Gość: Wilt
IP: 62.29.137.*
18.03.04, 12:12
Wprawdzie w obliczu ogólnej agonii forum dawno nie słyszałem słowa od żadnego
bratniego fana LA poza calaganem, ale czuję się zobowiązany zaznaczyć coś, co
powinno ucieszyć fanów Lakers i zmartwić fanów innych potęg Zachodu. Otóż
zaryzykuję tezę, że obecne rozstawienie w playoffs (1. Kings, 2. Wolves, 3.
Lakers, 4. Spurs, 5. Mavs, 6. Grizzlies) jest dla Lakers wprost idealne, a
będzie jeszcze lepsze, gdy – jak się spodziewam – uzyskają lepszy bilans od
Minnesoty, co oczywiście nie będzie miało wpływu na 1. rozstawienie, ale na
dalsze losy playoffs – tak. W 1. rundzie Los Angeles trafi wtedy na Memphis,
którzy, owszem, są nieźli, ale nie należą do czołowych drużyn, a nawet z tych
słabszych ustępują jako rywal LA Rakietom z uwagi na brak kogoś takiego jak
Yao do ograniczania Shaqa; więc obok Nuggets są najłatwiejszym możliwym
przeciwnikiem (mimo że Kobe opuści parę spotkań z uwagi na proces :-( - ale
nie zmieni to losów serii). Tymczasem Spurs wygrywają swoją rundę, ale trochę
pomęczą się z Mavs: Kings i Wolves oczywiście też przechodzą dalej. W 2.
rundzie spotykają się wtedy najgroźniejsi w playoffs rywale Lakers: Kings i
Spurs, a ktokolwiek z nich zwycięża, jest mocno zmęczony trudną serią.
Jeziorowcy tymczasem załatwiają się z Wolves – z całym szacunkiem, jednak
trochę mniej groźnym przeciwnikiem, szczególni jeśli będzie miało się nad
nimi przewagę własnego parkietu. W finale Konferencji mają więcej sił i także
dlatego powinni pokonać zwycięzcę pary Spurs – Kings: szczególnie pożadani
byliby Spurs, bo też będziemy mieli nad nimi przewagę własnego parkietu, a
poza tym to dobra okazja, żeby się zrewanżować za zeszły rok. No i już tylko
Finały: nie będzie to taki spacerek dla reprezentanta Zachodu jak w ubiegłych
latach, ale trudno sobie wyobrazić, żeby Pistons czy Pacers (mają przewagę
parkietu nad LAL, ale z kolei gorsze matchups przeciw nim niż Detroit), a tym
bardziej Nets, mogli wyeliminować Lakersów. No i tytuł zdobyty! :-)
Oczywiście, powyższy scenariusz mogą zrujnować kontuzje czy kolejne sądowe
przesłuchania Kobego, ale jeśli się tak nie stanie, trudno nie zauważyć, jak
dobrze wróży szansom Lakers. Teraz tylko żeby nic się nie zmieniło: Spurs nie
spadli poniżej 5. miejsca (Tim, wróć! Chyba nie robisz tego celowo? ;-)), a
Minnesota nie wyprzedziła Sacto, co na szczęście jest mało prawdopodobne. No
i my nie powinniśmy przypadkiem awansować na 1.! ;-)
Dopisek; cholera, Memphis właśnie wyprzedziło Dallas! Ale nie sądzę, żeby
utrzymało się na 5. do końca, a zresztą Mavs w playoffs, gdy gra się inaczej,
są dla nas niewiele groźniejsi niż Grizzlies. Grunt, żebyśmy grali z
Minnesotą, a San Antonio i Sacramento ze sobą nawzajem.
Pzdr