Dodaj do ulubionych

hortensja pnąca sadzonki

15.05.20, 14:06
witajcie, z racji remontu jestem zmuszona przesadzić ogromną wspinającą się po domu hortensję pnącą; roślina ma co najmniej 18 lat, a prawdopodobnie więcej; mam nadzieję wykopać ją z taką ilością korzeni, że przyjmie się w nowym miejscu; musiałam jednak obciąć 3/4 "korony" i te gałęzie są tak imponujące, że nie mam sumienia ich wyrzucić; myślicie, że jest szansa żeby je ukorzenić...? i jeśli jest to jakim sposobem? na razie tkwią w pojemnikach na deszczówkę...

--
no bo niestety nie jest zbyt ładna,
lecz za to zgrabna tez jednak nie
(jk)
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: hortensja pnąca sadzonki 15.05.20, 20:08
      Hmmm… szkoda, że najpierw obcięłaś, a potem pytasz. Sadzonki hortensji pnącej ukorzeniają się nieco trudniej, niż pozostałych gatunków, więc lepiej jest robić odkłady. Czyli najpierw zadbać o wytworzenie miejscowe korzeni na pędzie, a dopiero potem odciąć część pędu z korzeniami.

      Jeżeli jednak chcesz poeksperymentować, to próbuj, chociaż to nie jest łatwe i sadzonkuje się nieduże kawałki pędów, a nie wielkie gałęzie. Cała trudność w sadzonkowaniu hortensji polega na tym, że muszą mieć wilgotno, ale nie mokro - inaczej albo uschną, albo zgniją. Dobrze jest potraktować ukorzeniaczem, a potem wsadzić w mieszaninę piasku i torfu, chociaż ja kiedyś ukorzeniłam którąś z krzewiastych hortensji po prostu w gruncie, w cieniu i bez ukorzeniacza. Ale krzewiaste, jak już napisałam, ukorzeniają się łatwiej od pnącej.
      • dar61 u korzeni hormon i ostrze 16.05.20, 15:06
        A. Swego czasu hortensje rozsadzałem, mnożąc je ... dobre zaostrzonym szpadlem - dzieląc pionowo ich kępę i od razu potem sadząc w świeżo przygotowany wykop.

        Perfekcjoniści i perfekcjonistki dodaliby coś o obsypaniu miejsca przecięcia sproszkowanym węglem drzewnym, moczeniu takiej przeciętej korzeniowej karpy w odkażającym antygrzybowym roztworze - a nawet o uprzednim odkażeniu np. alkoholem samego narzędzia (łopaty, ostrza noża czy sekatora).
        Mnie czasem wystarczało takie miejsce na poziomie zdrewniałych korzeni zasmarować takim samym preparatem, jakim zamalowuje się rany po odcięciu gałęzi.
        Samo cięcie warto dobrze zlokalizować-zaplanować, by zachować roślinie szanse na zabliźnienie cięcia - i na wyżywienie takiej przesadki przez wystarczająco tam duży aparat asymilacyjny i korzenie.

        Tutaj - w przypadku opisanym startowo - jeśli odcięte gałęzie mają już liście - albo one się wykluwają - mogą doprowadzić do zwykłego odparowania wody z tkanek zdrewniałych i zielnych, przesuszenia i zamarcia takich zrzynków-zrzezów.
        Choć podobne zrzezy się pozyskuje do np. szczepienia, czyni się to w stanie zimowej hibernacji tkanek, przechowuje (w chłodzie) tak, by nie wyschły, dzieli na fragmenty - i w odpowiedni czas oraz w odpowiednio przygotowane miejsce docelowe się wszczepia plus znów ochrania przed wyschnięciem.

        Podpowiedzią sąsiadki się kierując, można takie zrzezy nie tyle trzymać w wodzie, ile ich połowę już posadzić w grunt będący mieszanką ziemi ogrodowej [da wilgoć] i piasku [da drenaż nadmiaru wody], usadowić [nawet w donicach] w miejscu półcienistym, z dala od bezpośredniego nasłonecznienia, na to nasadzić czapę-obwijkę z perforowanej folii i tam pod tą czapą tak podlewać, by i nie zalać gruntu, i utrzymać tam maks. wigotności powietrza. Raz na jakiś czas warto też i przewietrzyć, by nie dać pożywki pleśniom/ grzybom.
        A jak się ma hormonalny ukorzeniacz, już tu podpowiedziany [odpowiedni - do roślin zdrewniałych lub półzdr.], byłoby to pomocne przy zaprawieniu ścinków [nie całych długaśnych gałęzi] przed ich osadzeniem w gruncie.

        Nie wiem, jak taka hortensja znosi wspomaganie hormonalne ukorzeniania i czy się tę domianę/ gatunek tak namnaża. Szkoda, że nie podpowiedzą tego różne Mirzany, bo może oni takie namnażanie już czynili.

        B. Gdzie można dziś kupić prawdziwy = hormonalny ukorzeniacz w wersji dla amatorów, na który nie trzeba zdobywać zezwoleń/ certyfikatów albo jakichś paragrafów?
        W handlu widać ofertę sprzedaży mieszanek, jakie nie mają w sobie ni grama roślinnego hormonu, ale uparcie są zwane ukorzeniaczami. W Necie też nie udało mi się tego wypatrzeć...

          • dar61 Hormon i ostrzeżenie 18.05.20, 14:03
            ...należy szukać [...] np. kwasu indolilooctowego...

            Oby jego zakup nie był, jak mi mówiono w jakimś zielonym sklepie o tych ukorzeniaczach hormonalnych - obwarowany (przez dyrektywy UE) np. prowadzeniem firmy lub specjalnym zezwoleniem, jak to jest z zakazanymi dla amatorów różnymi herbicydami i innymi -cydami.
        • wrexham Re: u korzeni hormon i ostrze 16.05.20, 15:31
          dziękuję za odpowiedź; karpy nie bedę dzielić bo myślę, że i tak dostanie za swoje przy przesadzaniu więc dzielenie tylko by ją dodatkowo osłabiło; chciałam zachować te piękne i gęste "galęzie" ale widzę, że szansa na ich ukorzenienie jest bardziej niż słaba; w tej sytuacji skoncentruję się chyba na opiece nad rośliną macierzystą, a odrosty oddam na kompost :)

          --
          no bo niestety nie jest zbyt ładna,
          lecz za to zgrabna tez jednak nie
          (jk)
      • wrexham Re: hortensja pnąca sadzonki 16.05.20, 15:28
        kwestia jest taka, że tak czy owak bym ścięła te pędy bo całą roślinę po prostu muszę przesadzić... rośnie przy domu i 3/4 pędów było przyczepionych do tynku; przy tak okazałym egzemplarzu nie dało się odczepić wszystkich pędów bez obcinania bo i tak by się połamały - są zadziwiająco kruche; na ukorzenianie przez odkłady nie było już czasu... podejrzewam, że przy wykopywaniu nie damy rady zachować całości bryły korzeniowej bo prawdopodobnie spora jej część znajduje się pod domem; to co zostanie musi utrzymać całą roślinę więc cięcie było konieczne; po prostu żal mi się zrobiło tych pięknych gałęzi... ale skoro nie da się tego utrzymać to trudno - pojadą razem z odpadami zielonymi na kompost :( nie zależy mi na kilkudziesięciu pociętych sadzoneczkach, miałam nadzieję, że będę miała od razu całą wielką roślinę z każdej gałęzi co nie najlepiej świadczy o moich umiejętnościach i wiedzy ogrodniczej za to sporo o naiwności ;)

        --
        no bo niestety nie jest zbyt ładna,
        lecz za to zgrabna tez jednak nie
        (jk)
        • horpyna4 Re: hortensja pnąca sadzonki 16.05.20, 21:06
          Chwilowo jest to nieaktualne, ale jeszcze kiedyś może się przydać: rośliny o kruchych pędach nie nadających się do przyginania można rozmnażać przez odkłady powietrzne. Jeżeli nie znasz tej metody, to szczegóły bez problemu znajdziesz w necie; ważne, żeby wiedzieć, że coś takiego istnieje.
          • dar61 Napór na sadzonki hortensji 18.05.20, 14:11
            ...Odkłady powietrzne... są nawet dla wysokich drzew stojących znane - byle wiedzieć, jak głęboko naciąć i z której strony gałązkę namnażaną i jak nie przesadzić z obwijką z substratem tam u pędu, zbyt szczelną i niewietrzoną.
            Nieźle się w tej metodzie - właśnie w tym woreczku z podłożem - sprawowałby hormon, naturalnie też wydzielany przez pędy/ pączki śpiące koło (ponad) miejscem podcięcia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka