Gość: andrew
IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl
16.06.01, 14:18
LA mistrzem - to było jasne dla każdego kto zna się na baskecie i nie
uległ "filomanii". Zdobyli tytuł na luzie i wcale nie była to wielce zacięta
rywalizacja - po prostu byli o conajmniej jedną klasę lepsi od
przeciwników.Widać to było zresztą po zachowaniu zawodników - LA pełen luz,
Phili walka na maxa.....i 4 kolejne mecze w plecy. Po raz kolejny okazało się
że ekipy ze wschodu są wyraźnie słabsze.
Co do Filadelfii - Iverson to wielka klasa, Mutombo też nieźle sobie radził (z
Onealem nikt teraz nie daje sobie rady) ale reszta jakby się przestraszyla LA.
Właściwie żaden z rezerwowych nie popisał się niczym szczególnym. A nawet
jeśliby się popisał, to i tak Lekarsi by wygrali, bo są po prostu najlepsi.
Tak apropo.... nowa dynastia?