Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles!

    IP: 62.181.161.* 07.06.04, 11:24
    Przecież to skandal jest! Ławka w ogóle nie grała, Shaq 34, Bryant 25, a
    reszta? Ale wyciągną na cztery zwycięstwa, a leszczom ze wschodu zostanie
    wskazane ich właściwe miejsce, przecież to skandal żeby tacy outsiderzy
    wygrali Mistrzostwo Świata!
    Obserwuj wątek
      • Gość: gandi Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: 213.186.92.* 07.06.04, 11:37
        oj, bracie - za leszczow to robia szanowne gwiazdy z LAL.
        Czekam na na zabojcze bloki Big Ben'a i smiertelne ciosy Hamiltona (MVP) w
        Motown!
        beat LA!
        • Gość: Wełna Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 07.06.04, 11:49
          Wszyscy tylko nie LAL-e (szkoda mi tylko Malone - reszta to zarozumiałe
          gnojki) !!! a Detroit to fajna ekipa. DETROIT, DETROIT, DETROIT
          • Gość: Pąki Detroit!!! IP: *.tech / *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 15:24
            Walić Lakers'ów!
            Nie cierpię nadętych frajerów - podobnie jak dupków z Realu Madryt-to z innej
            beczki.
            Twarda obrona i nie ma Lakers'ów:)
            Detroit - EAT THEM!!!
      • Gość: Luk Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: 193.0.73.* 07.06.04, 11:51
        Nareszcie powrót do pięknej gry ze wschodu:)
        Pistons przekonali do siebie wszystkich podczas tegorocznego play-off (no może
        oprócz kilku topielców z jezior:)
        pzdr
        • Gość: Hoe Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 11:55
          ja mysle ze jak finalowa trema opusci malona i paytona to lal sobie dadza rade,
          a jak nic nie beda grac na to championshipa nie bedzie.
          • Gość: cloot payton i malone IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.06.04, 12:33
            niestety to chyba nie trema, tylko starość. przypomnij sobie (o ile to dle
            ciebie nie zbyt dawno :> ) jak ci panowie grali w finałach przeciwko niejakiemu
            Jordanowi. Payton był po prostu fenomenalny, a i Malone bardzo skuteczny. Poza
            tym porównaj sobie ich statystyki z tego roku z tymi np. sprzed 2 lat. pozdrawiam.
            • Gość: Tomek Re: payton i malone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:27
              O to to. Charles Barkley o Lakersach: "Karl Malone i Gary Payton byli świetni w swoich czasach. Z tym, że oni już nie są w swoich czasach".
              • Gość: Hoe Re: payton i malone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 14:18
                macie racje, ze starzy sa juz i nie ich lata, ale nikt nie oczekuje od nich ze
                beda motorem napedowym, ale stac ich na sporo wiecej niz w tym meczu pokazali.
                tak czy inaczej mysle ze to faceci z jajami i jeszcze cos pokaza. bo inaczej
                przejda do histori nie tylko jako przegrani (bo wczesniej bylo ich wielu), ale
                jako zdesperowani przegrani, ktorzy przeszli do lal zeby im tytul kto inny
                wywalczyl.
          • Gość: olo Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.jgora.dialog.net.pl 07.06.04, 12:36
            hee hee hee... komentarze polskich dziennikarzy znawcow basketu sa po prostu
            debesciackie.... napisali ze gora byla defensywa tlokow... ale nie powstrzymali
            onila i kobiego... no coz... to chyba znaczy ze kobi taki dobry jest skoro
            pudluje 10 z 15 rzutow w koncowce bez wplywu na to defensorow detroit... ze w
            ogole oddaje chyba ponad 25 rzutow z gry trafiajac bardzo marna czesc- pewnie
            defensywa nie miala nic tu do powiuedzenia- po prostu kobi taki slabeusz
            jest... a to ze malone i pejton zdobyli 4 i 3 punkty to pewnie tez nie przez
            obrone detorit tylko dlatego ze maja bloka mentalnego i malone-19 latach gry,
            peyton jakos tez kolo tego- ciagle sie nie moga odnalezc w finalach i ich
            przerazenie zjada... panowie- bez jaj!!! jak juz lakers nie wygrali to kurde
            nalezy znalezc jakies wytlumaczenie inne niz to najbardziej oczywiste- detroit
            po prostu dominowalo pod wzgledem obrony i lakers nie mieli zadnej sytuacji
            gdzie oddane rzuty byly z latwych pozycji... kazde podanie bylo forced...
