misza01
15.07.02, 08:49
Jak tak sobie patrzę na te nazwiska, które się pojawiły właściwie w końcówce,
piłkarskim żargonem można powiedzieć,że w 85 minucie- prawie przed końcem
przygotowań: Chańko, Mielcarski, Madej, Tarachulski, Dymkowski, może
Kryger...Wprawdzie niektóre niepewne (najmniej chyba Mielcarski) i trochę
wręcz egzotyczne, ale w skali naszego kraju to prawdziwe hiciory transferowe.
Lech więc jak wytrawny maratończyk najwięcej sił zachował na finisz? Ciekawe