Gość: duch olabogi
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
29.01.03, 09:36
Szczegolnie Porter rozpisywal sie o tym, ze dla kontuzjowanego kapitana
wislackiej druzyny nie bylo na pokladzie samolotu lecacego do Gelsenkirchen.
On i paru innych Niektorych Kibicow Legii udowadniali, ze jest to dowod jak
Cupial traktuje ludzi. Wyssie niby jaka strzyga libo inny wampir a pozniej
porzuci gdzies na uroczysku... Tymczasem sam Moskal dziekuje w wywiadzie
opublikowanym w Dzienniku Polskim klubowi za opieke podczas jego
rekonwalescencji. Warto zauwazyc, ze Cupial nie wachal sie finansowac kuracji
Moskala, ktory ma - ze wzgledu na swoje 36 lat - wiecej zaslug dla Wisly
nizli przyszlosci w tej druzynie.
Gdyby wiec bajki o Cupiale - zelaznym - wilku byly prawda to Wisla nie
inwestowala by w Moskala tylko sprowadzila na jego miejsce inny, mlodszy
egzemplarz.
Kazimierz Moskal:
Wiek nie ma żadnego znaczenia
- 13 stycznia rozpoczął Pan z zespołem Wisły treningi po wyleczeniu
kontuzji prawej nogi, której doznał Pan 20.10. podczas meczu z Odrą w
Wodzisławiu Śląskim. Czy wszystko jest w porządku? - zapytaliśmy Kazimierza
Moskala.
- Nie odczuwam bólu, nie mam problemów z nogą. Cały grudzień spędziłem
bardzo pracowicie po to, żeby teraz móc trenować.
- Czy na zgrupowaniu w Holandii było Panu trudniej niż kolegom?
- Jeśli chodzi o zajęcia z piłką, to tak. Treningi i sparingi stanowiły
niezłe przetarcie, chociaż miałem również ciężkie chwile. Sam czuję, że
potrzebuję jeszcze zabawy z piłką.
- Trener Henryk Kasperczak dawał Panu szanse, ale zmieniał się Pan z
Pawłem Strąkiem. Czy to oznacza, że będziecie bezpośrednio rywalizować?
- To raczej pytanie do trenera. Ja zrobię wszystko, żeby dostać się do
pierwszej jedenastki.
- 9 stycznia, nie wypominając, skończył Pan 36 lat.
- I uważam, że nie ma to żadnego znaczenia. Będę walczył o miejsce tak
samo, jak pozostali zawodnicy, którzy są ode mnie młodsi. Każdy chce grać.
- Nie było Panu dane wystapić w spotkaniach, które przyniosły drużynie
najwięcej splendoru - z Parmą i Schalke 04 Gelsenkirchen.
- Na pewno żal mi tych meczów, które na długo pozostaną w pamięci kibiców
i piłkarzy. Tak się jednak szczęśliwie złożyło, że mamy przed sobą jeszcze
dwa mecze z Lazio Rzym i liczę na to, że w nich zagram.
- Co Pan sądzi o tym rywalu Wisły?
- Myślę, że jest to dosyć wyrównany zespół. W każdej formacji ma
doświadczonych zawodników, począwszy od bramkarza, i naprawdę ciężko kogoś
wyróżnić.
- Pan zdecydował się na zabieg w Austrii. Czy gdyby kolegom przytrafiło
się coś złego, radziłby im Pan korzystać z tej samej kliniki dr. Schenka?
- Na pewno tak, choć każdy szuka optymalnego dla siebie rozwiązania.
Należy wybierać klinikę, która daje gwarancję szybkiego powrotu do zdrowia,
do uprawiania sportu. Cieszę się, że akurat w moim przypadku tak sprawnie
przebiegła rehabilitacja. Chciałbym podziękować klubowi, który zajął się tym
wszystkim i pomógł mi w przeprowadzeniu zabiegu.
- Skoro mowa o klubie, do kiedy ma Pan kontrakt z Wisłą?
- Do czerwca tego roku. Na razie runda wiosenna przed nami.
Rozmawiał (SAS)