Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NBA. Zwycięstwa Cavaliers i Suns

    09.05.07, 09:13
    rewelacyjny filmik o Nashu i Nowitzkim
    musicie go zobaczyć usasports.blox.pl
    Obserwuj wątek
      • Gość: trenerski guru NBA. Zwycięstwa Cavaliers i Suns IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 10:58
        Nash grał swoje, Stoudemire miał więcej swobody, Thomas bardzo dobra zmiana w
        piątce, bardzo solidny w obronie plus kilkanaście punktów. W San Antonio Duncan
        jak zwykle, ale tym razem Parker sobie nie pograł i 1-1.
        Cavaliers 2-0, Bardzo dobry James plus wyraźna przewaga w zbiórkach, w Nets
        Carter ma duże problemy ze skutecznością z gry. Mecz trzeci - ostatnia szansa
        Nets. Te porażki mimo wszystko nieduże, parę punktów w pierwszym, tutaj w
        ostatnich dwóch minutach się rozstrzygnęło. Pewne szanse dla Nets są, ale
        szczególnie Carter musi być bardziej efektywny z gry, no i gra na deskach -
        tylko kto ma zbierać w Nets, a Cleveland to czołówka ligi w tym względzie.
        • Gość: Torunianin Nash i Magic najlepsi rozgrywający w historii NBA IP: 195.187.32.* 09.05.07, 14:05
          Cos mało piszecie o Suns. Eskperci zamilkli? Kto mówił, że Nash tylko biega i
          rzuca? Kto widział wczorajszy mecz nie powinien miec żadnych watpliwości, że
          jest on mózgiem drużyna i każdy jeden gracz Suns (to nieprawda, że Nash ma
          gwiazdy-samograje wokół siebiet) zyskuje grając z nim, a traci gdy on siada na
          ławkę. Nash praktycznie sam wpędził Duncana w problemy z faulami. Świetne
          zasłony z Thomas i Amare, przez co Duncan musiał kryć Nasha, a wiadomo jak to
          się skończyło dla "Nudnnego drewna".

          Suns jeszcze mogą namieszać typuje 4:3 lub 4:2 dla Suns. Pamiętajcie, że ten
          mecz to nie był jeszcze ich maks. Dopiero w czwartej kwarcie trochę zaczęli
          napędzać tempo... Pierwszy mecz w San Antonio może byc kluczowy. Czekam z
          niecierpliwością. Precz z nudną koszykówką!!!!!
          • Gość: daro Nash raz lepiej raz gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 14:30
            Nash raz lepiej raz gorzej. Ciekawe ile miałby asyst, gdyby zamiast
            A.Stoudemire grał np. K.Brown, zamiast L.Barbosa wchodził D.Gibson, zamiast
            S.Mariona grał Bynum.
            Phoenix gra piękną koszykówkę dzięki całemu zespołowi. Duża w tym zasługa
            Nash'a, ale nie pamiętam aby we wcześniejszych klubach grał tak widowiskowo i
            miał takie statystyki. Przez osiem lat gry w NBA (zanim trafił do Suns) nie
            mial nawet 9 (dziewięciu) asyst na mecz. A tylko raz powyżej 8. Więc zobaczcie
            ile on zyskal dzięki ich wsparciu.
            Poza tym porażka w pierwszym meczu wynikla z nieudolnego krycia T.Parkera.
            Zawodni San Antonio robił z Nash'em co chcial.
            Uważam, że Suns są drużyną, Nash ich prowadzącym grę. Ale mówienie że to 50%
            wartości jest niesprawiedliwe. Dla mnie największą wartość ma powrót i świetna
            gra po ciężkiej kontuzji Amare.
            Cieszy mnie ich wygrana, grają bardzo ładną koszykówkę i życzę im finału.
            A na wschodzie znów świetny James. Jak na swój wiek jest fantastyczny.
            A może final Suns-Cavaliers?
            Pozdrawiam wszystkich fanów NBA.
            • Gość: Torunianin Re: Nash raz lepiej raz gorzej IP: 195.187.32.* 09.05.07, 15:46
              31 pkt i 9 asyst nazywasz gorzej? Ostatni mecz był jedynym w play-off, kiedy
              nie miał double double. W całym sezonie miał ich prawie 60 i to nazywasz
              nierówną grą? Poza tym skoro oglądasz Suns, powienieneś tez znać bilans meczów
              bez niego - jest ujemny!!! To prawda reszta zawodników jest świetnia
              poukładana przez D'Antoniego doskonale do takiej gry, ale bez Nash brak im tego
              rozpędu. Zwróć uwagę jak gra Phoenix bez Nasha - zazwyczaj znacznie wolniej.
              Barbossa rozgrywa i za duzo klepie piłe i zwlania tempo. Nasha uwielbiam za to,
              że:

              1. Jest całkowicie nieegoistyczny - "ukłon" w stronę Kobe'a i momentami
              niestety Lebrona

              2. Nie klepie bez sensu w miejscu jak w streetballu, co jest niestety wadą
              wielu czarnoskórych koszykarzy, którzy wyrosli na grze 3 na 3.

              3. Ma fantastyczny przegląd boiska jak nikt nigdy w NBA.

              4. Świetnie rusza się bez piłki i wychodzi na pozycje.

              5. Ma doskonałe "shot slection", czego brakowało wielu gwiazdom NBA, nawet
              Mike'owi, który i jest "the best ever been, ever will be"

              W tych elementach nie ma w NBA lepszych!
            • smar3 Re: Nash raz lepiej raz gorzej 09.05.07, 16:08
              rok temu A. Stoudemire nie grał z powodu kontuzji. statystyki Nasha były
              zbliżone do tegorocznych. więc to nie jest tylko sprawa otoczenia, choć
              oczywiście ma to znaczenie
          • Gość: Insider Re: Nash i Magic najlepsi rozgrywający w historii IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 09.05.07, 15:45
            Widze,ze niektorym kibicom Suns,kamien spadl z serca...
            Phoenix musialo ten mecz wygrac.Na poczatku spieci ale pozniej to juz
            dominowali na boisku.
            Nash i Bell dali sygnal do walki! To mi sie podoba u Nasha(moj MVP sezonu a
            propos),ze jest liderem.Nie chowa sie za plecami innych(Nowitzki,McGrady),gra
            na maksa.Zreszta widac w jego oczach desperacje-teraz albo nigdy-i to dziala
            pozytywnie na caly zespol.
            Coach ten wyciagnal wnioski-siedzial na lawce przez wiekszosc meczu.Nie
            dekoncentrowal zespolu ustawicznym i bezsensownym plakaniem do sedziow...
            W Spurs-chociazby jak genialny byl Duncan,to sam meczu nie wygra.
            To co grali Horry,Oberto a szczegolnie Ginobili to dramat!
            Popovich wyciagnie wnioski,bez obaw.Zawsze porazka ich mobilizuje.
            James-to fenomen i tyle.Ponad 60 procent rookies w lidze bodajze jest starsza
            od niego!!!.Wiekszosc z nich juz na rybach.A on w takim wieku ciagnie-jako
            lider- druzyne(drugi rok pod rzad)w kierunku finalu.
            Wow! Niesamowite.
            Pzdr.
            • Gość: daro Nash raz lepiej raz gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:41
              Hm. Pierwszy mecz z San Antonio to nie byl jedyny slaby występ Nash'a w play-
              off. Parker go zmaiażdżył.
              5 mecz z L.A.Lakers. Tylko 5 na 15 rzutów z gry i aż 7 strat...
              4 mecz z L.A.Lakers. Tylko 6 na 15 rzutów z gry i 3 straty...
              1 mecz 7 na 17 z gry i 3 straty...
              Trochę slabo jak na MVP...
              Nie myślcie, że nie lubię Nash'a. To bardzo wartościowy zawodnik, a gra Phoenix
              jest świetna i widowiskowa.
              Piszę o tym, bo uważam że najlepsi to byli swego czasu byli Jordan, a później
              O'Neal. To oni zdominowali ligę w sposób bezdyskusyjny. Jordan przez 6 lat,
              O'Neal przez 3 lata.
              Teraz ciągły wakat, moim zdaniem wkrótce James przejmie dominację nad ligą.
              Pozdrawiam NBA-fanów.
              P.S. A pamiętacie może Thomasa i jego asystę, kiedy podał odbijając piłkę od
              parkietu,a ta nastepnie przeleciała nad glową obrońcy do kolegi Thomasa z
              Detroit. Ech, tego nie umial ani Stockton ani Nash nie umie.
