Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi...

      • dr.krisk Specjalista.... się odezwał. 17.12.09, 14:43
        Jak już ktoś tu pisał: skoki narciarskie to małe miki jeżeli chodzi
        o wysiłek. Albo się wybijesz z progu, albo nie.
        Biegi to katorga połączona z mordęgą. Czy Małysz po skoku pada z
        wyczerpania na pysk? Nie pada, tylko się uśmiecha (albo nie).
        A więc niech nie chrzani głupot.

        Z drugiej zaś strony Justyna mogłaby sobie juz sama kupić wypasioną
        kurtkę - to w sumie wydatek około 1500-2000 zł. A nie alarmować cały
        kraj....
        • Gość: miki Re: Specjalista.... się odezwał. IP: 94.254.199.* 17.12.09, 14:56
          Otóż, mogłaby i pewnie kupiła, ale kontrakt ze sponsorem obliguje Ją do noszenia
          takiej i nie innej, dlatego jest jak jest...
        • alpepe Re: Specjalista.... się odezwał. 17.12.09, 15:02
          i płacić karę, że chodzi w kurtce innego producenta...
          • dr.krisk Rzeczywiście - macie rację... 17.12.09, 15:08
            Zapomniałem o umowie ze sponsorem.
            No to Justyna ma rację. A już się zmartwiłem, że zaczyna
            grymasić.... a to przecież do niej niepodobne!
        • Gość: user Re: Specjalista.... się odezwał. IP: 77.255.13.* 17.12.09, 17:13
          Bardzo dobrze, że się wypowiedział. W końcu PZN chodzi w 4F (firmie Małysza),
          więc nie rozumiem twoich zarzutów dot. jego komentarza.
      • Gość: manio wr Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: 188.33.215.* 17.12.09, 14:43
        seta do herbaty i kurtki nie trzeba
      • Gość: LONGER007 Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 14:47
        DROGIE PANIE I PANOWIE. NIE WIEM CZY ZAUWAŻYLIŚCIE, ZE SPRZET
        ODZIEŻOWY, A NA 100% KURTKI DOSTARCZA FIRMA Z CZWORKĄ NA CZELE,
        KTÓRĄ FIRMUJE SWOIM NAZWISKIEM OD ROKU CO NAJMNIEJ NIE KTO INNY JAK
        ADAM MAŁYSZ:)
        KOMENTARZ WYDAJE SIE ZBYTECZNY:)
      • Gość: savage Re: Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozu IP: 94.254.199.* 17.12.09, 14:53
        Pan CHODZISZ, Panie Małysz, a Justyna...BIEGA !!! Czuje Pan różnicę ?! Jakby Pan
        nie zrozumiał, to Kowalczyk skarżyła się na kurtkę TRENINGOWĄ, czyli taką, którą
        przebiera po kilkukilometrowym biegu, a Pan jak słusznie Pan zauważył, w swojej
        kurtce ...chodzi ! Tyle w temacie.
      • Gość: Pawel Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 15:02
        Szanuję obu sportowców i życzę im z całego serca jak najlepiej. Ale
        niestety nie zamierzam bronić w tej sprawie ani Justyny, ani Adama.
        Wiadomo, wypowiedź Małysza, wypalona raczej bez sensu. Natomiast
        Justyna Kowalczyk uprawia ten sport, jaki uprawia od lat i doskonale
        wie jakich warunków może się spodziewać i jestem przekonany, że nie
        raz, nie dwa straszliwie wymarzła. I kurtka jest tutaj raczej słabym
        wytłumaczeniem... Denerwują mnie również komentarze w stylu: "Adam
        nie wie co to prawdziwy trening, czy Adam się nie poci." itp.
        Zapewniam wszystkich, że Adam doskonale wie na czym polega ciężki
        trening. Konkurencja konkurencji nie równa i tak jak każda dziedzina
        sportu wymaga innego treningu, co nie znaczy, że mniej
        wymagającego... Dlatego też twierdzę, że Małysz jeśli niewiele wie o
        biegach narciarskich, niech trzyma się swojej konkurencji, w której
        jest najlepszy, a nie wypowiada się o kurtkach. Pani Kowalczyk
        natomiast powinna dobrze się zastanowić nad tym czy na pewno
        odpowiadają jej sporty zimowe...? A tak poza tematem, życzę Kowalczyk
        i Małyszowi złota w Vancouver.
        • Gość: mróz i snieg Re: Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozu IP: 94.254.199.* 17.12.09, 15:23
          Kolego Pawle, Justyna sie nie tłumaczy, bo nie ma z czego a w kwestii kurtki,
          sygnalizowała ten problem jeszcze przed oficjalnym rozpoczeciem sezonu - to po
          pierwsze. Po drugie - dlaczego ma marznąć, skoro nie musi ??? Czy Pan sobie
          wyobraza, zeby cos takiego wydarzyło sie w kadrze kopaczy ???
      • Gość: xxx Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 15:07
        Jak latają na mamutach to jakbyś nie zauważył jest ot bardzo duży wysiłek. Po oddaniu skoku prawie nie czuje się nóg. Tak jak było ze Schlierenzauerem w zeszłym sezonie na MŚ w lotach. A tak poza tym to biegać na nartach każdy potrafi a skakać już nie...
        • dr.krisk Dobre.... 17.12.09, 15:20
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          >> A tak poza tym to biegać na nartach każdy potrafi a
          > skakać już nie...
          Tak? Naprawdę? Sam to wymyśliłeś?
      • Gość: prawdzivwy narciar Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.12.09, 15:12
        adam zamknij sie, ty sie nie pocisz i nie biegasz, przy wysilku
        nawet a moze przede wszystkim biegacze sie poca i traca kalorie,
        nawet najcieplejsze kurtki moge nie zapewnic komfortu, po
        przejechaniu 20-30km na nartach rowniez trzese sie z zimna dopuki
        nie zmienie mokrej bielizny i nie ubiore suchego ubrania, przy
        skokach tego nie doswiadczysz wiec przestan pie...c bo stawiasz
        zaslone dymna dla swoich dzialaczy ktorym i ty juz jestes bo
        skoczkiem dawno przestales byc w moich oczach, dawno sie wypaliles i
        skonczyles, pozwol innym teraz swiecic a skoki to nie bieganie i nie
        te same narty sie uzywa jak kiedys
      • Gość: roman Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.chello.pl 17.12.09, 15:17
        Ktoś chyba jest zazdrosny o wyniki Justyny
      • Gość: kaktus Re: Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozu IP: 188.33.152.* 17.12.09, 15:25
        Sponsor kazał Małyszowi naszczekać na Kowalczyk i ten posłusznie naszczekał.
        Zawsze to gotowy grosz w kieszeni, a golić, przy pewnej wprawie, można się i bez
        lustra.
      • Gość: viking Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.dhcp.inet.fi 17.12.09, 15:31
        A moze Justynie zaczyna po prostu woda sodowa......... Niech sobie kupi nowa
        jaka chce, przeciez ma chyba na to pieniadze........
        • dr.krisk Re: Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozu 17.12.09, 15:39
          Niestety - musi nosić kurtki od sponsora.
        • Gość: / Re: Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 16:17
          w tym wlasnie problem - nie moze - musi mioec ta od sponsora - tylko
          mogla byc lepsza
          ale skandalem jest ten samochod zimny
          jak kto s troche biegal to wie ze po 2-3 gpdzinnym treningu kiedy sie
          trzeba przebrac - nie mozna tegp robic w zimnym samochodzie -
          przeziebienie gotowe i miesiac z glowy - dowidzenia Vancouver
          o nie musza dbac - to jest niesamowite ze W Polsce kobieta mistrzem
          swiata w tym sporcie - i jeszcze puchar swiata
      • Gość: oczko Droga do .. IP: 77.252.71.* 17.12.09, 15:39
        oj nieładnie Panie Adamie,nie tym tonem i w taki sposób
      • Gość: / krasnale nie mazna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 15:50
        Krolowa nart ma prawo - a Tajner jest od spelniania zyczen
        taki jest uklad
        chyba ze Tajner chce biegac na nartach
      • lisa2 Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... 17.12.09, 16:05
        Małysz zapomniał, że kobiety mają większą powierzchnię skóry, a więc i większą
        zdolność wydalania ciepła i parowania. Ponadto kobiety mają nieco więcej
        tkanki tłuszczowej, niezależnie od tego jak bardzo by chciały się jej pozbyć.

        Cóż, nie zrozumie człowiek kobiety.

        :)
      • Gość: adamos4 Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: 78.191.110.* 17.12.09, 16:12
        Skoro książe Małysz nie zmarzł, to inni nie mają prawa marznąć. ŻAL! Temu Panu już podziękujemy i do Wisły wywieziemy!!!
      • Gość: Rtsiek Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: 213.231.194.* 17.12.09, 16:24
        nie wierzę !! po co to WAM ! trza coś wywołać!
      • Gość: jan Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.cust.tele2.se 17.12.09, 16:27
        Pomijajac racje czy braku racji najgorsze dla mnie jest tworzenie
        zlej atmosfery w zespole! To jakas forma przepychanki - ja mam tylko
        3 ludzi, ona - 7, jej bylo zimno, dlaczego, bo mnie nie itd. Nutka
        zazdrosci? Proby mącenia? Niedobrze, bo chyba kazda niezgoda ma
        negatywny wplyw na wyniki; nie ma wzajemnego dopingowania,
        wspierania sie itp. A jesli chodzi o kurtke p.Justyny, to mozna
        podejrzewac, ze nie jest zrobiona z dobrej jakosci materialow
        oddychajacych, trzyma wilgoc i daje tym samym efekt oziebiania
        ciala. Dosc intensywnie jezdze na nartach i takich kurtek unikam jak
        ognia. Byc moze, ze ciensze kurtki, o ktorych mowi p.Adam sa lepszej
        jakosci i...cieplejsze. Szefowie ekipy zimowej powinni wyjasnic
        problem i zdecydowanie dazyc do lagodzenia wszelkich konfliktow. To
        lezy w interesie sportowcow, polskiego sportu i kibicow.
        • Gość: dy prawda o stosunku Tajnera do Kowalczyk IP: *.chello.pl 17.12.09, 16:54
          po prostu szkoda słów:

          "Osiągnęła ogromny sukces, niejako wbrew związkowi narciarskiemu, który w osobie
          nowego prezesa Apoloniusza Tajnera rzucał jej kłody pod stopy nawet już podczas
          igrzysk. To nasza największa nadzieja w sportach zimowych na najbliższe lata,
          igrzyska w Vancouver i pewnie dalszą przyszłość. O ile oczywiście podjazdowa
          wojna z nią i trenerem Wierietielnym nie zakończy się ich klęską."

          i:

          "A nie zostałaby ukarana, gdyby fakt brania tego lekarstwa został zgłoszony
          Komisji Lekarskiej FIS. Odpowiedni formularz w tej kwestii leżał jednak sobie w
          szufladzie Apoloniusza Tajnera, dyrektora PZN, który myślał wyłącznie o
          skoczkach. Tak miał zaprzątniętą nimi głowę, że „zapomniał” dać biegaczom
          pieniądze na lekarza, fizykoterapeutę i smary. Na szczęście Polski Komitet
          Olimpijski zaczął walkę w obronie Justyny. Wkrótce Międzynarodowa Federacja
          Narciarska odkryła przewinienia kierownictwa PZN, ukarała je wysoką grzywną i
          skróciła dyskwalifikację Justyny do jednego roku. A Komisja Arbitrażowa MKOl,
          głęboko przekonana o jej niewinności i o nieudolności związku, wręcz niechęci,
          skróciła ją jeszcze o kilka tygodni."

          A tutaj jest więcej:
          www.kronikasportu.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=40

          • Gość: dy Re: prawda o stosunku Tajnera do Kowalczyk IP: *.chello.pl 17.12.09, 16:56
            www.sport.pl/sport/1,65025,3251192.html
            Z prezesem PZN Apoloniuszem Tajnerem koty Pan drze?

            - Dam przykład. Miałem służbowy telefon komórkowy z limitem na 600 zł. Nie
            wystarczało. Prezes powiedział, że takich telefonów w Związku jest 20 i nie może
            tylko mnie zwiększyć limitu. To oddałem komórkę. Powiedziałem, że jak wszyscy
            zwrócą, to Związek zaoszczędzi 12 tys. zł miesięcznie. Kupiłem prywatny telefon
            i co miesiąc płacę po tysiąc złotych, bo będąc za granicą, załatwiam służbowe
            sprawy. Billingów nie przedstawiam, więc mogę się wam poskarżyć. Prezes traktuje
            nas z przymrużeniem oka... Byliście teraz w PZN-ie?

            Ostatnio - nie.

            - Popatrzcie po ścianach, gablotach, wszędzie. Tydzień temu przywiozłem zdjęcie
            Justyny i postawiłem gdzieś w kącie. Bo ściany poobwieszane są skoczkami. I nie
            tylko Małyszami, ale i jest wielki plakat [12-letniego] Klimka Murańki, reklama
            Lotos Cup. A Justysi jest tylko to jedno, moje zdjęcie.

            Większego zainteresowania nami nie ma. Nie brakuje na zgrupowania, sprzęt. Ale
            potrzebowalibyśmy np. busa. Teraz będzie jak w kolarstwie. Jednego dnia start w
            Oberstdorfie, drugiego w Monachium, trzeciego w Dortmundzie. Trzeba będzie się
            przemieszczać. A mężczyźni nie zawsze startują razem z Justyną. Mamy furgonetkę
            i osobowe auto, które Justysia dostała od Orbisu.

            Czuję, że jesteśmy Związkowi solą w oku. Zapomnieli, że Justyna zdobyła w tym
            roku także dwa złote medale MŚ do lat 23, że należy się za to jakaś nagroda.
            • Gość: dy Re: prawda o stosunku Tajnera do Kowalczyk IP: *.chello.pl 17.12.09, 16:59
              www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006040413
              Chce Pani przez to powiedzieć, że PZN tak Panią, jak i w ogóle biegi traktuje po
              macoszemu, a dla prezesa Tajnera liczą się tylko skoki?

              - Mam medal olimpijski, jestem z PZN, zatem widocznie przygotowania były dobre.
              Ale jeśli mój trener o wszystko sam musiał dbać, to już nie jest miłe. W połowie
              marca pojechaliśmy do Sapporo na ostatnie zawody Pucharu Świata. Z własnych
              pieniędzy musiałam płacić za hotele, przejazdy. Za całą grupę! Trener dostał
              bowiem z PZN tylko takie śmieszne karty płatnicze, któreÉ nie działają poza
              Polską. To są niuanse, ale rzutujące na całość. Związek zwrócił mi już
              oczywiście pieniądze wydane w Japonii, jednak to wszystko nie jest w porządku.

              • Gość: dy Re: prawda o stosunku Tajnera do Kowalczyk IP: *.chello.pl 17.12.09, 17:00
                www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006040414
                PZSN?

                • Dziwy przyrody •

                W poturyńskich wywiadach swoim głosem zaczęli wreszcie przemawiać (sądzę,
                iższczerzeÉ) dotychczasowi pariasi Polskiego Związku Narciarskiego, czyli nie
                skoczkowie. Przypominam w tym miejscu, iż zgodnie ze swoim statutem PZN ma z
                taką samą pieczą dbać o sprawy biegaczy, skoczków, kombinatorów norweskich
                (fatalna to nazwa klasycznych dwuboistów), alpejczyków i narciarzy
                nizinnych-masowych.
                Ja i „TRYBUNA" - patrz obok - nie czepiamy się bez powodu świeżutkiego (bo
                panującego w Krakowie przy Mieszczańskiej ledwie od 2 lutego; ale po dwóch
                miesiącach kuratorstwa załatwionego mu przez ministra Tomasza Lipca w ramach
                „usuwania postkomunistycznych patologii") prezesa Apoloniusza Tajnera. Bo duet
                Wierietielny/Kowalczykówna mówi na różnych łamach to, co mówi i chyba ma rację.
                W „Gazecie Wyborczej" (z 1 - 2 kwietnia) trener dramatycznie wyznaje: „Biegi są
                Polskiemu Związkowi Narciarskiemu solą w oku". Dalej jest o tym, że „Polo" nie
                chce mu refundować rachunków za korzystanie ze służbowej komórki, że siedzibę
                PZNÉ zdobią wyłącznie zdjęcia skoczków (od Murańki do MałyszaÉ). Dwa dni poźniej
                - też w „GW" - Wierietielny nadal mówi o soli i oku, i o tym, że gdy w 1999 r.
                brał kadrę, to była „rozsypka i zero". Teraz: „Muszę napisać sprawozdanie dla
                PZN. Wisi nade mną kamień. Czy to udany sezon, czy nieÉ (...). W ankiecie jest
                mnóstwo podpunktów. Miałem wszystko wypełnić i oddać na dyskietce do 12
                kwietnia. Nie było szans. żebym zdążył. Byłem w Warszawie i udzielałem panom
                wywiaduÉ". Ten sam ton w weekendowym „Przeglądzie Sportowym" w artykule „Ubodzy
                krewni", czyli: „Wśród trenerów reprezentacji narciarskich prawdopodobnie nikt
                nie pracuje tak ciężko jak Aleksander Wierietielny. I pewnie nikt nie zarabia
                tak mało jak twórca sukcesów Justyny Kowalczyk". Trener o PZN: „Mamy dyrektorów,
                sekretarzy i prezes też jest etatowy, ale fizjoterapeutę wysłali do domu i dwa
                miesiące będzie bez pracy".
                Wierzę, iż pan minister Tomasz Lipiec przyjrzy się sprawie i w stosunku do swego
                ulubionego prezesa Tajnera wyciągnie odpowiednie wnioski. Bo to widać nie jest
                PZN, tylko Polski Związek Skoków Narciarskich, a Adam Małysz właśnie wybrał
                odpowiadającego mu trenera (bo spokojny i mówi po niemiecku), 60-letniego Fina
                Hannu Lepistoe. A kto i co dla innych?
                • Gość: dy Re: prawda o stosunku Tajnera do Kowalczyk IP: *.chello.pl 17.12.09, 17:15
                  www.bankier.pl/lifestyle/wiadomosc/jak-diament-zmienil-sie-w-brylant-1912273.html
                  SKROMNOŚĆ
                  Przez całe lata skromności uczył jej... PZN. Działacze pozostawali głusi na
                  potrzeby biegaczy, koncentrując się tylko na skoczkach. Nawet w zeszłym sezonie
                  Apoloniusz Tajner wybrał się do Planicy na loty narciarskie, nie znajdując
                  czasu, by pogratulować Kowalczyk trzeciego miejsca w Pucharze Świata. A finał
                  sezonu był w nieodległym włoskim Bormio. -Na szczęście ja trenuję po siedem
                  godzin dziennie przez 300 dni w roku, więc nie mam czasu na bycie gwiazdą - mówi
                  ze śmiechem Justyna.

                  PROFESJONALIZm
                  Spośród Rosjan najbardziej polubił Justynę Kowalczyk ojciec najlepszej z
                  estońskich biegaczek Anatolij Smigun. To patrząc na sztab Kristiny, Polka
                  zapragnęła mieć podobny. -W przyszłym roku nikt mnie nie zmusi do startu, jeśli
                  nie będę miała pięciu serwismenów i masażysty. Inaczej to nie ma sensu. Mnie
                  bolały mięśnie, a trener Wierietielny i Andrzej Michałek chodzili na rzęsach z
                  niewyspania i zmęczenia - zapowiadała po sezonie 2006/07. W końcu dostała od
                  związku, co chciała, ale tylko dzięki pieniądzom Józefa Pawlikowskiego- Bulcyka.
                  Ten były biegacz i wiceprezes PZN od początku płacił z własnej kieszeni m.in. za
                  zatrudnienie serwismena Ulfa Olssona.

                  • oloros Re: prawda o stosunku Tajnera do Kowalczyk 17.12.09, 19:22
                    porazajace
                    moze dlatego ze osobiscie skokami sie nie interesuje ale
                    narciarstwem biegowym bardzo - Kowalczykowa wg mnie bedzie jedna z
                    najwiekszych gwiazd polskiego sportu w ogole - ma wszystkie warunki
                    mentalne i fizyczne
                    ten sport wymaga poparcia - to jest masowy , dostepny sport - skoki
                    ? dla garstki ludzi - sport wydumany przez wielkie pieniadze i
                    stacje telewizyjne
                    niesamowite jak w Polsce mozna sp.. wszystko
      • Gość: kaiser Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.pz3-nat.espol.com.pl 17.12.09, 16:37
        Adam jest już skończony i dlatego rżnie głupa
      • Gość: LO Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.ghnet.pl 17.12.09, 16:42
        1) Adam miał inną kurtkę (sam powiedział, że cieńszą),a cieńsza nie zawsze znaczy zimniejsza.
        2) Poza tym odczucie zimna jest subiektywne skoro Justyna mówi że było jej zimno to było, jak Adamowi było ciepło to pewnie było. Nie rozumiem co dziwi naszego skoczka.
      • Gość: axxell Małysz .... spi..... dziadu!!!!!! IP: *.skierniewice.vectranet.pl 17.12.09, 17:13
        Boli ,że jest lepsza od ciebie.
      • Gość: vega Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.chello.pl 17.12.09, 17:30
        no nie ta ciota sie jeszcze odzywa ??!!!

        Poopowiadaj lepiej cieniasie Małyszku w jakiej to jesteś wspaniałej formie i co to nie wygrasz znowu ...

        Jak by cie Justynka tak walnela z low kicka to by ci 2 nozki jednym strzalem polamala zlamasie :)

      • Gość: k-x Adam Małysz nie rozu IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.12.09, 17:48
        Adaś, pilnuj swoich 4ch liter. Nie politykuj!!!
      • omidas Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... 17.12.09, 17:51
        Niech Małysz tak nie podskakuje. Zobaczymy co on nam pokaże w kolej-
        nym turnieju. Już przegrywa z zawodnikami młodszymi, należącymi do
        grupy Kruczka. A on czego nie trenuje z nimi, tylko sobie wybrał
        Lepisto? Tak samo Justysia może sobie chcieć kurtkę cieplejszą popro-
        sić. Przecież to kobieta.
      • Gość: wkurny Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 18:30
        Mam nadzieje, że to jakiś spalanciały dziennikarzyna spłodził tę wypowiedź, bo raczej nie Adaś.
      • Gość: hen.wlo Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... IP: *.aster.pl 17.12.09, 18:41
        Czytając wypowidż Prezesa Tajnera na temat kurtki zdziwiłem się,że
        dopiero za kilka tygodni sprawdzone zostaną zauważone felery tej
        odzierzy.To jedno.Wypowiedż Małysza jest jak gdyby na zamówienie
        PZN.Broni Związku przed ewentualnymi uwagami,że tego nie dopilnował
        Prezes.Szkoda,że Małysz wchodzi w takie intrygi.Nie musi się
        podlizywać.Finansowo jest zabezpieczony.
      • holzgaz Droga do Vancouver 2010. Adam Małysz nie rozumi... 17.12.09, 19:12
        Po co mącisz Adam? Jak tobie ciepło to się ciesz a komu innemu może być zimno
        i to jego sprawa i związku. Kibic z dala niech się nie wpier..a. Zajmij się
        swoimi potrzebami i nie politykuj. Co cię do cholery obchodzi ile osób jest w
        teamie Kowalczyk? Płacisz za to?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka