mjot1
20.10.05, 19:54
Nakręcana nie tylko przez media spirala strachu pn.: „ptasia grypa” zaczyna
powoli i mnie ogarniać.
Zaczynam się zastanawiać ileż to istot będzie musiało zginąć tylko dlatego że
pierzaste są i fruwające...
Natenczas padł kategoryczny rozkaz zamknięcia ptactwa domowego. Minister coś
musiał zrobić, więc „coś” zrobił.
Ptaki należy zamknąć jak Polska długa i szeroka! Bez względu czy to jest to
ferma licząca tysiące szt. czy to jedna kura, czy są to tereny przelotów czy
nie.
Zamknąć i już! Na jak długo? A po cóż to komu wiedzieć...
Dla ministra kura jest kura. To taki ptak wyliniały i z wyblakłymi,
przeźroczystymi oczami, który odżywia się przetworzonymi odpadkami z padłych
zwierząt zwanymi „paszą”.
Minister... Poprzednik (to ten taki młody i inteligentny człowiek) swego
czasu kazał zlikwidować jaskółki.
Taaa... Ptak to zaraza!
Ile tych biedaków padnie teraz w ramach zorganizowanych i zakrojonych na
wielką skalę akcji a prowadzonych przy użyciu niewyobrażalnych sił i środków?
Przygotowania już trwają...
Nie trudno jest mi wyobrazić sobie, że oto jakiś „znawca” stwierdza
kategorycznie, podpierając się wyliczeniami nie do obalenia, że gdzieś
tam „zaraza” może uśmiercić np. 100 ludzi i jedynym ratunkiem jest zgładzenie
istniejącej tam populacji jakiegoś gatunku. Wiemy wszak wszyscy doskonale, że
życie ludzkie nie ma ceny! Więc jakiś tam milion ptaków w te czy we w te...
Przecie to nie nowość żadna. Całe stada bydła potrafiono unicestwić, bo jakaś
sztuka była zarażona.
Ludzkość od zawsze kochała się w hekatombach.
Przecie jeszcze nie tak dawno nagminnie mordowano ptaki drapieżne
a „fachowcy” ubierali ten krwawy proceder w statystyki twierdzące niezbicie o
jego zbawiennych skutkach min. dla ptactwa właśnie.
A ile tych biedaków padnie w ramach pospolitego ruszenia?
Ile z głodu i chłodu, bo „zarazę” należy gonić od domostwa a nie dokarmiać w
jakimś karmniku?
Ile zostanie brutalnie zabitych przy pomocy jakiejś procy, wiatrówki czy też
wytrutych z obowiązku obrony swego domostwa i bliskich?
Zginą przez zwykła ludzką znieczulicę i radość zabijania ubrane tym razem
w „kolorowe piórka” dobrego uczynku.
Amok powoli się nakręca...
Są już i sukcesy! Oto wszystko, co miało na ampułce napis „przeciw grypie”
poszło jak woda! Bez względu na terminy ważności.
Magazyny puste a maszyny idą „pełną parą”! Interes się kręci.
Czegóż nie robi się dla ludzkości i ratowania życia na ziemi...
Więc?
Więc ze strachu przed „zarazą” będę dokarmiał ptaki jak jeszcze nigdy dotąd!
Najniższe ukłony!
Twierdzący, że jedyną „zarazą” na tym padole jest człowiek właśnie! M.J.