boczarenko
31.07.09, 12:17
Nie rozumiem zachowania kolegow Prezesow. Jedziecie po kowallu jak
po burej suce, a przeciez on zapewne tylko wykonuje polecenia
zwierzchnikow - co zreszta innymi slowy napisal w poscie "w sprawie
WL". Nie znam go, ale pracowalem w gazecie pare lat (m.in. przy
roznych konkursach sportowych tez) i wyobrazam sobie, jak to dziala.
Przypuszczam, ze Kowall jakis czas temu zagail Pana Ktosia
odpowiedzialnego za organizacje WL, ze zbliza sie liga, ale sa
klopoty (nie w Agorze czy Wyborczej, lecz w PZPN-ie) i nie wiadomo,
kiedy liga ruszy i w jakim skladzie. I spytal kowall, co robic. Pan
Ktos odparl, ze zajmie sie tym pozniej, na razie niech kowall o
niczym nie informuje.
Kowall odczekal, zagail Pana Ktosia ponownie, ze gracze-Prezesi sie
niecierpliwia, ze powinni cos wiedziec. A Pan Ktos znow go zbyl. Bo -
tu jest pies pogrzebany - to Pan Ktos dobrze wie, ze to nie on sam
sie naslucha inwektyw i nie on otrzyma setki wrednych maili i
wpisow, ale kowall. Kowall, ktory (jak zakladam) jest jedynie
technicznym wykonawca zalecen organizatora/szefow i kontaktem z
Prezesami.
Wyobrazcie sobie siebie, jak chcecie komus umozliwic zabawe, ale
szef Was powstrzymuje przed informowaniem o czymkolwiek. Czy mimo to
napisalibyscie cos? Byc moze, ale nazajutrz by Was zwolnili. To
nienormalna postawa. Normalne jest wykonywanie polecen szefow.
Wiec DAJCIE SE SIANA z atakowaniem goscia, z zarzutami o prostactwo,
chamstwo i Bog wie co jeszcze. A juz koles, ktory napisal "to my
jestesmy to gra", ma zupelnie nawalone pod czaszka.
Pozdrawiam dotychczasowych i przyszlych konkurentow :))