hane
22.04.04, 17:05
Przed domem mojej mamy, od ponad 20 lat stoją brzozy. Sztuk trzy. Wielkie i
piękne. Rosną one na takim poletku, między uliczką, a chodnikiem. Mają do
dyspozycji jakieś 8 na 2 metry miejsca. Na jednym końcu stoi jeszcze maleńka
wierzba (stoi bądź próbuje)...
Pod spodem mieszkają mrówki. Co roku ich populacja, a zarazem teren przez nie
zajmowany, powiększa się. W tej chwili zajmieszkują połowę obszaru.
Teraz do rzeczy.
Ona chyba podjadają korzonki. W zeszłym roku mama wyciągnęła większość gałęzi
tego drzewka, pozostawiając jedną- ostatnią. I wierzba nie jest jakby
problemem, gdyż ma ona w tej chwili jakiś metr wysokości (mimo, że ma z 15
lat). Martwie się jednak tymi brzozami. W tej chwili spokojnie wysokie są na
półtora piętra i gdyby miały się przewrócić, to byłby to nie lada kłopot.
Dewastacja samochodów bądź nawet domu. Nie mówiąc o samym drzewie.
Czy jest jakiś sposób na pozbycie się mrówek, na takiej powierzchni? Coś do
podlewania? Coś takiego co nie zaszkodzi samej ziemi...
Będę wdzięczna za wskazówki.