            wszelka akcja zaraz od poczatku contestowana... w koncu 6 bledow szaka to nie
            przypadek.... a ze debile z lakers nie wykorzystali szaka w drogiej polowie to
            juz chyba wina fila (najlepszego trenera wszechczasow... bo sie posikam...)
            jezeli koles pod koszem szaleje i nawet mu osobiste wchodza... to czemu w
            drugiej polowie pilka do slabeusza ktory marzy byc dzordanem???? a po meczu fil
            sie tlumaczy ze szak na zmeczonego wygladal.... kurde... ten to ma gadane...
            chyba przez ten zen:) no ale... detorit wygrali... i wygraja kolejne mecze bo
            maja zajebista obrone... i kilku wysokich ludzi co rotatuja sie i nie ma
            szans... no chyba ze fil wreszcie oczy otworzy i zamiast pilke do kobiego-ja-
            jestem-lepszy-niz-dzordan czy dziadka malona bedzie non stop posylal do
            dominaotra onila... ale tego im serdecznie nie zycze:) go pistons!
            • Gość: cloot taktyka LA IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.06.04, 12:49
              na prawde nie podoawali do Shaqa w wyniku decyzji Phila? O_o kurcze.. dziwne..
              może chodziło o włączenie innych.. a nie wiem. Tak czy inaczej oczywiście
              powiini podawać do Shaqa, a ten jak by sobie przestał radzić bedzie oddawał.
              Jakby się wtedy jeszcze Koby zaczął urywać na zasłonach jak kieyś Reggie, to by
              trochę trójek powpdadało. Payton też by sobie mógł kurna przypomnieć jak się
              rzuca - stary i już nie taki sprawny, ale trójkę by mógł sypnąć jeszcze.
            • Gość: olo2 Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.crowley.pl 07.06.04, 15:19
              olo, wypierdalaj z takimi textami bo ci jebne z bani-wal sie na ryja
              beduinie!!!!lal czempy!!!
            • Gość: zdzisiek Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.crowley.pl 08.06.04, 11:06
              dobra słowa olo. Detroit to championat
        • Gość: eliks(PI) Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: 217.11.133.* 07.06.04, 12:21
          Detroit nalezy sie zwyciestwo. Sa wspaniala druzyna, jakze inna od Bad Boys z
          dawnych czasow. Ale i wtedy i teraz jest wspolny mianownik: sa druzyna, ktorej
          trud wlozony w dojscie do finalow zrobi z nich gwiazdy, natomiast Lakersi to
          Real Madryt koszykowki NBA - zbiegowisko wczesniejszych gwiazd, ktorym w
          odroznieniu od Pistons przyswieca cel desperackiego samospelnienia na stare
          lata (Malone, Payton). Zapewne LAL wygraja cztery gry, zrownaja sie z Bostonem
          w ilosci tytulow w historii, a Phil J. zostanie najskuteczniejszym coachem na
          swiecie. Ale kibicuje Detroit!
          • Gość: caniggia Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:37
            bardzo plytkie porownanie kolego, real do la, piszesz to co glupi dziennikarze
            ci utrwalili w mozgu,a wiedz ze polityka pereza w realu to niecaly real a i
            spojrz na historie la,ten klub ten sklad to byla budowa druzyny od nowa i
            genialne posuniecia menedzera, pozbycie jonesow,campbelli,van exela ,co
            wydawalo sie kiedys rozbiciem mlodej obiecujacej druzyny ktora jednak nic nie
            potrafila osiagnac
            zbytnio sie nie rozpisuje bo ne lubie dyskutowac z dyletantami
            pozdro
            i proponuje wiecej myslec,a real to juz zupelnie inna historiai wcale nie tak
            gwiazdorska czy szpanerska jak myslisz

            • Gość: eliks(PI) Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: 217.11.133.* 07.06.04, 13:28
              drogi kolego, w czasie gdy lal przedstawialo sklad o ktorym mowisz trudno bylo
              o sukces nie przez zawodnikow, tylko pseudo-trenera Della Harrisa. jezeli mozna
              mowic o genialnym posunieciu, to chodzi tu raczej o zgarniecie Phila na
              trenera, jako ze Bullsi odeszli wowczas w koszykarski niebyt. podziw dla
              Detroit nalezy sie za to, iz nie majac nazwisk zbudowali team ktory jest w
              stanie stawic czola lal, a co wiecej wygrac z nimi, co wlasnie pokazali. a co
              do Realu, to nie tobie jednemu jest przykro ze dali ciala
        • Gość: Loy Voight Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.magma / *.magma-net.pl 07.06.04, 19:00
          Spokojnie. Malone i Payton drugi raz nie zagrają takiej lipy ? Być może, ale
          wierzcie mi, ze Rip też drugi raz nie skończy na 12 pts. Bufony z L.A. miały
          pod koniec meczu miny jak biedni chłopcy, którzy pogubili swoje zabawki i nie
          bardzo właściwie wiedzieli, co im się przytrafiło. Bo faktycznie niewiele mogli
          poradzić. Fakt, na Shaqa sposobu się nie znajdzie, ale nie miało to znaczenia,
          bo nawet jak parę razy z rzędu coś im wyszło i zaczeli zmniejszać przewagę Det
          to zawsze coś pożytecznego zagrał Chauncey, takze własciwie nie było powodów do
          niepokoju. Niech jeszcze Rip zacznie trafiać, bo pozycje on sobie zawsze
          wybiega i będzie po L.A. Swoją drogą jak lubie i cenię Malone'a i Paytona, to
          naprawdę lepiej ich zapamiętam bez tytułu, jesli miałby być zdobyty w tym
          klubie...
      • Gość: darkonza Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 11:58
        kochany, mistrzostwa swiata to beda niedlugo, a dwa lata temu byly i USA
        przegralo a w dodatku u siebie...
        • Gość: cloot mistrostwo świata IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.06.04, 12:35
          mistrza NBA uznaje się za KLUBOWEGO mistrza świata. nieoficjalnie.
          • Gość: darkonza Re: mistrostwo świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 15:27
            a kto tak uznaje? amerykanie? no NBA najsilniejsze? no i co z tego, niech
            wygraja mistrzostwo swiata na mistrzostwach swiata a nie tylko sobie humor
            poprawiaja "klubowym mistrzem swiata"
      • Gość: cloot SZOK. szkoda PAYTONA. SHAQ świetny. IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.06.04, 12:24
        no dobra nie doceniłem Detroit. Ale Shaq pokazał klasę - grał fenomenalnie.
        Szkoda że tylko on. Jeżeli LA zdobędą mistrzostwo, co do czego jestem teraz
        jeszcze mniej pewny, to SZKODA ŻE GARY PAYTON, wspaniały zawodnik któremu
        kibicuję od wielu lat, miałby zdobyć swój pierścień w takim stylu. Szkoda że
        panowie z LA nie są o parę lat młodsi. Chociaż o rok. To by się działo :]
        teraz chyba wszystko zależy od Jacksona. Jeżeli ustawi taktykę, zmotywuje
        graczy, sprawi że w ataku będą grać mądrzej i skuteczniej - LA powinni pokazać
        swój styl. Kluczem jest Shaq, do tego mądre rozgrywanie na obwodzie. Może
        zastosują dużo inside-outside? nie widziałem meczu - podwajali Shaq'a?
        Statystyki mówią że był świetny, znakomita skuteczność (nawet FT), ale mógłby
        ściągać obronę i rozdawać na obwód. No zobaczymy. Niech wygra lepszy.
        • Gość: igipop Re: SZOK. szkoda PAYTONA. SHAQ świetny. IP: *.usc.gov.pl 07.06.04, 12:35
          Nie podwajali Shaqa. Założyli, że Shaq i Bryant zdobeda swoje punkty i tak, a
          najwazniejsze jest zatrzymanie pozostałych. Z drugiej strony w drugiej połowie
          Shaq prawie wcale nie dostawał piłek i był na to wkurzony.
      • Gość: Marcuss Jezu jak się cieszę.. IP: *.ippt.gov.pl 07.06.04, 12:38
        Detroit pokazało w pełni swoje możliwości. Dalej Pistons, golimy frajerów!!! A
        Malone i Payton nie zasługują na mistrzostwo, mieli kiedyś swoje szanse, a
        teraz to ich biadolenie o spełnienu marzeń jest zwyczajnie żałosne w obliczu
        tego co pokazali w tym meczu.
        • Gość: cloot Malone zbierał lepiej niż Wallace IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.06.04, 12:52
          .
        • Gość: hector Re: Jezu jak się cieszę.. IP: *.Rozanka.WROC.PL / *.rozanka.wroc.pl 07.06.04, 14:03
          BAD BOYS ARE BACK!!! Jak ja ich lubię...
      • gladi Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! 07.06.04, 13:11
        MALONE kurwa musi mieć pierścień więc jak trzeba będzie to sam wygra te
        finały.Wszyscy składajcie pokłony przed LISTONOSZEM!!!!!!!!!!!
        • Gość: McGyver Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: ntsb.d* / *.mofnet.gov.pl 07.06.04, 15:01
          I bedzie mial- w nastepnych meczach da wsparcie w ofensywie i DP beda miali
          Foul Trouble... Poza tym obwod drugi raz nie zagra takiej "kaszany"-Phil ich
          ustawi...
      • Gość: Sasza Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: 150.254.69.* 07.06.04, 13:23
        Dlugo czekalem na powtorke z Bad Boys, ale wreszcie po 14 latach Tloki sa z
        powrotem w finale i mam nadzieje, ze wbrew wszystkim ekspertom utra nosa
        zarozumialemu Szakowi i gwalcicielowi Kobiemu.
        Moze nie sa jeszcze tak twardzi jak ich poprzednicy: Ricky Mahorn, Bill
        Lembaire, John Salley, Vinni Jihnes, Denis Rodman, Mark Aguirre, czy wreszcie
        Joe Dumras i Isiah Thomas, ale gdy pokonaja Hollywood Lakers znacznie sie do
        nich zbliza. Dobrze, ze Rip odzyskal skutecznosc. Jego punktow moglo brakowac.
        A resza w przeciwienstwie do Jeziorkowcow tez swoje rzucila. To wygral zespol,
        a nie dwie gwiazdki jak sie przestawia sytuacja z LA. Z kosz to gra zespolowa.
        Nawet Jordan nie dalby sam rady gdyby nie mial obok siebie Pippena, Kukoca,
        Granta, Paxona, Kerra itd.
        4:0 pewnie nie bedzie,a le niech wygra robotnicze Detroit. Zwlaszcza, ze
        Polakow tez chyba jest znacznie wiecej w Michigan niz w Californii.
        • Gość: Humbak Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 07.06.04, 16:06
          Nie kibicuje Lakers, ale odwalcie się od Bryant'a. Spra
          • Gość: Humbak CD IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 07.06.04, 16:09
            Coś się pokopało. Chodzi mi o to, że nie wiadomo czy jest gwałcicelem, a nawet,
            gdyby było to pewne, to takie uwagi są nie na miejscu.
      • Gość: Ulenspiegel Błąd ortograficzny w sondażu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 13:45
        Chłopaki, opamiętajcie się!! Rozumiem, że używacie kretyńskiego
        słowa "debeściaki",żeby pokazać jacy jesteście wyluzowani i za pan brat z
        młodzieżą. Ale jak piszecie,że młodość ma wygrać ze starością, to niech ona
        chociaż WEŹMIE górę, a nie WEŹNIE.
      • Gość: Pan Tau Co za matoł układał ten sondaż?? "Wezną"...ratunku IP: *.poltik.net / *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.06.04, 14:01
      • Gość: A.I. He,he..... IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 14:36
        Spokojnie, fani Detroit. Pistons wygrali pierwszy mecz, ale nadal więcej szans
        mają, moim zdaniem Lakers. Mecz#1 pokazał, że DET nie ma ŻADNEGO sposobu na
        powstrzymanie 'Szaka', a Malone i Payton raczej drugi raz tak się nie zbłaźnią.
        Tak czy inaczej, trzymam kciuki za Wschód- czyli Detroit

        P.S Hmmm..... jakoś dużo tych fanów Detroit na forum... zobaczymy czy po
        przegranych meczach też będziecie się tak chętnie wpisywać :)
        • Gość: gonzo Re: He,he..... IP: *.zetosa.com.pl 07.06.04, 14:41
          zauwazcie ze wygrala taktyka
          czyli nie podwajanie O'Neala
          i tym sposobem takie cieniasy jak George Fisher Rush i inni juz nie maja skad
          swoich punktow zdobywac
          swietna taktyka bo O'Neala i tak nikt nie zatrzyma ale reszte jak najbardziej
          PISTONS OBY TAK DALEJ
        • Gość: johnny rep ?? IP: *.me.emse.fr / *.rain.fr 07.06.04, 15:03
          ano pozyjom uwidim ilu Detroiciakow sie odezwie po porazce
          a moze nie beda mieli okazji bo bedzie 4:0 ?;)
          poki co to Lakersiacy ktoruych zawsze na gazecie bylo troche
          siedza cichoooo
          i przezuwaja gorycz porazki
          do zobaczenia w srode rano;)

      • Gość: Anty Detroit Pistonsi co to za zespol buhahaha IP: *.znak.com.pl 07.06.04, 14:44
        Czym sie tu podniecac ??
        Raz im sie laplo i wygrali, bo LAL ich najzwyczajniej zlekcewazyli. Przeciez to
        bylo widac na boisku.
        Tak jak kiedys filadlefie w pierwszym meczu. I kto mimo tego zostal wtedy
        mistrzem ?? Tak bedzie i tym razem. Sila LAL jest wieksza i koszykarzy maja po
        prostu lepszych.
        Jak LAL przegrali dwa pierwsze mecze z San Antonio, to tez wszyscy mowili, ze
        juz po rywalizacji, tylko ze LA zabrali sie do roboty i bylo po zawodach.
        Taa pistonsi to swietny zespol ze srednia 40 czy 50 punktow na mecz. Bo umre ze
        smiechu!! Oni to sie nadaja do PLK a nie do NBA.
        Do wtorku, zarty sie skonczyly, nie z takimi "zespolami" LA sobie radzili.
        • Gość: Krolik1 Re: Pistonsi co to za zespol buhahaha IP: *.optimedia.com.pl 07.06.04, 15:59
          Nikt sie nie podnieca. Najwyzej Ty. Kosz to zdajsie sport druzynowy... a kto ma
          prawdziwa, wyrownana druzyne, a kto 4 gwiazdy i odpadki na lawce to pokazal ten
          pierwszy mecz. Nikt nie kwestionuje, ze sam Shaq albo Kobe jest w stanie wygrac
          mecz. Z pewnoscia potencjal ofensywny jest znacznie wiekszy po stronie Lakers,
          ale jak sie nie ma takich gwiazd, to trzeba zbudowac zespol, w ktorym kazdy
          bedzie walczyl jeden za drugiego, a nie odstawial fochy. Mam nadzieje, ze
          chlopaki z Detroit, ktorym kibicuje od finalow z Portland, pokaza tym nadetym
          dupkom z LA, gdzie jest ich miejsce. Larry Brown na prezeydenta!
        • Gość: crush Detroit rullezz!!! IP: 195.20.110.* 07.06.04, 16:42
          beat LA!!!
        • michto.77 Re: Pistonsi co to za zespol buhahaha 07.06.04, 17:03
          A jeszcze tydzien temu większość fanów LA rozpisywała się jak to super
          gwiazdy "rozniosą" frajerów ze wschodu:)
          • Gość: J. Worthy No i tak będzie. LA ich rozniosą. IP: 62.181.161.* 07.06.04, 17:25
            Nawet jeśli leszcze próbują się stawiać. Już przy 0 : 2 ze Spurs czytałem
            że "gwiazdorzy są skończeni". Jak się zakończyło, wszyscy wiemy.

            Teraz czytam jeszcze lepsze teksty, że Detroit to nowa wersja "Bad Boys".
            Kompletna bzdura. Widziałem mecz w wykonaniu tych zawodników i, pomijając
            znanego wcześniej abnegata Wallace'a, nie chce mi się nawet obciążać pamięci
            ich nazwiskami. Ten tępy styl tak się ma do Bad Boys jak gra wspomnianego
            Wallace'a do gry Laimbeer'a. O ile ktoś pamięta jego grę a nie artykuły z Netu.
            • michto.77 Re: No i tak będzie. LA ich rozniosą. 07.06.04, 17:38
              Rozniosą, o ile nie powtórzy się skandal z ławką która nie gra.
              • Gość: D-TOWN The one that just handed your asses to Ya!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 23:17
                Spokojnie Detroit - nie stawiajcie juz oporu, bo jak Lakers sie rozpedza to
                jeszcze rozniosa tez nas - kibicow na tym forum. I juz bez szalenstw,
                oszczedzcie fanom typu J. Worthy wysilku zapamietywania waszych nazwisk.
                Nie jestescie jak Bad Boys wiec jestescie zupelnie do dupy. W ogole niezle z
                was leszcze bo nie umiecie zdobywac punktow. Jednym slowem - na poziomie PLK.
                Przeczytajcie to sobie i sie zastanowcie nad tym co tu wypisujecie.
                Pierwszy mecz za nami. Oczywiscie to LA go przegrali, a nie Detroit wygrali.
                Powstrzymam sie od polemiki, bo to nie ma wiekszego sensu, wiekszosc fanow LA
                raczej daje tu upust swojej goryczy.
                Sciskam kciuki zeby Detroit sie nie rozluznili i wzieli tez drugi mecz w LA,
                choc bedzie o wiele trudniej, od samego poczatku Diesel i Mailman beda
                naladowani. Ale to jest wlasnie piekne.
                Ciekawostka - wsystkie pierwsze mecze finalow (1988, 89 i 04) miedzy Pistons i
                Lakers wygrywali Pistonsi - wszystkie roznica 12 punktow. Rezultaty kazdy zna.
                Lakers zawsze wygrywali final po przegraniu pierwszego meczu, ale tylko tloki w
                88 doprowadzily do 7 meczow... i pamietamy ze wygraly przez gwizdek sedziow z
                kapelusza. Zobaczymy, zawsze jest pierwszy raz... ktory to raz LA przegrali na
                wlasnym parkiecie w playoff?:-)
                Alez sie odnalazlo fairweather-fans... ale co tam jump in the bandwagon baby:-)
                DETROIT BASKETBALL!!!, who's with me?

                aa... jak ktos nie wie co to w ogole za zespol to co robi w ogole robi na tym
                forum? A, bo najlepszy to jest O'neal o po nim to Bryant to jestem za LA?
                Pozdrawiam
                • Gość: cloot Re: The one that just handed your asses to Ya!! IP: *.akademiki.uni.torun.pl 09.06.04, 02:53
                  "Oczywiscie to LA go przegrali, a nie Detroit wygrali." - correct.
        • Gość: kefear Re: Pistonsi co to za zespol buhahaha IP: *.osiedla.net 07.06.04, 17:15
          do PLK!!! buahahaha
          przyznaje ze nie wierzylem w Tloki przed pierwszym meczem, ale to co sie stalo
          przeszlo moje najsmielsze oczekiwania... mam nadzieje ze twardziele z Detroit
          pojda za ciosem i wygraja mistrzowskie pierscienie, mimo tego ze mam pewien
          sentyment do starych wyjadaczy, mowa o "listonoszu " i "rekawiczce"... Jestem
          calym sercem za Detroit, ale niech wygra lepszy... Jesli maja wygrac Lakers
          niech wygraja umiejetnosciami a nie fartami jak w meczacz z Rockets i Spurs.
          Pozdrawiam wszystkich fanow koszykowki za oceanem
      • Gość: Nilf YEEESSSS!!! IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.06.04, 15:06
        Go Pistons... It's your birthday... We're gonna party like... It's your
        birthday... We're gonna sip Bacardi like... It's your birthday... And we
        don't give a f... it's your birthday...



      • Gość: Muerte Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.ci.uw.edu.pl 07.06.04, 15:11
        Nie życzę detroit źle, ale pamiętajmy że kilka lat temu sixers też wygrali pierwszy mecz, a potem...
      • Gość: scot Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.torun.mm.pl 07.06.04, 15:16
        zaebiscie ze wygrali bo mam juz dosyc tych palantow z LA.Grubasa i jego kompana
        z krzywym ryjem.elo
        • Gość: hehe super!!! IP: 168.208.215.* 07.06.04, 15:23
          tez nie znosze tlustego konio-slonia i zadufanego w sobie gwalciciela! mam
          nadzieje ze detroit wygra cala serie
      • Gość: das boot Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 07.06.04, 17:31
        ok, ludzie z detroit, gratulacje. macie czas do srody, by swietowac :)
        mr. malone + payton zagraja na pewno lepiej - bo gorzej to juz sie nie da.
        doceniam wasz team + pana brown'a, ale koniec bedzie tylko jeden - zginiecie
        wbici w beton!

        serdecznosci :)
        • Gość: Loy Voight Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.magma / *.magma-net.pl 07.06.04, 19:18
          Spokojnie. Malone i Payton nie zagraja drugi raz takiej lipy ? pewnie nie, ale
          wierzcie mi, że i Rip nie zatrzyma sie drugi raz na 12 pts. Ogólnie bufony z
          L.A. wygladali pod koniec meczu, jak chłopcy, którym ktoś zabrał zabawki...nie
          bardzo wiedzieli co im się przytrafiło. Sposobu na zatrzymanie Shaqa to
          faktycznie raczej nikt nie wymyśli, ale to nie ma wiekszego znaczenia jak
          narazie. Za każdym razem jak L.A. trafiło parę razy z rzedu i zmniejszało
          przewagę Det zawsze coś pożytecznego zagrał Chauncey i własciwie ani razu nie
          było powodu do niepokoju. Jak jeszcze Rip zacznie trafiać, bo pozycje to on
          zawsze sobie wybiega, nie ma obawy, to będę świętować klęskę Grubasa and Co.
          Swoją drogą jak lubie i cenie Gary'ego i Karla, to lepiej bym ich zapamiętał
          bez ewentualnego tytułu, jesli miałby być zdobyty w tym klubie...
      • Gość: gmbajb Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: 217.96.96.* 07.06.04, 19:19
        tak jak kiedyś nie pomogło ściągnięcie do houston barkleya. tak i teraz
        sprowadzenie podstarzałych gwiazd to pomyłka. są zbyt wolni żeby nadąrzyć za
        młodymi z detroit. i po raz kolejny wychodzi że kasa to nie wszystko. trzymam
        kciuki za ekipę z detroit
      • Gość: kostor Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.marketscore.com / 66.119.33.* 07.06.04, 20:08
        kibicuje pistonsom od czasu pierwszej porazki w finałach z lakersami,
        przeżywałem z nimi mistrzostwa, ale i sezony w których "gwiazdami" byli tacy
        gracze jak olivier miller, pete chillcut czy david wood:. no i wreszcie sie
        doczekałem pistonsów na szczycie:)
        stawiam na 4-1 dla pistonsów:)
        • Gość: Bolek Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.skarpam.net / *.crowley.pl 07.06.04, 22:39
          Jejku, już zapomniałem o Chillcutie. Ale musisz przyznań, że drużyna z
          Hunterem, Houstonem, Hillem, Thorpem, Millsem i wciąż grającym Dumarsem bła
          całkiem przyjemna.
          A co do Wooda, nazwisko idelanie oddaje umiejętności ;-)
      • Gość: Belleviller Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.vnburn01.mi.comcast.net 07.06.04, 21:53
        Worthy, biedny czlecze! Jak Lakersi wyciagna na cztery zwyciestwa, to ja chyba
        zmienie sie w Chinczyka!Kibicuje Pistonsom, co jest dosc oczywiste, ale
        myslalem, iz wygraja jednak Lakersi. Alisci to, co zobaczylem w tej
        zdominowanej przez tego goryla i jego przydupasa druzynie, to byl marny
        spektakl.Czy Ty nie zauwazyles np. ze prawie nigy Pistonsi po ilus-tam
        przechwytach nie trafili do kosza? A co bedzie, jak zaczna po prostu normalnie
        trafiac? Przeciez atut wlasnego boiska i kibicujacych im gwiazd powinien pomoc
        Lakersom, a tu "niczewo" kolego!A grales Ty kiedys w koszykowke? Ja akurat
        gralem w czasach, kiedy poznanskie druzyny dominowaly w poslim baskecie zarowno
        wsrod mezczyzn, jak i kobiet!Dawne to byly czasy, to prawda, ale BYLY!!!
        • Gość: bart Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 23:54
          Belleviller przypomnę Ci tę zmianę rasy. Do zobaczenia po finałach. A co do
          Diesla i Kobiasza to po prostu nie p.i.e.r.d.o.l. takich bzdur.
          Nie pozdrawiam
        • Gość: cloot Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.akademiki.uni.torun.pl 09.06.04, 02:49
          ta, faktycznie szczególnie "goryl" grał cieniutko. rasowa uwaga. //dwuznaczny
          komentarz off
      • Gość: nEo Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.master.pl / *.master.pl 08.06.04, 01:40
        Sorka, ale kosz to zespołwa gra. Obrona to podstawa filozofii... Jednak Phil z
        wiekiem postradał zmysły nazywając Kobiego Zbokola lepszym grajkiem od M.J.!
        Koles mu do pięt nie dorasta, a postawa Detroit (nawet jesli wdupią 1-4)
        pokazuję, ze to gra zespołowa pod dwoma koszami! Nie znosze LAL głownie za
        pychę Shaqa i Kobiego... Szkoda tylko Karla i Garego:(
      • Gość: zoolander20 Re: Finał NBA: zwycięstwo Detroit w Los Angeles! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 08:59
        to koniec tej śmiesznej druzyny z la kobe niech spada do orlando co to w ogole
        za gwałciciel . Shaqu niech ogłosi koniec kariery bo za chwile bedzie miał
        kontuzję do końca życia. Malone niech kupi sobie wuzek . A co to za wielka
        drużyna według michajłowicza z lakers przecież tam 2 gości coś gra i pałuje . I
        tak najlepszy graczem na świecie jest kevin garnett a kobe za 2 lata przy
        lebronie bedzie reczniki wieszal . I zadne beat la! oni juz to przegrali i
        wszyscy odejda. Pozdrowienia dla prawdziwie antyfanow wiesniarow z los angeles!
      • Gość: cloot can they handle it? IP: *.akademiki.uni.torun.pl 09.06.04, 02:45
        espn-att.starwave.com/media/nba/2004/0608/photo/g_lakers_ft.jpg

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka