a.adas
16.06.06, 15:54
Może odsapnijmy na chwilę od spraw polskich?
Bo wygląda na to, że Argentyna ma wreszcie zespół na mistrzostwo świata.
Wreszcie, bo na poprzednie dwa finały pojechał znudzone gwizdozbiory, a
przedtem wszystko zależało od Diego, który dwa razy drużynę doprowadził do
finału i dwa razy ja rozłożył.
W tym roku to cholernie mądrze zbudowana drużyna, mieszanka walczaków z
artystami. Niektóre powołania mnie zaskoczyły, ale na razie wszystko działa. I
ta drużyna nadal ma rezerwy, i w pierwszej jedenastce (Riquelme!) i na ławie.
I chce im się grać.
Ale ja i tak wiem, ze coś pójdzie nie tak...