krzysztofplebs
05.08.04, 06:02
W ostatniej "GW" znów o Wesołej. Oczywiście nikt asfaltu z ul. Uroczej nie
zabierze, jak "krzyczy" tytuł artykułu, ale ...
Firma "IDAKS" to kolejny przykład niekompetencji byłego burmistrza
Jastrzębskiego, a przede wszystkim odpowiedzialnego za inwestycje niejakiego
Prządki - faceta, który gdzieś tam, w jakimś bloku wojskowym w Warszawie był
odpowiedzialny za wymianę okien... Teraz musi się tłumaczyć Jacek
Wojciechowicz, ale taka jest konsekwencja ciągłości władzy... Gość, który
nadał
przesyłkę był wyjatkowo bezczelny, bo nadal ją z UP w Wołominie, a na
kopercie
w miejscu nadawcy przykleił wydruk z komputera "Biuro Rzeczy Znalezionych".
Nazwa i adres nadawcy się zgadzały, tylko nikt mi nie powie, że komukolwiek w
Biurze Rzeczy Znalezionych chciałoby się xerować 119 kart ( różne wezwania do
zapłaty, monity, faktury) jechać do UP w Wołominie żeby to wysłać. Z tego, co
wiem nie tylko Firma Pana Sobóla dostała taką przesyłkę. Najbardziej
prawdopodobne jest to, że jakiś niezadowolony pracownik Idaksu( albo były
wspólnik Józefa Czupryńskiego)chciał "mu zrobić dobrze", ale jest także
hipoteza, że to sam Czupryński wymyślił "ten patent", żeby przedsiębiorcy,
których naciął na różne sumy ujawnili dane osobowe i handlowe (w tym innych
firm, bo Państwo Sobólowie w cytowanej przesyłce znaleźli tylko xera 2
dokumentów dotyczących ich firmy), a on ich teraz poda do sądu...Lektura
niektorych jego pism świadczy o jednym: to cwaniak dużej klasy. Ale takich
Jastrzębski lubi ( vide cała sprawa z powiatowym baronkiem SLD Stanisławem
Szepietowskim...i zatrudnieniem wymiennym ich synalków). A na koniec pytanie:
któż to, ach któż z wesolowskich byłych i obecnych prominentów zamieszkiwać
raczy na ul. Uroczej...?!