Dodaj do ulubionych

Obcasy bólu

03.10.09, 15:41
Obcasy seksu ?
Obserwuj wątek
    • deerzet Obcasy seksu 03.10.09, 15:43
      Komentując jednozdaniowiec [?!] jednym zdaniem:

      Jeśli kobiety o tym od wielusetleci wiedząc wolą nosić obuwie
      uwydatniajace ich tylne partie tułowia i powodujące nienaturalny,
      acz ponętnie rozchybotany chód, to same są sobie winne - nie łaska
      samemu (samej) zmądrzeć zamiast domagać się równania szpilkołamnego
      trotuaru chodników?.
      • kornel-1 Re: Obcasy seksu 03.10.09, 17:20
        deerzet napisał:

        > Komentując jednozdaniowiec [?!] jednym zdaniem

        Z tego, co słyszałem, w dziale Nauka zostały przegłosowane nowe zasady: płaci się nie za liczbę wierszy lecz ryczałtem od artykułu.

        W mojej ocenie Dział nauka sięgnął dna. Nic więc dziwnego, że wśród tegorocznych laureatów dla dziennikarzy naukowych brak znajomych nazwisk...

        > Jeśli kobiety o tym od wielusetleci wiedząc wolą nosić obuwie
        > uwydatniajace ich tylne partie tułowia i powodujące nienaturalny,
        > acz ponętnie rozchybotany chód, to same są sobie winne - nie łaska
        > samemu (samej) zmądrzeć zamiast domagać się równania szpilkołamnego
        > trotuaru chodników?.


        Wydaje mi się, że noszenie wysokich obcasów ma na celu nie tyle uwydatnienie pupy, co zwiększenie wysokości ciała. Wysocy są w cenie ;-)

        ------------

        Kobiety, jak wynika z badań częściej (30%) cierpią na bóle stóp niż mężczyźni (20%). Powstaje wśród ortopedów pytanie, co jest tego przyczyną. Naukowcy z badali związek między wystąpieniem bólu a jakością obuwia. Przy czym jakość (dobre, średnie, kiepskie) oznaczała typ butów - od obuwia sportowego przez różne trzewiki, mokasyny aż po sandały klapki i obuwie na wysokim obcasie. Tych ostatnich (na obcasie) używało (aktualnie) niecałe 5% kobiet.
        Analizowano aktualnie noszone obuwie i to w ciągu ostatnich 5 lat.
        Jak łatwo się domyślić wcześniej więcej (60%) kobiet nosiło niewygodne obuwie, podczas badań - znacznie mniej (10%). U mężczyzn inaczej: najpierw noszą głównie "średnie" obuwie (90%), później zamieniają je na bardziej wygodne.

        I również niczym zaskakującym nie jest, że jedyny istotny związek stwierdzono między rodzajem obuwia noszonego w przeszłości a bólem stóp. Przy czym związek wystąpił nie dla uogólnionego bólu, lecz konkretnie bólu stępu. Każde uderzenie stopy o ziemię związane jest z biomechanicznym szokiem (ujemne przyspieszenie 3-7 g). Wygodne miękkie obuwie łagodzi te uderzenia. Niezmiernie odkrywcze, prawda?

        Autorzy analizują jeszcze inne aspekty noszenia butów i różnych bóli stóp - ale szczerze mówiąc - nie chciało mi się już tego czytać.

        Zacząłem się zastanawiać, po co ola sięgnęła po taki artykuł? Że niewygodne buty sprawiają ból? Wiemy aż zanadto dobrze. Że chodzenia na obcasach źle się kończy? To też wiemy.

        No więc po co?

        Full text
        Foot pain: Is current or past shoewear a factor?

        Kornel
        • kornel-1 Re: Obcasy seksu 03.10.09, 17:32
          Ach! W międzyczasie pojawiła się reszta artykułu oli :))))
          To bardzo ładnie, bo już myślałem, że będą musiał za nią rozwijać jednozdaniowe notki.
          Ha! Nawet garść rad mamy tu :))

          Dobrze, będę unikał szpilek i wąskich nosków i będę kupował buty po 20.00.

          A tak przy okazji - wyszukując, czytając i streszczając artykuł - przekonałem się, jak długo to trwa.

          60 minut.

          Kornel
        • dala.tata Re: Obcasy seksu 03.10.09, 18:01
          mysle, ze po to, by oswiecic mase kobiet, ktora tego nie wie lub nie wierzy.
          wydaje mi sie, ze to bardzo celny wybor.

          W niedawnym cyklu dotyczacym chorob brytyjskiego Channel 4, lekarze wybrali sie
          do klubow nocnych i zaprosili kobiety na wysokich obcasach na diagnostyke stop.
          wyniki byly przerazajace (co poniektore kobiety przysiegaly, ze nigdy juz nie
          zaloza wysokich obcasow), natomiast jak dla mnie bardziej przerazajace bylo to,
          ze znaczna wszystkie filmowane kobiety twierdzily, iz nie zdawaly sobie sprawy z
          tego, ze wysokie obcasy sa szkodliwe. sprawy sa o tyle zatrwazajace, ze wysokie
          obcasy nosza juz tu kilkulatki. moze dzieki takim ostrzezeniom uchronimy dzieci
          w Polsce.
          • europitek Re: Obcasy seksu 03.10.09, 22:50
            Równie dobrze można namawiać kobiety do rezygnacji z "komórek". Jedyna skuteczna metoda to niepodrywanie kobiet w "szpilkach".
            • kala.fior Re: Obcasy seksu 03.10.09, 23:05
              he he he,

              to są dyskusje które przegrywam z kretesem, kiedyś zauważyłem z przekąsem "to te
              buty są do siedzenia", odpowiedz żony, "ciesz się że nareszcie zaczynasz rozumieć"

              • europitek Re: Obcasy seksu 04.10.09, 02:49
                Od dawna wiadomo, że okresy kobiet mieszkających pod jednym dachem synchronizują się - ciekawe czy "komórki" działają podobnie.
            • dala.tata Re: Obcasy seksu 04.10.09, 19:39
              hmmmmm. mysle ze trafiles jak kula w plot ta wwypowiedzia.
              • europitek Re: Obcasy seksu 04.10.09, 22:35
                A dlaczego tak myślisz?

                PS. Płot to duży cel - łatwy do trafienia.
                • dala.tata Re: Obcasy seksu 04.10.09, 23:48
                  a dlatego, ze nie sadze, by wysokie obcasy stanowily wazny aspekt procesu o
                  podrywaniu, aczkowliek nie mam na ten temat wiarygodnnych badan. jednak sadzac
                  np. po tym, ze lysiejacy mezczyzni martiwa sie tym, ze staja sie mniej
                  atrakcyjni (okazuje sie, ze tak nie jest), wyobrazenia o tym, co czyni nas
                  pieknymi nie pokrywaja sie z odbiorem piekna.

                  co wiecej, mysle ze kwiestia kluczowa jest moda i zachowania prozdrowotne. w UK
                  udalo sie np. zachecic ludzi do zapinania pasow bezpieczentwa, do niepalenia
                  (choc tu klasa spoleczna okazuje sie decydujaca).

                  sumujac, przy odpowiedniej kampanii, mysle ze kobiety daloby sie przekonac, zeby
                  nosily zdrwe obuwie, a mezczyzni raczej tego nie zauwaza :-)

                  oto moj calkowicie nienaukowy wywod (ale to z wlosami gdzies czytalem :-) )
                  • europitek Re: Obcasy seksu 05.10.09, 01:07
                    > co wiecej, mysle ze kwiestia kluczowa jest moda i zachowania
                    > prozdrowotne. w UK udalo sie np. zachecic ludzi do zapinania pasow
                    > bezpieczentwa, do niepalenia (choc tu klasa spoleczna okazuje sie
                    > decydujaca).

                    "Zachęcono" ... bardzo ładny eufemizm. A czy przypadkiem wyspiarze nie nabrali śmiałości do zapinania pasów pod wpływem sporych mandatów (na "zachętę")?

                    Jeśli chcesz tłumaczyć noszenie szpilek modą, to proszę bardzo, ale wyjaśnij też po czorta ludziom moda.
                    "Odpowiednią kampanię" oczywiście można chcieć zrobić, ale trzeba by przekonać kobiety o niskim wzroście i "nisko zawieszone", że rezygnacja z wysokich obcasów nie zmieni ich obserwowalnych parametrów (pozornych).
                    • dala.tata Re: Obcasy seksu 05.10.09, 22:50
                      pytanie po co ludziom moda jest niezwykle interesujace. niestety nie mam dobrej
                      odpoweidzi poza tym, ze moda pozwala nam byc, jak napisal Kolakowski,
                      najoryginalniejszymi w kompletnym konformizmie.
                      • europitek Re: Obcasy seksu 06.10.09, 04:55
                        Ja mam odpowiedź dobrą, ale być może tylko dla mnie - to sposób wabienia płci przeciwnej.
                        • dala.tata Re: Obcasy seksu 06.10.09, 17:34
                          ale ja mysle ze taka odpowiedz nie ma sensu. moda jest czyms tworzonym przez
                          dyktatorow mody i ma dwa glowne cele, o jednym pisalem, drugi to nakrecanie rynku.

                          wabienie tu nie zachodzi, jak sadze, a jesli juz, to jest bardzo wtorne.

