07.11.12, 22:06
Witam,

Poproszono mnie o odwiedzenie forum... i wyciągnięcie wniosków czysto teoretycznych niezbędnych w pisaniu pracy dydaktycznej... Zresztą każdego po części interesuje temat żona / kochanka choćby z czystej przezorności. Wiem, że pewnie połowa tu zebranych odniesie się niechętnie to tego co za chwilę napiszę - trudno.
Tak patrząc zupełnie obiektywnie za każdą stoną w sprawie można się ująć badź obarczyć winą.
Jestem żoną więc zacznę od "nas":
- prawdziwy "mąż" to taki, który nie zdradzi bo nie ma okazji tylko taki, który okazji ma mnóstwo a nigdy tego nie robi bo kocha swoją żonę - koniec... Małżeństwo to: namiętność, miłość, zaufanie, przyjaźń. I tylko wszystkie te części razem funkcjonujące dają szczęśliwy związek jeżeli szwankuje choćby jeden element trzeba zacząć szukać rozwiązania zanim któryś z małżonków zastrajkuje. Tak napisałam "któreś" bo to nie jest powiedzane, że zdradza tylko męska część - często ulegają kobiety... Związek to ciężka praca wygająca tyle samo namiętności co pokory i wyrozumiałości. Jeżeli związek się wypala to często winne są obie strony... gdy pojawia się zdrada często nie ma co ratować, nawet nie chodzi w tej chwili o samą zdradę fizyczną. Bardziej boli ta sfera psychiczna kiedy to najbliższa osoba kłamie patrząc prosto w oczy.
- Kochanka często ofiara tak samo jak żona. Pojawia się na drodze tych dwoje ludzi, którzy zapominają jak kiedyś bardzo sobie byli bliscy. Na początek wysłucha i doradzi aż nagle tworzy obóz mąż + kochanka przeciwko reszcie "starego" świata. Tylko najczęściej zapomina, że tamta jego część to często połowa jego życia i nie można jej bezkarnie doszczętnie niszczyć. Rozdarta między marzeniami, które pewnie nigdy się nie zrealizują a rzeczywistością, która jest tylko ich marną namiastką traci najlepsze lata swojego życia.
- Mąż/ kochanek chyba najbardziej winna osoba. Ma za mało odwagi aby wybrnąc z tej sytuacji z twarzą. Tak naprawdę żyje z obiema i obu z premedytacją marnuje życie ponieważ łatwiej brnąć w chore układy niż przyznać się do porażki jako mąż, ojciec i kochanek.

Resumując:
- żony: najlepsze co można zrobić będąc zdradzane to albo odciąć kochankę grubą kreską i postarać się zapomnieć albo odejść właśnie dla dobra dzieci, które wychowane wśród kłamstw, żalu i pretenscji nie wyniosą na przyszłość odpowiednich wzorców.
- kochanki: nie da się zbudować życia na zgliszczach a każdy człowiek, który jest kłamcą i nie ma szacunku dla własnej żony i co gorsza wlasnych dzieci to zły człowiek...
Można odejść, założyć nową rodzinę ale nawet w tak trudnych dla wszystkich sprawach są pewne zasady i morale.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • spiderman47 Re: Winni... 07.11.12, 22:20
      > - kochanki: nie da się zbudować życia na zgliszczach a każdy człowiek, który je
      > st kłamcą i nie ma szacunku dla własnej żony i co gorsza wlasnych dzieci to zły
      > człowiek...


      amen.
      takiego osobnika wziela sobie trinity.

    • fuzzystone Re: Winni... 07.11.12, 23:17
      Ja na ten przykład wszystko to doskonale rozumiem, ale lada chwila objawi się albo klon laili, który napisze, że każda kochanka to bezmózga kurwa albo dla odmiany Trinity, dla której każda żona to aseksualny i głupi kocmołuch bez klasy a każde małżeństwo (zwłaszcza to pierwsze) jest bez szans wobec kochanki stanowiącej hybrydę businesswoman/call girl/ Marii Curie-Skłodowskiej...
      • trinity_0308 Re: Winni... 07.11.12, 23:33
        fuzzystone napisała:

        > Ja na ten przykład wszystko to doskonale rozumiem, ale lada chwila objawi się a
        > lbo klon laili, który napisze, że każda kochanka to bezmózga kurwa albo dla odm
        > iany Trinity, dla której każda żona to aseksualny i głupi kocmołuch bez klasy a
        > każde małżeństwo (zwłaszcza to pierwsze) jest bez szans wobec kochanki stanowi
        > ącej hybrydę businesswoman/call girl/ Marii Curie-Skłodowskiej...
        >
        >

        Podoba mi się Twoje poczucie humoru, ale wcale tak nie myślę jak napisałaś powyżej. Jeśli już o szczegółach tego co myślę, to obstawiam całkiem intuicyjnie, że około 20% małżeństw jest bardzo szczęśliwych, a dalsze 20% szczęśliwych i 20% daje ze sobą jakoś radę.
        A że część żon jest takich jak napisałaś powyżej... cóż, myślę że tak właśnie jest. Niewątpliwie mniejszość, przynajmniej mam taką nadzieję, bo jeśli nie, to ten świat jest bardziej porąbany niż dotąd sądziłam.


        • mati329 Re: Winni... 08.11.12, 08:39
          Często w pracy słyszę zdanie "takie czasy, takie rzeczy się zdarzają". Chwileczkę... czasy tworzymy MY ludzie, zapominając o najważnieszym ... o drugim człowieku obok. Nieważne czy w relacji mąż - kochanka - żona, kolega - koleżanka, pracodawca - pracownik. Dzieci od najmłodszych lat wychowoywane są bardzo egoistyczne bo przecież życie jest brutalne i wygrywa ten kto silniejszy prawda? Własnie pojęcie "MY" jest wypychane na rzecz bezdusznego "JA". Gdyby ta "druga" przez chwilę pomyślała o rodzinie swojego wybranka..., gdyby mąż pochylił się nad uczuciami żony... byłoby nam wszystkim łatwiej. Z drugiej strony muszę rozczarować niektóre z Pań... są nowe badania nad motywem zdrady zmnieniające schematy. Do rzeczy... rola kobiety w świecie znacznie się zmieniła. Z najważniejszej dotychczas funkcji opiekunki domowego ogniska o której marzyła każda dorastająca dziewczynka całkowice zrezygnowano. Teraz każda panna marzy o karierze na miarę XXI wieku. Wszystko fajnie tylko "dziś" na pęczki roi się od 30- letnich samotnych panień, które powolutku zdają sobie sprawę, że w domu nikt na nie nie czeka... i co wtedy panna rusza na łowy. Problem tkwi w fakcie, że nie ma na kogo w znaczeniu legalnym i uczciwym... tzn. woli są już wybrakowani podstarzali panowie dotąd mieszkający z mamusią lub panowie w stulu "Piotrusia Pana - wieczne dzieci" ... i co wtedy? Należy ofiarę wypatrzyć na wstępnych testach bo czas ucieka nieubłaganie. "Wstępne testy" to nic innego jak mąż, który sprawdził się w swojej roli. Egzaminowany rozliczany jest z życia poprzez pryzmat swojej uroczej małżonki. Już wyjaśniam: żona uśmiechnięta = nie bije, dba o jej samopoczucie, żona zadbana = nie jest skąpy, dom, samochód = zaradny i pracownity itd. idealny kandydat... pozostaje jeszcze dobrać sposób dorywu. Do wyboru są warianty na samotną i bezradną lub oczarowaną zaradnością swojego wybranka i szukająca fachowej rady koleżankę.
          Nie demonizuje nikogo, żeby była jasność. Zazwyczaj perspektywa życia jest barddziej zawiła, zagmatwana. "Obalam" tylko sterotypy.
          • trinity_0308 Re: Winni... 08.11.12, 14:35
            mati329 napisał(a):

            > Często w pracy słyszę zdanie "takie czasy, takie rzeczy się zdarzają". Chwilecz
            > kę... czasy tworzymy MY ludzie, zapominając o najważnieszym ... o drugim człowi
            > eku obok.

            Zgadza się, czasy tworzymy MY, ale nie każdy z nas indywidualnie, ale wszyscy razem. I MNIE wiele rzeczy w tych czasach tworzonych przez NAS się nie podoba.
            Nie podoba mi się, że ludzie próbują jedni drugim narzucać swoje zdanie, swoją moralność. Że ci MY mają rację, że był zamach, a wszyscy którzy myślą inaczej są ułomni. Że ci MY mają prawo decydować o brzuchu kobiety jako jedyni słuszni obrońcy życia. I dla tych MY reszta myślących inaczej się nie liczy. MY na tym forum uzurpują sobie prawo do oceniania moralności innych, bo ich moralność jest jedynie słuszna. A ja uważam, że dorosły człowiek ma prawo odejść od żony, ma prawo spotykać się z kim chce i kiedy chce. I nikt kto nie zna całej prawdy, nikt kto nie jest tym człowiekiem nie może go jednoznacznie i z całą pewnością ocenić. Może snuć przypuszczenia, ale jeśli ci MY kategorycznie kogoś obrażają, to właśnie im mówię NIE.


            > Gdyby ta "druga" przez
            > chwilę pomyślała o rodzinie swojego wybranka..., gdyby mąż pochylił się nad uc
            > zuciami żony... byłoby nam wszystkim łatwiej.

            Jeśli nigdy nie byłeś w sytuacji męża / żony którzy zdradzają, rozważają odejście, kochanki / kochanka, która ma romans z żonatym mężczyzną / zamężną kobietą to nie możesz wiedzieć jak dużo te osoby się nad tym zastanawiają. Nikt nie chce dla siebie takie życia, ale czasem życie tak się właśnie układa. I po wielu przemyśleniach podejmuje się decyzje, czasem lepsze, czasem gorsze, ale tego nikt tak naprawdę nie może ocenić.

            > Teraz każda panna marzy o karierze na miarę X
            > XI wieku. Wszystko fajnie tylko "dziś" na pęczki roi się od 30- letnich samotny
            > ch panień, które powolutku zdają sobie sprawę, że w domu nikt na nie nie czeka.
            > .. i co wtedy panna rusza na łowy. Problem tkwi w fakcie, że nie ma na kogo w z
            > naczeniu legalnym i uczciwym... tzn. woli są już wybrakowani podstarzali panowi
            > e dotąd mieszkający z mamusią lub panowie w stulu "Piotrusia Pana - wieczne dzi
            > eci" ... i co wtedy? Należy ofiarę wypatrzyć na wstępnych testach bo czas uciek
            > a nieubłaganie. "Wstępne testy" to nic innego jak mąż, który sprawdził się w sw
            > ojej roli. Egzaminowany rozliczany jest z życia poprzez pryzmat swojej uroczej
            > małżonki. Już wyjaśniam: żona uśmiechnięta = nie bije, dba o jej samopoczucie,
            > żona zadbana = nie jest skąpy, dom, samochód = zaradny i pracownity itd. idealn
            > y kandydat... pozostaje jeszcze dobrać sposób dorywu. Do wyboru są warianty na
            > samotną i bezradną lub oczarowaną zaradnością swojego wybranka i szukająca fach
            > owej rady koleżankę.
            > Nie demonizuje nikogo, żeby była jasność. Zazwyczaj perspektywa życia jest bard
            > dziej zawiła, zagmatwana. "Obalam" tylko sterotypy.

            Zapewniam Cię, że jeśli się dobrze rozejrzysz, to dostrzeżesz zarówno wiele kobiet w okolicy 30, które dopiero zaczynają myśleć o założeniu rodziny, jak i mężczyzn na tym samym etapie życia. Bez problemu można znaleźć wspaniałego człowieka wolnego. Ale to tak nie działa. Nikt nie typuje sobie kandydata na męża / żonę na chłodno, a potem wypijają miłosny eliksir i żyją długo i szczęśliwie. Każda kobieta wolałaby poznać wolnego mężczyznę, ale czasem się tak nie dzieje. Czasem z jakiś powodów zakochują się z sobie dwie osoby uwikłane i nic na to poradzić nie mogą. Nawet jeśli ostatecznie uda im się być razem, to jest to okupione cierpieniami wielu osób, również samych zainteresowanych i nikt nie wybiera sobie takiego scenariusza na życie świadomie, na zasadzie 'a może dziś upoluję sobie jakiegoś żonatego z domem i samochodem, może będzie fajnie'.
            • mati329 Re: Winni... 08.11.12, 14:58
              Nikogo nie oceniam - to nie moja rola,
              Wiem, że życie jest trudne i ma wiele odcieni,
              Wiem, że często nas przerasta,
              Wiem, że każdy ma prawo do własnego zdania,
              Wiem, że ludzie są tylko ludzimi i popełniają błędy - ja też
              Wiem, ze każdy ma sumienie - jedni ogromne inni natmoiast bardzo małe i skrupulatne,
              Ja wypowiadam się wyłącznie za siebie i za swoje czynny odpowiadam i wiem na pewno, że zrezygnowałabym z miłości do kogoś kto ma już żone - tyle... ale to ja. Nie potrafiłabym zamknącć oczu wiedząc, że zniszczyłam świat innym. Tak zostałam wychowana i w takie wartości wierzę dzisiaj, wierzyłam wczoraj i będę wierzyła jutro. Nie zmieniam ich aby dopasować do sytuacji wiem kiedy popelniam błędy i kiedy powinnam przeprosić...
              Wiem, że miłość nie jest wieczna dlatego zdaje sobie sprawę, że można odejść - oczekuję tylko odwagi i szacunku aby wejść w nowy związek wcześniej kończąc poprzedni.
              To tylko tyle i aż tyle.

              Pozdrawiam,
              • marantisa Re: Winni... 08.11.12, 15:22
                Mądre słowa mati329!

                Ale kiedy zdecydujemy się odejsć nie zachowujmy się egoistycznie. Można to zrobić w taki sposób, aby nie niszczyć, nie deptać drugiego człowieka. Pielęgnować pozytywne relacje, wspomnienia, szacunek dla eks. Dobrze, kiedy można liczyć na pomoc i wsparcie człowieka z którym się było kilka/kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

                Niestety nie każdy ma sumienie, nie każdy ma klasę. Przykład pierwszy z brzegu- trinity.
                Jak czytam jej posty mam wrażenie, że robi wszystko, aby obrzydzić wręcz zohydzić partnerowi poprzednią zonę. Ośmieszyć, oczernić, zdyskredytować wszystko co ta kobieta wniosła w ten związek. I to nie jest fair!
                • joanna9969 Re: Winni... 08.11.12, 22:13
                  Pieknie to brzmi w teorii ale w zyciu sie niestety nie sprawdza przy rozstaniu zawsze jedna osoba bedzie czula sie skrzywdzona , oszukana , obdarta z marzen i planow .Zawsze jedna osoba kocha troche bardziej lub moze juz nie kocha i wie ze nie jest kochana ale woli tego nie widziec bo jest jej tak dobrze i nie chce nic zmieniac
                • spiderman47 Re: Winni... 08.11.12, 22:33
                  > Jak czytam jej posty mam wrażenie, że robi wszystko, aby obrzydzić wręcz zohyd
                  > zić partnerowi poprzednią zonę. Ośmieszyć, oczernić, zdyskredytować wszystko co
                  > ta kobieta wniosła w ten związek. I to nie jest fair!



                  w tym wypadku trafil swoj na swego.
                  ten jej fagasik wcale nie jest lepszy od niej samej, wiec moze to i lepiej, ze to malzenstwo sie rozpadlo.
                  eks malzonka na tym skorzystala, on jak niepyszny musial odejsc z kwitkiem.
                  tymczasem jego pozal sie boze ta zalosna metresa robi wszystko, zeby sie wybielic w oczach moze nie kochanek, ale zon, ktore czytaja to forum. szkalujac ta kobiete stara sie usprawiedliwic swoje podle wystepki oraz niegodziwosci, jakich sie wobec niej dopuscila.
                  chwalila sie, ze byla u swoich niedoszlych tesciow, tyle tylko, ze nie ma zielonego pojecia, co oni sobie o niej mysla.
                  nie wiem, czy bylbym szczesliwy, gdyby moj dorosly syn w przyszlosci przyprowadzil mi do domu kobiete, ktora przyczynila sie do rozpadu rodziny. bylbym mily, owszem, ale nic ponad to.
                  • trinity_0308 Re: Winni... 09.11.12, 00:04
                    hahahaha ja rozumiem, że są trolle w internecie, ale żeby jeden troll miał dwa konta i sam ze sobą rozmawiał, żeby sprowokować mnie do wypowiedzi, to tylko na tym forum smilesmilesmile

                    cieszę się, że na tyle urzekła was moja historia, że sobie tu o mnie beze mnie rozmawiacie, ale ja nadal nie karmię trolli smile
                    • spiderman47 Re: Winni... 09.11.12, 00:52
                      no prosze, ta, co rzekomo nie daje sie sprowokowac przychodzi tu pod oslona nocy i pisze, ze nie bedzie karmic trollabig_grin
                      jestes tchorzem trinity i pamietaj, ze w naturze nic nie ginie.
                      to co dajesz, wroci do ciebie a ty jeszcze zaskowyczesz z zalu i rozpaczy nad swoja glupota.
                      kazdy kto ma odmienne zdanie od twojego, bedzie trollem i juz lepiej byc nim, niz pozbawiona zasad moralnych ladacznica, ktora w sredniowieczu by ukamienowano badz wywieziono na taczkach gnoju, jak niegdys Jagne w powiesci CHLOPI Reymonta, ale przypuszcxzam, ze i tak nie wiesz, co to i o co chodzi.
                      przypuszczam, ze ledwo ukonczylas podstawowke i jestes prosta, niewyksztalcona kobieta ze wsi.
                      • sabbbinka Re: Winni... 09.11.12, 11:15
                        spiderman47 smile jesteśmy 100 % babsztylem ale takim prymitywnym do szpiku kości, żaden normalny facet /z których znam/ NIGDY z takim brakiem szacunku nie wypowiada się o innych a tym bardziej o kobietach …brakuje ci analfabetyzmu siana i gnoju głupoty to szukaj w swoim środowisku bo z tego co piszesz to aż śmierdzi od nienawiści i chęci odwetu smile …tylko za co i na kim jak u ciebie szczęście aż kipi i tylko innych obdarzać dobrym czułym słowem ..a w niedziele z cudownym mężusiem do kościoła ….tylko po co do spowiedzi jeśli się nie grzeszy ..smilesmilesmile

                        "Mam wszystkie przywary innych ludzi, a jednak wszystko to, co oni robią, wydaje mi się niepojęte".
                        Emil Cioran


                        Ale toż takie POLSKIE smilesmilesmile
                        • sabbbinka Re: Winni... 09.11.12, 11:16
                          spiderman47 smile JESTEŚ 100 % babsztylem...

                          sorry za pomyłkę zdarza się w ferworze walki smile
                          • spiderman47 Re: Winni... 09.11.12, 12:25
                            > sorry za pomyłkę zdarza się w ferworze walki smile

                            ja z toba nie walcze.
                            jesli ty ze mna tak, to znaczy, ze walczysz z kazdym, kto ma inne zasady moralne, niz ty.
                            pewnego dnia los sie ukarze za twoja czyny a ty sama dokonasz swojego zywota w samotnosci. nawet koty beda stronily od twojego towarzystwa.
                        • spiderman47 Re: Winni... 09.11.12, 12:21
                          strzelilas jak lysy warkoczami,ale probuj dalej. moze ci sie uda.
                          moje wypowiedzi daly ci do myslenia? to dobrze.
                          na przyszlosc, zanim postanowisz zgrzeszyc i oddac sie bezmyslnie pierwszemu lepszemu mezczyznie, woedz, ze zlo, ktore wyrzadzasz innym, wroci do ciebie.

                          jestes nedzna imitacja kobiety, ktora chodzi po tej planecie i zabiera powietrze takim, jak ja.
                          nie bede sie godzil na obecnosc takich jednostek w spoleczenstwie, jak ty.
                          wyrwac cie, niczym chwasta, to za malo.
                          • mati329 Re: Winni... 09.11.12, 14:08
                            Zastanawia mnie fakt, że najczęsciej obrażony zawsze przebacza, ale obrażający nigdy...

                            Kiedy widzimy, słyszymy badź piszemy ciągle z tymi samymi ludzmi, chcą nie chcąc staja się oni w końcu częścią naszego życia chociażby przez to, że ich słowa nie są nam obojętne. A skoro są już częścią naszego życia, to chcemy je zmieniać. Jeśli nie stają się tacy, jak tego oczekiwaliśmy, jesteśmy niezadowoleni.
                            Ponieważ ludziom wydaje się, że wiedzą dokładnie jak powinno wyglądać życie innych. Natomiast nikt nie wie, w jaki sposób powinien przeżyć własne ... smutne
                          • lilamorena Re: Winni... 10.11.12, 12:50
                            > na przyszlosc, zanim postanowisz zgrzeszyc i oddac sie bezmyslnie pierwszemu le
                            > pszemu mezczyznie, woedz, ze zlo, ktore wyrzadzasz innym, wroci do ciebie.
                            >
                            > jestes nedzna imitacja kobiety, ktora chodzi po tej planecie i zabiera powietrz
                            > e takim, jak ja.
                            > nie bede sie godzil na obecnosc takich jednostek w spoleczenstwie, jak ty.
                            > wyrwac cie, niczym chwasta, to za malo.

                            Nawet ślepy zauważy, że pisała to kobieta.
                            • spiderman47 Re: Winni... 10.11.12, 13:19
                              > Nawet ślepy zauważy, że pisała to kobieta.


                              a to takie dziwne,ze mezczyzna moze miec podobne zdanie do kobiety?
                              oszczedz sobie analiz i skup sie na problemach, ktore w przyszlosci moga cie przytloczyc do tego stopnia,iz legniesz pod ich ciezarem niczym placek i juz sie nie podniesiesz!
                              tymczasem milcz o nieznajoma i ucz sie, jak powinno wygladac zycie przyzwoitych ludzitongue_out
                              • koci_ogonek Re: Winni... 10.11.12, 14:05
                                spiderman47 napisał(a):


                                > a to takie dziwne,ze mezczyzna moze miec podobne zdanie do kobiety?
                                > oszczedz sobie analiz i skup sie na problemach, ktore w przyszlosci moga cie pr
                                > zytloczyc do tego stopnia,iz legniesz pod ich ciezarem niczym placek i juz sie
                                > nie podniesiesz!
                                > tymczasem milcz o nieznajoma i ucz sie, jak powinno wygladac zycie przyzwoitych
                                > ludzitongue_out

                                Taa,przyzwoity człowiek,który w XXI wieku z kobiety chce zrobić bezwolną służącąsmile
                                Chyba zacofany prymityw ze staroświeckimi poglądami pańszczyźnianego chłopa lub niepiśmiennego muzułmanina z albańskiej wioski.

                                I cytat z "przyzwoitego człowieka"smile:
                                "prawdziwy rasowy facet nigdy nie znizy sie do zmywania brudnych garow, gdy tymczasem jego kobieta lezy rozwalona na kanapie i smaruje glupoty na forach. gdybys byla moja zona, zagonilbym cie do zmywania, robienia kolacja albo prasowania!!!

                                AMEN.
                                • spiderman47 Re: Winni... 10.11.12, 14:52
                                  zanim zaczniesz mnie analizowac moja osobe, badz laskawan najpierw zaczac od siebie i zastanowic sie nad swoim plugawym usposobieniem, ktoremu dajesz tu upust.
                                  takie glupawe dziewki, jak ty, powinno sie wybatozyc na oczach tlumu a ty sama powinnas odejsc precz, na wieczne wygnanie.
                                  niepodobna jest, zeby powazna kobieta nazwala sie nedznym kocim ogonem i bluznila przeciw wszystkim tym, ktorzy maja odmienne zdanie, niz ona sama.
                                  masz problem ze soba, ale i na to znajdzie sie lekarstwo. dobry psycholog ci sie przyda . to on pozwoli ci zrozumiec, ze nie ma sensu walczyc z kazdym osobna.
                                  zapewne jestes kobieta w srednim wieku, ktora zaczyna dostrzegac pierwsze oznaki starzenia sie, stad ta agresja.

                                  • koci_ogonek Re: Winni... 10.11.12, 15:48
                                    spiderman47 napisał(a):

                                    > zanim zaczniesz mnie analizowac moja osobe, badz laskawan najpierw zaczac od s
                                    > iebie i zastanowic sie nad swoim plugawym usposobieniem, ktoremu dajesz tu upus
                                    > t.
                                    > takie glupawe dziewki, jak ty, powinno sie wybatozyc na oczach tlumu a ty sama
                                    > powinnas odejsc precz, na wieczne wygnanie.
                                    > niepodobna jest, zeby powazna kobieta nazwala sie nedznym kocim ogonem i bluzn
                                    > ila przeciw wszystkim tym, ktorzy maja odmienne zdanie, niz ona sama.
                                    > masz problem ze soba, ale i na to znajdzie sie lekarstwo. dobry psycholog ci si
                                    > e przyda . to on pozwoli ci zrozumiec, ze nie ma sensu walczyc z kazdym osobna.
                                    > zapewne jestes kobieta w srednim wieku, ktora zaczyna dostrzegac pierwsze oznak
                                    > i starzenia sie, stad ta agresja.
                                    >
                                    Oj .prymitywna ludzka kreaturo i namiastko homo spiens.
                                    Nie wystarczy zmienić nicka,trzeba jeszcze wysilić się na zrozumienie słowa pisanego i zmiane charakterystycznego sposobu wyrażania myśl.
                                    Pod starym nickiem też za tobą nie tęsknięsmile
                                    • spiderman47 Re: Winni... 10.11.12, 16:36
                                      > Oj .prymitywna ludzka kreaturo i namiastko homo spiens.
                                      > Nie wystarczy zmienić nicka,trzeba jeszcze wysilić się na zrozumienie słowa pis
                                      > anego i zmiane charakterystycznego sposobu wyrażania myśl.
                                      > Pod starym nickiem też za tobą nie tęsknięsmile


                                      a mowilem? starosc nie radosc, mlodosc nie wiecznosc.
                                      zanim przepiszesz mi prymitywizm podgatunku homom sapiens, proiponuje zajac sie swoimi zmarszczami, na ktorych widok w lustrze, na ktorych widok wrzeszczysz i skaczesz, niczym pchla, ktora pies pragnie z siebie zrzucic, wszak to stworzenie jest dosyc upierdliwe i wypija z niego krew.
                                      rozumiesz o czym pisze? jestes tak samo upierdliwa. nie rozumiesz istoty problemu, ktory cie dotyczy , ale drzesz koty z kazdym, kto sie z toba nie zgadza, poniewaz tak zostalas wychowana.
                                      jestes zlosliwa, klotliwa, konfliktowa starsza pania, ktorej pierwsza mlodosc przeminela, spadlo jej libido, nie ma powodzenia u osobnikow plci przeciwnej, bos stara i juz nie jara. zreszta bedac mlodsza tez nie mialas zapewne powodzenia, wiec biegalas za zonatymi mezczyznami, bo tylko tak moglas upolowac swoja zdobycz.
                                      ciekawym jest, coz spowodowalo, zes taka zgryzliwa i opryskliwa.
                                      nigdy nic nie znaczylas, stad taki beznadziejny nick, koci ogonek-takie nic. jakby cie nie bylo. ty nie istniejesz.
      • wiemwszytko Re: Winni... 11.11.12, 15:13
        fuzzystone napisała:

        > Ja na ten przykład wszystko to doskonale rozumiem, ale lada chwila objawi się a
        > lbo klon laili, który napisze, że każda kochanka to bezmózga kurwa
        Bo to prawda i nie musi się objawiać klon laili. Ta laila pośmiala sie z was, ponabijała i pewnie już dawno o was zapomniała. Szczęsliwy czlowiek nie będzie pisal poważnych wypowiedzi na kochankowym forum. Zabawiła się nieźle dziewczyna i teraz ma was w nosie a ty fuzzystone pewnie jej zazdrościsz bo wiecznie ją wspominasz.
        • trinity_0308 Re: Winni... 11.11.12, 15:42
          wiemwszytko napisał(a):

          > fuzzystone napisała:
          >
          > > Ja na ten przykład wszystko to doskonale rozumiem, ale lada chwila objawi
          > się a
          > > lbo klon laili, który napisze, że każda kochanka to bezmózga kurwa
          > Bo to prawda i nie musi się objawiać klon laili. Ta laila pośmiala sie z was, p
          > onabijała i pewnie już dawno o was zapomniała. Szczęsliwy czlowiek nie będzie p
          > isal poważnych wypowiedzi na kochankowym forum. Zabawiła się nieźle dziewczyna
          > i teraz ma was w nosie a ty fuzzystone pewnie jej zazdrościsz bo wiecznie ją ws
          > pominasz.

          Laila nie zapomniała, ciągle jest wśród nas. Proponuję zgłębić temat IP smile
    • smodzelewski7 Re: Winni... 13.11.12, 18:08
      Papież kiedy umarł miał 85 lat - 8+5=13 Godzina śmierci: 21:37 - 2+1+3+7=13 Data śmierci: 02.04.2005 - 0+2+0+4+2+0+0+5=13 Postrzelony 13 Maja 9301 dni pontyfikatu - 9+3+0+1=13 Zmarł w 13 tygodniu roku. JAN PAWEŁ DRUGI - 13 liter czy to zbieg okoliczności ? prześlij to dalej niech inni myślą... Sorry, ale musi się spełnić. ... Pomyśl sobie życzenie a zobaczysz co sie stanie... Zacznij myśleć o czymś czego naprawdę pragniesz, To funkcjonuje. Osoba, która mi wysłała ta wiadomość powiedziała, ze jej życzenie spełniło sie w 2 dni po odczytaniu tej wiadomości. Wypowiedz życzenie jak skończy sie odliczanie: 10... 09... 08... 07... 06... 05... 04... 03... 02... 01... *Wypowiedz życzenie* Wklej te wiadomość w ciągu 10 minut do 10 komentarzy Jeśli tego nie zrobisz stanie się przeciwność Twojego życzenia

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka