Gość: Ewunia28 IP: *.chello.pl 29.01.09, 13:19 Brawo Roger! Pięknie, bezbłędnie i szybko. W następnym meczu nie będzie tak różowo, ale wierze, że dasz radę. Andy'ego szkoda, bo naprawdę lepiej gra niż dziś. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: nie-zachwycony Haniebny występ Federera, haniebny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 14:11 Muszę przyznać, że czegoś tak odrażającego i odpychającego tenisowo względem tego co "pokazał" dziś Federer dawno nie widziałem, o ile kiedykolwiek widziałem. Roddick grał w tenisa z zamiłowaniem, gorliwie, z energią i pasją, zachęcał rywala jak mógł, podwajał wysiłki, w trzecim secie nawet potrajał, był wielki i heroiczny, prześcigał samego siebie w pomysłowości, żeby tylko publiczności dogodzić i choć trochę zrekompensować bufonadę i niechęć do gry tamtego. Lecz tamten zwany "wielkim mistrzem" i "tenisowym geniuszem" przez osoby zupełnie niezorientowane w temacie, od samego początku okrutnie się nadął i dziko uparł, że za nic grać i tworzyć widowiska nie będzie. Upór dzikiego osła to wszystko co pokazał Federer. Gry w tenisa nie pokazał, pokazał za to "grę w tenisa". Wiedział bowiem, że popsucie widowiska musi mu dać pewny awans do finału. Cynik tenisowy z założenia. I tak właśnie było jak założył. Nadęty Federer uporczywie i w godny najwyższego pożałowania sposób psuł widowisko, psuł je od początku do końca w sposób wołający o pomstę do nieba. I proszę mi nie wmawiać, że było inaczej. Haniebnie ciułał, ciułał i ciułał punkt po punkcie i wszystko co go obchodziło to tablica z wynikami i ile punktów do końca. Trudno nie być zażenowanym i zdegustowanym taka postawą. POWIEDZMY WSZYSTKIM PROSTO W OCZY, ŻE ROGER FEDERER NIE JEST WIELKIM TENISISTĄ, TO JEST JEDYNIE ZIMNY I WYRACHOWANY AŻ DO BÓLU ZĘBÓW CIUŁACZ PUNKTÓW TENISOWYCH. TO W ZUPEŁNOŚCI WYSTARCZA, BY UCHODZIĆ ZA GENIUSZA. Bądźmy szczerzy, zupełnie nie było się czym u niego zachwycać. To ma być wielki gracz? Geniusz tenisowy? Nędza zupełna i mizeria to była. Kiepściutki występ Szwajcara to jeszcze nie powiedzieć całej prawdy. To w ogóle nie był żaden występ. To obraza dla tenisa była. Koniec świata po prostu, że coś takiego ma czelność uchodzić za tenis. Roddick grał, Federer "grał". Nie dziwi, że wygrał tamten, bo dziś już prawie zawsze tylko tacy wygrywają, choć prawdę mówiąc oni tylko "wygrywają". Jak można wygrać z kimś, kto gra "w tenisa", zamiast grać w tenisa? To niepięknie jest, ale takie czasy, że się nie da. Ale żeby samego siebie przejść w tenisowej bezczelności i w unikaniu gry prawdziwej, to przyznam, że ja się tego nie spodziewałem po Federerze. Rozumiem trochę tu i ówdzie odsapnąć, ale żeby tak całkowicie, jawmie i bezczelnie na oczach milinów unikać gry, to ludzkie pojęcie przechodzi. Federer przecież zapowiadał się tak pięknie. A tak całkowicie się zmarnował i w tak fatalnym i haniebnym stylu kończy karierę. Wstyd. Wielki wstyd. Tym występem Szwajcar udowodnił w jak ciężkim kryzysie znalazł się tenis, nigdy nie było gorzej, nie ma wątpliwości. Popiskujące fanki od kolorowych okładek na pewno są zachwycone, choć nic z tego nie rozumieją, ale prawdziwy koneser musi być szczerez zdegustowany tym "mistrzem" i jego "grą" i zatrwożony o przyszłość dyscypliny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pcto Re: Haniebny występ Federera, haniebny. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.09, 14:18 Niestety w sporcie można to często ostatnio dostrzec- przekładanie wyniku ponad sposób gry. Moźna tylko liczyć na więcej takich graczy jak np. Roddick. No a swoją drogą ciekawe czy Federer wyprzedzi Samprasa :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darekf5 Re: Haniebny występ Federera, haniebny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 14:28 Tak, masz rację. Fed jest zupełnie bez sensu. Liczą się inni. On w ogóle nie jest utalentowany. Jest przeciętny i przypadkiem wygrał 13 szlemów. Przypadkiem zostal uznany kilkakrotnie SPORTOWCEM ROKU. Tak, sportowcem, nie tylko tenisistą. Ale, TY masz pewnie rację. On jest słaby i nijaki. Gratuluję ci wiedzy tenisowej. A tak w ogóle, to te twoje wypociny są po prostu przeciętne. Nijakie. Jak pewnie cały ty. PS. Nie oglądaj finalu. Będzie nijak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Haniebny występ Federera, haniebny. IP: *.aster.pl 29.01.09, 14:32 Zartujesz, prawda? Jesli tak, to kiepski zart. Jesli nie, to no comments. Odpowiedz Link Zgłoś
drab59 Re: Haniebny występ Federera, haniebny. 29.01.09, 15:23 Czytam i nie wierzę własnym oczom !!! Pokonał Roddicka jego własną bronią: serwisem i forehandem. Ma genialny nadgarstek. Genialnie przewiduje zagrania przeciwnika. Porusza się z kocią zwinnością. Nie umie grać z Nadalem, bo jego arytmia gry i rotacje nie pozwalają Federerowi rozwinąć skrzydeł. Tak samo Roddick, gracz naprawdę świetny, nie umie grać z Federerem. I ten cham i ciułacz Federer ośmielił się wygrać mecz minimalnym nakładem sił. Szósty mecz w turnieju granym do 3 wygranych setów. Przedostatni mecz w turnieju. Zajmij się ty, nie-zadowolony, komentowaniem anomalii pogodowych, tarłem tuńczyków albo czymś jeszcze innym. Nie jestem fanem Federera, jestem fanem sportu. Federera szanuję , tobie też by się to przydało. Bo na tym forum chyba jesteś odosobniony i zrozumienia nie znajdziesz P.S. Domyślam się, że Schumacher i Senna byli beznadziejnymi kierowcami, Małysz zabija skoki, Justyna Kowalczyk biegi narciarskie techniką klasyczną, a Jordan na zawsze zabił koszykówkę. A Giba na emeryturę, bo siatkówka kona !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tenisista Ty, ty, ty, nie baw się w Sylwestra Sikorę, bo IP: *.chello.pl 29.01.09, 15:39 poważnemu komentatorowi to nie uchodzi taki cynizm i przewrotność. w przeciwieństwie do Radwańskiej, Federer gra na genialnym poziomie, i nie ciuła punktów żeby TYLKO WYGRAĆ, ale gra tak, żeby zagrać mecz na najwyższym poziomie, nie ogranicza się do przebijania. Roddick na razie jest po prostu gorszy w te klocki. Roddick zagrał bardzo niezły mecz na klasę gracza nr.5 - 10. Federer zagrał jak za najlepszych lat. różnica między tenisem wyższym, a niższym jest taka, że wyższy co pokazał dzisiaj wygrywa piłkami wygrywającymi, i najtrudniejszymi, takimi, których nie zagra nikt, albo prawie nikt. nie dość że grasz akcje nieprzeciętne to do tego wygrywasz. gdyby Federer grając tak przegrywał - jak na przykład w meczu na RG z Nadalem w finale poprzedniego roku - to i tak jest WIELKI. bo gra w wielkim stylu. jeśli potrafi dodatkowo wygrywać to jest BIG WIELKI i do tego skuteczny. ciułanie punktów to jest gra Radwańskiej, i na przykład Simona, granie na skuchę, szukanie błędów po stronie rywala, brak prowadzenia własnej gry, brak umiejętności tenisowych. Federer tym się różni od innych genialnych zawodników że potrafi grac zarazem na najwyższym poziomie umiejętności, techniki, i jakości, i wygrywać niemal zawsze (poza rokiem temu). a inni są nieregularni, mniej skuteczni, dlatego są dalej, choć jak Gonzalez sprzed 2 lat, Blake, czy Tsonga teraz, i Gasquet są w stanie grać tej samej klasy widowiska. Roddick nie grał źle, dlatego Federer chciał go zniszczyć w 3, żeby przygotować się na mecz z Nadalem. Simon czy Radwańska nigdy by tak nie zagrali. to nie zmienia faktu, że Federer się znudził, bo gra podobnie od lat i trudno kibicować cały czas tej samej grze, ale to właśnie Federer który personalnie jest jako osoba dość antypatycznym typem, jest jednym z tych którzy w czołówce jeszcze grają tenis z najwyższej półki. Roddick ma problemy z psychiką. gdyby nie miał jakichś kompleksów to spokojnie byłyby przynajmniej 2 tie breaki, nie wiem czemu gra słabiej serwisem, moim zdaniem to jego ostatnio główny problem. dostosowuj argumenty do sytuacji, jak widzisz moje pasują do omawianej, a Twoje są użyte nie trafnie o czym świadczy reakcja osób pod spodem. Odpowiedz Link Zgłoś
roger_federer2000 Re: Ty, ty, ty, nie baw się w Sylwestra Sikorę, b 29.01.09, 16:34 "Federer który personalnie jest jako osoba dość antypatycznym typem" - znacie się jak rozumiem bardzo dobrze? Może się pokłóciliście kiedyś w piaskownicy bo zabrał Ci grabki? A może Mirka Ci się podobała a Roger był szybszy? Czy pożyczyłeś Mu pieniądze a zły Roger Ci nie oddał? Na jakiej podstawie takie kategoryczne osądy??? Tego gościa z góry nawet nie komentuje bo nie ma takiego sensu. Z Tobą chyba da się podyskutować bo nawet sensowny to wpis. Poza tym, że Federer się znudził - bo niby komu? Tobie? Jak rozumiem Michael Jordan tez był nudny bo był 6-krotnym mistrzem NBA a punty zawsze zdobywał tak samo; albo po wejściach pod kosz i wsadach albo rzutach z odchylenia. A przecież mógłby np piłkę kopać do kosza albo nauczyć się latać. Ale nie, nudny był :) Roger tak samo mógłby wziąć np rakietę w palce u stopy i tak wygrywać :) Chociaż w sumie wczoraj zdobył punkt głową więc może faktycznie coś w tym jest. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum Re: Haniebny występ Federera, haniebny. 29.01.09, 17:07 > Federer przecież zapowiadał się tak pięknie. A tak całkowicie się > zmarnował i w tak fatalnym i haniebnym stylu kończy karierę. Panie tenisisto! Za wygranie tego turnieju jest banka dolarow i tego nikt nie przepusci,nawet Serena,ktora rzyga szmalem bedzie jeszcze raz ciagac te gruba d... za soba,zeby pokonac Safine i zaliczyc kolejny wielki szlem i wielki szmal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojtek Re: Haniebny występ Federera, haniebny. IP: *.globalconnect.pl 29.01.09, 22:18 Pięćdziesiąt parę winnerów to jak rozumiem punkt numer jeden w Twojej teorii pt. "Zachowawczy tenis Federera" Rozpisałeś się jak Bóg wie jaki znawca, a wyszła Ci autoparodia :d. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Na nic starania Roddicka, Federer w finale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 15:32 Zbyt łatwo pierwszy set dla Federera, trochę się zmarszczyłem nawet, bo zapowiadało się to nieciekawie. Na szczęście po obroniemiu na początku drugiego seta break pointów zebrał się Roddick w sobie i postawił nieco, ale w końcówkach setów drugiego i trzeciego dawał się przełamać i najważniejsze piłki i sety plus mecz były dla Federera. Trzeci set na pewno był najlepszy w tym meczu z punktu widzenia Roddicka i publicznosci. O Federerze nie ma co specjalnie gadać. Po kłopotach z Berdychem z Del Potro i Roddickiem wyglądał świetnie. Zobaczymy jak w finale będzie. Z Verdasco tytuł miałby pewny, z Nadalem to się dopiero okaże. Co do Amerykanina, to był to Roddick w całkiem dobrym wydaniu. Trochę zmienia Stefanki jego grę jak widać, na przykład do siatki ruszał odważnie i więcej niż kiedykolwiek, tyle tylko, że akurat na Federera to za mało, bo on lepiej mija niż inni, to się od razu rzucało w oczy. Ale Amerykanin mimo to grał odważnie i przy siatce nie wyglądał już tak nieporadnie jak niegdyś. Kilka razy nawet zaskoczył Federera. Kilka szans w meczu Amerykanin miał na coś więcej, ale akurat break pointy Szwajcar bronił nader pewnie. To co zwraca uwagę też, to fakt, że Federer bardzo dobrze sobie radzi z serwisami Roddicka od dłuższego czasu. Trochę asów z tego zawsze jest, ale to wszystko. Nie da się na tym wygrać. Szwajcar pod tym względem ma zdecydowanie większy repertuar t robił użytek z tego. Teraz Federer czeka na Hiszpana, tylko to na razie jest pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kirkor Re: Na nic starania Roddicka, Federer w finale IP: *.centertel.pl 29.01.09, 16:16 Pierwszy mecz jaki RF ogladałem to była trawa i pokonanie Samprasa. Czasem mnie denerwuje swoim wyrachowaniem, ale to gracz doskonały. Z tych których oglądąłem (oglądam od czasów Beckera) częśc na żywo z pewnościa najlepszy. Czy wygra z Nadalem (jesli ten awansuje. Zalęzy od tego co bedzie się działo w głowie RF. W opini najwiekszych mistrzów RF to juz najlepszy gracz w historii. Odpowiedz Link Zgłoś