                          ale nie znam sie na tym i ksiazki o teorii mody stoja na polce nadal nieprzeczytane
                          • europitek Re: Obcasy seksu 06.10.09, 18:44
                            Ja z kolei myślę, że uzasadnianie braku sensu mody (jako zjawiska społecznego) tworzeniem jej przez "dyktatorów" jest mało sensowne. Moda istniała zanim społeczny podział pracy spowodował wyłonienie się wyspecjalizowanej grupy zawodowej. Od Starożytności strój spełniał rolę znaku rozpoznawczego statusu społecznego jego właściciela, a w wielu społeczeństwach istniały całkiem realne kary za naruszanie tej zasady. W czasach nam bliższych, gdy takie zakazy i nakazy zaczęły tracić na znaczeniu z powodu istotnych zmian struktury społecznej rolę twórców mody zaczęli spełniać ludzie stojący najwyżej w hierarchii społecznej. Byli naśladowani przez ludzi zajmujących niższe szczeble hierarchii, co tym ostanim dawało pozory ciut wyższego statusu. A wyższy status społeczny, to dostęp do lepszych partnerów.
                            Drugi wątek tego problemu to poprawianie własnego wizerunku w oczach płci przeciwnej, czyli maskowanie własnych minusów i podkreślanie plusów. Cel ostateczny oczywiście ten sam.

                            Objaśnienie Kołakowskiego traktowałbym raczej jako ładną "złotą myśl", a nie wyjaśnienie jakiejś istotnej zależności o charakterze podstawowym. Natomiast co do "nakręcania rynku", to przy dzisiejszym sposobie organizacji społecznej pratycznie wszystko można tym tłumaczyć, np. poszukiwanie planet pozaukładowych nakręca koniunkturę w "biznesie teleskopowym".

                            > ale nie znam sie na tym

                            Więcej wiary w siebie!
                            • kornel-1 Re: Obcasy seksu 06.10.09, 18:51
                              europitek napisał:
                              > Drugi wątek tego problemu to poprawianie własnego wizerunku w oczach płci przeciwnej, czyli maskowanie własnych minusów i podkreślanie plusów. Cel ostateczny oczywiście ten sam.

                              Wiele kobiet, zapytanych, dla kogo się stroją - odpowiada: "dla siebie"

                              To ważny trop!

                              Kornel
                              • europitek Re: Obcasy seksu 06.10.09, 21:23
                                Ważny, gdyż sygnalizuje istnienie pewnej specyfiki autoracjonalizacji zachowań. Podnoszenie własnej atrakcyjności dla otoczenia niewątpliwie poprawia samopoczucie również wielu mężczyznom. Dana osoba nie musi umieć precyzyjnie określać wszelkich swoich motywacji w jakimś zunifikowanym systemie znaczeń, zwłaszcza gdy takiego systemu (w odniesieniu do konkretnych stanów wewnętrznych) nie zna lub on nie istnieje.
                                Odpowiedzi typu "bo lubię" (tak rozumiem sens tego "dla siebie") świadczą, jak dla mnie, o braku umiejętności interpretacji własnych stanów wewnętrznych w sposób jednoznacznie zrozumiały dla innych osób i dający jakieś głębsze wyjaśnienie przyczynowe. Są one tylko wyrazem zarejestrowania skutków uruchomienia układu nagrody, ale nie mówią nic konkretnego o przyczynach jego reakcji. Osoby te wiedzą, że zrobiły coś "dobrze", ale nie wiedzą dlaczego i często nie są zainteresowane szukaniem ukrytych przyczyn i mechanizmów. Nie potrafią znaleźć skojarzeń między reakcją układu nagrody a innymi procesami (wątkami).
                                Ulepszenie własnego wyglądu zwiększa pozytywność reakcji otoczenia na tą osobę i ułatwia jej życie, co przy wielokrotnym powtarzaniu tegoż ulepszania i pozytywnych reakcji otoczenia zaczyna wywoływać reakcję układu nagrody. To powoduje, że sam fakt ulepszenia staje się przyjemny (oczekiwane pozytywne reakcje otoczenia), a z czasem owa przyjemność zostaje uznana (z braku kontrwyjaśnień) za przyczynę dążenia do ulepszania wyglądu.

                                • dala.tata Re: Obcasy seksu 07.10.09, 00:11
                                  i znow: co ma strojenie sie do mody? ja rowniez sie stroje, choc jestem
                                  calkowicie niemodny.

                                  a traktowanie odpowiedzi 'bo lubie' jako nieumiejtnosci jest nieporozumieniem.
                                  odpowiedz taka nie wyklucza zupelnie tego, ze mowiacy ma cala game innych
                                  odpowiedzi, ale nie ma ochoty na ich udzielenie.
                                  • europitek Re: Obcasy seksu 11.10.09, 03:58
                                    Strojenie się ma to do mody, że ona jest jego sposobem.

                                    > ja rowniez sie stroje, choc jestem calkowicie niemodny.

                                    Jesteś pewien, że nikt w Twoim otoczeniu nie ubiera się podobnie. Sam szyjesz sobie swoje ubrania, by były niepodobne do wszystkich innych.

                                    > a traktowanie odpowiedzi 'bo lubie' jako nieumiejtnosci jest
                                    > nieporozumieniem. odpowiedz taka nie wyklucza zupelnie tego, ze
                                    > mowiacy ma cala game innych odpowiedzi, ale nie ma ochoty na ich
                                    > udzielenie.

                                    Taka opowiedź nie wyklucza, ale też i nie popiera tego, że mówiący ma inne odpowiedzi.
                                    Nie zdarzyło Ci się nigdy, że odpowiedź "bo lubię" dałeś szybko, a na odpowiedź na pytanie uzupełniające "dlaczego lubisz?" potrzebowałeś chwilę czasu do namysłu?
                                    • dala.tata Re: Obcasy seksu 11.10.09, 14:24
                                      Europitku, znow zmieniasz parametry. dopuszczalnosc stroju nie ma nic wspolnego
                                      z moda. a zatem to, ze ja sam nie szyje swoich ubran, nie ma nic tu do rzeczy.
                                      dam ci przyklad: jeszcze nie tak dawno modne byly rozszerzane u dolu dzinsy
                                      (tzw. dzwony z lat 70tych). nigdy ich nie zalozylem. czy to znaczy ze nie ma
                                      innych dzinsow w sklepach? oczywisice ze sa: wlasnie dla ludzi, kotrzy nie chca
                                      sie ubierac modnie.

                                      nie ma znaczenia, jak ja uzywam odpowiedzi: bo lubie. ty zaproponowales teze, ze
                                      ci ktorzy tak mowia, nie potrafia rozpoznac swych dzialan. a ja mowie, ze to
                                      teza nie do utrzymania.
                                      • europitek Re: Obcasy seksu 14.10.09, 03:04
                                        Nic nie zmieniam, tylko staram się dobrnąć do konkluzji, że istnieje wiele mód jednocześnie. Przykładem są chociażby dzinsy, które były modne jednocześnie jako "dzwony" i "rurki", a okresowo konkurowały jeszcze z dżinsami (krój) ze sztruksu.
                                        Różne grupy ludzi hołdują różnym modom.

                                        > nie ma znaczenia, jak ja uzywam odpowiedzi: bo lubie.

                                        Ma znaczenie, ponieważ wszyscy jesteśmy potencjalnymi obiektami badań, a gdyby nie miało, to ze względu na mikroskopijną ich skalę, pewnie tylko kilka w całej historii nauk społecznych dawałoby prawo do formułowania wniosków ogólniejszych niż stwierdzenie, że ci oto ankietowani tak zeznali.
                                        Jeśli proponuję takie wyjaśnienie, to nie dlatego, że mi się ono przyśniło, lecz wynikło z obserwacji wielu "dziko" żyjących ludzi w ten sposób reagujących. Oczywiście można unikać analizowania zachowań otoczenia i poprzestać na przyjęciu wyjaśnienia "bo lubię" za wytłumaczenie ostateczne, nawet jeśli to może być kłamstwo. Ja upieram sie przy swoim pomyśle, bowiem pasuje mi on do reszty mojej wiedzy o mechanizmach funkcjonowania ludzkiej psychiki.

                                        > a ja mowie, ze to teza nie do utrzymania.

                                        Zabaczymy, jak ktoś się weźmie za sprawdzenie w kontrolowanych warunkach. Wystarczy "czujnie" skomponować ankietę i znaleźć kilkudziesięciu chętnych ...
                                        • dala.tata Re: Obcasy seksu 14.10.09, 11:53
                                          aha. no ale to wprowadza cala mase komplikacji, czym jesst moda. czy 'moda'
                                          subkultury jest moda? watpie, skoro oni nie maja wyboru i musza sie tak
                                          ubuierac, by nalezyc do subkultury. akceptuje ze sa rzeczy 'zawsze modne', ale w
                                          rzeczywistosci mowimy o rzeczach akceptowalnych, nieobciachowych, a nie modnych.

                                          nie wiem, czy jest jedna moda, jednak moda to nie to co europitek wskaze, ale
                                          raczej to, co jest w sklepach, magazynach mody itd itd. to ze brytyjscy
                                          akademicy czesto chodza w jasnych bawelniancyh spodniach typu chino, nie znaczy
                                          ze one sa modne. ale mam wrazenie, ze potrzeba mi tu teoretyka mody.

                                          no to jesli ma znaczenie, to ja najczesciej uwzywam wyrazenie 'bo lubie' w
                                          znaczeniu: spadaj, nie chce o tym mowic. nie ma to i tak zadnego przelozenia na
                                          twa wczesniejsza teze o tym, ze nie mam wgladu w swe dzialania.
                              • inkwizytorstarszy Re: Obcasy seksu 06.10.09, 21:52
                                kornel-1 napisał: > Wiele kobiet, zapytanych, dla kogo się stroją - odpowiada: "dla siebie"

                                !!!Bu..Nieprawda!-Po domu chodzą w byle czym,nawet przy mężu.(no chyba że nowy i jeszcze nie wytresowany..)
                            • dala.tata Re: Obcasy seksu 07.10.09, 00:07
                              bardzo przepraszam, ale ja nie wypowiadam sie na temat funkcji stroju, ale na
                              temat funkcji mody. nie sadze bys mial jakikwliek dowody na to, ze w
                              starozytnosci wystepowala moda.
                              • stefan4 Re: Obcasy seksu 07.10.09, 10:16
                                dala.tata:
                                > nie sadze bys mial jakikwliek dowody na to, ze w starozytnosci wystepowala moda.

                                Starożytni Grecy nie nosili spodni i automatycznie uważali wszelkie ludy noszące
                                spodnie (np. Scytów) za barbarzyńskie. Czy hołdowanie obyczajowi nienoszenia
                                spodni potrafisz wyjaśnić czymś innym niż modą?

                                - Stefan
                                • dala.tata Re: Obcasy seksu 07.10.09, 18:00
                                  rozumiem, ze takie obyczaje jak chowanie zmarlych to tez moda prawda? jesli
                                  Grecy, wszyscy, nie nosili spodni, to nie jest to moda ale obyczaj. moda, by sie
                                  pokusic o okreslenie, wystepuja w ramach zwyczaju. a zatem moda nie jest
                                  odziewanie sie, ale ale odziewanie sie w pewien sposob.
                              • europitek Re: Obcasy seksu 11.10.09, 04:18
                                Takie dowody mógłbym zdobyć, ale wymagałoby to sporo wysiłku, bo musiałbym zrobić solidne wyszukiwanie po opisach różnego rodzaju upiększeń przedmiotów użytkowych. W ramach tych samych kultur zmieniały się w czasie wzory zdobnicze na broni, ozdobach, ceramice, strojach itd. Były również mody w architekturze i innych dziedzinach życia.
                                • dala.tata Re: Obcasy seksu 11.10.09, 14:27
                                  znoow mieszasz dopuszczalnosc, 'mainstreamowosc', z moda. kazdy czas ma cala
                                  game strojow, ktore sa akceptowalne. jest to zakres znacznie szerzy od tego,
                                  ktory wyznacza rzeczy modne.

                                  zeby ustalic, czy w starozytnosci byly mody, choc w podobnym do naszego
                                  rozumieniu, nalezaloby znalezc zapisy, ktore mowia wlasnie o modzie. zmiana
                                  wzoru zdobniczego jeszcze na nic nie wskazuje, bo moze wynikac z calej masy
                                  rzeczy i wcael niekoniecznie z mody.
        • stefan4 Re: Obcasy seksu 04.10.09, 16:10
          kornel-1:
          > Każde uderzenie stopy o ziemię związane jest z biomechanicznym szokiem (ujemne
          > przyspieszenie 3-7 g).

          Czy ujemne przyspieszenie jest dobrą miarą szoku? Gdyby dana dama siadła w
          fotelu w tych szpilkach i zaczęła zamaszyście tupać w podłogę, to ujemne
          przyspieszenia osiągałaby takie samo, a jej nogi nie doznałyby specjalnego
          szoku. Gdzieś tu trzeba by wliczyć hamowaną masę, nie?

          - Stefan
          • kornel-1 Re: Obcasy seksu 04.10.09, 23:11
            stefan4 napisał:

            > kornel-1:
            > > Każde uderzenie stopy o ziemię związane jest z biomechanicznym szokiem
            (ujemne przyspieszenie 3-7 g).
            >
            > Czy ujemne przyspieszenie jest dobrą miarą szoku? Gdyby dana dama siadła w
            fotelu w tych szpilkach i zaczęła zamaszyście tupać w podłogę, to ujemne
            przyspieszenia osiągałaby takie samo, a jej nogi nie doznałyby specjalnego
            szoku. Gdzieś tu trzeba by wliczyć hamowaną masę, nie?


            Nie sądzę, by autorzy publikacji sami określali wartość tego przyspieszenia.
            Raczej zacytowali skądś te wartości, by "zobrazować" efekt uderzenia pięty o
            podłoże. 3-7 g to w "życiu codziennym" bardzo duże przeciążenia. A zatem efekt
            odstraszający dla zwolenniczki wysokich obcasów może być skuteczny ;-) Trzeba by
            dotrzeć do fachowej literatury, aby określić, jaka część ciała (nogi?, stopy?)
            została wzięta do obliczenia tego przeciążenia.

            k.
            • stefan4 Re: Obcasy seksu 05.10.09, 01:32
              kornel-1:
              > 3-7 g to w "życiu codziennym" bardzo duże przeciążenia. A zatem efekt
              > odstraszający dla zwolenniczki wysokich obcasów może być skuteczny ;-)

              ... o ile tylko ta zwolenniczka pamięta jeszcze ze szkoły, co to jest g.

              To by było duże przeciążenie, gdyby miało zadziałać na cały organizm. Ale przypuszczam, że byle machnięcie nogą czy ręką produkuje krótkotrwałe wysokie przyspieszenia na tych kończynach i nikt się tym specjalnie nie wzrusza.

              Nigdy nie chodziłem na wysokich obcasach, ale skutki gwałtownego wyhamowywania nogi uderzającej o podłoże oczywiście znam. Kiedy się zbiega po górskiej ścieżce, można sobie odbić wszystko od pięty po biodro. Efekt ten łagodzą
              • gruba podeszwa w bucie,
              • miękkie (nieskaliste) podłoże,
              • uginanie nóg w kolanach (to chroni stawy, ale bardzo obciąża mięśnie, więc jest trudne).
              Wszystkie te sposoby zmniejszają ujemne przyspieszenie, więc również ,,szok'', o którym mówi artykuł. Ale jeśli zbiega się z większa masą, np. z kilkunastokilowym plecakiem, to ,,szok'' jest znacznie silniejszy.

              Ciekawe, jaką miarę dla tego szoku należałoby przyjąć, żeby nie zapominać o istotnej roli masy. Iloczyn masy przez przyspieszenie, czyli siłę hamowania? Czy jeszcze coś bardziej skomplikowanego?

              - Stefan
              • kornel-1 Re: Obcasy seksu 06.10.09, 18:19
                stefan4 napisał:
                > Ciekawe, jaką miarę dla tego szoku należałoby przyjąć, żeby nie zapominać o istotnej roli masy. Iloczyn masy przez przyspieszenie, czyli siłę hamowania? Czy jeszcze coś bardziej skomplikowanego?


                Myślę, że energia zderzenia jest dobrą miarą szoku. Ale opis 5 J nic nie mówi przeciętnemu człowiekowi*, 3 G - - już z czymś się tam kojarzy ;-)

                k.

                */ podobnie jak niuton! Kilogram-siła był bardziej swojski ;-)
                • stefan4 Re: Obcasy seksu 06.10.09, 22:04
                  stefan4:
                  > Ciekawe, jaką miarę dla tego szoku należałoby przyjąć

                  kornel-1:
                  > Myślę, że energia zderzenia jest dobrą miarą szoku.

                  Nieee... Jeśli jedziesz tonowym samochodem 100km/h i przydzwonisz w betonowy
                  mur, to na tym murze wytracisz energię 386 kJ (jeśli dobrze liczę). A jeśli tym
                  samym samochodem łagodnie się zatrzymasz nikomu nie czyniąc szkody, to na tym
                  zatrzymaniu również wytracisz energię 386 kJ. W pierwszym przypadku był szok.
                  W drugim nie było szoku.

                  Ja mówiłem o sile a nie o energii. W pierwszym przypadku (zakładam zatrzymanie
                  się na odcinku 1 metra) siła wychodzi 386 kN; a w drugim (zakładam zatrzymanie
                  na odcinku kilometra) wychodzi siła 386 N.

                  Tak więc siła lepiej odróżnia uderzenie od łagodnego hamowania niż energia.

                  - Stefan
                  • kornel-1 Re: Obcasy seksu 06.10.09, 22:46
                    stefan4 napisał:
                    > Nieee... Jeśli jedziesz tonowym samochodem 100km/h i przydzwonisz w betonowy mur, to na tym murze wytracisz energię 386 kJ (jeśli dobrze liczę). A jeśli tym samym samochodem łagodnie się zatrzymasz nikomu nie czyniąc szkody, to na tym zatrzymaniu również wytracisz energię 386 kJ. W pierwszym przypadku był szok. W drugim nie było szoku.

                    Bardzo dobry przykład z samochodem! Przełóżmy go na nogę i podłoże. Jeśli delikatnie postawimy nogę na podłodze, to jaka będzie energia zderzenia? A teraz: tupnijmy mocno!

                    Jak widać, nieporozumienie dotyczy określenia "energia zderzenia".
                    Czy energię zderzenia moglibyśmy zdefiniować, jako energię przekazaną z nogi do podłoża?

                    k.
                    • stefan4 Re: Obcasy seksu 07.10.09, 10:13
                      kornel-1:
                      > Czy energię zderzenia moglibyśmy zdefiniować, jako energię przekazaną z nogi do
                      > podłoża?

                      Coś musi dalej dziać się z nią w tym podłożu...

                      Ja przez energię zderzenia rozumiałem energię rozproszoną, czyli zamienioną
                      (1) na ciepło, lub
                      (2) na trwałą zmianę stanów energetycznych przedmiotów zderzających się (np. ich połamanie).

                      Przy łagodnym hamowaniu jest trochę więcej (1) a przy uderzeniu jest trochę więcej (2)
                      • ann.aa Re: Obcasy seksu 08.10.09, 22:12
                        Dlaczego należy przyjąć, że powierzchnią styczną będzie powierzchnia
                        podłoże/obcas, a nie powierzchnia pięta/wyściółka buta? Wtedy bez
                        znaczenia byłoby ciśnienie, bo powierzenia styku (a zatem i siła)
                        byłaby taka sama niezależnie od tego czy włożę buty na obcasie, czy
                        baleriny na sztywnej i twardej podeszwie.
                        Jednak analizując doświadczenia własne, subiektywne odczucie siły
                        „tupnięcia” dla obu typów butów jest jednak różne.
                        • stefan4 Re: Obcasy seksu 08.10.09, 23:05
                          ann.aa:
                          > Dlaczego należy przyjąć, że powierzchnią styczną będzie powierzchnia
                          > podłoże/obcas, a nie powierzchnia pięta/wyściółka buta?

                          Jeśli badamy wpływ tupania na staw, to pewnie należałoby rozkładać siłę na powierzchnię styku główki stawu z panewką...

                          ann.aa:
                          > Wtedy bez znaczenia byłoby ciśnienie, bo powierzenia styku (a zatem i siła)
                          > byłaby taka sama niezależnie od tego czy włożę buty na obcasie, czy
                          > baleriny na sztywnej i twardej podeszwie.

                          Siła zależy od tego, czy podeszwa jest miękka czy twarda. Miękka podeszwa poddaje się powoli, więc rozkłada hamowanie na dłuższy czas; to znaczy z prędkości pionowej, powiedzmy, 5 m/sek. stopa schodzi do zera w ciągu, powiedzmy, 0.2 sek. Twarda podeszwa hamuje stopę znacznie gwałtowniej; powiedzmy, w 0.05 sek. To daje większe przyspieszenie, wobec tego i większą siłę.

                          ann.aa:
                          > Jednak analizując doświadczenia własne, subiektywne odczucie siły
                          > „tupnięcia” dla obu typów butów jest jednak różne.

                          No właśnie. Bo w twardych butach siła jest większa.

                          - Stefan
                          • ann.aa Re: Obcasy seksu 08.10.09, 23:25
                            Właśnie takie było założenie,

                            > > byłaby taka sama niezależnie od tego czy włożę buty na obcasie,
                            czy baleriny na sztywnej i twardej podeszwie

                            że obie podeszwy są twarde. A jednak subiektywne odczucie jest inne.
                            Może ma na to wpływ nienaturalne ułożenie stopy podczas stawiania
                            kroku? Inne rozłożenie sił? Zbyt wiele zmiennych, żeby to oceniać.
                        • stefan4 Re: Obcasy seksu 08.10.09, 23:13
                          ann.aa:
                          > Wtedy bez znaczenia byłoby ciśnienie, bo powierzenia styku (a zatem i siła)
                          > byłaby taka sama niezależnie od tego czy włożę buty na obcasie, czy
                          > baleriny na sztywnej i twardej podeszwie.

                          Nie zauważyłem poprzednio tego ,,zatem'', ale nie mogę go puścić płazem (ani żadnym innym kręgowcem).

                          Siła nie zależy od powierzchni. Wywierasz na podłożę siłę (Twoja masa)*g niezależnie od tego, czy jesteś na szpilkach, czy na płaskim obcasie, czy na nartach. Natomiast ciśnienie zależy od powierzchni
                          • ann.aa Re: Obcasy seksu 08.10.09, 23:44
                            Racja. ‘Zatem’ było bez sensu. Moja waga nie zależy od rodzaju obuwia,
                            jakie noszę (chociaż właśnie dzięki wysokim obcasom wydaję się
                            smuklejsza:)
    • mac312 Historia butów 03.10.09, 20:04
      mojstyl.blox.pl/2008/01/Historia-butow-cz-I.html
      Widzę, że wiele osób postrzega ten wynalazek jako swoiste "narzędzie tortur", choć przecież nie do końca tak musi być. Wszak jako odświętna część stroju jest to wręcz pożądany dodatek, z którym jest jak ze wszystkim co nas dotyczy, bo i tu potwierdza się staropolskie przysłowie: "Co za dużo, to nie zdrowo". Okazuje się, że nie sami mężczyźni, którym kobiety w takich butach bardziej się podobają przyczynili się do mody chodzenia na "szczudłach", zmieniających kobiecą postawę. W początkowym stadium podwyższenie buta spełniało zadanie zabezpieczające go przed zabrudzeniem. Już XVI wieczni mężczyźni jak i kobiety wspólnie dostrzegli walory takiego obuwia. Nosili je by się wyróżnić i pokazać, że są wysoce urodzeni. Przy tym obcasy wydawały bardzo głośne dźwięki w trakcie chodzenia, co dodatkowo zwiększało ich znaczenie dla kobiet chcących zwrócić na siebie uwagę, więc bardziej to im zależało by w takich butach chodzić po dziś dzień. Szpilki podwyższają nogę od tyłu, przez co przesuwają postać do przodu. Wymagają krótkiego, delikatnego kroku, co dodatkowo jest atutem podkreślenia kobiecości. Z czasem stały się nie tylko dodatkiem ale i dziełem sztuki. Ta sceptyczność do tego typu obuwia zapewne bierze się z tego, że wszyscy znamy chiński zwyczaj noszenia przez kobiety butów, w których ciężar spoczywał na palcach zniekształcając ich stopy. Lecz jednak podobne zwyczaje spotykamy i dziś w różnych kulturach, jak choćby plemienia, którym kobiety noszą obręcze na szyi, wydłużając je optycznie. To zwykłe ludzkie zwyczaje, wychowanie i przekonania popychają nas do takich a nie innych decyzji. Obecnie istnieją nowe materiały, można przeprowadzać symulacje komputerowe i przewidzieć więcej aspektów zarówno negatywnych dla zdrowia jak i pozytywnych tworzących np. idealną w swej doskonałości postawę. Wcale nie wygląda, że się zupełnie od tej mody odejdzie, wręcz przeciwnie dla projektantów stawiane jest nowe, nie lada zadanie, by but był i wygodny i miał cechy tych eleganckich, które przecież zawsze będą w modzie - obcasów, ewentualnie będziemy kupować je w aptece z dołączoną ulotką, lub poradą od farmaceuty.
    • helmuth1975 Obcasy bólu 03.10.09, 21:46
      jako mężczyzna nie mam szczególnie wielkiego pojęcia o tej sprawie,
      ale moja znajoma też zawsze narzekała na ból...do czasu, aż kpiła
      dobre buty..kielman na chmielnej, buciki tysiąc osiemset, ale teraz
      wędruje po mieście bez bólu..
    • tehuana Obcasy bólu 03.10.09, 22:07
      co jest zlego w sandalach????????????????
      • kornel-1 Re: Obcasy bólu 03.10.09, 23:20
        tehuana napisała:

        > co jest zlego w sandalach????????????????

        Trzeba myć nogi!

        k,
        • europitek Re: Obcasy bólu 04.10.09, 03:14
          A w zimie zakładać grube wełniane skarpety, jakie można zrobić tylko na drutach.
    • 0ffka Obcasy bólu 04.10.09, 00:31
      wioska chadza w szpilkach :)
      • europitek Re: Obcasy bólu 04.10.09, 03:18
        A miasto?
    • foebe Większość kobiet nie potrafi chodzić w szpilkach 11.10.09, 23:15
      Kobiety nie umieją chodzić na wysokich obcasach i większości amatorek takiego
      obuwia przydałby się kurs (takie kursy istnieją!) + dobranie wygodnego obuwia.
      Chodzenie z pochyloną do przodu zgarbioną sylwetką, wypiętym tyłkiem
      (maksymalne obciążanie odcinka lędźwiowego kręgosłupa!) i na ugiętych wiecznie
      kolanach skutkuje bolesnym przeciążeniem śródstopia i palców oraz kręgosłupa,
      szczególnie jego odcinka lędźwiowego. Nie dziwię się więc wynikom badań.
      Polecam krytyczne przyjrzenie się swojej sylwetce i samopoczuciu w szpilkach.
      Jeżeli cokolwiek boli, powinno się je jednak zdjąć. Podobnie jeżeli nie
      potrafimy stabilnie stać, wyprostować sylwetki i kolan. Jeżeli dwugodzinne
      noszenie takich butów=ból to znaczy, że coś jest nie tak albo z "techniką"
      chodzenia albo z butami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka