Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Tour de France. Armstrong - Contador, akt 2

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.10, 09:26
    Armstrong jest wielki, ale już chyba tym razem nie da rady
      • Gość: Michal Re: Tour de France. Armstrong - Contador, akt 2 IP: *.sdm.de 02.07.10, 09:55
        Też mi się tak wydaje, choć szczerze mu kibicuję.
        Fanom Lance-a i miłośnikom kolarstwa górskiego polecam ten trailer:
        www.youtube.com/watch?v=Hpf1LHfLz0o :)
      • macu23 Tour de France. Armstrong - Contador, akt 2 02.07.10, 10:31
        Pewnie rady nie da, ale będąc w tym wieku i wciąż być traktowany jako jeden z
        faworytów to już jest niezwykłe osiągnięcie samo w sobie.
      • racha to bedzie ciekawy tour! 03.07.10, 00:11
        wyscig bedzie ciekawy, bo wielu kolarzy jest swietnie przygotowanych
        i ma w tym roku sukcesy. Contador ma do pomocy Vino, ktory bardzo
        dzielnie jechal w Giro i zapowiedzial, ze bedzie jechal dla lidera.
        Moi ulubieni Schleckowie moze wreszcie wdrapia sie na wyzsze stopnie
        podium? bardzo silny jest Cadel, choc nie wiadomo jak pojedzie jego
        druzyna. Napewno kilka etapow wygr Cawendish, bardzo silny jest
        Cancelara, zeby ostrza sobie mlodzi chlopcy ze sky shimano. bardzo
        licze na dobra jazde w gorach Sylwka -a le nie bardzo wierze, zeby
        Basso mogl powtorzyc sukces z Giro, chyba jest nieco "wyjechany".

        jako kolarz troche starszego pokolenia bardzo kibicuje Armstrongowi.
        niestety po wypadku w Kalifornmii mial przerwe i ma w tym roku malo
        dni wyscigowych. nie obawiam sie o jego sile w gorach - ale czy
        bedzie wystarczajaco szybki na czasowkach? obawiam sie tez, ze
        Kloden i Leiphaimer nie beda dla niego tak dobrym wsparciem jak Vino
        dla Contadora.

        a moze jeszcze ktos inny?
        bedzie sie dzialo, dawno nei bylo tak ciekawie!

        a autor artykulu jest idiota.
        Contador nie wygralby w zeszlym roku, gdyby nie lojalna postawa i
        wsparcie Armstronga i jego zolnierzy. i to do samego konca -
        przeciez Armstrong osobiscie pilnowal Schleckow nawet pod Mt
        Ventoux. tylko ktos nie majacy pojecia o kolarstwie moze pisac, ze
        Contador jechal bez pomocy zespolu. wystarczyloby, zeby Armstrong
        pstryknal palcami i ten napuszony buc zostalby zupelnie sam. ale
        Armstrong jest z innej bajki, a moze: z innej epoki?

    Pełna wersja