ciociaklementyna 22.03.10, 01:29 Mam kilka malutkich liliowców, które w zimie wyrosły z nasion w doniczkach. Czy po wysadzeniu do gruntu zakwitną jeszcze w tym roku, czy dopiero w przyszłym? ck Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
doroteja_z_brzozy Re: liliowce chyba 22.03.10, 20:33 gabula: "Chyba najwcześniej za trzy lata" jakże miłosiernie Gabulo, że pozostawiasz chybanadzieję. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
ciociaklementyna Re: liliowce 22.03.10, 22:58 gabula777 napisała: > Chyba najwcześniej za trzy lata. Łomatko! Czy ja tych kwiatków dożyję?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gabula777 Re: liliowce 23.03.10, 07:58 No niestety :) siewki rosną około 3 lat zanim zakwitną. Nie martw się im człowiek starszy tym wydaje mu się, że czas płynie szybciej:) Żeby się nie 'nudzić' w tym czasie kup i posadź sobie takie co będą kwitły już w tym roku.Kupując zwracaj uwagę na wielkość sadzonki. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociaklementyna Re: liliowce 23.03.10, 12:03 gabula777 napisała: > w tym czasie kup i posadź sobie takie co będą kwitły już > w tym roku. O nudzie nie ma mowy. Liliowców mam duźo, różnych kolorów. Ale te mi się szczególnie podobały, dlatego poprosiłam o nasiona. Są niźsze od wszystkich innych, a kwiaty mają piękny kolor bordo. No trudno, będę czekać. :( Dzięki za informację. ck Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: liliowce 23.03.10, 12:50 Jeżeli są to nasiona zebrane z odmiany, to mogą wyjść zupełnie inne kwiaty. I różne. Zresztą gatunek powtarza też tylko w przypadku zapylenia tym samym. Możesz mieć niezłą niespodziankę. Jak wytrzymasz tyle czasu do ujawnienia się kwiatów? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociaklementyna Re: liliowce 23.03.10, 14:41 horpyna4 napisała: > mogą wyjść zupełnie inne kwiaty. I różne. Horpyno, mogą wyjśc takie same, bo te liliowce rosną przy handlowej ulicy, na skwerze przed bankiem. W całej okolicy nie ma żadnych kwiatów, przynajmniej nigdzie ich nie widać. Więc jest szansa. A jak będę czekać? Gryząc paznokcie i ćwicząc charakter. To znaczy cierpliwość :) Odpowiedz Link Zgłoś
zastepowa Re: liliowce 23.03.10, 18:52 Cioteczko, to wszystko przez Ciebie. Dostałam hopla na punkcie liliowców i hostuń. Nie przejdę koło żadnej spokojnie. Zawsze muszę cos przywlec do swojego ogródka. Na jesień 4 nowe odmiany liliowców, a teraz na wiosnę znowu hostę o bardzo sympatycznej nazwie "niebieskie mysie uszy". Podoba mi się pomysł z tym sianiem. Może być nowa odmiana, no no. Ponieważ sama uwielbiam rózniste eksperymenty z sianiem. Nie wykluczam, że zaeksperymentuję z moimi. Są posadzone koło siebie, więc może być mix . O drzewach już nie wspomnę, co nasiałam jesienią. Teraz tylko z 2 ha i będę oczy radować. hihi Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: liliowce 23.03.10, 19:16 A hodujesz lilie? One są podobno wdzięcznym materiałem do otrzymywania ciekawych krzyżówek; łatwo robić za pszczółkę, zapylając je pędzelkiem. Znałam kiedyś gościa, który się w to bawił. Odpowiedz Link Zgłoś
zastepowa Re: liliowce 23.03.10, 19:22 > > A hodujesz lilie? One są podobno wdzięcznym materiałem do > otrzymywania ciekawych krzyżówek; łatwo robić za pszczółkę, > zapylając je pędzelkiem. Horpyno, mam może ze 2 szt. jakoś mi nie leżą. Mam te takie najzwyklejsze "św.Józefa"- znam je pod tą nazwą. Mamcia je przywlekła i żal oczywiście wyrzucić. Teraz też mnie dwoma uraczyła, ale nie wiem nawet jakiego będą koloru. Ale pewnie białe, bo zawsze wspomina Casablankę, którą ojczulek namietnie uprawiał. Odpowiedz Link Zgłoś