Gość: daria
IP: *.i-service.pl
29.01.06, 13:09
:) wcale roger nie byl moim ulubionym tenisista od poczatku i nie docenialam
go zawsze, ale teraz wiem ze on naprawde jest wielki, niewazne czy gra tak ze
nikt mu nie moze dorownac, czy ma gorsze chwile zawsze jest tym z kim trzeba
sie liczyc. wielu z piszacych na forum mowi ze jest on za pewny siebie czy cos
podobnego, dzis ogladajac jego przemowe utwierdilam sie tylko w tym ze nie
maja racji. bylo widac ile trudu go to zwycieztwo kosztowalo, ile emocji w nim
sie nagromadzilo, jak wiele go to kosztowalo przeciez nie gral najlepiej jak
potrafil. a jak sie rozkleil to jeszcze bardziej mnie przekonal do siebie, jak
mozna go nie kochac. jak mozna nie oceniac? dla takich chwil warto ogladac
tenisa. przypomianiam sobie dlaczego kocham ten sport...