Gość: grajek
IP: *.net.autocom.pl
09.04.03, 22:09
Sznowny Panie Wołowski,
Pan chyba oglądał inny mecz. Kosowski zagrał co najwyżej
dostatecznie. Nie pamiętam już meczu w którym Kosa straciłby
tyle piłek i robił tyle błędów co oczywiście nie przeszkodziło w
błyśnięciu kilka razy. Pojedyncze genialne zadania nie powinny
wzbudzać aż takiego zachwytu w ustach wytrawnego dziennikarza.
Chociaż Panu te błyskotliwe teksty zdarzają sie niestety jeszcze
rzadziej.
Pozdrawiam