              • smar3 Re: Nash raz lepiej raz gorzej 09.05.07, 17:08
                zgoda, że Nash nie zdominował NBA jak swego czasu MJ czy Shaq. Nie jest też tak
                wszechstronny jak Kidd. Pewnie z tego względu nie zostanie po raz 3 z rzędu
                MVP. Ale czepiając się statystyk chyba czasem przesadzasz. W pierwszym meczu
                Parker nie zmiażdżył Nasha, choć też uważam, że wypadł nieco lepiej. Ale statsy
                mieli zbliżone. A już np w 4 meczu z LAL "aż" 3 straty i skutecznośc tylko 40%.
                6 na 15 z gry dla obrońcy to nie powód do dumy, ale też nie fatalny wynik. a
                TYLKO 3 straty przy 24 asystach to statystyka wręcz znakomita
              • Gość: Insider Moim skromnym zdaniem... IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 09.05.07, 17:46
                Od kilku lat mam wielkie szczescie -ogladac regularnie-wszystkie gwiazdy NBA na
                zywo.Wiekszosc z nich widze kilka razy w sezonie.
                Najwieksze wrazenie-i tu podkreslam-po obu stronach parkietu robi gra
                Jamesa,Kobiego i Wade.
                To sa absolutnie supergwiazdy,w kazdym aspekcie.
                Ale,nikt tak nie zdominowal ligi w ostatniej dekadzie jak 2 gosci-O"Neal i
                Duncan!
                Nie bez kozery ich druzyny rzadza i dziela trofea.
                Z wyjatkiem jednego roku,gdzie "gwiazda" byla cala druzyna(Dtroit)to oni
                dyktowali warunki w playoffs.
                Do ubieglego roku,pytajac jakiegokolwiek trenera: wokol kogo chcialbys zbudowac
                druzyne-odpowiedzi byly klarowne:Shaq lub Timmy.
                To oni byli przyczyna,ze ich druzyny graly znakomicie.
                Atak i obrona.
                Obrona i atak.
                Prawdziwi liderzy!
                Wszyscy wokolo dzieki nim graja lepiej!
                Teraz nadchodzi era Jamesa.Czy Ci sie podoba czy nie...
                To jest kolejny fenomen.
                Nash-swietny gracz.Ulepszy gre kazdej druzyny,bez dyskusji.
                Ale tylko w ataku.
                Pzdr.
                • smar3 Re: Moim skromnym zdaniem... 09.05.07, 18:21
                  czy nadejdzie era Jamesa - nie wiem, zobaczymy. co do reszty komentarza pełna
                  zgoda z mojej strony
                • Gość: Torunianin Koszykówka to nie tylko motoryka i statystyki IP: 212.180.147.* 09.05.07, 19:49
                  Zgodzę sie, że ta trójka może na żywo przentowac się najlepiej, ale koszykówka
                  nie opiera się wyłącznie na motoryce, dynamice i skoczności. Nash przy bardzo
                  skormnych warunków i przeciętnym talencie w porównaniu, do tych największych
                  gwiazd stał się jednym z najlepszych rozgrywających w historii. To jest sztuka.
                  Poza tym gra niesamowicie inteligentnie czego brakuje Kobe (bardzo często),
                  James (od czasu do czasu), Wade (rzadziej, ale zdarza się.
                  Oglądajacie przez jakiś czas grę Nasha i patrzcie co on robi.
      • Gość: lee rzucił 29 punktów i 11 asyst??:\ IP: *.as.kn.pl 09.05.07, 16:49
        po pierwsze nie rzucił 11 asyst jeśli już jakaś jedenastka sie pojawiła, to
        były to zbiórki a nie asysty...
        • Gość: daro Nash raz lepiej raz gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 17:30
          Tak to nie są zle statystyki Nash'a. To sa dobre statystyki, dobrego zawodnika.
          Ale nie rzucaja na kolana.

          Dla przykładu statystyki z finałów:
          1993r. Jordan średnio 41.0pkt, 8.5zb, 6.3as
          2000r. O'Neal średnio 38.0pkt, 16.7zb, 2.67bl

          A i tak myślę, że Nash dostanie MVP reg.sezonu.

          Wybitnym zostaje się jednak w finalach MVP.
      • Gość: Torunianin Nash w obronie IP: 212.180.147.* 09.05.07, 20:10
        Stwierdzenie, że nasz gra tylko w ataku jest nieprawdziwe. Nie jest on z
        pewnością obrońcą na miarę Mariona, Bowena, Artesta czy Bella, ale gra obronna
        to nie tylko przechwyty. To przejmowanie krycia, poruszanie się w obronie,
        pomoc przy podwajania czy potrajaniu, zmuszanie przeciwnika do oddawania rzutów
        z trudnych pozycji. Pod tym względem Nash dużo haruje. Poza tym pamiętajcie, że
        rozgrywający najciężej pracuje na boisku i większość z rozgrywającyh nie jest
        dobrymi obrońcami, bo po prostu nie stracza im sił. Mądry trener zdejmuje z
        tego typu zawodnikó sporo zadań obronnych, zresztą tak jak w przypadku
        najwięskzych strzelców. Vide Bryant, Carmel, Carter itd.
      • Gość: Niquepart2 NBA. Zwycięstwa Cavaliers i Suns IP: 195.117.1.* 09.05.07, 22:45
        w zeszłym roku pisałem pracę magisterską na temat "efektywności i skuteczności
        gry rozgrywających". porównywałem sześć "jedynek": T.Parkera,Jasona Williamsa,
        C. Billupsa, S. Nasha, R. Harpera (z czasów gry w chicago)i J. Terrego. Wyniki
        mówią same za siebie, Nash był bezkonkurencyjny :) Dla mnie to największy postęp
        gry, zawodnika zaawansowanego, bo z doświadczeniem kilkuletnim. Odkąd odszedł z
        Dallas , Phoenix są moimi ulubieńcami. Nie porównywałbym go do Jordana, czy
        O'Neala. Fenomen i tyle.. Era James'a nadejdzie lub nie, koszykówka to gra
        zespołowa, tylko i to czasami Jordan mógł w pojedynkę wygrywać mecze. osobiście
        lebrona bardzo nie lubię za przechwalstwo i brak skromności, choć nie
        ukrywam:sku.... jest dobry :P pozdrawiam
        • Gość: Torunianin Re: NBA. Zwycięstwa Cavaliers i Suns IP: 212.180.147.* 09.05.07, 23:35
          Podpisuje się obiema rękami. Jest jeszcze jeden kamyczek do "lebronowego
          ogródka". Jego poziom gry na MŚ i Olimpiadzie - po prostu nie istniał i tyle.
          Taki dominator nie powinien sobie pozwalać na taką zlewkę. Mike na pewno by nie
          pozwolił.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka