Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać

    IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.01, 14:18
    LA mistrzem - to było jasne dla każdego kto zna się na baskecie i nie
    uległ "filomanii". Zdobyli tytuł na luzie i wcale nie była to wielce zacięta
    rywalizacja - po prostu byli o conajmniej jedną klasę lepsi od
    przeciwników.Widać to było zresztą po zachowaniu zawodników - LA pełen luz,
    Phili walka na maxa.....i 4 kolejne mecze w plecy. Po raz kolejny okazało się
    że ekipy ze wschodu są wyraźnie słabsze.
    Co do Filadelfii - Iverson to wielka klasa, Mutombo też nieźle sobie radził (z
    Onealem nikt teraz nie daje sobie rady) ale reszta jakby się przestraszyla LA.
    Właściwie żaden z rezerwowych nie popisał się niczym szczególnym. A nawet
    jeśliby się popisał, to i tak Lekarsi by wygrali, bo są po prostu najlepsi.
    Tak apropo.... nowa dynastia?
    Obserwuj wątek
      • Gość: "G" Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.06.01, 14:34
        LA pokazało po prostu co są warci. Phily i ich wielkie serca na nic się zdały,
        bo są wyraźnie słabszym zespołem, ale to było jasne jeszcze przed finałami. LA
        pokonali najlepsze zespoły- Portland, Sacrametno, San Antonio. Gdyby nie tak
        długa przerwa to ustanowli by rekord play- off 15-0. Sam Iverson z małą pomocą
        Mutombo nie mieli sznas. Może gdyby Snow i Lynch byli zdrowi a McKie grał na
        swoim normalnym (wysokim) finały wyglądałyby inaczej. A tak: Shaq był nie do
        powstrzymania, Kobe grał dla zespołu, Big Fisch i Fox trafiali trójki. Na
        dodatek rezerwowi LA okazali się wielcy. Wiele szacunku dla gry Lue- "the
        answer for the answer".
        Lakers z takim składem, w takiej zgodzie mogą i pewnie będą panować w NBA
        jeszcze przez pare lat, a ja im będę dopingować.
        • Gość: Ja Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.inet.fi 18.06.01, 21:47
          Szacunek dla Lue??????
          Osoby, ktora potrafila jedynie faulowac Iversona?
          Przepraszam, ale nigdy sie z tym nie zgodze.
      • Gość: LakerFan Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.chello.pl 16.06.01, 18:36
        Ze wszystkim się zgodzę, ale nie z tym, że Iverson to wielka klasa. Miałem dla
        niego ogromny szacunek, ale po finałach wiele u mnie stracił. Poza pierwszym
        meczem grał słabo. Ciągłe narzekania, znachalanie się nawet kiedy piła mu nie
        siedziała, zawodził w najważniejszych chwilach - tak nie gra lider drużyny.
        Nadal jednak uważam, że to świetny zawodnik. Uważam jednak, że Sixers nigdy nie
        wygrają ligi, przynajmniej z takim składem. W ogóle na Wschodzie nie ma drużyny
        na mistrzostwo. Wszystko co najlepsze w tej lidze jest na Zachodzie, chociaż w
        lato wiele może się zmienić - Webber pewnie opuści Sacramento, niewiadomo czy
        Robinson zostanie w San Antonio, gdyż warunkiem na podpisanie nowego kontraktu
        ze Spurs jest zmniejszenie jego zarobków, a Portland to wiadomo. Na szczęście u
        Lakersów wszystko w porządku i mam nadzieję, że będą panować długo i
        szczęśliwie, czego im i sobie życzę z całego serca
      • Gość: Bart Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.06.01, 13:31
        Jestem kibicem Lakers od lat ale moje zadowolenie z ich zwycięstwa nie jest
        jednak pełne w tym roku a to dlatego, że gdyby nie sędziowie ( bardzo
        pobłażliwi dla L.A.)to samych fauli na Iversonie powinii łapać nie mniej niż 20
        w jednym spotkaniu. Kto oglądał mecz nr 5 ten wie o czym piszę, praktycznie w
        każdej akcji Iverson był faulowany ale sędziowi zachowywali się jak ślepe
        krety. Wierzę, że w przyszłym sezonie znów spotkają się w finale te same
        drużyny i nie będzie on tak jednostronny. Pozdrawiam wszystkich kibiców
        najlepszej ligi na świecie. Bart
        • Gość: Lechita Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.icom.ca 17.06.01, 19:11
          Gość portalu: Bart napisał(a):

          > Jestem kibicem Lakers od lat ale moje zadowolenie z ich zwycięstwa nie jest
          > jednak pełne w tym roku a to dlatego, że gdyby nie sędziowie ( bardzo
          > pobłażliwi dla L.A.)to samych fauli na Iversonie powinii łapać nie mniej niż 20
          >
          > w jednym spotkaniu. Kto oglądał mecz nr 5 ten wie o czym piszę, praktycznie w
          > każdej akcji Iverson był faulowany ale sędziowi zachowywali się jak ślepe
          > krety. Wierzę, że w przyszłym sezonie znów spotkają się w finale te same
          > drużyny i nie będzie on tak jednostronny. Pozdrawiam wszystkich kibiców
          > najlepszej ligi na świecie. Bart


          To niestety jestes slepy. Nie widziales jak Iverson faulowal jak mial pilke? W
          koszykowce nie wolno odpychac obroncy, a tak chyba za kazdym razem robil Iverson.
          Nikt nie widzial jego krokow, mogl praktycznie biegac bez odbijania pilki. To co
          robil Mutombo to tez skandal. Kiedy Fisher kryl Iversona, to Mutombo chyba 20
          razy w meczu tak wypinal dupe zeby dac Iversonowi wiecej wolnej przestrzeni. Albo
          tzw. moving screens tez sa nielegalne. Moving screen to cos takiego ze wielki
          Mutombo biegnie przed siebie a maly Iverson za nim. Tego robic nie wolno ale tak
          robili sixers. Nie wolno tez dotykac rywala przedramieniem. To tez nie jest
          legalne a tak wlasnie robil Mutombo.
          • Gość: LB Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: 212.244.249.* 18.06.01, 09:43
            Lechita,
            nie wątpię, że znasz się na koszykówce, ale robisz z siebie coraz większego
            buraka. Kibicujesz LA - OK, ale bądź w miarę obiektywny.
            Dziwię się, że nie próbujesz zostać sędzią NBA. Na pewno byłbyś najlepszy..., i
            gwizdałbyś równie obiektywnie jak komentujesz.
            Piszesz, że Mutombo dotykał O'Neala przedramieniem i to jest wielki i straszny
            faul Mutombo. Za to łokcie Shaqa lądujące na nosie Mutombo, to zapewne według
            ciebie, normalna walka zgodnie z przepisami. I nie mów, że ich nie widziałeś,
            bo tak grał Shaq w każdym meczu.
            Więc po co piszesz o tym, że Iverson odpychał gdy miał piłkę, gdy Grubas robił
            to samo??? Po prostu - tak grały obie drużyny. I tyle.
            Tylko, że niektórzy potrafią to zauważyć (np. Bart), mimo, że mocno kibicują
            jednej z drużyn. A niektórzy nie - jak ty.

            A jeśli chodzi o moving screens i travelling - to u Lakersów też by się coś
            znalazło. Sam widziałem kroki u Bryanta i O'Neala w paru akcjach.

            LB

            PS. Swego czasu lubiłem LA, ale ostatnio wszyscy się nimi podniecają. Więc
            chyba czas się przerzucić na inną drużynę.

            PPS. Słyszałem, że Jordan podczas jednego z meczów treningowych złamał sobie
            dwa żebra. Ciekawe czy Bryant naśladując MJ też sobie połamie żebra.
            Be like Mike, no nie ;-)
            • Gość: Lechita Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.icom.ca 18.06.01, 18:47
              Gość portalu: LB napisał(a):

              > Lechita,
              > nie wątpię, że znasz się na koszykówce, ale robisz z siebie coraz większego
              > buraka. Kibicujesz LA - OK, ale bądź w miarę obiektywny.
              > Dziwię się, że nie próbujesz zostać sędzią NBA. Na pewno byłbyś najlepszy..., i
              >
              > gwizdałbyś równie obiektywnie jak komentujesz.
              > Piszesz, że Mutombo dotykał O'Neala przedramieniem i to jest wielki i straszny
              > faul Mutombo. Za to łokcie Shaqa lądujące na nosie Mutombo, to zapewne według
              > ciebie, normalna walka zgodnie z przepisami. I nie mów, że ich nie widziałeś,
              > bo tak grał Shaq w każdym meczu.

              Jasne ze widzialem. Ale pomysl obiektywnie. Jak na jednego rzeczywistego faula,
              Mutumbo udaje 12 razy to sedzia w koncu nie bedzie nic gwozdal. Tak samo jak w
              pilce. Jesli jakis zawodnik co chwile symuluje faule to sedzia w koncu go bedzie
              olewal i nie bedzie gwizdal nawet jesli ten zawodnik faktycznie bedzie faulowany.
              Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale Mutombo ma juz swoja reputacje w lidze.
              Kazdy sedzia wie ze ten gosciu caly czas symuluje. Mowi sie o nim ze to jeden z
              najgorszych "floperow" w lidze, i faktycznie tak jest. Sam sobie winien.

              > Więc po co piszesz o tym, że Iverson odpychał gdy miał piłkę, gdy Grubas robił
              > to samo???

              Nie wolno odpychac reka. Ale Iversonowi sie na to pozwala. Ok, ale jak Iverson
              moze robic swoje to Shaq moze robic swoje, i wszystko jest ok.


              > Po prostu - tak grały obie drużyny. I tyle.

              Wlasnie. Tak graly obie druzyny, bo tak sie gra! Kazda gwiazda ma swoje sztuczki
              i sedziowie dobrze wiedza ze kibice przychodza na mecze ogladac Shaqa, Jordana,
              Kobiego, Iversona, Mallone'a, etc etc. Mailman jak rzuca to zachowuje sie jak
              Batistuta i kopie rywala. Nikt nie placi 100 dolcow za bilet aby ogladac
              rezerwowych.

              > Tylko, że niektórzy potrafią to zauważyć (np. Bart), mimo, że mocno kibicują
              > jednej z drużyn. A niektórzy nie - jak ty.
              >

              Ja potrafie to zauwazyc. To TY caly czas narzekasz na sedziow. Poprostu tak sie
              gra w lidze. Iverson robi kroki, odpycha przeciwnkia. Shaq tez ma swoje sztuczki.
              Malone tez. Jordan tez czysto nie gral.


              > A jeśli chodzi o moving screens i travelling - to u Lakersów też by się coś
              > znalazło. Sam widziałem kroki u Bryanta i O'Neala w paru akcjach.
              >

              Lakersi nie uzywaja tyle screens co Sixers, Graja zupelnie inny system. Ale
              moving screens to chyba jakas specjalnosc sixersow.

              > LB
              >
              > PS. Swego czasu lubiłem LA, ale ostatnio wszyscy się nimi podniecają. Więc
              > chyba czas się przerzucić na inną drużynę.
              >
              > PPS. Słyszałem, że Jordan podczas jednego z meczów treningowych złamał sobie
              > dwa żebra. Ciekawe czy Bryant naśladując MJ też sobie połamie żebra.
              > Be like Mike, no nie ;-)

              • Gość: LB Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: 212.244.249.* 19.06.01, 09:36
                Lechita,
                czytam twój post i doprawdy nie wiem co chciałeś przez niego powiedzieć?

                Po pierwsze: W żadnym z moich postów nie narzekam na sędziów! Musiałeś mnie z
                kimś pomylić. To Ty mówisz, że nie gwiżdżą fauli Mutombo i Iversona. I to ty na
                nich narzekasz. Ja napisałem tylko, że obie drużyny grały tak samo. Więc nie
                powinno się czepiać tylko 76. I to był sens mojego postu. Twoja odpowiedź na
                niego - ma ten sam sens. Faulował równo obie drużyny. Ale ty się masz pretensje
                do sędziów, że pobłażają tylko Sixers. Otóż moim zdaniem wcale nie faworyzowali
                Philadelphii. Sędziowali w miarę OK.

                Po drugie: Piszesz, że Mutombo udaje. No cóż - wszyscy koszykarze udają,
                zwłaszcza próbując złapać gościa na faul ofensywny (patrz: Fischer i Lue, no i w
                ogóle wszyscy). Ale nie wmówisz mi, i chyba nikomu, że Mutombo symulował
                wszystkie faule Shaqa. Czy według Ciebie to Mutombo uderzał nosem w łokcie Shaqa.
                Natomiast zgadzam się z Tobą, że Mutombo czasami (lub często, jeśli wolisz) udaje
                wymusza na sędziach odgwizdanie fauli.

                Po trzecie: LA nie grają zasłon, tylko trójkąty. To fakt. Ale więcej gry jeden na
                jeden (bez zasłon) takiej jak u Lakersów, także stwarza "okazje" do nieczystej
                gry w ataku (Shaq).

                No a tak w ogóle - to chyba nie ma się o co spierać. LA zostało mistrzem bo byli
                lepsi. Ale mam nadzieję, że w następnych latach znajdzie się jakaś drużyna, która
                przerwię tę ich serię ;-) Inaczej będzie nudno ;-))

                Pozdrawiam,
                LB
            • Gość: narthan Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.man.polbox.pl 21.06.01, 16:15
              Zgadzam sie z tobą w 100%, LB. Choć nie lubię tych buraków z LA to trzeba
              przyznać, że byli lepsi. Uważam jednak że to nie koszykarze Lakersów wygrali.
              Wygrał Phil Jackson z Texem Winterem i z tym trzecim czarnoskórym pomkocnikiem
              Jacksona (sorki ale nie pamiętam nazwiska), oraz ich niszczycielskie trójkąty.
              Od 10 lat zmiatają wszystkich w tej lidze. Pamiętam mecze Chicago. Rywale
              zawsze się na nich szykowali, zawsze niby byli blisko wygranych, a i tak system
              ten górował nad innymi. Fakt, że mieli w swoich szeregach Boga w ciele Michaela
              Jordana, to jednak nie zmienia faktu, żę sytemu tego nie można przecenić.
              Oglądając 3 mecz, kiedy to Horry rzutem za 3 załatwił sprawę wygranej, do
              złudzenia przypominał mi mecz numer 6 NBA Finals 1993. Wtedy to Paxon w prawie
              identyczny sposób wygrał trzecie mistrzostwo dla Byków. Pamiętam ten mecz jak
              by był wczoraj. Słońca wtedy złapały taki wiatr w żagle, że jak by John wtedy
              nie trafił to śmiem twierdzić, że Byki przegrały by całą serię. Ale jaka to
              była wojna. Barkley z chrapką na pierwszy tytuł i w życiowej formie, a obok
              niego tacy wspaniali gracze jak KJ, Thunder Dan, nie zły wtedy Cederic Cebalos.
              Po drugiej stronie zaś Jordan, Pippen i cała reszta udowadniająca, że są cały
              czas najlepsi. To były chyba najbardziej dramatyczne finały z udziałem Byków.
              Sorki znowu sie rozmażyłem.
              Ktoś tu napisał, że lubił Iversona i że nie zły z niego gracz, ale po finałach
              uważa, że to cienias. Otóż chciałem powiedzieć, że ten "cienias" i jego drużyna
              jako jedyni potrafili stawić czoła LA i jako jedyni wygrali z nimi mecz w play
              off. Czy przed play offami ktoś przy zdrowych zmysłach mógł by powiedzieć, że
              tak rozprawią się z typowanymi przez wszystkich na czarnego konia, Kingsami?!
              Ze świetnymi w tym sezonie Webberem,Stojakovicem, Williamsem?! Chyba nikt. Ale
              nic to! Został by wyśmiany i nazwany kompletnym głupkiem ten, który by
              powiedział, że LA zmiotą i to z przewagą 20 pkt. w meczu, pretendentów do
              tytułu, typowanych na mistrza przez wielu, Ostrogi z San Antonio! Przecież to
              Duncan miał zostać MVP finałów i udowodnić Jacksonowi, że ten nie ma racji
              nazywając ich słabiakami. Philadelphia jako jedyna napędziła stracha Lakersom.
              Trzeba pamiętać też jaką drogę do finałów miała. Po 7 cięzkich bojów z Raptors
              i Bucks, po których szkielet Iversona powinien służyć jako materiał dla
              studentów w jakieś Akademii Medycznej. Myślę jednak, że postawa Sixersów w tych
              finałach dobrze wróży na przyszłość i że będą jakąś przeciw wagą dla LA, a
              Iverson odpowie kiedyś wygraną na tę porażkę. Pozdrowienia
        • Gość: smar Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 09:16
          przynajmniej ta dyskusja jest spokojniejsza i bardziej
          rzeczowa. Może dlatego, że sezon się skończył. I
          pokazał kto jest najlepszy, a gdzie jest miejsce mvp
          Iversona. Tym niemniej nadal pewnie będą szczekać
          "znawcy" którzy opluli Zepter po sezonie z 0 porażek w
          lidze i 1 w play off. Tak jak udowodnili, że Anwil
          jest the best, udowadniać będą, że Philli i Alan są
          najlepsi w świecie.
          • Gość: REE Zepter ! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 09:40
            Co do Zeptera to w polskiej lidze rzeczywiscie byli zupelnie bezkonkurencyjni
            ale w duze mierze dlatego ze ta liga jet po prostu na bardzo niskim poziomie !
            Dowod - W supro Zepter oprocz paru meczy w ktorych trafil z wielka forma po
            prostu sie kompromitowal i pokazywal ile na tle europy warta jest nasza cudowna
            Liga !!!
      • Gość: Mike Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.chello.pl 18.06.01, 13:13
        Ludzie jakie wy pierdoly wypisujecie. Iverson podobno jest cienki - ciekawe kto z Lakers gralby tak jak on z taka iloscia kontuzji. Reszta zespolu Philadelphi tez nie nalezy do najzdrowszych. Owszem zgodze sie ze Lakers tytul zdobyli zasluzenie ale nie mozna nie doceniac walki jaka podjeli Allen i spolka. A co do Zeptera jest zdecydowanie najlepsza druzyna w Polsce a w Suprolidze wypadl tak a nie inaczej tylko z powodu kontuzji oraz "wyjazdu" Jamisona. Pozdrawiam
        • Gość: Lechita Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.icom.ca 18.06.01, 18:51
          Gość portalu: Mike napisał(a):

          > Ludzie jakie wy pierdoly wypisujecie. Iverson podobno jest cienki - ciekawe kto
          > z Lakers gralby tak jak on z taka iloscia kontuzji. Reszta zespolu Philadelphi
          > tez nie nalezy do najzdrowszych. Owszem zgodze sie ze Lakers tytul zdobyli zas
          > luzenie ale nie mozna nie doceniac walki jaka podjeli Allen i spolka. A co do Z
          > eptera jest zdecydowanie najlepsza druzyna w Polsce a w Suprolidze wypadl tak a
          > nie inaczej tylko z powodu kontuzji oraz "wyjazdu" Jamisona. Pozdrawiam


          Kontuzje to wymowki. Phila meczyla sie ze slabeuszami, a lakersi szybciutko
          przeszli do finalow. Dlatego mieli prawie dwa tygodnie na odpoczynek. Kontuzje to
          wina philly. Grali slabo, meczyli sie z Toronto i Milwaukee, i dlatego mieli
          kontuzje.
          • Gość: Ja Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.inet.fi 18.06.01, 21:59
            Druzyny Bucks i Raptors nazywasz slabeuszami?
            No.... tak....slabe druzuny...grajac w playoff okazaly sie podobne do naszych
            kochanych Bulls. Klasa sama dla siebie.
      • Gość: tomek Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.01, 22:20
        dlaaaaaczego przeciez Allen to najlepszy i najwartościowszy gracz całej ligi!!!
        za rok jezeli do 76 dojdzie Kidd, Miller, Wójcik to na pewno będą mistrzami NBA!
        • Gość: Mike Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.chello.pl 18.06.01, 23:48
          Jezeli kontzje graczy Philadelphi to wymowki to niech ktos sprobuje zagrac z peknieta kostka jak Eric Snow albo ze zwichnietym lokciem jak Allen. A co do Iversona moze ktos zna innego gracza o takich warunkach fizycznych ktory mialby taki wplyw na wyniki ligi. Doceniam oczywiscie klase Lakers ale to Allen i spolka zrobili na mnie najwieksze wrazenie swa postawa podczas calego sezonu. Pozdrawiam
          • Gość: Lechita Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.icom.ca 19.06.01, 03:46
            Gość portalu: Mike napisał(a):

            > Jezeli kontzje graczy Philadelphi to wymowki to niech ktos sprobuje zagrac z pe
            > knieta kostka jak Eric Snow albo ze zwichnietym lokciem jak Allen. A co do Iver
            > sona moze ktos zna innego gracza o takich warunkach fizycznych ktory mialby tak
            > i wplyw na wyniki ligi. Doceniam oczywiscie klase Lakers ale to Allen i spolka
            > zrobili na mnie najwieksze wrazenie swa postawa podczas calego sezonu. Pozdrawi
            > am

            Na mnie tez zrobili ogromne wrazenie. Bo jesli to ma byc najlepsza druzyna
            wschodu to Lakersi beda rzadzic bez litosci przez nastepne 10 lat.
            • Gość: Mike Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: 62.179.25.* 19.06.01, 10:41
              Lechita - jezeli uwazasz ze Philadelphia jest taka cienka to dlaczego wszystkie mecze z Lakers byly takie wyrownane. Ja osobiscie chcialbym zobaczyc mecz w pelni zdrowej Philadelphi z Lakersami. I wcale nie jestem przekonany ze Shaq i spolka nie dostaliby batow. Takze raczej ostroznie z tymi prognozami dotyczacymi rzadow Lakers przez najblizsza dekade.
              • Gość: LakerFan Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.chello.pl 19.06.01, 18:13
                Pierdolenie, że gdyby Sixers byli w pełni zdrowi wynik mółby być inny nie ma
                sensu. Odpowiem tak: gdyby Lakersi zagrali na poziomie na jakim grali ze Spurs
                (a w żadnym z finałowych meczów tak nie zagrali) to Phila nawet w pełni zdrowa
                nie miałaby szans. I tyle
                • Gość: LB Re: To dlaczego LA nie zagrało tak jak ze Spurs, Kings i Blazers IP: 212.244.249.* 20.06.01, 10:15

                  Zgadzam się, że nie ma co "gdybać". Lakersi byli lepsi i wygrali zasłużenie, choć
                  nie bez problemów.

                  Ale nie zgadzam się z Tobą w tym, że 76 bez kontuzji nie zagraliby lepiej. Nie
                  mówię, że zdobyliby mistrzostwo, ale na pewno zagraliby lepiej. Normalnie myślący
                  człowiek zgodzi się, że zawodnik z kontuzją gra gorzej (a na pewno nie lepiej)
                  niż zdrowy.

                  Co do Lakersów - to dlaczego nie zagrali tak jak ze Spurs. Przecież u nich nie
                  było kontuzji??? Jakie masz w związku z tym wytłumaczenie na ich słabszą niż w
                  poprzednich seriach grę??

                  LB


                  • Gość: Lechita Re: To dlaczego LA nie zagrało tak jak ze Spurs, Kings i Blazers IP: *.icom.ca 20.06.01, 20:55
                    Gość portalu: LB napisał(a):

                    >
                    > Zgadzam się, że nie ma co "gdybać". Lakersi byli lepsi i wygrali zasłużenie, ch
                    > oć
                    > nie bez problemów.
                    >
                    > Ale nie zgadzam się z Tobą w tym, że 76 bez kontuzji nie zagraliby lepiej. Nie
                    > mówię, że zdobyliby mistrzostwo, ale na pewno zagraliby lepiej. Normalnie myślą
                    > cy
                    > człowiek zgodzi się, że zawodnik z kontuzją gra gorzej (a na pewno nie lepiej)
                    > niż zdrowy.
                    >
                    > Co do Lakersów - to dlaczego nie zagrali tak jak ze Spurs. Przecież u nich nie
                    > było kontuzji??? Jakie masz w związku z tym wytłumaczenie na ich słabszą niż w
                    > poprzednich seriach grę??
                    >
                    > LB
                    >
                    >

                    A dlaczego Polska zagrala slabiej z Armenia niz z Ukraina? Moze Armenia jest
                    silniejsza niz Ukraina? LA troche zlekcewazyli Phile w pierwszym meczu po
                    dwutygodniowej przerwie. I przegrali minimalnie ten mecz w overtime. Ale juz
                    drugi mecz wygrali roznica 9 punktow, trzeci roznica 5 punktow, czwarty roznica
                    14 punktow, a ostatni roznica 12 punktow. Pod koniec finalow Lakersi mieli taka
                    miazdzaca przewage ze widac bylo ze oni poprostu bawia sie z sixers jak kot z
                    myszka.
                  • Gość: LakerFan Re: To dlaczego LA nie zagrało tak jak ze Spurs, Kings i Blazers IP: *.chello.pl 21.06.01, 07:56
                    Po pierwsze nigdzie nie napisałem, że zdrowi Sixers nie zagrali mi lepiej.
                    Chodziło mi jedynie o pokazanie, że myślenie typu: Sixers przegrali minimalnie
                    (???), bo byli kontuzjowani, gdyby byli zdrowi to może by wygrali - jest
                    idiotyczne i nie ma sensu. Jeśli zaś chodzi o te kontuzje, to ja osobiście nie
                    wierzę we wszystkie kontuzje Iversona. Wg mnie niektóre są z pewnością
                    wyolbrzymiane dla tworzenia image'u Allena, a poza tym gra toczy się również
                    poza parkietem i wszelkie informacje o kontuzjach i ich rozmiarach są często
                    wyolbrzymiane w celu uśpienia uwagi przeciwnika.
                    Jeśli zaś chodzi o to czemu Lakersi nie zagrali jak ze Spurs, to mało mnie to
                    obchodzi. Może wynikało z 9-dniowej przerwy w czasie której ciężko utrzymać
                    formę jeśli nie gra się meczów o stawkę, może to Sixers nie dali im pograć w
                    pierszym meczu, a może na Philę nie musieli się aż tak motywować, bo skoro
                    pokonali do zera 3 teoretycznie najlepsze, oprócz nich, zespoły NBA to uznali,
                    że nikt im nie podskoczy (i mieli rację). Mnie to nie interesuje. Cieszę się
                    tylko, że im się udało i mam nadzieję, że będzie nadal.
              • Gość: Lechita Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.icom.ca 19.06.01, 22:25
                Gość portalu: Mike napisał(a):

                > Lechita - jezeli uwazasz ze Philadelphia jest taka cienka to dlaczego wszystkie
                > mecze z Lakers byly takie wyrownane. Ja osobiscie chcialbym zobaczyc mecz w pe
                > lni zdrowej Philadelphi z Lakersami. I wcale nie jestem przekonany ze Shaq i sp
                > olka nie dostaliby batow. Takze raczej ostroznie z tymi prognozami dotyczacymi
                > rzadow Lakers przez najblizsza dekade.


                Jedyny naprawde wyrownany mecz by pierwszy. Po dwoch tygodniach przerwy LA
                przegrali pierwszy mecz. Ale w nastepnych meczach przewaga LA rosla. Drugi mecz
                byl jeszcze ciekawy, trzeci juz mniej. A czawrty i piaty byly poprostu pogromem.
                Gdyby w NBA gralo sie do 6 zwyciestw i mecze wracalby do LA, zobaczylbys dwa
                zwycustwa LA srednia 30 punktow. Phila moze pokonac LA, ale musza najpierw
                wymioenic caly sklad, kubic Webbera, Duncana, etc, i sprzedac takie slabizny jak
                Snow, McKie, Lynch, Geiger etc.

                P.S. Gdyby phila nie meczyla sie ze slabeuszami z Toronto i Mliwaukee a szla
                przez playoffs jak noz przez maslo to nie mieliby tylu kontuzji.
      • Gość: Wilt Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 19.06.01, 12:26
        Kurczę, jak ja dawno nie czatowałem (ledwo miałem czas żeby oglądać finały -
        no ale w końcu trzeba było poświęcić parę dni na tę całą magisterkę...). Już za
        późno, żeby analizować całośc, skupie się więc na obrazie całości.
        Sixers - grali naprawdę nieźle i udowodnili, że są drugim klubem NBA, a
        rywalizacja Spurs - Lakers nie była, jak mówiło wielu, przedwczesnym finałem.
        Iverson był prawdziwym liderem jeśli chodzi o grę, choć poza nią zdarzały mu
        się niedojrzałe wyskoki (nie przypominam sobie opuszczenia przez lidera
        przegranej w finale drużyny konferencji prasowej - tak się po prostu nie robi).
        Mutombo - grał jak tylko mógł, wdzięczny za swój jedyny w karierze występ w
        finale, ale i tak nie powstrzymał Shaqa. Już trochę lepiej radzili sobie Snow i
        McKie z Kobem - ale i tak głównie w pierwszym meczu, potem przez prawie cały
        czas robił ich jak chciał.Lynch zagrał fatalnie (taki sam "powrót" jak
        Andersona), Lynch - niewiele lepiej i roszady Browna z takimi objawieniami jak
        na role players jak Jumaine Jones, McCullogh czy Raja Bell mogły tylko
        utrudniać nieuniknione - porażkę najlepszej drużyny Wschodu.
        Lakers - z moim ulubionym klubem jest ten kłopot, że nie bardzo jest o czym
        pisać; mistrz jaki jest, każdy widzi. Shaq i Kobe to dwaj najlepsi gracze na
        swoich pozycjach w całej lidze (jeszcze w ubiegłym sezonie trochę lepszy od
        Kobego był Iverson, ale w tym już nie, mimo MVP) i tak będzie jeszcze przez
        parę dobrych lat. Dzielnie wspomagali ich Fisher, Fox czy Horry (w tej chwili
        najlepszy rezerwowy LA). Rdzeń zespołu jest super; teraz wystarczy rozszerzać i
        stabilizować skład, żeby cieszyć się z długiego panowania trzeciej już w
        historii (po latach 50. i 80.) dynastii Lakers. Natomiast co do tego, z kim
        spotkają się za rok w finale ligi - wątpię, żeby byli to Sixers, nawet jeśli na
        emeryturę nie przejdzie Larry Brown. Sixers raczej pozostaną w starym składzie -
        na dodanie drugiego dobrego strzelca nie pozwoli im ego Iversona. Tymczasem
        mogą mieć aż trzech równie dobrych konkurentów, nie licząc Bucks. Oczywiście
        Magic - z Hillem, McGradym i (prawdopodobnie) Antonio Davisem, ale także Heat i
        Knicks, jeśli sprawdzą się pogłoski o pozyskaniu odpowiednio Paytona i Webbera.
        Będzie ciekawie...
        • Gość: Wilt Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 19.06.01, 14:50
          Gość portalu: Wilt napisał(a):

          > Już za późno, żeby analizować całośc, skupie się więc
          na obrazie całości.
          > Sorry, chciałem oczywiście napisać, że za poźno, żeby
          analizować każdy mecz (you know what I mean, man) - ale
          chyba dopadło mnie jakieś przemęczenie albo
          niebezpiecznie podwyższył mi się poziom krwi w
          alkoholu...
      • Gość: Gelu Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: *.arthurandersen.com 20.06.01, 12:22
        Cóż, Lakersi wygrali zasłużenie - po prostu byli lepsi w meczach finałowych.
        Sędziowie może nie spisali się najlepiej (sądzę, że trochę krzywdzili Philę) to
        jednak nie wypaczyli wyniku rywalizacji.

        Co mi się najbardziej rzuciło w oczy: moim zdaniem kluczem do zwycięstw
        Lakersów nie była gra Shaqa czy Kobe'a, tylko nieprawdopodobna skuteczność
        rzutów za 3 (Fisher, Fox, Horry, Lue, nawet Kobe). W każdym meczu Lakersi
        trafiali po 5-7 rzutów za trzy więcej niż Phila i to przy podobnej liczbie
        rzutów oddanych! W tym elemencie gry różnica pomiędzy finalistami była
        największa.
        • Gość: tommasi Re: LA mistrzem, Phili jeszcze musi poczekać IP: 1.1.2.* 21.06.01, 16:46
          moze LAL jeszcze sie wzmocnia?
          to moze zabrzmiec troche jak SF, ale do tego skladu swietnie by sie wpasowal
          np. Eddie Jones lub Shawn Marion.
          Wtedy sufitem dla nich sa niebiosa.
          CU, tommasi

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka