mati329
07.11.12, 22:06
Witam,
Poproszono mnie o odwiedzenie forum... i wyciągnięcie wniosków czysto teoretycznych niezbędnych w pisaniu pracy dydaktycznej... Zresztą każdego po części interesuje temat żona / kochanka choćby z czystej przezorności. Wiem, że pewnie połowa tu zebranych odniesie się niechętnie to tego co za chwilę napiszę - trudno.
Tak patrząc zupełnie obiektywnie za każdą stoną w sprawie można się ująć badź obarczyć winą.
Jestem żoną więc zacznę od "nas":
- prawdziwy "mąż" to taki, który nie zdradzi bo nie ma okazji tylko taki, który okazji ma mnóstwo a nigdy tego nie robi bo kocha swoją żonę - koniec... Małżeństwo to: namiętność, miłość, zaufanie, przyjaźń. I tylko wszystkie te części razem funkcjonujące dają szczęśliwy związek jeżeli szwankuje choćby jeden element trzeba zacząć szukać rozwiązania zanim któryś z małżonków zastrajkuje. Tak napisałam "któreś" bo to nie jest powiedzane, że zdradza tylko męska część - często ulegają kobiety... Związek to ciężka praca wygająca tyle samo namiętności co pokory i wyrozumiałości. Jeżeli związek się wypala to często winne są obie strony... gdy pojawia się zdrada często nie ma co ratować, nawet nie chodzi w tej chwili o samą zdradę fizyczną. Bardziej boli ta sfera psychiczna kiedy to najbliższa osoba kłamie patrząc prosto w oczy.
- Kochanka często ofiara tak samo jak żona. Pojawia się na drodze tych dwoje ludzi, którzy zapominają jak kiedyś bardzo sobie byli bliscy. Na początek wysłucha i doradzi aż nagle tworzy obóz mąż + kochanka przeciwko reszcie "starego" świata. Tylko najczęściej zapomina, że tamta jego część to często połowa jego życia i nie można jej bezkarnie doszczętnie niszczyć. Rozdarta między marzeniami, które pewnie nigdy się nie zrealizują a rzeczywistością, która jest tylko ich marną namiastką traci najlepsze lata swojego życia.
- Mąż/ kochanek chyba najbardziej winna osoba. Ma za mało odwagi aby wybrnąc z tej sytuacji z twarzą. Tak naprawdę żyje z obiema i obu z premedytacją marnuje życie ponieważ łatwiej brnąć w chore układy niż przyznać się do porażki jako mąż, ojciec i kochanek.
Resumując:
- żony: najlepsze co można zrobić będąc zdradzane to albo odciąć kochankę grubą kreską i postarać się zapomnieć albo odejść właśnie dla dobra dzieci, które wychowane wśród kłamstw, żalu i pretenscji nie wyniosą na przyszłość odpowiednich wzorców.
- kochanki: nie da się zbudować życia na zgliszczach a każdy człowiek, który jest kłamcą i nie ma szacunku dla własnej żony i co gorsza wlasnych dzieci to zły człowiek...
Można odejść, założyć nową rodzinę ale nawet w tak trudnych dla wszystkich sprawach są pewne zasady i morale.
Pozdrawiam