Dodaj do ulubionych

Koniec romansu

23.01.21, 17:49
Nie wiem, jak sobie poradzić. Zakonczył się trwający od roku romans. Poznaliśmy się w pracy. On zaczął do mnie pisać i tak się zaczęło. Oboje mamy rodziny. U mnie było stabilnie, on od roku planował rozwód.Nie planowałam, że zdradzę męża i tak się w to zaangażuje.Pierwsze dwa miesiące były cudowne, spotykaliśmy się codziennie, cale dnie pisalaliśmy do siebie.Potem coś się zepsuło, on zaczął się dystansować, a ja się dowiedziałam, że czasem spotyka się jeszcze z druga kobietą, którą poznał rok wcześniej.Kilka razy chciałam to zakończyć, ale nie potrafiłam i nadal się spotykaliśmy.Ale nie było już tak cudownie jak na początku.. On miał swoje humory, raz był miły, raz zdystansowany. Spotykaliśmy się już rzadziej, ,ale codziennie do siebie pisaliśmy. Potem on zdecydował, że musimy to zakończyć, zanim romans wyjdzie na jaw, ale żadne z nas nie było konsekwentne i dalej się spotykaliśmy.Po kolejnych dwoch miesiącach rozstaliśmy się, dalej pozostając w kontakcie i czasem się widując, jak znajomi.Po dwóch miesiącach on nie wytrzymał, ja uległam i wróciliśmy do romansu. Po trzech miesiącach kolejna decyzja, żeby przestać ze sobą sypiać, zanim romans wyjdzie na jaw. W końcu mi powiedział, że się wyprowadza z domu i chce unormować swoje życie. Ale według niego nadal możemy się przyjaźnić i widywać, bez kontaktu fizycznego. Dla mnie to był pierwszy romans. Nigdy nikt mnie tak nie pociągał, nigdy nie zaznałam takiej namiętności.To było coś niesamowitego. A oprócz tego nasze rozmowy, jemu jedynemu mogę powiedzieć wszystko i zwierzyć się z każdego problemu. Najgorsze jest to, że przez ten rok ryzykowaliśmy, że ktoś może nas zobaczyć, bo spotykaliśmy się głównie w pracy, a teraz kończymy romans, kiedy on zamieszka sam. Ciężko po takiej namiętności spotykać się sam na sam i nawet nie dotknąć. On też ma ochotę na bliskość i musimy się powstrzymywać, żeby nie rzucić się na siebie..Wiem ze najrozsądniej byłoby całkowicie zerwać kontakt, ale nie potrafię tego zrobić.Nie ma dnia, żebym o nim nie myślała. A kontakt służbowego, maili i telefonów nie da się ograniczyć.. Czuje, że uzależniłam się od niego, i strasznie ciężko byłoby mi oprócz kochanka stracić jeszcze przyjaciela..Nie wiem co zrobić, żeby życie wróciło do normy. Żeby nie czuć się tak źle, nie myśleć o nim. Nic juz mnie nie cieszy, a moje życie juz nigdy nie będzie takie samo, po tym wszystkim, co robiliśmy..Juz nawet nie pamiętam, jak to było przed nim. Myślałam, że po tak długim czasie znudzimy się sobą i w naturalny sposób się rozejdziemy, ale nadal jest między nami silny pociag. Nie rozumiem jego decyzji. Chyba najlepiej dla mnie, byłoby całkowicie zerwać kontakt prywatny i liczyc na to, ze z upływem czasu to wszystko minie i nie będzie we mnie tych emocji.
Obserwuj wątek
    • zigi778 Re: Koniec romansu 23.01.21, 19:08
      poczytaj archiwum, kilka takich historii już tu było

      3,2,1... START mamuśka już ruszyła ze złotymi radami
      • 3-mamuska Re: Koniec romansu 23.01.21, 23:01
        zigi778 napisał(a):

        > poczytaj archiwum, kilka takich historii już tu było
        >
        > 3,2,1... START mamuśka już ruszyła ze złotymi radami

        Cześć psychofanko 😘
        Widzę ze dużo o mnie myślisz😊😊😊
        Zakochałaś się 😋
    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 23.01.21, 23:18
      Strasznie męczący ten romans , rozstania i powroty.

      Sama mówisz i wiesz co robić, zerwać całkowicie.
      W sumie mało się sobą nacieszyliście. Dlatego może wciąż cię do niego ciągnie. Nie zdarzyłeś się nim znudzić.
      Statystyczny romans trwa 2.5 roku potem właśnie przychodzi zniechęcenie ze to do niczego nie prowadzi.

      Ma druga kobietę może to z nią zdecydował się spróbować.
      Skoro on się dystansuje nie stawiaj całego swojego życia na szali z romansem ,nie warto.
      • ewka3555 Re: Koniec romansu 23.01.21, 23:36
        Tylko nie rozumiem jednego, jeżeli zdecydował się na rozwód dla drugiej kobiety, ktorą poznał rok wcześniej, po co zaczynałby romans ze mną? I tak długo ciągnął, nie potrafiąc konsekwentnie się rozstać wcześniej? Dlaczego chce się dalej przyjaźnić i nie widzi w tym problemu? Raczej nie będzie mu tak łatwo ułożyć sobie z kimś nowego życia, bo ma 2 dzieci, które będą kilka dni w tygodniu z nim mieszkać. A ja przez to, że razem pracujemy, nie mam możliwości w 100% się odciąć. Ja nigdy nie czekałam, aż odejdzie od żony, nie planowałam z nim życia we dwoje. I paradoksalnie, kiedy zdecydował o wyprowadzce i rozwodzie, zakończył również nasz romans..
        • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 00:03
          A na ostatnim spotkaniu u niego, już po decyzji o rozstaniu, byliśmy blisko, całowaliśmy się, przytulaliśmy..On chciał się kochać, ale nie zrobiliśmy tego, bo nie chciałam potem usłyszeć, że on żałuje, że do tego doszło i to nie powinno się wydarzyć, tylko nie mógł się powstrzymać. Dlatego nie rozumiem jego decyzji o zakończeniu tego, jeżeli dalej go tak do mnie ciągnie i dalej jest taka chemia.
        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 00:34
          Dlaczego zakładasz ze facetowi z dziećmi ciężko będzie? Można da się.
          Może nie dla niej odszedł od żony, a po prostu zbiegło się w czasie. Może żona odkryła romans a to spowodowało ze tamten romans przestał być ciekawy i podciągający.
          Może tez nie być z nią ,ale tez nie widzi sensu ciągnięcia romansu. Może faktycznie chce sobie poukładać życie.
          Czemu chce się spotykać? bo wypada tak powiedzieć nie wiesz czy do tego dojdzie.

          Trudno powiedzieć co mu siedzi w głowie.
          Może po prostu nie chciał ciągając czegoś co do niczego nie prowadzi ,przecież nie odejdziesz od męża.


          Jak miał jeszcze żonę może nie mógł sobie szukać partnerki. Teraz jest wolny i chce wolna kobietę.
          • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 10:12
            Żona się o niczym nie dowiedziala.
            Z dziećmi pewnie da się, ale na pewno jest trudniej. Jeżeli pozna kobietę, która nie ma jeszcze dzieci, a chciałaby mieć, on już nie chce, bo ma 2 swoich. Czasu nie ma tyle, ile ktos wolny, 3 dni w tygodniu i co drugi weekend..Dzieciom nie przedstawi nowej 'cioci", bo i tak maja wystarczająco przeżyć po rozstaniu rodziców, a są jeszcze małe. One zawsze będą na pierwszym miejscu.
            On nigdy nie oczekiwał, że dla niego odejdę od męża. Z resztą przy tym wszystkim, co o nim wiem, bałabym się, że mnie też będzie zdradzał, bo może faktycznie, potrzebuje tylu wrażeń, że nie potrafi być tylko z jedną kobietą.
            Do spotkań między nami dochodzi, tylko trzymamy się zasady, że nie sypiamy ze sobą.
            Może faktycznie, kiedy był z żoną, ciężko mu było się spotykać z innymi i miał łatwo dostępny seks w pracy...A mieszkając samemu, łatwiej mu o kontakty z innymi kobietami..
            Może próbuje ułożyć sobie nowe życie, tylko wydaje mi się, że nie jest zdolny do normalnego związku, z jedną kobieta i bycia jej wiernym. Od poczatku małżeństwa miał kochanki, w tym jal się okazało, na koniec dwie w jednym czasie..
            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 12:40
              Z dziećmi pewnie da się, ale na pewno jest trudniej. Jeżeli pozna kobietę, która nie ma jeszcze dzieci, a chciałaby mieć, on już nie chce, bo ma 2 swoich. Czasu nie ma tyle, ile ktos wolny, 3 dni w tygodniu i co drugi weekend..Dzieciom nie przedstawi nowej 'cioci", bo i tak maja wystarczająco przeżyć po rozstaniu rodziców, a są jeszcze małe. One zawsze będą na pierwszym miejscu.

              Ale to nie tobie oceniać czy ma czas czy nie ma nowa kobietę.
              Nie wiem czemu ogólnie o tym myślisz.
              Myślisz ze każda szamotana matka i ojciec zostają do końca życia sami.

              No właśnie miał żonę ,wiec seks z mężatka był bezpieczna objąć na seks.

              Teraz może szukać i bzykać kogo chce.
              Wiec czemu się dziwisz.

              Żona się o niczym nie dowiedziala.

              Tego nie wiesz co żona wie a co nie.
              Żona zawsze czuje ze coś się dzieje. To tyko złudzenie ze wszystko da radę ukryć. Tylko często albo rodzina stanowi większa wartość. Albo nie maja dowodów.
              Ale z jakiegoś powodu się rozstali.
              • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 13:26
                Ja nie uważam., że samotny rodzic będzie zawsze samz z resztą on nie jest samotnym ojcem. Tylko rozwodnik z dwójką małych dzieci którym poświęca dużo czasu i z alimentwmi, który nie chce mieć więcej dzieci nie jest idealnym kandydatem. Tym bardziej dla kobiety, która chciałaby mieć własne, albo nie lubi dzieci i zawsze będzie na drugim miejscu.
                Ale tak jak mówisz, dla żonatego, kochanka, która ma męża jest bezpieczniejszą opcją, bo nie wymaga od niego żeby zostawił dla niej rodzinę. Tylko ja się czuję teraz jak taka zabawka. Bo wcześniej nasze spotkania były ryzykowne, ktoś mógł nas zobaczyć, a teraz, kiedy ma własne mieszkanie, byłoby "bezpieczniej". A on właśnie teraz się wycofuje, bo ma inne opcje i już mnie tak nie potrzebuje. A mimo tego, nie chce rezygnować z kontaktu. Może dla niego to nie był tylko seks, ale na pewno nie zaangażował się emocjonalnie w takim stopniu jak ja.
                A dla mnie on jest jak narkotyk..Mimo tego, jak mnie potraktował.
                Rozstał się z żoną, bo przestał ją kochać. Nie chciał iść na terapię i ratować małżeństwa.
                • zigi778 Re: Koniec romansu 24.01.21, 13:42
                  ewka3555 napisał(a):

                  > Ja nie uważam., że samotny rodzic będzie zawsze samz z resztą on nie jest samo
                  > tnym ojcem. Tylko rozwodnik z dwójką małych dzieci którym poświęca dużo czasu i
                  > z alimentwmi, który nie chce mieć więcej dzieci nie jest idealnym kandydatem.
                  > Tym bardziej dla kobiety, która chciałaby mieć własne, albo nie lubi dzieci i z
                  > awsze będzie na drugim miejscu.
                  >
                  pocieszasz się, że sobie nikogo nie znajdzie, lepiej się z tym czujesz? czy masz nadzieję, że zatęskni i wróci jak nikogo nie znajdzie? To możliwe tylko czy chcesz być ochłapem? Może to dobra okazja by zawalczyć o swoje małżeństwo
                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 13:59
                  Ale nie jest powiedzenie ze on znajdzie sobie wolna młoda która te dzieci chce mieć.
                  Są takie które ich nie chcą ,a są takie które ma jedno , więcej nie chcą.
                  Daj sobie spokój z tym tematem. Bo to nie twoja sprawa.


                  Ok czujesz się jak zabawka. Hm...
                  Po to są kochanki dla zabawy , ZDZIWIONA? tylko nikły procent facetów odchodzi od żon dla kochanek samemu z siebie. A nie gdy żona go wyrzuci.

                  No właśnie brak adrenaliny i stałaś się mniej atrakcyjna.

                  Nie chce rezygnować bo po pierwsze nie chce wyjść na drania i małolata ze się znudził i wyrzucił do śmieci jak zbędą rzecz. A po drugie PENWIE chce cię mieć gdzieś w obwodzie ,żeby w razie czego i braku chętnych znowu skorzystać z dostępnej i chętnej kobiety.

                  Moim zdaniem lepiej dla ciebie. To ze cię odstawił.
                  Jakbyście się teraz spotykali w wolny mieszkaniu to szybko mógłby wyjść na jaw. Bo większa swoboda więcej czasu bardziej by cię wciągnęło. Bardziej niebezpieczne dla ciebie. Ułuda związku razem kawka jedzenie czy gotowanie bardzo niebezpieczny układ. Częstsze spotkania ,dłuższe po pracy. Łatwiej wpaść. I popłynąć.
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 14:48
                    To nie o to chodzi, że ja mu źle życzę. Ne sądzę, żeby od razu po rozstaniu z żoną szukał kogoś na poważny związek. A on nie jest typem faceta, który boi się być sam. Sam chciał odejść, żona długo nie chciała się zgodzić. Może nadal go kocha, może ze względu na dzieci, na jej sytuacje materialną, kiedy będzie sama.
                    Jeżeli zatęskni, to tylko za brakiem seksu, tak jak niedługo po poprzednim rozstaniu.I może rzeczywiście dlatego chce mieć kontakt, żeby w razie potrzeby mieć łatwą na to okazję..😑
                    On nawet po zakończeniu romansu robił dwuznaczne aluzje, wysyłał zdjęcia, wspominal jak było. Powiedziałam mu żeby przestał, bo jeśli mamy ze sobą nie sypiać, ja nie chcę się dodatkowo na nakręcać.
                    Jeżeli chodzi o małżeństwo, to mi było lepiej, kiedy się z nim spotykałam, kiedy była taka namiętność i nakręciliśmy się pisząc, to przenosiło się do sypialni w domu.. A teraz nie mam na nic ochoty..
                    Podobno on się boi, ze to się wyda w pracy, chce mniej stresu, więc mniej adrenaliny. A u niego w domu byłoby spokojniej. Ale faktycznie, byłoby bardziej normalnie, bardziej jak w związku..Nie byłoby szybkich numerkow, tylko wspólne kolacje i wieczory razem..
                    Tylko jak teraz ułożyć sobie życie z mężem, kiedy wiem, jak namiętnie może być, a nigdy tak nie było i nie będzie. Po roku zdradzania, kiedy nie da się cofnąć czasu, a moje myśli są cały czas przy innym mężczyźnie i to nie tylko seksualnie, po prostu będzie mi go brakowało jako osoby, przyjaciela, któremu mogę się wygadać, przed którym nie mam tajemnic.
                    Mam takiego byłego, z którym raz na parę lat mogę iść na piwo, pogadać i kompletnie nic mnie do niego nie ciągnie, może z tym też tak kiedyś będzie, ale na to chyba potrzeba dużo czasu.
                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 15:38
                      To nie o to chodzi, że ja mu źle życzę. Ne sądzę, żeby od razu po rozstaniu z żoną szukał kogoś na poważny związek. A on nie jest typem faceta, który boi się być sam. Sam chciał odejść, żona długo nie chciała się zgodzić. Może nadal go kocha, może ze względu na dzieci, na jej sytuacje materialną, kiedy będzie sama.

                      Nie twierdze ze mu złe życzysz tylko raczej zazdrość przez ciebie przemawia.
                      To ze ty nie sądzisz, nie znaczy ze on tak myśli. No i wcale nie musi to być ktoś ważny czy na stałe. Ale kogoś do seksu którego ewidentne facet potrzebuje.
                      A teraz może bezpiecznie się spotykać z kim chce. A z tobą ryzykował, wiec nie dziw się ze mając wolność rezygnuje ze stresu z tobą ,a zacznie spotykać się z wolnymi kobietami na luźne spotkania.

                      Widzisz żona nie chciała bała się samotności i utrzymywania wszystko ,wiec potwierdza się to ze nawet jeśli podejrzewała wybrała dobro rodziny ponad seks męża z kimś innym.


                      Jak sobie ułożyć życie? Poczytaj szarego faceta i dziewczyny które to przeszły.

                      Po pierwsze musisz defektywne skończyć kontakt prywatny.
                      Dwa przestać rozpamiętywać to co z nim przeżyłaś.
                      Przeżyć żałobę po waszym „związku” przepłakać przecierpieć.

                      Potem odnaleźć w mężu to co było między wami kiedyś.
                      Pogadaj z mężem ze brakuje ci np. Wspólnych wyjść romantycznych wieczorów. A pamiętasz to ch tamto robiliśmy razem. I wrócić do tego. Nie porównywać.
                      Każdy inaczej radzi sobie z takimi sytuacjami emocjonalnymi. Znajdź swój sposób.
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 16:00
                        Nie wiem. czy to zazdrość, po prostu mi z tym źle, że sama ryzykowałam swoje małżeństwo i opinię w pracy i to on mnie namawiał to spotkań u niego w biurze, a ja miałam opory.

                        Właśnie do mnie napisał, i jak tu o nim nie myśleć.

                        O wyjścia teraz ciężko, w czasie epidemii, kiedy restauracje, kina, knajpy są zamknięte. Kiedy nie ma jak się spotkać ze znajomymi czy na siłownię, czy gdziekolwiek, żeby o nim tyle nie myśleć i zająć się czymś innym..

                        Ale dziękuję za obiektywne opinie, rady i możliwość wygdania się.
                        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 17:00
                          No jakaś zazdrość jest pewno.
                          Po prostu czujesz się wykorzystana. Ale sama się zgodziłaś na romans ,weź to na klatę.

                          Zablokuj go albo mu powiedz, ze ma się nie odzywać prywatnie. Tylko sprawy służbowe. Pozwalasz mu się sobą bawić. Postaw granice. Ale boisz się ze da sobie spokój. Nie jesteś gotowa po prostu. Jeszcze za mało cię przeorał ten romans.
                          Toche dziwne on chciał ,on pisze , jakbyś była bezwolna jak flaga na wietrze robisz co ci każe.

                          Możesz mu powiedzieć chce seksu, teraz jesteś wolny wiec u ciebie w domu. Jak nie to spadaj. Albo albo. Od ciebie zależą granice jakie postawisz i jak cię będzie traktował.

                          Pisz pisz czasem pomaga. Choćby smakach przeanalizować sytuacje.
                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 18:01
                            Tu masz rację, nie jestem gotowa i nie chcę tego kończyć, a jeśli on się odzywa, to pewnie mam nadzjeje, że wrócimy do siebie jak wcześniej.
                            W pracy od kiedy mi powiedział o mieszkaniu tego nie robiliśmy.
                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 19:11
                              To rób co chcesz... mam nadzieje ze warto twoje życie. Tylko przez chwile usiądź i pomyśl ze dziś twój mąż się dowiaduje i co dalej się dzieje z TOWJA rodziną. A on nie wchodzi z tobą w związek. Bo już ma dzieci była żonę ,po co mu komplikacje i zabawa w ojczyma.

                              Sama mówisz ze czujesz się jak zabawka, a dalej mu na to pozwalasz.
                              A potem będzie on taki niedobry zabawił się i mnie zostawił.

                              Ale cóż nie ma ofiar są ochotnicy.
                              Ale coś każdy musi przejść swoją drogę w życiu.
                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 20:23
                                On kiedyś napisał, że jest takie podniecenie i namiętność, bo to coś niedozwolonego, a gdybyśmy mogli normalnie się spotykać, to dla niego byłoby nudne po jakimś czasie. A teraz potrzebuje spokoju. Czy można się tak zmienić po kilkunastu latach romansowania?

                                Ale zdałam sobie sprawę, że ja faktycznie myślę więcej o jego życiu, niż o swoim. On nie uważa że się mną bawi, skończyliśmy romans, przyjaźnimy się, dla niego jest wszystko ok..

                                Ale masz racje, ja powinnam urwać ten kontakt, dla własnego zdrowia psychicznego i zachowania resztek godności..
                                Gdyby mąż się dowiedzial, czekałby mnie rozwód, a ja nie chce rozbijać rodziny.
                                A z moim kochankiem nie mogłam byc w normalnym związku, bo przy tym wszystkim, co o nim wiem, nie potrafiłabym mu zaufać. Cały czas miałabym paranoję i sprawdzała, gdzie jest, co robi, czy mnie też nie zdradza.
                                • zigi778 Re: Koniec romansu 24.01.21, 21:10
                                  niejaka nalua pisała bardzo podobnie jakiś czas temu

                                  tak, myślę, że romansowanie zmienia ludzi, czasem tylko chwilowo, pod wpływem konkretnej osoby. a czasem ktoś jest świnią tylko nie pokazuje i gra wzór ojca/matki/żony/męża

                                  zapewniam Cię, że on nie poświęca na analizę sytuacji tyle czasu co Ty i może to powinno dać Ci do myślenia. On już zakończył Waszą relację i wiesz co? ciesz się, że tak otwarcie, kochankowie często znikają bez śladu i bez słowa albo na koniec potraktują jak... i wyśmieją że dla nich to tylko był sex a Ty sobie nawyobrażałaś
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 21:48
                                    Tego ze on nie analizuje jestem pewna.
                                    Ja też nie powinnam dociekać, dlaczego to zakończył, tylko skupić się na sobie. Ale to silniejsze ode mnie, bo się zaangażowałam, i po tylu latach małżeństwa właśnie z nim zdradziłam męża. Dla mnie to znaczyło coś więcej, to nie był kolejny romans, tak jak dla niego. On miał duży wpływ na moje życie, ja dla niego byłam miłą odskocznią.
                                    Nie mógł zniknąć bez słowa, bo razem pracujemy, szybko bym go znalazła..
                                    Ale za każdym razem kiedy coś się działo, nie załatwiliśmy spraw przez smsa czy maila, tylko rozmawialiśmy w cztery oczy. Przynajmniej tyle..
                                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.01.21, 21:12
                                  ewka3555 napisał(a):

                                  > On kiedyś napisał, że jest takie podniecenie i namiętność, bo to coś niedozwolo
                                  > nego, a gdybyśmy mogli normalnie się spotykać, to dla niego byłoby nudne po jak
                                  > imś czasie. A teraz potrzebuje spokoju. Czy można się tak zmienić po kilkunastu
                                  > latach romansowania?


                                  Czyli masz odpowiedz facet lubi adrenalinie i szalone życie.
                                  Jest wolny to i stracił zainteresowanie.
                                  Zmienić niezbyt można, ba nawet nie o zmianę chodzi a o chwile ,przerwy oddechu. Każdy kiedyś potrzebuje.
                                  Po prostu byłaś „atrakcyjna” jak było zagrożenie.

                                  > Ale zdałam sobie sprawę, że ja faktycznie myślę więcej o jego życiu, niż o swoi
                                  > m. On nie uważa że się mną bawi, skończyliśmy romans, przyjaźnimy się, dla nieg
                                  > o jest wszystko ok..

                                  Bo jest ok.
                                  On nie uważa a ty? Co ty czujesz?
                                  On uważa ze dwójka dorosłych ludzi lubiąca trochę adrenalinki pobzykała się chętnie i dla zabawy. Nie jesteście dziećmi i każdy dostał to co chciał czyli orgazm chwile przyjemności.

                                  > Ale masz racje, ja powinnam urwać ten kontakt, dla własnego zdrowia psychiczneg
                                  > o i zachowania resztek godności..
                                  > Gdyby mąż się dowiedzial, czekałby mnie rozwód, a ja nie chce rozbijać rodziny.


                                  Widzisz on już ma za sobą rozwód wiec dobro rodziny ma gdzieś.
                                  O TOWJA rodzinę powinnaś dbać tylko ty nie on.
                                  Dla faceta to obcy ludzie , twoje dzieci i mąż go nie interesują. On dostanie sex zainteresowanie połechtasz jego męskie ego. Więcej twoje problemy ma gdzieś.
                                  Na 100% jakby twoje małżeństwo się rozpadło pan się nie przejmie.

                                  > A z moim kochankiem nie mogłam byc w normalnym związku, bo przy tym wszystkim,
                                  > co o nim wiem, nie potrafiłabym mu zaufać. Cały czas miałabym paranoję i sprawd
                                  > zała, gdzie jest, co robi, czy mnie też nie zdradza.

                                  No widzisz myślisz uczciwe wobec sobie. To dobrze.
                                  No emocje wzięły gore. Może sprobuj go sobie obrzydzić. Pomyśleć ze jest niewierny /egoistyczny.

                                  Romans jest tylko dobry wtedy kiedy nie ma rozterek. Obrotowy się świetnie bawi w romansach. Poczytaj jak myśli facet. Kobieta w romansie to czasoumilacz.

                                  Zreszta jest tu kilka wątków o miłości i tęsknocie do faceta.
                                  Nie przekładaj swoich emocji na niego ty czujesz, swoje on swoje.
                                  Poza tym przecież on ci nie powie wprost ze już mu się znudziłaś i nie ma na ciebie ochoty ,z dwóch powodów po pierwsze praca, po drugie jak go przyciśnie to możesz się jeszcze przydać.


                                  Samo to ze zakończył związek ,gdy stał się wolny żebyś sobie niczego nie wyobrażała i nie chciała rozwodu i związku itp.

                                  A chce być z tobą kumplem bo był sex ,ale już niema ,pracujecie razem , wiec niema miejsca na obrażanie się w końcu jesteście dorośli.
                                  Przecież jest „dojrzałym” mężczyzna
                                  Po co mu obrażona laska w pracy tylko problemów może narobić.

                                  Poza tym chyba tu przeczytałam ze kochanki nie odstawia się jednym cięciem ,bo zakochana kobieta jest nieobliczalna.
                                  Wiec się ochładza stosunki aż sama się z niechęci.
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 22:04
                                    Poza tym przecież on ci nie powie wprost ze już mu się znudziłaś i nie ma na ciebie ochoty ,z dwóch powodów po pierwsze praca, po drugie jak go przyciśnie to możesz się jeszcze przydać.

                                    Tylko to nie chodzi o to, że on już nie ma ochoty..Dalej ja ma, tylko tak sobie postanowił. Dalej go podniecam. Bał się spotkania u niego, żeby do niczego nie doszło, potem sam prowokował, a ja musiałam go stopować, bo nie chciałam na koniec usłyszeć, zamiast ze było fajnie to że on tego żałuje.

                                    A ja myślałam, że chce być kumplem, bo czuje sympatię, dobrze nam się rozmawia, może się przede mną otworzyć. A Wy mi mówicie, że on chce mieć w razie czego seksualne pogotowie ratunkowe..

                                    Jak by nie było, ja juz nie mam siły, na te huśtawki i niepewność..I nie chcę być tym pogotowiem, na jego zawołanie.
                                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.01.21, 00:07
                                      Ok ma ochotę ale nie chce , może się boi ze za bardzo wsiąkniesz?
                                      Ze zaczniesz przychodzić bez zapowiedzi i będzie miał problem. Ze za dużo sobie będziesz wyobrażać.

                                      Trochę to dziwne on chce ale nie chce potem by żałował ,on nie dziewica.
                                      Ale może tak lubi. Takie gierki niepewność.

                                      Wiesz pracuje w dość męskim gronie do tego widzę częste romanse żonatych. Tak gdzie się fajnie gada prędzej czy później kwitnie romans.

                                      Może cię lubi a może chce cię trzymać na wypadek. Ludzie umieją grać zapamiętaj to zwłaszcza tacy co maja jakieś benefity z udawania.

                                      Jedyne co możesz zrobić to go sprawdzić.

                                      Albo mamy romans wpadam do ciebie bez narzekania ze żałuje ,albo daj mi spokój i tylko wiadomości z pracy.
                                      Zobaczysz co się stanie i co on zdecyduje.


                                      A nie jak on skończył ,to mu napisz ze jeśli koniec to koniec służbowe wiadomości tylko. Jak zacznie pisać ze coś ty on chce cię mieć jako koleżankę to mu napisz albo romans przenosimy do twojego domu albo jesteśmy tylko współpracownikami.
                                      Jak mu postawisz ultimatum zobaczysz co tak naprawdę chciał od ciebie.

                                      Tylko musisz być gotowa na jego odpowiedz.

                                      To dla ciebie najlepsze albo romans przejdzie w długie miłe popołudnia.
                                      Albo da ci spokój i odzyskasz kontrole nad własnym życiem.
                                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 00:56
                                        Bez zapowiedzi bym na pewno nie przyszła, bo po pierwsze wyszło by na to, ze mam jakąś obsesje na jego punkcie, po drugie, jak bym się czuła, gdybym go zastala np. z inna kobieta..
                                        Ja nie chciałam się kochać, chociaż też miałam ochotę, bo nie chciałam usłyszeć po seksie, że to był błąd, to nie byłoby mile. I okazało by się, że jeżeli żadne z nas nie może się powstrzymać, to nie ma mowy o żadnych spotkaniach i przyjaźni. Chociaz może trzeba to było zrobić ostatni raz i się pożegnać .

                                        Gdybym mu napisała, że albo wracamy do romansu, albo zero prywatnego kontaktu, powiedziałby, że jeżeli dla mnie to będzie lepsze, to nie będzie się kontaktował. I wyszło by to jak bardzo się zaangażowałam. A ja nie wiem, czy jestem na 100% gotowa się odciąć.

                                        Sprobuje sama przestać się odzywać, co nie będzie łatwe, po roku pisania codziennie o wszystkim. Ale tak będzie dla mnie najlepiej. Ograniczyć kontakt, skupić się na rodzinie, stabilizacji, uspokoić emocje. Nie wracać do romansu. Bo nawet jeżeli on znów zmieni zdanie, bo jak piszesz, go przyciśnie i będzie miał ochotę, to za jakiś czas, może kiedy znajdzie sobie kogoś innego, znów mnie zostawi. Ja sobie zrobię nadzieje a znowu będzie to samo. Nie mam juz siły na te huśtawki, rozstania i powroty Nie chce być jego okazja na zawołanie. Tego się będę trzymać.
                                        Poprzedni związek przed mężem tez taki był. Namietny, ale burzliwy, z rozstaniami i powrotami.
                                        Z mężem jest bez takich skrajnych emocji, ale bezpiecznie, stabilnie, powinnam się cieszyć z tego co mam, przestać szukać wrażeń i cieszyć się, że do tej pory to nie wyszło na jaw. Wspominać czasem te szalone chwile, ale też pamiętać o tym, jaka była niepewność, huśtawki emocji i łzy. I nie wdawać się więcej w romans. Docenić to co mam, spróbować odnaleźć wewnętrzy spokój i szczęście. Bo teraz na pewno szczęśliwa nie jestem.
                                        Może za kilka miesięcy,może za rok, kiedy te uczucia mina a ja nabiorę dystansu, będziemy mogli się przyjaźnić, wyjść na piwo i pogadać jak kumple, chociaż może lepiej nie kusic losu, bo nie wiem, czy ta chemia tak łatwo minie. Czas pokaże..
                                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 01:07
                                          Czytalam ten wątek Tęsknota za kochankiem, Nalua się wyleczyła, to też budujące..
                                        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.01.21, 01:20
                                          Widzisz mądra z ciebie kobieta dobrze wiesz co robić.
                                          Jednak nie zawsze da się pogodzić serce z rozumem.
                                          Nie koniecznie wyjdzie ze jesteś emocjonalnie zaangażowana. Po prostu proste zasady.

                                          Ale skoro wiesz co on powie to masz odpowiedz jak dużo dla niego znaczyłaś.

                                          Widać brakuje ci silnych emocji może jakieś hobby znajdź , które da ci adrenalinie lekki stres silniejsze emocje niż te które masz w domu.

                                          Takie związki z silniejszymi emocjami są wyniszczające i do niczego nie prowadza.
                                          Mocno płoną ale i szybko się spalają.
                                          I niszczą.

                                          Masz szczęście ze nie trafiłaś na takiego męża i masz stabilny dom.
                                          Jednak dopóki nie umiesz prowadzić romansu bez uczuć to lepiej się trzymać z daleka. Sama mówisz ze dla niego nie warto i napewno nie jest on facetem na stały związek.

                                          Wiesz nie pisałam ze tak zrobisz ,tylko ze może on się obawia, ze najpierw szybki seks u niego, potem jakiś spotkanie gotowanie, a potem wpadniesz bez zapowiedzi albo powiesz daj klucz żeby nie stała pod drzwiami. Jak on się spóźni na spotkanie.
                                          Chodziło o to ze romans przeniesie się na życie prywatne. Ze zaczniesz się u niego czuć jak u siebie. A on chce mieć swoją jaskinie dla siebie.


                                          Może nie jesteś gotowa na koniec bo cię jeszcze mało przeorał ten romans emocjonalnie za mało poparzyłaś skrzydełka o płomień.

                                          Sprobuj odbudować to co było z mężem. Zacznij od prostych małych kroczków. Więcej rozmowy, przytulanie dotyk uzależnia wiec proste drobne gesty.
                                          Miłe słowo.
                                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 11:15
                                            No, tak o klucz mogłabym w sumie poprosić 😁 i wpadać od czasu do czasu, robiąc niespodziankę. potem bym mu zaczęła meble przestawiać, narzekać na bałagan, poczułby się jak z żoną w domu 😉
                                            Na pewno by mi nie dał..Bo dokładnie, to jego azyl, jeszcze do tego ma dzieci, przyszedłby z nimi albo z jalas panienka, a tam ja 😂
                                            No zobaczymy, jak będzie, ale im dłużej pisze tym bardziej się przekonuje, że nie warto dalej w to brnąć i nie ma po czym płakać.
                                            • zigi778 Re: Koniec romansu 25.01.21, 11:39
                                              jeszcze kilka razy Ci się to myślenie odmieni. Nie straszę, ale dobrze byś była przygotowana na fale tęsknoty i pożądania przychodzącą na zmianę z falami złości i niechęci... Acha... no i będzie trwało kilka miesięcy, na to też się musisz nastawić. Trzymam kciuki za Ciebie smile
                                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 16:32
                                                No to pięknie..Ale szczerze mówiąc, skoro rozstaliśmy się w zgodzie, i wiem ze od czasu do czasu go zobaczę i jakis kontakt będzie, nawet tylko służbowy, to jakoś mi łatwiej. Gdybym wiedziala, ze juz nigdy więcej go nie zobaczę, to na dzień dzisiejszy bylo by mi strasznie ciężko.. A tak stopniowo się oddalając nie jest tak dramatycznie.
                                                Teraz powinnam poczekać, aż za jakiś czas nie wyrzyma i sam coś zaproponuje i wtedy mu powiedzieć, że temat jest skończony i nie może już na nic liczyć. Może po czymś takim zaczął by mnie szanować, bo tej pory zawsze byłam kiedy chciał.
                                                • zigi778 Re: Koniec romansu 25.01.21, 21:15
                                                  cały czas myślisz o nim a nie o sobie. W tym wpisie też mam wrażenie, że kombinujesz, co zrobić by na nim zrobić wrażenie, żeby zatęsknił. Już widzę jak się stroisz do pracy, żeby jemu szczęka opadła. STOP nie tędy droga dziewczyno! Tamto nie wróci już nigdy i im szybciej zdasz sobie z tego sprawę tym lepiej dla Ciebie. Wiem, że teraz myślisz, że będzie lepiej jak będziecie się widywać, ale szybko zobaczysz że te spotkania niczego nie zmieniają. On będzie zachowywał się coraz bardziej obojętnie, lub co gorsza zacznie flirtować z inną, też z pracy, Ciebie będzie to bolało i ... mam pisać dalej? Dziś masz na to wpływ, bo smycz na której Cię trzyma nie jest jeszcze tak krótka, ale jak będziesz tylko kombinowała co zrobić by zatęsknił to zniszczysz siebie sama. Twoje myśli krążą wokół niego bez przerwy, a zarzekałaś się, że będziesz zapominać. Nijak tego nie widać. Mąż nie zauważył?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 22:12
                                                    Spokojnie, nie stroje się dla niego i nie uwodzę. My nie jesteśmy w pracy cały czas razem, widzimy się może raz, dwa razy w tygodniu, kiedy wpadamy na siebie, albo musimy coś załatwić. Ja często tez pracuje z domu.
                                                    Ale masz racje, myślę o nim dużo, dlatego jestem na tym forum.
                                                    Mąż zauważył kiedyś, że właśnie jestem nieobecna, myślami gdzieś daleko.
                                                    Ja chyba nie potrafię o nim zaomniec, po prostu muszę wbić sobie do głowy, ze to nie bylo dla mnie dobre, ze nie byłam szczęśliwa,że nie ma czego żałować. Jak pisałam pierwsze dwa miesiące były cudowne, potem zaczęło się psuć i od tamtej pory było gorzej. Z resztą ciężko zapomnieć, kiedy służbowo musimy współpracować, wymieniać maile, razem nad czym pracować, zdalnie, nie osobiście, ale sila rzeczy znów o nim myślę. Po prostu muszę zmienić myślenie o nim. Bo zapomnieć się nie da.
                                                  • zigi778 Re: Koniec romansu 25.01.21, 22:48
                                                    Nie, nie da się zapomnieć... Masz dzieci? Znajdź jakieś zajęcie, które odciągnie Twoje myśli od niego. Najlepiej coś, co zaangażuje całą rodzinę
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 23:18
                                                    Ale i tak jest jakiś postep, w tym uzależnieniu, bo to ewidentnie jest uzależnienie od osoby, jak od narkotyku. W pierwszym okresie znajomości, tym szalonym, kiedy obojgu nam zależało na kontakcie w równym stopniu, spotykaliśmy się 5 dni w tygodniu, często przed pracą i zawsze po pracy. Calowaliśmy się gdzieś w ukryciu, jak nastolatkowie, kochaliśmy z 4 razy w tygodniu..Potem zaczela się pandemia i on nagle się zmienił, z dnia na dzień i już tak tego nie potrzebowal, okazji do spotkań tez było mniej. Widywalismy się coraz rzadziej. A jeśli widzieliśmy się i nie mieliśmy mizliwosci, żeby byc sami i się dotkać, przytulić, pocałować, to dla mnie to było nie do zniesienia. Nigdy tak nie miałam, ale też nigdy nie musiałam się ukrywać, że z kimś jestem. Do tego stopnia to było silne. Z czasem przyzwyczaiłam się, że umawiamy się raz na tydzień , czasem raz na dwa tygodnie. Teraz juz spokojnie mogę go widzieć i być z nim być sama i nie ma takiego pragnienia bycia blisko jak kiedyś.. Widocznie jest efekt jego stopniowego ochładzania relacji. To wszystko może dziwnie brzmi, ale pociag między nami byl taki silny, że nawet, kiedy nic nie planowaliśmy, a znajdowaliśmy się gdzieś sami, zaczynaliśmy się całować i tak się napalalismyz ze zawsze kończyło się na seksie, nawet na końcu relacji. Dla niego nie bylo ważne, czy ja mam makijaż, nie wiem, pomalowane paznokcie, krotka sukienkę, fryzurę czy nie wiem co jeszcze. On wiele razy widzial mnie bez makijażu, rozczochrana, "nie zrobiona" i w żadnym stopniu mu to nie przeszkadzało. To była silna namiętność, ale jak widać sama namiętność do szczęścia nie wystarczy.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 23:29
                                                    Mam dzieci. Kiedy nie było pandemi, w kazdy weekend robiliśmy coś ciekawego z całą rodziną, wyjeżdżaliśmy na wycieczki, spotykaliśmy się z rodziną, ze znajomymi, to były fajne chwile. Teraz ciężko o takie atrakcje. Mam nadzieję że sytuacja się zmieni i to wszystko wróci do normy.
                                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.01.21, 13:31
                                              Hehehe klucz pod wycieraczką 😉🤣

                                              No to dobrze potrzebowałaś się wygadać łatwiej pozbierać myśli.
                                              Jak się wyrzuci wszystko z siebie i czasem pomaga przeczytanie tego.
                                              Widać u ciebie działa to dobrze 👍🏻
        • stasi1 Re: Koniec romansu 24.01.21, 09:13
          Dla przyjemności? Może taki ma charakter że tylko z jedną to nie może
          • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.01.21, 10:25
            Ewidentnie ma taki charakter. Wiec trudno mi uwierzyć, że się teraz zmieni.
            • stasi1 Re: Koniec romansu 25.01.21, 08:34
              ]Skoro zakończyłaś z nim romans to tobie w zasadzie powinno byc wszystko jedno czy on będzie wierny tej swojej nowej wybrance czy też nie. Najważniejsze abyś wnioski ze swojego życia wyciągneła,aby starych błędów nie powtarzać
              • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 10:45
                Mnie już w ogóle jego życie nie powinno obchodzić.. Bo mam wrażenie, że bardziej się przejmuje jego niz swoim..
                A ja zdecydowanie się nie nadaje do romansów. bo nie potrafię się tylko bawić, bez żadnych uczuć. Jak pisala mamuśka, dwoje dorosłych ludzi pobzykalo się dla zabawy, wiec nie powinnam mieć pretensji. Ale taka zabawa, bliskosc, czułość tez uzależnia. I ja nie potrafiłabym był z kimś tak blisko, bez jakiegoś emocjonalnego zaangażowania i przywiązania. Brakuje mi tego, ale musze pamiętać o tych złych momentach i nie idealizować. Jak się zdystansuje, to pewnie z czasem będzie coraz łatwiej.
                • stasi1 Re: Koniec romansu 25.01.21, 16:34
                  To jeszcze masz problem z nim, więc jak stwierdzi że chce być jednak z tobą to ty pewnie się zgodzisz, wbrew rozsądkowi. To szkoda
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.01.21, 16:46
                    Nie wiem jak będzie, ale musze być twarda. Podejrzewam, że za jakiś czas może nie wytrzymać dłuższego okresu bez seksu i go poniesie. Często tak było..Ale w końcu z szacunku dla samej siebie, powinnam go wysłać na drzewo. Bo zawsze mnie mial, kiedy chciał.. Może jak raz usłyszy, że temat skończony i nie ma juz na co liczyć to tez zacznie mnie szanować i przestanie traktować jak wygodna opcje na seks, kiedy zmienia zdanie i ma ochotę.. Żeby być razem normalnie na stałe jako kochankowie, jak na początku, to myślę że się nie zdecyduje. Co najwyżej na chwile słabości.
                    • stasi1 Re: Koniec romansu 26.01.21, 08:54
                      Skoro będziesz miała chwilę słabości to później drugą trzecia i tak dalej To nie możesz sobie znaleźć faceta z którym nie będziesz myślała o nim?
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 26.01.21, 09:42
                        Chidziło mi o to, że tk on będzie miał chwilę słabości .Ale ja mam męża, przecież nie będę szukać innego kochanka, żeby zapomnieć o poprzednim i tak w kółko.
                        • stasi1 Re: Koniec romansu 27.01.21, 09:46
                          Zapomniałem o tym mężu! To jak on będzie mił tą chwilę słabości to co to tobie przeszkadza?/ Gorzej jak ty
                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 27.01.21, 10:10
                            Jak on będzie miał chwilę słabości i będzie miał na coś ochotę, to się boję, ze mu ulegnę i się na wszystko zgodzę. Bo ja dalej się z niego nie wyleczyłam. Dzisiaj np widziałam jak wyszedl rano z biura i teraz się zastanawiam, co robi..Czy się z kimś umawia, czemu nie jest w pracy..Tak jak kiedyś ze mną..Kiedyś nie widzieliśmy się przez tydzień i cały dzień od rana do popołudnia spędziliśmy razem, tak się stęskniliśmy..Myślę, jak byłoby fajnie spędzić z nim razem teraz czas..To w końcu on to zakonczyl. Nie powinno mnie już obchodzić, co on teraz robi i czemu nie ze mną..Nie mogę sobie z tym poradzić. Juz poważnie myślę nad jakąś terapia..
                            • zigi778 Re: Koniec romansu 27.01.21, 10:35
                              Przestań myśleć, bo od myślenia nic się nie zadzieje. Otwórz przeglądarkę, znajdź terapeutę i się umów!
                            • ewka3555 Re: Koniec romansu 27.01.21, 10:37
                              I to nie o to chodzi, że fizycznie jestem napalona na niego, bo od kiedy się nawzajem nie nakręcamy np pisaniem, to ja nie mam na nic ochoty. Tylko najbardziej mnie dobija to jak wcześniej musieliśmy kombinować, żeby się spotkać kiedy nie bylo miejsca i z czasem tez było gorzej. Teraz, przy takiej formie pracy i jego mieszkaniu, bylo by bez porównania inaczej, nie tak stresująco i bez takiego dużego ryzyka.
                              Myslalam, żeby znaleźć sobie jakieś zajecie, jaķąś nowe pasję, żeby zajac czymś myśli, coś co mnie pochłonie i da jakąś radość, ale nic mi do głowy nie przychodzi.
    • zigi778 Re: Koniec romansu 28.01.21, 18:24
      Ewa, jak sytuacja?
      • ewka3555 Re: Koniec romansu 28.01.21, 22:14
        Znalazłam psychologa, który ma bardzo dobre opinie i ma do mnie oddzwonić, żeby się umówić na spotkanie.
        A z nim się widuje w te dni, w które jestem w pracy, tak, żeby pogadać. Trochę o pracy, trochę prywatnie i niby jest całkiem normalnie. Ale lepiej dla mnie będzie zerwać ten kontakt, a bez psychologa nie dam sama rady..
        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 00:25
          Ile dni jesteście po zakończeniu?
          Bo wiesz zawsze na początku jest ciężko.
          I jest huśtawka nastrojów.
          Jak z wszystkim.
          Moe staraj się ograniczyć rozmowy o życiu prywatnym.
          Jednym pasuje jak plaster zerwać aż zaboli ale krócej.
          Inni wola powolne odstawianie. Ochładzanie emocji. Tylko ich nie podsycaj jak zaczynasz rozpatrywać myśleć to ups od razu szukaj innych tematów do rozmyśleń.
          • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 09:02
            Nie wiem jak to liczyć, ile jesteśmy po zakończeniu. Decyzja była jakos w połowie listopada, potem spaliśmy ze sobą jeszcze trzy razy, ostatnio miesiąc temu. Potem się jeszcze calowaliśmy, ostatni raz tydzień temu..
            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 10:45
              Hehehe sorrki ale rozbawiłaś mnie.
              Koniec w listopadzie a potem 3 razy sex a potem buzi buzi jaki to koniec...(?)
              To żaden koniec

              Napiszę ci co myśle jako osoba postronna.

              Uważam ze facet nic z tobą nie zakończył.
              Ochłodził stosunki, bo widział ze za bardzo cię emocje ponoszą. Bał się ze mając swoje mieszkanie i wolność będziesz coraz bardziej wgryzać się w jego życie osobiste. A nie daj bóg przestaniesz się kryć ,zaczniesz przeciągać wizyty i się wszystko wysypie. Mąż by w końcu zauważył ze znikasz z domu. I tak już widzi ze coś się dzieje ze jesteś nieobecna.
              Teraz hipotetycznie:
              Nastąpi rozwód i pomyślisz ze teraz możecie być w związku. Bo skoro i tak małżeństwo ci się posypało. A ze sobą sypiacie tak dobrze wam się rozmawia masz wiele uczuć do niego to dlaczego by nie? Znikały by powód tego ze nie możecie być razem.
              I nawet jeśli teraz mylisz ze go nie chcesz. To jesteś w nim zakochana, wiec czemu miałbyś się dystansować po rozwodzie ? Skoro teraz maja męża jest ci trudno żyć bez niego to po rozwodu nie byłby powodu się rozstawiać i cierpieć .

              Sama wielokrotnie podkreślałaś ze no teraz ma wolna chatę można u niego bezpiecznie i spokojnie takie oczywiste i rozczeniowe trochę z twojej strony ,a on tego nie chce. On godził się na układ sex w pracy i każdy żyje jak chce ty do męża dzieci. A on do swojego już kawalerskiego życia.
              Dlatego głupie gadanie ze on żałuje oj biedny żuczek.

              Tak mi się wydaje oczywiście mogę się mylić ale w sumie ja na jego miejscu tak bym myślała. Facet ledwo co odzyskał wolność. Nie dziwne ze nie chce się pakować w jakiś poważne układy.
              Generalnie w pracy może was zobaczyć pracownik ,ok myśle ze niektórzy się domyślają ze coś między wami jest. Ale jest to ograniczona liczba ludzi.

              Ale chodząc do niego do domu jesteś narażona na zauważenie przez większa liczbę ludzie ,widywały by cię regularnie sąsiadki ktoś znajomy może cię zobaczyć.
              Kiedyś spytać a macie tam znajomych w tym bloku bo wiesz tam mieszka moja ciocia. A widziałam cię jak tam wchodzisz kilka razy. Masz tam koleżankę.
              Nawet mąż może cię śledzić jeśli wyczuje ze coś jest na rzeczy. Wystarczy ze pod praca poczeka.
              Do pracy raczej nikt postronny ci nie wejdzie.

              Skoro utrzymuje z tobą dobre stosunki i od momentu kiedy ci powiedział ze to koniec coś między wami było. To nie sadze ze to jest rzeczywisty koniec.
              Gdyby tak było od listopada by cię nie tknął utrzymując poprawne stosunki pracownicze. Od czasu do czasu grzecznościowo zapytał co u ciebie słychać.

              Myśle ze nie chce ci powiedzieć prawdy ,bo myśli ze poczytałbyś się urażona. Ze cię nie chce we własnym łóżku.
            • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 11:13
              Ja myślę, że facet to już niestety zakończył a to, że Cię przepraszam przeleci raz na jakiś czas... no ma swoje potrzeby chłopak, co poradzisz. Nie jest uczciwy, tak powiem. Gdyby miał szczere zamiary to zerwały ostatecznie i nie bawił się w sexy. Albo mając czystą sytuację zapytał otwarcie czy chcesz z nim być na serio, czyli bierzesz rozwód i tworzycie parę. A on... no cóż, zabezpieczył się przed Twoimi roszczeniami mówiąc że koniec, ale widząc Twoją gotowość korzysta z Twojego ciała. No świnia zwykła! Wiej!
              Nie piszesz o uczuciach do niego. Jakieś deklaracje były?
              • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 11:38
                Ale macie odmienne zdania. Myślę że zigi ma jednak racje. Że to koniec, a seks wynika z jego chwil słabości i potrzeb. Tyle ze takich końcow bylo kilka..Czy ten jest ostateczny..? Kiedy podjął decyzję o wyprowadzeniu się, mówil, że chce zmienić życie,ustabilzowac je, tak jak by czekał, aż się wyprowadzi i wtedy zerwie.
                Jeżeli chodzi o deklaracje to żadnych nie bylo Mial to być układ bez zobowiązań.. Na początku on zachowywał się jak zakochany, tzn pisanie non stop od rana do wieczora, spotkania 1, 2 razy dziennie. Pisał że tęskni, tydzień mu było ciężko wytrzymać. Nawet byl zazdrosny o mojego męża. Czasem fantazjowal, że wynajmie mieszkanie, gdzie zamieszkamy razem z naszymi dziećmi.
                Po dwóch miesiącach z dnia na dzień się zmienił, zdystansował i zachowywał jak w takim układzie. Ja nigdy nie mówiłam mu co czuje, ale przecież nie jest ślepy..
                • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 11:55
                  Jeszcze mi się przypomniao, jak w listopadzie zrywaliśmy, żeby nikt nas nie zobaczył w pracy, kiedy ja jeszcze nie wiedziałam, że się wyprowadza, powiedzial "powinniśmy podjąć próbę niesypiania ze sobą". Potem jeszcze dwa razy się "żegnalismy". Za trzecim razem, juz u niego, ja go sprowokowałam, a po, powiedział, że nie powinniśmy tego robić, i tak długo się powstrzymywał, ja ze chyba 10 minutz a on, ze od kiedy przyszlam. Na kolejnym ostatnim spotkaniu u niego, kiedy umawialiśmy sie, ze nic nie będziemy robić sam mial straszna ochotę, ale go przystopowałam, żeby znowu tego potem nie usłyszeć. Wiec on się zachowuje, tak jak by w głowie mial ułożone, ze to koniec,a na spotkaniu sam na sam ledwo może się powstrzymać, żeby do niczego nie doszło. To bylo jak pierwsza randka, z przytulaniem, całowaniem i powstrzymywaniem się od seksu..
                  • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:07
                    To tylko potwierdza, że on poważnie o Was nie myśli. Bał się, że jego wyprowadzkę potraktujesz jak zachętę i krok do bycia razem. Dlatego nawet nie wspomniał, że to zrobi. A sex może
                    traktuje jak sposób rozładowania napięcia, rozwód jest stresujący... Ewa, daj sobie spokój z tym gościem. On jest niepoważny, lawiruje i raczej nie myśli o Tobie i Twoich potrzebach
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:39
                      Ja wiem, że on mysli tylko o sobie. Powiedzial mi pol roku temu ze zaczął szukać mieszkania, ale juz wtedy raczej nie z powodu ułatwienia nam spotkań. Nie potrafię tylko zrozumieć co mnie tak do niego przyciaga, poza fizycznoscia, mimo ze bez niego nawet nie będę sama, dlaczego tak ciężko się od tego uwolnić. Patrząc z boku to dupek, który mnie wykorzystuje, kiedy ma ochotę. Co on ma w sobie ze tak na mnie działa?
                      Jak w wątku Co mam zrobić lolakon88, podobna sytuacja. Czemu my dajemy się tak traktować? Jeszcze same tego chcemy..
                      • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:53
                        jakaś jedna cecha musi być, zastanów się co to jest. Rozbrojenie tej bomby pomaga odczarować zaklęcie pod jakim jesteś. Będziesz też dzięki temu wiedziała czego potrzebujesz i może poszukasz tego u męża. Będzie dobrze, będziesz żyć smile tylko odetnij to, co wstrzymuje Twój rozwój. Myśl jak on, czyli o sobie. A do lolakon się nie porównuj, tam patologia że aż żal czytać
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 13:08
                          Na pewno ta namiętność i chemia, ale z mężem nigdy takiej chemii nie bylo..To pisanie, nakręcanie się, to jak on całuje..Tego mi chyba będzie najbardziej brakowało, tego namiętnego seksu i podniecenia..
                          Lolakon jest samotna, może ja to częściowo usprawiedliwia..
                          Gdyby moj kochanek byl tylko ze mną, lepiej mnie traktował i chciał być ze mną, to pewnie zastanawiabym się nad odejściem od męża..
                          Gdyby cały czas zachowywał się jak przez pierwsze dwa miesiące, wpadłabym po uszy na 100% Tylko po kilku zerwaniach i znając jego skłonności do poligamii wiem, ze skrzywdził by mnie jak żonę. Nie mówiąc o tym, że sam zerwal, wiec nie ma tematu.
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 12:21
                    A a apropos tego, że czułabym się urażona, ze to on dobrze wie, jak się z tym czuje, ze przez rok się musieliśmy ukrywać w pracy,ale powiedział właśnie, ze to ze ma mieszkanie, to nie znaczy, że problemu nie ma i możemy się tam bzykac. Tak jak by mu nagle przeszkadzało ze mam męża. Może faktycznie chce wyeliminować stres związany z ewentualnym wyjściem na jaw romansu i woli się spokojnie bzykac z kimś wolnym, albo boi się tego, że zostając sama, jeśli by się to wydało, chciałabym być z nim w stalym związek. Jeszcze bym się do niego przeprowadziła, gdyby mąż się dowiedział?
                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:44
                    To bylo jak pierwsza randka, z przytulaniem, całowaniem i powstrzymywaniem się od seksu..

                    Przepraszam ze co ?randka kobieto ty masz męża ty nie randkujesz tylko umilasz sobie czas. To ze nie było seksu bo siłą się powstrzymaliście to już wasza strata ze tak powiem. Dlatego facet nie chce się z tobą spotykać i niby zerwał bo ty chcesz randek kochania i bliskości. A on chce tylko seksu.
                    A to ze coś tam gadał o dzieciach przemyślał to nie takie proste z 4 dzieci alimenty po cholerę robić sobie takie problemy jak można mieć tylko seks przez ponoszenia odpowiedzialności.

                    Poczytaj trochę męska stronę na forum co dla faceta oznacza kochanka.
                    Zreszta w świecie tak to działa kochanka myśli ze się parą big love a facet zaczyna się wycofywać rakiem. Ale z seksu nie ma ochoty rezygnować.
                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:36
                  Nie mamy odmiennego zdania by ja myśle dokładnie to samo.

                  Ze facet się zabezpieczył przed twoimi roszczeniami „zerwaniem”. Ale romans na tym polega ze się uprawia seks skoro ten seks jest nie ma mowy zerwaniu.
                  Gdyby zerwał w listopadzie nie uprawniałby seksu ani się z tobą nie całował. Możesz to nazywać chwilami słabości ale to nie jest zakończenie bo trwa dalej.
                  Tylko wymigał się od ewentualnych komplikacji z twojej strony.
              • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:32
                zigi778 napisał(a):

                > Ja myślę, że facet to już niestety zakończył a to, że Cię przepraszam przeleci
                > raz na jakiś czas... no ma swoje potrzeby chłopak, co poradzisz. Nie jest uczci
                > wy, tak powiem. Gdyby miał szczere zamiary to zerwały ostatecznie i nie bawił s
                > ię w sexy. Albo mając czystą sytuację zapytał otwarcie czy chcesz z nim być na
                > serio, czyli bierzesz rozwód i tworzycie parę. A on... no cóż, zabezpieczył się
                > przed Twoimi roszczeniami mówiąc że koniec, ale widząc Twoją gotowość korzysta
                > z Twojego ciała. No świnia zwykła! Wiej!
                > Nie piszesz o uczuciach do niego. Jakieś deklaracje były?


                Jaki to koniec????
                Jak będą uprawiać sex od czasu do czasu? Bo ona chętna jemu się zachce.
                Chyba na tym polega romans na seksie od czasu do czasu.
                I jaki szczere zamiary? A jakie ina ma zamiary skoro ma męża i sypia z innym tez szczere ma zamiary?

                Dokładnie to samo napisałam ze zabezpieczył się przed roszczeniami i skorzysta z seksu czyli żaden koniec. Tylko ze będzie na jego warunkach.
                • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 15:48
                  a czy ja pisałam cokolwiek o szczerych zamiarach Ewy? Nie przypominam sobie. Tak, ja uważam że koniec. W głowie tego pana to jest koniec a że sobie bzyknie to zupełnie inna sprawa. W głowie autorki to coś oznacza, ale on ma to w dupie, bo on zakończył sprawę, dla niego ten sex nic nie znaczy.
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 16:45
                    W tym sensie się nie zgadzacie, 3 mamuska twierdzi ze to nie jest koniec, skoro jeszcze sypialiśmy, calowalismy się, a zigi, ze mimo wszystko to koniec.
                    Dla niego ten seks może poza pierwszymi 2 miesiącami, kiedy był najwyraźniej zauroczony, później nic nie znaczyl, to był tylko seks, układ bez zobowiązań.
                    On wie, że ja nie oczekuje randek, w sensie wychodzenia razem na kolację, na spacery za rękę do parku itp. Wie, że lubie z nim pisać nakręcaf się i umawiac na seks.Nigdy nie powiedziałam że coś do niego czuje, ze chce być z nim w związku i zostawić męża.
                    Z punktu widzenia mężczyzny, który w dodatku ma takie potrzeby jak on, nie rozumiem, czemu miałby rezygnować ze spotkań z kochanka, które polegaja na uprawianiu seksu, który jest wyjątkowo udany. Z kochanka, która nie oczekuje nic więcej, deklaracji uczuć ani normalnego związku.
                    Tym bardziej że on dobrze wie, co ja o nim myślę jako o stałym partnerze. Wie, że bałabym się z nim być w stałym związku i zależy mi tylko na seksie i rozmowach.
                    Wiec nie musi się bać, że dla niego rzucę męża, wprowadze się i wyląduje po rozwodzie z kolejna stała parnerka. Tego nie rozumiem, dlaczego facet, który jest napalony, rezygnuje z bzykania i takiego układu.
                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:03
                      Wiec nie musi się bać, że dla niego rzucę męża, wprowadze się i wyląduje po rozwodzie z kolejna stała parnerka. Tego nie rozumiem, dlaczego facet, który jest napalony, rezygnuje z bzykania i takiego układu.

                      Bo czuje i widzi twoje maślane oczy?
                      Wiesz mama mi zawsze mówiła czyny się liczą nie słowa, bo obiecać i gadać to sobie można wszystko ,on widzi co się z tobą dzieje. Samo to ze ostatnio z nim nie spałaś tylko mieliście randkę w twoim mniemaniu. Facet głupi nie jest.
                      I tak naprawdę sama nie wiesz co by było gdyby romans się wysypał. Nie byłby wtedy żadnego powodu na zakończenie znajomosci , zakończenie które sprawi ci ból , nie chciałbyś się krzywdzić odczuwać tęsknotę za nim , a skoro oboje jesteście wolni. Boi się ze powoli wasze relacja stałby się poważniejsza.
                      Facet ma już praktykę. To nie zakochany małolat.
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:20
                      I gdybym ja byla facetem i ta relacja byla by dla mnie zbyt meczaca, to nie chciałabym utrzymywać kontaktu. Powiedziałabym, ze nie istnieje przyjaźn między kobieta i mężczyzna, ze za dużo się między nami wydarzyło, zachowajmy mile wspomnienia ale nie utrzymujmy żadnej relacji poza służbową.
                      Nie chciało by mi się odpisywać na wiadomości ani się spotykać i gadać.
                      A on chce być kumplam, odpisuje na wiadomości i sam czasem piszez żeby się na chwile spotkać i pogadać. Tez jest trochę od tego kontaktu uzależniony czy jest takim dupkiem, że chce utrzymać kontakt żeby mieć na wszelki wypadek, chętna laske, która się z nim prześpi, jeśli najdzie go ochota?
                      Teraz jestem ciekawa, co zrobi, jeżeli ja się przez tydzień czy dwa nie odezwę, co będzie dziwne.Czy napisze sam z siebie co się nagle stało. I tak, wiem,ze z innego powodu powinnam odciąć ten kontakt, a nie tylko po to, żeby zrobić test. Jak nie będzie reakcji i okaże się, że ma na to wywalone, to chociaż będzie mi łatwiej nie pisać dalej..
                      • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:00
                        ewka3555 napisał(a):

                        > I gdybym ja byla facetem i ta relacja byla by dla mnie zbyt meczaca, to nie chc
                        > iałabym utrzymywać kontaktu. Powiedziałabym, ze nie istnieje przyjaźn między ko
                        > bieta i mężczyzna, ze za dużo się między nami wydarzyło, zachowajmy mile wspomn
                        > ienia ale nie utrzymujmy żadnej relacji poza służbową.


                        No to masz racje racjonalnie tak , tak to powinno wyglądać. Ale w ten sposób można spłoszyć kochankę i nici w razie w z seksu.


                        > Nie chciało by mi się odpisywać na wiadomości ani się spotykać i gadać.
                        > A on chce być kumplam, odpisuje na wiadomości i sam czasem piszez żeby się na c
                        > hwile spotkać i pogadać. Tez jest trochę od tego kontaktu uzależniony czy jest
                        > takim dupkiem, że chce utrzymać kontakt żeby mieć na wszelki wypadek, chętna la
                        > ske, która się z nim prześpi, jeśli najdzie go ochota?

                        PENWIE i to i to lubi może wasze rozmowy bo łechtają jego ego czyje się ważny.
                        A i w dużym stopniu chce cię mieć blisko bo może uda się jakiś seks „po drodze”


                        > Teraz jestem ciekawa, co zrobi, jeżeli ja się przez tydzień czy dwa nie odezwę
                        > , co będzie dziwne.Czy napisze sam z siebie co się nagle stało. I tak, wiem,ze
                        > z innego powodu powinnam odciąć ten kontakt, a nie tylko po to, żeby zrobić tes
                        > t. Jak nie będzie reakcji i okaże się, że ma na to wywalone, to chociaż będzie
                        > mi łatwiej nie pisać dalej..

                        Sprobuj się przekonasz. Może być tez tak gdy zobaczy ze mu ptaszyna ucieka to zacznie się starać.
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:12
                          Postaram. się, spróbuję
                          Tylko ja nie lubie grac w żadne gry, zawsze mu mówiłam wprost i od razu, co mi się nie podoba,co mnie wkurza..Ale widać z nim normalnie się nie da..
                          • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:23
                            ewka3555 napisał(a):

                            > Postaram. się, spróbuję
                            > Tylko ja nie lubie grac w żadne gry, zawsze mu mówiłam wprost i od razu, co mi
                            > się nie podoba,co mnie wkurza..Ale widać z nim normalnie się nie da..

                            Ale on to nie ty.
                            My kobiety w większości lubimy jasne sytuacje i normalne zasady tak i tak a my się jakoś tam dostosujemy. Lub nie wtedy odchodzimy.

                            Faceci z tego co widzę i się przekonałam ze niektórzy lubią takie przepychanki, bo inaczej im za nudo w życiu lub nie przywiązują do zasad uwagi.

                            Dlatego nie patrz na to co on myśli co on chce tylko czego ty chcesz. I co jest dla ciebie dobre.

                            Powdz mu jasno ze chcesz seksu raz w tygodniu i tyle albo idzie na układ albo żegnam ,pisz tylko w sprawach pracy ,ale musisz być na to sama gotowa żeby nie zerwać z postanowieniem.

                            Ogonie uważam ze dlatego ze on jest taki „pływak” to to nie jest koniec. Lubi tak góra dol góra dol coś się w życiu dzieje.
                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 16:56
                    Nigdzie ,ale pisałaś ze gdyby on miał szczere zamiary.
                    Żadne z nich nie ma szczerych zamiarów bo na tym polega romans ,na oszukiwaniu własnych partnerów kłamstwach i zdradzie, wiec nie ma mowy o szarości.
                    Chcesz wymagać szczerości od faceta który zdradzał wielokrotnie żonę? Skrzywdziła ja? I wymagać szczerości czy lepszego traktowania sama zdradzając męża? Niby czeku ja ma lepiej traktować niż wlana żonę matkę swoich dzieci? Nie sądzisz ze to naiwne?


                    To w głowie Ewy jest po prostu zły obraz romansu, ona się zakochała i wiele kobiet to dotyka. Dają więcej emocji niż faceci.
                    A skoro w dalszym ciągu się bzykają i całują to to nie jest to zakończenie.

                    Tak to wyglada facet mami obiecuje rozkochuje ,aby zdobyć kobietę czy to wolna czy zajętą jakoś ja musi ugłaskać/urobić żeby poszła z nim do łóżka ,klasyk.
                    Sporadycznie ,który romans jest taki ze się para umawia seks i cześć. Bez emocji u żadnej ze stron bo dają sobie super fajny seks. Ale w większości jakoś się zacząć musi.

                    Ewa popłynęła a dla faceta który odzyskuje wolność to komplikacje.
                    Facet wcale nie chce tracić kobiety z która mu się dobrze bzyka tylko musi ja zdystansować ,żeby problemów nie robiła.
                    Taka smutna rzeczywistość.
                    I tylko od Ewy teraz zależy czy straci również dobry seks i chemię której jej brakuje w zawiązku , wysuwając na pierwszy plan swoje uczucia i ze facet ich nie odwzajemnia. Albo powie ok jestem dorosła fajnie mi z nimi łóżku to żadna miłość wezmę co dają i z tego będę czerpać przyjemność dopóki mi się nie znudzi.

                    A skoro mówi ze bez uczuć nie da rady. To nich się z nim nie umawia na „randki” u niego.
                    Bo on weźmie co ona da ,ale tylko na swoich warunkach czyli bez słodkiej otoczki miłość.
                    Jak wyjdzie ze się spotykają u niego ale ona go trzyma na dystans to szybko da sobie z nià spokój. Nie po to się z nią spotyka żeby patrzeć sobie w oczy. Nie kaja naście lat.
                    I nie wiem co ona sama chce osiągnąć przez powstrzymanie się ,myśli ze wyzna jej miłość? Takie nieszczere oszukane emocje.
                    Ze będą razem do grobowej deski a ona się rozwiedzie?
                    Jaki to sens brnąc w uczucia z kimś z kim jak sama deklaruje nie mógłby być w związku? Oczekuje dekoracji miłości fałszywych wyznaniach ?
                    Trochę się kłoci kocham go ale nie chce rozwodu ,chce żeby mi wyznawał miłość, ale z nim nie mogę być.

                    Bardzo niespójne pragnienia.
                    No i bez sensu przekłada własne emocje na niego on nie czuje tego co ona. Jest odrębna istotą.
                    Dlatego albo przestaje się z nim spotykać. Bez spotkań na kanapie i gapienie się w ślepia. Bo to ułuda.
                    Albo bierze na klatę seks żadnych wyniosłych uczuć.

                    Bez trwałej decyzji Z jej strony będą tak się szarpać. Bo facet jest egoista chce seksu ale nie chce jej i jej uczuć.
                    Teraz ruch należy do niej.

                    I myśle ze gdyby panu powiedziała słuchaj uwielbiam seks z tobą jesteś dobry w te kłoci i chce tylko seksu ,bo nie rozwiodę się z mężem i nie chce żeby się romans wydał ,pan radośnie na to przystanie.
                    • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:34
                      gdybym korespondowała z tamtym i jemu chciała doradzać to może pisałabym że Ewka jest nieszczera. Piszę z Ewą i jej probuje pomóc bo to ona o pomoc się zwróciła. Masz potrzebę umoralniać cały świat, masz na to czas i ochotę be my guest. Ja będę wyrażać swoją opinię, naprawdę nie musisz na to reagować
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:40
                      Tylko właśnie ja mam wrażenie, że już nic nie zależy ode mnie. Ja się patrzę na niego tak samo od samego początku. Wcześniej mu to nie przeszkadzało. Umówiliśmy się, że chodzi tylko o seks, ja nie oczekuje od niego deklaracji mości ani nie mam zamiaru oznajmiać mu swoich uczuć.
                      Nie trzymam go na dystans. Przed spotkaniem wtedy umówiliśmy się ze nic nie robimy. Potem on się napil i po alkoholu pialismy, wtedy szczerze powiedział, że boi się tego spotkania, bo ma na mnie ochotę a ma postanowienie, że nie powinniśmy sypiać. że boi się, że się nie powstrzyma, wiec mu obiecałam ze nic się nie wydarzy. Na spotkaniu nie mógł się powstrzymać, ale skoro mu obiecałam, to się nie przespaliśmy, mimo ze miałam ochotę bo nie chciałam usłyszeć po seksie, ze on teraz żałuje, że nie dał rady, że złamał postanowienie itd.

                      Ja na prawdę chce tylko seksu i chemii bez żadnych deklaracji i cały czas nie rozumiem, jaki facet by z tego z własnej woli zrezygnował.
                      Nie wiem czy on tak daleko wybiega myślami, co by było, gdyby romans się wydał. Myślę że wtedy dalej chciałabym się spotkać od czasu do czasu na seks bez zobowiązań i dalej bałabym się z nim związać na poważnie.
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 17:55
                        A jeżeli chodzi o powód zakończenia romansu to powiedział, że nie chce, żeby się wydało w pracy, jak powiedziałam, że nie chce się spotykać w pracy, to powiedział, że chce zmienić swoje życie i je unormowac. Nie powie mi wprost o co mu chodzi.
                        Spotkania sam chcial bez seksu, sam chce czasem się spotkać i gadać
                        A ja chce seksu bez zobowiązań.
                        Nie wiem, czy któraś z nas zrozumie, co siedzi w jego głowie.
                        • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 18:28
                          słuchaj, mężczyzna też człowiek, może też potrzebuje z kimś pogadać. Trochę się grzeje w Twoich oczach bo widzi zachwyt. Rozwód podkopuje ego, a on widzi że jednak jest komuś się podoba, ktoś widzi w nim mężczyznę. No ale nie zdziw się jak znajdzie na Twoje miejsce inną zachwyconą i wtedy już nawet na pogaduszki nie znajdzie czasu...
                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 19:07
                            Może rozmawiać z kumplem, a nie z byłą kochanka..Ja mam kontakt z byłymi facetami, czasem piszemy z jednym chodziłam czasem na piwo. Ale po zerwaniu skasował moj numer i się odciął. Spotkaliśmy się przypadkiem, pogadaliśmy, nie bylo juz żadnej chemii, żadnych pretensji, powspominaliśmy stare czasy. To było normalne. Ale tak od razu po rozstaniu?
                            Jeżeli chodzi o rozwód, to dla mnie to akurat działa na niejorzyść, kiedy on nie chce seksu, bo zmienia życie i woli mieć kumpele niż zamężna kochanke. Kiedy był ze tak brzydko powiem uwięziony z żoną, z którą jak twierdzi od kilku lat nie uprawia seksu, byl chętny do spotkań i nic mu nie przeszkadzało.
                            Gadamy w czasie pracy, wiec jego przyszle randki nie kolidują z czasem..
                            • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 19:19
                              kumpel raczej nie jest w nim zakochany wink nie zachwyca się i nie leci na niego
                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 19:54
                                Myslisz, ze on jest aż taki próżny..?
                                Im dłużej o nim pisze, tym bardziej mi go obrzydzacie..
                                • zigi778 Re: Koniec romansu 29.01.21, 20:16
                                  Każdy człowiek ma potrzebę bycia dostrzeżonym, nie wiem czy to próżność. Jemu się trochę świt zawalił po tym rozstaniu (niezależnie czyja to decyzja) i potrzebuje przyjaznych ludzi wokół. Tylko nie wziął pod uwagę, że rozmijacie się w oczekiwaniach i Ty jego gesty możesz inaczej interpretować. On chce pogadać, Ty coś więcej... Faceci nie są domyślni i on może zwyczajnie nie widzieć że zachowuje się egoistycznie. Myśli o sobie i swoich potrzebach, ucz się od niego.

                                  Dobrze, że obrzydzamy bo koleś nie myśli, co robi. Jeśli wiesz że ktoś jest zakochany w Tobie to nie rozbudzaj nadziei, nie flirtuj, bo to w dłuższej perspektywie rani drugą osobę. A jak znam facetów, na koniec powiedziałby, że przecież mówił, że to koniec, niczego nie obiecywał itd...
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 20:31
                                    Ja nie mowie, ze to źle, ze obrzydzacie, wręcz przeciwnie.
                                    Ale po którym rozstaniu mu się świat zawalił? Z żoną?
                                    Po pierwszym zerwaniu kochaliśmy się na drugi dzień , bo się tak nakreciliśmy..
                                    Po drugim wytrzymal dwa miesiące, po tym ostatnim kochaliśmy się trzy razy..On jest taki niekonsekwentny, że ja nie wiem, czy to definitywne. Ale nie mam już do tego siły. Żeby po fajnym seksie usłyszeć, że to był błąd..?
                                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.01.21, 20:46
                                      A flirtował dalej..mowil, pisal, robił aluzjie, wysylal zdjęcia swoje, czy nasze wspolne, aż go poprosiłam, żeby przestał, jeżeli nie chce nic robić, bo mnie to tylko nakreca. Jemu to nakrecanie nas nie przeszkadzało..
                                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:36
                                      ewka3555 napisał(a):

                                      > Ja nie mowie, ze to źle, ze obrzydzacie, wręcz przeciwnie.
                                      > Ale po którym rozstaniu mu się świat zawalił? Z żoną?
                                      > Po pierwszym zerwaniu kochaliśmy się na drugi dzień , bo się tak nakreciliśmy..
                                      > Po drugim wytrzymal dwa miesiące, po tym ostatnim kochaliśmy się trzy razy..On
                                      > jest taki niekonsekwentny, że ja nie wiem, czy to definitywne. Ale nie mam już
                                      > do tego siły. Żeby po fajnym seksie usłyszeć, że to był błąd..?


                                      Dlatego ci pisze ze to nie koniec bo od razu widzę tą niekonsekwencje .

                                      Możesz jeszcze raz się z nim przespać a jak co powie ze to był błąd to mu powiedz przestań pieprz...yć dorosły jesteś seks był fajny i tyle. Nie zachowuj się jak bachor. Albo mu powiedzieć ze jest debilem i skoro to błąd to ma się nie odzywać prywatnie do ciebie.
                                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 00:06
                                        Tylko o to chodzi, ze jeżeli on nie powie, że koniec z postanowieniem, to ja się czuje, ze jestem dla niego, jak butelka wódki dla alkoholika..Niby nie chce a nie moze się powstrzymać.
                                        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 30.01.21, 02:13
                                          ewka3555 napisał(a):

                                          > Tylko o to chodzi, ze jeżeli on nie powie, że koniec z postanowieniem, to ja si
                                          > ę czuje, ze jestem dla niego, jak butelka wódki dla alkoholika..Niby nie chce a
                                          > nie moze się powstrzymać.


                                          Bo jesteś w pewien sposób kimś takim.
                                          I nic w tym dziwnego takie emocje silne namiętności uzależniają.
                                          Jak sama wiesz ciebie tez do niego ciągnie.

                                          Dlatego decydujesz ty. Jeśli masz ochotę to to zrób. Ale nie daj potem sobie wmówić ze on biedny bo złamał postanowienie. Jak zacznie biadolić postaw go do pionu.

                                          Ale jeśli złe się czujesz z tym romansem to go zakończ. Bez zbędnego przeciągania.
                                          I nie daj sobie wmówić jakieś przyjaźnie sama wiesz ze po takich przejściach nie ma jak się przyjaźnić.

                                          Może po prostu powoli jeśli to będzie dla ciebie lepsze zacząć sama się wycofywać.
                                          Z rozmów i pisania.
                                          Nie szukaj kontaktów nie odzywaj się dzień ,po tygodniu 2 dni, w następnym tygodniu 3 dni. I tak dalej. Nie odpisuj mu od razu a np. 1 tydzień dopisz po godzinie ,2 tygodniu po 2 godzinach. Staraj się myśleć o czymś innym.

                                          Wszystko zależy na ile jesteś silna i na ile dasz radę wytrzymać.
                                          Jedni wola jak plaster raz a dobrze , zrobić blokadę gdzie się da. W pracy dystans i tylko rozmowy o pracy jak pyta coś osobistego przeprszam muszę iść.
                                          A inni wola swój „narkotyk” odstawić po trochę.
                                          Jednego powinnaś być pewna czy chcesz z nim jeszcze mieć fizyczny kontakt i czy chcesz iść do niego do mieszkania co może zakończyć się seksem.

                                          Jeśli chcesz zakończyć to nie pozwalaj mu się fizycznie zbliżyć i nigdy więcej nie idź do niego, ani nie zostawi z nim w pracy po godzinach.

                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:29
                                    . A jak znam facetów, na koniec powiedziałby, że przecież mówił, że to koniec, niczego nie obiecywał itd...

                                    O to to przecież ja ci niczego nie obiecywałem.
                                    Poczytaj obrotowego zobaczysz co faceci maja na myśli.
                                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:26
                                  ewka3555 napisał(a):

                                  > Myslisz, ze on jest aż taki próżny..?
                                  > Im dłużej o nim pisze, tym bardziej mi go obrzydzacie..


                                  No pewnie ze jest próżny.
                                  Taki jest plan żeby spadły ci różowe okulary i żebyś go zobaczyłaś w normalnym i realnym świetle.
                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 29.01.21, 22:15
                              słuchaj, mężczyzna też człowiek, może też potrzebuje z kimś pogadać. Trochę się grzeje w Twoich oczach bo widzi zachwyt. Rozwód podkopuje ego, a on widzi że jednak jest komuś się podoba, ktoś widzi w nim mężczyznę. No ale nie zdziw się jak znajdzie na Twoje miejsce inną zachwyconą i wtedy już nawet na pogaduszki nie znajdzie czasu...

                              Dokładnie 100% racji.

                              Może rozmawiać z kumplem, a nie z byłą kochanka.

                              Kumpel nie będzie patrzył z tym zachwytem w oczach i nie połechta męskiego ego.

                              Poza tym facet to trochę egoista i będzie zawsze patrzył tam gdzie mu lepiej.
                              Ale tylko tak jak on chce.
                              Właśnie sama sobie odpowiedziałaś gdy był uwięziony z żona miał u ciebie seks. Byłaś bezpieczna opcja .
                              Teraz jest wolny i może popróbować inne kobiety ,dlatego z tobą ochłodził kontakty.
                              Ale ich nie skończy bo w razie czego jak żadna chętnie się nie znajdzie, albo mu nie przypasuje to ma zawsze ciebie chętna.

                              Pisałaś ze wyszedł z pracy i go nie było a kiedyś tak robił z tobą. Może umówił się z inna. Przecież ci tego wprost nie powie.

                              Jak to kiedyś jeden z kumpli powiedział ze facet musi mieć jaskinie i gdzie wracać z polowania. Jak wiemy nie każde polowanie kończy się sukcesem.

                              A te jego głodne gadki ze on ma postanowienie to wszystko gra. Żebyś myślała ze on taki dobry szlachetny. Itp.
                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 00:04
                                A ja myślałam, że on na prawdę chce zmienić życie, w tym sensie, że ma dość stresu spotykając się z mężatką, że woli teraz po prostu spokój i od czasu do czasu seks z kimś wolnym, tylko tego wprost nie powie, żeby nie było że ja byłam wygodna opcja na seks, kiedy mial żonę, bo mezatka jest bardziej dyskretna i nie liczy na związek.
                                I ze mężczyźni są prości i lubią jasne zasady, a kobiety są bardziej skomplikowane i nie wiedzą czego chcą.
                                Reasumując mam dwa wyjścia
                                1. Próbować ułożyć sobie życie bez niego, powiedzieć wprost, ze skoro koniec z romansem to tylko kontakt służbowy i będziemy sobie milo pracować jak w czasach sprzed romansu.
                                Tego nie powiem, bo nie wiem, czy jestem gotowa. Jak nie wytrzymam i coś mu napisze, wyjdę na idiotke..
                                2. Zaczac grac w jego grę, tzn tez nie pisać prywatnie, żeby myslal, ze jest mi juz obojętny a ja nie jestem juz taka dostępna jak do tej pory i poczekać co zrobi. Bo jak wiadomo mężczyźni lubią zdobywać. A ostatnim razem kiedy po zerwaniu powiedziałam, że seksu mi nie brakuje to nie wytrzymał i zaczął mnie całować..
                                Tak czy siak , przestać się odzywać i poczekać co się wydarzy.
                                To niewiarygodne, ze kilku innych kolegów z pracy dałoby sobie rękę odciąć, żeby coś wydarzyło, a tylko on mnie kręci..Wiec nie będzie łatwo, ale to jedyne wyjście.
                                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 30.01.21, 02:28
                                  Fakt masz 2 wyjścia.

                                  1 lepsze dla ciebie ,ale jak napiszesz albo się z nim prześpisz będzie tak samo niewiarygodna jak on.

                                  2 ok chcesz go przetestować. Tylko ze zostaniesz dalej jego zabawka na jego zasadach. Nie postawisz mu granic będziesz udawać niedostępna a ,tak naprawdę będziesz sprawdzać telefon, gryźć się myśleć czy dziś napisze, bardzo męcząca opcja i dalej nie będziesz wiedzieć na czym stoisz. I niewiele ci da.
                                  Będziesz dalej na jego skinienie. I w tym samym punkcie wyjścia.

                                  Wiesz może i chce zmienić życie, a może chce po prostu mieć więcej przestrzeni, jest wolny i nie musi wybierać między tobą a wolnymi paniami ,bo może mieć i ciebie i kobiety.
                                  Wtedy kiedy ty będziesz spać w ramionach męża on może spać z kimś kogo pozna poza miejscem pracy.
                                  A ty się o tym nie dowiesz i będzie ci się w serduchu dalej tliło zakochanie.

                                  Myśle ze za mało cię tez romans „przeorał” jak alkoholik dopóki nie spadnie na dno to ciężko odmówić sobie przyjemności. Dlatego nie jesteś w stanie go odepchnąć.
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 10:30
                                    Mówi się, że lepiej coś zrobic i najwyzej potem żałować, że się zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło. W przypadku romansu się z tym nie zgadzam..
                                    Myślę że sprobuje powoli się odciąć, nie pisać wcale, a jak nie dam rady, to przynajmniej coraz rzadziej i rzadziej.
                                    Pamiętam jak kiedyś dawno mi powiedział, że jak się wyprowadzi to chciałby byc sam. Zapytalam czy wtedy przestaniemy się spotykać, a on, że nie da rady bez seksu. Tez mi kiedyś powiedział, że się od naszych spotkań uzależnił, ale najwyraźniej sobie z tym poradził i mu przeszlo..
                                    Nie wiem co zrobię, kiedy ja się oddale, a jego przypili i będzie chciał się np przespać. Chyba wtedy mu powiem, że albo jasne zasady i czasem się umawiamy, jak wcześniej, albo nic nie będzie. Bo ja nie jestem kolem ratunkowym na zawołanie. I nie chce słyszeć o łamaniu postanowień i żałowaniu. Jak sobie to przypomnę, po ostatnim seksie, ze go wykorzystałam a on się tyle powstrzymywał, to naprawdę się odechciewa. Tym bardziej że seks był udany..
                                    Tak naprawdę, to on powinien zabiegać o mnie, nie ja o niego. W czym ja jestem od niego gorsza? Jedyna różnica jest taka, że on widzi, że mi bardziej zależy i to wykorzystuje.
                                    Może mi się uda z niego wyleczyć, zanim on się namyśli i zatęskni, bo na pewno nie chce być na każde jego skinienie.
                                    • zigi778 Re: Koniec romansu 30.01.21, 11:01
                                      Cały czas dopuszczasz możliwość dalszego romansu? Niewiarygodne... A nie pomyślałaś, że może na rodzinie warto się skupić?

                                      Faktycznie, nie ma ofiar, są ochotnicy...
                                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 11:38
                                        Sprobuje się skupić i odciąć, ale nie oszukuje sama siebie. Nie wiem jak to wszystko się ułozy. Nie dam sobie ręki odciąć, ze juz nigdy nic się między nami nie wydarzy.
                                        • zigi778 Re: Koniec romansu 30.01.21, 11:52
                                          Uwierz mi, że wiem doskonale jak ciężko jest przestać myśleć. Spróbuj znaleźć coś co nie ma z nim nic wspólnego i w żaden sposób nie skojarzy się z nim. Tak naprawdę nawet bycie na tym forum sprawia, że ciągle o nim myślisz bo my tu przecież ciągle mówimy o nim. Dlatego próbuję nakierować Twoje myśli na Ciebie a nie co on zrobił, dlaczego, co zrobi za chwilę. To robi Tobie krzywdę. Twój mózg jest zalany informacjami o nim, o nim myślisz jak wstajesz i jak zasypiasz, mam
                                          rację? Obejrzyj film, spotkaj się ze znajomymi, odłóż telefon. To są sposoby bardzo doraźne i tylko na chwilę ale od czegoś musisz zacząć. Mielenie w głowie scenariuszy co on zrobi i jak Ty się wtedy zachowasz doprowadzi Cię do obłędu.
                                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 12:52
                                            Masz 100% racji.
                                            Tak zrobię, mniej telefonu, realne życie, więcej czasu z rodziną. Myślenie o sobie i najbliższych.
                                            Rozmawiałam ostatnio ze znajomym, który nie ułozyl sobie życia, nie znalazl miłości, nie ma dzieci. Zapytal czy jestem szczęśliwa.. Powiedział, że powinnam cieszyć się tym co mam, bo mam naprawdę dużo. Szkoda byłoby to zniszczyć, bo dla niego nie warto.
                                            A mogę zapytać, czy Ty tez miałaś romans, udało Ci się odciąć i wrócić do normalności?
                                            • zigi778 Re: Koniec romansu 30.01.21, 12:56
                                              miałam, byłam o krok od odejścia do kochanka. Nie zrobiłam tego i nie żałuję. A kochałam jak szalona...
                                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 13:13
                                                A z mężem jest lepiej niż przed? Tak samo?
                                                Z kochankiem zerwałaś całkowicie kontakt?
                                                • zigi778 Re: Koniec romansu 30.01.21, 13:26
                                                  Jest lepiej, kontakt zerwałam całkowicie, nie ma innej drogi. Został sentyment i wspomnienia
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.01.21, 14:02
                                                    Chciałabym, żeby byc kiedyś na takim etapie, żeby on był mi całkowicie obojętny, ze nawet jeśli sam zaproponuje spotkanie to albo odmowie, albo spotkam się bez żadnych emocji, nie będzie już żadnej chemi..
                                                    Sprobuje nie odzywać się już wcale, myśleć wiadomo będę, ale spróbuję się skupić na wadach, na tym co mnie wkurzało, na czasie kiedy nie byłam szczęśliwa. Zajmę jakos czas. Dziękuję za wsparcie i rady.
                                                  • zigi778 Re: Koniec romansu 30.01.21, 16:48
                                                    Będziesz, ale nie dziś i nie za tydzień. Cierpliwości i wytrwałości.
    • joeking Re: Koniec romansu 02.05.21, 11:46
      ewka3555 czy jeszcze tu zaglądasz? potrzebuję porady kogoś, kto wie co ja czuję
      • ewka3555 Re: Koniec romansu 02.05.21, 13:18
        Hej, zaglądam. Jak potrzebujesz sie wygadać to pisz.
        • joeking Re: Koniec romansu 02.05.21, 14:10
          Rozstałem się z kochanką, rzuciła mnie i wróciła do męża. Stchórzyłem początkowo i nie zapewniłem jej, że będę z nią więc uniosła się honorem i odeszła. Czy ona w ogóle może być z nim szczęśliwa po tym co było między nami? Myślałem że to ta jedyna a teraz jestem sam.

          Jak jest u Ciebie?
          • ewka3555 Re: Koniec romansu 02.05.21, 14:42
            Trudno mi powiedzieć czy ona będzie szczęśliwa z mężem. Skoro zaczela romans z Toba, to widocznie nie była i czegos jej w małżeństwie brakowało. Ale skoro Ty nie zadeklarowałeś, że chcesz z nią byc, to nie chciala tego dłużej ciągnąć i cierpieć, jeżeli Cie kochala, a Ty ja odrzuciłeś. Wybrała spokojne życie z mężem, niekoniecznie w szczęściu i miłości, ale bez skrajnych emocji.
            U mnie od początku bylo jasne, że nie dążymy to tego, żeby zostawić dla siebie nasze rodziny i byc razem we dwoje. Mimo ze moj kochanek od kiedy się poznaliśmy planowal rozwód i w końcu odszedł od żony. Brakowalo mu seksu i tylko na to się umawialiśmy.
            My niestety po wielu próbach rozstan nadal się spotykamy i jakoś tego nie umiemy zakończyć.A ja nie jestem szczęśliwa ani w małżeństwie ani w romansie. Ale jestem coraz bardziej bliska żeby zakończyć ten romans definitywnie. A czy będę potrafiła byc szczęśliwa z mężem nie wiem. Może po prostu będzie spokojnie, bez tych wrażeń, adrenaliny, takiego poniecenia i namiętności, tęsknoty. Będzie po prostu spokój.
            • joeking Re: Koniec romansu 02.05.21, 15:02
              Mówiła, że nie jest, byliśmy razem dwa lata. Ja mam żonę i też nie jestem szczęśliwy, ale mamy firmę razem i rozstanie wiele by skomplikowało. Kochanka była zmęczona ukrywaniem, była gotowa odejść od męża bo on zaczął węszyć. Zapytała czy widzę przyszłość z nią, powiedzialem że nie teraz, na co ona że nie będzie czekać aż się namyślę. To było kilka tyg temu, tęsknię za nią ale nie wiem co mam zrobić. Czy jest szansa że ona zmieni zdanie?
              • ewka3555 Re: Koniec romansu 02.05.21, 15:18
                Ze zmieni zdanie i wroci do romansu? Mam nadzieje ze nie i jeżeli nie jesteś gotowy, żeby po tych dwóch latach odejść od żony, to jej tego nie rób..
                Że zmieni zdanie i będziecie razem, jeżeli Ty zdecydujesz się na rozstanie z żoną i bycie z nia, to myślę że jest szansa. Przy dwóch latach kilka tygodni to niedużo czasu. My w każdym razie rozstawaliśmy się z 5 czy 6 razy, najdłużej na dwa miesiące i za każdym razem do siebie wracaliśmy. On nie miał wystarczająco silnej woli, a ja się tak uzależniłam od rozmow z nim i tych spotkań, ze nie byłam gotowa.
                • joeking Re: Koniec romansu 03.05.21, 09:17
                  Ale nas łączyło coś wyjątkowego, ciężko to porzucić nigdy takiego uczucia nie przeżyłem a i ona mówiła że nigdy się tak nie czuła
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 03.05.21, 10:21
                    Jezeli chcesz ja odzyskać to musisz podjąć decyzję, czy jesteś gotowy na rozejście się z żoną. Na pewno jest szansa. Przeciez ona chciala dla Ciebie zostawić męża, a Ty jq zwodziles. Po dwóch latach powiedziałeś, że jeszcze nie teraz. A jej zalezalo i byla na tyle silna, ze podjęła taka decyzje. Wiedziala, ze jeżeli zostanie w romansie, to nic się nie zmieni, a w końcu wszystko się wyda.
              • 3-mamuska Re: Koniec romansu 02.05.21, 22:20
                joeking napisał(a):

                > Mówiła, że nie jest, byliśmy razem dwa lata. Ja mam żonę i też nie jestem szczę
                > śliwy, ale mamy firmę razem i rozstanie wiele by skomplikowało. Kochanka była z
                > męczona ukrywaniem, była gotowa odejść od męża bo on zaczął węszyć. Zapytała cz
                > y widzę przyszłość z nią, powiedzialem że nie teraz, na co ona że nie będzie cz
                > ekać aż się namyślę. To było kilka tyg temu, tęsknię za nią ale nie wiem co mam
                > zrobić. Czy jest szansa że ona zmieni zdanie?


                Serio odrzuciłeś ja bo firma bo problemy i dziwisz się ze odeszła?
                Mąż węszy ona mogła by mieć problemy i zostałaby z ręka w nocniku ani męża ,ani ciebie w całości.
                Może przestań być egoistą. Bo ina zrobiła to co dla niej najlepsze. Ma kobieta jaja ze tak się wyrażę.
    • katalonja Re: Koniec romansu 12.11.21, 19:43
      Tak poczytałam wszystkie Twoje posty i wydaje mi się, że spotykasz się z egoistycznym dupkiem z rysem psychopaty. Jesteś bardzo uczciwą i uczuciową dziewczyną, a on nie zasługuje na Ciebie. Gdybym była Tobą, to albo bym gościa odstawiła, albo przejrzała go dogłębnie, poczytałabym na temat takich typków i w konsekwencji patrzyłabym na dziada z obrzydzeniem, co doprowadziłoby do tego, że odstawiłabym go zupełnie.
      U mnie było zwodzenie, obiecanki, kłamstewka, manipulacje i wyrachowanie. Powiedziałam stop, bo ile można dawać sobą manipulować. Ale myślę, że czasem trzeba sięgnąć dna, żeby na coś się zdecydować. Ja chyba już sięgnęłam po ponad 3 latach takich hustawek emocjonalnych. Stąd moja decyzja.
      • ewka3555 Re: Koniec romansu 14.11.21, 17:37
        Chciałabym się z niego wyleczyć ale tak się od niego uzależniłam ze nie potrafię. On uważa ze byl wobec mnie uczciwy i nic mi nie obiecywal. A teraz wyszło ze jest w związku z kobieta dla której się rozwiodl, ona tez sie rozwiodła. i zdradza teraz ja, ze mną.
        • katalonja Re: Koniec romansu 14.11.21, 19:36
          Wiesz, ja przypłaciłam taki niezdrowy układ rozstrojem emocjonalnym. Huśtawki były nie do zniesienia. Też uzależnienie w dużym stopniu. Ale po dwóch latach zaczęłam obrzydzać go sobie. Teraz jestem w fazie odstawienia gościa.
          Ten Twój jest wyjątkowo wyrachowany. Wiem, że na tym etapie, na którym jesteś, tłumaczenie nie pomaga, bo to faza fascynacji. Jak minie, to zapragniesz się uwolnić.
          • katalonja Re: Koniec romansu 14.11.21, 19:41
            I jeszcze jedno: to uzależnienie nie jest uzależnieniem od niego, tylko uzależnieniem adrenalinowym. A takie uzależnienie powstaje m.in. na skutek techniki, którą on stosuje: bliżej-dalej. Raz zbliża się do Ciebie i potrzebuje być z Tobą, a za parę dni robi odstawkę na jakiś czas i Ty strasznie zaczynasz tęsknić. Po wielu takich sytuacjach jesteś uzależniona od tych emocji. Lepiej na to uważać.
            • ewka3555 Re: Koniec romansu 14.11.21, 20:46
              Dokładnie tak jest, jak z narkotykiem. Czasem czuje się jak narkoman na głodzie.. Chociaz i tak teraz rzadziej się spotykamy, a kiedyś widzieliśmy się codziennie. I ciagnie się prawie dwa lata. A między nami jest dalej tak silny pociag ze nie potrafimy tego kontrolować. Niesamowity seks ii chemia ale huśtawka emocjonalna. U mnie w domu jest coraz gorzej. On za to w końcu może spędzać więcej czasu z kobieta, dla której zostawił żonę. Nie rozumiem tylko po co w takim razie widuje się ze mną.. I teraz oszukuje kogos z kim przeciez chcial być.
              Po tym wszystkim coraz bardziej mam ochotę byc sama.
              • katalonja Re: Koniec romansu 14.11.21, 22:42
                On z nikim nie chce być na poważnie. Jemu nie zależy na związku, tylko na odczuwaniu ekscytacji, takiego smaczku, kiedy ma się dwie kobiety. To cechy psychola. Potrzebuje mocnych, niecodziennych doznań, żeby poczuć, że żyje.
                A nie przeszkadza Ci ta druga kobieta?
                • ewka3555 Re: Koniec romansu 14.11.21, 22:56
                  Przeszkadza, szczególnie od momentu kiedy się dowiedziałam kto to jest i kiedy ja widze. Wiedzialam ze czasem się z kims spotyka, ale nie ze na poważnie i ze jest w zwiazku. Gdyby mu nie zalezalo na zwiazku, to by nie rozchodzil się z żoną dla niej. Przeszkadza mi ze z nia spedza więcej czasu, nocuje, czasem wyjeżdża, że ona o niczym nie wie. Ze mimo ze jest rozwiedziony jego poprzednia kochanka stała się parterka a ja jestem kochanka. I ze gdybym ja nawet byla sama, to niczego by to nie zmieniło.
                  • katalonja Re: Koniec romansu 14.11.21, 23:16
                    Szczerze mówiąc, to straszna sytuacja. A co by się stało, gdybyś to Ty mu powiedziała, że już nie masz ochoty spotykać się z nim? Poflirtuj z innym facetem na jego oczach, skoro razem pracujecie. I tylko wtedy nie ulegaj mu od razu, gdy przybiegnie do Ciebie. Poczekaj, aż zacznie mu zależeć. Lub zrób jeszcze inaczej: umów się z nim na spotkanie, tylko takie, na które czekał dłuższy czas. I na godzinę przed smsem powiedz mu, że przykro Ci, ale nie dasz dziś rady. I nic więcej nie pisz. A na jego pytanie, kiedy wobec tego się zobaczycie, odpowiedź, że jeszcze nie wiesz, ale jakoś dasz mu znać. I nie pisz, aż on sam się odezwie. Gwarantuję, że napisze w ciągu tygodnia.
                    • katalonja Re: Koniec romansu 14.11.21, 23:28
                      Wydaje mi się, że jesteś w pozycji ofiary, zabawki do rozładowywania jego napięcia seksualnego. Jesteś tzw minusem, a on jest plusem. Może powinnaś to odwrócić, czyli z pozycji ofiary wejść na pozycję tej, która rozdaje karty. Żeby więcej zależało od Ciebie niż od niego i żeby to on był na usługach, a nie Ty. Z drugiej strony myślę, że i tak najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby zostawienie dziada bez słowa. A niech myśli. Zawsze, kiedy ON myśli, to TY jesteś wygrana.
                      Wiem, że seks Ciebie fascynuje. Ja miałam to samo, jednak to było tylko złudzenie, bo zawsze myślałam sobie później, że gdyby ten mój kochanek był moim mężem, to po pół roku już nie chciałabym na niego patrzeć, nie mówiąc o kochaniu się z nim. Taki miś na co dzień może być wręcz odpychający. Zwłaszcza, gdy zna się jego parszywe wady.
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 14.11.21, 23:57
                        A jeżeli chodzi o rozładowywanie napięcia, to wydaje mi się ze kiedyś pełniłam taka rolę, kiedy jeszcze byl z żoną i nie mogl tak często spotykac się z pierwsza kochanka. Dlaczego teraz się dalej ze mną spotyka, kiedy raczej seksu mu nie brakuje, nie wiem, widocznie potrzebuje wrażeń. I nie wiem kto jest w gorszej sytuacji, ja kiedy wiem jaki on jest naprawdę czy ta druga, która ma go dla siebie ale nie wie, że jest zdradzana, tak jak wcześniej żona..
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 14.11.21, 23:36
                      Nie wiem. Coraz bardziej widzę, że to nie ma sensu, bo ja dla niego jestem kochanka z innej kategorii. Lubi seks ze mną, lubi ze mną rozmawiać, pisac, pomaga kiedy mam jakiś problem. Ale nie zależy mu na mnie tak jak na tamtej kobiecie. Nie chciałby spędzić ze mną całej nocy czy wyjechać na weekend, bo jak mowi, za bardzo przyzwyczailibysmy się do siebie.. Tak jakbyśmy po dwóch latach spotykania i rozmawiania się nie przyzwyczaili.. Prawie cały wolny czas spedza z nią, ja mam tylko krótkie chwile.. Wiele razy mowil ze nie powinniśmy ze sobą sypiać, więc myślę że nie przejaby się odwołanym spotkaniem.. Wiele razy zrywaliśmy i wracaliśmy, bo nikt nie potrafił być konsekwentny. Z mężem juz tak mi się nie układa, że nie wiem czy to da się jeszcze poskładać. I wiem ze dla niego nie ma to znaczenia. Mam mu za zle, ze od początku nie mówił że jest w takim związku, ze planuje byc z kims normalnie. Tak jak mówisz, on chyba nie potrafi być z jedną osobą bo dla niego byłoby za nudno. Ale teraz wiem, ze to do niczego nie prowadzi. Mimo ze on nie ma już żony, ja najprawdopodobniej tez będę sama, ale nawet wtedy jeżeli będziemy się spotykać to dalej w ukryciu. Dla niego zawsze bede tylko kochanka od szybkich namiętnych numerków, a jeśli nie będę chciała juz być kochanka to przyjaciółka i tylko tyle.
                      • arek_librant Re: Koniec romansu 15.11.21, 14:33
                        Pogoń go w cholerę i albo bądź sama albo znajdź sobie normalnego i wolnego faceta wiem co mówię. Ja akurat zachowywałem się w takich relacjach inaczej i inaczej traktowałem tą drugą osobę i nigdy nie była moją kochanką choć trzeba to jakoś nazwać. Teraz cierpię bo przez tyle lat nie zmieniłem swojego życia a ona zmarła, fakt jestem z żoną i jakoś próbuje to poskładać ale nie jest łatwo. Warto wziąć wszystkie takie aspekty pod uwagę żeby nie cierpieć jak Ja choć to na własną prośbę.
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 15.11.21, 19:52
                          Przykro mi. Teraz juz nie cofniesz czasu, a najgorsze co może być to mieć zal do samego siebie, wypominac sobie, jakie błędy się popełniło, co można było zrobić inaczej i
                          i się tym zadręczać. Sobie najtrudniej wybaczyc.
                      • 3-mamuska Re: Koniec romansu 15.11.21, 17:10
                        Z mężem juz tak mi się nie układa, że nie wiem czy to da się jeszcze poskładać. I wiem ze dla niego nie ma to znaczenia.

                        Z mężem ci się nie ukradła bo energię/czas/myśli/uczucia/ przyjaźń tracisz i wkładasz ,gdzie indziej.
                        Wkładasz to wszytko w osobę która nie jest ani tego warta, ani na to nie zasługuje , bo dla niego nie jesteś ważna jako człowiek ,kobieta ,przyjaciółka.
                        To są osoby płytkie uczuciowo odczuwają tyko mocne i skrajne emocje. Jak właśnie z romansu czy agresje ,ale w środku to puste emocjonalne lalki niezdolne do miłości.

                        Taka pułapka jest w romansach , ze potem w życiu czegoś brak, potem z mężem tym samym/ starym jest nudno. I nie da się tego odbudować od tak ,bez chęci i bez włożenia w to pracy i skupieniu się na swoim związku.

                        Jeśli kiedyś byliście z mężem dobrym małżeństwem jeśli jest choć coś szansy to zawsze warto odbudować.
                        O ile ty nie jesteś taka osoba która bazuje tylko na mocnych emocjach.

                        Ostatnio czytałam wpis dziewczyny która pisała ze dłużej niż x lat nie potrafi być z nikim. Chyba 3 lata bo jej emocje opadają i musi szukać kogoś nowego. Bo te motylki są dla niej najważniejsze , gdy zaczynaja usypiać zmienia partnera.
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 15.11.21, 17:31
                          A kochanek wydaje mi się ze jest zdolny do uczuć, tylko nie do mnie. Przeciez zostawil rodzinę dla innej kobiety, rzadziej widuje się z dziećmi, wszedł w zwiasek, zależy muz żeby się o mnie nie dowiedziała, poświęcił dla niej rodzinę. Na swój dziwny sposób może ja kocha I nie traktuje jak mnie, ponieważ nie ukrywa przede mną, se się z kims jeszcze spotyka.
                          • 3-mamuska Re: Koniec romansu 15.11.21, 18:33
                            ewka3555 napisał(a):

                            > A kochanek wydaje mi się ze jest zdolny do uczuć, tylko nie do mnie. Przeciez
                            > zostawil rodzinę dla innej kobiety, rzadziej widuje się z dziećmi, wszedł w zwi
                            > asek, zależy muz żeby się o mnie nie dowiedziała, poświęcił dla niej rodzinę. N
                            > a swój dziwny sposób może ja kocha I nie traktuje jak mnie, ponieważ nie ukry
                            > wa przede mną, se się z kims jeszcze spotyka.



                            Po pierwsze niekoniecznie on odszedł może go wyrzucono. To raz, dwa, ktoś musi mu sprzątać prać , a początek związku to motylki w brzuchu ,a nie uczucie. Do ciebie tez czuje takie uczucie.
                            Gdyby ja kochał i był zdolny do prawdziwej miłości to nie byłbyś mu potrzebna.
                            • ewka3555 Re: Koniec romansu 15.11.21, 19:32
                              Nie wyrzucono go, zona bardzo długo nie chciala mu dać rozwodu.
                              Nie pierze mu ani nie sprząta, mieszkają osobno. I to nie początek związku, nie wiem ile dokładnie sie spotykają, ale co najmniej trzy lata. Tylko wcześniej spotykali się raczej rzadko. Nie wiem, może niektórzy potrafią kochać jedną osobę i pozornie ja lepiej traktować, spotykac się na innych zadadach, a z druga spotykac się tylko dla seksu.
              • 3-mamuska Re: Koniec romansu 15.11.21, 16:53
                ewka3555 napisał(a):

                > Dokładnie tak jest, jak z narkotykiem. Czasem czuje się jak narkoman na głodzie
                > .. Chociaz i tak teraz rzadziej się spotykamy, a kiedyś widzieliśmy się codzien
                > nie. I ciagnie się prawie dwa lata. A między nami jest dalej tak silny pociag
                > ze nie potrafimy tego kontrolować. Niesamowity seks ii chemia ale huśtawka emoc
                > jonalna. U mnie w domu jest coraz gorzej. On za to w końcu może spędzać więcej
                > czasu z kobieta, dla której zostawił żonę. Nie rozumiem tylko po co w takim raz
                > ie widuje się ze mną.. I teraz oszukuje kogos z kim przeciez chcial być.
                > Po tym wszystkim coraz bardziej mam ochotę byc sama.


                Czyli dla ciebie się się rozwiódł znalazł sobie nowa a ty rozwalisz sobie życie pomimo tego ze nie jesteś dość dobra żeby z tobą być?

                Znajdz sobie jakieś hobby które ci dostarczy adrenaliny to i uwolnisz się od niego.
                • ewka3555 Re: Koniec romansu 15.11.21, 17:27
                  Dla mnie się nie rozwiodl, ze mną zaczal się spotykać chyba po roku od kiedy byl z poprzednia. I po trzech latach rozwiodl się dla niej.
                  Na pewno nie uklada mi się z mężem częściowo przez to, ze moje myśli sa gdzie indziej.Ale też gdyby w małżeństwie bylo mi dobrze, nie zaczalabym romansu. Maz nagle po kilku latach zaczął się interesować naszym małżeństwem, stwierdził ze od wielu lat nie jest szczęśliwy a mi ciężko z dnia na dzień zmienić stosunek do niego i sprostać wielu wymaganiom, których oczekuje. Efekt jest taki ze z żadnym z nich nie jest mi dobrze.
                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 15.11.21, 18:44
                    Wiesz w życiu w małżeństwie nie może być ciagle na jakimś haju.
                    Małżeństwo przechodzi różne etapy.
                    Wiec tłumaczenie ze gdyby było dobrze nie byłby romansu.
                    Nie byłby romansu ,gdybys zamiast szukać kochanka skierowała swoje siły na poprawienie relacji, wtedy gdy kulało, albo się rozstała gdyby naprawa nie pomogła. Spadki w małżeństwie się zdarzają wszystko zależy od tego jak się z nich wychodzi. Zależy od dojrzałości parterów czy umieją naprawiać czy łatwiej jest uciekać. Albo wybierają łatwiejsza drogę znalezienia mocnych emocji gdzieś na zewnątrz.
                    Owszem do tanga trzeba dwojga i sam byś tego nie naprawiła, ale jedni będą odbudowywać inni poszukają pocieszenia.

                    Nie zrozum nie złe.
                    Uważam ze jeśli jest złe to się albo rozstaje albo naprawia.
                    Jak się próbowali i nie da się naprawić to się rozstaje a nie tłumaczy skoki w bok.

                    Prawda taka ze takie układy to pułapka sama widzisz ze nie możesz się z tego układu wydostać , ani nic z tego układu nie masz. A tylko bałagan w życiu.

                    A zasługujesz na szczęście i kogoś dla kogo będziesz ważna.
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 15.11.21, 19:15
                      Wiem, masz racje, nie powinno się nikogo oszukiwać. Nie wiem czy zasługuje na szczęście po tym jak potraktowałam męża.
                      Nie planowałam romansu, z mężem poznaliśmy się kiedy byliśmy bardzo młodzi, bardzo długo byliśmy razem przed ślubem a potem po ślubie. Popadliśmy w rutynę i żyliśmy trochę obok siebie. Moze nawet nie było mi źle, po prostu była codzienność, rutyna, brak emocji, przyzwyczajenie. Nie miałam wielu doswiwdczen wcześniej a kochanek pokazal mi jaka może być namiętność między partenrami, rozmowa. Takich rzeczy mi brakowało, bo z mężem nigdy tego nie miałam. Dopiero wtedy zobaczyłam czego mi w związku brakuje i jak by moglo byc. Maz dawal mi poczucie bezpieczeństwa i stabilizacje. A teraz kiedy mam takie porównanie ciężko jest naprawić małżeństwo w którym nigdy nie było ani takiego porozumienia ani namiętności, nawet dawno temu, kiedy się poznaliśmy.
                      • arek_librant Re: Koniec romansu 16.11.21, 08:36
                        Ewka każde małżeństwo jest do uratowania pytanie tylko czego Ty chcesz i pragniesz.
                        Postaraj się spojrzeć na to wszystko z innej strony i zastanów się czego chcesz.
                        Pogadaj z kochankiem i postaw sprawę jasno co dalej z tym robicie tylko szczerze i od razu za nim zacznie rozmawiać konkretnie zapowiedź bardzo poważną rozmowę. Myślę, że Ty sam wiesz czego chcesz i jeśli tylko kochanek a właśnie lubisz go tak określać ? bo ja bardzo nie lubię takiego określenia. Powinnaś się zastanowić czy chcesz budować głębsze relacje na czymś takim.
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 16.11.21, 10:13
                          My rozmawialiśmy wiele razy ale z nim się nie da do końca szczerze porozmawiac. Kiedys mi powiedział, że po rozwodzie chciałby byc sam a my się możemy luźno umawiać. Potem wiele razy pytalam jakie ma plany i czy jest z ta kobieta przez którą rozpadło mu się małżeństwo zanim mnie poznał ale twierdził ze nie ma dalekich planów a o tym ze jest w związku i z kim dowiedziałam się przypadkiem i się domyśliłam a potem to sie potwierdziło. W końcu się przyznal, ale sam mi o tym wcześniej nie powiedział bo nie chciał się tak otworzyć. U niego mogę liczyć tylko na rozmowę, pisanie i czasem seks, kiedy oboje znajdziemy czas.
                          • 3-mamuska Re: Koniec romansu 16.11.21, 10:33
                            Wiesz namiętość w związku można obudzić wystarczy chcieć . Rozmawiać tez można się nauczyć.

                            Rozumiem wyszłaś młodo za mąż chciałaś odmiany.
                            Ale pomyśl z mężem ci złe ,czegoś brakuje ale kochanek tez tego ci nie da.
                            Sprobuj rozkręcić wasze małżeństwo ,bo zasługujesz żeby być szczęśliwa. Albo zostań sama odnajdź siebie i poznasz wtedy kogoś pasującego.

                            Powiem ci jednak tak szczerość i pytanie kochanka co planuje to jak piśnie patykiem po wodzie. To nie są ludzie zdolni do szczerości.
                            Pomyśl tamtą kocha, zostawił dla niej rodzine sama piszesz ze musi być ta kobieta dla niego ważna. Tyle ze jak bardzo jest ważna ze wciąż ma ciebie?

                            Mnie zawsze zastanawia naiwność kochanek ,ze facet który odejdzie dla nich od żony będzie lepszy…. A w czym one są lepsze? W jednym ze są nowe potem stają się tak samo stare jak poprzednie żony.
                            • ewka3555 Re: Koniec romansu 16.11.21, 10:56
                              Tego właśnie nie rozumiem, gdybym ja zostawiła męża dla innego mezczyzny, to nie po to żeby go zdradzać.. Na początku pewnie brakowało mu seksu, a teraz nie wiem, długo się spotykamy i każdemu ciężko przestać.

                              A w małżeństwie ciężko obudzić namiętność, bo teraz widzę że nigdy takiej nie było, nigdy nie pociągał mnie tak mocno i nie miałam takiej ochoty na seks. Teraz juz zupełnie nic nie czuje, kiedy mnie całuje czy dotyka. A on chciałby się kochać kilka razy w tygodniu, dla mnie to bardziej jak obowiązek niz przyjemność.
                              • arek_librant Re: Koniec romansu 16.11.21, 12:19
                                Ewka tak czytam i czytam choć wiadomo, że słowa nie oddają emocji ale chyba już sama nie wiesz czego chcesz. Nie wiem ile masz lat ale zapewne jesteś jeszcze atrakcyjna i spokojnie sobie kogoś znajdziesz. Moim zdaniem nie tkwił w czymś takim bo wiem o czym mówię. Ja patrzę teraz na Żonę i córkę inaczej i zastanawia się po co to mi było wszystko. Również rutyna i tak z dnia na dzień to samo ale niestety tak już jest w związkach. Nie odbieraj mnie źle ale skoro tamten sam nie wie czego chce odchodzi dla Żony do innej zdradza Cię z nią to jak myślisz sobie tak obok zdradzał by Cię pytanie czy to dla Ciebie tylko seks czy coś więcej. Weź się w garść i zrób coś dla siebie jak to mówił klasyk tego kwiatu to półświatu więc do roboty. Wierzę, że możesz być jeszcze szczęśliwa bo na to zasługujesz smile.
                              • katalonja Re: Koniec romansu 20.11.21, 07:16
                                Masz rację, ten seks jest wręcz uzależniający, ale daję sobie głowę obciąć, że gdybyś była z nim na co dzień, to spowszedniałby Ci, a nawet może w pewnym momencie odczułabyś obrzydzenie do niego, wiedząc, że ma ciągoty do różnych kobiet i że jest krętaczem.
                                • katalonja Re: Koniec romansu 20.11.21, 07:17
                                  Miałam na myśli oczywiście kochanka wink
                                • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.11.21, 13:46
                                  Pewnie by tak było. Gdybysmy byli razem to pewnie by mnie zdradzał, ja bym się o tym dowiedziała i byśmy się rozeszli.
                                  Najbardziej mnie to wkurza ze pamietam jaki on był na początku, jak mu zalezalo na spotkaniach, jak stawiliśmy na głowie żeby znaleźć czas dla siebie i jak często się spotykaliśmy, jak mu na tym zalezalo. A po dwóch latach się okazało że on cały czas się z kims spotykal i teraz na tej drugiej osobie mu zależy, z nia spedza więcej czasu, pozornie lepiej ja traktuje a jednocześnie oszukuje ją i dalej się spotyka ze mną. Jednego dnia umawia się z nami dwiema. Od kiedy wiem kto to jest i jak mu zależy, nie daje mi to spokoju. A ona niczego nie podejrzewa. A najgorsze jest to, że mimo ze wiem jaka jest sytuacja, to dalej o nim myślę i nie mogę się oprzeć tym spotkaniom. Mimo ze to nie jest dla mnie dobre, jakby był takim nałogiem. Nigdy nikt na mnie nie mial takiego wpływu. A kontaktu nie mogę zerwac całkowicie bo razem pracujemy.
                                  • katalonja Re: Koniec romansu 20.11.21, 15:02
                                    Szczerze mówiąc, podziwiam Twoje nastawienie do niego. Że wybaczasz mu bycie taką łajzą wobec Ciebie. Tu jest sytuacja, że on traktuje Ciebie przedmiotowo, wręcz wyciera sobie Tobą tylną część ciała, kiedy mu się zachce (nie obraź się, ale tak to widzę). To zwykły dupek. Trochę tak jak mój, który stoi w rozkroku i nie potrafi się określić, czy żona, czy ja. Jestem również w małżeństwie, tak jak Ty i w pewnym momencie bardzo zapragnęłam być z moim "Marianem", o czym mu powiedziałam, ale on swoją decyzję odraczał i odraczał. A teraz myślę, że już bym nie chciała takiego typa. Mimo, że tęsknię za nim jak cholera. Chociaż, to pewnie bardziej uzależnienie adrenalinowe niż miłość, w moim przypadku, bo ja już wiem, kim on jest, że ściemnia na potęgę, że daje obietnice bez pokrycia. Takiego męża nigdy bym nie chciała. Jestem wdzięczna losowi za to, że ten "Marian" zwlekał tak długo smile Uratował mnie przed samym sobą. Tak czy siak zmagam się bardzo z uczuciami, bo czym innym jest rozum, a czym innym emocje.
                                    Myślę, że dopóki poważnie nie wkurzysz się na swojego kochanka, dopóty nie odważysz się na decyzję, na skutek której to Ty pierwsza pójdziesz do niego i powiesz mu "z nami koniec, zupełnie, znajdź sobie inną naiwną, i tylko nie pisz i nie dzwoń, bo Twoja druga wybranka dowie się o wszystkim". Takim zdecydowanym tonem należałoby powiedzieć i odejść. I tylko już wtedy nie wracać. On na pewno zabiegałby. I uśmiechał się. W pracy mogłabyś tylko służbowo i zdawkowo go traktować, jeśli nie jest Twoim przełożonym.
                                    Szczerze mówiąc, dla mnie Twoja sytuacja jest absurdalna do granic. Nie daj się Ewka tak traktować. To potwarz, bo jesteś w zawieszeniu i pełnisz rolę wypełniacza. Ten gość to z pewnością psychopata. Prawdopodobnie próbuje potwierdzić swoją męskość
                                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.11.21, 16:15
                                      On najpierw bajerowal, starał się, zachowywał sie i pisał jak zakochany a jak mu uległam i w to wpadłam to po jakimś czasie zaczął się dystansować i stwierdził ze układ jest jasny, spoykamy się dla seksu i nic więcej. Z drugiej strony jednak często piszemy, rozmawiamy i na bieżąco wiemy co sie u nas dzieje, jakie kto ma problemy, itd. Trudno te relacje jednak podsumować jako układ na seks..

                                      Myślę że jeśli sama przestane się odzywać czy odpisywać to on nie będzie zabiegał i mi tego utrudniał. Tak mi się wydaje.

                                      Podziwiam Cie za te konsekwencje, podjęcie decyzji i ne odpisywanie mimo ze Marian codziennie pisze. Najdziwniejsze jest to ze obie wiemy ze oni się nie nadają na partnerów a mino to coś do nich ciagnie, jak alkoholika do alkoholu, mimo ze wie, że to szkodliwe i niszczy życie. Może to faktycznie uzależnienie od tej adrenaliny, i zakazanych spotkań, wcześniej tez kiedy dłużej się nie widzieliśmy czułam się jak taki narkoman na głodzie.

                                      Nie wiem, co on musiałby jeszcze zrobić żeby mnie wkurzyć.. Widze jak mnie traktuje i ze to do niczego nie prowadzi, ze jest coraz gorzej. Sprobuje skupić się na tym wszustkim co jest negatywne i go sobie obrzydzic. Zająć się czymś co mi sprawi przyjemność i przestać o nim myslec.

                                      Myslisz ze gdyby teraz Marian podjął decyzję ze wybiera Ciebie, wyprowadza się, sklada pozew o rozwódz to byś mu nie uległa?
                                      • katalonja Re: Koniec romansu 20.11.21, 16:50
                                        Myślę, że dostrzegam obecnie (po 3 i pół roku intensywnych spotkań, rozmów, seksu) kilka jego wad, które absolutnie go dyskredytują jako stałego partnera dla mnie. Więc nawet gdyby wziął rozwód (nie weźmie, bo nie ma jaj), to najpierw musiałabym zobaczyć,czy rzeczywiście mu na mnie zależy. Przez ten długi czas zrodzenia straciłam zaufanie. Na pewno też dyskredytuje go jego krętactwo - przyłapałam go kilka razy na kłamstwie, wiele razy obiecywał coś (spotkanie, wyjazd, rozmowę, itd.) i nie dotrzymywał słowa, czyli polegać na nim nie można, bo to taki artysta, który pięknie mówi, cudnie pisze, piosenki wysyła, wierszyki układa, obiecuje gruszki na wierzbie, ale... niewiele z tego wynika. Bardzo by chciał, jednak zawsze coś stoi na przeszkodzie. Kiedy już zorientowałam się, że on po prostu kręci i zwodzi mnie, powiedziałam dość. Zrywałam z nim wiele razy, ale on tak mnie ugłaskał, tak mnie słowami oczarował, płakał, kajał się, błagał, że odpuszczałam. Być może nauczył się, że zawsze odpuszczam, że mówię, ok, w porządku, spróbujmy jeszcze. Dlatego pewnie nadal pisze do mnie. Myśli, że ugnę się po raz kolejny. Jestem rzeczywiście o krok od napisania do niego. Walczę sama z sobą, naprawdę mi ciężko. Już drugi tydzień nie odzywam się. Nie odpisuję i nie odbieram telefonów. Ale jestem na granicy. Nie wiem, czy wytrwam, chociaż pragnę tego.
                                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.11.21, 17:08
                                          W razie czego jak zablokujesz numer to smsow tez nie będziesz widziala..
                                          My też wiele razy zrywaliśmy, on mówił że męczy go romans, ze się wyda w pracy, że męczy go usuwanie wiadomości itp a caly czas prowadził drugi romans, tez w pracy, który go widocznie nie męczył..
                                          I za każdym razem znowu zaczynaliśmy. Potem już wiedziałam że kiedy mowi że powinniśmy przestać to jeżeli ja nie podejmę decyzji to nie przestaniemy..
                                          Zycze Ci żebyś wytrwała.
                                          • 3-mamuska Re: Koniec romansu 20.11.21, 17:49
                                            Myslisz ze gdyby teraz Marian podjął decyzję ze wybiera Ciebie, wyprowadza się, sklada pozew o rozwódz to byś mu nie uległa?



                                            Ale pomyśl i sama sobie odpowiedz…
                                            Chciałbyś takiego faceta który kręci kłamie kombinuje? Przecie takie życie jest wyniszczające. I on się nie zmieni dla nikogo nawet dla ciebie. ( Marian czy twój kochanek)
                                            Ok rozumiem , ze komuś może się nie układać, ze ludzie są sobą nieszczęśliwi ale z jakiś powodów rozejść się nie mogą ( albo tak im się wyjdę ,są przekonani ze nie mogą ) albo jak sama mówisz małżeństwo jest nudne, ale stabilne i daje poczucie bezpieczeństwa i nie chce się z tego rezygnować.

                                            To po pierwsze taki kochanek nie zastąpi poczucia stabilizacji jaka daje mąż nie da poczucia bezpieczeństwa , ani nie będzie kochał i był wierny wiec po co wziąć się z kimś takim?
                                            To już lepszy ten romans, bo zawsze jest szansa ze się odzyska zdrowy rozsądek, a człowiek nie zdarzy sobie zniszczyć życia.

                                            Statystyczny romans trwa 2.5 roku , rozpadają się właśnie najczęściej z powodu tego ze taki związek się nie rozwija nie idzie do przodu.
                                            Często się zrywa wraca ,ale po którymś razie już dochodzi się do wniosku ze nie ma sensu. Albo dowiadują się współmałżonkowie i wtedy jest mus.
                                            Wiec myśle ze u ciebie ten proces zrywania jeszcze potrwa. Owszem to tylko statystyki czasem trwa to krócej czasem dłużej ,ale tak to jest. Wiec zrywanie i wracanie jest norma. W końcu zaczyna męczyć i to najczęściej kobiety odchodzą.

                                            I mam nadzieje ze wielokrotnie zranienie ciebie ,w końcu doprowadzi do tego ze pomimo jakiegoś sentymentu jakiegoś przywiązania wszystko zacznie słabnąć i blednąć wyciszać się i w końcu zakończysz bez bólu.
                                            • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.11.21, 18:20
                                              Niby tak, ale są jednak takie sytuacje ze z romansu powstaje związek a potem małżeństwo. I ludzie którzy oszukiwali swoich współmałżonków potrafią stworzyć związek i nie zdradzać kolejny raz. Mój kochanek nie jest tu dobrym przykładem, bo mimo ze się rozwiodl dla kochanki, a ona rozwiodła się wcześniej nie wiem czy z jego powodu czy jej przed nim się w małżeństwie nie układało, to jednak są razem. On ja zdradza ze mną ale to szcxegolny przypadek, prawie każdą dziewczynę zdradzal. To nie znaczy że każdy taki jest. Nie wiem jaki jest Marian i czy mimo tego że wcześniej nie dotrzymywał obietnic, to po rozwodzie dalej by kręcił i nie odzyskał zaufania. Moze juz nie miałby powodu żeby kręcić. Tylko pytanie jest takie, czy on kiedykolwiek zdecyduje się na rozwod. I czy dla niego warto rozbijać swoje małżeństwo. Katalonja zdecydowała, że skoro nie zostawi dla niej żony, koniec z romansem.
                                              Ja bym chyba nie potrafiła tak postawić sprawy. Mi najbardziej odpowiadała sytuacja kiedy oboje byliśmy w małżeństwie, on mnie dobrze traktował, spędzaliśmy razem szalone chwile. Nie planowałam swojego rozwodu ani nie oczekiwałam że on sie rozwiedzie. Chociaz pewnie z upływem czasu takie spotykanie staje się męczące, kombinowanie i chciałoby się z ta osoba spotkac normalnie, wyjść bez ukrywania się, wyjechać na wakacje itd spotykac się normalnie. Tylko właśnie nie każdy się nadaje do normalnego związku, który da stabilizację, komu można zaufać, dla kogo warto rozbić swoja rodzinę.. Niektórzy nadają się tylko do romansow, namiętnego seksu bez uczuc, do oderwania się od problemow na kilka chwil. Tylko po dłuższym czasie wpada sie w pułapkę przywiązania i uzależnienia i bardzo trudno z tym skończyć.
                                              • 3-mamuska Re: Koniec romansu 20.11.21, 19:19
                                                Niby tak, ale są jednak takie sytuacje ze z romansu powstaje związek a potem małżeństwo

                                                Wiesz przez takie przekonanie nadal tkwisz w takim czyś.
                                                Po pierwsze twój kochanek to fiu…t. Zdradzał żonę ,zdradza ukochana do której odszedł.
                                                Tacy co tworzą związki po pierwsze odchodzą szybko od żony, po drugie nie maja w tym czasie kolejnych kochanek.
                                                Po 3 jest to ułamek zdradzających.
                                                Wiec nie pocieszaj się tym proszę cię. .

                                                Wiesz masz dużo racji w tym ze czasem taki układ dobrze funkcjonuje jeśli oboje znają swoje „miejsce” maja zasady i nie ma dram rozstań i powrotów.
                                                Jednak u ciebie nie jest to tylko dodatek do twojego małżeństwa.
                                                Bo fakt po latach może czegoś brakować w małżeństwie ale nie jest złe żeby odjeść.
                                                Ale mam wrażenie ze ty miałaś nadzieje ciagle piszesz ze mu zależało ,ze zabiegał o ciebie ,wiec to nie jest czysty układ. Dlatego jest taki męczący dla ciebie i rozmyślasz nad jego nowym związkiem i co „on od ciebie chce”
                                                Choć wiesz ze nie chcesz go za partnera życiowego to po prostu masz dwóch co każdy z nich daje cię coś co tworzy całość.
                                                Wież pod uwagę ze jej romans trwał długo więcej niż twój.
                                                Ona doszła do wniosku ze romansu już nie chce a na partnera on się nie nadaje wiec nie ma sensu tracić czasu na niego.

                                                I mam nadzieje ze ty tez dojrzejesz do takiej decyzji.


                                                Poczytaj to forum ile romansów kończy się czymś dobrym.
                                                Poza tym to ze kochanek odejdzie od żony i się z nią ożeni nie znaczy ze po kolejnych 10 latach nie zrobi tego jak z żona. Zawsze związek na początku jest pełen emocji podniet nowości po latach może zmienić się w to samo co poprzedni.
                                                • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.11.21, 19:39
                                                  Nie pocieszam się pisalam to pod kątem Katalonji i Mariana. Ze jest szansa że romans się kończy związkiem. Ten mój kochanek się roziodl po 3 latach jak nie dluzej..
                                                  U mnie to tak jak mówisz, i maz i kochanek maja cechy, które razem tworzą całość..Idealnie byłoby je znaleźć w jednej osobie...
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 20.11.21, 20:50
                                                    Ta tylko ze dalej robi to samo. Ja mówię o w miarę uczuciach ludziach , takich ludziach co nie zaznali szczęścia w małżeństwie i poznali kogoś zdali sobie sprawę i się rozstali.

                                                    A ten twój może i rozwiódł po 3 latach się, ale ja romans z tobą wiec nie o takich ludziach „pisze”.

                                                    Poza tym musi upłynąć jeszcze sporo czasy dla ciebie żeby ci spadły różowe okulary i przestaniesz go bronić wybielać i tłumaczyć.

                                                    A znaleść możesz kogoś co będzie dobry ale i namiętny , to niewykluczone. Ale żeby dać miejsce nowemu ,musiałbyś wynieść stare śmieci. Rozwieść się z mężem, uczciwie przyznać ze nie jesteś z nim szczęśliwa , dać sobie i jemu szanse do bycie w prawdziwym związku. I pozbyć się kochanka. Z czystą kartą zacząć o nowa.
                                                    A tak myśle ze już zawsze będziesz jedna noga w małżeństwie , nawet jeśli ten twój zniknie z horyzontu.
                                                    A takie życie szczęścia nie daje.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.11.21, 21:22
                                                    Ja go nie wybielam i nie tłumaczę. Widze jak mnie traktuje i te druga z reszta tez. Widze jego wady i mam nadzieje ze uda mi się w końcu zerwać z tym nałogiem.
                                                    Trochę po tym straciłam wiarę w mezczyzn i faktycznie boje się rozstania z mężem. Tym bardziej że mamy dzieci i nie chce im rozwalać dzieciństwa ani dzielić się opieka.
                                                    Jeśli przestane spotykac się z kochankiem i myśleć o nim, jest szansa ze w małżeństwie się poprawi a ja docenię bardziej męża, tak różniącego się od niego. Jeżeli mimo tego nie będzie lepiej, to raczej będę sama i nie będę szukać nowych wrażeń licząc na to ze spotkam ideal. Chyba bym wolała spokój niz szukanie kogos na Tinderze i ryzykowanie ze trafie na taki sam egzemplarz jak kochanek.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.11.21, 07:48
                                                    Muszę zgodzić się z Ewką, że jednak mimo wszystko jest wiele małżeństw, które rozpadają się, bo ktoś zakochał się w kimś innym, a małżeństwo jest nierozwojowe, bez potencjału uczuciowego, itd. Sama znam kilka takich par, gdzie ludzie rozstali się, żeby stworzyć nowe związki, w których teraz są szczęśliwi. Mam kolegę, który odszedł od żony do kobiety z czwórką dzieci z poprzedniego małżeństwa i jeszcze z nią ma kolejne piąte dziecko. I powiedział, że absolutnie by nie wrócił do poprzedniej żony. Wszystko zależy od człowieka, od jego charakteru, uczciwości wobec innych. Ja lubię mieć przekonanie, że mężczyźni odchodzą od żon dla kobiet, które naprawdę pokochali, bo wtedy wiem, że skoro ten mój "Marian" nie zdecydował się na ten krok, to znaczy, że aż tak ważna dla niego, jak on to pięknie maluje, nie jestem. Tym łatwiej jest mi powiedzieć mu dość.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 21.11.21, 16:50
                                                    Tak ja to rozumiem i wiem ze takie rzeczy się zdarzają.
                                                    Ja mówię o sytuacjach gdzie facet ma kolejne kochanki kochanki kochanek i ogólnie taki jest.

                                                    Wiadomo ze serce nie sługa i czasem w nierokującym małżeństwie tak jest ktoś kogoś spotka i się się zakocha. Ale właśnie jak nie odejdzie, dość szybko się to rozwija bo chce się być z ukochana osoba , albo ma kochankę zdradzając kochankę, to raczej nie jest to facet godny zaufania.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.11.21, 18:39
                                                    Tak, w pełni zgadzam się. Bywają takie typy chore i tylko niestety zanim się człowiek obejrzy, to tkwi po uszy zakochany, bo wcześniej nie zorientował się, że na toksyka trafił, który po czasie okazuje się łajzą.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 21.11.21, 20:41
                                                    Dokładnie 😑
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 22.11.21, 19:13
                                                    Bywają takie typy chore i tylko niestety zanim się człowiek obejrzy, to tkwi po uszy zakochany, bo wcześniej nie zorientował się, że na toksyka trafił, który po czasie okazuje się łajzą.

                                                    A to norma ze takie toksyki bazują na takim czymś.

                                                    Mi kiedyś kumpel z pracy powiedział ze najlepsza kochanka to kobieta która jest nieszczęśliwa od dłuższego czasu w małżeństwie.
                                                    Bo jak nieszczęśliwa to łatwa do zmanipulowania, wystarczy trochę gadki i już, a potem jak fika to kilka dni separacji i już się staje potulna. a jak długo jest w małżeństwie to nie odejdzie od męża ,bo gdyby miała odejść już by to zrobiła. A taka wystarczy postraszyć i siedzi cicho.

                                                    Dlatego właśnie mam obrzydzenie do takich typów.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 22.11.21, 20:03
                                                    Masakra. Wszystko się zgadza, tylko nie sądziłam że faceci są aż tacy wyrachowani.
                                                    Jakos tak we mnie ta zlosc narosla ze mam ochotę po prostu perfidnie potraktować go tak samo jak on mnie. W jego stylu, nie mówić wprost szczerze jak to zwykle robiłam tylko olewać udając ze wszystko jest w porządku..
                                                    Cjyba od kiedy poznałam te jego kobietę i prawie codziennie chcąc niechcąc ja widuje i wiem kiedy on z nia jest to juz mnie to całkowicie przerosło.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.11.21, 08:10
                                                    Mamuśka, ja też jestem zdania, że Ewka powinna odstawić kolegę, jeśli cierpi przez niego. On nie rokuje. To jest najprawdopodobniej jakiś narcystyczny typ, który dowartosciowuje się lub psychopata, który szuka mocnych wrażeń. A Ewka chce miłości. Tak myślę. Świetny seks na pewno wynika z tego, że Ona kocha tego dziada, tak jak ja mojego. Niemniej jednak perspektywa nie wygląda różowo. Szczerze mówiąc, to ja na miejscu Ewki pokazałabym gościowi, że jednak przegina. Powiedziałabym, że jest bezczelny, bo traktuje kobiety jak przedmiot. I że odeszła mi ochota, aby spotykać się z nim. Jestem pewna, że odezwałby się z jakiś czas, na 100%, bo Ewka nagle zyskałaby na atrakcyjności w jego oczach. Tymczasem teraz jest mu dość obojętna, bo dostępna na zawołanie.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 21.11.21, 09:36
                                                    Myślę że masz racje.. Jak coś jest dostępne za zawołanie, to nie jest już takie atrakcyjne i nie chce się o to starać.
                                                    Moge zrobić test, nie być już taka miła i dostępna, ale nie sądzę żeby wtedy mu zaczęło zależeć i zacznie o mnie zabiegać. Natomiast na pewno wzrośnie moje poczucie wartości i szacunek do siebie..
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.11.21, 11:27
                                                    Nie wiem, czy mu zacznie zależeć, ale poczuje głód Ciebie na pewno i zacznie pukać w Twoje okno. Pewnie nie jutro, nie pojutrze, ale może za dwa, trzy tygodnie, za miesiąc lub dwa. Jak poczuje pustkę. A na pewno poczuje. Napisałaś ważną rzecz - poczucie własnej wartości. Jeśli będziesz się sama szanowała, to on to dostrzeże prędzej czy później. Zacznie analizować i w końcu pomyśli, że ustawiłaś swoje marzenia i energię gdzieś poza niego. Może na kogoś innego. I to będzie dla takiego typa bolesne, prędzej czy później. Jestem tego pewna. Jego męskie ego zostanie po prostu urażone w pewien sposób. Ewka nie odpisuj mu na smsy kilka dni, a gdyby o to spytał, powiedz, że byłaś zajęta i że Ci to wyleciało z głowy. Nie odbieraj telefonu, albo odbierz i powiedz mu, że zadzwonisz za kilka minut i nie oddzwaniaj już. Wprowadź mu takie zamieszanie w głowie, takie, jakie Ty masz przez niego. Może trzeba mu pokazać, że zaczynasz mieć go w nosie. Wiesz, narazie w tym układzie Ty jesteś minusem, a on plusem. Zrób tak, żeby było odwrotnie. Ja z moim "Marianem" tak wlasnie zrobiłam na pewnym etapie.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 21.11.21, 16:28
                                                    Chyba to jedyne wyjście, bo ja mu tyle razy mowilam wprost co mi przeszkadza, ale nic z tym nie zrobił, efekt mojego narzekania byl taki, ze on stwierdzal ze powinnismy przestać się spotykać. Oczywiście nie przestawaliśmy i dalej bylo wszystko na jego zasadach. Z nim nie można normalnie postępować bo on się nie zmieni.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 21.11.21, 16:55
                                                    Jestem pewna, że odezwałby się z jakiś czas, na 100%, bo Ewka nagle zyskałaby na atrakcyjności w jego oczach. Tymczasem teraz jest mu dość obojętna, bo dostępna na zawołanie.

                                                    Hehe to napewno, bo by zobaczył ze mu zdobycz czmycha .
                                                    Tyle ze w to w jej oczach był by dowód miłości im i błędne oczytane nadzieje ze jednak mu zależy.
                                                    A to chyba dobre dla niej nie jest.
                                                    Myśle ze się to u niej się wypali…
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.11.21, 18:26
                                                    Tak, masz rację Mamuśka. Chodziłoby raczej o to, żeby z dziada zrobić "minusa" - niech on się gryzie, a wtedy Ona jest plusem, tylko, że już nie wraca do niego, bo tu rzeczywiście o miłości z jego strony raczej nie byłoby mowy. Dobrze chyba zostawić go w poczuciu straty i tyle.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 21.11.21, 20:53
                                                    Spróbuję tak zrobić. Nie sądzę żeby byl natrętny z pisaniem i nagabywal mnie na spotkania. Może tak byc, ze jak zrobi mu sie nudno, zacznie robić dwuznaczne aluzje żeby sprawdzić moje podejście. I wiem że jak mu ulegnę to znowu będzie tak samo. Prześpimy się, on dostanie to fo chce i tyle. Nie będzie usychal z tęsknoty i się gryzł.
                                                    Boje się tylko ze będę się w pracy na nim trochę wyrzywac, a to jednak słabe.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.11.21, 22:04
                                                    Jeśli dasz radę, to po prostu staraj się go ignorować w pracy, skracaj rozmowę, zawsze kończ pierwsza, mów, że sorry, nie mam czasu, muszę lecieć. Aluzje wpuszczaj jednym uchem, drugim wypuszczaj, udawaj, że nie słyszałaś, zmieniaj temat, nie patrz mu w oczy, nie uśmiechaj się. Wtedy dasz radę. A on na pewno zauważy, że zmieniłaś stosunek do niego. Wiem, że takie "granie" jest trudne, ale pomoże Ci to zdystansować się trochę. A jeśli masz jakiegoś innego miłego kolegę w pracy, to bądź wobec niego bardziej miła niż zwykle, pogadaj z nim i skup się bardziej na nim myślowo niż na kochanku. Może się facet obudzi, że nie jest pępkiem świata. Chociaż dla Ciebie to nie powinno mieć znaczenia. Po prostu nie nadawaj mu tyle znaczenia i nie ustawiaj go w centrum swojego świata. Postaw go z boku, a siebie przesuń do środka. Ja tak nauczyłam się robić i jestem dużo silniejsza wewnętrznie. Bo jeszcze rok temu byłam totalnym minusem, chociaż tego mu nie pokazywałam.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 22.11.21, 17:29
                                                    Napisalam mu wszystko co mi się nie podoba w tym jak mnie traktuje ale nic na to nie odpowiedział. Byl zly i mial dużo pracy.
                                                    Już pewnie nie wróci do tematu, bo przecież musiałby zmienic swoje zachowanie. Jak nie odpisałam na jego wiadomość a potem na sluzbowego maila w ciągu 10 minut zaniepokoił się czy zyje..Przeniosłam go do spamu i już nie będę odpisywać. Chyba będę po prostu udawac ze mnie nie ma biurze jak będzie chciał się spotkać, nie odbierać i się rozłączać kiedy będzie dzwonił i pisać ze jestem zajeta, nie mogę rozmawiać i oddzwonię, odpisywać po paru godzinach kiedy czego będzie chciał, a jeśli mnie przylapie na kłamstwie nie robić z tego problemu i udawać ze wszystko jest w porządku, jak on miał w zwyczaju. Raczej się szybko zorientuje ze został minusem i raz poczuje się jak ja, ale z nim się nie da normalnie.
                                            • katalonja Re: Koniec romansu 21.11.21, 07:23
                                              Myślę, że gdyby Marian nagle się rozwiódł, to jeszcze bym długo poczekała z decyzją. Tak wiele razy mnie "wystawił" mówiąc brzydko. Mój rozum podpowiada mi, że to palant, mimo, że potrafi idealnie "zaczarować". Dodam, że ogólnie jestem dość krytyczna wobec rzeczywistości, mam sporo zdrowego rozsądku i nie ulegam łatwo tanim gadkom faceta. A tutaj jednak ulegam i za każdym razem uwierzę mu. Myślę, że ten mój " Marian " jednak coś do mnie czuje, bo jest bardzo przekonujący w rozmowach, w okazywaniu uczuć. Niestety nie ma "jaj". Jest niedecyzyjny. Często coś naobiecywał, a potem nagle bez orientu uszy po sobie i ... nie nie mogę, bo córka to, żona tamto. I tak w kółko. Miłość jest dwuosobowa, będę to powtarzać do znudzenia. Ja wiem, w jakim " zwiazku" byliśmy i że rodzina jest na pierwszym miejscu. Ja też nie rzucam nagle wszystkiego i nie pędzę na złamanie karku do niego, ale jeśli na coś się umawiamy, to znaczy, że zaplanowaliśmy i ustawiliśmy wszystko w domu tak, aby wypaliło. Tymczasem on potrafił nie dotrzymać słowa nawet dwa razy w tygodniu. Najpierw go usprawiedliwiałam, potem mówiłam sobie no nie, tak nie może być. Bo jakby umawiał się z przyjacielem, to też by go tak wystawiał bez końca? Mam dużą dozę cierpliwości do ludzi, daję dużo szans, ale ile można. Myślę, że Marian bardzo nadszarpnął moje zaufanie i że podchodzę rakiem do tego, co mówi i obiecuje.
                                              Narazie trwam w postanowieniu. Chociaż wczoraj było ze mną kiepsko.
                                              • arek_librant Re: Koniec romansu 22.11.21, 11:50
                                                Witam drogie Panie. Czytam wasze wpisy na temat Marianów i innych Panów i jestem zdziwiony, że w ogóle macie, chciałyście mieć z nimi do czynienia. Ja byłem po tej drugiej stronie i tak jak piszecie się nie zachowywałem w stosunku do Marysi. Byłem szczery aż do bólu po powiedziałem sobie nigdy jej nie okłamie i wystawie. Tak jak pisałem we wcześniejszych postach chciałem zmienić po roku czasu znajomości swoje życie bo się zakochałem ale Marysia nie była jeszcze na to gotowa albo nie chciała nie wiem i nigdy się już nie dowiem ale jak tak czytam jak te "ryski" Was traktują to się dziwie dlaczego utrzymujecie z nimi kontakt. Ja nie chce się wybielać albo opisywać siebie tylko zawsze mówiłem krótko i niczego nie obiecywałem. Mówiłem jak jest i jak będzie wiem, że to bolało ale lepiej tak niż mamić i zwodzić niepotrzebnie. Szkoda mi jest Was, że musiałybyście tkwić lub nadal tkwicie w takich toksycznych związkach. Prawda boli ale lepsze to niż takie obijanie piłeczki. Oczywiście było to bardzo ciężkie choćby na święta jak się mnie pytała czy przyjadę zawsze mówiłem wiesz, że bym chciał ale nie mogę dobrze wiesz jak jest. Zawsze starałem się wynagrodzić takie sytuacje na tyle ile mogłem. Byłem przed świętami albo zaraz po świętach ciężkie to było dla nas obojga ale z czasem tak jakoś to przechodziło i leciał czas dalej. Każdego dnia myślę o tym i się zastanawiam po co to wszystko czemu człowiek tak komplikuje sobie życie. Ja niczego nie żałuje ale wiem, że nigdy już w taki układ nie wejdę bo za dużo to wszystkich kosztuje bólu i cierpienia.
                                                • ewka3555 Re: Koniec romansu 22.11.21, 17:14
                                                  Takich rzeczy się nie planuje. On też nic nie obiecywal, na początku było świetnie, a z upływem czasu pojawia się przywiazanie, jakieś uzależnienie od tej osoby i ciężko to zakończyć, mimo ze się zdaje sprawę z jego wad i mimo ze to nie daje szczęścia.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 22.11.21, 19:07
                                                    Tak tak tylko oni zawsze się bronią tym ze „ja nic ci nie obiecywałem”
                                                    Jaki taka różnica jest między facetami i kobietami, ze kobiety angażują się emocjonalnie szybciej i częściej niż faceci.
                                                    Jego zachowanie wynika z tego ze zaczynasz mu się wymykać , a jak to zdobycz może uciekać skoro już jest w sidłach. A kobiety odbierają to jako oznakę uczucia.
                                                    Poczytaj sobie obrotowego.
                                                    On oddaje dokładnie to co faceci pokroju twojego kochanka myślą o kobietach.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 23.11.21, 09:09
                                                    Ja to się dziwie, że na romanse w pracy można się zgodzić to w sumie mocno słabe jest bo jakoś nie tak to trzeba na taką osobę patrzeć. W poprzedniej pracy kolega miał taką sytuację i wszyscy o tym plotkowali naprawdę słabe to jest i ciężko to jest ukryć. Szkoda mi go było ponieważ tamta babka nie potrafiła odejść od faceta jak się okazało normalnie znalazła sobie pocieszenie w ramionach innego. Później ona chciała być z nim a on to wredna sucz powiedziała o tym swojemu mężowi i myślała, że dzięki temu on ją zostawi a ten koleżka dalej z nią jest i jeszcze mają dwoje dzieci. Przykre jak ktoś twoją mordą próbuje sobie wytrzeć twarz. Myślę, że trzeba wziąć się w garść i albo w lewo albo w prawo. Ja do tego wszystkiego dochodzę dopiero teraz z jednej strony bardzo przeżywam rozłąkę w sposób bardzo drastyczny ale też przestałem się bać przypału i Ty dziwnych akcji wszystkich akcji.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 23.11.21, 10:42
                                                    Musle ze większość romansów jest w pracy. Tam się spedza większoś życia, poznaje ludzi i spedza z nimi duzo czasu. I logistycznie łatwiej się spotkać przed, po lub w trakcie niz jeździć na spotkania wieczorem.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 23.11.21, 12:16
                                                    Mojego "Mariana" na szczęście poznałam poza pracą, ale to żadne pocieszenie. I tak czuję się fatalnie i tak. Wczoraj rozmawiałam z Marianem, bo zadzwonił z innego numeru - jego numer odsyłam do poczty głosowej, więc nie odbieram. Stąd pewnie po dwóch tygodniach był zdeterminowany, żeby użyć innego telefonu (nie wiem czyjego). W każdym razie byłam zaskoczona i zamiast przerwać połączenie to wdałam się w dyskusję sad. Oczywiście powiedziałam mu, żeby więcej nie dzwonił i nie kontaktował się, ale mimo wszystko jestem teraz znów rozbita wewnętrznie. Nie wiem,czy dobrze robię, że go odsuwam od siebie. Koniec końców umówiłam wczoraj wizytę u psychologa, bo nie daję rady w takim chaosie myślowym.
                                                • katalonja Re: Koniec romansu 23.11.21, 13:54
                                                  To nie takie proste z tymi Ryśkami, bo oni się mocno maskują, obiecują, są bardzo zaangażowani, my zresztą też, bo przecież miłość, którą przeżywamy jest intensywna, bardzo zaślepiająca. Jednak potem okazuje się, że ci panowie są niedecyzyjni, że najchętniej tkwiliby w tym układzie po grobową deskę, bez konsekwencji. Ja myślę, że taki układ jest możliwy, owszem, przez jakiś czas, ale potem tak męczy, że powstaje pragnienie wyklarowania wielu spraw. I wtedy właśnie okazuje się, czy mamy do czynienia z prawdziwym mężczyzną, czy zwykłym gnojkiem. Chociaż wiem, że niektórzy panowie mają opóźnione myślenie i działanie, opóźniony zapłon, że potrzebują dojrzeć do decyzji i nie podejmować jej at hoc. W przypadku mojego Mariana tak może być, bo tak mówił, ale jednak jestem sceptyczna, ponieważ stracił moje zaufanie wielokrotnie. To, co powiedziała Mamuśka, że potem człowiek użerałby się z takim niesłownym dziadem.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 23.11.21, 15:06
                                                    Stwierdzenie z tym maskowaniem to już kiedyś słyszałem sad Dziewczyny opisujecie te historie jako naprawdę bardzo mocno pogmatwane. Dla nie dziwcie mi się, że jestem trochę zdziwiony, że tak dajcie się omamić. Ja wiem, że jak człowiek jest zakochany to niby nie chce a tak naprawdę wystarczyłby jeden sms i jest na miejscu. Nie wiem jak u Was ale ja zawsze zastanawiałem jak to jest, że bardziej zależy mi na Marysi niż na własnej żonie. Wracałem ze spotkania od niej do żony co później musiała przeżywać Marysia. Bardzo często o tym myślę fakt, że już za późno i mam świadomość jakim jestem skóryw... tylko do tego jakoś trzeba dojrzeć. Katalonia fajnie opisała, że my też musimy jako mężczyźni do niektórych spraw dojrzeć. U mnie była dość spora różnica wieku która też zaczęła w pewnym momencie przeszkadzać chyba bardziej Marysi. W każdym bądź razie życie jest pojeba... i tylko od nas zależy jak będzie ono wyglądać. Jest dużo sytuacji patowych i na pewno żadne słowa nie opiszą co przeżywacie. Ja tam dostałem w dupę emocjonalnie i nie chciałbym już nikogo więcej stracić i stanowczo odradzam wszystkim
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 23.11.21, 16:50
                                                    Masz rację, bo wszyscy wychodzą z tego poturbowani. Ty wyszedłeś poturbowany i Marysia na pewno też, bo to ona wiecznie czekała. To straszne.
                                                    Myślę, że miłość jest dla ludzi, że to najlepsze, co może człowieka spotkać w życiu, żadne pieniądze i dobra materialne tego nie oddadzą. Dlatego trzeba to rozpoznać i odpowiednio zadbać, żeby z cudu nie uczynić gó.. a. Ale do tego potrzeba jakiejś życiowej mądrości obu stron. Jeśli ktoś wiele lat tęsknił za miłością, to zawsze ją przytuli, a nie opluje.
                                                    Dla mnie słowo "romans" nie oddaje tego, co czuję, bo o ile na początku można było to tak nazwać, o tyle po jakimś czasie ten romans zyskuje inny, głębszy wymiar. Ja weszłam w ten wymiar, może mój "Marian" trochę też, jednak nie na tyle, aby przekuć to na coś fajnego.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 23.11.21, 21:00
                                                    Temat wątku to koniec romansu i uważam, że jak go się w porę nie przerwie to już nie jest romansem. Co raz bardziej się pogłębia i ludzie się zakochują. Niestety później zaczynają się problemy jedna strona chce bardziej druga nie traktuje tego poważnie albo odwrotnie i koło się zamyka. Cieszę się,że Katalonia walczysz łatwo nie będzie i będzie jeszcze gorzej ale postaraj się wbijać do głowy te najgorsze sprawy związane z Marianem może zmieni się myślenie. Czytam Twoje i Ewy zdania i widać jak na dłoni, że jesteście mądre i wykształcone dziewczyny więc więcej wiary w siebie i poczucia własnej wartości. Są na świecie normalni mężczyźni może nie od razu może nie za rok ale jak się szuka to się znajdzie. Wieżę w to, że będziecie jeszcze szczęśliwe z kimś innym może sam ale uwolnijcie się od tego jak najszybciej. Taka moja rada powiedzmy Ryśka z drugiej strony barykady.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 24.11.21, 13:54
                                                    Krzysztof, dzięki za te słowa. Są dla mnie bardzo ważne i budujące. Szczególnie teraz. Stwarzam w sobie dystans do relacji z kochankiem. Dzisiaj u psychologa przegadałam temat i poczułam się lżej.
                                                    Nie, nie jesteś Ryśkiem. Pięknie napisałeś.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.11.21, 18:25
                                                    Nie wiem czemu ja trafiłam na taką osobę. Od niedzieli nie odpowiedział na to co mu napisałam, dlaczego mi się nie podoba jak mnie traktuje. stwierdził ze nie mial czau a ja uważam ze nie ma co robić w pracy.
                                                    Dzisiaj natomiast wyslal siedem wiadomości w pracy i zaprosił mnie na spotkanie, napisałam tylko ze nie mogę, a on ze w takim razie jutro a dzisiaj nie będzie mógł się odzywać, bo nie będzie. sam.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 24.11.21, 20:02
                                                    Ewka daj sobie z nim spokój lepiej bo widać, że jakby mu zależało wyjaśniłby sprawę. Jawnie Cię olewa jak nie ma czasu jak komuś na Tobie zależy to zawsze znajdzie czas. Zudzilas mu się i zaczyna traktować Cię przedmiotowo - uwolnij się od tego może zmień pracę nie wiem chyba, że chcesz być tak traktowana
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 24.11.21, 20:06
                                                    Ja z każdym dniem co raz bardziej odczuwam w jaki układ się wplątalem. Skończył się tragicznie ale dochodzi do mnie, że inaczej chyba by się nie skończył nigdy. Bardzo mi przykro, że Marysi nie ma wśród żywych jako człowieka ale z drugiej strony raz, że nie miałem na to wpływu a dwa jakoś rozwiązało związek
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 24.11.21, 20:07
                                                    Do tego wszystkiego potrzeba było kilku miesięcy i przepłakanych nocy
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.11.21, 20:35
                                                    A nie żałujesz, że nie zostawiłeś dawno temu żony dla Marysi, żeby byc tylko z nią, spędzić razem kilka lat i wspierać ja w chorobie?
                                                    Czy bardziej żałujesz, ze w ogóle zaczęliście się spotykać, bo więcej w tym bylo cierpienia niz radości?
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 25.11.21, 09:18
                                                    Ewka nie żałuję niczego bo życie mówi aby niczego nie żałować widocznie musi tak być. Wiesz zupełnie jest inaczej teraz w sensie o tym myślę niż na samym początku kiedy odeszła. Biorę na siebie, że za całą sytuację jestem winny Ja i nikt inny. Widocznie tak musiało być a nie inaczej. Patrzę na żonę i córkę i wiem, że na coś takiego nie zasłużyły jak i również Marysia. Bardzo ubolewam nad tym, że odeszła ale też mam trochę żalu, że jednak nie podzieliła się parę lat temu o stanie swojego zdrowia mogliśmy działać i coś z tym robić. Ja żadnych tajemnic przed nią nie miałem a ona jednak tak. Ja chciałem odejść do niej po roku tak naprawdę czułem to ale jednak mi odmówiła a później jakoś tak leciało.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 16:58
                                                    Bardzo ubolewam nad tym, że odeszła ale też mam trochę żalu, że jednak nie podzieliła się parę lat temu o stanie swojego zdrowia mogliśmy działać i coś z tym robić. Ja żadnych tajemnic przed nią nie miałem a ona jednak tak. Ja chciałem odejść do niej po roku tak naprawdę czułem to ale jednak mi odmówiła a później jakoś tak leciało.


                                                    Nie win siebie ani jej. Ona podjęła taka decyzję, z tego samego powodu czym kierowała się przy decyzji abyś został z żoną.
                                                    Może nie chciała robić piekła z życia twojej córki, może to było dla niej ważne żeby mała miała tatę? Nie dochodzącego na chwile może nie chciała się przyczynić do tego , a równocześnie wiedziała ze jeśli ci powie może zostaniesz z nią z litości czy porzucisz rodzinie a ona nie chciała czuć się winna.
                                                    Może sie brała ze będziesz inaczej na nią patrzył, żałował i już na każdą wspólną chwile będzie rzucać cień jej choroba.
                                                    To nie była tajemnica a chęć chronienia bliskich.

                                                    Nie rozmyślaj co by było gdyby. Ona świadomie tak postąpiła z jakiś tylko jej znanych powodów. Ciesz się czasem i bądź wdzięczny za to co wspólnie przeżyliście. Mam nadzieje ze w pewnym monecie będziesz myślał o niej w ten sposób a nie rozmyślał nad tym wszystkich.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 25.11.21, 20:13
                                                    Mamuśka to wszystko jest dla mnie jasne. Napisałem do Pań aby wzięły te wszystkie aspekty pod uwagę zanim będzie za późno. Ja dopiero po paru miesiącach od jej odejścia zacząłem patrzeć na to inaczej. Traktuje jej odejście jak znak od Boga żeby nastąpiła u mnie całkowita przemiana. Jeszcze raz to powtórzę niczego nie żałuję ale stanowczo wszystkim odradzam takie kontakty bo dostałem w dupę emocjonalnie i wiem czym to pachnie. Teraz zaczynam myśleć i żyć inaczej i jednak się da szkoda, że do tego doszedłem w tak dramatycznych okolicznościach a nie inaczej. Jak to mówił klasyk dopóki śmierć nas nie rozdzieli
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 24.11.21, 21:57
                                                    Ewka, teraz zaczynasz być plusem, bo on nie wie co się dzieje, jest na pewno zdziwiony i zmieszany Twoim nietypowym zachowaniem. A Ty zaczynasz mieć go w garści. Zrobiłabym tak: zgodziłabym się na spotkanie jutro, po czym, na godzinę przed spotkaniem napisałabym, że jednak nie mogę i przepraszam. I już bym niczego więcej nie tłumaczyła. Gdyby napisał smsy, pozostawiłabym bez odpowiedzi przez następne dni.
                                                    Do tej pory ten człowiek był pewien, że przyjdziesz na każde spotkanie, nawet przyfruniesz na skrzydłach. Teraz wprowadzilabym zamęt w jego myśleniu. Tylko musisz robić to spokojnie. Bez pokazywania złych emocji, że się wsciekasz na niego. Sprawiają wrażenie, jakby po po prostu przestał Cię interesować. Pokaż mu, że masz ważniejsze sprawy na głowie. Niech zachodzi w głowę, co z tą Ewką dzieje się - może ma kogos innego na horyzoncie. I nie bój się. Teraz on będzie myślał. A Ty się zrelaksuj. Niech czeka jak pies, skoro psem jest.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 00:35
                                                    Bardzo dobra rada. Tylko za późno przeczyalam, juz mu trochę nawrzucalam. Ale tyle razy tak robiłam. Zawsze mi przechodziło, wiec dla niego to w sumie nic dziwnego. Pewnie myśli ze jak zwykle mi przejdziez nic defitywnego nie napisałam.Jak będzie chciał się znowu spotkać zrobię jak radzisz.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:03
                                                    Ewka, teraz zaczynasz być plusem, bo on nie wie co się dzieje, jest na pewno zdziwiony i zmieszany Twoim nietypowym zachowaniem. A Ty zaczynasz mieć go w garści.

                                                    Zgadzam się …
                                                    Tyle ze w sumie po co? Żeby to teraz on o niej zabiegał? Żeby się starał i znowu omotał? I dalej będą tak trwać i przeciągać się kto silniejszy?

                                                    Powinna się nie umawiać powoli wyciszyć znajomość i wycofać się przepychanki nie prowadza do niczego dobrego a do kontynuacji gry.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:18
                                                    Moglabym tak zrobić po prostu z zemsty. Żeby poczul się olany jak ja. Na wiadomości kulturalnie odpowiadać, ale po dłuższym czasie. Na spotkwnia albo mówić ze nie mam akurat czasu albo się umawiać i odwoływać w ostatniej chwili. Ale nie lubie grac w takie durne gry. I chyba kontakt z nim przyniesie mi więcej szkody niz pożytku. Na razie wole ograniczyć go do zera, jeżeli on za jakiś czas się sam odezwie, napisze co słuchać żeby zprawdzic czy mi przeszlo to może trochę poudaje. Ale na pewno nie po to żeby się z nim znowu umawiać. Najwyzej dac nadzieje i ja zabrać.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:28
                                                    Wiesz on się nie poczuje się jak ty ,bo zatopi się w ramionach swojej kobiety.
                                                    Układ kochanka-kochanek oboje z partnerami, to norma z odwołaniem spotkań bo zawsze w rodzinie może się coś zmienić dzieci mąż choroby itp.
                                                    Romans taki jak wasz jest tylko do seksu i widujecie się kiedy macie czas ,aby się nie narażać. Gorzej jeśli jedno jest samo i wciąż czeka. A tu czysty według niego układ, nie ty to partnerka da mu to czego nie dostał od ciebie.

                                                    Tak masz racje takie gierki zrobią tobie więcej szkody, bo będziesz myślała ze możesz z nim pogrywać ,ze może zobaczy, ze zacznie mu zależeć ze się opamięta i zatęskni. Będziesz się łudzić i mieć nadzieje ze coś on poczuje. I tylko niepotrzebnie będziesz się karmić nadzieją.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:54
                                                    Tez tak myślę, że on sie nie przejmie tak jak ja się przejmowałam nim, będzie czas spędzał z nia. Moze zateskni trochę, kiedy poczuje nudę i zabraknie mu adrenaliny i wrażeń Chociaz kiedy nie odpisywałam przez całe dnie zachowywał się dość dziwnie jak na niego.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:59
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Tez tak myślę, że on sie nie przejmie tak jak ja się przejmowałam nim, będzie c
                                                    > zas spędzał z nia. Moze zateskni trochę, kiedy poczuje nudę i zabraknie mu adre
                                                    > naliny i wrażeń Chociaz kiedy nie odpisywałam przez całe dnie zachowywał się do
                                                    > ść dziwnie jak na niego.
                                                    >

                                                    Bo to jednak nowość z twojej strony.
                                                    Ale jak dotrze o ck chodzi to będzie robił tak żeby jemu było dobrze.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.11.21, 21:23
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Nie wiem czemu ja trafiłam na taką osobę. Od niedzieli nie odpowiedział na to c
                                                    > o mu napisałam, dlaczego mi się nie podoba jak mnie traktuje. stwierdził ze nie
                                                    > mial czau a ja uważam ze nie ma co robić w pracy.
                                                    > Dzisiaj natomiast wyslal siedem wiadomości w pracy i zaprosił mnie na spotkani
                                                    > e, napisałam tylko ze nie mogę, a on ze w takim razie jutro a dzisiaj nie będz
                                                    > ie mógł się odzywać, bo nie będzie. sam.

                                                    Zobacz nie odpowiedział na „zarzuty” odczekał 3 dni karząc cię za to co napisałaś swoją obojętnością a teraz chce się spotkać jak gdyby nigdy nic.
                                                    Sam nie będzie i odpowiedzieć nie może ale spotkać się chciał dziś.
                                                    I od razu założył ze jutro przebiegniesz do niego.
                                                    Poczeka aż ci przejdą babskie narzekania i będzie ok.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.11.21, 22:05
                                                    W końcu odpisał, ale nie powiedzial ze się zmieni, tylko ze taki jest a ja jestem inna i nie rozumiem ze on tak funkcjonuje...Poza tym mnie szanuje i nie ma w dupie i dawno mi mówił że nie będziemy wiecznymi kochankami i powinniśmy to ograniczyć.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 24.11.21, 22:14
                                                    Ograniczyć czy zakończyć?
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 24.11.21, 22:22
                                                    Zastanawiam się nad tym, że on nagle teraz to pisze, po kilku dniach, kiedy odmówiłaś jednego spotkania. Jestem przekonana, że nie odpuści jednak. Za dużo mu dałaś Ewka. On udaje, że chce zrezygnować. Tak myślę. I raczej długo tak nie pociągnie. Dopiero Ciebie doceni za jakiś czas. Widzisz, że sam się odzywa, a jednak miał się nie odzywać. Czyli jakiś chaos w serduchu mu zapanował. Poczuł niepewność.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 24.11.21, 22:32
                                                    W weekend chcial to zakończyć. Przestalamm się odzywać i zaczął wysyłać serie wiadomości, co nie jest do niego podobne i sam zaproponował spotkanie. Nie pisałam i nie chciałam przyjść. W końcu odpisał, mimo ze jest u tej drugiej.. i zakończyć zmienił na ograniczyć.. po moich wiadomościach, ze nadal uważam że mnie źle traktuje i nie szanuje pewnie znow będzie chciał to zakończyć. Tylko ze juz jestem tak zla i tak wszystko we mnie naroslo, ze po raz pierwszy naprawdę nie mam ochoty się z nim widzieć. Jak przypomnę sobie jego traktowanie i fakt ze on się umawia po pracy ze mną a potem jedzie prosto do niej na noc, a spotyka się z nią z wyboru tak mnie od niego odrzuca ze naprawdę w końcu mam dosyć.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 25.11.21, 09:22
                                                    No i w końcu Ewka piszesz konkretnie zrób z tym porządek
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 25.11.21, 16:31
                                                    Złość pomaga w takich decyzjach. Mnie bardzo. Bo jak emocje opadną i wraca spokój, to łatwo jest znów dać się wmanewrować. A gdybyś Ewka spróbowała napisać mu "masz rację,nie ma o co kopii kruszyć" i dodała buźkę uśmiechniętą oraz kwiatek, a następnie nie odezwałabyś się do niego przez kilka dni, albo z tydzień? Jeśli masz siłę to spróbuj, zobaczysz, co będzie robił, jak będzie się zachowywał. Tylko musisz mieć twarz nie zdradzającą emocji złosci czy rozdygotania. Chodzi o to, żeby mu pokazać swój spokój, uśmiech , ale jednocześnie brak zainteresowania. Może dobrze, że z nim pracujesz, bo wtedy łatwiej przyjrzeć się od razu jego reakcjom, na zasadzie: "przepraszam, muszę lecieć, odezwę się później" i oczywiście nie odezwać się. Niech myśli. Do tej pory znał Ciebie pewnie ze słowności i bycia na gwizd. A teraz po prostu zburzy się Twój obraz w jego oczach. Myślę, że to taki typ, który woli niedostępność i tajemnicę. To go kręci. Więc może, mówiąc metaforycznie, puść do niego oko i zniknij z pola widzenia.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:09
                                                    Moglabym tak zrobić ale nie wytrzymałam. Dzisiaj pisał caly dzien i tłumacząc się na moje oskarzenia generalnie zwalil winę na mnie. Kłamał bo ja się za duzo pytalam itp Potem podsumował w końcu ze tkazdy widzi to inaczej ale on aki jest i się nie zmieni. Moglabym wtedy załagodzić sytuacje jak pisałaś, udawać ze nie ma problemu i czekać aż on zacznie sam do mnie pisac i się umawiać a wtedy go olać ale naprawdę już mnie tak wkurzył ze nie mam siły nawet udawać. Nie chcę ani go widzieć ani słyszeć. My pracujemy w innych budynkach wiec nie musimy się oglądać. On nawet moje wiadomości ma wyciszone, żeby pewnie kochanka się nie zorientowala ze do niego pisze, a twierdzi że to żeby w pracy nie było widać. Nawet tego nie chciał zmienić. Sam do mnie na nim pisze żeby np się spotkać za 10 minut ale jak ja juz napisze to odczyta za parę godzin. Juz nawet to jego pisanie mnie denerwuje i nawet nie mam siły udawać. Napisalam żeby ograniczyć kontakt do maili służbowych i tyle. Nie będzie zemsty i gry w jego stylu. Chociaz tak często bylam na niego zla, że podejrzewam ze on uwaza ze mi za jakiś czas prsejdzie, jak zwykle.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:30
                                                    katalonja napisała:

                                                    > Zastanawiam się nad tym, że on nagle teraz to pisze, po kilku dniach, kiedy odm
                                                    > ówiłaś jednego spotkania. Jestem przekonana, że nie odpuści jednak. Za dużo mu
                                                    > dałaś Ewka. On udaje, że chce zrezygnować. Tak myślę. I raczej długo tak nie po
                                                    > ciągnie. Dopiero Ciebie doceni za jakiś czas. Widzisz, że sam się odzywa, a jed
                                                    > nak miał się nie odzywać. Czyli jakiś chaos w serduchu mu zapanował. Poczuł nie
                                                    > pewność.



                                                    Wiesz niepotrzebnie jej tak piszesz… nie dawaj jej nadziei.
                                                    On jej nie doceni znajdzie inna która nie będzie marudzić.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 25.11.21, 22:58
                                                    Moim zamysłem nie było dawanie Ewce nadziei, ale pokazanie, że można zakończyć ten związek z innej pozycji. Wiem jedno, że jeśli zakończysz z uśmiechem na twarzy i bez obelg, to facet prawdopodobnie bardziej to przetrawi i może nawet rozważy swoją winę. Jeśli zaś zakończysz to agresywnie, to on raczej pomyśli, że z rozhisteryzowaną panienką ma do czynienia. Ja osobiście nie chciałabym pokazać do końca tego, co czuję, żeby nie wykorzystał tego przeciwko mnie. Pamiętajmy, że mówimy tu o dupku, który manipuluje i nie szanuje kobiety.
                                                    Granie jest trudne, chociaż ja bym to nazwała raczej powściągnięciem emocji, żeby zostawić po sobie dobre wrażenie.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 23:47
                                                    Czy ja wiem, jak się zakonczy z uśmiechem, to stwierdzi ze wszystko było ok. Jak się powie wprost ze to wynika z braku szacunku i złego traktowania, i nie ma co liczyć na dalszą przyjaźń to może będzie wiedzial, że nie każdym można pomiatać. I da sobie spokój, poszuka kogoś innego. Jak bym udawała ze jest ok, to by myślał ze układ byl fajny i może jeszcze się kiedyś przy okazji bzykniemy. A tak raczej nie będzie probowal. O ile w ogóle wierzy ze to na serio i mi nie przejdzie jak zwykle...Jedyne dobre na koniec ze to wyszło ode mnie..marne to pocieszenie ale zawsze..
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:20
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > W końcu odpisał, ale nie powiedzial ze się zmieni, tylko ze taki jest a ja jest
                                                    > em inna i nie rozumiem ze on tak funkcjonuje...Poza tym mnie szanuje i nie ma w
                                                    > dupie i dawno mi mówił że nie będziemy wiecznymi kochankami i powinniśmy to og
                                                    > raniczyć.


                                                    Czyli jednym słowem jestem jaki jestem nie zminie się, a ty jak chcesz to albo grasz ze mną albo spadaj, kłopoty i jęczącą baba mi niepotrzebna bo taką to on ma w domu. A ze zaczynasz fikać to ograniczam.

                                                    Typowe egoista. Dobrze ogranicz i nic mu nie odpisuj na żadne spotkania ,gadki, traktuj jak współpracownika tylko i wyłącznie dla własnego dobra.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 17:59
                                                    Dokładnie tak. Nie zmienię się, albo ktoś mnie akceptuje albo nie. I koniec.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 18:01
                                                    Tak dla zobrazowania romansu.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 20:41
                                                    Ale jednak mi się smuto zrobiło po tym wszystkim. Na moje prośby i najdrobniejsze rzeczy o które prosiłam nie zrobi nic żeby coś zmienić żebym się lepiej czuła. Przynajmniej wyszło na to ze to ja zakończyłam. Tylko teraz mi bardziej smutno a on jeśli się przejmuje to tylko jak sie teraz praca się bedzie ukladala, bo na tym polu tez mu duzo padałam. Przykre.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 22:10
                                                    Przykre dlatego udało mu się bazować na tym bo się zaangażowałaś.
                                                    Przykre bo pokładałaś jakieś nadzieje na choć odrobine uczuć z jego strony.

                                                    Faceci który maja kochanki , kochanki kochanek , oszukują dla własnej wygody i przyjemności oszukuje wiele lat swoją partnerkę ,są po prostu egoistami. Nic z tym nie zrobisz, jedyne co możesz zrobić to tylko nie dać się wciągać w takie układy. Bo nic z nich nie będzie. Tylko ich przyjemność a ty się martwisz gryziesz rozmyślają tęsknisz marzysz i cierpisz.

                                                    Uwierz mi nasłuchałam się dość naoglądałam również.
                                                    Naczytałam tu na forum tez.
                                                    Pracowałam w pubie przez 6 lat za młodu. Jak faceci ( ochrona) traktują babki, które z nimi poszły. Sypiali z nimi , lodzik na zapleczu a potem nawet do klubu nie wpuszczali, bo mu się znudziły. A w domu tu na miejscu czy w pl żonka, dzieci . Jak mój własny szef zdradzał latami partnerkę ,a potem zdradzał kochankę która go wyszarpała z wieloletniego związku. Jedna kochanka straciła prace bo kochanek sobie nie życzył żeby pracowała tam gdzie on. I szef ja wywalił bez skrupułów, i to jeszcze z jej winy. Bo się do pracy spóźniła. A wszyscy wiedzieli ze tylko czeka na pretekst.
                                                    Jeden gorszy od drugiego.
                                                    Pokroju obrotowego ,kochanka ma umilić czas ale ma znać zasady i swoje miejsce.
                                                    Sam napisał ze najczęściej one odchodziły bo dochodziło do nich ze nic nie znaczą . (Tak w skrócie)
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 25.11.21, 22:47
                                                    Myślę, że jednak każdy jest inny, nie ma co porównywać obrotowego do całej rzeszy innych mężczyzn, bo mężczyźni różnią się od siebie, naprawdę. Bywają różni kochankowie, Krzysztof jest przykładem, kogoś, kto kochał i komu zależało. Więc nie krzywdźmy takimi opiniami innych mężczyzn.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 25.11.21, 23:02
                                                    Ja nie pisze tylko o obrotowym.
                                                    Widywałam masę takich facetów i do dziś widuje. Może dlatego ze duże miasto ,ze obczyzna ze łatwo ukryć żonę w pl. I masa facetów zdradza.
                                                    Od czasu do czasu gdzieś się przewijają.

                                                    Krzysztof no cóż zakochał się ale jednak od żony nie odszedł. Nie chce go dołować bo to nic nie zmieni , ani ocenić, ale kto wie ile czasu by się to ciągnęło co wynikło i jakby skrzywdził dalej obie kobiety.
                                                    Tu zdecydował los zdecydował za nich. koszmarne nieszczęście. Dla mnie jak ktoś kocha to kocha i żyje z taka osobą. Nie szuka wymówki bo dziecko czy tym ze ona nie chciała. Podnajmuję męska decyzje z miłości.
                                                    Poza tym nawet jeśli on stanowi wyjątek to tylko potwierdza regułę.

                                                    Wystarczy poczytać forum…
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 26.11.21, 06:21
                                                    Mamuśka ja już nie chce w tym temacie za dużo opisywać zresztą nie mogę i pisałem o tym. Często myślę właśnie ile to by się jeszcze co ciągnęło gdyby nie Marysi odejście. Kochaliśmy się bardzo i jest nadal w moim sercu tylko takim symbolicznym znaczeniu bo nie mam jej już z nami. Nie chcę się powtarzać ale ja już raz męską decyzję podjąłem i Marysia z jej nie skorzystała. Później wychodziły jakieś dziwne akcję z byłymi na których została przypadkiem złapana i potrafiła przyciągać na swoje dzieci, że to nie prawda. Strefa komfortu była do góra 5 dni a później to miałem wrażenie, że najlepiej abym sobie pojechał do żonki. Oczywiście to jest tylko moje myślenie. Mam wrażenie, że jakbym pojawił się u niej z walizkami to po wielkim wow po paru dniach musiałbym się zawijać. Sytuacja z jej odejściem otworzyła mi oczy na pewne sprawy, że niby ze mną ale jak ktoś zapytał to jest sama. Nie raz jej o tym mówiłem, że takie coś nas oddala a nie przybliża i mnie tym rani. W sumie to już nie wiem czy trzymała mnie na dystans czy chciała wzbudzić zazdrość. Może przez sporą różnicę wieku nie wiem ale przez tą zazdrość o nią miałem momentami dość, że jasno nie da komuś do zrozumienia jestem szczęśliwa z Krzyśkiem. Nie zmienia to prawdziwego uczucia jakim mnie dążyła a ja Ją. To było przeznacznie czasu nie cofnę i niczego nie żałuję tak musiało być - życie ale cudownych chwil, namiętności i zrozumienia nikt mi nie zabierze. Pozostały tylko sny bo często mi się śni ale co raz bardziej nie odczuwam jej obecności wokół siebie. Zaraz po śmierci tak było a teraz już tak tego nie czuje. Pozostaje wyciągnąć wnioski wsiąść się w garść i odradzać wszystkim aby nie bolało jak się rozpadnie w taki ani inny sposób póki nie jest jeszcze za późno.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 26.11.21, 08:03
                                                    Zależy Mamuśka, w jakim gronie poruszałaś się. Ja głównie znam uczciwych mężczyzn, nawet takich, którzy poszli w romans i odeszli od żon, bo pragnęli być szczęśliwi. Mam też przykład mojego Taty, który jest bardzo przyzwoitym i oddanym mężem i ojcem. Stąd może moja ufność w kochanka, jego dobre intencje, których teraz nie jestem w stanie zidentyfikować, dlatego ostatecznie wycofuję się z tego "układu".
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 23:30
                                                    Wystarczy kilka miesięcy poudawać i się postarać a potem dokładnie tak, nie znaczy się nic. Nie wiem czy on udawal czy po prostu się znudzil. To przerażające jak ktoś może tak zmienić podejście i sposob traktowania.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 25.11.21, 23:00
                                                    Nie martw się Ewka. Dasz radę. Życzę Ci tego.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 25.11.21, 23:36
                                                    Dziękuję Wam za wsparcie. Mam nadzieje ze tez wszystko z czasem Ci się ułoży a życie będzie bardziej szczęśliwe, bez takich wrażeń. Pozostanie może tylko zal za zmarnowanie tyle czasu , energii, oddania jakiejś części siebie osobom które na to nie zasługiwały i nie potrafiły docenić.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 26.11.21, 10:33
                                                    Ewa będzie dobrze… cóż nie bierz tego za porażkę a raczej za doświadczenie życiowe. I jakąś tam przygodę. Nie wszystko w życiu kończy się szczęśliwie bo to nie bajka. Ale wyciągnij wnioski i idź do przodu. Nie marnuj kolejnego czasu myśli i energii na rozpatrywanie ze głupio zrobiłam. Powodzenia.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 26.11.21, 11:02
                                                    Dzisiaj napisał ze wszystko rozumie i mnie przeprosił. I napisal ze szkoda ze mimo tego że mowilam mu wcześniej ze mnie źle traktuje to nie powiedziałam mu tego prosto w oczy. Nie wiem co by to zmieniło, kiedy pisałam mu to od dłuższego czasu wielokrotnie ale zawsze to olewał. Czekal aż mi przejdzie i robil to samo. I nie wydaje mi się ze zrozumial. Przeciez nic nie zmieni.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 26.11.21, 11:39
                                                    Bo czuje ze mu uciekasz…. Zmienił taktykę. Ale siebie nie.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 26.11.21, 12:29
                                                    Zgadzam się, to cześć jego taktyki. On teraz będzie bardzo miły dla Ciebie,zobaczysz. I może nie napisze jeden, dwa dni, ale potem znów zacznie. Oni wszyscy, tzn ten typ facetów chyba zawsze tak robi. To są mali chłopcy. Uważam, że warto dawać mężczyźnie szansę, nawet dwie, trzy, ale nie bez końca, bo tracimy szacunek do samych siebie. Mój kochanek robił dokładnie to samo co Twój - manipulacje. Ja bardzo ufnie podchodziłam do niego i jego słów. I teraz myślę, że zbyt długo i za dużo tych szans dawałam, bo czuję się poniekąd bezwartościowa i sama gubię szacunek do siebie. I nie wiem, jak to odbudować sad.
                                                    Ewka, bądź dzielna i nie daj się omamić. On na pewno będzie próbował.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 26.11.21, 14:00
                                                    Mysle ze po prostu powiedzenie stop i nie pozwolenie na takie traktowanie odbuduje wartość siebie.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 26.11.21, 16:39
                                                    To prawda, staram się resztkami sił psychicznych. Nie wiem, czy dam radę, chociaż dzisiaj nie tylko pomyślałam, że mój kochanek to dupek. Ja to wreszcie poczułam.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 26.11.21, 17:52
                                                    Dziewczyny trzymajcie się mocno trzymam za Was kciuki
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 26.11.21, 19:24
                                                    Dziękuję.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 29.11.21, 17:25
                                                    Dzięki Krzysztof za te kciuki. Mnie na pewno się przydadzą. Weekend miałam oczywiście z pełną huśtawką nastrojów
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 26.11.21, 20:05
                                                    Moj z samego rana wyslal te wiadomości ze zrozumial i przeprasza, myślę że celowo z rana żeby mieć w zapasie caly dzien w pracy na konwersacje, żeby mu nie przeszkadzać w weekend. Odpisalam żeby do mnie nie pisal w pracy skoro jego pracownicy czytaja jego wiadomosci, bo taka podal wczoraj przyczynę wyciszenia mnie na komunikatorze..I ze odezwę się później wiec pewnie juz sie wkurzył. Po pracy kiedy pojechal do niej, wysłałam mu 12 smsow..Taka mala zemsta. Nie wiem czy zdążył wyłączyć telefon. Wiem ze to dziecinne ale już mnie wkurza nawet to, ze on decyduje o tym kiedy możemy pisać i trzeba dostosować się do niego. A to przeciez ja mam męża. Bo kiedy mial żonę trzymałam się jego zasad.. Zwykle w piątek pod koniec pracy życzył miłego weekendu i nie odzywał się do poniedziałku Chyba ze spedzal weekend z dziećmi wtedy się odzywał.. W piątki tez twierdził ze wychodzi wcześniej po dzieci a potem się okazało że w piątki nigdy z nimi nie jest więc zapewne zawsze jechal do niej..Mi bardzo ta zlosc pomaga, po pierwszy raz nie tęsknię, nie mam ochoty go widzieć a mysl o tym ze miałby mnie pocałować i dotknąć zamiast mnie podniecac mnie obrzydza. Mam nadziejej ze szybko mi nie przejdzie.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 29.11.21, 11:00
                                                    Ja myślę, że jak powstaje takie obrzydzenie do mężczyzny, to seks budzi odrazę i jednocześnie łatwiej nabrać dystansu oraz odejść. U mnie tak jest chwilami, lecz bardziej sinusoidalnie. Raz czuję wstręt, a raz tęsknotę i pragnienie. Mam nadzieję, że szala będzie przechylać się na stronę tego obrzydzenia, żeby jak najszybciej wybić sobie to z głowy
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.11.21, 13:39
                                                    Ja czuje teraz juz tylko złość. Cały czas robiłam wszystko co chciał, a kiedy napisałam co bym chciała żeby zmienił, usłyszałam jestem jaki jestem i kolejne kłamstwa. Kiedy się wkurzyłam i nie przyjęłam przeprosin, przestał się odzywać. W sumie nawet nie wiem czy to przeczytał.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 29.11.21, 17:18
                                                    Przeczytał, przeczytał. Teraz będzie chwila ciszy, a potem znów spróbuje odezwać się do Ciebie, sprawdzając, czy złagodniałaś. Jak wyczuje spokój (ja bym wtedy pokazała spokój), będzie małymi kroczkami, delikatnie próbował znów Ciebie omotać. To, co ich boli, to brak atencji, obojętność lub pojawienie się innego faceta obok.
                                                    Jestem pewna, że odezwie się, bo za długo to trwało między wami, to nie były trzy spotkania. Dlatego bądź na to gotowa. Przemyśl sposób postępowania, żebyś później nie żałowała czegoś.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 29.11.21, 17:46
                                                    Trudno mi będzie udawac spokój. Moze faktycznie nie idzywa się bo czeka aż mi jak zwykle przejdzie. Tylko nie rozumiem po co miałby znowu się spotykac, kiedy ja regularnie robie mu afery. I okazało się, że on tak czesto teraz spotyka się z ta druga, ze w zasadzie spotyka się z nami jednego dnia. Kiedys spptykwl się z nia może raz w miesiącu. Dlatego kiedyś mnie bardziej potrzebował. Teraz to chyba ma z relacji ze mną więcej szkody nic pożytku. A mi to już nie przejdzie samo. Mogę co najwyżej udawac obojetniwc zamiast złości. Jeżeli go ma to zaboleć.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 30.11.21, 09:05
                                                    Może po prostu nie daj mu satysfakcji, że byłaś z jego powodu wściekła. Mam wrażenie, że mężczyzna wtedy bardziej żałuje, bo stracił kobietę, która była długo na jego zawołanie, miał z nią nieziemski seks i jeszcze była dla niego miła. Wtedy najbardziej mu szkoda i wtedy on wchodzi w postać kogoś, komu bardzo zależy, z tym, że wtedy Ty możesz już nabrać dystansu i mieć wówczas inne priorytety, czego Ci życzę z serca. Pewnie nie będzie łatwo, tak jak mnie nie jest obecnie. Ja ciągnęłam to zbyt długo, a właściwie odchodziłam od niego wiele razy, a on konsekwentnie o mnie zabiegał. I.. wracałam, dawałam szansę. Ostatnio pomyślałam, że tych szans było dużo za dużo i przez to tak bardzo teraz cierpię. Gdybym utrzymała się w postanowieniu jakieś półtora roku temu, to dzisiaj byłabym w innym miejscu, mam na myśli moją psychikę. Chociaż, z drugiej strony, myślę, że czasem do podjęcia ostatecznych decyzji potrzebne jest głębsze przekonanie o jej nieodwracalnosci. Widocznie trzeba ileś przeżyć, żeby poczuć, że tu już nie ma więcej złudzeń i czas to zakończyć ostatecznie. Jestem w tym punkcie. Tak myślę.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 30.11.21, 10:44
                                                    "To, co ich boli, to brak atencji, obojętność lub pojawienie się innego faceta obok."
                                                    Jak Panie pozwolą to dorzucę swoje trzy grosze. To co napisała Katalonia to prawda jak myśleniem czy Marysia mnie zdradza i zazdrość jak ktoś się kręcił wywracała mi świat go góry nogami niestety. Myślę, że to było specjalnie abym poczuł co ona kiedy ja wracałem do żony i jak on musiała się czuć.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.11.21, 11:46
                                                    A ten mój byl początkowo zazdrosny o mojego męża, potem mu to przeszlo. Mowil żebym sobie znalazla kogoś innego czasem. A jak by było, gdybym naprawdę znalazla nie wiem.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 30.11.21, 12:08
                                                    Chyba wole żeby już wiedzial, że jestem wkurzona, ze zle mnie traktował, że to moja decyzja i właśnie z tego wynika. Raczej nie będzie zabiegał. Zeby nie myslal ze wszystko w porządku i myslal ze w razie czego będę do jego dyspozycji. Niech już na nic nie liczy. A ja nie mam siły udawac miłej. Jeżeli mam wybor wszystko na jego zasadach i zle traktowanie i nic to wybieram nic.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 30.11.21, 23:49
                                                    Myślę, że trzeba robić to, co podpowiada nam serce. Każdy z nas ma jednak trochę inne doświadczenia z kochankiem/kochanką. Ewka, zrób tak, żebyś to TY czuła się jak najlepiej. Bo każdemu pomaga coś innego.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 30.11.21, 23:56
                                                    Czy on wróci? Myślę, że tak, bo dużo stracił. Nie sądzę, że byłaś mu obojętna. Myślę też, że teraz ta druga kobieta nie będzie dla niego już taką atrakcją, bo... będzie tylko ona. Nie mówię tego na pocieszenie, raczej dlatego, żebyś przygotowała się na różne scenariusze z jego strony i swoje reakcje. Może okazać się, że nagle przyjdzie do Ciebie i powie, że obudził się wreszcie i że jesteś dla niego bardzo ważna. I wtedy trzeba wiedzieć, jak to dalej rozegrać.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 07.12.21, 12:23
                                                    Co u Ciebie Ewa, jak się trzymasz? Wyrwałaś się ze szponów, czy utonęłaś tak jak ja wielokrotnie? Odezwij się, napisz zdanie. U mnie średni spokój, staram się wyciszać mimo wszystko. I chodzę do psychologa.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 09.12.21, 18:31
                                                    Utonęłam.. Kłócimy się i wracamy.. Zmienil kilka rzeczy o które prosiłam, lepiej mnie traktuje. Ale myślę że układ się dla niego nie zmieni. Teraz druga pełni rolę jakby żony, partnerki od spędzania wieczorów i nocy,oszukuje ja kiedy chce się spotkać ze mną , a ja zawsze zostanę tylko kochanka od namiętnych krótkich przygodnych spotkań.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 09.12.21, 19:13
                                                    niedobrze, śledzę Twój wątek od kilku dni, trzymałam kciuki żebyś kopnęła gostka w zad…
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 11.12.21, 17:34
                                                    Zgadzam się, to psychopata
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 11.12.21, 20:03
                                                    Psychopata to chyba nie.. Najwyraźniej nie potrafi być z jedną kobieta. Z ta druga zyje teraz troche jakby z żoną, spedza czas w jej domu z jej dziećmi. A ze mną ma romans jak z nia wcześniej..
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 12.12.21, 08:29
                                                    Pytanie, czy ten człowiek potrafi kochać? I pytanie, kogo kocha w tym układzie? Może dla niego ważne są intensywne doznania (jak po używkach), żeby czuł, że żyje. Czy on ma jakieś wyrzuty sumienia wobec kogokolwiek? Bo rozumiem, kiedy wchodzisz w romans (często nagle i z różnych powodów) i wymyka się to spod kontroli, zakochujesz się i wtedy wszystkie emocje i uczucia kierujesz na tę osobę, a po jakimś czasie okazuje się, że kochacie się naprawdę i w pewnym momencie osoby trzecie już nie istnieją w waszej przestrzeni. Tymczasem Twój kochanek, Ewa, skacze z kwiatka na kwiatek. Czy on coś do kogoś w ogóle czuje, czy tylko szuka wrażeń, niczym niedojrzały Piotruś Pan?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 09:01
                                                    Wydaje mi się ze nie potrafi naprawdę kochać. Bo czy kochając te druga spotykałby się ze mną regularnie przez dwa lata?
                                                    Niby od początku mowil, ze między nami to niezobowiązujący uklad. Pytalam wtedy czy jeszcze z kims się spotyka ale powiedzial ze nie i dużo bardziej mu zalezalo na mnie niz teraz. Wtedy naprawdę czułam ze istnieje tylko ja. Po jakimś czasie zaczął się dystanowac i okazało się, że czasem się z kims spotyka, o czym wcześniej nie mowil. Potem twierdził, że tylko tak mowil, kiedy chcial być sam..Potem pytalam jakie ma plany po rozwodzie, czy chce z kims byc na stale, czy spotykac się z różnymi kobietami, ale nic nie chciał powiedzieć. W końcu sama się domyśliłam, z kim się spotyka, jak często i w końcu musial się przyznać. Ja tez przeciez nie jestem wolna i niby nie powinnam mieć pretensji, jak układ to układ, nie mieliśmy wspólnych planów, ale czuje się oszukana, bo skoro to taki czysty uklad, dlaczego przez cały czas ukrywał ten związek i dążył do tego, żeby po rozwodzie spotykac się normalnie z jedną sosoba. Tego nie mogę zrozumieć. Watpie ze kocha, natomiast na niej zależy mu bardziej bo przecież ona o niczym nie wie. A on kiedy jest z nią nawet boi się napisać do mnie. Niby nie powinn mieć pretensji, sama mam męża, na nic więcej się nie umawialiśmy ale nie mogę tego przeżyć, że on to cały czas ukrywał. Raz nawet powiedzial dawno sam z siebie, ze po rozwodzie to chciałby byc sam. A skończyło się na prawie mieszkaniu z kobieta i jej dziećmi.. Mam mu za zle, ze od początku nie był szczery.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 12.12.21, 11:28
                                                    on jest naprawdę niezły! Wiesz jak ja to widzę? Pomieszkał może chwilę sam, po czym pomyślał: kuffa… nie wiedziałam że tyle trzeba w chacie robić. Wcześniej to pranie i sprzątanie jakoś samo się działo… (czyt: żona robiła). Wezmę jakąś opiekuńczą panią która zadba o niedożywionego rozwodnika. Nie musi być specjalnie sexy bo od tego mam ewkę, ale na boga niech przyjdzie i sprawi, że będę miał w czym do pracy pójść!! Dobry cwaniak powiem Ci, miszcz!

                                                    Może się mylę, ale nie sądzę…
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 13:21
                                                    On z nią jest chyba rok dłużej niż ze mną i chyba z jej powodu sie rozwiodl. Technicznie z nia nie mieszka, ale spedza u niej większość dn po pracy łącznie z nocowaniem
                                                    U siebie w domu sam sprzata i pierze.
                                                    A z tym jej wyglądem masz racje, myslalam ze to będzie jakas super laska, przynajmniej atrakcykjiesza ode mnie. A ona wcale nie jest z wyglądu atrakcyjna..On za to jest przystojny, zadbany, dobrze sie ubiera itp. W łóżku chyba też nie ma szaleństwa, skoro on nadal woli sypiać se mną w różnych miejscach, niż z nia w domu, a ma często okazje. Tym bardziej mnie to doluje. Skoro ona ani nie jest seksowna ani taka dobra w łóżku, to na swój specyficzny sposób mu na niej zależy, skoro ma ochotę spędzać tyle czasu z nią i jej dziećmi...Nie sa to namietne randki, tylko takie zwykłe codzienne życie.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 12.12.21, 13:34
                                                    Przyznam że nie rozumiem gościa. Ale widzę dupka, który jakby mógł, stworzyłby sobie harem i miał tyle służebnic ile ma potrzeb. Ewka, czemu Ty się na to godzisz…
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 13:55
                                                    Nie wiem, na początku nie wiedziałam o tym i myslalam ze jestem tylko ja. Wtedy bylo mi dobrze. Potem stopniowo dowiadywałam się coraz więcej o nim. W międzyczasie codziennie rozmawialiśmy, przyjaźniliśmy się i byl namiętny seks. Teraz myślę tylko o tym dlaczego on mi od początku o tym nie powiedział. Skoro mial być jasny uklad i nic sobie nie obiecywaliśmy, jaki był powod nie mówienia mi o tym? Skoro ja mam męża a on też prawo do spotykania się z kim chce. To nie powinnam mieć pretensji. Tylko na prawdę ja miałabym inne podejście gdybym od początku o tym wiedziala. Myślę że to nie zabrneloby tak daleko a ja bym się tak nie przywiązała. Myslisz ze mial prawo mi o tym nie mówić? O swoich planach i związku?
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 16:15
                                                    A ona wcale nie jest z wyglądu atrakcyjna..On za to jest przystojny, zadbany, dobrze sie ubiera itp. W łóżku chyba też nie ma szaleństwa, skoro on nadal woli sypiać se mną w różnych miejscach, niż z nia w domu, a ma często okazje.

                                                    Ale to jest TOWJA ocena ,chyba raczej niezbyt obiektywna.
                                                    W łóżku u nich może być ogień ,a ty po prostu dostarczasz mu chorych, narkotycznych, uzależniających emocji.
                                                    Dlatego co ciebie wraca nie ma w tym żadnych uczuć wyższych. Dowiesz mu adrenalinę od której on jest uzależniony.
                                                    Wiesz ze od oglądania pornusów można się uzależnić? Od masturbacji można się uzależnić i mieć problem z normalnym seksem. I podobnie jest z tobą. On się uzależnił od takich emocji. I może go to nakręcać przekładając się na noce z nią.

                                                    Jesteś rozgoryczona bo nie chce być z tobą, nie zdobył się na rozstanie z żona dla ciebie, nie chce z tobą otworzyć związku.
                                                    Poczytaj o tym ile statystycznie trwa romans i dlaczego się kończy bo w końcu kobieta ( najczęściej) sobie uświadamia ze ten facet nie pójdzie o krok dalej i nie stworzy z nią związku. Dlatego w końcu odchodzą zrezygnowane.
                                                    Dlatego uważam ze to co sobie robisz to masochizm ,bo on nigdy nie będzie dla ciebie. Jesteś wygodną opcją dla dostarczenia silnych emocji.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 16:32
                                                    Ona nie jest atrakcyjna i to nie tylko moja opinia. Potrafie również ocenić z wyglądu kobietę i mężczyznę.. naprawdę.

                                                    Ja nie chciałam.z nim być w związku. Nigdy nie wymagałam żeby się rozwiodl i sama tez nie planowałam swojego rozwodu.

                                                    Po prostu mam zal ze mi o tym nie powiedział, ani na początku ani później kiedy go o to pytalam.

                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 16:44
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Ona nie jest atrakcyjna i to nie tylko moja opinia. Potrafie również ocenić z w
                                                    > yglądu kobietę i mężczyznę.. naprawdę.

                                                    Znasz powiedzenie ze nie to złoto co się swieci?
                                                    I ze tobie czy twoim koleżankom nie musi się porównać kobieta która podobają się jemu.
                                                    >
                                                    > Ja nie chciałam.z nim być w związku. Nigdy nie wymagałam żeby się rozwiodl i sa
                                                    > ma tez nie planowałam swojego rozwodu.

                                                    Racjonalnie nie chciała ale gdybys naprawdę miała to gdzieś to być się pisała :
                                                    >
                                                    >” Po prostu mam zal ze mi o tym nie powiedział, ani na początku ani później kiedy
                                                    > go o to pytalam.”

                                                    Sorry wbij sobie do głowy, nie musi ci się tłumaczyć. To dorosły facet nie jesteś żoną /partnerką/ .
                                                    Nie musiał i nie musi być szczery jesteś osoba która użycza mu swojego ciała do zaspokajanie potrzeb. I dostajesz w zamian orgazm. Tyle.
                                                    >
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 15:39
                                                    bo skoro to taki czysty uklad, dlaczego przez cały czas ukrywał ten związek

                                                    Masz złe pobudki nie musiał ci mówić , nie masz prawa wypytywać czy on kogoś.
                                                    Tak jak on nie ma prawa pytać czy ty sypiasz z mężem.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 15:46
                                                    Ale właśnie chodzi o to, ze on sie pytał o to, czy sypiam z mężem. Jak często itp. A sam mowil ze nie sypia z żoną. On sam wszystko o mnie wiedzial i pytal. Dlatego mam pretensje. Bo albo sie interesujemy i mówimy sobie wszystko albo.nie. On miał prawo pytac i wiedzieć o mnie wszystko a sam ukrywać zwiazek?
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 16:55
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Ale właśnie chodzi o to, ze on sie pytał o to, czy sypiam z mężem. Jak często i
                                                    > tp. A sam mowil ze nie sypia z żoną. On sam wszystko o mnie wiedzial i pytal. D
                                                    > latego mam pretensje. Bo albo sie interesujemy i mówimy sobie wszystko albo.nie
                                                    > . On miał prawo pytac i wiedzieć o mnie wszystko a sam ukrywać zwiazek?


                                                    Słuchaj może mieć pretensje tylko do siebie.
                                                    Nie musiałaś mu mówić i się spowiadać.
                                                    Wystraszyło powiedzieć nie chce tym rozmawiać. Tyle ze chciała mu się przypodobać.
                                                    Przerzucasz cała winę za swoje uczucia na niego .
                                                    Ale skoro nie chciałaś rozwodu ,widziałaś ze to tylko układ to mogłaś postawić granice szczerości takie jak tobie pasowały. Dałaś się wciągnąć i obwiniasz jego za całość twoich uczuć jakbyś była bezwolna lalka.
                                                    Piszę ci o tym abyś pomyślała trochę inaczej ,spojrzała na ta sprawę z innej perspektywy.
                                                    Pozwoliłaś mu wejść sobie na głowę i teraz masz pretensje ze on nie czuje się winny. I jeszcze fochy robi. Osoby narcystyczne tak maja chcą więcej i więcej nie dając nic w zamian.
                                                    Wyjdź z pozycji ofiary weź na klatę popełnione błędy i więcej ich nie popełnij dla własnego dobra. I nie dlatego aby jego wybielić ,ale po to aby nigdy więcej nie wpaść tak jak teraz. I nie czuć tego co czujesz. Postaw granice i nawet jeśli romans będzie trwał bo będzie wyznacz granice bezpieczeństwa dla siebie i się ich trzymaj. Układ seks tyle. Aż w końcu się wypali. Wtedy odejdziesz bez żalu i myśle ze to już jest powinna droga do końca…. Bo zaczynają z ciebie wychodzić żale.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 16:58
                                                    Co innego gdyby on ci obiecał ze odjedzie od żony mamił obietnicami związku, mówił o miłości i wyłączności oddaniu.
                                                    To tak mogłabyś mieć parestezje. Ze cię oszukał i wybrał inna.
                                                    Może rozwodu nie chciałaś ale myśle ze gdyby on się wyprowadził z domu i powiedział chce z tobą być tworzyć związek to byś się minuty nie zastanawiała. Myśle ze gdzie podświadomie na dnie serca miałaś nadzieje ze cię wybierze. A ze zrobił inaczej dlatego czujesz jak się czujesz.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 17:08
                                                    Nie wiem co by było gdyby on chcial ze mną byc. Na początku pewnie bym się nie zastanawiała, z czasem kiedy poznawalam go lepiej coraz mniej mu ufałam.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 15:58
                                                    Ależ on był szczery.
                                                    Powiedział ci ze to tyko układ.
                                                    To raz.
                                                    Dwa ,gdy mówił ze po rozwodzie chce być sam pewnie w tamtym monecie tak myślał.Ja tez tak myśle ,ze gdybym się rozwiodła będę sama ,ale co się zdąży w razie gdyby to kto wie.
                                                    Mógł zwyczajnie zmienić zdanie.

                                                    Poza tym czemu kochanki oczekują szczerości od faceta który już jedna kobietę oszukuje? Tak naprawdę w czym jesteście lepsze od żony? Ze wobec was ma być szczery, a ja może oszukiwać dla was.
                                                    Dlaczego to wobec was ma być szczery?
                                                    Nie musi być szczery, musi być szczery wobec żony bo jej przysięgał uczciwość małżeńska. Wam nie jest nic „winien” i ja tu nie chce nikogo urazić ale może warto sobie uzmysłowić ze taki faceta nie jest godny zaufania. Okłamuje jedna kobietę druga to czemu myślisz ze wobec ciebie będzie szczery?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 16:23
                                                    Nie wydaje mi się ze wtedy tak myslal. Myślę że od 3 trzech lat z nia byl, ze mną od 2 i już wtedy, kiedy my zaczęliśmy się spotykać, on planowal rozwod żeby z nią być.

                                                    Jeżeli chodzi o oklamywanie żon, to wynika to z tego, że przyznanie się do sypiania z innymi wiąże się z rozwodem lub innymi mało przyjemnymi konsekwencjami.

                                                    A osoby z którą umawia się na seks i dodatkowo przyjaźni, zwierza i samemu wypytuje o wszystko, nie trzeba po prostu oklamywac. Nie widzę w tym sensu.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 16:39
                                                    Bzdura wcale nie musiał myśleć ze będzie z nią. Może myślał ze będzie kolejną na boku a coś się w między czasie zmieniło.

                                                    Ojp serio, nie chodzi o to ze rozwód ,a o to ze jak ktoś życie ciagle w kłamstwie to nieważne kogo w końcu okłamuje.
                                                    Jest po prostu osoba zdolną do kłamania żeby osiągnąć swoje cele.
                                                    Mówił ci co chciałaś usłyszeć czy tak naprawdę myślał może tak, może nie, może plecie co mu ślina na język przyniesie, nie patrząc na konsekwencje ze ty łykniesz wszystko.

                                                    Skąd ci przyszło do głowy żeby mu wierzyć ? Ze to co ci mówi to prawda? Ze jest szczery?
                                                    Ja nie widzę sensu w twoim myśleniu i przekonania, ze to co ci mówił brać na poważnie. I uważać to za jedyna prawdę bo on powiedział.

                                                    A jaki sens ma wasz romans?
                                                    Od męża nie odeszłaś on odszedł od żony i ma kolejna partnerkę. A ty się doszukujesz w tym sensu?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 17:02
                                                    Może masz racje, może mu się coś pozmieniało.
                                                    Z kalamniem może też, skoro kazda kobietę w życiu oklamywal, to mnie również, z automatu.
                                                    Mimo wszystko mam zal, ze sam wypytywał się kiedy spalam, ile to trwało, jakby był zazdrosny, o takie szczegóły pytal. Sam nie mówiąc nic.
                                                    Przerosło mnie to wszystko.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 12.12.21, 17:29
                                                    odkładając sentyment i pamięć dawno minionych lat na bok, co masz z tej relacji?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 18:08
                                                    Chba to co od początku, rozmowy i namiętny seks..gdybym się nie zaangażowała byłoby ok
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 12.12.21, 18:28
                                                    Ewka, a może porozmawiajmy z nim tak zupełnie szczerze. O co mu chodzi, dlaczego kłamie, czego tak naprawdę chce i kogo kocha. Myślę, że masz prawo wiedzieć te rzeczy. Nie musisz zachowywać się jak uboga krewna, co w kącie siedzi
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 12.12.21, 18:30
                                                    Zamiast "porozmawiajmy" miało być oczywiście "porozmawiaj" smile)
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 12.12.21, 19:55
                                                    niestety uważam że tu rozmowa nic nie da, on powie to co chce albo to co myśli, że Ewa chce usłyszeć. Wiecie co mnie najmocniej wqurwia w tym pajacu? Że NICZEGO się nie nauczył. Wątek obok, i kilka innych na tym forum, dziewczyna zażegnuje się, że jeśli uda jej się zakończyć romans to NEVA EVA nie wejdzie w następny. Szanuję to. Może zbłądziła, głupotę zrobiła, poniosło ją ale teraz chce naprawić błędy. A ten frajer (sorry Ewa będę nazywać rzeczy po imieniu) rozwalił jedną rodzinę, teraz bawi się w ojczyma dla kolejnych. Ten związek jebnie lada chwila, ale te dzieci się do niego przyzwyczajają i za chwilę rozpadnie im się rzeczywistość którą znają. Czy on myśli tylko rozporkiem? Idzie facet przez życie i nie patrzy na nic i nikogo poza sobą i własną wygodą i przyjemnością. To jest zwykły pajac, to nie jest facet tylko jakiś chłoptaś i gnój.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.12.21, 20:48
                                                    Ja z nim wiele razy próbowałam porozmawiać szczerze, pytalam jakie ma plany na życie. Nigdy nie chcial mi powiedzieć, mowil ze nie ma planow. Mowil ze jest zamknięty w sobie i nie lubi się tak uzewnetrzniac, a kiedy ktoś go naciska jeszcze bardziej ucieka. Teraz juz wiem wszystko i nie może się wyprzeć. Ale nie powie mi przeciez czy kocha te druga czy nie. Z resztą nawet jeśli kocha, to na swój sposób bo przeciez dwa lata ja zdradza ze mną. Ale fakt jest faktem, spedza z nia bardzo dużo czasu a ja jestem jego odskocznia. Mogę na niego liczyć jak na przyjaciela,wygadać się kiedy mam problemy albo na chwile spotkać żeby pogadać. Do tego spontaniczny seks.
                                                    Nawet kiedy byłam na niego wkurzona i podalam mnóstwo strasznych wiadomosci z wyrzutami, zawsze potem chcial sie spotkwc w 4 oczy i to wyjaśnić. Nie uciekał i nie olewwal. Ale o czym więcej mogę z nim porozmawiać? Jedyne co mogę jeszcze powiedzieć, to ze mam pretensje ze mi o tym związku sam nie powiedział. Ze ja byłam zawsze z nim szczera i tego samego oczekiwałam. Ze on jest jednyna osoba która wie o mnie wszystko. Jasne, mogłam mowic ze nie chce o tym gadać, ale skoro mnie pytal to nie widziałam problemu żeby mu szczerze odpowiedzieć. Ja nie mogłam liczyć na to samo. Najpierw mowil ze z nikim nie pisze, potem ze się spotyka, potem ze zartowal bo chcial być sam. A potem sama się wszystkiego domyśliłam jak ja poznałam. Ja tez okłamuje męża oszukuje go, zdradzam, jestem zła i niemorwlna. Ale do kochanka bylam szczera. To nie znaczy że ja oszukuje zawsze i okłamuje każdego. Jak go poznałam byl z żoną której nie kochał i z którą nie spal. Teraz nie mogę się z tym ogarnąć.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 13.12.21, 00:33
                                                    Ja z nim wiele razy próbowałam porozmawiać szczerze, pytalam jakie ma plany na życie. Nigdy nie chcial mi powiedzieć, mowil ze nie ma planow. Mowil ze jest zamknięty w sobie i nie lubi się tak uzewnetrzniac, a kiedy ktoś go naciska jeszcze bardziej ucieka.

                                                    Nie chciał się tym dzielić gdyby chciał to by powiedział. Uważał ze nie masz prawa wciskać nos w jego sprawy. Wiec powinnaś wiedzieć ze unikając odpowiedzi robi się z niego śliski typ.


                                                    Teraz juz wiem wszystko i nie może się wyprzeć.

                                                    Wiesz nie bardzo rozumiem to stwierdzenie ? Wiesz i co z tego?? I tak się bzykacie co ci dała ta prawda? Cóż zmieniła oprócz tego ze czujesz się jak się czujesz?
                                                    Powiem szczerze ze nie rozumiem twojego dążenia do tej prawdy nic ci to nie daje. Oprócz tego ze się gryziesz.


                                                    . Mogę na niego liczyć jak na przyjaciela,wygadać się kiedy mam problemy albo na chwile spotkać żeby pogadać. Do tego spontaniczny seks.

                                                    No bo tak powinien wyglądać romans owszem gdybys była panną i czekała na rozwód ok ale ty masz męża nie chcesz się rozwodzić, wiec nie wiem serio nie rozumiem twojego toku myślenia ze miał mógł ci powiedzieć. Nie chciał nie mówił nie musiał.


                                                    Wiesz ja ci współczuje ze tak się czujesz ze podeptał jakieś tam twoje uczucia.
                                                    Nie mówię ze nie mogłaś pytać skoro łączyła was przyjaźń, ale serio od kogoś takiego dla własnego dobra nie ma co oczekiwać szczerości.
                                                    Tym bardziej ze unikał tematu.
                                                    Niestety dla mnie , osoba która oszukuje domowników nie jest godna zaufania.
                                                    I należy być ostrożnym aby chronić siebie.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 13.12.21, 00:48
                                                    katalonja napisała:

                                                    > Ewka, a może porozmawiajmy z nim tak zupełnie szczerze. O co mu chodzi, dlaczeg
                                                    > o kłamie, czego tak naprawdę chce i kogo kocha. Myślę, że masz prawo wiedzieć t
                                                    > e rzeczy. Nie musisz zachowywać się jak uboga krewna, co w kącie siedzi

                                                    Czego on chce SESKU. Dziwne ze tego nie wiecie.
                                                    Nie każdy facet zadowala się jedna kobietą.
                                                    Myśle ze dlatego wybrał mężatkę.
                                                    On swoje ona swoje tyle.

                                                    Sorry i nie zgodzę się.
                                                    Nie ma prawa wiedzieć, bo on nie jest jej.
                                                    I to wcale nie oznacza ubogiej krewnej.
                                                    Ona czerpie z tego romansu seks i na tym PWOINNA poprzestać. Bo się bzykają pogadają i tyle. Nie są w związku ani nic z tych rzeczy.
                                                    On nie musi jej nic mówić, a ona albo się godzi na namiętny seks i trochę rozmów albo może odjeść.

                                                    Poza tym on może nie czuć miłości ,może nawet nie rozumieć sam siebie, może żyje chwilą i nie wiem czy jutro zmieni zdanie, pozna kolejną.
                                                    Może nie analizuje każdego swojego kroku i nie będzie znał odpowiedzi.
                                                    Zreszta nie chciał jej nic mówić ,wiec nie powie.

                                                    Szczerze nie powie bo:
                                                    Po pierwsze boi się ze gdy powie kocham tamtą to Ewka się zawinie urażona od straci dodatkowa zabawę na nudę. Darmowa pomoc seksualna „bo przecież jest zbyt przystojny żeby płacić za seks”. ( słowa zasłyszane u faceta)
                                                    Jak powie ze kocha Ewkę to będzie się bal ze ona rzuci męża i będzie chciała z nim być.


                                                    Jedynym wyjściem jest się zdystansować wyliczyć zyski i starty i działać tak aby otrzymać jak najwiecej korzyści dla siebie.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 13.12.21, 17:31
                                                    Mysle ze w tym co napisałaś jest sama prawda. Jakbyś go znala. On chyba faktycznie nie planuje, nie analizuje, zyje chwila. Nie znasz go a dobrze rozumiesz. I fakt, gdybym ja potrafiła się zdystansować nie miałabym problemu. Ja po prostu nigdy wcześniej nie byłam w romansie, w układzie, nie dzieliłam się z nikim mezczyzna. I to dla mnie szok, ze on chce być w związku. Ze zawsze narzekal na kontrole żony, na moje pytania, mowil ze chodzi swoiimi drogami i nie będzie mi się tlumaczyl. A teraz jestem w szoku, że tak szybko wszedł w zwiazek, w którym znowu musi sie ukrywać i spowiadać gdzie jest i co robi. I jestem mega zazdrosna. Tego czasu który jej poświęca, sposobu traktowania i normalności.
                                                    Spróbuję się zdystansowac, im mniej wiem tym lepiej, nie interesować się, nie myśleć o tym. Ja mam męża i póki co nie chce rozwodu. Tylko trochę mnie dołuje, że nawet gdybym juz byla sama nasza relacja wyglądałaby dokładnie tak samo. Czasem szybki seks i tyle. Nic więcej. .
                                                    Postawie granice, które mi odpowiadają i sprojuje się zdystansować. Ale wydaje mi się ze za duzo we mnie tego zalu i jakiegoś smutku. Jeżeli nadal tak będzie ze straty przewyższa korzyści to trzeba będzie to skończyć bo to faktycznie masochizm.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 13.12.21, 17:51
                                                    A co do uczuć do mnie to na pewno nie ma żadnej miłości. Lubi mnie, lubi ze mną rozmawiać, lubi seks ze mną. Chyba oboje jesteśmy uzależnieni w jakimś stopniu od siebie i tej adrenaliny.
                                                    Czasem się zastanawiam dlaczego on toleruje moje wylewane co jakiś czas zale, bo kiedy to wszystko we mnie narasta, wkurzam się na niego i wylewam te wszystkie swoje pretensje, on czeka aż mi trochę przejdzie, potem stara się to załagodzić po czym godzimy się i zaczynamy od początku. Nie wiem szczerze mówiąc czemu on nie ma tego dosyc. Często myślę że po tym co mu powiedziałam to już definitywny koniec. Po co mu taka marudzaca kochanka ktora chyba nie do końca rozumie uklad i się o wiele rzeczy czepia. Moje zdenerwowanie jest tak intensywne jak to pożądanie.

                                                    Poza tym on nie che okazywać takiej bliskości typu spędzić razem całej nocy, wyjazdu, romantycznego wieczoru nic z tych rzeczy bo właśnie sie boi, że za bardzo się przyzwyczaimy do siebie nie daj Boże sie zakochamy i będzie problem. Nie taki ma być ten układ..
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 13.12.21, 22:18
                                                    fakt że toleruje jak dla mnie oznacza że olewa. Cieszy się chwilą bo nie ma
                                                    wobec Ciebie poważnych zamiarów i nie martwią go Twoje fochy. Przyzwyczaiłaś go, że pokrzyczysz pokrzyczysz ale do łóżka i tak pójdziesz.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 13.12.21, 22:44
                                                    Zgadzam się, Rozgrzesznica. Dla mnie to zwykły manipulant. Facet, któremu nie zależy. Bo ten, któremu zależy, walczy o kobietę jak lew. Nie pozwoli innemu facetowi zbliżyć się na krok.
                                                    Ewka, ja na twoim miejscu, nagle, znienacka przestałabym się odzywać do niego, żeby, min. wprowadzić mu mętlik w głowie. I wtedy tylko nie leć, jak kot z pełnym pęcherzem, tylko czekaj i obserwuj jego reakcje.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 13.12.21, 00:37
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Może masz racje, może mu się coś pozmieniało.
                                                    > Z kalamniem może też, skoro kazda kobietę w życiu oklamywal, to mnie również, z
                                                    > automatu.
                                                    > Mimo wszystko mam zal, ze sam wypytywał się kiedy spalam, ile to trwało, jakby
                                                    > był zazdrosny, o takie szczegóły pytal. Sam nie mówiąc nic.
                                                    > Przerosło mnie to wszystko.


                                                    No domyślam się, domyślałem się ze ci cieżko ze przykro bo nie zasługujesz na to. Ze zasługujesz na takiego dupka w swoim życiu.
                                                    Ja już takie teksty słyszałam takie rzeczy widziałam ze serio żadnemu który zdradza nie ufam nawet przez seksu de i to jako Kolezanka z odkręci znajoma. Ktoś kto kłamie bez mrugnięcia okiem kto trzymając kochankę za dupę , mówi do żony kocham cię i zaraz wracam do domu ,przez telefon, nie jest godny zaufania w żadnej sferze życia jak dla mnie.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 12.12.21, 18:22
                                                    Mamuśka, wobec chociaż jednej strony należy być szczerym. Jeśli ktoś kłamie, to taki związek nie ma przyszłości. Zakładając, że okłamuje żonę (lub tylko zataja prawdę) on tak naprawdę nie chce być z tą żoną. Jeśli kochanek decyduje się na szczerość wobec kochanki, to znaczy, że ma do niej zaufanie i niczego złego nie kombinuje. To dobrze wróży dla takiej pary. Naprawdę czasem się udaje. Nie demonizujmy relacji kochanków, bo czasem z tego rodzą się poważne związki. Mnie się nie udało, ale wierzę, że to jest możliwe. Mam kilkoro znajomych po rozwodach, szczęśliwych w kolejnych układach.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.12.21, 19:08
                                                    Wiesz mówimy od różnych relacjach kochanek/kochanka.
                                                    Ty cały czas mówisz o romantycznych romansach, ze uciekają zakochani od wrednej żony. (W dużym skrócie)
                                                    Niestety tak to kończy się ułamek romansów większość to osoby zdradzające latami. Dopóki żona nie wywali, dopóki się udaje, a potem i kochankę/partnerkę zdradzają. Albo nawet nie chcą związku z nią tylko podkulają ogon i wracają do żony.
                                                    Ja czytam to forum od lat i nie wiem czy była ty choć jedna zakończona pomyślnie historia. W otoczeniu tez żadna para nie stworzyła związku. Mój szef zdradzał żonę, został z kochanką , tylko dlatego ze żona uciekła z dziećmi, bo tak by jeszcze długo kochankę zwodził jak się działo lat wręcz z innymi. Ale kochankę w ciągu pierwszego roku już zdradzał. Wiec proszę cię ,ale patrzy realnie na tego typu relacje.
                                                    Często facet decyduje się zostać z kochanka dopiero, gdy żona go wywali z domu. Może 1% odchodzi samemu do ukochanej.
                                                    Takich przykładów mógłbym wymiocin i wymienić. Muzykę mąż zdradzał wyjechał nawet do innego kraju z kochanką szybko proza życia ich dopadła i wróciła kobieta do kraju płaszczyć się przed mężem żeby ja przyjął z powrotem.
                                                    Nie ma co się oszukiwać mydlić oczu i mieć nadzieje ze u nas będzie inaczej bo on mnie kocha.
                                                    Ewce takie słowa nie pomagają a wręcz uważam ze szkodzą. Dają złudna nadzieje ze ten człowiek może jest dobry w głębi dłuższy kocha ja tylko ona kusi cierpliwie poczekać. A to działa na jej niekorzyść.

                                                    Facet który kłamie ukochana kobietę , której przysięgał nigdy nie będzie szczery wobec przyrody.i tyle w temacie.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 12.12.21, 20:02
                                                    mamuśka czy możesz czytać swoje wpisy zanim je opublikujesz? ciężko zrozumieć to co piszesz
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 12.12.21, 20:20
                                                    W wielu kwestiach zgadzam się z Tobą Mamuśka w stu procentach. Kłamcy zawsze będą kłamcami i nie ma co się łudzić, że się zmienią. Radziłam Ewce, żeby z tym typem porozmawiała, bo pomyślałam, że sama lepiej się poczuje, jeśli niektóre chociaż kwestie uda jej się wyjaśnić.
                                                    Tak czy siak moja rada brzmiała dla Ewki, żeby faceta zostawiła i wymiksowała się z tego chorego układu.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 13.12.21, 01:46
                                                    Witam serdecznie...podczytuje ten watek od paru dni I postanowilam napisac...Ewka3555 twoja historia to moja....dokladnie identyczna az sie wierzyc nie chce to jakby o tej samej osobie...ja jestem na antydepresantach od 9 dni inaczej nie dalabym rady...dluga historia...postaram sie ja opowiedziec...I wiem Ewka 3555 co toba kieruje co czujesz bo przezywam prawie identyczna historie....do czego mnie to doprowadzilo....nie jestem juz ta sama osoba co kiedys....a od paru dni kompletnym wrakiem wierzyc sie nie chce...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 13.12.21, 17:13
                                                    Trzymaj się malibu, napisz jak będziesz gotowa. Takie wygadanie sie pomaga. A dzieki komentarzom i doświadczeniu innych osób można spojrzeć na to wszystko z innej strony. Dziekuje wszystkim za Wasze uwagi i wsparcie.
                                                  • ahsoka_tano Re: Koniec romansu 13.12.21, 18:13
                                                    ewka no wydaje mi się, że on Tobą manipuluje sad Wiem, że Tobie tym bardziej może być trudno to zakończyć, bo pracujecie razem, ale trzeba by spróbować...
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 13.12.21, 20:48
                                                    On zdecydowanie manipuluje, skoro czeka przyczajony, a potem, kiedy się uspokoisz, atak z jego strony (czyli przymilanie się).
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 13.12.21, 23:00
                                                    Trudno powiedzieć ze to przymilanie. Po prostu zwykle po moim wkurzeniu, serii wyrzutów i masie niepochlebnych wiadomości stara się na swoj sposób wyjaśnić sytuacje. Najpierw to odklada i milczy a potem się spotykamy w 4 oczy i rozmawiamy. Ja bym po takich aferach na jego miejscu juz dala sobie spokój. Nie wiem czy nie chce wyjść na dupka czy dlaczego jednak przeprasza i próbuje załagodzić sytuacje. Skoro jak twierdzi mamuska ma prawo do wielu zachowan, których ja nie rozumiem, np ukrywania związku.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 13.12.21, 23:15
                                                    On jest dupkiem.
                                                    Czuje ze mu się wymykasz dlatego chce „wyjaśnić” to żadna dobra wola z jego strony. Uważasz ze ona jest taki cudny ,ze wyjścia tłumaczy jest zazdrosny wypytuje o męża. A tak naprawdę to typowe i manipulatorskie zachowanie.
                                                    Trzyma cię na emocjonalnej smyczy.

                                                    To jak agresja w związku obije ryj a potem „miesiąc miodowy” cudowny i wspaniały ukochany do następnego mordobicia.

                                                    A ty się gryziesz myślisz i męczysz.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 13.12.21, 23:32
                                                    Hmmm
                                                    Ale gdyby nie chciał nic wyjaśnić, nie odpisywał, zablokował numer, tez bylby dupkiem.
                                                    Czyli w zasadzie nie ma rzeczy, która mógłby zrobic, żeby nie wyjść po tym wszystkim na dupka? Chociaz z punktu widzenia mamuski mam wrażenie że on nic złego nie robi, tylko ja sie czepiam. Umawialismy się na rozmowy i seks i są rozmowy i seks. Gdybym się trzymała.zasad i nie wnikała czy się z kims spotyka czy nie, nawet bym nie wiedziala. A pytac tez nie mam prawa bo to jego sprawa
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 13.12.21, 23:56
                                                    mój przyjaciel powiedział że facet dużo zrobi i powie żeby umoczyć. Na razie to tłumaczenie mu się opłaca, a Ty myślisz że to coś oznacza… Patrz na czyny, nie na słowa
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 14.12.21, 00:29
                                                    Ależ on zrobił złe czy ja mówi ze nie? Robi dalej , bo tobą manipuluje, ale jednak dawał ci do zrozumienia ze jego życie prywatne to jego sprawa. Mówił o tym otwarcie.

                                                    Ale to ty jesteś odpowiedzialna za swoje uczucia nie możesz przerzucać odpowiedzialności za swoje uczucia na innych.
                                                    Inni nam szczęścia nie dają, powinnismy być szczęśliwi sami ze sobą.
                                                    Nie można zrobić z kogoś „cały nasz świat” bo jak ta osoba odejdzie zostaniesz z niczym.

                                                    Jesteś kolejną która stawia kochanka na piedestale ,a potem zdziwiona ze kochanek okazuje się być kimś innym ,albo robi po swojemu jak mu psuje.
                                                    A spowiadać to on się musi w domu, nie tobie , bo nie jest z tobą w związku. Ani moronie ani prawnie. Taka smutna prawda.
                                                    Weszłaś w ten romans sama nikt cię nie zmusił nie związał i tak powinnaś trzymać się zasad, bo po prostu byłby ci teraz łatwiej. Czerpalibyśmy z romansu przyjemności bez rozdartego serca.

                                                    I chodzi tylko o to ze im szybciej sobie to udowodnisz tym lepiej, i ze jak przestaniesz myśleć ze on jest coś ci winien (jak uczuciowość jak wgląd w prywatne życie) będzie ci łatwiej nabrać dystansu i mieć romans tylko dla przyjemności bez dram i rozdartego serca. Albo dasz radę odjeść bez płaczu.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 14.12.21, 00:06
                                                    dałabyś sobie spokój serio? on robi gorsze świństwa i nie dałaś sobie spokoju. To jest toksyczna relacja a Ty wszystko tłumaczysz i wybaczasz.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 14.12.21, 00:23
                                                    Dala bym sobie spokój na jego miejscu
                                                    Po co mu marudzaca kochanka, która ciągle robi wyrzuty i fochy. Co do umoczenia to od tego przeciez ma partnerkę, nie jestem mu niezbędna bo ma się z kim i gdzie byzkać..
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 14.12.21, 01:56
                                                    To wszystko jest jak jakis zly sen...tak bardzo bym chciala sie z niego obudzic...ja niewiem jak ja sobie poradze naprawde....on tez chce byc z inna ale ze mna sie bzykac....tak zaczyna budowac zwiazek...smiechu waste...ja zaniedbalam dom rodding...nie potrafie sie niczym cieszyc juz...niewiem czy tabletki xadzialaja bo dopiero tydzien temu zaczelam je brac a niby pierwsze efekty po od 2 do 4 tygodni...czuje sie jak wrak...wyssal ze mnie cala moja energie I check do zycia.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 14.12.21, 07:22
                                                    Ewa ja mam wrażenie że wcale nie chcesz tego kończyć. My się tu produkujemy żeby Ci pomóc a Ty znajdujesz sposoby by wytłumaczyć jego zachowanie choć twierdzisz że go nie rozumiesz. Ja go rozumiem - chce bzykać to jakiś tam wysiłek wkłada (nomen omen). Nie rozumiem Ciebie - facet zrobił z Ciebie emocjonalny wrak, sprawił że dostrzegasz winę w sobie zamiast w nim (gdybym nie pytała…). Masz jakiś limit kłamstw, upokorzeń które możesz znieść. Jak bardzo samotna jesteś że na to pozwalasz? Kiedyś spojrzysz wstecz i nie uwierzysz że tak nisko upadłaś, ale do końca życia będziesz musiała się z tym mierzyć. Myślę że już dawno temu straciłaś prawo do pretensji bo on swoje zamiary pokazał dawno temu, tkwisz w tym bo chcesz. A skoro chcesz to do kogo masz pretensje?
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 14.12.21, 20:09
                                                    Ot cala prawda....niestety....ja tez z nim pracuje a to jest podwojnie przerabane...ale go nie tlumacze nigdy w zyciu...jest emocjonalnie zje...m czlowiekiem ktory mysli tylko o jednym....korzysci dla siebie...jezeli uda mi sie z tego wyjsc jakims cudem to bedzie moj sukces...ale ja bardzo chce....bardzo...dobrze ze tu jestescie to przynosi taka ulge....
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 14.12.21, 22:13
                                                    Trzymaj się Malibu! Współczuję Ci, że dziada musisz codziennie oglądać. Ja myślę o swoim typku podobnie do Ciebie - totalne ustawienie na siebie i swoje potrzeby. Słaba mimo wszystko empatia, chociaż sili się na nią przede mną. Rys psychopatyczny. Jak nic.
                                                    Tylko jak takich palantów z głowy wyrzucić?
                                                    Czasami wyobrażam sobie, że daję w pysk, odwracam się i odchodzę. Taka wizualizacja😊
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 14.12.21, 22:31
                                                    rozgrzesznica napisała:

                                                    > Ewa ja mam wrażenie że wcale nie chcesz tego kończyć. My się tu produkujemy żeb
                                                    > y Ci pomóc a Ty znajdujesz sposoby by wytłumaczyć jego zachowanie choć twierdzi
                                                    > sz że go nie rozumiesz. Ja go rozumiem - chce bzykać to jakiś tam wysiłek wkład
                                                    > a (nomen omen). Nie rozumiem Ciebie - facet zrobił z Ciebie emocjonalny wrak, s
                                                    > prawił że dostrzegasz winę w sobie zamiast w nim (gdybym nie pytała…). Masz jak
                                                    > iś limit kłamstw, upokorzeń które możesz znieść. Jak bardzo samotna jesteś że n
                                                    > a to pozwalasz? Kiedyś spojrzysz wstecz i nie uwierzysz że tak nisko upadłaś, a
                                                    > le do końca życia będziesz musiała się z tym mierzyć. Myślę że już dawno temu s
                                                    > traciłaś prawo do pretensji bo on swoje zamiary pokazał dawno temu, tkwisz w ty
                                                    > m bo chcesz. A skoro chcesz to do kogo masz pretensje?

                                                    Podpisuje się po tym obiema rękami.
                                                    W samo sedno.
                                                    Szkoda ze dziewczyna aż tak bardzo daje się poniżać. A równocześnie go broni wybiela i winę widzi w sobie.
                                                    Eh… strasznie szkoda ,bo tyle zmarnowanej energii życiowej ,tyle wartości siebie idzie w śmietnik.
                                                    A on no cóż pobawi się ,a potem pójdzie dalej. Jak widać w swoim dla siebie wygodnym kierunku.
                                                    Mam tylko nadzieje ze później z życia Ewki będzie jeszcze coś zbierać. A nie zostaną tylko zgliszcza. 😔
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 15.12.21, 10:09
                                                    Ależ ja go nie bronie.
                                                    Tylko nie rozumiem Ciebie mamuska. Według Ciebie on zachowuje się jak powinien się zachowywać facet w romansie, układzie. Seks i rozmowy i nic więcej. Według Ciebie nie mam prawa się o nic pytac, każdy ma swoje życie, nie powinniśmy nic więcej o siebie wiedzieć kto poza tym co robi i z kim sypia a moje pretensje sa bezpodstawne. Przeciez to Wedlug Ciebie ja sobie za duzo wyobrażam wymagam szczerości i chce za duzo wiedzieć mam wygórowane oczekiwania, a on nie jest mi nic winien bo uklad to nie związek. Weslug Ciebei gdyby moje podejście było inne wszystko było by ok.
                                                    Wiec dlaczego wedlug Ciebie coś jest nie tak z nim, jeżeli masz takie zdanie?
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 15.12.21, 16:10
                                                    Jeśli jesteście przyjaciółmi, w dodatku sypiacie z sobą, to też uważam, że masz prawo być szczerze traktowana. Zresztą tu chodzi raczej o to, czego TY pragniesz i wymagasz od takiego mężczyzny. Jeśli pragniesz szczerości i zaufania po obu stronach, to powiedz o tym. A jeżeli on nie jest w stanie sprostać, to znaczy, że nie nadaje się na partnera dla Ciebie (nawet w takim okrojonym wydaniu). I wtedy należy powiedzieć sobie adios. Ja właśnie tak zrobiłam, bo w pewnym momencie okazało się, że nasze priorytety rozmijają się, o czym mu oczywiście powiedziałam.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 16.12.21, 15:10
                                                    katalonja napisała:

                                                    > Jeśli jesteście przyjaciółmi, w dodatku sypiacie z sobą, to też uważam, że masz
                                                    > prawo być szczerze traktowana. Zresztą tu chodzi raczej o to, czego TY pragnie
                                                    > sz i wymagasz od takiego mężczyzny. Jeśli pragniesz szczerości i zaufania po ob
                                                    > u stronach, to powiedz o tym. A jeżeli on nie jest w stanie sprostać, to znaczy
                                                    > , że nie nadaje się na partnera dla Ciebie (nawet w takim okrojonym wydaniu). I
                                                    > wtedy należy powiedzieć sobie adios. Ja właśnie tak zrobiłam, bo w pewnym mome
                                                    > ncie okazało się, że nasze priorytety rozmijają się, o czym mu oczywiście powie
                                                    > działam.


                                                    Piszesz przyjaciółmi jakby to była objawiona prawda. A tego nie wiesz. Ona fak twiedzi najwidoczniej on myśli inaczej.
                                                    Poza tym on nie chciał jej mówić wymigiwał się.
                                                    Uważasz ze przyjacielowi należy się tłumaczyć ze wszystkiego? Nawet jeśli nie masz na to ochoty i tym mówisz? Przecież jej powiedział, ze jak się będzie dopytywać to on nabierze dystansu.
                                                    Ona może chcieć co innego i jeśli jej nie odpowiada to nich odejdzie ,a nie wymaga od niego aby się zmieniał tak jak on nie ma prawa wymagać od niej zamian.

                                                    Jaka dziwne myślenie nie wyobrażam sobie aby królowie mnie śledził i wymagał z mam się tłumaczyć nawet najbliższa przyjaciółka. Dla mnie kosmos…
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 16.12.21, 15:41
                                                    JAKA PRZYJAŹŃ?? Nie wiem jak Wy ale ja nie pozwalam żeby mnie przyjaciele oszukiwali, zdradzali i powodował że płaczę po kątach. Nie mylcie pojęć!!
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 19.12.21, 10:29
                                                    Ja tylko postawiłam hipotezę - "JEŚLI jesteście przyjaciółmi". My tak naprawdę nie wiemy, co tam w trawie piszczy. Ewka pisze wybiórczo, coś wiemy, ale pewnie nie wszystko. Sądzę, że to nie jest przyjaźń, ale moje sądzenie to jedno, a Ewki wyobrażenie to drugie.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 16.12.21, 01:53
                                                    Ewka ja widze ze ty to pisalas na poczatku roku...omg ty tyle czasu sie z tym meczysz...boze to sie idzie wykonczyc...ja tak nie chce...
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 16.12.21, 11:40
                                                    Wybór jest Twój
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 16.12.21, 14:14
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Ależ ja go nie bronie.
                                                    > Tylko nie rozumiem Ciebie mamuska. Według Ciebie on zachowuje się jak powinien
                                                    > się zachowywać facet w romansie, układzie. Seks i rozmowy i nic więcej. Według
                                                    > Ciebie nie mam prawa się o nic pytac, każdy ma swoje życie, nie powinniśmy nic
                                                    > więcej o siebie wiedzieć kto poza tym co robi i z kim sypia a moje pretensje sa
                                                    > bezpodstawne. Przeciez to Wedlug Ciebie ja sobie za duzo wyobrażam wymagam szc
                                                    > zerości i chce za duzo wiedzieć mam wygórowane oczekiwania, a on nie jest mi ni
                                                    > c winien bo uklad to nie związek. Weslug Ciebei gdyby moje podejście było inne
                                                    > wszystko było by ok.
                                                    > Wiec dlaczego wedlug Ciebie coś jest nie tak z nim, jeżeli masz takie zdanie?


                                                    Już ci mówię możecie rozmawiać o tym o czym on ci chce powiedzieć. A ty jemu. Nie chciał, nie mówił wyśledziłaś go ja zazdrosna żona. PO CO?
                                                    Nie masz ani moralnego, ani prawnego prawa ,do wypytywania. Gdyż nie jesteś z nim w związku.
                                                    Jesteś tylko czasoumilaczem.
                                                    No cóż poniosły cię emocje i wyobraźnia co to was wielkiego łączy. ( przyjaźń, uczucie, on jest o ciebie zadrosny) wsadziła w to masę uczuć dlatego wydaje ci się ze musisz wiedzieć , a nie nie musisz.
                                                    Gdybys nie wyobrażała sobie niewiadomoczego to mniej by bolało poszłabyś na sex wróciła do domu i miała spokojna głowę a nie rozmyślał i cierpiała.

                                                    Nikt nikomu nie musi się tłumaczyć dopóki nie łączy „papierek” czy to prawdziwy czy tez wirtualny bo jesteście w związku.

                                                    On jest świnia kłamca dlatego robi złe. Wobec swojej partnerki nie ciebie.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 16.12.21, 18:21
                                                    Nie śledziłam go, tylko poznałam te dziewczynę i z rozmowy z nią i z tego co on mi mowil wyszło mi ze się spotykają. Przypadkiem wyszło i się potwierdziło
                                                    Ale masz racje, gdybym nic o tym nie wiedziala i nie chciala wiedzieć było by zdecydowanie lepiej.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 16.12.21, 18:31
                                                    no i nadal uważasz go za przyjaciela? Nie widzisz że on Cię… dyma?Ile z tego co łączyło Was na początku jeszcze zostało? Mam poczucie że godzisz się ma coraz mniej i wkrótce on straci szacunek do Ciebie bo zobaczy że nic nie musi dawać a w zamian i tak ma co chce…
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 16.12.21, 19:45
                                                    Nie wiem, teraz mi się wydaje że od początku on miał inne podejście niż ja, chociaż czułam ze traktuje mnie lepiej niż teraz. Mowilam mu ze czuje się jakby mnie nie szanował, na co on twierdzil ze to nie jest tak, ze mnie nie szanuje. Ale liczy się to robi, nie to co mowi..
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 16.12.21, 19:58
                                                    A co ma powiedzieć?? Oj Ewka… Jesteś dobrowolną ofiarą tego typa, pretensje można mieć jak ktoś raz czy drugi
                                                    Cię źle potraktuje. Ale miesiącami zwodzić, manipulować? Jedyna odpowiedzialna za to osoba jest w lustrze.
                                                    Dla mnie fakt, że gość się rozwiódł i teraz zdradza tą dla której się rozwiódł stawia go w jednym szeregu z psim gównem.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 16.12.21, 20:38
                                                    Niby nie zwodził, nie obiecywal itd Gdybym ja miala takie samo podejście do tego jak on, uklad byłby dobry. O tym ze jest w związku nawet bym nie wiedziala.
                                                    Tez tego nie rozumiem. Czasem się zastanawiam kto jest w lepszej sytuacji, kobieta pozornie w fajnym związku ale zdradzana od lat i czy ja kiedy nie jestem z nim w związku i o wszystkim wiem. Tu nie ma chyba żadnych wygranych..
                                                    Dziękuję Wam za szczerośc, nawet te brutalna.
                                                    Wydawało mi się kiedyś ze można poprzestać na kontakcie przyjacielskim bez bzykania ale Ty masz bardzo dużo racji, najpierw trzeba emocjonalnie się oderwać, przestać dzielić swoim życiem, znaleźć jakby zastępstwo osób i czasu i tylko wtedy to może się udać. A im częściej się będzie w kontakcie tym większe ryzyko powrotu.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 16.12.21, 20:47
                                                    a co Cię obchodzi kto ma gorzej? Zajmij się sobą zamiast pocieszać się, że może masz lepiej niż zdradzana żona. Ty jesteś zdradzaną kochanką… Nie masz udanego (nawet pozornie) małżeństwa ani udanego romansu.Jesteś jedyną osobą która może to zmienić, ale oddałaś swoje życie we władanie jakiejś podróbie mężczyzny
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 16.12.21, 23:06
                                                    rozgrzesznica napisała:

                                                    > no i nadal uważasz go za przyjaciela? Nie widzisz że on Cię… dyma?Ile z tego co
                                                    > łączyło Was na początku jeszcze zostało? Mam poczucie że godzisz się ma coraz
                                                    > mniej i wkrótce on straci szacunek do Ciebie bo zobaczy że nic nie musi dawać a
                                                    > w zamian i tak ma co chce…


                                                    Godzi się na coraz mniej, żeby tylko go nie stracić.
                                                    Jest uzależniona jak od wódki dla której w końcu , odda się ostania koszule, a potem się pije denaturat bo na nic innego nie stać.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 17.12.21, 00:11
                                                    Oczywiście że jestem uzależniona.
                                                    Ale dalej nie rozumiem, bo z Twojego punktu widzenia on zachowuje się ok, zgodnie z umową.. Jedyne co robi nie tak, to ze zdradza swoją partnerkę. Wobec mnie zachowuje się ok. Tylko ja się zaangażowałam emocjonalnie i gdybym nie wtykała nosa w nie swoje sprawy, tylko w jego prywatne, nie interesowała się jego życiem nawet bym przeciez o tym nie wiedziala, ze jest dulkkem wobec niej i nie miała o co mieć pretensji, zadowolona po sekske i rozmowie wracala do domu do swojego życia i wszystko by było pięknie.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 17.12.21, 01:11
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Oczywiście że jestem uzależniona.
                                                    > Ale dalej nie rozumiem, bo z Twojego punktu widzenia on zachowuje się ok, zgodn
                                                    > ie z umową.. Jedyne co robi nie tak, to ze zdradza swoją partnerkę. Wobec mnie
                                                    > zachowuje się ok. Tylko ja się zaangażowałam emocjonalnie i gdybym nie wtykała
                                                    > nosa w nie swoje sprawy, tylko w jego prywatne, nie interesowała się jego życie
                                                    > m nawet bym przeciez o tym nie wiedziala, ze jest dulkkem wobec niej i nie miał
                                                    > a o co mieć pretensji, zadowolona po sekske i rozmowie wracala do domu do swoje
                                                    > go życia i wszystko by było pięknie.



                                                    Ojp przestań robić z siebie ofiarę, a raczej wyjdź z pozycji ofiary.

                                                    Romans i okłamywanie parterów zawsze jest gorszym wyjściem/rozwiązaniem. Oboje nie zachowujecie się ok.

                                                    Tak ,tak skoro nie chciał mówić nie powinnaś go wyśledzać.
                                                    Obiecywał ci rozwód i związek? „Nie”
                                                    Obiecywał miłość i wierność „nie”
                                                    Obiecywał ze będziecie sobie dozgonnie wierni „nie”
                                                    Obiecywał ci wyłączność „nie”
                                                    Ze będzie z tobą już zawsze „nie”
                                                    Ze sie dla ciebie rozwiedzie „nie”


                                                    On był szczery w pewnym sensie. Miałaś okazje i szanse na wyjście z tego bez ran i złamanego serca.


                                                    I tylko o to mi chodziło ze dla ciebie było by lepiej usłyszeć co on mówi i zrozumieć to co powiedział lub czego nie chce mówić. Nie chce cię wtajemniczać, bo nie jesteś ważna. Jakaś wasza przyjaźń to twój raczej wymysł.
                                                    I pomyśleć sobie co dalej dla własnego dobra zrobić.
                                                    Ja nie rozumiem dlaczego ty wymagasz od niego szczerości. Udowodniłaś mu związek i co ci to dało ?
                                                    Ok rozumiem z pozycji kobiety, może babska ciekawość, zaangażowanie ,zazdrość może nadzieja na romantyczną miłość.
                                                    Ty nie masz myśleć ,ze on jest dupkiem dla niej, ale ze JEST DUPKIEM WOBEC CIEBIE.
                                                    Czy ją ma czy nie dla ciebie nie powinno mieć znaczenia, bo on cię wykorzystuje tak czy inaczej i wobec ciebie zachowuje się karygodnie, nie chciał ci mówić o swoim życiu nie chciał, nie dało ci to do myślenia? Jaka przyjaźń , co ci to dało?
                                                    Ból i cierpienie i nic więcej ,owszem gdybyś od niego odeszła po tej wiadomości to to byłby jedyny pozytyw tej prawdy.
                                                    A on ma prawo do prywatności tak samo jak każda inna osoba ma prawo do zachowania prywatności. Która nie chce się dzielić.
                                                    Jakbym zapukała do drzwi lub sąsiadka i kazała ci o sobie ze szczegółami opowiedzieć to co byś powymyślała?

                                                    Ja tam uważam ze on ci od dawna dawał sygnały ze ma cię gdzieś, gdyby nie twoje zauroczenie to byś to zobaczyła i teraz nie próbowała tu udowadniać, ze on był taki cudowny, szczery przyjacielski, kocha cię bo wypytuje o męża, a ta baba na boku to jest przypadkiem jest ,PENWIE bidulka uwiodła.

                                                    Większość to twoje wyobraźnia i patrzenie przez różowe okulary. Nie chcesz zrozumieć tego co on robi mówi czy ukrywa. Bo musiałbyś spojrzeć prawdzie w oczy. A to jest dla ciebie niewygodne prawda dlatego wolisz przerzucać się argumentami ze mną, ironizować czy być sarkastyczna niż stanąć oko w oko z prawdą.
                                                    Ale ok rozumiem boli cię to ,nie jesteś gotowa , ale mam nadzieje ze w pewnym monecie uwolnisz się na tyle ,aby dostrzec ze to co pisze jest w pewien sposób prawą ze on jest egoista niszczący ciebie wykorzystujący a prawda o nim i jego związku nic ci nie dała. Bo nie spowodowało to np. Znienawidzenie go i obrzydzenie do niego ,aby cię od niego odrzuciło. No może tylko i oby był to początek końca.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 17.12.21, 07:28
                                                    Ewka mamy bardzo podobna sytuacje ale to co dziewczyny pizza to niestety prawda...to sa jacys narcystyczni I toksyczni ludzie...jak dlugo zyje na tym swiecie z takim facetem sie jeszcze nie spotkalam....jestem w totalnym szoku...a parszywa gebe musze ogladac w pracy niestety....rzygam tym wszystkim....
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 17.12.21, 07:54
                                                    On jest dupkiem, to zostało
                                                    już wielokrotnie powiedziane. Ale to nie on płacze na forum. Mnie najbardziej wkurza sytuacja: trzymam rękę w ogniu, boli, parzy, wejdę na forum i zapytam co zrobić. Na forum: zabierz rękę z
                                                    ognia!! Ewka: ależ nie mogę, uzależniłam się, a poza tym ten ogień na pewno nie chce mnie oparzyć, potrzymam jeszcze chwilę aż bardziej mnie nadpali… Zawracanie tyłka. Twoja bezwolność, zgoda na bycie ofiarą jest niebywałe irytujące
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 19.12.21, 10:53
                                                    Ewka, on nie zachowuje się ok, ani jako kochanek, ani jako przyjaciel, ani jako człowiek. To zwykły dupek. Ale możesz mieć inne zdanie. W mojej ocenie marnujesz swój czas i sama pewnie czujesz, że gdzieś ten szacunek do samej siebie znika, bo straciłaś pewność, że dobrze robisz, będąc z nim. Czujesz podskórnie, że to jest nie fair z jego strony. Tak sądzę. I dlatego zaczynasz mieć wyrzuty sumienia, że źle robisz, zaprzedając duszę diabłu. Ewka, ja Ciebie naprawdę rozumiem, masz głód miłości, czułości i uwagi. Tylko, że ON, to strzał poza tarczę.
                                                    Gdybym była Tobą, odseparowalabym się od niego na jakiś czas, na przykład na dwa tygodnie, bez tłumaczenia. Najlepiej zwykłe zniknięcie, bez wyjaśniania czegokolwiek. Poobserwuj siebie w tym czasie, jakie masz reakcje, zdystansuj się, a on niech myśli. Oczywiście, że będzie pisał i w pewnym momencie kajał się. Możesz być tego pewna. Ale zlekceważ. Czytaj, ale nie odpisuj. Przyjrzyj się temu facetowi jakoś tak bardziej psychologicznie. I na zimno. Ewka, na pewno jesteś młoda, mądra i atrakcyjna. Nie martw się. Zrewiduj po prostu, czego TY pragniesz, pomiń jego.
                                                    Ewka, ja walczę każdego dnia, żeby ten mój M nie wplątał mnie w kolejny układ zaleznosciowy. Staram się (na siłę) czerpać inne doświadczenia z życia, bo przez ostatni czas tak bardzo byłam skupiona na tym chorym zwiazku, że zdawałam się nie dostrzegać niczego poza.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 19.12.21, 20:51
                                                    Na razie znowu jesteśmy pokłóceni ale może to i lepiej. On sie nie odzywa, jak zwykle po tym kiedy napisze co mi się nie podoba, ja też się nie odzywam. Przynajmniej nie będzie problemu z odseparowaniem.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 19.12.21, 21:35
                                                    Ale to wciąż on dyktuje warunki. Nie rozmawiacie bo on pier… oł focha a nie dlatego, że Ty tak postanowiłaś. Minie foch, wrócisz do niego
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 19.12.21, 22:16
                                                    Właściwie to ja mam focha. Nie spotkałam się z nim kiedy chcial i napisalam co mi się nie podobało w tym co robił. I tak sa postępy, bo wcześniej tak nie było, że chcial sie spotkac a ja odmawiałam, zawsze kiedys leciałam, byle tylko się zobaczyc a teraz kilka razy odmówiłam bo po prostu nie chciałam go widzieć. Także może nie nagadalyscie się na darmo. Juz chyba w mojej podwiadomosci nawet jest tyle żalu ze to długo nie potrwa bo wszystko mnie zaczyna irytować.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 19.12.21, 22:27
                                                    A to zwracam honor!
                                                    Gratuluję!!
                                                    Trzymam wszystkie kciuki żeby trend się utrzymał!!! 😃
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 19.12.21, 22:42
                                                    Nie dziękuję żeby nie zapeszac. Ida święta, czas z rodziną bez pracy, to dobry okres żeby zlapac ten dystans.
                                                    Trochę się boję co on napisze i zrobi i co ja wtedy zrobię, ale na wszelki wypadek juz sobie tak czas rozplanowlam, ze nawet gdyby mnie coś podkusiło nie dam rady się spotkać. To chyba też jakis sposób na początek, jeśli by mi zabrakło silnej woli.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 19.12.21, 23:22
                                                    To super, że masz focha, gdybym miała doradzać, to jeszcze z tego focha wyeliminowałabym pretensje do niego, które zastąpiłabym milczeniem. Po to, żeby pomyślał, że masz już inne priorytety niż on i jego sprawy. Może nawet pomyślałby, że już Ci nie zależy i może wtedy byłoby Ci łatwiej przewlec ten układ ku końcowi.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 19.12.21, 23:49
                                                    Ja juz powiedziałam co chciałam i się nie odzywam. Teraz jak on się odezwie mam sie dalej nie odzywać i nie odpowiadaćz żeby pomyślał że sobie dałam spokój i mi przestało zależeć? Mam nadzieje ze w końcu mi po prostu naprawde przestanie zależeć...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 20.12.21, 01:15
                                                    Oj nie tak szybko niestety....ale zycze nam wytrwalosci I mam nadzieje ze za jakis czas bedziemy tu pisac juz wolne od tego wszystkiego...
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 20.12.21, 14:27
                                                    Najgorzej, kiedy nie wiadomo na czym się stoi. Bo ani tego nie kończycie, ani tego nie ciągnięcie sensownie. Taka zawiesina. Myślę, że odseparowanie pomaga, pod warunkiem, że chce się uporządkować sprawy. W przeciwnym razie może nawet okazać się, że zamiast wyciszenia emocji, jest eskalacja. Wydaje mi się, że wszystko zaczyna się od głowy. Widzę to po sobie.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 14.12.21, 22:46
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Dala bym sobie spokój na jego miejscu
                                                    > Po co mu marudzaca kochanka, która ciągle robi wyrzuty i fochy. Co do umoczenia
                                                    > to od tego przeciez ma partnerkę, nie jestem mu niezbędna bo ma się z kim i gd
                                                    > zie byzkać..


                                                    Ewka ale ty pieprzy…sz…

                                                    Głupie porównanie : żona/partnerka jest jak sernik ,ty jesteś jak szarlotka. ( wstaw dowolne 2 ulubione ciasta czy inne rzeczy które kochasz)
                                                    Czasem nasz chęć na sernik który masz pod ręka i jesz niemal codziennie ,innym razem na szarlotkę. To ze szarlotka ma czasem zakalec, to nic jak masz na nią ochotę. Najwyżej nie pieczesz szarlotki przez miesiąc ,bo ci raz nie wyszła ,a potem robisz kolejny raz aby zobaczyć czy jeszcze umiesz zrobić dobra, a poza tym masz chęć na odmianę od sernika ,od czasu do czasu.
                                                    Pomysł jakbyś do końca życia miała: jeść jedna potrawę ,ubierać jedną bluzka ,czy nosić jedną torebkę.
                                                    Dala byś radę?


                                                    To ze bzyka ciebie nie znaczy ze nie ma super seksu z nią. Po prostu jesteście RÓŻNE i tylko to was różni ze jesteście inne. Wręcz romans może nakręcać seks w związku.

                                                    To ze marudzisz to cześć gry, przynajmniej on widzi ze gra ci na emocjach, wiec ma czym manipulować.
                                                    Jak przestaniesz się awanturować to znaczy ze już nie ma emocji na których można grać.

                                                    Jak to było (?) „kobieta która kocha płacze ,krzyczy.
                                                    Która odpuściła, milczy”
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 15.12.21, 17:56
                                                    Zaczelam sie intensywnie modlic...niewiem czy to cos pomoze...ale modle sie...dlaczego mi sie to musialo przytrafic...juz nawet o ten romans tak nie chodzi jak o to ze sie zakochalam..I to jak nastolatka...zamiast traktowac to na luzie dla swoich przyjemnosci....podupadam na zdrowiu 14 dni prawie nic nie jem...schudlam chyba z 5 kilo przez 2 tygodnie...tabletki jeszcze nie dzialaja...I za co to?za takie gowno narcystyczne...nic nie warte...a przestac kochac nie idzie....wszystko zaniedbane...doslownie wszystko...cos mi sie wydaje ze tu nawet tabletki nie pomoga.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 15.12.21, 18:53
                                                    Módl się i dziękuj że nikt się nie dowiedział bo dziś mierzyłabyś
                                                    się z rozpadem rodziny, cierpieniem dzieci i nienawiścią najbliższych. Żeby to dostrzec i docenić musi minąć trochę czasu ale uwierzcie mi że jak to do Was
                                                    dotrze to dopiero zaczniecie dziękować, że tamci frajerzy Was nie chcieli 😉. Jeśli wyciągniecie właściwe wnioski to jeszcze będziecie szczęśliwe, obiecuje!
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 15.12.21, 21:07
                                                    Ja sobie Twoje słowa, Rozgrzesznica, chyba wyryję gdzieś gwoździem, albo złotymi literami wyszyję kawałek jedwabiu, bo do mnie to przemawia. Dziękuję, wierzę, że właśnie tak jest, jak mówisz.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 15.12.21, 21:14
                                                    Bardzo Ci współczuję, że przez to przechodzisz, to uczucie rozpadania się codziennie na kawałki też doskonale niestety pamiętam. Dziś jestem w jednym kawałku, dużo solidniejszym niż przed.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 15.12.21, 21:26
                                                    No właśnie, mam taką nadzieję, że wyjdę z tego mądrzejsza i mocniejsza. Chociaż obecnie jest bryndza😕
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 19.12.21, 03:48
                                                    Chcialabym zasnac na rok...
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 19.12.21, 15:22
                                                    Nie możesz tego przespać bo wnioski jakie teraz wyciągniesz będą najważniejszą i najbardziej gorzką pigułką jaką przełkniesz. To będzie bardzo ważny rok. Dziwią mnie opinie że jak ktoś raz zdradzi, zawsze będzie zdradzał. Ja sobie żadnego romansu już nie wyobrażam, mowy nie ma. Nie wiem czy romans jako taki czegokolwiek mnie nauczył, ale już wychodzenie z niego niesamowicie dużo. Jestem silniejsza i spokojniejsza niż kiedykolwiek. Życzę Wam tego.

                                                    Ewka, zaczęłaś ten wątek na początku roku, jest grudzień czyli zmarnowałaś na tego gościa ROK. Nikt nie zwróci Ci tego czasu. Napisz sobie na kartce co ten rok Ci dał a co zabrał. Jakie były dobre chwile, jakie złe. Bilans może być przykry ale pomoże otworzyć Ci oczy na to co najważniejsze.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 20.12.21, 14:01
                                                    dokładnie potwierdzam to co napisała rozgrzesznica żadnych więcej tego typu akcji. Jak mi tylko przyjdą do głowy to się rozwiodę wtedy będę wolny i mogę robić co chcę. Po paru miesiącach cały czas się zastanawiam jak ja to ogarniałem logistycznie wręcz aż niemożliwe ale wiem powtarzać będę każdemu aby jak najszybciej się tego próbować wymixować. Niestety ale każdy kolejny dzień, miesiąc, rok w takim układzie powoduje jeszcze trudniejsze z tego wyjście. Może to zabrzmi głupio ale czuje się wolny teraz nie obawiam się telefonów, przypałów, humorów i całego tego bajzlu. Oczywiście w sercu zawsze zostaną ze mną te chwile i nikt mi ich nie zabierze.
                                                  • ahsoka_tano Re: Koniec romansu 20.12.21, 20:06
                                                    "Dziwią mnie opinie że jak ktoś raz zdradzi, zawsze będzie zdradzał. Ja sobie żadnego romansu już nie wyobrażam, mowy nie ma."

                                                    Dokładnie, ja też tak mam. Od tygodnia mam taką załamkę, że nawet byłabym gotowa cofnąć czas, żeby nie zdecydować się na zdradę. Choć jeszcze dwa tygodnie zarzekałam się, że nigdy nie będę tego żałować, bo było pięknie.
                                                    I co z tego że było, skoro teraz nie jestem w stanie normalnie egzystować.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 20.12.21, 20:39
                                                    Pewnie czujesz się tak dlatego, że rozstaliście się w bardzo intensywnym uczuciowo momencie dla Was. Trudna sprawa. To jak prawdziwa strata kogoś bliskiego. Gdybyś chociaż miała pretensje i nerwy do tego faceta, to byłoby Ci łatwiej. A tak, nie ma się o co przyczepić, czyli trochę idealizacja się włącza i ciężko przerwać myślenie.
                                                    Podziwiam Cię Ashoka, jesteś bardzo dzielna. Ja bez mojego żalu do pana M. nie umiałabym przerwać tego układu.
                                                    Życzę Ci mimo wszystko wytrwałosci. Chociaż to trudne, bo pewnie nie do końca wiesz tak naprawdę, po co to robisz. Gdyby chociaż mąż dawał nadzieję, że warto...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.12.21, 20:40
                                                    Ja gdybym miała.cofnac czas na pewno nie zdecydowałabym się na zdrade. Pewnie ze były fajne chwile ale w efekcie nic dobrego z tego nie wyniknęło. A teraz ciężko wrócić do normalnego życia, kiedy nawet się już nie pamketa jak to było. Kiedys nawet przez mysl mi nie przeszlo ze moglabym zdradzić i nie znałam takich emocji..
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 20.12.21, 20:58
                                                    Ja natomiast powiem Wam, że jednak nie cofnęłabym czasu, mimo tego, że strasznie się gryzę i przeżywam. Widzę, jak bardzo się zmieniłam, ile dowiedziałam się o sobie i w ogóle o związkach. O ile mądrzejsza jestem w relacjach damsko-męskich w ogóle. Nie, nie żałuję, mimo cierpienia i braku równowagi. Ja wierzę, że w którymś momencie uda mi się stanąć na nogi, otrzeźwieć totalnie i powiedzieć, że wyszłam z kryzysu. Nie wiem ku.. wa kiedy, ale wierzę.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 20.12.21, 20:56
                                                    Takich opinii, że prze-ni-gdy żadnego romansu czytałam kilka na tym forum i na początku trochę mnie dziwiły, dziś podpisuję się pod nimi.Jest więc jakiś pozytyw tej sytuacji. Będziecie wierniejsze od psa. Przepraszam za porównanie. Ja się teraz nawet do flirtu nie nadaję, choć kiedyś lubiłam przeglądać się w męskich oczach. Dziś liczy się tylko ślubny. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi!
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 20.12.21, 21:00
                                                    Rozgrzesznica, a może Twój mąż też coś zrozumiał? Może też bardziej mu na Tobie zależy niż kiedyś?
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 20.12.21, 21:07
                                                    Mam taką nadzieję 😃
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 20.12.21, 23:52
                                                    psychopata-daltonistauczuc.blogspot.com/2021/03/psychopata-przyciaga-jak-magnes.html?m=1
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.12.21, 07:51
                                                    Ewka, to miałam na myśli pisząc o psychopacie. Mój przypadek pana M jest NA PEWNO psychopatyczny. Przyjrzyj się swojemu. Tak mi też mocno podchodzi. Od takich trzeba spieprzać w podskokach. Ja robiłam to tysiące razy. Za każdym razem wbijał się we mnie pazurami i oplatał jak bluszcz. Ja wycofuję się powoli, NIE odwracając się do niego plecami. Po prostu bardzo uważam. W opisie psychopaty, który wysłałaś było takie stwierdzenie, że nie wiadomo tak naprawdę czy on jest dobry, czy zły. Zgadzam się w stu procentach. W przypadku mojego M zawsze miałam huśtawki emocjonalne, bo z jednej strony potrafił być cudowny, czuły jak nikt na świecie, z drugiej dawał mi popalić zachowaniami, które budziły wręcz moje obrzydzenie.
                                                    Jestem świadoma i staram się uwalniać, robię to stopniowo. Jest bardzo ciężko. Ale mam nadzieję, że uda mi się.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 21.12.21, 01:46
                                                    U mnie nawet tabletki nie dzialaja...jest tak ciezko...kiedy sie obudze z tego niewiem ale napewno nie szybko...zrobie wszystko zeby nie poplynac....ale czy sie uda...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 21.12.21, 09:28
                                                    psychopata-daltonistauczuc.blogspot.com/p/blog-page.html?m=1

                                                    Znalazlam taki blog dla ofiar narcyzów i psychopatów.
                                                    Tu z cech bardzo dużo mi się zgadza. Patologiczne kłamanie, oszukiwanie, brak wyrzutów sumienia i empatii, wiele partnerow seksualnych, szybkie nudzenie się.
                                                    Kiedys w weekend jeszcze pisaliśmy do siebie i wysyłaliśmy zdjecia a we wtorek jak sie spotkaliśmy zerwal ze mną z nienacka i jeszcze powiedzial ze może mi jakiegoś kolegę poszuka na swoje miejsce. Potem stwierdzil ze chce tylko kontaktu sluzbowego, potem jednak przez kilka tygodni jakby nigdy nic gadalismy w pracy a potem znowu chcial sie nagle ze mną przespać bo brakowało mu seksu. Potem już zawsze była we mnie taka niepewność czy każde nasze spotkanie nie jest ostatnim.
                                                    Malibu ja tez nie mogę w to uwierzyć ze on był taki kochany i było tak pięknie a potem bylo juz coraz gorzej. Myślę że to jak sen i jak to możliwe. Staram się szukać spokoju w domu. Jak mysle o tym co było fajne i zaczynam tęsknić to przywołuje myśli o tym jak mnie traktował, klamal i jak się wtedy czułam. Wtedy mi trochę przechodzi chęć widzenia go w ogóle. I czuje się spokojniejsza kiedy otaczam się ludźmi którzy mnie szanują.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 21.12.21, 09:48
                                                    Dziewczyny, ale może zamiast zastanawiać się na jakie schorzenie cierpią Wasi boczniacy zastanówcie się co z Wami jest nie tak, że na to pozwalałyście!! Ewka, ten tekst z kolegą mnie załamał. W ryj by dostał skur..el jeden!!
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 21.12.21, 20:20
                                                    Czasem z nami jest coś nie tak, a czasem niekoniecznie, bo po prostu pragniemy być kochane i zauważone. I wszystko w temacie. A że padamy ofiarą facetów z cechami psychopatycznymi to wynik ich uroku osobistego, który niewątpliwie mają, bo najczęściej są bardzo nietuzinkowi, i z wyglądu i z charakteru. Do tego nasza podatność w tym momencie życia i kłopot gotowy. Naprawdę ci psychopaci potrafią oczarować w sposób niezwykle elokwentny. Tak było w moim przypadku. Pan M miał do tego moje zaufanie, bo znałam go dużo wcześniej. Dlatego pięknie wpadłam po uszy.
                                                    Niestety potem trzeba umieć się z tego wyplątać. A to już bywa bardzo trudne. Dużo trudniejsze niż ze związku z przeciętnym mężczyzną. Tak myślę. A nawet jestem pewna.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 21.12.21, 20:52
                                                    Tez mi się wydaje że każdy może paść ofiara bo przecież na początku pokazuje tylko dobre cechy. Ja mojego tez znałam wcześniej długo, wiele lat, oczywiście nie tak dobrze. Nie byl to ze tak powiem przypadkowy obcy człowiek z ulicy, knajpy czy z internetu. Nigdy by mi do głowy nie przyszło ze wylądujemy w łóżku i ze tyle to potrwa. Tez trafił na wyjątkowo niekorzystny moment w moim małżeństwie. Podobno ofiarami narcyzow czy mezczyzn o profilu psychopatcznym padają kobiety empatyczne a jeżeli dodatkowo sa nieszczęśliwe i ktoś taki przystojny, wygadany, czarujący się niemi zainteresuje i początkowo daje z siebie dużo to sie łatwo wpada i jak widać trudno wychodzi z takiej relacji..
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 21.12.21, 21:15
                                                    Właśnie o ten brak szczęścia i inne deficyty mi chodzi. W moim przypadku była bardzo niska samoocena, ale nie poleciałam na niego bo sypnął komplementami (mam na nie uczulenie). Poleciałam no obietnicę bliskości, miłości i zainteresowania. W tamtym czasie nie miałam tego w domu, to fakt, ale szukanie tego gdziekolwiek indziej było błędem
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 21.12.21, 22:52
                                                    Wiesz Ewka az trudno uwierzyc ze sa tak do siebie podobni ...nieprawdopodobne to jest wrecz.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 21.12.21, 23:40
                                                    Może to ten sam facet 😉 Nie wiem kiedy on znalazłby czas na trzecia kochanke, ale z nim wszystko możliwe.. Jak będziesz miała siłę napisz swoją historię, jeżeli czujesz ze by Ci to pomogło.
    • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 31.12.21, 13:02
      Jest taka książka „Wyślij kochance męża kwiaty”. Myślę, że dojrzejecie kiedyś do momentu że poczujecie wdzięczność że ci niedecyzyjni, wygodniccy chłopcy w krótkich gaciach nie stworzyli z Wami związku. Koniec roku to dobry czas na podsumowanie i wnioski. Wyciągnijcie te właściwe. Dobrego i spokojnego 2022 🥳
      • malibu7451 Re: Koniec romansu 01.01.22, 04:05
        Dziewczyny ja wam I sobie takze zycze Szczesliwego Nowego Roku oby byl lepszy niz poprzedni I przyniosl nam chwile refleksji I podsumowan...rozgrzesznico tak to fajnie napisalas oby sie spelling.
        • malibu7451 Re: Koniec romansu 01.01.22, 04:06
          Spelnilo mialo byc 😲omg
          • malibu7451 Re: Koniec romansu 02.01.22, 09:18
            Ewka napisz co u ciebie....jak sie sprawy maja....czy cos sie zmienilo? U mnie juz chyba lepiej troszke....tak mysle bynajmiej....on oczywiscie chce sie spotykac dalej I nie widzi problemu w niczym....zalosny jest....
            • katalonja Re: Koniec romansu 02.01.22, 09:30
              Tak, on nie widzi problemu, z pewnością. Malibu, pomyśl, czego TY potrzebujesz. Co Ciebie uszczęśliwi. Uważam, że dobrze jest odsunąć się od kochanka, bez tłumaczenia czegokolwiek, wtedy dopiero zacznie móżdżyć. Inaczej nie ma szans na przebudzenie takiego egocentryka. Niektóre kobiety są zbyt otwarte i przewidywalne. A skoro można przewidzieć ich zachowanie, to facet nie musi najczęściej robić żadnego wysiłku, żeby mieć to, co chce, bo wie, jak kobieta zareaguje w każdej sytuacji.
              Uważam, że nigdy nie wolno pokazywać całej d.... Czasami też trzeba dłużej pomilczeć, nie zdradzać zamiarów ani uczuć, żeby drań ocknął się i zaczął wreszcie myśleć.
            • ewka3555 Re: Koniec romansu 02.01.22, 23:46
              U mnie nienajlepiej. Staram się nie odzywać, ale cały czas o nim mysle. Najbardziej chyba wyniszcza mnie ta chorobowa zazdrosc. O to ze on zyje w zwiazku, boi się i pilnuje żeby przed nią nic się nie wydało, pozornie dobrze ja traktuje, zachowuje się jakby mu zależalo, a jednocześnie tez sie chce spotykac i ja nadal zdradzać ze mną.
              • malibu7451 Re: Koniec romansu 03.01.22, 02:00
                No tak to samo co u mnie...tylko jej niema bo mieszka w jego kraju a on tam byl na urlopie 3 tygodnie no I sprawa sie niestety dla niego wydala....niewiem ile z nia pisal bo w swoim kraju nie byl cos 2 lata okolo...no ale pewnie z nia pisal pisal az pojechal wreszcie na urlop...no I przez zdjecie ktore wstawil na swoj profil od nie zdjecie sprawa sie rypla....musial dostac ultimatum od niej ze to ma wstawic bo inaczej by nie wstawil bo wiedzial ze sie wsciekne...po 4 dniach usual a jak zapytalam kto to to wiecie co mi odpowiedzial!!!a to stara przyjaciolka...taki cza miec tupet
                Jest zalosny.poligamia gora....a to katolik ha ha... beznadziejny dupek
              • katalonja Re: Koniec romansu 04.01.22, 09:05
                To jest z pewnością ktoś zaburzony. On nie ma pojęcia czym jest miłość tak naprawdę. Można mu tylko współczuć, bo to biedaczysko uczuciowe jest.
                Ewka, ja bym odwróciła myślenie na jego temat i wyeliminowałabym zazdrość. Skoro chce być z tą kobietą, to niech będzie, jego wybór. Zostaw go tej pani, niech w szczęściu i radości spędzi z nią resztę dni. Powiedz mu to nawet (że oddajesz go tamtej kobiecie i życzysz im powodzenia i że Ty szukasz czegoś innego w życiu). Wiem, że będzie trochę bolało, ale też może poczujesz ulgę przerzucając na niego myślenie o całej sprawie. A sama ustaw ster na inny tor i inne życie.
                Misiu z pewnością odczuje brak Ciebie. Tylko wtedy nie daj się zwieść
                • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 04.01.22, 10:26
                  A ja nie wierzę, że po tym jak skrzywdziło się tyle
                  osób można być tak po
                  prostu szczęśliwym. On dostanie za swoje i może lepiej żeby Ciebie Ewa przy tym nie było bo jeszcze będzie chciał żebyś go pocieszała!
                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 04.01.22, 13:40
                    Wątpie ze on dostanie za swoje. Przeciez ona o niczym nie wie i raczej się nie dowie..
                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 04.01.22, 13:45
                      A jak nie będzie mnie, będzie pewnie ktoś inny, może nie na stałe, tylko od czasu do czasu. Bo on chyba z jedną kobieta za bardzo się nudzi.
                      • katalonja Re: Koniec romansu 04.01.22, 14:08
                        Niekoniecznie od razu będzie inna. O to się nie martw. Moim zdaniem Ty mu wyraźnie z jakiegoś powodu odpowiadasz. A czy on pisze do Ciebie?
                    • katalonja Re: Koniec romansu 04.01.22, 14:10
                      Ewka, zawsze możesz jej powiedzieć, jeśli on nadepnie Ci na odcisk. Może trzeba chronić kobietę przed konsekwencjami takiego związku. Bo może ona Bogu ducha winna.
                      • ewka3555 Re: Koniec romansu 04.01.22, 14:50
                        Tak, on pisze. Czasem mnie kusi żeby jej powiedzieć.. ona na pewno jest niczego nieświadoma, dla niego sie rozwiodła, czekała, poznała go ze swoimi dziećmi.
                        Ale równie dobrze on mógłby powiedzieć mojemu mężowi, pracy razem tez sobie nie wyobrażam. Sama jej na pewno nie powiem.
                  • katalonja Re: Koniec romansu 04.01.22, 14:06
                    Oczywiście, że tak. Wiadomo, że on szczęśliwy nie będzie, bo taki człowiek czegoś szuka całe życie i sam nie wie czego. Powiedziałam o jego "szczęściu" z tą drugą kobietą zupełnie ironicznie. Wiemy, że tam jest jakaś pustka, jakiś dziwaczny problem w tym facecie (psychopata, powtarzam to od początku). Tak, Rozgrzesznica masz rację - oby Ewa nie stała się pocieszycielką...
                    • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 04.01.22, 14:37
                      Karma is a bitch jak mawiali pradawni Słowianie… niech robi co do niej należy…
                      • malibu7451 Re: Koniec romansu 04.01.22, 20:56
                        Tak to prawda karma do nich wroci predzej czy pozniej...patrzcie gdyby nie to zdjecie to by to nie wyszlo wogole...
                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 04.01.22, 21:01
                          Ja myślę że do mojego żadna karma nie wróci i wszystko mu się upiecze. On ma doświadczenie, dobrze się ukrywa. Twój po prostu za mało uważał.
                          • malibu7451 Re: Koniec romansu 05.01.22, 01:10
                            Kochana uwazal bardzo uwierz mi...tylko jak pojechal to hmm cos poszlo nie po jego mysli...cos poszlo nie tak...
                            • malibu7451 Re: Koniec romansu 05.01.22, 01:25
                              Jak dlugo zyje na tym swiecie jeszcze nigdy nie spotkalam takiego człowieka nawet niewiem jak go opisac...brak slow poprostu....od razu jak wrocil to mowi chce cie zobaczyc....bedac z nia wysylal mi serca....tesknie za twoim usmiechem dotykiem...pocalunkami...gdzie przez 3 tygodnie byl z nia....no kuuwa...nie ogarniam tego...tak byc podlym I to wobec nas obu...przyjechal I dalej chcial bzykac ale byc chce z nia rzekomo...no nie daje rady...tylko ja juz nie bylam glupia I czulam co sie dzialo tam wiec jak wrocil to nigdzie nie polecialam....juz mnie nie dotknie napewno!!!
                              • malibu7451 Re: Koniec romansu 05.01.22, 01:37
                                To co on mi zafundowal musi kiedys do niego wrocic...wierze w to....tak jak mowilam razem pracujemy wiec jakos tam rozmawiac musimy...ale doszlam do wniosku ze to nawet lepiej...bo czym wiecej na niego patrze I slucham co mowi jakie glodne kawalki tym bardziej mi sie odechciewa tej milosci do niego I coraz czesciej mysle boze wspolczuje jej bo ty jestes zalosny I serio chory..
                          • katalonja Re: Koniec romansu 06.01.22, 21:41
                            Ewka, ten Twój wcale taki przebiegły nie jest, skoro Ty wiesz o tej drugiej. Wystarczy jeden Twój telefon do pani i chłopiec pogrzebany.
                            • ewka3555 Re: Koniec romansu 06.01.22, 21:47
                              Tylko co by mi to dało?
                              Poza tym ona moglaby mi nie uwierzyć, albo mu wybaczyć.
                              Poza tym on rownie dobrze mógłby mi zaszkodzić i w domu i w pracy.
                              • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 06.01.22, 22:07
                                Widzę Katalonja że dużo złości masz w sobie skoro rozum podpowiada zemstę. Ja bym Ewie odradzała, to niszczy także mszczącego się wbrew pozorom. Poczujesz się dobrze tylko przez moment a konsekwencji nie przewidzisz. Za dużo uwagi poświęcacie boczniakom zamiast sobie, swojemu spokojowi i odzyskiwaniu równowagi. Oni o Was aż tyle nie myślą, gwarantuję
                                • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 00:49
                                  Rozgrzesznico zazdroszcze ci tej sily...jak to zrobilas? Bo ja narazie to tak ledwo ledwo zyje aczkolwiek jest lepiej jak na poczatku.
                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 07.01.22, 06:36
                                    Ja nie jestem na początku tej drogi tylko dużo dalej. Na początku cierpiałam tak jak Ty, malibu. Nie powinnaś z nim pisać, inaczej będziesz przeżywać takie rozczarowania regularnie. Wiem że ciągnie wilka do lasu ale zobacz ile cierpienia przyniosła jedna informacja. A będzie tego więcej! Zakończ to teraz póki masz jeszcze na coś wpływ. On ten kontakt podtrzymuje bo mu dobrze z myślą, że jesteś w nim zakochana, zazdrosna, samopoczucie ma na pewno za..biste. Chcesz robić za tą, która podniesie mu ego, po to by z tamtą mógł się dobrze bawić?
                                    • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 07:59
                                      Jestes bardzo madras kobieta...dziekuje ci...masz racje...
                                      • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 08:00
                                        .Madra mialo byc heh
                                        • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 08:48
                                          Jak mu powiedziec bo w sumie gadamy normalnie w miare....ze juz nie jestem zakochana ze juz go nie kocham zeby mu popsuc to ego?macie jakies pomysly?
                                          • katalonja Re: Koniec romansu 07.01.22, 18:39
                                            Nie mów mu, że go nie kochasz, tylko, że już Ciebie nie interesuje ten układ, albo, że on już nie jest dla Ciebie interesujący. Że masz inne priorytety na głowie i żeby przestał pisać, bo już nie będziesz odpisywać na jego smsy. Krótko i zwięźle. Najlepiej powiedz to z dystansem w głosie i bez żalu, z poczuciem pewności siebie. Ważne, żebyś była przygotowana na pytania typu: dlaczego, co się stało, itd. Wtedy odpowiedz mu, że tak postanowiłaś i nie tłumacz mu nic więcej. Niech myśli, co chce, to już jego problem. Jeśli będzie przedłużał rozmowę, to powiedz, że musisz kończyć, bo nie masz już więcej czasu. Nie daj się wmanewrować w suche gadki. Ja dawałam się wiele razy mojemu M., bo zawsze wychodziłam z założenia, że trzeba uszanować to, co druga strona ma do powiedzenia, tymczasem nie trzeba, jeśli masz do czynienia z patologią.
                                            To rada ode mnie.
                                • katalonja Re: Koniec romansu 07.01.22, 18:22
                                  Chodziło mi o coś innego. Ewka twierdzi, że jej Misiu spadnie na 4 łapy. Ja twierdzę, że on niekoniecznie spadłby na 4 łapy. Wszystko zależałoby w tym przypadku od Ewki. Dałam tylko przykład (najprostszy z brzegu), świadczący o tym, że chłopiec wcale nie musi spaść na te 4 łapy. A mszczenie się to zupełnie inna sprawa. Próbuję zrozumieć intencje Ewki, która mówi, że Misiowi się upiecze i jednocześnie wyraża niejako żal z tego powodu. Myślę, że Misiowi upiecze się na tyle, na ile Ewka mu pozwoli.
                                  Ewo, jeśli dalsze losy Misia nie obchodzą Cię, to zostaw sprawę jego karmy na boku, bo po co się samoudręczać.
                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 07.01.22, 19:20
                                    Ależ oczywiście ze mu się upiecze.
                                    Dlatego ze nie jest zależy od nikogo, ani od niej ani od partnerki tak jak nie był od żony. Ani emocjonalnie ani finansowo.
                                    Trochę go po uwiera ze nią ma gdzie się bzykać, ale ma oddzielny dom jest samowystarczalny. Wiec on na tym ze go wyda wyjdzie lepiej niż ona.

                                    A ona ma dużo do stracenia właściwe całą bezpieczną przystań, której za nic nie zostawiła.
                                    • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.01.22, 19:57
                                      Co go pouwiera? Ze nie będzie się mial gdzie bzykac?
                                      Mysle ze mu się upiecze bo ona się o mnie nie dowie. Moze kiedys o kims innym, jeżeli będzie często zdradzal. Gdyby ona go zostawila teraz, na pewno by go to zabolało, bo przez nią się rozwiodl i ma rzadki kontakt z dziećmi. Myślę że jest od niej uzależniony emocjonalnie, bo bez tego by się nie rozwodzil, nie pakował w zwiazek i nie zachowywał teraz jak pantofel nowej żony.
                                      Ale jak piszesz i tak ma mniej do stracenia jiz ja, dlatego póki jestem przy zdrowych zmysłach go nie wydam.
                                      I nie wierze w karmę i w to, że przez to że oni nas źle traktowali skoncza biedni samotni. Myślę że xbajeruja jeszcze wiele takich naiwnych jak my i nie będą narzekać na brak seksu.
                                      Poza tym nas tez powinna dopasc zla karma, bo prseciez my tez jesteśmy nieuczciwe w stosunku do naszych rodzin.
                                      • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 07.01.22, 21:08
                                        Zgadzam się, jesteśmy lub byłyśmy nieuczciwe. Tylko różnica polega na tym, że większość tu piszących ma poczucie bycia nieuczciwym i deklaruje, że nigdy w taki związek nie wejdzie. A tamci chłopcy grzeją sie w oczach kolejnych pań i nie obchodzi ich jak przedmiotowo traktują kolejne zakochane w nich kobiety. Liczy się żeby im było dobrze. Twój przydupas nie skończy dobrze, nie dlatego że jego pani się o czymś dowie. Nawet nie dlatego, że zostanie sam. Będzie nieszczęśliwy, bo jest bezrefleksyjnym kretynem którego jedynym kompasem w życiu jest jego przyrodzenie. On nie poświęca nawet chwili na to by zastanowić się jakie konsekwencje ma jego postępowanie ani nawet na to czego chce. A jak nie wiesz czego chcesz to nigdy tego nie dostaniesz. Bedzie moze skakał z kwiatka na kwiatek sądząc że to jest to szczęście, ale wiemy że tak nie jest. Powierzchowne związku (a on na takiego który umie zbudować coś głębszego nie wygląda) nie dają satysfakcji na długo. To będzie ta karma. Tylko człowiek, który umie spojrzeć w lustro i przyznać: zje..em, a potem zrobić wszystko by już więcej nie z…ać może dostać od życia to co wartościowe. Reszta dostaje pokątne bzykanie jako substytut głębokiej relacji
                                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.01.22, 22:40
                                          Duzo w tym racji. Póki co moj przydupas z tego co wiem jest szczęśliwy.. Czas pokaże jak będzie dalej..
                                          • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 08.01.22, 09:53
                                            Ewka jak on może być szczęśliwy skoro potrzebuje zdradzać?? Jak to jest w ogóle możliwe? Dla mnie nieuczciwość, konieczność ukrywania, mataczenie równa się brak szczęścia, bo szczęście to przede wszystkim spokój ducha. Romans jest wykluczeniem spokoju a zatem wykluczeniem szczęścia.
                                            • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.01.22, 13:14
                                              Ale Ty go oceniasz swoją miara. Dla Ciebie szczęście to bycie z jedną osobą, która zaspakaja wszystkie potrzeby. Ale jeżeli facet ma dwie kobiety, które za nim szaleją i może je bzykac na zmianę to ma być nieszczęśliwy?
                                              On mi kiedyś powiedział, że między nami jest taka namiętność, bo to coś zakazanego. A gdybyśmy spotykali się normalnie to jemu byłoby nudno.
                                              Z drugiej strony za każdym razem, kiedy ja mam jakies pretensje lub wymagania mowil mi, ze nie będziemy się spotykać do końca życia, ze romans go stresuje i potrzebuje spokoju. Po czym na drugi dzień znowu się bzykalismy.. Ale teraz juz będzie miał ten spokój..
                                              • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 08.01.22, 14:39
                                                Gdyby nie zależało mu na stabilizacji to nie wiązałby się z żadną kobietą, a jednak to zrobił. Będę się upierać, że życie w kłamstwie nie może dać szczęścia nikomu, poza kilkoma pierwszymi miesiącami gdzie widzisz tylko plusy tej sytuacji. W końcu przychodzi moment zmęczenia psychicznego.
                                                • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.01.22, 20:45
                                                  Moze i fakt i po dwóch latach zdradzania jej ze mną u niego ten moment nastąpił. Tylko ja jakos nie wierze ze on potrafi inaczej. Bo spotykamy się od dwóch lat a kończymy się spotykać od półtora. Wydaje mi się ze jeżeli ja nie podejmę decyzji i nie będę konsekwenta on do tej konskwencji nie dojrzeje bo zawsze go będzie ciągnęło do zdrady.
                                                • 3-mamuska Re: Koniec romansu 10.01.22, 02:28
                                                  rozgrzesznica napisała:

                                                  > Gdyby nie zależało mu na stabilizacji to nie wiązałby się z żadną kobietą, a je
                                                  > dnak to zrobił. Będę się upierać, że życie w kłamstwie nie może dać szczęścia n
                                                  > ikomu, poza kilkoma pierwszymi miesiącami gdzie widzisz tylko plusy tej sytuacj
                                                  > i. W końcu przychodzi moment zmęczenia psychicznego.

                                                  Ale Ewka ma racje ze on jest szczęśliwy w swoim pojęci szczęścia, a każdy może mieć inną definicje szczęścia.
                                                  On z tą nie są pierwszą parą, znaczy nie jest w żadnym związku bo mieszkają oddzielnie.
                                                  Maja swoje światy , wiec…chce to jedzie do niej skalda ciepłe kapcie jak chce jedzie do siebie albo do Ewki.

                                                  Wielu znanych mi facetów uważa ze idealnie dla faceta mieć żonę i jaskinie , i kochanki upolowane na mieście. I to jest ich definicja największego szczęścia. Poczytaj obrotowego na forum i zobaczysz co myślą faceci na ten temat.


                                        • katalonja Re: Koniec romansu 08.01.22, 08:35
                                          Rozgrzesznica napisała sedno sprawy. Bardzo mądre słowa, naprawdę. Podpisuję się obiema rękami pod tym. Trzeba być człowiekiem, który umie przyznać się do błędu, wyciągać wnioski i wprowadzać w życie nowe rozwiązania. Ale jeśli jest się wiecznie zakompleksionym gnojkiem, chłopaczkiem, który ledwie dostał nową piłkę, a już chce kolejną, to tu ratunku nie ma. Tu jest cały czas udowadnianie bycia zaje... stym, i stała kompensacja wewnętrznych niedoborów. Na zdrowy związek z kobietą taki chłoptaś nie ma szans.
                                          • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 11:09
                                            Tak jest katalonja...jakie szczescie gdy ciagle chce zdradzac obojetnie z kim jest...a tak sie niby zakochal I kocha....haha.
                                            • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 11:11
                                              Trzeba te smieci wyrzucic czy zutylizowac...obojetnie....
                                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 10.01.22, 02:34
                                              malibu7451 napisała:

                                              > Tak jest katalonja...jakie szczescie gdy ciagle chce zdradzac obojetnie z kim j
                                              > est...a tak sie niby zakochal I kocha....haha.


                                              Ale to wy tak myślcie ze tylko z jedną osobą można być szczęśliwym i miłość itp. oni są szczęśliwi mając ich więcej. To jest jak kobieta która ma 5 dzieci i druga która nie ma i nie chce wcale. Jedna drugiej nie zrozumie. Albo ta z dziećmi uważa ze ta bez dzieci jest nieszczęśliwa , bo nie poczuła ze jest matką. I odwrotnie.

                                              Kobiety mają inne myślenie i uczucia ,w większości.
                                      • 3-mamuska Re: Koniec romansu 07.01.22, 23:03
                                        Co go pouwiera? Ze nie będzie się mial gdzie bzykac?

                                        Tak po uwiera , go bo obie by was na stałe stracił. Choć jakby ciebie maz zostawiał nie będzie przeszkód żeby się z tobą spotykał. Gdybys wydała go do partnerki. Zapewne bardzo łatwo byś udowodniła ze się bzykacie ,gdybys chciała.


                                        Mysle ze mu się upiecze bo ona się o mnie nie dowie.

                                        Mówimy o hipotetycznej sytuacji ze ty ją powiadamiasz.
                                        A on w zemście powiadamia twojego męża. Wiec myśle ze ty gorzej na tym wyszła byś niż on.
                                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.01.22, 23:42
                                          Dla niego to bez roznicy czy mam męża czy nie. Gdybym była sama nic by to dla niego nie zmienilo, może nawet dla niego byłoby gorzej, bo by się bał ze na tez będę chciała powazneijszej relacji, nie tylko okazjonalnego seksu. Związek przeciez ma z ta druga.
                                          • 3-mamuska Re: Koniec romansu 10.01.22, 02:41
                                            ewka3555 napisał(a):

                                            > Dla niego to bez roznicy czy mam męża czy nie. Gdybym była sama nic by to dla n
                                            > iego nie zmienilo, może nawet dla niego byłoby gorzej, bo by się bał ze na tez
                                            > będę chciała powazneijszej relacji, nie tylko okazjonalnego seksu. Związek prz
                                            > eciez ma z ta druga.


                                            No ja rozumem ale w akcie zemsty mógłby ci namieszać w życiu ,gdybys ty z rozpaczy go wydała.

                                            Jednak zanim miałby kogoś nowego to trochę by po uwierało bez bzykania .
                                            A ze wie ze ty mu ulegasz to gdybys została sama, chętnie by cię pocieszył , to może chciałby to wykorzystać zanim by sobie kogoś nowego ogarnął. A to ze ty byś chciała związku , nie ma nic do rzeczy bo on by nic chciał. Zna cie i wie jak na ciebie wpłynąć.
                                      • 3-mamuska Re: Koniec romansu 07.01.22, 23:10
                                        Myśle ze z tym rozwodem dla niej to trochę przesada. Gdyby tak było zamieszkałby razem tworzyli rodzine.
                                        Mi się wydaje ze przyczyniło się do tego to więcej rzeczy niż tylko ona. Skoro mówił o rozwodzie to już to planował, pewnie z żona mu nie po drodze, może wyszły wcześniejsze romanse, znudzenie itp. Zobaczył ze może mieć inne i nie musi się ograniczać do jednej tak jak jest teraz. A dzięki temu ze mieszkają oddzielnie to ma polowe manewru. No i nie krzywdzi kolejnymi romansami własnych dzieci jedynie cudze gdy będzie porzucał ich matkę.
                                        • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.01.22, 23:47
                                          On sie nawet w małżeństwie nigdy nie ograniczal do jednej.. O rozwodzie mowil dawno i to planowal, bo jak mowil poznal kobietę, zakochał się i przestal kochać żonę. Tylko wtedy nie wiedziałam że on caly czas się z nią spotyka.. Mysle ze nie zamieszkali razem przez jego dzieci właśnie. Jego dzieci chroni i one nic o tym nie wiedzą. Za to w dni których nie spedza ze swoimi dziećmi, mieszka z nia i jej dziećmi..
                            • 3-mamuska Re: Koniec romansu 07.01.22, 01:25
                              katalonja napisała:

                              > Ewka, ten Twój wcale taki przebiegły nie jest, skoro Ty wiesz o tej drugiej. Wy
                              > starczy jeden Twój telefon do pani i chłopiec pogrzebany.


                              A jego telefon w zemście do jej męża i ona jest pogrzebana….
                              • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 01:48
                                Dziewczyny...jak sie z tego uwolnic..niby jest ok juz a jednak....pisalismy ze soba o niczym w sumie no I powiedzial ze niedlugo ona do niego przyjedzie...ale zabolalo...jak pomysle jak beda w jego lozku gdzie ja bylam...serce mi peknie...latwiej jak on by wyjechal tam do niej...a nie ona tu....boze dopomoz mi...
                                • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 01:52
                                  Znowu przyszedl ogromny bol. I dol...dlaczego...ciekawe czy te jego poprzednie tez tak cierpialy jak ja...
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.01.22, 11:00
                                    Tez mam takie mysli. Dlaczego on woli ja, dlaczego ja lepiej traktuje, w czym jest lepsza itd. Jedyne wyjście to jak najmniej kontaktu, bo im więcej wiesz co sie u niego dzieje, tym bardziej o tym myślisz i gorzej dla Ciebie. Sproboj sie skupić na tym, co pisalas wcześniej. Ze Ci jej zal, że on jest żałosny. Ze niby mu zależy ale gdyby mógł, zdradzalby ja dalej z Toba...
                                    Mnie najbardziej to boli, jak sobie przypomnę jaki on był kiedyś, jak mu zalezalo na mnie, jak nic o niej nie wiedziałam a on wtedy na pewno by się do niej nie przyznał. Wtedy sie przede mną tlumaczyl i mial całkiem inne podejście. A potem stopniowo coraz mniej mu zalezalo, a im on sie bardziej oddalał, tym ja sie bardziej starałam. I juz potem przestal ja nawet ukrywać, wziął rozwod i zaczął związek. No nie mogę uwierzyć ze to sie tak skończyło.. I nie pomaga mi mysl ze wiem jaki jest beznadziejny, że każda kobiete będzie zdradzał. I sie zastanawiam ile on w związku wytrzyma z jedną kobieta. Czy taki ktoś w ogóle może sie zmienić
                                    • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 15:38
                                      U mnie bylo calkiem podobnie...po co człowiek sie wplatuje w takie uklady gdzie w sumie w domu bylo wszystko ok...no niema juz takich porywow I namietnosci po tylu latch oczywiscie ale jest szacunek stabilizacja...a człowiek sam na wlasne zyczenie sobie to komplikuje..I najgorsze ze czasu juz nie da sie cofnac.
                                      My Ewka tkwimy w identycznym gownie I ciesze sie ze moge sie tu wyzalic I wyplakac....chcialabym byc tak silna jak rozgrzesznica...tak fajnie I madrze pisze.
                                      • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 07.01.22, 17:42
                                        Malibu, ale ja nie zawsze byłam silna! Byłam na takim dnie jak Wy i też sobie nie radziłam. Zamęczyłam
                                        chyba wszystkich w koło bo nie umiałam odpuścić. Dla Was też jest nadzieja. Kiedyś wejdziesz na to forum i poczujesz dumę, że dałaś radę wyjść z niezłego bagna. Tylko zaklinam Was, odpuśćcie sobie tych debili!!!
                                        • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.01.22, 18:17
                                          Tak zdaje sobie sprawe z tego...bylo w miate dobrze az do tej wiadomości...ale to ja sama pierwsza niestety o to zapytalam...teraz zaluje....a mi mowi ze teskni za mna...mam nadzieje ze kiedys on rzuci ta prace..tak byloby najlepiej.
                                          Nie zapytam juz o nic.
                                          • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.01.22, 20:07
                                            To tak przypadkiem wychodzi. Nawet jak nie będziesz pytac.Tez mialam mieć taką zasadę. Nic nie chce nic wiedzieć i nie chce o nic pytac. Tylko jak z kims się normalnie rozmawia to rozne rzeczy same wychodzą. Np okaże się ze ma urlop w pracy i przy normalnej rozmowie wyjdzie ze np on do niej jedzie albo się bedziesz zastanawiac, co będzie robił i czy z nia..Dlatego im więcej kontaktu tym więcej masz informacji i tym więcej o tym myślisz.
                                            • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 01:30
                                              Tak to prawda jakos tak wyszlo samo...ostatnio mi powiedzial ze ja go nie chce!!!no ku.wa czlowieku przrciez masz juz swoja kobiete ktora niedlugo przyjedzie...o co ci chodzi...te pytanie ...nie chcesz juz mnie wiecej?mnie rozwala na lopatki....co to za człowiek jest....nie ogarniam....ale rozgrzesznica super napisala ze wie ze jestem w nim zakochana I buduje swoje ego...tez czasami mysle ze super jakby sie dowiedziala ze bedac z nia te 3 tygodnie wysylal mi serca....pisal jak to mu mnie brakuje...a po przyjezdzie kiedy z niej zszedl pisal mi jaki jest samotny I chce mnie zobaczyc...zeby na mnie wejsc...to wszystko jest jak jakis zly sen...a klamstwa to ma opanowane do perfekcji to znaczy jemu sie tak wydaje....ja od razu wiedzialam co jest grane...po 3 dniach jego pobytu na urlopie...nawet mu w sms napisalam ciesz sie z ostatniego dnia bo nie latwo bedzie ci powiedziec do widzenia...ale on raczej za tepy zeby zrozumiec co mialam na mysli...I przyjechal I myslal ze napisze chce cie zobaczyc a ja zaraz pobiegne....a tu zone....ja nigdzie nie polecialam....a to jeszcze bylo ze 2 dni przed tym jak wstawil jej zdjecie.
                                              Pewnie jej ulzylo ze kaxdy sie napatrzal przez 4 dni I juz wie kazdy ze on ma ja...wiec juz nikt dla niej nie jest zagrozeniem juz bo bylo zdjecie ....coz bardzo nieswiadoma.
                                              Pamietam latem jak kombinowal zeby na WhatsApp nie bylo go widac ze jest online....boze ile bylo roznych sytuacji takich....telefonu nie odstepowal na krok...caly czas przy sobie....w kieszeni....I zobaczcie ja to wszystko wiedzialam I widzialam...a pomimo brnelam dalej...to trzeba miec cos z glowa I to jak.
                                              • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 08.01.22, 09:59
                                                Malibu nie obraź się ale i z Twoją głową jest źle jeśli masz taką wiedzę i nadal pozwalasz na to. Przestańcie się skupiać co z nimi jest nie tak, jakimi są łajdakami etc i pomyślcie jak wyleczyć swoje niedobory. No wchodzenie w romans oznacza że jakieś się ma. Pytanie jakie i co mogę zrobić by sobie pomóc. Wasze myśli wciąż krążą wokół boczniaków, wciąż się nimi zajmujecie i rozkminiacie jacy są źli, koniec tego! NOWY ROK NOWE WY 😀I lepsze, pełniejsze, spokojniejsze życie
                                                • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 11:05
                                                  Nie rozgrzesznico nie obrazam sie bo dobrze piszesz...w glowie tylko on to prawda a co zrobi a dlaczego itp.Masz racje trzeba z tym skonczyc I tyle...zrobie wszystko zeby juz sie nie zadreczac myslami.
                              • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.01.22, 10:43
                                Mysle ze on by tego nie zrobił, ale na pewno taka zamsta w niczym by mi nie pomogła.
                                Do tego praca razem i codzienny kontakt sluzbowy byłby nie do zniesienia.
                                Często mam ochotę do niej napisać ale to wynika z tej chorobliwej zazdrości..
                                Szczerze mówiąc chciałabym, żeby to sie przypadkiem jakos wydało, żeby ona się dowiedziala ale nie ode mnie..
                                Były takie akcje, że ktoś życzliwy donosił wcześniej do jego żony, kilka razy, ze on sie z kims spotyka. Ale nie wiem nawet czy mu chodziło o mnie, o nią czy po prostu ktoś to wymyślił ale nawet nie mam pojęcia kto to mogl byc.
                                • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 12:10
                                  Ewka a jak u ciebie?widujesz go...piszesz z nim?jak psychicznie u ciebie?tak jak u mnie?ja to powinnam serio go znienawidzic I chcialabym za to co mi zrobil...troszke to inaczej bylo niz u ciebie bo on mnie zapewnial ze jest wolny I z nikim sie nie spotyka a jedzie sie spotkac z rodzina to oczywiste....no I zobacz co zrobil.
                                  Nie sxukam zemsty bo to nic nie da I bez sensu chce tylko go znienawidzic I nic wiecej o tym marze.
                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.01.22, 12:54
                                    Widujemy się w pracy. Jak piszemy kończy się klotnia.
                                    Tez u mnie tak było ze on wyjechał, na wyjeździe do mnie pisał, jak wrocil do zadzwonił i się bzykalismy. Nie wiedziałam że z nia jest ale to jest oczywiste. Tez mnie to zastanawia, skoro ktoś wybiera inna i jest z nia na wakacjach, dlaczego jak tylko wroci chce się byzkac z druga?
                                    I myśli tez krążą wokół niego, nie mogę się skupić i tak czymś zająć żeby o tym nie myśleć. Nic mnie nie cieszy. Ja na prawdę nie pamiętam jak to było przed nim.. Żeby wrócić do tego normalnego życia. I żeby niczego nie brakowało.
                                    • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 14:13
                                      Patrz jestesmy jak swoje odbicie...to nie samowite.
                                      Musimy sie trzymac...pewnie beda lepsze I gorsze dni ale przeciez to kiedys musi minac.
                                      Wierze ze za jakis czas bedziemy tu pisac I podnosic na duchy jakas inna ofiare...czego oczywiscie nikomu nie zycze.
                                      • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 19:09
                                        No I ide sobie na solarium a tu sms...hej jak sie masz dzisiaj?
                                        Rece opadaja....napisalam ze dziekuje wsxystko jest w porzadku I ciesze sie ze juz mi wszystko mija.
                                        • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 08.01.22, 19:29
                                          Serio??? Po ch… odpisałaś? Myślisz, że uwierzy, że Ci mija? Zacznie bardziej zabiegać? O naiwności! Jak już odpisujesz to odczekaj dobę, potem dwie. I nie pisz rzeczy które proszą się by rozumieć je dokładnie odwrotnie!!
                                          • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 19:35
                                            Kuzwa myslalam ze to bedzie oksadbo zawsze pisalam jak mi zle jak podle sie czuje jak tesknie...a tu teraz ze wszystko jest ok aa I ze mam teraz inny problem duzo wazniejszy.
                                            • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 08.01.22, 19:43
                                              Cały czas pokazujesz że jesteś dostępna, że nie masz nic innego do roboty jak czekanie na jego wiadomość. Zacznij się odzwyczajać od
                                              niego i jego od siebie.
                                              • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 19:51
                                                Myślę ze on juz nie napisze teraz...jestem pewna....napisal tylko badz ostrozna I do zobaczenia w pracy a to tez nie wiadomo kiedy bo on pracuje na innych warunkach a ja na innych...no a ja juz nic nie odpisalam na to...w pracy jestem czasami skazana na niego niestety...ale wydaje mi sie ze on juz wie ze z bzykania nici...
                                                • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.01.22, 20:18
                                                  A Wy pogadaliście o tym, że wiesz ze on kogos ma, Ty tego nie akceptujesz i nie będziesz się z nim spotykac? Czemu on jakby nigdy nic pisze co słychać?
                                                  U mnie to jakoś tak stopniowo bylo. Na początku twierdził ze z nikim innym nie jest ani nie pisze i w życiu by się nie przyznal, potem się przyznal ze czasem się z kims spotyka, a po rozwodzie się przyznal ze jest w związku..A na moje pretensje i wyrzutu byla zawsze ta sama gadka. Ze my nie będziemy wiecznie razem, że powinniśmy skończyć, ze nigdy w związku nie będziemy i nie jesteśmy wiec ja nie mam prawa do żadnych pretensji i mam sie nie porównywać. I tak zleciało kilka miesięcy na jego warunkach.. Teraz się cieszę z każdego dnia w który się nie odezwę...Ale nie jest łatwo mimo wszystko.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 21:29
                                                    Tak oczywiscie...ja powiedzialam ze juz nie bedziemy sie spotykac...u nas nie bylo ze nigdy nie bedziemy razem ale co z tego...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.01.22, 22:06
                                                    To do niego chyba to nie dotarło i liczy ze Ci przejdzie skoro pisze co słychać i do zobaczenia..Probuje wybadac czy Ci czasem nie przeszlo i jakie ma szanse.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.01.22, 22:52
                                                    Tak chyba tak...jezeli nie bede miala zadnych informacji ze np.ona przyjezdza czy przyjechala albo nie wystawi zdjecia jakiegos znowu to bedzie ok....w pracy no tak az bardzo nie jestesmy na siebie skazani...ale tam zwykla wymiana zdan nie sprawia mi jakos szczegolnie trudnosci....oczywiscie wole jak go niema no ale jak juz jest to co zrobic.
                                                    Ile razy pytalam prosilam zeby mi powiedzial czy z kims jest zawsze bylo nie!!!niemam nikogo....a jakbym wiedziala ze np.jest ktos to bym traktowala to tylko ooo jest sex zajebisty...on ma kogos ja tez mam I byloby inaczej...a ja sie zakochalam w nim....a on na to pozwolill piszac z inna I klamiac mnie w zywe oczy.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.01.22, 23:06
                                                    Tak Ci się wydaje że gdybyś wiedziala byłoby ok. Ja niby wiedziałam później ze czasem się z kims spotyka, nie miałam prawa mu zabronić bo po pierwsze na nic więcej się nie umawialiśmy, po drugie sama mam męża.. Kilk razy pytatalam czy to coś poważnego ale nigdy nic nie chcial powiedzieć. A jak juz znasz więcej szczegółów, wiesz kto to jest, wiesz ze to nie tylko seks tylko coś więcej niż z Toba, coś poważniejszego, to myśląc o tym można popaść w paranoje. Ciężko tak się przestawić tylko na seks i o niczym więcej nie myśleć. Tym bardziej jesli na początku było inaczej.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 09.01.22, 01:02
                                                    Sama juz niewiem co lepsze...ale nie zycze nikomu takiego szoku jaki ja przezylam...wiem jedno Ewka ze musimy sie z tego wygrzebac.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 09.01.22, 10:11
                                                    Mój mi się snil dzisiaj w nocy..
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 09.01.22, 10:53
                                                    A mi popatrz on wogole nigdy sie nie snil obojetnie czy bylo dobrze niby czy zle to nigdy.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 09.01.22, 19:51
                                                    Kiedy byliscie ostatni raz razem?
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 09.01.22, 22:19
                                                    Musze jeszcze zebrac sily zeby skasowac whatsapp bo ciagle tam wchodze...widze jak po godzinie z nia gada I znowu dol I tak w kolko...opadam z sil juz I nie wierze w dobre zakonczenie...juz chyba dla mnie nie ma szans...jestem idiotka I tyle....tak nisko upadlam...
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 09.01.22, 22:30
                                                    Dobre zakończenie będzie jak skasujesz wszystko i kopniesz misia w dupę. NIE MA INNEGO SPOSOBU NA ODZYSKANIE RÓWNOWAGI I SPOKOJU
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 10.01.22, 00:37
                                                    Tak wiem...I dziekuje ci ze jestes.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 10.01.22, 00:35
                                                    Nie zadręczaj się i tego nie spraedzaj. Poza tym skąd wiesz ze on akurat z nia pisze.. Może pisac z kimkolwiek. Poza Tym jak już to on tylko pisze. Mój u swojej nocuje..
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 10.01.22, 00:40
                                                    Wiem ze rozmawia z nia bo z nikim innym nigdy tyle czasu nie byl na WhatsApp nooo ze mna kiedys...teraz tylko jak z mia roawia I potem juz nie jest xa bardzo aktywny tak jak kiedys...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 10.01.22, 00:43
                                                    Kiedys mi sie wydawalo jaka to ja nie jestem silna I odporna...nie to nie idz w piz.u
                                                    A teraz kuzwa cierpie przez jakiegos debila poligamicznego...szok!
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 10.01.22, 17:28
                                                    Ja zblokowałam gnojka na WhatsApp kilka miesięcy temu i dobrze mi z tym teraz. On pisze sobie czasem zwykłe smsy, ale nie może mnie kontrolować, czy przeczytałam wiadomość od niego i o której. Też powinnaś go na Whatsappie zablokować, a on szybko się w tym połapie, bo nie zobaczy pewnych Twoich danych. Jak tylko domyśli się, da Ci znać zwykłym smsem i pewnie będzie pytał, dlaczego tak zrobiłaś. Pamiętaj Malibu, żeby się nie tłumaczyć gamoniowi. Po prostu zignoruj pytania o to. Bezwzględnie!
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 10.01.22, 17:30
                                                    Tak czy siak chodzi o to, żeby pokazać mu, że już wyszłaś z tej ścieżki. Że nie jesteś na jego usługach. I że to była TWOJA decyzja. Nie jego.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 11.01.22, 00:15
                                                    Zrobie to katalonjo napewno niedlugo....jeszcze nie jestem zabardzo gotowa ale przymierzam sie do tego....czasami mam wrazenie ze jego jakos cieszy jak ja cierpie jak plakalam....to nie pisal nawet kilka dni....teraz jak wiecej sie usmiecham I mowie ze dzieki u mnie jest juz dobrze oby tak dalej to on wielce pisze I pyta jak sie mam.
                                                  • katalonja Re: Koniec romansu 11.01.22, 10:08
                                                    Nie dziwię się, bo to jest psychopata tylko w miłym wydaniu
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.02.22, 09:11
                                                    Witajcie dziewczyny...widze ze watek zamarl...chcialam was tylko zapytac czy to normalne ze wchodze w jakas dziwna faze braku szacunku I obrzydzenia do siebie ale....jak sobie to wszystko wspominam jaka bylam ulegla I na kazde skiniecie...to teraz plakac mi sie chce...z tego powodu...a juz nie z jego powodu...to jak jakis zly Sen....koszmar...a tu czasami ta morde dalej musze ogladac...I to obrzydzenie zamiast do niego to czuje do siebie...jakies nienormalne.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 07.02.22, 13:33
                                                    Witam Cię Malibu.
                                                    U mnie minie niedługo rok jak Marysia odeszła i mimo tego jak sobie o tym wszystkim pomyślę robi mi się gorąco. Z jednej strony jest mi bardzo przykro, że nie ma jej z nami jako człowiek a z drugiej strony mam to samo co Ty napisałaś odnośnie swojej osoby.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.02.22, 16:25
                                                    Witaj arek_librant...fajnie ze jeszcze ktos tu zaglada...u mnie minely dwa miesiace ehh...radze sobie jak moge...ale to wszystko mnie wykancza....nie jestem I pewnie juz nie bede ta sama osoba co kiedys...tak mnie ten wampir wyssal...
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 07.02.22, 17:26
                                                    Będziesz będziesz, tylko najpierw wszystko musi w Tobie do tego pana umrzeć. Będziesz miała wrażenie że i Ty umierasz ale tak się nie stanie. A potem będziesz znów fajna i wesoła.
                                                    Tylko to poczucie obrzydzenia zostanie z Tobą na długo. Ja mam je do dziś, na szczęście ja na swojego palanta nie muszę patrzeć. To ogromny plus i ulga. Ciężko uwierzyć, że on kiedyś był wszystkim, bo dziś jest dla mnie nikim
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 07.02.22, 18:00
                                                    malibu7451 napisała:

                                                    > Witajcie dziewczyny...widze ze watek zamarl...chcialam was tylko zapytac czy to
                                                    > normalne ze wchodze w jakas dziwna faze braku szacunku I obrzydzenia do siebie
                                                    > ale....jak sobie to wszystko wspominam jaka bylam ulegla I na kazde skiniecie.
                                                    > ..to teraz plakac mi sie chce...z tego powodu...a juz nie z jego powodu...to ja
                                                    > k jakis zly Sen....koszmar...a tu czasami ta morde dalej musze ogladac...I to o
                                                    > brzydzenie zamiast do niego to czuje do siebie...jakies nienormalne.



                                                    Raczej normalne…
                                                    Wątek zamarł bo Ewa zapewne dalej trwa u jego boku.
                                                    Wiec nie ma o czym pisać.

                                                    Myśle ze po deszczu wychodzi słońce i u ciebie wyjdzie. Ze to raczej norma ze się ma do siebie pretensje ze się dało wciągnąć , nabrać w takie bagno. Ale myśle ze to dobrze bo idziesz w dobrym kierunku ze to cześć zdrowienia uwolnienia się.
                                                    Trzymają się powili dojdziesz do siebie.
                                                    Trzymam za ciebie kciuki.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.02.22, 20:33
                                                    Tak to fakt, jestem slaba i dalej mam z nim kontakt. Kiedy pomyślę że więcej do niego nie napisze on zaczyna pisać sam i tak leci..
                                                    Ale juz jestem w takim stanie psychicznym ze nie dam rady. Tylko nie wiem jak to skończyć czy w ogóle z nim porozmawiać czy nawet na to nie zasługuje, to i tak niczego nie zmieni czy po prostu bez wyjaśnień przestać się odzywać i nie odpowiadać. Nie chce mu robić na złość, mścić się, po prostu zakończyć to w sposób najmniej dla mnie destrukcyjny. Z drugiej strony rozmowa w której mowie jak sie czuje i czym ta relacja jest dla mnie może spowodować brak kontaktu z jego strony. Przynajmniej sam nie będzie pisał pytając co sie stało.. Ale nie wiem czy na taką szczera rozmowę sie zdobędę. Z mężem tez jest fatalnie. Ostatecznie mysle ze zostanę sama, bez męża, bez kochanka, bez przyjaciela. Bo tego mi chyba będzie brakowało bardziej niż seksu, przyjaciela któremu można się zwierzyć z problemów w domu i w pracy.. Ale nie ma co się oszukiwać. Żeby zapomnieć i dojść do siebie nie ma opcji kontaktu i zostania przyjaciolmi.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 07.02.22, 21:44
                                                    Ewa bardzo mi przykro ze tak ci ciężko.
                                                    Naprawdę… cokolwiek sobie myślisz.
                                                    Ale ja myśle ze skoro zaczyna cię wykańczać ze w końcu dojdziesz dojdziesz do ściany. I coś w tobie pęknie.
                                                    Najlepiej byłby mu napisać ze go kochasz odchodzisz od męża i ma 3 dni na powiedzenie o was swojej kobiecie ,bo inaczej ty to zrobisz. Albo zostawia cię już w spokoju na zawsze. Myśle ze wtedy on by zrezygnował. A jeszcze dodatkowo najlepiej pojawić się w okolicy jej domu oni tak aby cię zobaczył. I przestraszył się ze realizujesz swój plan.
                                                    I zniknie. Ale do tego to musisz być pewna ze chcesz to zakończysz a nie za chwile cię udobrucha i znowu będzie to samo.
                                                    Tak wiec jeszcze chwile to potrwa. Ile jesteś z nim 2 lata zdaje się? Statystyczny romans trwa2.5 roku potem się rozpada bo właśnie nie ma konsultacji.
                                                    Wiec Ewo życzę ci powodzenia.
                                                    Może sprobuj znaleść sobie kogoś jakaś koleżankę która będzie twoim powiernikiem.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.02.22, 22:01
                                                    Tak mamuska ma racje to jest wykanczajace bardzo...tak bardzo ci wspolczuje bo Sama to przechodze...brak slow poprostu...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.02.22, 22:24
                                                    Mysle ze wystarczy mu powiedzieć że go kocham i odchodzę dla niego od męża, z którym on dobrze wie, że mi się nie układa. Nie jest ani ślepy ani głupi i na pewno by w to uwierzył. Nie ma sensu kręcić się kolo jej domu, ja ja znam, mam jej numer, często ja widuje, co mnie dodatkowo dołuje. Nie chcę wyjść na stalkerke. Ale myślę że się na taką rozmowę nie zdobędę. Jemu na niej zależy może nawet w jakiś swoj specyficzny sposób ja kocha, mimo ze ja regularnie ze mną zdradza, tak dokładnie dwa lata. Mnie po prostu lubi, lubi seks ze mną i te adrenalinę. Z nia spotykał się też początkowo tylko na seks ale wyszedl z tego związek. Nie wiem jak mu może jednocześnie tak zależeć na niej i jednocześnie może ja tak długo oszukiwać, pisac, spotykac sie ze mną, to dla mnie niepojęte. Myślę jednak ze nie zdobędę sie na taka rozmowę. Jestem tchórzem.. On na pewno zdziwi się co się stało ze się nie odzywam, ale w końcu zrezygnuje. Ma z kim rozmawiać, spędzać czas, uprawiac seks. Jest w tym szczęśliwy. Zrezygnuje i nie będzie zabiegał. W ostateczności mu napisze co czuje i to go wystraszy. Kiedy jestem z nim jest swietnie, potem kiedy wiem ze jest z nia i jest mu dobrze, ze boi się wtedy nawet do mnie odezwać, ogarnia mnie taki smutek, ze to jest nie do zniesienia. Juz teraz czuje taka pustkę..A w domu jeszcze taka sytuacja z mężem i presja z jego strony. Najchętniej wyjechałabym gdzieś sama, bez żadnego mezczyzny, żeby dojść do siebie psychicznie i w spokoju pomyśleć nad swoim życiem.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 07.02.22, 22:52
                                                    Wiesz ty nie umiesz z niego zrezygnować,a on nie potrafi zrezygnować z seksu z tobą.
                                                    Najwidoczniej po prostu lubi ten wasz seks dlatego wraca.
                                                    Ludzie lubią różne rzeczy ciężko zrezygnować z czegoś co się lubi.
                                                    Od seksu można się uzależnić jak od papierosów ,alko ,od jedzenia też.
                                                    Od różnych rzeczy. Wiec tu nie powinno dziwić ze tego chce.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.02.22, 23:03
                                                    Na pewno go lubi, ja też to lubie, ale ja nie mam takiego seksu z mężem i nigdy nie miałam. On ma seks z ta druga, pewnie nie taki zły, skoro od tego sie ich znajomość zaczela i postanowił z nia stworzyć związek i nawet się w to emocjonalnie zaangażował chyba w międzyczasie spotykania się ze mną.. Mimo wszystko nie zdecydował się na zakończenie naszej relacji.Chociaz wielokrotnie próbował, to po pewnym czasie juz nawet w to nie wierzyłam. Mowil ze to wiecej sie nie spotkamy a spotykaliśmy się tego samego dnia czy na drugi dzien a zakończeniu kontaktu w ogóle nie bylo mowy. Wiem ze jeżeli ja nie podejmę tej decyzji on jej nigdy nie podejmie. Tylko dla mnie to musi być całkowite zerwanie kontaktu bo to będzie za trudne emocjonalnie. Jezelj nie wyrzuce go ze swoich mysli to w końcu oszaleje. Myślę że on doskonale wie co ja do niego czuje mimo ze nigdy mu tego wprost nie powiedziałam.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.02.22, 01:53
                                                    Ja juz nie dalam rady sie z nim spotkac...on chcial oczywiscie tylko porozmawiac...ale ja pomyslalam w sumie po co...to juz I tak niczego nie zmieni...a jeszcze pogorszy...widzisz ty chociaz wiedzialas ze jest z nia a ja nie...tyle razy pytalam...problem...Cagle bylo ze nie...wystarczylo ze pojechal I bum....zdjecie na profile....wyobrazacie sobie ten szok!to ponizenie...koszmar...tego mu nie wybacze I nie zapomne...Taki zakochany w niej niby a ledwo wrocil I juz mnie chcial....I z dnia na dzien coraz bardziej chce mi sie rzygac....
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.02.22, 07:19
                                                    Ale ja tez mialam podejrzenia i wiele razy pytalam. Mowil np ze się nie odzywal bo chcial pobyć sam i tak kręcił aż się dowiedziałam z kim się spotyka aż w końcu przestał się wypierac. Tez wrocil kiedyś z wyjazdu z nia i od razu się spotkaliśmy. Albo zaraz po tym jak byl u niej albo tuz przed..I tez utwierdza ja w przekonaniu ze taki zakochany w niej.. A co on naprawdę ma w glowie nie wiem. .Rozmowa tez mysle ze nic nie zmieni.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.02.22, 07:52
                                                    Masz racje nic nie zmieni...oni sa jacys inni z innego horroru...nie przypuszczalam ze tak podobne egzemplarze istnieja...widzialam w zyciu juz bardzo duzo ale z takim osobnikiem mialam pierwszy raz do czynienia...to sie nadaje do leczenia zamknietego w psychiatryku.
                                                    Nie bylo go w pracy juz tydzien...moje modlitwy moze beda wysluchane I nie zycze mu zeby byl bez pieniedzy...bo to nie o to chodzi....tylko zeby wypierd...l z tej pracy.
                                                    Ewka powiedz mi jeszcze czy on cie gdzies zabieral...czy ci cos kupowal....czy zapraszal genies itp.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.02.22, 08:09
                                                    Zawsze się bal ze nas ktoś zobaczy ale myliśmy kilka razy w restauracji na obiedzie, czasem specjalnie, czasem w czasie prwcy gdzieś jechaliśmy coś załatwiać i wtedy tez gdzieś szliśmy coś zjeść. On miał wtedy jeszcze żonę, potem już byl w tym związku i tym bardziej się bał. Kiedyś chcial mi coś kupić z podróży ale ja nie chciałam. Na urodziny czy święta nie chcial sobie dawać prezentow. Mowil ze nie ma głowy do kupowania..A ja nie znam drugiego takiego zakupoholika..Chyba nie chcial żebym myślała ze to coś więcej i ze mu zależy. Ale mi tez by było ciężko wyjaśnić mężowi skąd mam prezenty. Czasem kwiaty mi dawał ale takie doniczkowe, mam trochę w domu, trochę w pracy.. Ale tej drugiej tez nie zabiera i z nia nie wychodzi bo z pewnych względów o których nie chce pisać tez sie musi z tym związkiem ukrywać i muszą siedzieć zamknieci w mieszkaniu.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 08.02.22, 10:24
                                                    Hehe jak żona zwęszy to rozwód będzie z orzeczeniem o winie.

                                                    Koszmarny facet i tak naprawdę najlepiej aby był sam , najgorsze ze zawsze znajdzie się kobieta która chce wierzyć ze dla mnie będzie inny.
                                                    Obejrzyjcie sobie dokument na Netflix oszust z tindera.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 08.02.22, 10:54
                                                    Historia jak wiele innych przykro mi jest, że cierpicie dziewczyny bo nikt nie zasługuje na coś takiego. Zapewne nikt nie wszedłby w żaden układ jakby wiedział jaki będzie jego dalszy przebieg. Przykre to jest, że trzeba to przerobić bo inaczej człowiek tego nie zrozumie. Czytając forum widać jak na dłoni, że kobiety cierpią bardziej chociaż patrząc na siebie w ostatnim czasie widzę jak bardzo psychicznie i emocjonalnie rozwaliła mnie cała ta sytuacja jako człowieka. Na forum nie znalazłem podobnego wątku niż mój zazwyczaj wygląda to tak samo wszyscy dochodzą do pewnego momentu i cierpią mam tutaj na myśli tylko Panie bo jakoś faceci nie garną się do wypowiedzi lub zgrywają twardych i nie dzielą się na forum. Ostatnio w pracy kolega tak bardzo był podekscytowany nową koleżanką starałem się wytłumaczyć jakie tego mogą być konsekwencje niestety ale nie dociera. Ja każdego miesiąca dowiaduje się czegoś nowego o relacji jaką mnie łączyła z Marysią i wcale nie było tak pięknie jak mi się wydawało. Wielką miłość, która nie była usłana różami przerwała śmierć i pozostały tylko wspomnienia. Jak mam czasami trochę wolnego czasu to ciągle zadaje sobie pytanie dlaczego? czy to tak aby dostał w dupę i nigdy więcej nawet nie pomyślał o czymś takim... szkoda tylko, że cała ta sytuacja pozostawiła ranę, która cały nie chce się zagoić.
                                                    Sorka Ewa, że wtrąciłem tutaj trochę ze swojego wątku, pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.02.22, 17:57
                                                    Arek_librant ja wlasnie uwazam ze to byla lekcja zycia na przyszlosc...zeby nigdy wiecej nic nie przyszlo do glowy...jak kiedys sie z tego otrzasne upije sie z radosci heh...tymczasem dziennie prosze boga zeby mi dal sile I zeby w jakis sposob usunal mi go z drogi.
                                                    Nie przypuszczalam ze moge tak na starosc sie zakochac...I przypuszczam ze rzucilabym wszystko dla niego...a on niestety tylko mnie wykorzystywal I teraz wiem ze ta sprawa z tym zdjeciem ze bog to tak pokierowal zebym w to juz dalej nie brnela...zebym zobaczyla I poszla po rozum do glowy...wiec chyba powinnam byc wdzieczna ze wstawil to zdjecie jednak.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.02.22, 18:10
                                                    Ten to niewiem czy sie bal bo tu to tak niemial powodu ale I tak will tylko w domu I mial weza w kieszeni jak to mowia...I ciagle narzekal ze niema kasy ze musi wiecej zarabiac I niemam pojecia co on robil z tymi pieniedzmi serio....kiedys byl na kwarantannie I niemial kto mu zrobic zakupow...wiec poprosil mnie...no ja oczywiscie mu pomoglam no bo czemu nie I kupilam mu pare rzeczy do jedzenia...no podziekowal mi ale nawet nie zapytal Ile zaplacilam czy ma mi oddac za to...o restauracji heh nawet mowy nie bylo...raz zamowil tajskie do domu..a tu to grosze kosztuje wiec za bardzo sie nie wysilil.
                                                    Pamietam jak wyciagal ubrania z szafy I mi demonstrowal jakie ma I garnitury zebym go podziwiala....juz wtedy troche mi sie lampka zapalila ze to cos nie tak.
                                                    Butow to uwierzcie Cale rzedy poukladane...wiecej niz ja kobieta.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 09.02.22, 13:18
                                                    Malibu, o rany!!! Nie dziwie się, że czujesz obrzydzenie do siebie. Ten koleś to wyjątkowy frajer!
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 09.02.22, 15:34
                                                    faktycznie jaki opisujesz jakiś dziwny koleś..
                                                    ja się tak nie zachowywałem zawsze mogła na mnie liczyć wręcz sam pomagałem finansowo a nie musiałem i trochę trwało za nim przetrawiła pomoc.. widziałem, że nie chciała tego.. szkoda, że to wszystko musiało się skończyć w takich dramatycznych okolicznościach no cóż bardzo mi jej brakuje jako człowieka mojego największego spowiednika, patrzę w górę i wierze, że na mnie patrzy i czuwa
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 09.02.22, 17:38
                                                    Byles dla niej bardzo dobry....I napewno ona na ciebie patrzy...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.02.22, 20:36
                                                    Malibu, możesz być tylko dumna z siebie ze dałaś rade to zakończyć, a on może tylko żałować ze Ciebie juz nie ma. Nie zadreczaj sie, nie cofniesz czasu, więcej tak nie zrobisz, jestes silna, dałaś rade, to jest teraz najważniejsze.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 07.02.22, 21:57
                                                    Tak...bylo ciezko...w sumie nadal jest ale juz nie tak jak na poczatku...mam nadzieje ze ktoregos pieknego dnia zniknie z tej pracy....I z moich oczu raz na zawsze I wiecie co sie dowiedzialam...no jak to uslyszalam to poprostu nie uwierzylam....ze spal z taka jedna z mojej pracy tylko raz przede mna ale to nie o to chodzi....ona 6 dzieci....wyglad masakra gruba I obrzydliwa no sxok!!!!on Taki wychuchany piekne ciuchy pachnacy...no kuzwa...jak to uslyszalam to myslalam ze padne ze smiechu serio....nawet na takie cos sie rzucil...niewiem czy to prawda...ale chyba sobie tego nie zmyslila.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 07.02.22, 22:41
                                                    Ten mój tez pachmacy, dobrze zbudowany i ubrany, a ta jego naprawdę nie jest atrakcyjna z wyglądu. A on nie dość że najpierw umawial sie z nia na seks to w końcu się zakochał. Calkiem inaczej sobie ja wyobrażałam. Niby mezczyzni lecą na urode, w dodatku tacy wychuchani a tu proszę. Może nie są jednak tacy płytcy jak by się wydawało? Mimo ze sami dbają o swoj wyglad? Jego żona byla duzo bardziej atrakcyjna, a on wybrał inne zalety ostatecznie..
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 08.02.22, 18:22
                                                    Ewka ja moge w kazdej chili zmienic zdanie I zrobic tak ze bedzie ta swoja ukochana ktorej niema tu narazie zdradzal ze mna dopoki ona nie przyjedzie tak...bo sex byl fantastyczny...ale po co....co to da...czy to cos zmieni....no chyba ze uklad ...bzykamy sie bez uczuc....
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 08.02.22, 19:28
                                                    No tak to jest uklad idealny, ale jak widać ani Ty ani ja nie potrafimy tak. A przynajmniej nie z nimi. Ja się tak przeciez umawiałam z nim na samym początku, a ze w międzyczasie go pokochałam, że nam się dobrze rozmawia itp to tak wyszło. Moze jak ktoś się umawia tylko na seks i w międzyczasie nie pisze, nie rozmawia, nie zwierza się sobie i nie poznaje to tak się nie kończy. Ale wtedy to jakby kochać się z kims obcym. A jak się jest codziennie w kontakcie i się blisko przyjaźni i zwierza z osobistych problemów, coraz lepiej poznaje, to ten ktoś staje się ważna częścią życia.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 09.02.22, 13:14
                                                    Ewa myślałaś o terapii? Tak wiele przesłanek, by zapomnieć o tym facecie raz a dobrze że aż nie mogę uwierzyć że nadal z nim sypiasz!
                                                    Jak bardzo musi być źle, że taki ochłap uważasz za szczęście?
                                                    Reszta dziewczyn tu też cierpi ale najważniejszy krok - rozstanie - został zrobiony. Ty cierpisz bo nie robisz nic. A ten wątek założyłaś rok temu
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 11.02.22, 07:18
                                                    Ewka posluchaj rozgszesznicy...uwielbiam kiedy ona pisze...ta madra babka...wiem ze to trudne ze boli...wszystko to wiem I przezywam....tak samo jak I ty...ale....no wlasnie....niemasz pojecia jaka to jest satysfakcja kiedy on sobie mysli aha przejdzie jej...kocha mnie I jest za mna glupia....poczekam sobie....a tu ZONK....niema bzykania darmowego....skonczylo sie....to jest super uczucie Ewka movie ci...oczywiscie Cielo dusza serve chca sie wyrwac przytulic...calowac....tak niestety jeszcze tak jest....ale ty mowisz NIE...ty juz wybrales wiec....sorry...psychopato....szukaj sobie innej ofiary....to jest super uczucie movie ci.
                                                    Ja sobie jeszcze go obrzydzam na dokladke zeby mi bylo lepiej...ale to dziala tylko na troche ale zawsze cos.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 11.02.22, 18:43
                                                    Malibu, a jak masz teraz w domu? Kiedy nie spotykasz się ze swoim, z mężem jest lepiej? Patrzysz na niego inaczej, coś się poprawiło?
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 11.02.22, 19:21
                                                    widzę, że Ewka całkowicie ignoruje moje wpisy. Cóż, nikogo się nie zmusi, żeby zmądrzał.

                                                    Katalonja, daj znać jak żyjesz.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 11.02.22, 20:42
                                                    Przeciez to zakończyłam, on nie będzie się odzywał, ja nie będę się odzywać. Po jakimś czasie zapomnę i mam nadzieje ze nie będzie mi go brakowało i uda mi się wrócić do normalnego życia sprzed czasów romansu. W końcu znajdę spokój.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 11.02.22, 21:35
                                                    Ewka u mnie z mezem nie jest sielanka...to znaczy w sense juz niema tego wow...wiadomo....ja tez zaczynam wchodzic w menopause powoli wiec gdzies tam to wszystko sie odbija....nie bedzie takiego seksu jak z tym boczniakiem wiadomo....ale przed tez nie bylo zle...Macie dzieci?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.02.22, 09:30
                                                    Mamy 2 dzieci.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 12.02.22, 12:06
                                                    Zobacz ile nas to energii kosztuje...jak oni nas wyeksplatowali...wyssali wszystko...pozostal tylko wrak z nas..przykre prawda..
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.02.22, 15:45
                                                    Tak, przykre to wszystko. Jednak mi odpisal, ze przeciez wiem jaki jest i nie powinnam się dziwic. Jak napisałam zebyśmy w takim razie spotkali się we 3 i żeby powiedzial również partnerce jaki jest, bo przecież ona tez go dobrze zna to nie powinna się zdziwić to trochę się wystraszył..
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.02.22, 16:23
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Tak, przykre to wszystko. Jednak mi odpisal, ze przeciez wiem jaki jest i nie p
                                                    > owinnam się dziwic. Jak napisałam zebyśmy w takim razie spotkali się we 3 i żeb
                                                    > y powiedzial również partnerce jaki jest, bo przecież ona tez go dobrze zna to
                                                    > nie powinna się zdziwić to trochę się wystraszył..



                                                    EWK EWKA… serio? Facet ci mówi ze nic ci nie obiecywał ze ma cię gdzieś ,bo taki jestem a ty dalej próbujesz go wciągać w swoje emocje.
                                                    Widzisz on tego nie zakończy bo jemu jest dobrze pytanie czy ma być dobrze tylko jemu.

                                                    Ps. Serio daj spokój tej kobiecie nie wciągaj jej w swoje dramaty. On i ona to oddzielny temat. Nie twój interes. To ze się z nim bzykasz jest wyłącznie twoją DECYZJA. Wiec weź odpowiedzialność za swoje decyzje. I albo korzystaj albo daj sobie z nim spokój.
                                                    JEGO NIE ZMIENISZ. Nigdy…
                                                    -----------------
                                                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 12.02.22, 17:32
                                                    Nic nie będę jej mówić. Tak teraz widzę że on sie nigdy nie zmieni. Nawet sie przyznal ze tak jak mu pisałam nie ma uczuć, potrafi je udawac jeżeli mu zależy na kimś ale nawet jej nie kocha. Jakos mnie to wszystko zdołowało.
                                                    Nie będziemy się już spotykac. On wiele razy chcial to zakończyć, tak jak pisałam wcześniej, albo tylko tak mowil.. Moze nie mial wystarczająco silnej woli. Teraz widzę że naprawdę z nim nie ma szans na nic, niezależnie czy ja będę sama i On będzie sam. Nawet wtedy nie byłoby dobrze. Z nim sie nie da stworzyć normalnego związku.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 12.02.22, 18:41
                                                    Ja nie mówię ze masz jej coś mówić.

                                                    Tak jak ci wcześniej pisałam ze za swoje uczucia i decyzje ,jesteś odpowiedzialna ty nie on. Przykro mi…
                                                    Ale taka jest prawda to ty powinnaś zadbać o siebie i szanować siebie, bo jeśli tego nie zrobisz nikt inny nie będzie.

                                                    Rób to co dobre dla ciebie.
                                                    On nie da co szczęścia nie uszczęśliwi cię. Bo jest na to za egoistyczny.
                                                    Ewa zadaj o sobie.

                                                    Mam nadzieje ze to co sobie uświadomiłaś to krok w dobrą stronę.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 12.02.22, 20:46
                                                    No I wlasnie...to ten Sam typ....ja rozmawiam z nim w pracy no bo wiadomo ludzie its...na szczepia jest Malo w tej pracy a sa szanse na mniej...ale z kazdym dniem jestem dalej...juz jak sie budze to nie jest pierwsza mysl on...jcoraz rzdziej bynajmiej...
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 11.02.22, 08:34
                                                    Ja to nie rozumiem w ogóle takiego układu tylko na sex ale to może bardziej zależy od człowieka jeśli potrafi oddzielić te sprawy z życiem. Dla mnie tylko na sex to kojarzy się tylko z pewnymi Paniami/Panami przepraszam jeśli ktoś to źle odebrał ale nie chcę nikogo urazić. Przychodzisz płacisz i nikt Ci nie wyśle smsa, że tęskni albo robi wywodów o brak telefonów i całą tą otoczkę. Naprawdę trzeba być jakimś wyrachowanym/wyrachowaną aby po paru zbliżeniach z zauroczenia nie przerodziło się w miłość. Mnie ta sytuacja osobiście dotknęła i irytowała wręcz bo jak poznałem się z Marysią to tyle razy jej powiedziałem mi nie chodzi tylko o sex chciałbym z Tobą spędzać czasu jak najwięcej nawet patrząc w niebo a nie wyrku. Miała takiego gościa właśnie tylko do tego wcześniej i te telefon od niego do niej. Nigdy przy mnie stanowczo nie powiedziała teraz jest Krzysiek i kontaktuj się ze mną proszę bo on tego nie lubi. Miałem wrażenie, że jej aż wręcz się to podobało jak byłem zazdrosny o nią i to dawało mi często do myślenia po jakimś czasie czy jednak zmieniać swoje życie dla niej bo później się okażę coś i będę tego żałował.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 11.02.22, 12:44
                                                    Zastanawiam się czy to z nim jest coś nie tak, czy ze mną, czy z obojgiem..
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 11.02.22, 13:00
                                                    tego nie wiem Ewka ale czytając wszystkie twoje wpisy siedzisz w tym po uszy.
                                                    może warto się przemóc i pójść do specjalisty ? ja byłem i nie z tym żadnego wstydu naprawdę to pomaga. Ograniczy kontakty do minimum albo wcale i zacznij cieszyć się życiem. Wiem, że łatwo się pisze ale parę osób z tego forum do mnie tak pisało. Każdy dzień to walka a później widzisz jednak co można był stracić tylko dla tych paru chwil. Chyba, że nie chcesz nic robić ale już sama wiesz z jakimi bólami to się wiążę.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 11.02.22, 15:29
                                                    Napisalam mu szczerze wszystko. Przeczytał i myślę że nawet na to nie odpowie i nie będzie już żadnego kontaktu.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 11.02.22, 17:29
                                                    Ewa, każdy ma jakieś braki z przeszłości, dzieciństwa. On zapewne nie dostał za wiele miłości może od matki, skoro dziś potrzebuje mieć wagon zakochanych w nim kobiet by czuć się dobrze. Twoich braków nie będę diagnozować, ale coś być musi skoro w ogóle w romans weszłaś. Terapeuta by Ci pomógł.

                                                    Malibu, dzięki za te słowa. Uwierz mi że kiedyś mądra nie byłam. Jak pomyślę o swoim związku na boku to ciarki żenady mam i obrzydzenie wraca. Staram się wyciągnąć z tego lekcje i iść dalej. Ale w zawodach z głupoty w tamtym czasie biłam na głowę nawet gimnazjalistki ze szkoły specjalnej… Żałuję, że nikt mi nie wyłuszczył nagiej prawdy bo może dziś niechęć do siebie samej byłaby mniejsza. Jedyne co dziś mogę zrobić to starać się być najlepszą żoną dla mojego Ślubnego…
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 11.02.22, 21:38
                                                    Jestes super babka....wierze ze wtedy nie bylas madra....ale tak pierdol...nieta jak ja to chyba Malo kto...uwierzcie.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 11.02.22, 22:00
                                                    Jak w grę wchodzą emocje, uczucia to o rozum ciężko. Nie wyrzucaj sobie Malibu, najgorszą decyzję już podjelas, ciężkie chwile przed Tobą ale będzie coraz lepiej. Jak w domu?
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 11.02.22, 22:59
                                                    W domu nie jest najgorzej...moj maz jest w sumie dobrym czlowiekiem...dba o rodzine o mnie...martwi sie o mnie bo nabawilam sie anemii miedzy innymi...tylko to libido przez tabletki antydeprasyjne plus antykoncepcyjne spadlo...plus mysli o debilu ehh...no I nie idzie za bardzo...gdzie pewnie z debilem to byloby mokro ze hey....tak to wyglada na chwile obecna.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 11.02.22, 23:19
                                                    Rozumiem doskonale. Dbaj o siebie i o męża ☺️ale przede wszystkim o siebie!
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 12.02.22, 01:47
                                                    Dziekuje rozgrzesznico...bede sie starala jak tylko potrafie....mam nadzieje ze stance sie cos...nie mowie zlego...I ze on zniknie lub sie wyprowadzi...lub tu u mnie nie bedzie juz pracy...cokolwiek....
                                                    Ostatnio mnie pytal w czym jest problem...nooo dla niego w niczym....zakochany jest czeka na Nia I nie widzi problemu no ja pierd..e....no to jak moze ja kochac....nie ogarniam tego....ale niech sobie tam robi co chce....rzuci sie znowu na jakies byle co...byle pewnie dziura byla.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 11.02.22, 18:38
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Napisalam mu szczerze wszystko. Przeczytał i myślę że nawet na to nie odpowie i
                                                    > nie będzie już żadnego kontaktu.


                                                    Nie rób tak. Piszesz mu co cię boli ,bo chcesz żeby on uczuciowe przyznał ze cię rani i zakończył związek. Jednak nie licz na to ,bo jemu jest dobrze jak jest ,on nie ma w sobie empatii ,moralności żadnych uczuć wyższych. Jest narcyzem który robi tylko to co jemu sprawia przyjemność. Wiec posiedzi cicho, aż tobie przyschną nerwy ,zobaczysz jak to jest bez niego ,pojawi cię ból tęsknota i wtedy on wróci a ty znowu będziesz grzeczna,oby tylko mocno nie bolało bo poczułaś ból który się pojawia gdy nie ma. A troszkę może bolec.
                                                    Ten ból Jest on większy niż ten który on ci zadaje będąc blisko dlatego ty ciągle wybierasz mniejsze stopień bólu. I do niego wracasz pomimo bólu, ale bez niego boli cię bardziej.


                                                    Tylko ze to jest bardzo podstępne bo możesz cierpieć lżej latami ,a potem zostaniesz wrakiem człowieka. Albo pocierpieć mocniej przez chwile, a potem zaczniesz się leczyć z tego i na końcu powstaniesz jako silniejsza osoba.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 11.02.22, 19:11
                                                    Ja jednak mimo wszystko się łudzę, ze on ma jakieś ludzkie uczucia. .
                                                    Nie napisałam co mnie boli, tylko w skrócie ze mi na nim zależy, że nie chce się umawiać tylko na seks, ze jemu nie zależy na tej drugiej skoro dwa lata regularnie bez mrugniecia okiem ja oszukuje. Ze mógłby raz w życiu znaleźć kogoś kogo nie będzie chciał zdradzać. Nie odpowie bo co miały napisac, skoro nie chce nic zmieniać? I skoro przez dwa lata nigdy szczerze nie rozmawial?
                                                    Masz rację, cały czas wybierałam mniejszy bol, wolalam spotykanie sie na jego zasadach niz wcale..
                                                    Nie będę już do niego pisać, bo nie mam nawet o czym. On też nie będzie nic proponowal, na pewno się wystraszył, skoro jasno powiedziałam że chce czegos więcej.
                                                    Mysle ze wręcz będzie mnie unikal. Wiadomość nie była pisana w złości jak kiedyś, wiec on nie ma czego przeczekiwać. A ja po tej wiadomości nawet jak za jakiś czas zatęsknię, nie napisze mu co słychać.Nie chce wiedzieć co u niego i nie chce dłużej udawac przyjaźni.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 12.02.22, 07:28
                                                    Pisz Ewka co Tam u ciebie...ja tez bede pisac...zawsze mozemy sie podtrzymac na a duchu...I tu wyzalic...pomyslec itp.
                                                    Mi bardzo ten watek pomogl...a wypowiedzi rozgrzesznicy the best I przemawiaja do czlowieka.
                                                  • ahsoka_tano Re: Koniec romansu 17.02.22, 12:03
                                                    Ewka, co to dużo mówić, na początku odwyku jest w ch** ciężko. Masakrycznie. Tęsknota do tego wspaniałego "haju" jest po protu niewysłowiona. Ale to an szczęście słabnie stopniowo, jeśli tylko nie karmi się tej relacji. Jeśli chcesz pójść do przodu, to zero wiadomości, zero rozmów. Bez wyjątku. Bo po każdym bezpośrednim kontakcie zaczynasz wszystko od początku.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 17.02.22, 14:33
                                                    Tak to prawda..ja myslalam ze zwariuje...tylko ze ja mam z nim kontakt...jeszcze...bo mysle ze niedlugo I'm podziekuja za prace lub ogranicza do minimum...ale no oczywiscie...pisze do mnie jak on to nie teskni za mna....hahaha...porazka poprostu...ale ja juz tak bardzo nie mysle o tym wszystkim...nie ze wcale ale juz o polowe mniej....czasami mysle o tej jego zdobyczy ktora chce do niego Pol swiata przejechac...a nie zdaje sobie sprawy jaki to oszust...no ale coz...milosc. .
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 18.02.22, 08:39
                                                    miłość jest ślepa niestety
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 09.01.22, 23:30
                                                    W grudniu.. kilka tyg temu...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 24.01.22, 00:44
                                                    Ewka jak u ciebie sie sprawy maja?
                                                    Dajesz rade czy poplynelas?
                                                    U mnie nadal ciezko...to sie chyba nigdy nie skonczy...ostatnio mi powiedzial ze popelnil blad...tak jasne...udalam ze tego nie slysze.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 23.02.22, 18:48
                                                    Czesc dziewczyny...dopadly mnie znowu doly...a bylo juz w miare ok...wykanczam sie powoli...juz niemam sily na nic...wrak.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 23.02.22, 20:06
                                                    A już tyle czasu minęło.. Spróbuj sobie znaleźć jakieś zajecie, na którym.sie skupisz, coś co.Ci sprawi przyjemność i jakoś się oderwiesz od tych myśli. Może jakieś puzzle, książka..Mi to pomaga i wtedy nie mysle.
                                                    Przynajmniej przez jakiś czas..
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 23.02.22, 22:47
                                                    Wszystko przez to ze go widze...ze gadamy jakos tam...niewiem czym sie zajac naprawde...raz jest lepiej raz gorzej...no I to gadanie ze popelnil blad...ze on niewie czy chce z nia byc....ze czasami on Sam niewie czego chce..ona jemu kaze pokazywac czy jest Sam w domu...boze co za naiwnosc...hehe a on mi mowi zebym przyszla do niego kiedy chce....I jakbym tak chciala to nawet te pokazywanie na kamerce by nic nie dalo bo ja bym na przyklad byla rano co to wogole za dziecinada...zeby chcial sie wyprowadzic...zapasc pod ziemie...dalabym wszystko zeby zniknal.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.02.22, 00:49
                                                    malibu7451 napisała:

                                                    > Wszystko przez to ze go widze...ze gadamy jakos tam...niewiem czym sie zajac na
                                                    > prawde...raz jest lepiej raz gorzej...no I to gadanie ze popelnil blad...ze on
                                                    > niewie czy chce z nia byc....ze czasami on Sam niewie czego chce..ona jemu kaze
                                                    > pokazywac czy jest Sam w domu...boze co za naiwnosc...hehe a on mi mowi zebym
                                                    > przyszla do niego kiedy chce....I jakbym tak chciala to nawet te pokazywanie na
                                                    > kamerce by nic nie dalo bo ja bym na przyklad byla rano co to wogole za dzieci
                                                    > nada...zeby chcial sie wyprowadzic...zapasc pod ziemie...dalabym wszystko zeby
                                                    > zniknal.


                                                    Powiedz mu ze nie obchodzi cię co ON CHCE, obchodzi mnie CO JA CHCE. A ja cię już nie chce.
                                                    Każda próba tematu , odejdź on niego bez słowa.
                                                    Chroń siebie on próbuje cię zmiękczyć. Zapolować raz jeszcze.
                                                    Nie uwolnisz się jeśli będziesz mu na to pozwalać agonia będzie trwała dużej. A skutek się nie zmieni.


                                                    Pomysł nawet o tym ze ok on zostawia tamtą chce być z tobą oświadcza się. Złożymy, chciałbyś mieć takiego faceta w swoim życiu klamce niewiernego oszusta?
                                                    Dlatego nie myśl nie słuchaj co on chce , myśl o tym czego ty pragniesz bądź egoistką do bólu.

                                                    Znajdz sobie jakieś zajęcia nie wiem zumbe siłownie. Jakieś kluby gdzie możesz wyjść.nie wie lubisz zwięrzęta może jakiś wolontariat coś co zajmie ci głowę, ktoś kto zajmie ci głowę. Poznasz nowych ludzi.
                                                    Wyjdziesz z domu wrócisz zmęczona i padniesz w końcu przyjdzie ci tęsknota.
                                                    Wszystko mija najwet najdłuższa żmija. 😉
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 24.02.22, 02:41
                                                    Dziekuje....dziekuje wogole ze moge tu sie wyplakac wyzalic...to troszke pomaga.
                                                    I tak jak piszesz....nie nie chcialabym w zyciu takiego faceta miec....tak zepsutego do szpiku....nie szanujacego nikogo nawet siebie.
                                                    Dzisiaj zobaczylam taka mysl....mniej wiecej brzmiala tak....
                                                    Jesli spotykasz sie z wieloma kobietami to nie mysl za to dlatego ze jestes przystojny...Tanie rzeczy maja duzo klentow....to tak mniej wiecej po przetlumaczeniu.
                                                    Super prawda.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.02.22, 10:07
                                                    I tego się kochana trzymaj ,jesteś warta mieć kogoś kto na ciebie zasługuje.
                                                    Przetrwasz ten czas.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 23.02.22, 21:20
                                                    malibu7451 napisała:

                                                    > Czesc dziewczyny...dopadly mnie znowu doly...a bylo juz w miare ok...wykanczam
                                                    > sie powoli...juz niemam sily na nic...wrak.


                                                    Kochana myśle ze w każdej żałobie /po stracie są takie doły. Ale wydaje mie się tez ze po każdym kolejnym człowiek wychodzi na prosta czy tez silniejszy. Mam nadzieje ze i ten minie i staniesz na nogi.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 23.02.22, 22:54
                                                    Dziekuje...bede sie dalej modlic bo nic mi nie pozostaje juz.
                                                    Dzis wrocilam myslami jaka kiedys bylam nie mialam takich problemow....dylematow....zadnych obaw ze ktos mnie zle potraktuje zdradzi...to bylo takie fajne...beztroskie..
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.02.22, 00:54
                                                    malibu7451 napisała:

                                                    > Dziekuje...bede sie dalej modlic bo nic mi nie pozostaje juz.
                                                    > Dzis wrocilam myslami jaka kiedys bylam nie mialam takich problemow....dylemato
                                                    > w....zadnych obaw ze ktos mnie zle potraktuje zdradzi...to bylo takie fajne...b
                                                    > eztroskie..


                                                    Tak było fajne ale życie nie upływa tylko bez trosk. To się nazywa hm mądrość życiowa doświadczenie.

                                                    Nie katuj się myślami ze byłaś głupia a myśl teraz jestem mądrzejsza i nikt mnie już nie oszuka.
                                                    Z dwojga złego lepiej taki kochanek niż w przyszłości mąż z 2 dzieci. Patrz ze to coś cię nauczyło boleśnie ale no coś jak to mówią nauka wymaga poświęceń. I dorastanie boli.

                                                    Powoli powili wyjdziesz na prosta. Trzymam za ciebie kciuki.
                                                    Głowa do góry jesteśmy silniejsze niż nam się wydaje. 🤞🏻💪🏻
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 14.03.22, 19:04
                                                    Hej dziewczyny...widze ze juz kazdy sie uporal ze wszystkim...watek zamarl heh...ja tylko vhcialam powiedziec ze jest ciezko...ale duzo lepiej...I daje rade....narazie nie dalam sie skusic na nic...oby tak dalej...pozdrawism was moje kochane...
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 14.03.22, 21:40
                                                    Fajnie ze się odzywasz , pewnie nie wszyscy się uporali.
                                                    Oby było coraz lepiej trzymam kciuki.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 15.03.22, 08:04
                                                    Dziekuje ze jestescie..wierze w to ze bedzie....jeszcze tylko na stale z pracy niech ich usuna I bedzie jeszcze lepiej....juz mnie tak nie boli ze niby ona przyjedzie...do tego Cuda kochajacego...malymi kroczkami do przodu...czekam na ta chwile kiedy ozdrowieje.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 23.03.22, 20:00
                                                    A ja jestem także na etapie ozdrowienia Z tym że może mi trochę łatwiej bo z mega czułych haha kochanków staliśmy się przeciwieństwem wszystkiego co nad pseudo łączyło Patrzcie jaki to paradoks życia Będąc z kochankiem jest tak cudownie A gdy zaczynają się schody rozstania nagle zaczyna pałac się nienawiścią Hmm Myślę sobie Jak to jest ?Czy uczucia były tak mocne i teraz rozstanie daje efekt odwrotny czyli obrzydzenie do siebie?Bo przecież to ciężkie rozstanie są emocje bunt żal itd Czy po prostu nie potrafimy rozstać się na poziomie bo...?O powrocie mowy nie ma.Ja już pozamiatalam jego i jego zonke i jego nowo narodzone dziecko ..bez urazy..
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.03.22, 09:59
                                                    mika_600 napisała:

                                                    > A ja jestem także na etapie ozdrowienia Z tym że może mi trochę łatwiej bo z me
                                                    > ga czułych haha kochanków staliśmy się przeciwieństwem wszystkiego co nad pseud
                                                    > o łączyło Patrzcie jaki to paradoks życia Będąc z kochankiem jest tak cudownie
                                                    > A gdy zaczynają się schody rozstania nagle zaczyna pałac się nienawiścią Hmm My
                                                    > ślę sobie Jak to jest ?Czy uczucia były tak mocne i teraz rozstanie daje efekt
                                                    > odwrotny czyli obrzydzenie do siebie?Bo przecież to ciężkie rozstanie są emocje
                                                    > bunt żal itd Czy po prostu nie potrafimy rozstać się na poziomie bo...?O powro
                                                    > cie mowy nie ma.Ja już pozamiatalam jego i jego zonke i jego nowo narodzone dzi
                                                    > ecko ..bez urazy..


                                                    Myśle ze ta nienawiść wynika z 4 rzeczy.
                                                    Z nadzieji które nie zostaną spełnione o prawdziwi związku.
                                                    Z barku więzi głębokich, powierzchowne uczucie opartej na popędzie seksualnym i tej pierwszej fazie.
                                                    No i toksycznej „miłości” skoro oparty na kłamstwach.
                                                    No i egoizm kochanków ,osoby które zdradzają współmałżonków są po prostu egoistami po jakimś czasie kochanki czują się przez nich wykorzystane zawiedzione , wychodzą uczucia nienawiści.


                                                    Mało który związek kończy się polubownie najczęściej wychodzi nienawiść ,bo zbyt długo ludzie ciągną złe związki ,rozchodzą się jak już nie mogą na siebie patrzeć, albo wyjdzie zdrada czy inne kłamstwa itp
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 24.03.22, 10:44
                                                    3-mamuska napisała:

                                                    > Mało który związek kończy się polubownie najczęściej wychodzi nienawiść ,bo z
                                                    > byt długo ludzie ciągną złe związki ,rozchodzą się jak już nie mogą na siebie p
                                                    > patrzeć, albo wyjdzie zdrada czy inne kłamstwa itp

                                                    Albo tak jak u mnie śmiercią i dopiero przejrzeniem na oczy sad
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 24.03.22, 16:55
                                                    arek_librant napisał:

                                                    > 3-mamuska napisała:
                                                    >
                                                    > > Mało który związek kończy się polubownie najczęściej wychodzi nienawiść
                                                    > ,bo z
                                                    > > byt długo ludzie ciągną złe związki ,rozchodzą się jak już nie mogą na si
                                                    > ebie p
                                                    > > patrzeć, albo wyjdzie zdrada czy inne kłamstwa itp
                                                    >
                                                    > Albo tak jak u mnie śmiercią i dopiero przejrzeniem na oczy sad


                                                    U was była wyjątkowa sytuacja… myśle ze mogło się różnie skończyć ,gdyby wszystko inaczej się potoczyło może tez by przyszły negatywne emocje lub zobojętnienie.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 25.03.22, 10:17
                                                    3-mamuska napisała:

                                                    > U was była wyjątkowa sytuacja… myśle ze mogło się różnie skończyć ,gdyby wszy
                                                    > stko inaczej się potoczyło może tez by przyszły negatywne emocje lub zobojętnie
                                                    > nie.

                                                    Sytuacja jak sytuacja pewnie jest ich wiele tylko ludzie nie dzielą się nimi z nami na forum sad
                                                    Psychicznie trzeba dostać w dupkę bo inaczej nie wyjdzie się z impasu a później przychodzi ulga, że jednak można inaczej egzystować. Mimo wszystko jest mi cały czas dziwnie jak o tym wszystkim pomyślę już nawet nie mam słów aby czasami to opisać. Wyrwałem się z tego tak mi się wydaje, sen z nią który zdarza się dość często i znowu mam doła.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 24.03.22, 12:45
                                                    Po jakimś czasie przychodzi obojętność i to uczucie jest najlepsze. Widziałam wczoraj mój błąd na ulicy. Chwila zaskoczenia, potem wielkie nic… A też był przecież taki bliski, wszystko mu opowiadałam, on mi chyba też.
                                                    Kiedyś, długo po zakończeniu, musiałam się z nim spotkać (nomen omen to mój niczego nieświadomy mąż wymusił niejako to spotkanie). Chwilę rozmawialiśmy, pamiętał wszystko co mu mówiłam, niektórych rzeczy nawet ja nie pamiętałam. Miłe uczucie…
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 24.03.22, 19:10
                                                    Może jak przejdzie fala żalu buntu i czas zrobi swoje Uczucia się uspokoja serce trochę stonuje To może wtedy będę mogła normalnie podejść do człowieka który przecież jakoś był mi bliski W gruncie rzeczy wspierał pomagał był...Chyba tetaz pomimo wszystko że właśnie czuje się taką zawiedziona to troszkę wewnętrznie przeszkadza mi to że nie potrafię odnaleźć w sobie tyle siły rozsądku by choć nie zionąć ogniem...Ale tak...To jest prawda.. Takie zachowanie dyktuja niespełnione nigdy uczucia i brak wspólnej przyszłości...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 27.03.22, 00:36
                                                    Hej...wpadlam zobaczyc co slychac I widze nowa kolezanke na detoksie...uwierz ze nienawisc tez przejdzie z czasem...ja nawet tak szczerze to niewiem czy go nienawidzilam....moze chwilowo tak....a zrobil naprawde mi krzywde....teraz na chwile obecna chyba leczenie zaczyna przynosic rezultaty...jak go widze juz mi serce tak nie bije...nie czekam na jego zaklamane wiadomosci juz....ogolnie to mam juz wyrabane....I wiecie co zrobilam ostatnio cos co pomoglo mi w przekonaniu jakim jest bezwartosciowym czlowiekiem.czuje sie z tym wspaniale...zaczynam zyc....
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 31.03.22, 14:57
                                                    mamuska widzisz jak coś piszę w swoim temacie bo nie pojawiają się nowe wątki?
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 31.03.22, 22:01
                                                    Widzę twój wpis 25 i 31.03.
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 01.04.22, 09:04
                                                    fajnie dzięki
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 03.04.22, 10:30
                                                    Cześć Malibu, a co zrobiłaś?
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 04.04.22, 08:53
                                                    Hej Ewka...po 4 miesiacach umowilam sie z nim I przespalam....wiem to bylo glupie...ale dalo mi to tyle satysfakcji...zeby sie poczul jak kur.a taka meska....dalo mi to tyle satysfakcji ze nie Macie pojecia...juz nie mysle o nim wogole...juz sie wyleczylam...na koniec mu powiedzialam ze super ze buduje nowy zwiazek na zdradzie...I ze szczerze jej wspolczuje...pisze do mnie ze teskni...hahaha....trudno do jej przyjazdu musi sobie znalesc zastepstwo....czlowiek bez zadnych zasad I wartosci....ja juz sie uwolnilam a to co zrobilam pomoglo mi sie wyleczyc....nawet w pracy za czesto juz nie musze go ogladac a z czasem mam nadzieje ze wcale juz nie bede musiala...mysle ze to wszystko ta akcja z tym zdjeciem to bylo od kogos tam z gory....zebym otworzyla oczy ktos z gory chyba chcial mnie w jakis sposob uchronic...I to chyba bylo najlepsze co moglo sie wydarzyc...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 04.04.22, 08:54
                                                    Napisz Ewka jak u ciebie sie sprawy maja...tak szczerze...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 04.04.22, 20:18
                                                    Ja aktualnie nie pisze do niego, ale myślę, o nim i o tym wszystkim. Nawet pisac o tym juz nie mam siły. Mam nadzieję że w tym wytrwam.
                                                    Niesamowite ze mimo spotkania czujesz ze masz to za sobą. Cieszę się że Ci się udało zmienić nastawienie bo nie spotykanie sie i brak konaktu to połowa sukcesu, najważniejsze to wyrzucić ich z głowy. No ryzykowne to bylo ale skoro po spotkaniu i seksie nic nie czujesz to super.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 04.04.22, 21:52
                                                    Oprocz pogardy do niego...to juz nic...nawet nie kusi mnie zeby napisac do niego...smieci trzeba wyrzucic I mam nadzieje ze zniknie raz na zawsze...a to co zrobilam byla taka malutka zemsta...chociaz pewnie on z tym czuje sie normalnie...wiem ze musi dzwonic do niej wieczorami I pokazywac ze jest Sam w domu...bo mi to powiedzial...a zdradzil ja ze mna w dzien...w poludnie...haha....zenada...
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 04.04.22, 21:57
                                                    Dobrze ze ci lepiej. Cieszę się ze idziesz w dobra stronę.

                                                    Gorzej ze zemsta dotyka raczej jego kobietę ,nie jego samego. On się cieszy ze zaliczył i mu się udało i upiekło.taki idiota nie zajarzy ze to miało jemu dopiec.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 04.04.22, 22:30
                                                    Tak...racja Taki debil nie mysli...szkoda mi jej...niewie w co sie pakuje ale to juz nie moja sprawa...chyba ze jak z nia bedzie I sie ozeni to przestanie zdradzac...moze to ta jedyna...
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 04.04.22, 22:51
                                                    Jakby była to jedyna to by jej nie zdradzał.
                                                    Ja bym ja zawiadomiła ,żeby mu jeszcze bardziej dopiec. I ją uchronić od spapranego życia. Ale to ja. Myśle ze dopiero wtedy on dostałby po dupie od życia.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 05.04.22, 01:38
                                                    Oj to by byla super zemsta😆tylko ja niemam pojecia jak ona wogole ma na imie no I jej tu niema bynajmiej narazie...troszke naiwna jest...bo zdradzac mozna I w dzien...no ale pewnie zakochana a klamanie to on ma we krwi...nigdy nie wierzylam mu w Ani jedno slowo...nawet jakby mial mi pokazywac ze jest Sam wieczorami hehe...ale to mnie juz na szczescie nie dotyczy...jestem prawie wyleczona...oby tak dalej...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 05.04.22, 04:18
                                                    Jeszcze niedawno bylam taka rozgoryczona...myslalam ze nie dam rady...nigdy w zyciu nie spodziewalam sie ze to mi tak naprawde z dnia na dzien stance sie obojetne....czyzby moje modlitwy zostaly wysluchane?
                                                    Ewka tobie zycze z calego serca zebys otworzyla oczy....wiem ze myslisz...ze tesknisz...wszystko to wiem....ale wiem tez ze przyjdzie kiedys jakis dziwny impuls I zostawisz to w cholere.....
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 05.04.22, 08:13
                                                    Ja tez mam ochotę zawiadomić te druga dziewczynę. Mam jej numer i widzę ja codziennie..Ale co by to dało.. Myślę że on tak kłamie ze i tak by się wywinął albo ze ona by mu wybaczyła.
                                                    Dla nich chyba nie ma tej jedynej. Nawet jeśli im na kims zależy to i tak ja zdradzają. Jeśli nie z nami to będą je zdradzać z kims innym.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 05.04.22, 20:12
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Ja tez mam ochotę zawiadomić te druga dziewczynę. Mam jej numer i widzę ja codz
                                                    > iennie..Ale co by to dało.. Myślę że on tak kłamie ze i tak by się wywinął albo
                                                    > ze ona by mu wybaczyła.
                                                    > Dla nich chyba nie ma tej jedynej. Nawet jeśli im na kims zależy to i tak ja zd
                                                    > radzają. Jeśli nie z nami to będą je zdradzać z kims innym.


                                                    Jak się chce zawiadamiać to tylko z dowodami. Mocnymi. Czyli np. Wspólne zdjęcie z łóżka albo jego gołego w hotelowym pokoju. Smsmy i co tam jeszcze się da. Inaczej nie ma sensu przy kłamcy bo się wybieli.

                                                    Co da może nic ,może dużo ,może uchroni ja od błędów. Napsuje mu krwi tak jak on tobie.
                                                    Wreszcie tak się wkurzy na ciebie ,ze odstawi cię zablokuje i wyświadczy ci przysługę.
                                                    Ale to musisz być pewna swoje decyzji.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 05.04.22, 22:25
                                                    Mam zdjecia nasze, jego, nasze filmy.. wiadomości i wiem o nim rzeczy które wie tylko ona i ja i sam fakt ze wiem ze oni są razem juz by ja zdziwił. Tylko ze on może również donieść mojemu mężowi. Albo ona..
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 05.04.22, 22:32
                                                    No dokladnie tak...lepiej tego gowna nie ruszac...ja pewnie bede miala wiadomosc niedlugo ze teskni....rzygac sie chce...
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 06.04.22, 00:07
                                                    ewka3555 napisał(a):

                                                    > Mam zdjecia nasze, jego, nasze filmy.. wiadomości i wiem o nim rzeczy które wie
                                                    > tylko ona i ja i sam fakt ze wiem ze oni są razem juz by ja zdziwił. Tylko ze
                                                    > on może również donieść mojemu mężowi. Albo ona..


                                                    Męża nie kochasz wiec mała strata może szansa dla ciebie na wzięcie się z „życiem za bary” i życie po swojemu.
                                                    Ale to tylko takie gadanie ja uważam ze nic się nie dzieje bez przyczyny. Każde nasze doświadczenie czegoś nas uczy o ile chcemy się nauczyć i nie popełniamy wciąż tych samych błędów.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 06.04.22, 01:39
                                                    Racja ja juz napewno nie popelnie bynajmiej nie takiegp...lekcja zycia...
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 09.04.22, 14:38
                                                    Dokładnie tak jest Wszystko nas uczy Tak jak mnie nauczyło Będąc z nim w relacji kochanków gdy było cukierkowo tzn nie przyszedł czas że ja się zaczęłam spalać od środka wiedząc że nigdy nie będzie że mną to jeszcze wtedy wszystko znosilsm byłam szczęśliwa tak to można nazwać Schody zaczynają się później Wiedząc że ma żonę i dzieli łóżko i z nią i ze mną godzilam się na wszystko choć byłam zazdrosna wiadomo Uczucia grały rolę Wiedozal że moje małżeństwo z kolei jest zrypane i ja nie dzielę z mężem już łóżka Miał więc i żonę i mnie .Po czym jak ja zaczęłam układać życie tzn chce się rozstać z mężem chce otworzyć drzwi dac możliwość by móc żyć normalnie to jemu nagle to zaczęło przeszkadzać i już nie chciał być kochankiem bo co pojawia się inni ? Czyli zazdrosc ...Bo to zasada Kalego Tylko jemu miało t być dobrze i ja miałam być dla niego Przecież w innych relacjach są zony i są mężowie i są kochankowie A Ten nie..Egoista ?Bo przecież nikt nie może być obok mnie Tylko on.Ale ja znosić zonke musiałam i to go nie interesowało....A jak interesowało nawet to zawsze starał się jakoś to zalagosdzoc.Tylko wkurzyło mnie to samo podejście że ja kimś to nie A on żona to tak.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 09.04.22, 14:43
                                                    I wtedy jest taki żal złość sama na siebie że żonę musiałam znosić i byłam A nagle gdybym miała faceta i nawet gdybym jego nadal chciała to on już wycofka...Faceci są okropni egoisci w relacji odnośnie kochanka.Po prostu woli spierniczyc bo może zostanie on wtedy na drugim planie jak ja kogoś poznam Do tej pory byłam świetna i cudowna.

                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 10.04.22, 20:36
                                                    Może się bal ze jak zostaniesz sama będziesz chciała ułożyć z nim sobie życie.. A on nie mial zamiaru się rozstawać z żoną wiec wolal zamezna kochanke, która nie będzie go naciskac.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 10.04.22, 21:06
                                                    No raczej nie ponieważ od początku było wiadomo zarazem nie będziemy Kiedy widział że jednak tkwie w tym małżeństwie Ale nic mnie z mężem nie łączy to doskonale wiedział że byłam tylko jego Teraz widząc że mogę sibie ułożyć życie z kimś innym opcjonalnie mogę gdy odejdę od męża to on już się wycofuje ...Mysle że w tym tkwi problem czyli drugi facet. I tego nie będzie mógł zatolerowac sam w sobie A my tolerowalysmy zony...
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 10.04.22, 21:09
                                                    Faceci po prostu traktują każda kobietę jak swoją własność Nawet gdy jest to TYLKO kochanka.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 13.04.22, 03:19
                                                    mika_600 napisała:

                                                    > No raczej nie ponieważ od początku było wiadomo zarazem nie będziemy Kiedy widz
                                                    > iał że jednak tkwie w tym małżeństwie Ale nic mnie z mężem nie łączy to doskona
                                                    > le wiedział że byłam tylko jego

                                                    Niby racja i niby wicie ze nie bylibyście razem. Ale jednak gdyby otwarły się drzwi możliwości z twojej strony to kto wie czy by ci się nie zmieniło.
                                                    No to jestem teraz sama to teraz chce ciebie. Faceci dobrze wiedza ze samotna kochanka jest bardziej niebezpieczna bo nie ma nic do stracenia. Może poinformować żonę. Niż taka z mężem.
                                                    W nieszczęśliwym małżeństwie jest dość bezpieczna bo z jakiegoś powodu nie odeszła z małżeństwa skoro nic z ja mężem nie łączy ,wiec mniejsze prawdopodobieństwo ze odejdzie. I będzie misiowi chciała rozwalić życie.


                                                    Teraz widząc że mogę sibie ułożyć życie z kimś
                                                    > innym opcjonalnie mogę gdy odejdę od męża to on już się wycofuje ...Mysle że w
                                                    > tym tkwi problem czyli drugi facet. I tego nie będzie mógł zatolerowac sam w so
                                                    > bie A my tolerowalysmy zony...

                                                    Myśle ze doskonale wiedział ze go odstawisz, dlatego woli odejść pierwszy wiesz męskie ego.
                                                    A poza tym szczęśliwe kobiety w związkach nie miewają kochanków ,wiec gdybys kogoś poznała i się zakochała to raczej kochanek nie był by ci potrzebny.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 13.04.22, 06:46
                                                    W przypadku jego osoby od dawna wiedział że chciałabym z nim być i nie raz już były o to akcje rozstania emocje itd.Ka zawsze mówiłam że nie będę nic mówić jego żonie ani próbować tego robić Nie ma to sensu I tak myślę cały czas i nie będę nic psula i niego Zawszecmowolam mu mieć się cieszy że na mnie trafił bo nie wszystkie są takie tolerancyjne.Jezeli chodzi o moje życie to owszem gdybym kogoś poznała to nie wchodzi nic już w grę bo przecież to by się nie udało i on i nowy facet.Dlatego tak jak napisałaś 3mamuska jego meskie tego każe mu sobie pójść bo ja położę soboe życie gdy powiedziałam mu że chce rozstać się z mężem Nagle zmienił front A wcześniej chętnie jeszcze by się ze mną spotkal A później nagle nie już nie .A O NOWYM faceci to nawet jeszcze ptaszki nie cwierkają Ot faceci i ich podejście Jak znosić zony to my tak i owszem i to im odpowiada Sądzę że nie chce ponieść porażki bycia tym drugim...Jakas pewnie zazdrosc itd..Po prostu ja miałam być tylko jego i tyle
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 12.04.22, 08:38
                                                    Jest coś w tym, że faceci tak mają nie chce go bronić ale tak się dzieje. Wydaje mi się, że wchodząc w daną relacje oczywiście nie wszyscy ale większość jeśli się już zdecydują to chcą aby nic w układzie się nie zmieniało. To znaczy jak kobieta jest sama a on ma żonę i po jakimś czasie kochanka chce mieć jeszcze faceta to robi się problem. Tak samo dzieje się w przypadku gdy kochanka ma kiepskie małżeństwo i chce mieć nowego faceta ale jednocześnie dalej spotykać się z tym mężczyzną to jest nie do zaakceptowania. Nie wiem czemu się tak dzieje ale tak jest wiem po sobie. Z jednej strony rozumiem kobiety bo jak są same to ile można czekać na faceta aż wreszcie się pojawi, zmieni swoje życie. Z drugiej strony patrzę też na to, że chcą aby facet poczuł się jak one. Poczuł tą zazdrość gdy on dzieli łóżko z żoną i kochanka musi to tolerować to teraz niech on poczuje się jak Ja to przeżywam. Podsumować to można jednym stwierdzeniem życie jest pojeb...
                                                    Nie ma szans aby w takich układach po jakimś czasie gdy dojdą uczucia ktoś nie cierpiał zazwyczaj faceci to świnie. Jak mu się zwierzyna wyrywa do innego to zaczyna się nagle interesować i robi się problem. Wracając do pomysłu o powiedzeniu wszystkiego żonie, partnerce uważam niepotrzebny. Lepiej rzucić to wszystko swoje wycierpieć i niech się męczy tamta strona i w miarę możliwości zacząć nowe życie.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 12.04.22, 16:06
                                                    Dokładnie tak I dosadnie to wyraziłeś Myślę że wszystko w miarę pika do momentu jak nie ma jakis zmian czyli małżeństwa są i kochankowie Ale gdy zaczyna so3 coś zmieniać to wiwczas już zaczynają się schody czyli albo kocjanka czegoś nie zaakceptuje albo kochanek..W tym wypadku on nie zaakceptuje mojego potencjalnego partnera A ja raczej nie wyobrażam sobie by z jedynym i drugim bo wtedy jak ???To się już wtedy nie da ...Takze może faktycznri lepeij przecierpiec i odejsc Zreszta on i tak spadnie na 4 lapy...Wraca przecież do żony...Na pewny grunt A że kochanka ucieka to może zaboli ...ale szybciej pewnie przejdzie niż kochanke
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 01.05.22, 10:43
                                                    Ewka jak u ciebie?uporalas sie juz?ja juz jestem wlna od tego wszystkiego....oczywiscie on pisze...jeszcze probuje...hahaha...chyba na glowe upadl...wiadomo ze jeszcze czasami wracam do tych chwil ale to juz niema takiego znaczenia jak kiedys...zajelam sie soba wreszcie...I zyje...a myslalam ze umre jeszcze nie tak dawno...idiotka!!!Ewka ....to jest mozliwe...I przechodzi...nie zapomnisz ale przechodzi...ostatnio mialam od niego propozycje...zeby byc z nim dopoki ona nie przyjedzie...bo mnie kocha!!!!wyobrazacie sobie takie cos!!!!jaka to podla swinia....jakis zart ku..a...wysmialam go...dzis juz znowu pisze...jak teskni I jaki biedny jest....omg....zenada...
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 01.05.22, 20:13
                                                    Zebys z nim byla dopóki ona nie przyjedzie? A potem? No masakra.
                                                    Ja mam teraz dola, myślę o tym wszystkim, jal to sie potoczyło i jest mi źle.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 02.05.22, 13:26
                                                    Wiem Ewka....ja to wszystko wiem...tez tak mialam moze I gorzej...a teraz...Pukalani sie w glowe ...gdzie moja godnosc! Stracilam ja przez niego...wyssal ze mnie wszystko co mozliwe...zycze mu tego samego...a karma juz powolutku zaczyna do niego wracac....juz do tej mojej pracy go nie wolaja....brak dodatkowego dochodu I juz cierpi....za to ze jest tak poly zycze mu wszystkiego najgorszego....I tak zebym byla z nim dopoki ona nie przyjedzie a potem...hahaha w odstawke...no ale to jest bardzo trudne dla niego....powiedzial....wyobrazasz sobie!a ona go sprawdza nawet w nocy na whatsapp....bo mi mowil...I mysli ze co...on ja tak kocha I jest wierny jej...litosci....tylko jej wspolczuc....bo ja nigdy nie wierzylam w Ani jedno jego slowo..co mi zawsze zreszta wypominal....niech Ida w cholere...narazie nie blouse go bo w sumie nawet nie czuje takiej potrzeby...bynajmiej czasami sie posmieje z tych bzdur ktore wypisuje...a jak juz widze jak pisze "chce cie zobaczyc"to uwierz mi ze not w kieszeni mi sie otwiera...
                                                    Ewka ja nie bede teraz sie madrzyc bo sama wiesz jak bylo ze mna....ale jak choc troche sie uwolnisz zobaczysz jaka ulge poczujesz...a przy tym mozna jeszcze super sie pobawic I posmiac...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 02.05.22, 13:29
                                                    Sorki ale czasami tlumacz w telefonie plata mi figle...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 21.05.22, 21:58
                                                    Witam moje wybawicielki...I nadszedl czas....wreszcie....gdzie juz skasowalam wszelki kontakt....to wlasnie dzis nastapilo...do pracy juz nie chodzi tej mojej...jednak karma wraca w Taki czy inny sposob...jestem juz wolna....dziekuje wam za Cale wsparcie...za wszystkie komentarze...dobre zle...za wszystko....niema juz nic poza jakimis wspomnieniami....czy dobrymi?,heh. Nie koniecznie...I tego tez bym sie chciala pozbyc....chociaz wiem ze sie nie da...niestety....bede tu zagladac....I wspierac jezeli ktos by tego potrzebowal....nic nie warci ludzie nie zasluguja na czyjas uwage...nie jest lekko...ale I ciezko tez nie....pozdrawiam was wsztstkich....serdecznie...
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 22.05.22, 15:24
                                                    malibu7451 napisała:

                                                    > Witam moje wybawicielki...I nadszedl czas....wreszcie....gdzie juz skasowalam w
                                                    > szelki kontakt....to wlasnie dzis nastapilo...do pracy juz nie chodzi tej mojej
                                                    > ...jednak karma wraca w Taki czy inny sposob...jestem juz wolna....dziekuje wam
                                                    > za Cale wsparcie...za wszystkie komentarze...dobre zle...za wszystko....niema
                                                    > juz nic poza jakimis wspomnieniami....czy dobrymi?,heh. Nie koniecznie...I te
                                                    > go tez bym sie chciala pozbyc....chociaz wiem ze sie nie da...niestety....bede
                                                    > tu zagladac....I wspierac jezeli ktos by tego potrzebowal....nic nie warci ludz
                                                    > ie nie zasluguja na czyjas uwage...nie jest lekko...ale I ciezko tez nie....poz
                                                    > drawiam was wsztstkich....serdecznie...



                                                    Piękne mega gratulacje bo to zapewne nie było łatwe.
                                                    Jesteś jednym z dowodów na to ze nawet z największego bagna da się wygrzebać tyle ze trzeba umieć walczyć o siebie. Powodzenia.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 22.05.22, 16:15
                                                    Szkoda wielka że oni nie mają odwagi by odejść od zony która tak naprawdę nie kocha Tylka męczą się w tych związkach A mieliby szansę być z tą drugą ktora pokochała naprawdę u prawdziwie Myślę że to kwestia czasu koedy te małżeństwa ulegną j3dbak rozpadowi Na początku może szuka się u kochanek tego czego nie ma w domu A po latach to już rozpad małżeństwa..
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 22.05.22, 17:39
                                                    mika_600 napisała:

                                                    > Szkoda wielka że oni nie mają odwagi by odejść od zony która tak naprawdę nie k
                                                    > ocha Tylka męczą się w tych związkach A mieliby szansę być z tą drugą ktora pok
                                                    > ochała naprawdę u prawdziwie

                                                    Po pierwsze nie wisz czy się męczą to ze tak mówią nie oznacza ze tak jest. Często w domu grają kochających mężów bo maja z tego profity no i wtedy są w stanie ukrywać romans.
                                                    To ze kochanka kocha kochanka nie znaczy ze kochanek kocha ja. A nie kocha żony. Znam kilku facetów którzy zdradzają sojowe żony i wszyscy twierdzą ze kochanka żony a ja jestem osoba neutralna wiec mi kłamać nie muszą.
                                                    Faceci już maja to do siebie z mogą te dwie rzeczy zupełnie rozdzielić. Wiec na prawdziwy związek z kochankiem mogą liczyć może 1-2 % kochanek.

                                                    Myślę że to kwestia czasu koedy te małżeństwa uleg
                                                    > ną j3dbak rozpadowi Na początku może szuka się u kochanek tego czego nie ma w d
                                                    > omu A po latach to już rozpad małżeństwa..

                                                    Niekonicznie znam małżeństw które przybywają burzliwy okres faceta i nawet w pewnych związkach , kobiety maja po takich przejściach lepiej. Bo pan w końcu siada na dupie i zaczyna wielbić swoją żonę. Nadrabiać i nadskakiwać może z poczucia winy może z podziwu ze przy nim wytrwała.
                                                    Libido mu spada ,samoocena tez i to wtedy on się boi ze żona odejdzie.
                                                    Bo zdradzona żona wzięła się za siebie schudła, znalazła hobby, poszła do pracy, do szkoły podnieść kwalifikacje przestała go wielbić , dotarło do niej ze po latach z dziećmi w domu zaniedbała siebie i to wtedy on zaczyna się bać. I tak było u mojej koleżanki ,teraz to on po pracy leci do domu gotuje bo pani ma swoje zajęcia. Ona bardzo dobrze na tym wyszła dużo, lepiej gdyby go pogoniła. .
                                                    Nagle okazało się z jednak mogą kupić dom, mieć dwa auta, pani może pracować, mieć nianie wyjazdy z koleżankami. A pan umie wstać w nocy do chorego dziecka i iść do lekarza i nawet nic nie pomiesza.

                                                    Co do jednego się z tobą zgodzę nie maja odwagi są tchórzami egoistami ,a egoista bierze od każdego co mu pasuje. Czy od żony dom rodzinę święta obiadki i rodziną stabilizację. A od kochanki silne emocje które napędzają do działa.

                                                    Jeśli kochanek nie odejść od od żony zdaje się w ciągu do 4-6 miesięcy to nie odjedzie wcale.( nie mylić z wywleka go z domu przez żonę)

                                                    Tak wiec każda historia jest inna każda ma inne podróże każda inaczej się kończy.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 23.05.22, 16:54
                                                    Czasem jest Tak że te związki małżeńskie są nieudane i dość szybko to wychodzi I nawet gdy na horyzoncie pojawia się kochanka i jest bardzo bliska w sensie że gdyby spotkali się wcześniej...no właśnie to nie byłoby tej owej zony z którą się wcale nie dogaduje . W moim przypadku tak właśnie było.. I gdyby mieli więcej odwagi Tylko jej nie mają bo są właśnie tchórzami.Owa zonka faceta dla którego zrobiłbym tak wiele jest beznadziejna według mnie..sama chciała dziecko Acteraz nie potrafi w niczym sprostać w niczym Wszystko on od spacerów od wizyt u lekarza od pamiętania o lekach dla dziecka itd A ona nic Zupełnie nic..Czy niemal gm jest by facet wracał z pracy bo dziecko ma szczepienie by wracał z delegacji z drugiego końca Polski bo dziecko ma 37 temp..To jest chore i beznadziejne.Sam ma już dość tersz A co będzie dalej???Nie słucha nie współczuję nic takiemu mezowi i tylko biadoli że dziecko chore i wyszukuje choroby bo chyba zwariował po porodzie A on jak pelikan wszystko łyka Dla mnie głupi jest No ale co ja mogę..I dlatego sądzę że takie małżeństwo że wypali bo tak naprawdę o A to nie kocha nie szanuje..Albo będzie myślał o odejściu albo no właśnie będzie miał kochanki by mieć to coś poza domem czego tam nie ma I tu jest właśnie to tchorzostwo...Po co się męczyć jak można by było być z inną kobietą..
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 23.05.22, 18:12
                                                    mika_600 napisała:

                                                    > Czasem jest Tak że te związki małżeńskie są nieudane i dość szybko to wychodzi
                                                    > I nawet gdy na horyzoncie pojawia się kochanka i jest bardzo bliska w sensie że
                                                    > gdyby spotkali się wcześniej...no właśnie to nie byłoby tej owej zony z którą
                                                    > się wcale nie dogaduje . W moim przypadku tak właśnie było.. I gdyby mieli więc
                                                    > ej odwagi Tylko jej nie mają bo są właśnie tchórzami.Owa zonka faceta dla które
                                                    > go zrobiłbym tak wiele jest beznadziejna według mnie..sama chciała dziecko Acte
                                                    > raz nie potrafi w niczym sprostać w niczym Wszystko on od spacerów od wizyt u l
                                                    > ekarza od pamiętania o lekach dla dziecka itd A ona nic Zupełnie nic..Czy niema
                                                    > l gm jest by facet wracał z pracy bo dziecko ma szczepienie by wracał z delegac
                                                    > ji z drugiego końca Polski bo dziecko ma 37 temp..To jest chore i beznadziejne.
                                                    > Sam ma już dość tersz A co będzie dalej???Nie słucha nie współczuję nic takiemu
                                                    > mezowi i tylko biadoli że dziecko chore i wyszukuje choroby bo chyba zwariował
                                                    > po porodzie A on jak pelikan wszystko łyka Dla mnie głupi jest No ale co ja mo
                                                    > gę..I dlatego sądzę że takie małżeństwo że wypali bo tak naprawdę o A to nie ko
                                                    > cha nie szanuje..Albo będzie myślał o odejściu albo no właśnie będzie miał koch
                                                    > anki by mieć to coś poza domem czego tam nie ma I tu jest właśnie to tchorzostw
                                                    > o...Po co się męczyć jak można by było być z inną kobietą..



                                                    Wiesz jako matka i żona uważam ze to co pisze o jego żonie jako matce jest po prostu obrzydliwe.


                                                    Bo po pierwsze nie byłaś w ich domu.
                                                    Po drugie tak tak biedny pan musi zająć się swoim własnym dzieckiem no niebywałe wysiłek ponad siły.
                                                    Po trzecie ojciec jest tak samo odpowidzialny za dziecko jak i matka.
                                                    Po czwarte znasz tylko jedna wersje. A powód był taki ze pani widziała domyślam się co pan wyprawia na wyjazdach i ścigała do do domu.

                                                    Tak czy inaczej miała racje ze go ostro angażowała w żywo dziecka.
                                                    I proszę cię nie rób z niego biednego misia bo to znaczy ze nic nie wyniosłaś z tej relacji żadnej nauki.

                                                    -----------------
                                                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 23.05.22, 18:43
                                                    Nie Robię z niego biednego misia ponieważ wiem co się dzieje gdyz sam mi to wszystko powiedział i sam ma dość sranie na Sraj storczyk bo matka dziecka w niczym sobie nie radzi Owszem obowiązki ojciec też ma I tego nie neguje i owszem też je musi wykonywać Jednak po to jest także matka w domu obecnie choćby by swoje dziecko wychowywać i się nim opiekować pod nieobecność ojca I nie pisz mi że normalnym jest ścigać ojca dziecka i angażować na maxa w 100%kiedy to ona też jest od tego i pisze tu to całkiem obiektywnie ponieważ mam dzieci i się nimi zajmowałam i zajmuje Po drugie Pani jego nic nie wie że miał kochanke Jego to sprawa co zc tym robił i jak się teraz z tym czuje dla mnie jak chce może jej wszystko powiedzieć To ich sprawa Mi zupełnie chodziło o coś innego czego może 3mamuska do końca nie zrozumiałaś...Hm...Dobrze że to gna z Polski ...Cirkawe czy Ty byłabyś zadowolona gdyby Twój mąż nic nie potrafił i Cię do wszystkiego gnał nawet gdyby potencjalnie nie miał nawet kochanki A był po prostu niedorajdą
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 26.05.22, 23:25
                                                    Tak tak biedny misio ci powiedział ze żona sobie nie radzi…. Ty wiesz najlepiej. Rzyggggg.
                                                    K…wa sorry ale h.u.j cię obchodzi czy sobie radzi czy nie.
                                                    Nie twój interes.
                                                    Wsad nos w sos nie dość ze rozk…ladaś nogi przed jej mężem to teraz jej dupe obrabiasz i negujesz jaka jest matka.

                                                    Jakoś mężuś pracować może i jakoś dziecko przeżyło

                                                    Normalnie coś mnie strzela 🤬🤬🤬🤬🤯 jak jedna kobieta atakuje druga za jej plecami zwłaszcza negując jaką jest matką , nigdy nie będąc w nim w domu.
                                                    Słuchając wywodów męskiej dziwki która obrabia dupe żonie.
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 26.05.22, 23:47
                                                    A skoro facet tracił czas na ciebie, to jeszcze gorzej o tobie świadczy, ze musiało dziecko być w tym czasie z taką beznadziejna matką ledwo przeżyło.
                                                    A ty się radośnie z nim zabawiałaś…niezła z ciebie kobieta, matka ze naraziłaś dziecko ukochanego na takie traumy bycia z beznadzieja matką.
                                                    Wtedy cię to dziecko nie o obchodziło…

                                                    Wk….rwiłaś mnie jak mało kto.
                                                    Nie dość ze z nim sypiałaś (gdzie solidarność kobieca) to teraz ja ocenisz jak się dzieckiem zajmuje….

                                                    A jak ty się swoimi zajmowałaś ze miałaś czas na kochanka ?
                                                    Sorry bezdzietna jesteś skoro narażała życie i spokój własnych dzieci dla radości cipki własnej.

                                                    Koniec tematu serio kobieta kobiecie najchętniej by nóż w plecy wbiła. Brrrr.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 27.05.22, 06:53
                                                    no i tu się zgodzę z mamuśką
                                                    „on mi powiedział”… amerykańskie badania pokazują, że słowa kochanków pokrywają się z prawdą w 0.0000157 %, dużo prawda wink

                                                    a tak serio… świetny z niego ojciec i jakże cudowny mąż że widząc, że kobieta sobie nie radzi z pierwszym dzieckiem (co się kufffaa MOŻE zdarzyć!!) zamiast jej pomóc, leci obrabiać dupę z kochanką… co jest złego w tym, że ona sobie z tym nie radzi?? robotem jest, że we wszystkich nowych obowiązkach ma być świetna? do cholery jasnej ale w takich momentach TY powinnaś za nią stanąć! jesteś jej to winna! mogę zrozumieć że na uczucia wpływu nie miałaś, zdarzyło się nie tobie pierwszej ale żeby tak atakować kobietę na podstawie pierdół gadanych przez jej wiarołomnego mężusia? toś se wiarygodne źródło wybrała!
                                                    a on, dla mnie stoi w jednym szeregu z psim gównem
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 27.05.22, 19:12
                                                    Proszę nie wylewać tu na mnie wiadra pomyj bo sobie tego nie życzę Najlepiej jest oceniać co takze robicie A czepiacie się tutaj mnie Po pierwsze nigdzie z nim nie byłam jak żona kazała mu wracać do domu z deelgacji bo spanikowala Po drugie nie jestem już z nim A po trzecie nie oceniam jej Tylko jeżeli ma problem A ma duży to niech idzie do psychologa bo sobie nie radzi !Bo nieformalnym jest nie wychodzić pół roku z dzieckiem na spacwr bo się boi nie wejść z dzieckiem do lekarza bo się boi nie wejść do toalety samej bo dziecka nie można zostawić I wyszukuje sto mln chorob że dziecko jest chore. Niech się zatem leczy niż ma za każdym razem pędzić męża do wszystkiego jeżeli ma problem z sobą I ten fakt powiedziałam w dobrej wierze jemu by poszedł z nią do psychologa Zatem wypraszam sobie obelgi na mój temat.
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 27.05.22, 21:04
                                                    a pewna jesteś że to co ci mówi kochaś to prawda? ja myślę, że ciebie boli, że on jedzie jak żona zadzwoni i dlatego jesteś taka cięta na nią. zdaj sobie sprawę, że to nie twój biznes jak oni się swoim dzieckiem zajmują i czy ona chodzi na spacery i do toalety. zawsze uważałam, że zdrada fizyczna to nie jest najgorsze co można zrobić drugiemu człowiekowi. to co robi ten palant jest sto razy gorsze. mało że
                                                    maczał w tobie swoje piórko to teraz oczernia swoją żonę, opowiada jakieś dyrdymały o jej stanie psychicznym i o tym jaką jest niezaradną matką!! co za typ!! szczotką do kibla bym nie tknęła
                                                    ani tobie ani temu pożal się borze ojczulkowi nie przyszło do głowy żeście się przyczynili do tego w jakim stanie ta kobieta jest? bo on dymał ciebie zamiast wspierać ją w ciąży, połogu i macierzyństwie!

                                                    aż żal że ten związek się rozpadł, jesteście dla siebie stworzeni!!
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 28.05.22, 06:09
                                                    Powiem tak Nic nie wiesz A oceniasz i jego i mnie szkoda słów...Jedno powiem na koniec tej zmudnej konwersacji ...Znam go bardzo dobrze i wiem że jest za dzieckiem bardzo i bardzo dużo w tej kwestii robił i robi nadal Żonę wspierał od początku i był przy nich w każdym momencie Zreszta ciągle jest.I wiem dokładnie jakim jest ojcem.Takiego ojca każdemu dzieckuj bym życzyła Kwestia ze zboczyl na inna stronę majac kochanke przez jakiś czas to juz inna sprawa.Po prostu zmierzył mi się że swoich problemów Ale stara się im sprostać i to robi Jednak ma problem z sobą I jej psychika i Tu ms problem i nic nie wymyśla jak sugerujesz. Jest zupełnie innym facetem anirzlu jak bywaja beznadziejni kochankowie którzy tylko o dupie myślą.Mi on sam pomógl wiele razy .Co tu dużo mówić jak nijt nie zna szczegółów.Co do żony obecnie mogę być tylko zazdrosna o to że ma właśnie takiego męża który jest mega zaradny i ma uczucia. I powinna to też docenić A tego nie robi.I tu zauważyłam pisząc na początku ten temat że z jakiś powodów biorą się rozwody bo dbać to należy wzajemnie o siebie A nie wykorzystywać na maxa druga osobę bo w domu tak było że mamusie wyreczal że wszystkiego mąż i kultywacja trwa.Ciekawe kto nie wytrzyma. Ale to już nie moja sprawa bo tak jak zauważyłas owszem nic mnie to już nie obchodzi bo to jego życie i to też mu już powiedziałam Więc nie oceniaj proszę wszystkich jedna miara i ludzi kochanek i kochanków...
                                                  • mika_600 Re: Koniec romansu 28.05.22, 06:19
                                                    I nie dymal mnie jak była w ciąży połogu i jak urodziła...Grubo się mylisz ..Byl z żoną.Widze że masz jedno nastawienie ...ewidentne.I nikt się do tego nie przyczynił Ani on ani ja.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 23.05.22, 09:40
                                                    Dzień dobry Paniom.
                                                    Pierwsza sprawa nad którą warto się pochylić to czemu dochodzi do romansu. Z punktu widzenia mężczyzn to przede wszystkim brak zainteresowania z ubiegiem lat ze strony żony/partnerki. Wszystko po 10, 20 latach bycia razem jest takie samo i bardzo przewidywalne. Następuje stagnacja, praca, dom i sex wieczorami jak dzieci pójdą spać gdzie człowiek też już by się położył chętnie spać. Brak adrenaliny i poświęcenia czasu drugiej osoby powodują, że dzieją się tak a nie inne rzeczy. Z punktu widzenia kobiet to dziwi mnie czemu dają się nabrać na takie tanie gatki kolegów z pracy powie się jakie to są one piękne i cudowne. Trochę się nad tym poświęci czasu i złapana w sidła matka, żona itp. Przepraszam, że piszę ogólnikowo nie chcę nikogo urazić nie zawsze jest tak samo ale w większości podobnie. Wiem po sobie jak to u mnie wyglądało praca na w ciągłym pędzie człowiek wracał do domu dużo nie oczekiwał tylko wysłuchania i trochę czułości. A to to a to tamto tyle było do nadrobienia, że czasami to nawet nie było czasu aby o tym pomyśleć. Wtedy właśnie na drodze staje ktoś to ma czas wysłuchać, poświęcić czas na nowo widzi w człowieku piękno, męskość i takie cieszy się z takich prostych rzeczy gdzie w domu jest to na porządku dziennym a tam... ktoś to zauważa i tak po krótce tworzą się problemy...
                                                  • 3-mamuska Re: Koniec romansu 23.05.22, 16:33
                                                    Wiesz kobieta tez chce być wysłuchana przytulona zmęczona opieka nad dziećmi i domem. Chce być doceniania.

                                                    Wiec nie tylko facetom jest „złe”
                                                    Ale rozumiem.
                                                    Jednak wiązkach facetów zdradza z powodu nudy a nie z braku kontaktu z żoną. Tacy tez zmieniają kochanki bo z żadna nie mają żadnej więzi.
                                                    Na drodze staje ktoś kto ma czas bo nie musi robić to czego zona nie robi.
                                                    Ty wydajesz mi się bardzo uczuciowym człowiekiem ale uwiązana mi nie każdy facet tak ma. Ba 90% facetów nie zwraca uwagi na uczucia.
                                                    Choć i zdarzają się takie kobiety.
                                    • 3-mamuska Re: Koniec romansu 10.01.22, 02:48
                                      Tez mnie to zastanawia, skoro ktoś wybiera inna i jest z nia na wakacjach, dlaczego jak tylko wroci chce się byzkac z druga?

                                      Przecież ci kochana mówiłam serniczek i jabłecznik.
                                      Chciałbyś do końca życia raczej się tylko serniczkiem? Czy od czasu do czasu miałabyś ochotę na szarlotkę.

                                      Tak samo jest z wami każda z was daje mu co innego.
                                      • katalonja Re: Koniec romansu 10.01.22, 17:17
                                        Tak bym tego nie upraszczała do serniczka i jabłecznika. A Ci mężowie, którzy są wierni żonom (są tacy), to co, oni tylko ten jabłecznik i jabłecznik a i tak im smakuje wink
                                        • 3-mamuska Re: Koniec romansu 10.01.22, 19:11
                                          No takie uproszczenie dla wizualizacji😋
                                          No są tacy ,co jedzą tylko jedno z jednego źródła.
                                          • arek_librant Re: Koniec romansu 13.09.22, 16:20
                                            Podbijam temat dawno nikt nic nie pisał smile co tam u Was kobity poradziłyście sobie z tematem?
                                            • blaaaask Re: Koniec romansu 15.09.22, 20:47
                                              Ja jestem ciekawa Twoich losów, co u Ciebie?
                                              • arek_librant Re: Koniec romansu 19.09.22, 12:20
                                                Blaaask co mam konkretnie na myśli?
                                                • malibu7451 Re: Koniec romansu 25.10.22, 14:40
                                                  Hej...widze ze tu spokoj jest....ja sie uporalam juz w sumie ze wszystkim...ale ciekawi mnie jak tam u Ewki co z nia....czy dala rade juz sie otrzasnac....
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 26.10.22, 14:32
                                                    Cześć Malibu.

                                                    Fajnie, że masz już to za sobą...
                                                    Cisza w tym temacie zazwyczaj tak jest jak już problem się rozwiązał smile
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 26.10.22, 18:51
                                                    Oj byla to taka lekcja zycia...ze do teraz nie moge sie otrzasnac...ale z wlasnej glupoty...smileostrzeglabym wszystkich przed tym heh....ale niestety czasami zycie takie niedpodzianki Nam przynosi....ostatnio go widzialam...nie zrobilo to jakos tak bardzo na mnie wrazenia...oczywiscie mi powiedzial ni z gruszki ni z pietruszki ze wszystko zostawil....ze niema kobiety...hahaha jakie to banalne....nie ibchodzi mnie to juz czy ma czy nie....teraz widze jak ze mnie uchodzilo zycie kiedy sie z nim spotykalam...zamiast byc radosna to ze mnie zycie uchodzilo....teraz dowiedzialam sie ze to sa wamipry emocjonalne...nic mnie nie cieszylo....bylam smutna....a chyba powinnam fruwac wtedy....dziwne to wszystko....ale na szczescie bog mnie wysluchal...nie widuje go czesto raz na 3 lub 4 tygodnie...przez chwile...I to w zupelnosci wystarczy wrecz za duzo...no I co jeszcze najlepsze...zapuscil brode bo kobiety mowia ze tak super wyglada....no coz trzeba sie jakos dowartosciowacsmilesmieszy mnie czasami ten czlowiek...ale jestem juz wolna...z tego sie ciesze najbardziej....I owszem jest czasami dzien kiedy cos tam pomysle o nim o nas....ale zaraz szybko przypominam sobie co przeszlam I wszystko przechodzi...
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 27.10.22, 09:33
                                                    bardzo mnie to cieszy, że jakoś wyszłaś a w sumie cały czas wychodzisz na prostą smile
                                                    Z tą brodą to przesadził i szczerze nie rozumiem co w tym fajnego i facetów, którym się to wydaje, że to takie męskie. Co innego jak masz lekki zarost dwudniowy choć to drapie smile a co innego jak wielką brodę naprawdę tego nie czaje. Zauważyłem też, że najczęściej mają brodę Ci co już dawno wyłysieli i jakoś chcą od tego odwrócić od tego uwagę i jeszcze zakładają czapkę no śmiechu warte!!! Nawet do posiłku jej nie zdejmują tragediasad trochę zszedłem z tematu ale czemu nie!! Każdy ma inne zdanie smile
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 27.10.22, 13:22
                                                    Matko...nie wpadlabym na to
                                                    ..faktycznie tak jest....hahaha ale sie usmialam...madrym facetem jestes...a on jak to narcyz...bo mu kobiety w pracy powiedzialy ze pieknie wiec ma byc pieknie I inne zdanie sie nie liczy...boze jaki on jest zalosny...
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 27.10.22, 13:23
                                                    Matko...nie wpadlabym na to
                                                    ..faktycznie tak jest....hahaha ale sie usmialam...madrym facetem jestes...a on jak to narcyz...bo mu kobiety w pracy powiedzialy ze pieknie wiec ma byc pieknie I inne zdanie sie nie liczy...boze jaki on jest zalosny...
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 28.10.22, 15:33
                                                    Kurde chyba nic gorszego nie ma jak pytać się o zdanie koleżanek z pracy najlepsze doradczynie smile choć każdy lubi co lubi są faceci, że lekki zarost im pasuje lub broda. Choćby aktor Leszek Lichota jemu pasuje smile a ja wiem, że np. wyglądałbym jak luksusowy menel smile i zawsze co dwa dni się gole a nawet częściej jak jest jakaś okazja i trzeba złamać co dwa dni smile pozdro i najlepszego.
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 13.11.22, 14:33
                                                    Cześć Malibu,
                                                    Bardzo sie ciesze, ze dobrze się czujesz i masz to juz za sobą. U mnie słabo..
                                                    Co do brody to ten mój tez zapuścił i jest łysy.. Ciekawe ze nawet w tym sa podobni..
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 20.12.22, 16:25
                                                    Hej Ewka...ale sie usmialam moze to blizniacy?smilecoz moge ci powiedziec...przykro mi ze slabo u ciebie...ja to juz nawet nie potrafie z nim rozmawiac...na szczescie nie widujemy sie prawie wogole.. jak widze ta parszywa gebe to mi sie niedobrze robi...jak to jest powiedzcie...jak to dziala...z takiego wielkiego uczucia z mojej strony do takiej nicosci jakiejs.. nie mowie ze go nienawidze...bo po co...ale duzo szczesliwsza jestem jak go nie musze ogladac...I ostatnio staralam sie przejsc inna strona w pracy...a on mi kuzwa z pod ziemi wyrosl...nie bylam zadowolona tym faktem...no ale coz....to juz minal 1 grudnia rok kiedy wstawil to zdjecie...czas leci I goi rany Ewka...wiem ze kiedys przyjdzie Taki dzien ze powiesz dosc....
                                                    A on dalej jest z ta jakas tam baba?czy juz ma inna?
                                                    Mozesz do mnie pisac na email jezeli nie chcesz tutaj...pamietam jak ja do jednej dziewczyny pisalam tez sie wyplakiwalam a ona mi dodawala otuchy I tlumaczyla I przede wsxystkim rozumiala....
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 22.12.22, 21:40
                                                    To podaj maila malibu.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 25.12.22, 00:09
                                                    Iwonadarek@yahoo.pl czekam Ewka...
                                                  • ona43 Re: Koniec romansu 31.12.22, 08:36
                                                    Chciałabym prosić o kontakt, bo też potrzebuję pomocy w podobnej sytuacji. Mam kochanka od ponad roku i męża też oczywiście. Też jest mega namiętność i też pomimo zerwań nie umiemy bez siebie wytrzymać. Wiem, że prędzej czy później koniec nadejdzie, bo nie możemy być razem. Tylko jeśli to nadejdzie co zrobić żeby się nie rozpaść znowu na milion kawałków?
                                                  • ewka3555 Re: Koniec romansu 31.12.22, 17:32
                                                    Im szybciej sie podejmie decyzję tym lepiej. Albo zakończyć małżeństwa i być razem albo sie rozstać. Bo lata szybko leca i lepiej nie będzie a przywiązanie będzie coraz większe i będzie coraz trudniej. Jeśli sie nie rozdziela seksu od uczuć to jest bardzo wyniszczające i nic juz nie bedzie takie jak przedtem. A uzależnić sie od osoby można jak od alkoholu czy narkotyków. Coraz trudniej potem to zakończyć mimo ze sie wie ze to nie jest dobre.
                                                  • malibu7451 Re: Koniec romansu 10.10.23, 00:02
                                                    Ewka apisz vo u ciebie...nawet ns priv...
                                                  • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 01.01.23, 14:54
                                                    Może rozmawiaj z osobami które faktycznie z tego wyszły, a nie tymi co od dwóch lat dają sobą wycierać podłogę.
                                                    Napisz więcej-jak długo to trwa, jak często się widzicie, co Cię pchnęło do romansu?
                                                    Ale i tak najlepiej pomógłby psycholog.
                                                  • arek_librant Re: Koniec romansu 02.01.23, 10:14
                                                    na wstępie współczuję sad bo to przerabiałem aż 7 lat i jakoś z tego wyszedłem. Szkoda, że musiało się skończyć jak się skończyło ale teraz dopiero człowiek wie, że żyje nie denerwuje się telefonami z nogi na nogę czy odpisze czy nie te wielkie kombinowania aby się spotkać. Na początku zajebiście człowiek cały w skowronkach itp, ale później czym dalej tym trudniej. Za radą ewki musisz coś z tym zrobić jak najszybciej statystycznie do roku powinno się coś z tym zrobić albo jedno albo drugie bo później przyjdzie wielkie cierpienie gdy pójdziesz w to uczuciowo.
    • roksankalov Re: Koniec romansu 22.09.22, 10:28
      próbowałaś pomocy magii? ja skorzystałam z pomocy Nektitis i bardzo mi pomogła
      • mac73 Re: Koniec romansu 20.10.22, 11:11
        Jeśli chodzi o magię to ja korzystam z Magic The Gathering - gama zaklęć jest ogromna
    • beata-3214 Re: Koniec romansu 13.08.25, 12:38
      Cześć Wszystkim,
      Witam na tym forum. Od kilku dni czytam ten wątek , który jest dość stary już. Zastanawiam się czy Ewie się jakoś ułożyło, czy przebolała już to?
      Ciekawe czy jeszcze tu wchodzi? Czy już się z tego śmieje. Podejrzewam, że tak.
      Czy w ogóle ktoś z wypowiadających się na tym forum przeszedł już do porządku dziennego?
      • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 31.08.25, 09:26
        tak, ja
        Było b. ciężko ale udało się. Zostały wyrzuty i żal do siebie i … bezcenna mądrość, ktorej niestety nie zdobyłabym czytając ksiazek i forów, ale życie wróciło do normalności.
        • erwin444 Re: Koniec romansu 31.08.25, 09:57
          Ale problemy . Korzystać
          • rozgrzesznica Re: Koniec romansu 31.08.25, 10:57
            prosze bardzo, korzystaj
            • erwin444 Re: Koniec romansu 31.08.25, 14:36
              Tak się kończy gdy ślub rodzina itp. Człowiek był stworzony do życia nie w rodzinie . Stąd gdy brak czegoś to szuka tzw lepiej. I to jest normalne . Nienormalne jest rezygnowanie z czego w imię obowiazkow
              • beata-3214 Re: Koniec romansu 13.09.25, 00:44
                Moim zdaniem nie ma idealnego związku. Jeżeli ktoś mówi, że wszystko jest ok to jest nieszczery. Zawsze czegoś brakuje.
                Ja bardzo kocham swojego męża, jest super facet, dba o mnie, dzielimy się obowiązkami, finansami też, dzieci nie mamy.
                W łóżku niestety nie mam tego co bym chciała, niestety różne problemy z braku seksu wychodzą. To musiałam iść na terapię bo mi się skórczyla, to ból pleców, o nastroju nie wspomnę.
                Wdałam się w 2 miesięczny romans, w tym czasie wszystko jak ręką odjął. Nic mi nie dolegało.
                Nie chce się tu usprawiedliwiać ale nigdy nic nie jest takie czarno- białe. Lata uciekają i też uważam, że trzeba korzystać bo to do końca nie jest moja wina. Rozmawiałam, mówiłam, prosiłam. Nie chce mi się rozwodzić.
                • kasia236k Re: Koniec romansu 10.11.25, 21:42
                  Ufff, przeczytałam całość. Mieszane uczucia - z jednej strony tych emocji nikt już nam nie jest w stanie zabrać, ani wspomnień. Z drugiej strony szkoda lat i jednak tych wszystkich rozczarowań...
                  Jeśli już ktoś chce zdradzać albo odkrył zdradę, to nie powinien być z tym sam. Można popełnić naprawdę masę błędów. Dobrze, że są jeszcze takie miejsca jak gazeta.pl i np. to forum smile Dobrze, że mamy dostęp do innych wartościowych materiałów. Dobry jest autor Mikołaj Rogoziński, autor bestsellera "Zdrada i co dalej?", psychoterapeuta specjalizujący się w pracy z osobami doświadczonymi zdradą zresztą - masa przykładów z praktyką, kiedy lepiej zostać w związku a kiedy odejść, co jeśli jest dziecko itd.
                  Ogólnie wszystkim nam dziewczyny życzę samych udanych trafień i zero łez!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka