.

                                  Zreszta jest tu kilka wątków o miłości i tęsknocie do faceta.
                                  Nie przekładaj swoich emocji na niego ty czujesz, swoje on swoje.
                                  Poza tym przecież on ci nie powie wprost ze już mu się znudziłaś i nie ma na ciebie ochoty ,z dwóch powodów po pierwsze praca, po drugie jak go przyciśnie to możesz się jeszcze przydać.


                                  Samo to ze zakończył związek ,gdy stał się wolny żebyś sobie niczego nie wyobrażała i nie chciała rozwodu i związku itp.

                                  A chce być z tobą kumplem bo był sex ,ale już niema ,pracujecie razem , wiec niema miejsca na obrażanie się w końcu jesteście dorośli.
                                  Przecież jest „dojrzałym” mężczyzna
                                  Po co mu obrażona laska w pracy tylko problemów może narobić.

                                  Poza tym chyba tu przeczytałam ze kochanki nie odstawia się jednym cięciem ,bo zakochana kobieta jest nieobliczalna.
                                  Wiec się ochładza stosunki aż sama się z niechęci.
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 22:04
                                    Poza tym przecież on ci nie powie wprost ze już mu się znudziłaś i nie ma na ciebie ochoty ,z dwóch powodów po pierwsze praca, po drugie jak go przyciśnie to możesz się jeszcze przydać.

                                    Tylko to nie chodzi o to, że on już nie ma ochoty..Dalej ja ma, tylko tak sobie postanowił. Dalej go podniecam. Bał się spotkania u niego, żeby do niczego nie doszło, potem sam prowokował, a ja musiałam go stopować, bo nie chciałam na koniec usłyszeć, zamiast ze było fajnie to że on tego żałuje.

                                    A ja myślałam, że chce być kumplem, bo czuje sympatię, dobrze nam się rozmawia, może się przede mną otworzyć. A Wy mi mówicie, że on chce mieć w razie czego seksualne pogotowie ratunkowe..

                                    Jak by nie było, ja juz nie mam siły, na te huśtawki i niepewność..I nie chcę być tym pogotowiem, na jego zawołanie.
                                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.01.21, 00:07
                                      Ok ma ochotę ale nie chce , może się boi ze za bardzo wsiąkniesz?
                                      Ze zaczniesz przychodzić bez zapowiedzi i będzie miał problem. Ze za dużo sobie będziesz wyobrażać.

                                      Trochę to dziwne on chce ale nie chce potem by żałował ,on nie dziewica.
                                      Ale może tak lubi. Takie gierki niepewność.

                                      Wiesz pracuje w dość męskim gronie do tego widzę częste romanse żonatych. Tak gdzie się fajnie gada prędzej czy później kwitnie romans.

                                      Może cię lubi a może chce cię trzymać na wypadek. Ludzie umieją grać zapamiętaj to zwłaszcza tacy co maja jakieś benefity z udawania.

                                      Jedyne co możesz zrobić to go sprawdzić.

                                      Albo mamy romans wpadam do ciebie bez narzekania ze żałuje ,albo daj mi spokój i tylko wiadomości z pracy.
                                      Zobaczysz co się stanie i co on zdecyduje.


                                      A nie jak on skończył ,to mu napisz ze jeśli koniec to koniec służbowe wiadomości tylko. Jak zacznie pisać ze coś ty on chce cię mieć jako koleżankę to mu napisz albo romans przenosimy do twojego domu albo jesteśmy tylko współpracownikami.
                                      Jak mu postawisz ultimatum zobaczysz co tak naprawdę chciał od ciebie.

                                      Tylko musisz być gotowa na jego odpowiedz.

                                      To dla ciebie najlepsze albo romans przejdzie w długie miłe popołudnia.
                                      Albo da ci spokój i odzyskasz kontrole nad własnym życiem.
                                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 00:56
                                        Bez zapowiedzi bym na pewno nie przyszła, bo po pierwsze wyszło by na to, ze mam jakąś obsesje na jego punkcie, po drugie, jak bym się czuła, gdybym go zastala np. z inna kobieta..
                                        Ja nie chciałam się kochać, chociaż też miałam ochotę, bo nie chciałam usłyszeć po seksie, że to był błąd, to nie byłoby mile. I okazało by się, że jeżeli żadne z nas nie może się powstrzymać, to nie ma mowy o żadnych spotkaniach i przyjaźni. Chociaz może trzeba to było zrobić ostatni raz i się pożegnać .

                                        Gdybym mu napisała, że albo wracamy do romansu, albo zero prywatnego kontaktu, powiedziałby, że jeżeli dla mnie to będzie lepsze, to nie będzie się kontaktował. I wyszło by to jak bardzo się zaangażowałam. A ja nie wiem, czy jestem na 100% gotowa się odciąć.

                                        Sprobuje sama przestać się odzywać, co nie będzie łatwe, po roku pisania codziennie o wszystkim. Ale tak będzie dla mnie najlepiej. Ograniczyć kontakt, skupić się na rodzinie, stabilizacji, uspokoić emocje. Nie wracać do romansu. Bo nawet jeżeli on znów zmieni zdanie, bo jak piszesz, go przyciśnie i będzie miał ochotę, to za jakiś czas, może kiedy znajdzie sobie kogoś innego, znów mnie zostawi. Ja sobie zrobię nadzieje a znowu będzie to samo. Nie mam juz siły na te huśtawki, rozstania i powroty Nie chce być jego okazja na zawołanie. Tego się będę trzymać.
                                        Poprzedni związek przed mężem tez taki był. Namietny, ale burzliwy, z rozstaniami i powrotami.
                                        Z mężem jest bez takich skrajnych emocji, ale bezpiecznie, stabilnie, powinnam się cieszyć z tego co mam, przestać szukać wrażeń i cieszyć się, że do tej pory to nie wyszło na jaw. Wspominać czasem te szalone chwile, ale też pamiętać o tym, jaka była niepewność, huśtawki emocji i łzy. I nie wdawać się więcej w romans. Docenić to co mam, spróbować odnaleźć wewnętrzy spokój i szczęście. Bo teraz na pewno szczęśliwa nie jestem.
                                        Może za kilka miesięcy,może za rok, kiedy te uczucia mina a ja nabiorę dystansu, będziemy mogli się przyjaźnić, wyjść na piwo i pogadać jak kumple, chociaż może lepiej nie kusic losu, bo nie wiem, czy ta chemia tak łatwo minie. Czas pokaże..
                                        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.01.21, 01:20
                                          Widzisz mądra z ciebie kobieta dobrze wiesz co robić.
                                          Jednak nie zawsze da się pogodzić serce z rozumem.
                                          Nie koniecznie wyjdzie ze jesteś emocjonalnie zaangażowana. Po prostu proste zasady.

                                          Ale skoro wiesz co on powie to masz odpowiedz jak dużo dla niego znaczyłaś.

                                          Widać brakuje ci silnych emocji może jakieś hobby znajdź , które da ci adrenalinie lekki stres silniejsze emocje niż te które masz w domu.

                                          Takie związki z silniejszymi emocjami są wyniszczające i do niczego nie prowadza.
                                          Mocno płoną ale i szybko się spalają.
                                          I niszczą.

                                          Masz szczęście ze nie trafiłaś na takiego męża i masz stabilny dom.
                                          Jednak dopóki nie umiesz prowadzić romansu bez uczuć to lepiej się trzymać z daleka. Sama mówisz ze dla niego nie warto i napewno nie jest on facetem na stały związek.

                                          Wiesz nie pisałam ze tak zrobisz ,tylko ze może on się obawia, ze najpierw szybki seks u niego, potem jakiś spotkanie gotowanie, a potem wpadniesz bez zapowiedzi albo powiesz daj klucz żeby nie stała pod drzwiami. Jak on się spóźni na spotkanie.
                                          Chodziło o to ze romans przeniesie się na życie prywatne. Ze zaczniesz się u niego czuć jak u siebie. A on chce mieć swoją jaskinie dla siebie.


                                          Może nie jesteś gotowa na koniec bo cię jeszcze mało przeorał ten romans emocjonalnie za mało poparzyłaś skrzydełka o płomień.

                                          Sprobuj odbudować to co było z mężem. Zacznij od prostych małych kroczków. Więcej rozmowy, przytulanie dotyk uzależnia wiec proste drobne gesty.
                                          Miłe słowo.
                                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 11:15
                                            No, tak o klucz mogłabym w sumie poprosić 😁 i wpadać od czasu do czasu, robiąc niespodziankę. potem bym mu zaczęła meble przestawiać, narzekać na bałagan, poczułby się jak z żoną w domu 😉
                                            Na pewno by mi nie dał..Bo dokładnie, to jego azyl, jeszcze do tego ma dzieci, przyszedłby z nimi albo z jalas panienka, a tam ja 😂
                                            No zobaczymy, jak będzie, ale im dłużej pisze tym bardziej się przekonuje, że nie warto dalej w to brnąć i nie ma po czym płakać.
                                            • zigi778 Re: Koniec romansu 25.01.21, 11:39
                                              jeszcze kilka razy Ci się to myślenie odmieni. Nie straszę, ale dobrze byś była przygotowana na fale tęsknoty i pożądania przychodzącą na zmianę z falami złości i niechęci... Acha... no i będzie trwało kilka miesięcy, na to też się musisz nastawić. Trzymam kciuki za Ciebie smile
                                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 16:32
                                                No to pięknie..Ale szczerze mówiąc, skoro rozstaliśmy się w zgodzie, i wiem ze od czasu do czasu go zobaczę i jakis kontakt będzie, nawet tylko służbowy, to jakoś mi łatwiej. Gdybym wiedziala, ze juz nigdy więcej go nie zobaczę, to na dzień dzisiejszy bylo by mi strasznie ciężko.. A tak stopniowo się oddalając nie jest tak dramatycznie.
                                                Teraz powinnam poczekać, aż za jakiś czas nie wyrzyma i sam coś zaproponuje i wtedy mu powiedzieć, że temat jest skończony i nie może już na nic liczyć. Może po czymś takim zaczął by mnie szanować, bo tej pory zawsze byłam kiedy chciał.
                                                • zigi778 Re: Koniec romansu 25.01.21, 21:15
                                                  cały czas myślisz o nim a nie o sobie. W tym wpisie też mam wrażenie, że kombinujesz, co zrobić by na nim zrobić wrażenie, żeby zatęsknił. Już widzę jak się stroisz do pracy, żeby jemu szczęka opadła. STOP nie tędy droga dziewczyno! Tamto nie wróci już nigdy i im szybciej zdasz sobie z tego sprawę tym lepiej dla Ciebie. Wiem, że teraz myślisz, że będzie lepiej jak będziecie się widywać, ale szybko zobaczysz że te spotkania niczego nie zmieniają. On będzie zachowywał się coraz bardziej obojętnie, lub co gorsza zacznie flirtować z inną, też z pracy, Ciebie będzie to bolało i ... mam pisać dalej? Dziś masz na to wpływ, bo smycz na której Cię trzyma nie jest jeszcze tak krótka, ale jak będziesz tylko kombinowała co zrobić by zatęsknił to zniszczysz siebie sama. Twoje myśli krążą wokół niego bez przerwy, a zarzekałaś się, że będziesz zapominać. Nijak tego nie widać. Mąż nie zauważył?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 22:12
                                                    Spokojnie, nie stroje się dla niego i nie uwodzę. My nie jesteśmy w pracy cały czas razem, widzimy się może raz, dwa razy w tygodniu, kiedy wpadamy na siebie, albo musimy coś załatwić. Ja często tez pracuje z domu.
                                                    Ale masz racje, myślę o nim dużo, dlatego jestem na tym forum.
                                                    Mąż zauważył kiedyś, że właśnie jestem nieobecna, myślami gdzieś daleko.
                                                    Ja chyba nie potrafię o nim zaomniec, po prostu muszę wbić sobie do głowy, ze to nie bylo dla mnie dobre, ze nie byłam szczęśliwa,że nie ma czego żałować. Jak pisałam pierwsze dwa miesiące były cudowne, potem zaczęło się psuć i od tamtej pory było gorzej. Z resztą ciężko zapomnieć, kiedy służbowo musimy współpracować, wymieniać maile, razem nad czym pracować, zdalnie, nie osobiście, ale sila rzeczy znów o nim myślę. Po prostu muszę zmienić myślenie o nim. Bo zapomnieć się nie da.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 23:18
                                                    Ale i tak jest jakiś postep, w tym uzależnieniu, bo to ewidentnie jest uzależnienie od osoby, jak od narkotyku. W pierwszym okresie znajomości, tym szalonym, kiedy obojgu nam zależało na kontakcie w równym stopniu, spotykaliśmy się 5 dni w tygodniu, często przed pracą i zawsze po pracy. Calowaliśmy się gdzieś w ukryciu, jak nastolatkowie, kochaliśmy z 4 razy w tygodniu..Potem zaczela się pandemia i on nagle się zmienił, z dnia na dzień i już tak tego nie potrzebowal, okazji do spotkań tez było mniej. Widywalismy się coraz rzadziej. A jeśli widzieliśmy się i nie mieliśmy mizliwosci, żeby byc sami i się dotkać, przytulić, pocałować, to dla mnie to było nie do zniesienia. Nigdy tak nie miałam, ale też nigdy nie musiałam się ukrywać, że z kimś jestem. Do tego stopnia to było silne. Z czasem przyzwyczaiłam się, że umawiamy się raz na tydzień , czasem raz na dwa tygodnie. Teraz juz spokojnie mogę go widzieć i być z nim być sama i nie ma takiego pragnienia bycia blisko jak kiedyś.. Widocznie jest efekt jego stopniowego ochładzania relacji. To wszystko może dziwnie brzmi, ale pociag między nami byl taki silny, że nawet, kiedy nic nie planowaliśmy, a znajdowaliśmy się gdzieś sami, zaczynaliśmy się całować i tak się napalalismyz ze zawsze kończyło się na seksie, nawet na końcu relacji. Dla niego nie bylo ważne, czy ja mam makijaż, nie wiem, pomalowane paznokcie, krotka sukienkę, fryzurę czy nie wiem co jeszcze. On wiele razy widzial mnie bez makijażu, rozczochrana, "nie zrobiona" i w żadnym stopniu mu to nie przeszkadzało. To była silna namiętność, ale jak widać sama namiętność do szczęścia nie wystarczy.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 23:29
                                                    Mam dzieci. Kiedy nie było pandemi, w kazdy weekend robiliśmy coś ciekawego z całą rodziną, wyjeżdżaliśmy na wycieczki, spotykaliśmy się z rodziną, ze znajomymi, to były fajne chwile. Teraz ciężko o takie atrakcje. Mam nadzieję że sytuacja się zmieni i to wszystko wróci do normy.
                                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.01.21, 13:31
                                              Hehehe klucz pod wycieraczką 😉🤣

                                              No to dobrze potrzebowałaś się wygadać łatwiej pozbierać myśli.
                                              Jak się wyrzuci wszystko z siebie i czasem pomaga przeczytanie tego.
                                              Widać u ciebie działa to dobrze 👍🏻
            • stasi1 Re: Koniec romansu 25.01.21, 08:34
              ]Skoro zakończyłaś z nim romans to tobie w zasadzie powinno byc wszystko jedno czy on będzie wierny tej swojej nowej wybrance czy też nie. Najważniejsze abyś wnioski ze swojego życia wyciągneła,aby starych błędów nie powtarzać
              • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 10:45
                Mnie już w ogóle jego życie nie powinno obchodzić.. Bo mam wrażenie, że bardziej się przejmuje jego niz swoim..
                A ja zdecydowanie się nie nadaje do romansów. bo nie potrafię się tylko bawić, bez żadnych uczuć. Jak pisala mamuśka, dwoje dorosłych ludzi pobzykalo się dla zabawy, wiec nie powinnam mieć pretensji. Ale taka zabawa, bliskosc, czułość tez uzależnia. I ja nie potrafiłabym był z kimś tak blisko, bez jakiegoś emocjonalnego zaangażowania i przywiązania. Brakuje mi tego, ale musze pamiętać o tych złych momentach i nie idealizować. Jak się zdystansuje, to pewnie z czasem będzie coraz łatwiej.
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 16:46
                    Nie wiem jak będzie, ale musze być twarda. Podejrzewam, że za jakiś czas może nie wytrzymać dłuższego okresu bez seksu i go poniesie. Często tak było..Ale w końcu z szacunku dla samej siebie, powinnam go wysłać na drzewo. Bo zawsze mnie mial, kiedy chciał.. Może jak raz usłyszy, że temat skończony i nie ma juz na co liczyć to tez zacznie mnie szanować i przestanie traktować jak wygodna opcje na seks, kiedy zmienia zdanie i ma ochotę.. Żeby być razem normalnie na stałe jako kochankowie, jak na początku, to myślę że się nie zdecyduje. Co najwyżej na chwile słabości.
                    • stasi1 Re: Koniec romansu 26.01.21, 08:54
                      Skoro będziesz miała chwilę słabości to później drugą trzecia i tak dalej To nie możesz sobie znaleźć faceta z którym nie będziesz myślała o nim?
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 26.01.21, 09:42
                        Chidziło mi o to, że tk on będzie miał chwilę słabości .Ale ja mam męża, przecież nie będę szukać innego kochanka, żeby zapomnieć o poprzednim i tak w kółko.
                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 27.01.21, 10:10
                            Jak on będzie miał chwilę słabości i będzie miał na coś ochotę, to się boję, ze mu ulegnę i się na wszystko zgodzę. Bo ja dalej się z niego nie wyleczyłam. Dzisiaj np widziałam jak wyszedl rano z biura i teraz się zastanawiam, co robi..Czy się z kimś umawia, czemu nie jest w pracy..Tak jak kiedyś ze mną..Kiedyś nie widzieliśmy się przez tydzień i cały dzień od rana do popołudnia spędziliśmy razem, tak się stęskniliśmy..Myślę, jak byłoby fajnie spędzić z nim razem teraz czas..To w końcu on to zakonczyl. Nie powinno mnie już obchodzić, co on teraz robi i czemu nie ze mną..Nie mogę sobie z tym poradzić. Juz poważnie myślę nad jakąś terapia..
                            • ewka3555 Re: Koniec romansu 27.01.21, 10:37
                              I to nie o to chodzi, że fizycznie jestem napalona na niego, bo od kiedy się nawzajem nie nakręcamy np pisaniem, to ja nie mam na nic ochoty. Tylko najbardziej mnie dobija to jak wcześniej musieliśmy kombinować, żeby się spotkać kiedy nie bylo miejsca i z czasem tez było gorzej. Teraz, przy takiej formie pracy i jego mieszkaniu, bylo by bez porównania inaczej, nie tak stresująco i bez takiego dużego ryzyka.
                              Myslalam, żeby znaleźć sobie jakieś zajecie, jaķąś nowe pasję, żeby zajac czymś myśli, coś co mnie pochłonie i da jakąś radość, ale nic mi do głowy nie przychodzi.
      • ewka3555 Re: Koniec romansu 28.01.21, 22:14
        Znalazłam psychologa, który ma bardzo dobre opinie i ma do mnie oddzwonić, żeby się umówić na spotkanie.
        A z nim się widuje w te dni, w które jestem w pracy, tak, żeby pogadać. Trochę o pracy, trochę prywatnie i niby jest całkiem normalnie. Ale lepiej dla mnie będzie zerwać ten kontakt, a bez psychologa nie dam sama rady..
        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 00:25
          Ile dni jesteście po zakończeniu?
          Bo wiesz zawsze na początku jest ciężko.
          I jest huśtawka nastrojów.
          Jak z wszystkim.
          Moe staraj się ograniczyć rozmowy o życiu prywatnym.
          Jednym pasuje jak plaster zerwać aż zaboli ale krócej.
          Inni wola powolne odstawianie. Ochładzanie emocji. Tylko ich nie podsycaj jak zaczynasz rozpatrywać myśleć to ups od razu szukaj innych tematów do rozmyśleń.
          • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 09:02
            Nie wiem jak to liczyć, ile jesteśmy po zakończeniu. Decyzja była jakos w połowie listopada, potem spaliśmy ze sobą jeszcze trzy razy, ostatnio miesiąc temu. Potem się jeszcze calowaliśmy, ostatni raz tydzień temu..
            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 10:45
              Hehehe sorrki ale rozbawiłaś mnie.
              Koniec w listopadzie a potem 3 razy sex a potem buzi buzi jaki to koniec...(?)
              To żaden koniec

              Napiszę ci co myśle jako osoba postronna.

              Uważam ze facet nic z tobą nie zakończył.
              Ochłodził stosunki, bo widział ze za bardzo cię emocje ponoszą. Bał się ze mając swoje mieszkanie i wolność będziesz coraz bardziej wgryzać się w jego życie osobiste. A nie daj bóg przestaniesz się kryć ,zaczniesz przeciągać wizyty i się wszystko wysypie. Mąż by w końcu zauważył ze znikasz z domu. I tak już widzi ze coś się dzieje ze jesteś nieobecna.
              Teraz hipotetycznie:
              Nastąpi rozwód i pomyślisz ze teraz możecie być w związku. Bo skoro i tak małżeństwo ci się posypało. A ze sobą sypiacie tak dobrze wam się rozmawia masz wiele uczuć do niego to dlaczego by nie? Znikały by powód tego ze nie możecie być razem.
              I nawet jeśli teraz mylisz ze go nie chcesz. To jesteś w nim zakochana, wiec czemu miałbyś się dystansować po rozwodzie ? Skoro teraz maja męża jest ci trudno żyć bez niego to po rozwodu nie byłby powodu się rozstawiać i cierpieć .

              Sama wielokrotnie podkreślałaś ze no teraz ma wolna chatę można u niego bezpiecznie i spokojnie takie oczywiste i rozczeniowe trochę z twojej strony ,a on tego nie chce. On godził się na układ sex w pracy i każdy żyje jak chce ty do męża dzieci. A on do swojego już kawalerskiego życia.
              Dlatego głupie gadanie ze on żałuje oj biedny żuczek.

              Tak mi się wydaje oczywiście mogę się mylić ale w sumie ja na jego miejscu tak bym myślała. Facet ledwo co odzyskał wolność. Nie dziwne ze nie chce się pakować w jakiś poważne układy.
              Generalnie w pracy może was zobaczyć pracownik ,ok myśle ze niektórzy się domyślają ze coś między wami jest. Ale jest to ograniczona liczba ludzi.

              Ale chodząc do niego do domu jesteś narażona na zauważenie przez większa liczbę ludzie ,widywały by cię regularnie sąsiadki ktoś znajomy może cię zobaczyć.
              Kiedyś spytać a macie tam znajomych w tym bloku bo wiesz tam mieszka moja ciocia. A widziałam cię jak tam wchodzisz kilka razy. Masz tam koleżankę.
              Nawet mąż może cię śledzić jeśli wyczuje ze coś jest na rzeczy. Wystarczy ze pod praca poczeka.
              Do pracy raczej nikt postronny ci nie wejdzie.

              Skoro utrzymuje z tobą dobre stosunki i od momentu kiedy ci powiedział ze to koniec coś między wami było. To nie sadze ze to jest rzeczywisty koniec.
              Gdyby tak było od listopada by cię nie tknął utrzymując poprawne stosunki pracownicze. Od czasu do czasu grzecznościowo zapytał co u ciebie słychać.

              Myśle ze nie chce ci powiedzieć prawdy ,bo myśli ze poczytałbyś się urażona. Ze cię nie chce we własnym łóżku.
            • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 11:13
              Ja myślę, że facet to już niestety zakończył a to, że Cię przepraszam przeleci raz na jakiś czas... no ma swoje potrzeby chłopak, co poradzisz. Nie jest uczciwy, tak powiem. Gdyby miał szczere zamiary to zerwały ostatecznie i nie bawił się w sexy. Albo mając czystą sytuację zapytał otwarcie czy chcesz z nim być na serio, czyli bierzesz rozwód i tworzycie parę. A on... no cóż, zabezpieczył się przed Twoimi roszczeniami mówiąc że koniec, ale widząc Twoją gotowość korzysta z Twojego ciała. No świnia zwykła! Wiej!
              Nie piszesz o uczuciach do niego. Jakieś deklaracje były?
              • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 11:38
                Ale macie odmienne zdania. Myślę że zigi ma jednak racje. Że to koniec, a seks wynika z jego chwil słabości i potrzeb. Tyle ze takich końcow bylo kilka..Czy ten jest ostateczny..? Kiedy podjął decyzję o wyprowadzeniu się, mówil, że chce zmienić życie,ustabilzowac je, tak jak by czekał, aż się wyprowadzi i wtedy zerwie.
                Jeżeli chodzi o deklaracje to żadnych nie bylo Mial to być układ bez zobowiązań.. Na początku on zachowywał się jak zakochany, tzn pisanie non stop od rana do wieczora, spotkania 1, 2 razy dziennie. Pisał że tęskni, tydzień mu było ciężko wytrzymać. Nawet byl zazdrosny o mojego męża. Czasem fantazjowal, że wynajmie mieszkanie, gdzie zamieszkamy razem z naszymi dziećmi.
                Po dwóch miesiącach z dnia na dzień się zmienił, zdystansował i zachowywał jak w takim układzie. Ja nigdy nie mówiłam mu co czuje, ale przecież nie jest ślepy..
                • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 11:55
                  Jeszcze mi się przypomniao, jak w listopadzie zrywaliśmy, żeby nikt nas nie zobaczył w pracy, kiedy ja jeszcze nie wiedziałam, że się wyprowadza, powiedzial "powinniśmy podjąć próbę niesypiania ze sobą". Potem jeszcze dwa razy się "żegnalismy". Za trzecim razem, juz u niego, ja go sprowokowałam, a po, powiedział, że nie powinniśmy tego robić, i tak długo się powstrzymywał, ja ze chyba 10 minutz a on, ze od kiedy przyszlam. Na kolejnym ostatnim spotkaniu u niego, kiedy umawialiśmy sie, ze nic nie będziemy robić sam mial straszna ochotę, ale go przystopowałam, żeby znowu tego potem nie usłyszeć. Wiec on się zachowuje, tak jak by w głowie mial ułożone, ze to koniec,a na spotkaniu sam na sam ledwo może się powstrzymać, żeby do niczego nie doszło. To bylo jak pierwsza randka, z przytulaniem, całowaniem i powstrzymywaniem się od seksu..
                  • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:07
                    To tylko potwierdza, że on poważnie o Was nie myśli. Bał się, że jego wyprowadzkę potraktujesz jak zachętę i krok do bycia razem. Dlatego nawet nie wspomniał, że to zrobi. A sex może
                    traktuje jak sposób rozładowania napięcia, rozwód jest stresujący... Ewa, daj sobie spokój z tym gościem. On jest niepoważny, lawiruje i raczej nie myśli o Tobie i Twoich potrzebach
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:39
                      Ja wiem, że on mysli tylko o sobie. Powiedzial mi pol roku temu ze zaczął szukać mieszkania, ale juz wtedy raczej nie z powodu ułatwienia nam spotkań. Nie potrafię tylko zrozumieć co mnie tak do niego przyciaga, poza fizycznoscia, mimo ze bez niego nawet nie będę sama, dlaczego tak ciężko się od tego uwolnić. Patrząc z boku to dupek, który mnie wykorzystuje, kiedy ma ochotę. Co on ma w sobie ze tak na mnie działa?
                      Jak w wątku Co mam zrobić lolakon88, podobna sytuacja. Czemu my dajemy się tak traktować? Jeszcze same tego chcemy..
                      • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:53
                        jakaś jedna cecha musi być, zastanów się co to jest. Rozbrojenie tej bomby pomaga odczarować zaklęcie pod jakim jesteś. Będziesz też dzięki temu wiedziała czego potrzebujesz i może poszukasz tego u męża. Będzie dobrze, będziesz żyć smile tylko odetnij to, co wstrzymuje Twój rozwój. Myśl jak on, czyli o sobie. A do lolakon się nie porównuj, tam patologia że aż żal czytać
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 13:08
                          Na pewno ta namiętność i chemia, ale z mężem nigdy takiej chemii nie bylo..To pisanie, nakręcanie się, to jak on całuje..Tego mi chyba będzie najbardziej brakowało, tego namiętnego seksu i podniecenia..
                          Lolakon jest samotna, może ja to częściowo usprawiedliwia..
                          Gdyby moj kochanek byl tylko ze mną, lepiej mnie traktował i chciał być ze mną, to pewnie zastanawiabym się nad odejściem od męża..
                          Gdyby cały czas zachowywał się jak przez pierwsze dwa miesiące, wpadłabym po uszy na 100% Tylko po kilku zerwaniach i znając jego skłonności do poligamii wiem, ze skrzywdził by mnie jak żonę. Nie mówiąc o tym, że sam zerwal, wiec nie ma tematu.
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:21
                    A a apropos tego, że czułabym się urażona, ze to on dobrze wie, jak się z tym czuje, ze przez rok się musieliśmy ukrywać w pracy,ale powiedział właśnie, ze to ze ma mieszkanie, to nie znaczy, że problemu nie ma i możemy się tam bzykac. Tak jak by mu nagle przeszkadzało ze mam męża. Może faktycznie chce wyeliminować stres związany z ewentualnym wyjściem na jaw romansu i woli się spokojnie bzykac z kimś wolnym, albo boi się tego, że zostając sama, jeśli by się to wydało, chciałabym być z nim w stalym związek. Jeszcze bym się do niego przeprowadziła, gdyby mąż się dowiedział?
                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:44
                    To bylo jak pierwsza randka, z przytulaniem, całowaniem i powstrzymywaniem się od seksu..

                    Przepraszam ze co ?randka kobieto ty masz męża ty nie randkujesz tylko umilasz sobie czas. To ze nie było seksu bo siłą się powstrzymaliście to już wasza strata ze tak powiem. Dlatego facet nie chce się z tobą spotykać i niby zerwał bo ty chcesz randek kochania i bliskości. A on chce tylko seksu.
                    A to ze coś tam gadał o dzieciach przemyślał to nie takie proste z 4 dzieci alimenty po cholerę robić sobie takie problemy jak można mieć tylko seks przez ponoszenia odpowiedzialności.

                    Poczytaj trochę męska stronę na forum co dla faceta oznacza kochanka.
                    Zreszta w świecie tak to działa kochanka myśli ze się parą big love a facet zaczyna się wycofywać rakiem. Ale z seksu nie ma ochoty rezygnować.
                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:36
                  Nie mamy odmiennego zdania by ja myśle dokładnie to samo.

                  Ze facet się zabezpieczył przed twoimi roszczeniami „zerwaniem”. Ale romans na tym polega ze się uprawia seks skoro ten seks jest nie ma mowy zerwaniu.
                  Gdyby zerwał w listopadzie nie uprawniałby seksu ani się z tobą nie całował. Możesz to nazywać chwilami słabości ale to nie jest zakończenie bo trwa dalej.
                  Tylko wymigał się od ewentualnych komplikacji z twojej strony.
              • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:32
                zigi778 napisał(a):

                > Ja myślę, że facet to już niestety zakończył a to, że Cię przepraszam przeleci
                > raz na jakiś czas... no ma swoje potrzeby chłopak, co poradzisz. Nie jest uczci
                > wy, tak powiem. Gdyby miał szczere zamiary to zerwały ostatecznie i nie bawił s
                > ię w sexy. Albo mając czystą sytuację zapytał otwarcie czy chcesz z nim być na
                > serio, czyli bierzesz rozwód i tworzycie parę. A on... no cóż, zabezpieczył się
                > przed Twoimi roszczeniami mówiąc że koniec, ale widząc Twoją gotowość korzysta
                > z Twojego ciała. No świnia zwykła! Wiej!
                > Nie piszesz o uczuciach do niego. Jakieś deklaracje były?


                Jaki to koniec????
                Jak będą uprawiać sex od czasu do czasu? Bo ona chętna jemu się zachce.
                Chyba na tym polega romans na seksie od czasu do czasu.
                I jaki szczere zamiary? A jakie ina ma zamiary skoro ma męża i sypia z innym tez szczere ma zamiary?

                Dokładnie to samo napisałam ze zabezpieczył się przed roszczeniami i skorzysta z seksu czyli żaden koniec. Tylko ze będzie na jego warunkach.
                • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:48
                  a czy ja pisałam cokolwiek o szczerych zamiarach Ewy? Nie przypominam sobie. Tak, ja uważam że koniec. W głowie tego pana to jest koniec a że sobie bzyknie to zupełnie inna sprawa. W głowie autorki to coś oznacza, ale on ma to w dupie, bo on zakończył sprawę, dla niego ten sex nic nie znaczy.
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 16:45
                    W tym sensie się nie zgadzacie, 3 mamuska twierdzi ze to nie jest koniec, skoro jeszcze sypialiśmy, calowalismy się, a zigi, ze mimo wszystko to koniec.
                    Dla niego ten seks może poza pierwszymi 2 miesiącami, kiedy był najwyraźniej zauroczony, później nic nie znaczyl, to był tylko seks, układ bez zobowiązań.
                    On wie, że ja nie oczekuje randek, w sensie wychodzenia razem na kolację, na spacery za rękę do parku itp. Wie, że lubie z nim pisać nakręcaf się i umawiac na seks.Nigdy nie powiedziałam że coś do niego czuje, ze chce być z nim w związku i zostawić męża.
                    Z punktu widzenia mężczyzny, który w dodatku ma takie potrzeby jak on, nie rozumiem, czemu miałby rezygnować ze spotkań z kochanka, które polegaja na uprawianiu seksu, który jest wyjątkowo udany. Z kochanka, która nie oczekuje nic więcej, deklaracji uczuć ani normalnego związku.
                    Tym bardziej że on dobrze wie, co ja o nim myślę jako o stałym partnerze. Wie, że bałabym się z nim być w stałym związku i zależy mi tylko na seksie i rozmowach.
                    Wiec nie musi się bać, że dla niego rzucę męża, wprowadze się i wyląduje po rozwodzie z kolejna stała parnerka. Tego nie rozumiem, dlaczego facet, który jest napalony, rezygnuje z bzykania i takiego układu.
                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:03
                      Wiec nie musi się bać, że dla niego rzucę męża, wprowadze się i wyląduje po rozwodzie z kolejna stała parnerka. Tego nie rozumiem, dlaczego facet, który jest napalony, rezygnuje z bzykania i takiego układu.

                      Bo czuje i widzi twoje maślane oczy?
                      Wiesz mama mi zawsze mówiła czyny się liczą nie słowa, bo obiecać i gadać to sobie można wszystko ,on widzi co się z tobą dzieje. Samo to ze ostatnio z nim nie spałaś tylko mieliście randkę w twoim mniemaniu. Facet głupi nie jest.
                      I tak naprawdę sama nie wiesz co by było gdyby romans się wysypał. Nie byłby wtedy żadnego powodu na zakończenie znajomosci , zakończenie które sprawi ci ból , nie chciałbyś się krzywdzić odczuwać tęsknotę za nim , a skoro oboje jesteście wolni. Boi się ze powoli wasze relacja stałby się poważniejsza.
                      Facet ma już praktykę. To nie zakochany małolat.
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:20
                      I gdybym ja byla facetem i ta relacja byla by dla mnie zbyt meczaca, to nie chciałabym utrzymywać kontaktu. Powiedziałabym, ze nie istnieje przyjaźn między kobieta i mężczyzna, ze za dużo się między nami wydarzyło, zachowajmy mile wspomnienia ale nie utrzymujmy żadnej relacji poza służbową.
                      Nie chciało by mi się odpisywać na wiadomości ani się spotykać i gadać.
                      A on chce być kumplam, odpisuje na wiadomości i sam czasem piszez żeby się na chwile spotkać i pogadać. Tez jest trochę od tego kontaktu uzależniony czy jest takim dupkiem, że chce utrzymać kontakt żeby mieć na wszelki wypadek, chętna laske, która się z nim prześpi, jeśli najdzie go ochota?
                      Teraz jestem ciekawa, co zrobi, jeżeli ja się przez tydzień czy dwa nie odezwę, co będzie dziwne.Czy napisze sam z siebie co się nagle stało. I tak, wiem,ze z innego powodu powinnam odciąć ten kontakt, a nie tylko po to, żeby zrobić test. Jak nie będzie reakcji i okaże się, że ma na to wywalone, to chociaż będzie mi łatwiej nie pisać dalej..
                      • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:00
                        ewka3555 napisał(a):

                        > I gdybym ja byla facetem i ta relacja byla by dla mnie zbyt meczaca, to nie chc
                        > iałabym utrzymywać kontaktu. Powiedziałabym, ze nie istnieje przyjaźn między ko
                        > bieta i mężczyzna, ze za dużo się między nami wydarzyło, zachowajmy mile wspomn
                        > ienia ale nie utrzymujmy żadnej relacji poza służbową.


                        No to masz racje racjonalnie tak , tak to powinno wyglądać. Ale w ten sposób można spłoszyć kochankę i nici w razie w z seksu.


                        > Nie chciało by mi się odpisywać na wiadomości ani się spotykać i gadać.
                        > A on chce być kumplam, odpisuje na wiadomości i sam czasem piszez żeby się na c
                        > hwile spotkać i pogadać. Tez jest trochę od tego kontaktu uzależniony czy jest
                        > takim dupkiem, że chce utrzymać kontakt żeby mieć na wszelki wypadek, chętna la
                        > ske, która się z nim prześpi, jeśli najdzie go ochota?

                        PENWIE i to i to lubi może wasze rozmowy bo łechtają jego ego czyje się ważny.
                        A i w dużym stopniu chce cię mieć blisko bo może uda się jakiś seks „po drodze”


                        > Teraz jestem ciekawa, co zrobi, jeżeli ja się przez tydzień czy dwa nie odezwę
                        > , co będzie dziwne.Czy napisze sam z siebie co się nagle stało. I tak, wiem,ze
                        > z innego powodu powinnam odciąć ten kontakt, a nie tylko po to, żeby zrobić tes
                        > t. Jak nie będzie reakcji i okaże się, że ma na to wywalone, to chociaż będzie
                        > mi łatwiej nie pisać dalej..

                        Sprobuj się przekonasz. Może być tez tak gdy zobaczy ze mu ptaszyna ucieka to zacznie się starać.
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:12
                          Postaram. się, spróbuję
                          Tylko ja nie lubie grac w żadne gry, zawsze mu mówiłam wprost i od razu, co mi się nie podoba,co mnie wkurza..Ale widać z nim normalnie się nie da..
                          • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:23
                            ewka3555 napisał(a):

                            > Postaram. się, spróbuję
                            > Tylko ja nie lubie grac w żadne gry, zawsze mu mówiłam wprost i od razu, co mi
                            > się nie podoba,co mnie wkurza..Ale widać z nim normalnie się nie da..

                            Ale on to nie ty.
                            My kobiety w większości lubimy jasne sytuacje i normalne zasady tak i tak a my się jakoś tam dostosujemy. Lub nie wtedy odchodzimy.

                            Faceci z tego co widzę i się przekonałam ze niektórzy lubią takie przepychanki, bo inaczej im za nudo w życiu lub nie przywiązują do zasad uwagi.

                            Dlatego nie patrz na to co on myśli co on chce tylko czego ty chcesz. I co jest dla ciebie dobre.

                            Powdz mu jasno ze chcesz seksu raz w tygodniu i tyle albo idzie na układ albo żegnam ,pisz tylko w sprawach pracy ,ale musisz być na to sama gotowa żeby nie zerwać z postanowieniem.

                            Ogonie uważam ze dlatego ze on jest taki „pływak” to to nie jest koniec. Lubi tak góra dol góra dol coś się w życiu dzieje.
                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 16:56
                    Nigdzie ,ale pisałaś ze gdyby on miał szczere zamiary.
                    Żadne z nich nie ma szczerych zamiarów bo na tym polega romans ,na oszukiwaniu własnych partnerów kłamstwach i zdradzie, wiec nie ma mowy o szarości.
                    Chcesz wymagać szczerości od faceta który zdradzał wielokrotnie żonę? Skrzywdziła ja? I wymagać szczerości czy lepszego traktowania sama zdradzając męża? Niby czeku ja ma lepiej traktować niż wlana żonę matkę swoich dzieci? Nie sądzisz ze to naiwne?


                    To w głowie Ewy jest po prostu zły obraz romansu, ona się zakochała i wiele kobiet to dotyka. Dają więcej emocji niż faceci.
                    A skoro w dalszym ciągu się bzykają i całują to to nie jest to zakończenie.

                    Tak to wyglada facet mami obiecuje rozkochuje ,aby zdobyć kobietę czy to wolna czy zajętą jakoś ja musi ugłaskać/urobić żeby poszła z nim do łóżka ,klasyk.
                    Sporadycznie ,który romans jest taki ze się para umawia seks i cześć. Bez emocji u żadnej ze stron bo dają sobie super fajny seks. Ale w większości jakoś się zacząć musi.

                    Ewa popłynęła a dla faceta który odzyskuje wolność to komplikacje.
                    Facet wcale nie chce tracić kobiety z która mu się dobrze bzyka tylko musi ja zdystansować ,żeby problemów nie robiła.
                    Taka smutna rzeczywistość.
                    I tylko od Ewy teraz zależy czy straci również dobry seks i chemię której jej brakuje w zawiązku , wysuwając na pierwszy plan swoje uczucia i ze facet ich nie odwzajemnia. Albo powie ok jestem dorosła fajnie mi z nimi łóżku to żadna miłość wezmę co dają i z tego będę czerpać przyjemność dopóki mi się nie znudzi.

                    A skoro mówi ze bez uczuć nie da rady. To nich się z nim nie umawia na „randki” u niego.
                    Bo on weźmie co ona da ,ale tylko na swoich warunkach czyli bez słodkiej otoczki miłość.
                    Jak wyjdzie ze się spotykają u niego ale ona go trzyma na dystans to szybko da sobie z nià spokój. Nie po to się z nią spotyka żeby patrzeć sobie w oczy. Nie kaja naście lat.
                    I nie wiem co ona sama chce osiągnąć przez powstrzymanie się ,myśli ze wyzna jej miłość? Takie nieszczere oszukane emocje.
                    Ze będą razem do grobowej deski a ona się rozwiedzie?
                    Jaki to sens brnąc w uczucia z kimś z kim jak sama deklaruje nie mógłby być w związku? Oczekuje dekoracji miłości fałszywych wyznaniach ?
                    Trochę się kłoci kocham go ale nie chce rozwodu ,chce żeby mi wyznawał miłość, ale z nim nie mogę być.

                    Bardzo niespójne pragnienia.
                    No i bez sensu przekłada własne emocje na niego on nie czuje tego co ona. Jest odrębna istotą.
                    Dlatego albo przestaje się z nim spotykać. Bez spotkań na kanapie i gapienie się w ślepia. Bo to ułuda.
                    Albo bierze na klatę seks żadnych wyniosłych uczuć.

                    Bez trwałej decyzji Z jej strony będą tak się szarpać. Bo facet jest egoista chce seksu ale nie chce jej i jej uczuć.
                    Teraz ruch należy do niej.

                    I myśle ze gdyby panu powiedziała słuchaj uwielbiam seks z tobą jesteś dobry w te kłoci i chce tylko seksu ,bo nie rozwiodę się z mężem i nie chce żeby się romans wydał ,pan radośnie na to przystanie.
                    • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:34
                      gdybym korespondowała z tamtym i jemu chciała doradzać to może pisałabym że Ewka jest nieszczera. Piszę z Ewą i jej probuje pomóc bo to ona o pomoc się zwróciła. Masz potrzebę umoralniać cały świat, masz na to czas i ochotę be my guest. Ja będę wyrażać swoją opinię, naprawdę nie musisz na to reagować
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:40
                      Tylko właśnie ja mam wrażenie, że już nic nie zależy ode mnie. Ja się patrzę na niego tak samo od samego początku. Wcześniej mu to nie przeszkadzało. Umówiliśmy się, że chodzi tylko o seks, ja nie oczekuje od niego deklaracji mości ani nie mam zamiaru oznajmiać mu swoich uczuć.
                      Nie trzymam go na dystans. Przed spotkaniem wtedy umówiliśmy się ze nic nie robimy. Potem on się napil i po alkoholu pialismy, wtedy szczerze powiedział, że boi się tego spotkania, bo ma na mnie ochotę a ma postanowienie, że nie powinniśmy sypiać. że boi się, że się nie powstrzyma, wiec mu obiecałam ze nic się nie wydarzy. Na spotkaniu nie mógł się powstrzymać, ale skoro mu obiecałam, to się nie przespaliśmy, mimo ze miałam ochotę bo nie chciałam usłyszeć po seksie, ze on teraz żałuje, że nie dał rady, że złamał postanowienie itd.

                      Ja na prawdę chce tylko seksu i chemii bez żadnych deklaracji i cały czas nie rozumiem, jaki facet by z tego z własnej woli zrezygnował.
                      Nie wiem czy on tak daleko wybiega myślami, co by było, gdyby romans się wydał. Myślę że wtedy dalej chciałabym się spotkać od czasu do czasu na seks bez zobowiązań i dalej bałabym się z nim związać na poważnie.
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:55
                        A jeżeli chodzi o powód zakończenia romansu to powiedział, że nie chce, żeby się wydało w pracy, jak powiedziałam, że nie chce się spotykać w pracy, to powiedział, że chce zmienić swoje życie i je unormowac. Nie powie mi wprost o co mu chodzi.
                        Spotkania sam chcial bez seksu, sam chce czasem się spotkać i gadać
                        A ja chce seksu bez zobowiązań.
                        Nie wiem, czy któraś z nas zrozumie, co siedzi w jego głowie.
                        • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 18:28
                          słuchaj, mężczyzna też człowiek, może też potrzebuje z kimś pogadać. Trochę się grzeje w Twoich oczach bo widzi zachwyt. Rozwód podkopuje ego, a on widzi że jednak jest komuś się podoba, ktoś widzi w nim mężczyznę. No ale nie zdziw się jak znajdzie na Twoje miejsce inną zachwyconą i wtedy już nawet na pogaduszki nie znajdzie czasu...
                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 19:07
                            Może rozmawiać z kumplem, a nie z byłą kochanka..Ja mam kontakt z byłymi facetami, czasem piszemy z jednym chodziłam czasem na piwo. Ale po zerwaniu skasował moj numer i się odciął. Spotkaliśmy się przypadkiem, pogadaliśmy, nie bylo juz żadnej chemii, żadnych pretensji, powspominaliśmy stare czasy. To było normalne. Ale tak od razu po rozstaniu?
                            Jeżeli chodzi o rozwód, to dla mnie to akurat działa na niejorzyść, kiedy on nie chce seksu, bo zmienia życie i woli mieć kumpele niż zamężna kochanke. Kiedy był ze tak brzydko powiem uwięziony z żoną, z którą jak twierdzi od kilku lat nie uprawia seksu, byl chętny do spotkań i nic mu nie przeszkadzało.
                            Gadamy w czasie pracy, wiec jego przyszle randki nie kolidują z czasem..
                                • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 20:16
                                  Każdy człowiek ma potrzebę bycia dostrzeżonym, nie wiem czy to próżność. Jemu się trochę świt zawalił po tym rozstaniu (niezależnie czyja to decyzja) i potrzebuje przyjaznych ludzi wokół. Tylko nie wziął pod uwagę, że rozmijacie się w oczekiwaniach i Ty jego gesty możesz inaczej interpretować. On chce pogadać, Ty coś więcej... Faceci nie są domyślni i on może zwyczajnie nie widzieć że zachowuje się egoistycznie. Myśli o sobie i swoich potrzebach, ucz się od niego.

                                  Dobrze, że obrzydzamy bo koleś nie myśli, co robi. Jeśli wiesz że ktoś jest zakochany w Tobie to nie rozbudzaj nadziei, nie flirtuj, bo to w dłuższej perspektywie rani drugą osobę. A jak znam facetów, na koniec powiedziałby, że przecież mówił, że to koniec, niczego nie obiecywał itd...
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 20:31
                                    Ja nie mowie, ze to źle, ze obrzydzacie, wręcz przeciwnie.
                                    Ale po którym rozstaniu mu się świat zawalił? Z żoną?
                                    Po pierwszym zerwaniu kochaliśmy się na drugi dzień , bo się tak nakreciliśmy..
                                    Po drugim wytrzymal dwa miesiące, po tym ostatnim kochaliśmy się trzy razy..On jest taki niekonsekwentny, że ja nie wiem, czy to definitywne. Ale nie mam już do tego siły. Żeby po fajnym seksie usłyszeć, że to był błąd..?
                                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 20:46
                                      A flirtował dalej..mowil, pisal, robił aluzjie, wysylal zdjęcia swoje, czy nasze wspolne, aż go poprosiłam, żeby przestał, jeżeli nie chce nic robić, bo mnie to tylko nakreca. Jemu to nakrecanie nas nie przeszkadzało..
                                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:36
                                      ewka3555 napisał(a):

                                      > Ja nie mowie, ze to źle, ze obrzydzacie, wręcz przeciwnie.
                                      > Ale po którym rozstaniu mu się świat zawalił? Z żoną?
                                      > Po pierwszym zerwaniu kochaliśmy się na drugi dzień , bo się tak nakreciliśmy..
                                      > Po drugim wytrzymal dwa miesiące, po tym ostatnim kochaliśmy się trzy razy..On
                                      > jest taki niekonsekwentny, że ja nie wiem, czy to definitywne. Ale nie mam już
                                      > do tego siły. Żeby po fajnym seksie usłyszeć, że to był błąd..?


                                      Dlatego ci pisze ze to nie koniec bo od razu widzę tą niekonsekwencje .

                                      Możesz jeszcze raz się z nim przespać a jak co powie ze to był błąd to mu powiedz przestań pieprz...yć dorosły jesteś seks był fajny i tyle. Nie zachowuj się jak bachor. Albo mu powiedzieć ze jest debilem i skoro to błąd to ma się nie odzywać prywatnie do ciebie.
                                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 00:06
                                        Tylko o to chodzi, ze jeżeli on nie powie, że koniec z postanowieniem, to ja się czuje, ze jestem dla niego, jak butelka wódki dla alkoholika..Niby nie chce a nie moze się powstrzymać.
                                        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 30.01.21, 02:13
                                          ewka3555 napisał(a):

                                          > Tylko o to chodzi, ze jeżeli on nie powie, że koniec z postanowieniem, to ja si
                                          > ę czuje, ze jestem dla niego, jak butelka wódki dla alkoholika..Niby nie chce a
                                          > nie moze się powstrzymać.


                                          Bo jesteś w pewien sposób kimś takim.
                                          I nic w tym dziwnego takie emocje silne namiętności uzależniają.
                                          Jak sama wiesz ciebie tez do niego ciągnie.

                                          Dlatego decydujesz ty. Jeśli masz ochotę to to zrób. Ale nie daj potem sobie wmówić ze on biedny bo złamał postanowienie. Jak zacznie biadolić postaw go do pionu.

                                          Ale jeśli złe się czujesz z tym romansem to go zakończ. Bez zbędnego przeciągania.
                                          I nie daj sobie wmówić jakieś przyjaźnie sama wiesz ze po takich przejściach nie ma jak się przyjaźnić.

                                          Może po prostu powoli jeśli to będzie dla ciebie lepsze zacząć sama się wycofywać.
                                          Z rozmów i pisania.
                                          Nie szukaj kontaktów nie odzywaj się dzień ,po tygodniu 2 dni, w następnym tygodniu 3 dni. I tak dalej. Nie odpisuj mu od razu a np. 1 tydzień dopisz po godzinie ,2 tygodniu po 2 godzinach. Staraj się myśleć o czymś innym.

                                          Wszystko zależy na ile jesteś silna i na ile dasz radę wytrzymać.
                                          Jedni wola jak plaster raz a dobrze , zrobić blokadę gdzie się da. W pracy dystans i tylko rozmowy o pracy jak pyta coś osobistego przeprszam muszę iść.
                                          A inni wola swój „narkotyk” odstawić po trochę.
                                          Jednego powinnaś być pewna czy chcesz z nim jeszcze mieć fizyczny kontakt i czy chcesz iść do niego do mieszkania co może zakończyć się seksem.

                                          Jeśli chcesz zakończyć to nie pozwalaj mu się fizycznie zbliżyć i nigdy więcej nie idź do niego, ani nie zostawi z nim w pracy po godzinach.

                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:29
                                    . A jak znam facetów, na koniec powiedziałby, że przecież mówił, że to koniec, niczego nie obiecywał itd...

                                    O to to przecież ja ci niczego nie obiecywałem.
                                    Poczytaj obrotowego zobaczysz co faceci maja na myśli.
                                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:26
                                  ewka3555 napisał(a):

                                  > Myslisz, ze on jest aż taki próżny..?
                                  > Im dłużej o nim pisze, tym bardziej mi go obrzydzacie..


                                  No pewnie ze jest próżny.
                                  Taki jest plan żeby spadły ci różowe okulary i żebyś go zobaczyłaś w normalnym i realnym świetle.
                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:15
                              słuchaj, mężczyzna też człowiek, może też potrzebuje z kimś pogadać. Trochę się grzeje w Twoich oczach bo widzi zachwyt. Rozwód podkopuje ego, a on widzi że jednak jest komuś się podoba, ktoś widzi w nim mężczyznę. No ale nie zdziw się jak znajdzie na Twoje miejsce inną zachwyconą i wtedy już nawet na pogaduszki nie znajdzie czasu...

                              Dokładnie 100% racji.

                              Może rozmawiać z kumplem, a nie z byłą kochanka.

                              Kumpel nie będzie patrzył z tym zachwytem w oczach i nie połechta męskiego ego.

                              Poza tym facet to trochę egoista i będzie zawsze patrzył tam gdzie mu lepiej.
                              Ale tylko tak jak on chce.
                              Właśnie sama sobie odpowiedziałaś gdy był uwięziony z żona miał u ciebie seks. Byłaś bezpieczna opcja .
                              Teraz jest wolny i może popróbować inne kobiety ,dlatego z tobą ochłodził kontakty.
                              Ale ich nie skończy bo w razie czego jak żadna chętnie się nie znajdzie, albo mu nie przypasuje to ma zawsze ciebie chętna.

                              Pisałaś ze wyszedł z pracy i go nie było a kiedyś tak robił z tobą. Może umówił się z inna. Przecież ci tego wprost nie powie.

                              Jak to kiedyś jeden z kumpli powiedział ze facet musi mieć jaskinie i gdzie wracać z polowania. Jak wiemy nie każde polowanie kończy się sukcesem.

                              A te jego głodne gadki ze on ma postanowienie to wszystko gra. Żebyś myślała ze on taki dobry szlachetny. Itp.
                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 00:04
                                A ja myślałam, że on na prawdę chce zmienić życie, w tym sensie, że ma dość stresu spotykając się z mężatką, że woli teraz po prostu spokój i od czasu do czasu seks z kimś wolnym, tylko tego wprost nie powie, żeby nie było że ja byłam wygodna opcja na seks, kiedy mial żonę, bo mezatka jest bardziej dyskretna i nie liczy na związek.
                                I ze mężczyźni są prości i lubią jasne zasady, a kobiety są bardziej skomplikowane i nie wiedzą czego chcą.
                                Reasumując mam dwa wyjścia
                                1. Próbować ułożyć sobie życie bez niego, powiedzieć wprost, ze skoro koniec z romansem to tylko kontakt służbowy i będziemy sobie milo pracować jak w czasach sprzed romansu.
                                Tego nie powiem, bo nie wiem, czy jestem gotowa. Jak nie wytrzymam i coś mu napisze, wyjdę na idiotke..
                                2. Zaczac grac w jego grę, tzn tez nie pisać prywatnie, żeby myslal, ze jest mi juz obojętny a ja nie jestem juz taka dostępna jak do tej pory i poczekać co zrobi. Bo jak wiadomo mężczyźni lubią zdobywać. A ostatnim razem kiedy po zerwaniu powiedziałam, że seksu mi nie brakuje to nie wytrzymał i zaczął mnie całować..
                                Tak czy siak , przestać się odzywać i poczekać co się wydarzy.
                                To niewiarygodne, ze kilku innych kolegów z pracy dałoby sobie rękę odciąć, żeby coś wydarzyło, a tylko on mnie kręci..Wiec nie będzie łatwo, ale to jedyne wyjście.
                                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 30.01.21, 02:28
                                  Fakt masz 2 wyjścia.

                                  1 lepsze dla ciebie ,ale jak napiszesz albo się z nim prześpisz będzie tak samo niewiarygodna jak on.

                                  2 ok chcesz go przetestować. Tylko ze zostaniesz dalej jego zabawka na jego zasadach. Nie postawisz mu granic będziesz udawać niedostępna a ,tak naprawdę będziesz sprawdzać telefon, gryźć się myśleć czy dziś napisze, bardzo męcząca opcja i dalej nie będziesz wiedzieć na czym stoisz. I niewiele ci da.
                                  Będziesz dalej na jego skinienie. I w tym samym punkcie wyjścia.

                                  Wiesz może i chce zmienić życie, a może chce po prostu mieć więcej przestrzeni, jest wolny i nie musi wybierać między tobą a wolnymi paniami ,bo może mieć i ciebie i kobiety.
                                  Wtedy kiedy ty będziesz spać w ramionach męża on może spać z kimś kogo pozna poza miejscem pracy.
                                  A ty się o tym nie dowiesz i będzie ci się w serduchu dalej tliło zakochanie.

                                  Myśle ze za mało cię tez romans „przeorał” jak alkoholik dopóki nie spadnie na dno to ciężko odmówić sobie przyjemności. Dlatego nie jesteś w stanie go odepchnąć.
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 10:30
                                    Mówi się, że lepiej coś zrobic i najwyzej potem żałować, że się zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło. W przypadku romansu się z tym nie zgadzam..
                                    Myślę że sprobuje powoli się odciąć, nie pisać wcale, a jak nie dam rady, to przynajmniej coraz rzadziej i rzadziej.
                                    Pamiętam jak kiedyś dawno mi powiedział, że jak się wyprowadzi to chciałby byc sam. Zapytalam czy wtedy przestaniemy się spotykać, a on, że nie da rady bez seksu. Tez mi kiedyś powiedział, że się od naszych spotkań uzależnił, ale najwyraźniej sobie z tym poradził i mu przeszlo..
                                    Nie wiem co zrobię, kiedy ja się oddale, a jego przypili i będzie chciał się np przespać. Chyba wtedy mu powiem, że albo jasne zasady i czasem się umawiamy, jak wcześniej, albo nic nie będzie. Bo ja nie jestem kolem ratunkowym na zawołanie. I nie chce słyszeć o łamaniu postanowień i żałowaniu. Jak sobie to przypomnę, po ostatnim seksie, ze go wykorzystałam a on się tyle powstrzymywał, to naprawdę się odechciewa. Tym bardziej że seks był udany..
                                    Tak naprawdę, to on powinien zabiegać o mnie, nie ja o niego. W czym ja jestem od niego gorsza? Jedyna różnica jest taka, że on widzi, że mi bardziej zależy i to wykorzystuje.
                                    Może mi się uda z niego wyleczyć, zanim on się namyśli i zatęskni, bo na pewno nie chce być na każde jego skinienie.
                                    • zigi778 Re: Koniec romansu 30.01.21, 11:01
                                      Cały czas dopuszczasz możliwość dalszego romansu? Niewiarygodne... A nie pomyślałaś, że może na rodzinie warto się skupić?

                                      Faktycznie, nie ma ofiar, są ochotnicy...
                                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 11:38
                                        Sprobuje się skupić i odciąć, ale nie oszukuje sama siebie. Nie wiem jak to wszystko się ułozy. Nie dam sobie ręki odciąć, ze juz nigdy nic się między nami nie wydarzy.
                                        • zigi778 Re: Koniec romansu 30.01.21, 11:52
                                          Uwierz mi, że wiem doskonale jak ciężko jest przestać myśleć. Spróbuj znaleźć coś co nie ma z nim nic wspólnego i w żaden sposób nie skojarzy się z nim. Tak naprawdę nawet bycie na tym forum sprawia, że ciągle o nim myślisz bo my tu przecież ciągle mówimy o nim. Dlatego próbuję nakierować Twoje myśli na Ciebie a nie co on zrobił, dlaczego, co zrobi za chwilę. To robi Tobie krzywdę. Twój mózg jest zalany informacjami o nim, o nim myślisz jak wstajesz i jak zasypiasz, mam
                                          rację? Obejrzyj film, spotkaj się ze znajomymi, odłóż telefon. To są sposoby bardzo doraźne i tylko na chwilę ale od czegoś musisz zacząć. Mielenie w głowie scenariuszy co on zrobi i jak Ty się wtedy zachowasz doprowadzi Cię do obłędu.
                                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 12:52
                                            Masz 100% racji.
                                            Tak zrobię, mniej telefonu, realne życie, więcej czasu z rodziną. Myślenie o sobie i najbliższych.
                                            Rozmawiałam ostatnio ze znajomym, który nie ułozyl sobie życia, nie znalazl miłości, nie ma dzieci. Zapytal czy jestem szczęśliwa.. Powiedział, że powinnam cieszyć się tym co mam, bo mam naprawdę dużo. Szkoda byłoby to zniszczyć, bo dla niego nie warto.
                                            A mogę zapytać, czy Ty tez miałaś romans, udało Ci się odciąć i wrócić do normalności?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka