Dodaj do ulubionych

Deszczówka

12.03.14, 14:56
Witam. Chciałabym mieć możliwość gromadzenia deszczówki do podlewania roślinek na działce. Zauważyłam, że można tanio dostać zbiorniki po oleju opałowym. Są one duże i tamie w porównaniu z beczkami czy wanną :./ tylko tu pojawiają się schody. Czym taki zbiornik wyczyścić z tego oleju oraz jak zabezpieczyć przed kradzieżą ? Na złodziei mam patent, mianowicie myślałam dociążeniu zbiornika cementem (wlać do środka)? Czekam na pomysły i sugestie. Za wszystkie z góry dziękuję! Kasia
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Deszczówka 12.03.14, 16:30
      Teoretycznie wszystko się da. W praktyce, jak kto potrafi.

      Mam jeszcze małą uwagę - jeżeli w pobliżu są kotłownie, czy ciepłownie, opalane zasiarczonym węglem, to deszczówka w takiej okolicy jest nieco kwaśna. Nadaje się do podlewania roślin wrzosowatych, ale wapnolubów niekoniecznie.
    • dar61 Zaaaacznij od b... 12.03.14, 17:40
      Zaaaacznij od b...
      Zacząć warto od beczki. Potem - dwóch.
      Bo latoś wiosna suchawa i warto mieć zapasik hadwao od startu.
      Dopiero potem szukać baniaka.

      Zbiornik po oleju najtaniej się *oczyści kłębem papierzysk o dobrej wsiąkliwości, potem kłębem szmat, na koniec literkiem czegoś najtańszego rozpuszczalnikopodobnego, z początku nawet naftą, na koniec benzyną rektyfikowana, taką do odplamiania.
      [pierwsze wody za płoty - lub do filtra piaskowego].
      To czyścicielski wariant dla dam, nienawykłych do *wchodzenia do wnętrza tego baniaka. Jak ma dama na podorędziu dziecię sztuk choć jeden, *można się i nim wspomóc. W wariancie bez - starczyć może, jak u nas, drążek od szczotki, na jaki omotać można potrzebne czyścidła. *Ale* - p. niżej
      Ekolog mógłby czyścić toto jeszcze szybciej - wiadrem trocin, w miarę roboty wymienianych, na koniec wypłukanych wylewem.

      Sposób na nieokradanie jest prosty - od razu baniak obedrzeć z obudowy aluminiowej...
      Ale on czegoś tego typu wymaga, bo tona wody baniak rozpręża i - po długim staniu w cieple - baniak ię deformuje, może nawet się rozszczelnić.
      Można więc toto zabarykadować jakąś klatką z bali, niestety całość musi być dostępna. Bo baniak trzeba z kilka razy na sezon płukać - zarasta kożuchem glonów. Szczególnie wtedy zarasta, jak w nim zbieramy wodę .... niewiadomego pochodzenia.

      Na miejscu {Malutkiej-K} od tego bym zaczął - od rozwiązania kwestii odsączania liści/ igieł, paprochów [np. wstawiony od góry zestaw donica w donicy z *wkładką między nimi, filtrującą].

      */ U nas tak jest - mamy wycięcie górne właśnie o szerokości pozwalającej głowę z jednym ramieniem do wnętrza przy czyszczeniu wsuwać. Bardzo, jak widać powyżej, praktyczne - na codzień w tym wycięciu mamy w. opisane donice, włożone na wcisk, antykomarowo.

      Schody?
      Widziałbym je w tym zalaniu, dociążąniu cementem. Nad, wokół - kłopot przy płukaniu, pod - w mocowaniu, w środku - z opróżnianiem [wylew poniżej poziomu dna].

      ***
      Sposób na nieokradanie z beczek? Zakopać równo z gruntem i nad nimi urządzić atrapę studni. Sprawdzone przez niżej podloginowanego.
      Dar61
      • malutka-k Re: Zaaaacznij od b... 13.03.14, 10:43
        jejku, dziękuję za bardzo wyczerpującą odp.!
        Beczkę mam ale wydaje mi się ze będzie to za mało :(
        Piszesz, żeby wytrzeć w środku papierami i szmatami, a co jak "dojście" jest ograniczone?
        Czy wlanie nafty do baniaka pełnego wody coś pomoże?
        Wsypywanie trocin raczej odpada bo jak je później wyciągnąć? :/
        Jeśli ją zakopię to jak wtedy go płukać?
        Myślałam o usytuowaniu baniaka nad ziemią co by tylko podstawić konewkę i swobodnie wlewać wodę.
        • dar61 Zaaaacznij od B... 13.03.14, 19:40
          ...acha.
          Acha, czyli {Malutka-k} chce wodę wlać, a dopiero potem czyścić baniak?
          Szkoda taką wodą skażać kanalizację/ glebę.
          Nafta pływa na wodzie, nie łączyłbym jej z nią.

          Jeśli {M.} będzie żal wyciąć u góry - jak u nas - otwór wlewowo-filtracyjny, to droga do czyszczenia będzie oddolna. Tam, u wylotu, chyba powinien być podobny, jak w naszym, kanał z nakrętką, o szerokości wewnętrznej około [pójdę sprawdzić ... już jestem] 47 mm. Tą drogą można pulpę z trocinooleju dość łatwo usuwać albo wygarnianiem, albo wysypywaniem - z przechylaniem całego baniaka. Jest on dość lekki. Nasz, pusty, unoszę wręcz jedną ręką, kładę na dowolny bok i - opisaną przedtem metodą z wsuwaniem głowy i jednej ręki w wycięcie - czyszczę wyciorkami bez trudu. Ale u nas to jest głownie odglonianie.
          Bez tego otworu zostaje metoda płukania do skutku. Z wiadro rozpuszczalnika/ benzyny na to pójdzie, więc soczyście wzrośnie cena nabytku.
          Na upartego można używać jeden i ten sam litr [dwa?] nafto-rozpuszczalnika, z przelewaniem, czyszczeniem go przez filtr papierowo-tkaninowy, stale zmieniany.

          ... Wsypywanie trocin raczej odpada, bo jak je później wyciągnąć...
          Wsypać, wytrząsnąć, kilkakrotnie/ zwyciorować oddolnie. Ostatnie - wypłukać wodą, wysuszyć [latem], użyć powtórnie.
          Te trociny to bym użył o wielkości średnio dużej. Pył się nie sprawdzi, grube wiórki nie da się zadać baniakowy w bebech.
          U nas te średnie są uniwersalne, świetnie czyszczą pędzle, ręce czymś lepkim umazane. Nie są dość łatwe do uzyskania w naszym sterylnym światku. Ale warto się postarać.

          ... Jeśli ją zakopię to jak wtedy [ją?] płukać ...
          Baniaka nie zakopywałbym. Beczkę, na początek, jeśli samotna - tak. Mam taką, zakrytą pokrywą - z właśnie, jak opisałem, atrapą studni [dolot wody podziemny z rynny, po drodze wyłapywacz t. syfonu do paprochów]. Na studni kołowrót, z łańcuszkiem i wiaderkiem u końca. Konewkę nadziewam lejkiem i chlustam z wiadra. Klasyka. Idzie szybciej, niż czekać aż nakapie z kranika - wiem, bo z baniaka też muszę czekać, czekać, czekać/ zdążyć podlać drugą konewką. Domownicy nie chcą wygodnej wody z kranu, bo [wiadomo]...

          ... by tylko podstawić konewkę i swobodnie wlewać wodę ...
          Też tak chciałem - ale na jakiej wysokości wstawić kranik? Beczkę na podstawkę - czy wkop w ziemi na wys. konewki?
          Druga nasza beczka, dlatego, że była dopiero druga, też nie poszła na podziurawienie do montażu kranika. I trzecia. I czwarta. Ale nic trudnego w nich napełniać konewkę zanurzaniem. Zwykle były i tak pełne po deszczach [komarów].
          Dziś te beczki nam nieco zawadzają* - jeden baniak to 1000 litrów, one były maks. 80-litrowe.
          Baniak je przewyższa - kibicuję więc {M.} w poszukiwaniach. I w czyszczeniu.

          Dar61
          PS./PS/P.S.
          Dziś wody używamy śladowo - szybki siew, sadzenie/ szybkie zwieranie upraw/ ściółkowanie/ pazurkowanie etc.
          Rośliny szybko przyzwyczajamy do samodzielności. Temat rzeka.

          */ 1. piasek, 2. zrębki do ściółkowania [dziś wsypane], 3. żwir, 4. grys wapienny 5. pusta, 6. jeszcze na drugim ogródku.

          d61
          • malutka-k Re: Zaaaacznij od B... 14.03.14, 09:53
            Najszybciej i najtaniej w tym okresie można dorwać baniak po oleju, ale jak myślę o tym co mnie czeka odechciewa się :(
            Myślałam, żeby baniak ustawić na cegłach, bloczkach na wysokość 50 cm, wtedy konewka chyba będzie dość rześko się napełniać?
            Ehhh .... Chyba w tym sezonie odpuszczę sobie baniak, zainwestuję w beczkę jeszcze jedną, zobaczę ile tak na prawdę będzie mi jej "schodzić".
            Najgorsza jest obawa przed szabrownikami :( jeśli się okaże, że kradną co popadnie i jak popadnie, nie będzie sensu uprawiania warzywnika i nie będzie potrzeby trzymania baniaka....

            Daro61 dziękuję bardzo za odpowiedzi :))
            • malutka-k Re: Zaaaacznij od B... 14.03.14, 09:54
              przepraszam za literówke, miało być Dar61
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka