Dodaj do ulubionych

Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki

22.12.10, 17:53
Wszyscy wiedza o procesie Inkwizycji przeciwko Galileuszowi.
Nie wszyscy zas wiedza , ze Koscil Katolicki ma spore zaslugi dla rozwoju nauki.
Zakonnikami katolickimi byli:
Robert Bacon - jeden z najwczesniejszych zwolennikow matody naukowej
Albert Wielki - botanik i chemik
Angelo Secchi- pierwszy udowodnil , ze slonce jest gwiazda i zapoczatkowal badania nad widmem gwiazd
Gregor Mendel - prekursor genetyki
Pierwszymi geologami i sejsmologami byli Jezuici.
W Tuscon Arizona istnieje Vatican Observatory Research Gropup obslugwane przez jezuitow -
-wybitnych astonomow i kosmologow z dyplomami brestrizowych uniwersytetow Stanforda, Oxfordu, Cambrodge, Harvarda czy MIT.
W Vatykanie istnieje Papieska Akademia Nauk ktorej czlonkami byli: Marconi, Niels Bohr, Max Planck, Erwinn Schodringer , Aleksander Fleming ,Steven Hawking.
Georges Lemaitre - tworca teorii Wielkiego Wybuchu
Obserwuj wątek
    • kazeta.pl55 Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 22.12.10, 18:05
      nihil-istka napisała:

      > Nie wszyscy zas wiedza , ze Koscil Katolicki ma spore zaslugi dla rozwoju nauki ...

      Witam!
      Nawet więcej niż spore.
      Pozdrawiam.
    • nihil-istka Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 22.12.10, 18:06
      errata: Georges Lamaitre,tworcz teorii Wielkiego Wybuchu byl Jezuita
    • nihil-istka cd: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 22.12.10, 18:17
      Na podstawie zalecen Papieskiej Akademii Nauk , kosciol katolicki zajmuje stanowisko w stosunku do wielu problemow wspoczesnosci - od karmienia piersia, przez trzesienia ziemi, komorki macierzyste, zmiane klimatu,in vitro,ekspansje kosmosu i ewolucje.
      To dzieki Papieskiej Akademii Nauk , Vatican opowoedzial sie przeciw teorii ïnteligentnego projektu a za teoria ewolucji. Akademia poparla takze zywnosc genetycznie modyfikowana (GMO) jako technologii potrzebnej zwlaszcza krajom najbiedniejszym.
      • nihil-istka cd: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauk 22.12.10, 18:24
        W sklad Papieskiej Akademii Nauk wchodzi obecnie ponad 80 uczonych ze wszystkich dziedzin nauki w tym 60 Noblistow (!!!), bez wzgledu na posiadana wiare lub jej brak. Uczeni sa powolywani do Akademii na osobiste zaproszenie Papieza. W Vatykanie spotykali sie naukowcy z wrogich krajow a zydowscy uczeni mogli tu w czasie wojny publikowac wyniki swoich prac.
    • asteroida2 Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 22.12.10, 18:27
      A Związek Radziecki miał spore zasługi dla rozwoju Kościoła Katolickiego, ponieważ księża i biskupi byli kształceni w socjalistycznych szkołach, których program był zatwierdzany przez Moskwę.
      I tutaj możemy podać nazwiska Karola Wojtyły, Józefa Glempa, Kazimierza Nycza i wielu innych.

      To mniej więcej taka logika.
      • nihil-istka Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 22.12.10, 18:52
        Karol Wojtylla byl ksztalcony w przedwojennym liceum a potem w seminarium Katolickim i na zachodzie.
      • smutas Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 02:50
        Dostaje wysypki na namolne "nawracanie" ale Twoja analogia jest nietrafiona.
        Po pierwsze; wiekszosc z nas w czasach realnego socjalizmu nie mial mozliwosci wyboru instutucji edukacyjnej. Wiec nie mozna obwiniac nikogo o "wykorzystywanie systemu". System wykorzystywal nas daleko bardziej.
        Po drugie; nie przypuszczam by np. pana S Hawking'a zmuszal ktokolwiek do wstapienia do Watykanskiej Akademii.
        Po trzecie; nie widze zwiazku miedzy "moskiewskim programem nauczania" a osiagnieciami (jakie by nie byly) wymienionych przez Ciebie panow. Czyzby ktos, kto dzisiaj chodzi do np. katolickiego liceum nie moglby w przyszlosci zostac doktorem biologii (patrz np. Richard Dawkins)?

        cheers
        • asteroida2 Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 09:30
          Myślałem, że analogia jest prosta. Ale skoro nie jest, to wyjaśniam.

          > Po pierwsze; wiekszosc z nas w czasach realnego socjalizmu nie mial mozliwosci
          > wyboru instutucji edukacyjnej.

          Podobnie jak w czasach, gdy wszystkie szkoły były prowadzone przez zakonników. Też wyboru za dużego nie było.

          > Po trzecie; nie widze zwiazku miedzy "moskiewskim programem nauczania" a
          > osiagnieciami (jakie by nie byly) wymienionych przez Ciebie panow.

          A widzisz związek między byciem zakonnikiem a osiągnięciami panów wymienionych przez autora wątku?

          > Czyzby ktos, kto dzisiaj chodzi do np. katolickiego liceum nie moglby w przyszlosci zostac
          > doktorem biologii (patrz np. Richard Dawkins)?

          Oczywiście że mógłby. Podobnie jak kiedyś. I tak jak kościół wspierali przez okres PRL ci, którzy przeciwstawili się ideologii rządu, tak naukę przez stulecia rozwijali ci, którzy przeciwstawili się dogmatycznemu myśleniu kościoła.

          > Po drugie; nie przypuszczam by np. pana S Hawking'a zmuszal ktokolwiek do
          > wstapienia do Watykanskiej Akademii.

          Do tego się nie odniosłem. Ale też nie wydaje mi się, żeby wstąpienie do tej Akademii sprawiło, że zasługi Hawkinga nagle stały się zasługami Kościoła. To trochę tak, jak nagrody za przodownictwo pracy w komuniźmie. Przodownicy pracy byli doceniani przez panujący ustrój, ale to wcale nie znaczy, że gospodarka w tym ustroju kwitła.
          • smutas Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 24.12.10, 17:25
            Podobnie jak w czasach, gdy wszystkie szkoły były prowadzone przez zakonników...

            To zalezy, o jakich czasach mowisz. Jesli odnosisz sie do ostatnich trzech stuleci to studenci i naukowcy mieli wybor. A jako ciekawostke mozna przytoczyc za Wiki historie UJ:
            ...prowadząc wykłady na trzech wydziałach: sztuk wyzwolonych (1 katedra), medycyny (2 katedry) i prawa (8 katedr, w tym 5 prawa rzymskiego). Papież nie zgodził się na powołanie najbardziej prestiżowego wydziału teologii. Ustrój wewnętrzny oparty był na samorządzie studentów niezależnym od czynników kościelnych...
            W 1400 roku wznowił swoje nauczanie dzięki osobistym zabiegom królowej Jadwigi Andegaweńskiej... W swoim testamencie królowa zapisała krakowskiej uczelni swój majątek osobisty.
            Spośród nich (wydzialow) najważniejszy był wydział teologiczny, który dla każdego profesora był ukoronowaniem kariery naukowej. Uniwersytet Jagielloński był pierwszym uniwersytetem w Europie posiadającym samodzielne katedry matematyki i astronomii.


            A to przeciez poczatek XVw.
            W Polsce za komunu takiego wyboru nie bylo. Mielismu KUL, moze trzy szkoly Pijarow i tyle samo szkol Niepokalanek. Do tego ww. szkoly byly albo zredukowane do zawodowek, szkol dla "trudnej mlodzierzy" albo max liceum zawodowe.
            Ale zgadzam sie z Toba - w minionych czasach wyboru wielkiego nie bylo, szczegolnie dla mniej zamoznych.

            A widzisz związek między byciem zakonnikiem a osiągnięciami panów wymienionych ...

            A Ty nie widzisz? Oczywiscie osiagniecia sa osiagnieciami jednostki (lub zespolu) a nie papieru, na ktorym wydrukowano dyplom. Jednak chyba widac jasno roznice miedzy: radzieckim konstruktorem akademikiem Olgiem Konstantinowiczem Antonowem a dr Georges Lemaitre. Z punktu widzenia samej ich pracy roznicy nie ma, roznica polega na tym komu sluzyli. O inny przyklad: Josef Mengele. Do dzisiaj nauka korzysta z jego badan... I chyba wstyd?

            Podobnie jak kiedyś. I tak jak kościół wspierali przez okres PRL ci, którzy przeciwstawili się ideologii rządu, tak naukę przez stulecia rozwijali ci, którzy przeciwstawili się dogmatycznemu myśleniu kościoła.

            Nie moge sie z tym zgodzic. Nie zawsze, nie w kazdym przypadku Kosciol byl hamulcem nauki. I nie zawsze naukowcy musieli sie Kosciolowi przeciwstawiac. Twoja teza jest zbyt ogolnikowa i b. streotypowa.

            Ale też nie wydaje mi się, żeby wstąpienie do tej Akademii sprawiło, że zasługi Hawkinga nagle stały się zasługami Kościoła.

            Poniekad staly sie :-) Dalej osiagniecia Hawkinga sa jego osiagnieciami ale przyjmujac zaproszenie od Akademii podzelil sie nimi z Kosciolem. To byl jego wybor.

            To trochę tak, jak nagrody za przodownictwo pracy w komuniźmie. Przodownicy pracy byli doceniani przez panujący ustrój, ale to wcale nie znaczy, że gospodarka w tym ustroju kwitła.

            To zupelnie nie tak :-) Robotnik za komuny nic nie mial do powiedzenia w swojej sprawie. Przyklad mojego tescia; nigdy do partii sie nie nalezal, co krok wyzywal swojego szefa od "czerownych pajakow" ale byl najlepszym projektantem w firmie i pewnego majowego poranaka "niesiono" go jako przodownika.... Ze wstydu tesc sie rozchorowal i mial tydzien L4.
            A mowiac o przodownikach rodzaju Pstrowski... To sorry, ale jak chcez ich porownac do naukowcow - nie wazne z ktorej strony "barykady"?

            No i czy chcesz powiedziec, ze Kosciol ma zajmowac sie gospodarka?
          • pogadaniec Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 22.06.11, 15:11
            Hawking powiedzial w wywiadzie dla jakiegos dziennika, ze religia i niebo to bajki.
            Hawking jest ateista i to nie jemu zalezalo, by ktoregos razu pokazac sie w gronie watykanskich akademikow. Kosciol probowal go zaanektowac, ale mu sie nie udalo.
            • chasyd_666 Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 03.07.11, 18:34
              pogadaniec napisał:

              > Hawking powiedzial w wywiadzie dla jakiegos dziennika, ze religia i niebo to ba
              > jki.

              Toswiadczy o tolerancji PAN dla ateistów...:)

              > Hawking jest ateista i to nie jemu zalezalo, by ktoregos razu pokazac sie w gro
              > nie watykanskich akademikow.

              Skoro nie zależało, to dlaczego się zapisał ?... :)

              > Kosciol probowal go zaanektowac, ale mu sie nie ud
              > alo.

              To są twoje fobie...
              Jak widać , KK jest otwarty na osiągnięcia nauki...
    • nihil-istka Nauka a religia 22.12.10, 19:02
      Albert Einstein napisal: "Nauka bez reliigii jest ulomna, religia bez nauki jest slepa""
      Jan Pawel II napisal : "" Wiara i Nauka to dwa skrzydla , ktore wznosza czlowieka do Boga""
      Wiara i Nauka powinny zachowac wobec siebie pelna respektu nieingerencje, sa bowiem NOMA (Non-Overlapping Magisteria- niezachodzacymi na siebie obszarami dociekan).
      • strikemaster Re: Nauka a religia 24.12.10, 15:53
        > Wiara i Nauka powinny zachowac wobec siebie pelna respektu nieingerencje,

        O, strach się pojawił w szeregach? :)
    • orald Zaslugi Polski dla nauki kościoła katolickiego. 23.12.10, 13:08
      No, wreszcie jakiś krzepiący wątek.
      Państwo Polskie docenia zasługi kościoła dla nauki i okazuje to w następujący sposób:
      www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=y1Ml_AZPTvs
    • arstxx Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 14:14
      Pozwolę sobie zapytać: a w jakich latach owi panowie żyli i pracowali?
      Bo jakoś tak mi się widzi, że głównie w XX wieku.
      Nikt oczywiście nie kwestionuje ich zasług, ale to odium czasów wcześniejszych, głównie średniowiecza, jest niezmywalne.

      Ot, taki Andreas Vesalius, anatom, który śmiał udowodnić, iż istota ludzka rodzaju męskiego wcale nie ma jednego żebra mniej. Wprawdzie na stosie nie spłonął, ale co w tamtych czasach znaczyło publiczne napiętnowanie przez Kościół - wszyscy wiemy.


      Poza tym to Steven Hawking chyba ostatnio nieco podpadł Krk - nową książką.
      Więc chyba w tym panteonie długo miejsca nie zagrzeje.
      • nihil-istka Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 16:31
        Albert Wielki - botanik i chemik (dominikanin) - wiek XVII
        Roger Bacon - tworca nowoczesnej metody naukowej (franciszkanin)- wiek XVIII
        Angelo Secchi - badania widma gwiazd (jezuita) - wiek XIX
        Gregor Mendel - prekursor genetyki (augustianin) - wiek XIX
        Georges Lemaitre - astrofizyk, tworca terii Wielkiego Wybuchu (jezuita)- wiek XX
    • kinemator Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 15:29
      > Wszyscy wiedza o procesie Inkwizycji przeciwko Galileuszowi.
      > Nie wszyscy zas wiedza , ze Koscil Katolicki ma spore zaslugi dla rozwoju nauki.

      Nie Kościół tylko wybrani jego członkowie. No chyba, że są zachowane rachunki z Watykanu, że płacili za wyposażenie laboratoriów, plany badań, doświadczeń opracowane przez Watykan, informacje o przydzielonych grantach.
      • nihil-istka Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 16:35
        Vatican Observatory Research Group (VORG) i Vatican Advanced Technology Telescope(VATT)
        sa mozliwe dzieki dobrowolnym ofiarom katolikow z calego swiata.
        Watican utrzymuje sie dzieki dobrowolnym ofiarom katolikow.
        • kinemator Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 16:56
          > Vatican Observatory Research Group (VORG) i Vatican Advanced Technology Telesco
          > pe(VATT)
          > sa mozliwe dzieki dobrowolnym ofiarom katolikow z calego swiata.
          A co z innymi dziedzinami i innymi naukowcami?
          • nihil-istka Re: Zaslugi Kosciala Katolickiego w rozwoju nauki 23.12.10, 17:23
            Wymienieni przezemnie zakonnicy-uczeni od XVII do XX prowadzili swa dzialalnos w ramach zakonow. Koscil prowadzi w swiecie kilkaset universytetow katolickich z olbrzymim zapleczem naukowo-badawczym we wszystkich dziedzinach nauki, takich jak Notre Dame University w Filadelfii czy St, John University w Nowy Jorku
    • nihil-istka Czy nauce jest daleko do religii? 23.12.10, 16:42
      Nauka i religia sa wytworem ludzkiej kultury.
      Trudno zatem sie dziwic , ze u podstaw obu lezy w zasadzie to samo pragnienie czlowieka:
      kontakt z tajemnica swiata, zachlysniecie sie procesem badawczym i dialog z Wszechswiatem.
      (Polityka 2788)
      • saucerman Re: Czy nauce jest daleko do religii? 23.12.10, 17:45
        "Gdyby Bog mogl zboczyc z drogi prawdy,
        pozostalbym wierny prawdzie,
        i opuscilbym Boga".

        Mistrz Ekhart


        Bog nie moze nie istniec,bo to zaprzeczloby ludzkiej swiadomosci.Jego akceptacja jest juz inna sprawa,zalezna od jednostki i garbu zniewolenia jaki ona nosi na sobie.
        Garbu, wyksztalconego poprzez czas i miejsce urodzenia,poprzez deformujaca czlowieka
        filozofie kleski.


        " Kim jest ten trzeci, który zawsze idzie obok ciebie?
        Gdy liczę nas, jesteśmy tylko ty i ja
        Lecz gdy spoglądam przed siebie w biel drogi
        Zawsze ktoś jeszcze idzie obok ciebie,
        Stąpa spowity płaszczem brunatnym, w kapturze
        Nie wiem czy jest to kobieta czy mąż
        - Kim jest ten, który idzie po twej drugiej stronie?"

        T.S.Eliot


        • nihil-istka Re: Czy nauce jest daleko do religii? 23.12.10, 18:11
          Leibnitz powiedzial, ze Bog jest logika. W tym kierunkow nalezy szukac sladow Boga w swiecie.
          Cala rzeczywistosc jest wielkim sladem Boga i przejawia to sie w racjonalnosci wszechswiata.
          (Heller)
          • strikemaster Re: Czy nauce jest daleko do religii? 27.12.10, 12:08
            Leibnitz zapomiał zauważyć, że definicja Boga chrześcijańskiego zawiera wewnętrzną sprzeczność.
    • alsor majaczysz... 23.12.10, 18:36
      Kościół katolicki tępił wszelką naukę - łącznie z tą biblijną...
      nawet te przykazania sfałszowali - jedno wyrzucili,
      a inne podzielili na dwa, żeby liczbę zachować.

      znasz to przykazanie: "ani rzeczy która jego jest"
      fest przykazanie... 'jego' należy rozumieć 'nasza', błehehe!

      W 'Imieniu róży' dobrze pokazali jak kościół uprawiał naukę.
      • smutas Re: majaczysz... 24.12.10, 17:51
        nawet te przykazania sfałszowali - jedno wyrzucili, a inne podzielili na dwa, żeby liczbę zachować.

        ? To akurat "falszerstwo" wyszlo na dobre. Inaczej musialbys zasuwac do farosza po pozwolenie na zrobienie zdjecia do paszportu.
        • alsor dekalog to bajki dla dzieci 25.12.10, 18:40
          > ? To akurat "falszerstwo" wyszlo na dobre. Inaczej musialbys zasuwac do farosza
          > po pozwolenie na zrobienie zdjecia do paszportu.

          Nie było zakazu robienia zdjęć, czy nawet innych obrazków, posążków, itd.

          No, ale leżenie przed krzyżem, czy innym takim badziewiem
          (specjalnie w tym celu postawionym), jest po prostu śmieszne.

          Poza tym, co to za pomysły z tym dekalogiem?
          Przecież tam nie ma dziesięciu przykazań, lecz jakaś rozwleczona mowa,
          w której są zawarte tylko dwie, albo z trzy sprawy:

          I. rola, pozycja Boga, jakby na tle reszty świata: przyrody czy natury
          (chyba właśnie to, o czym nihilistyk chciał coś tu powiedzieć)
          II. ogólne (ale zapodane prostacko) zasady funkcjonowania w społeczności;
          czyli to co dzisiaj oficjalne prawo stanowi - kodeksie karny, cywilny.

          Ewentualnie można podzielić II na dwie zasadnicze części: moralność oraz etyka.
          To wszystko już starożytni znali i pisali o tym znacznie więcej i o niebo lepiej,
          np. Sokrates, Platon, Epikur i chyba całe setki innych...
    • nihil-istka Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 12:17
      Nauka tlumaczy swiat, religia mowi, jak w nim zyc. I jesli kazda z tych dziedzin zostawi drugiej jej wlasna przestrzen i szacunek - ich malzenstwo jest do uratowania. Nawet pomimo powaznej niezgodnosci charakterow. (O. Wozniak)
      • neuroleptyk Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 14:46
        nihil-istka napisała:

        > Nauka tlumaczy swiat, religia mowi, jak w nim zyc. I jesli kazda z tych dziedzi
        > n zostawi drugiej jej wlasna przestrzen i szacunek - ich malzenstwo jest do ura
        > towania. Nawet pomimo powaznej niezgodnosci charakterow. (O. Wozniak)

        To jeszcze kwestia jakiej religii. Jeżeli człowiek = organizm gatunku Homo sapiens, to trzeba przyznać iż w niebie nie ma ludzi i jeżeli dodać jeszcze do tego identyczność osoby z ogranizmem gatunku Homo sapiens, co jest bardzo popularne wśród wierzących, to powinni odpowiedzieć jak godzą to z przekonaniem, iż może tam ktoś z nich trafić.
        • smutas Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 16:08
          identyczność osoby z ogranizmem gatunku Homo sapiens, co jest bardzo popularne wśród wierzących

          Wsrod jakich wierzacych / jaich religii jest takie przekonanie popularne?

          Wiekszosc religii rozroznia "dusze od ciala" i akceptuje wiecznosc duszy bez wiecznosci ciala. Chociaz nie kazda religia "tak ma". Zadna jednak religia (z tych o ktorych slyszalem) nie stawia znaku rownosci miedzy; Czlowiek i gatunkiem Homo Sapience. Mozna posluzyc sie analogia; czy husarz ktory stracil w bitwie konia przestaje byc husarzem?
          • neuroleptyk Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 16:58
            smutas napisał:

            > identyczność osoby z ogranizmem gatunku Homo sapiens, co jest bardzo popular
            > ne wśród wierzących

            >
            > Wsrod jakich wierzacych / jaich religii jest takie przekonanie popularne?

            Chrześcijaństwo

            > Wiekszosc religii rozroznia "dusze od ciala" i akceptuje wiecznosc duszy bez wi
            > ecznosci ciala.

            Ja nie poruszałem tu tematu duszy, tylko temat osób i ludzi. Ty i ja jesteśmy osobami, więc na jakiej podstawie uważasz iż jest możliwe iż trafisz do niematerialnego nieba czy ewentualnie piekła, jeżeli przyjać identyczność osoby z organizmem, który jest esencjonalnie materialny?

            Chociaz nie kazda religia "tak ma". Zadna jednak religia (z tyc
            > h o ktorych slyszalem) nie stawia znaku rownosci miedzy; Czlowiek i gatunkiem H
            > omo Sapience.

            Żadna? A argumenty iż zygota człowieka należy do gatunku H. s więc jest człowiekiem i należa jej sie prawa człowieka nie mają nic wspólnego ze stanowiskiem kosciołów chrześcijanskich? Czy jednocześnie mają oni na myśli mówiąc o człowiku też człowieka nandertalskiego i nie tylko, żeby można było obronić sie przed identycznością i że bycie przedstawicielem H.s jest tylko dostateczne do bycia człowiekiem a nie konieczne i dostateczne.

            Mozna posluzyc sie analogia; czy husarz ktory stracil w bitwie ko
            > nia przestaje byc husarzem?

            To zła analogia, bycie husarzem nie jest identyczne z posiadaniem konia.
            Jeżeli jesteś identyczny z organizmem H.s, to jak mozesz być w innym miejscu niż organizm z którym jesteś identyczny?

            • smutas Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 17:43
              Ja nie poruszałem tu tematu duszy, tylko temat osób i ludzi.

              To zle, ze nie poruszasz tego tematu, bo jest on kluczowy w pojeciu wiary. W Chrzescijanstwie osoba to jednosc duszy i ciala. Inaczej zwierzatko homo s. to tylko madrzejsza malpaka a nie Czlowiek w rozumieniu wiary.

              To zła analogia, bycie husarzem nie jest identyczne z posiadaniem konia. Jeżeli jesteś identyczny z organizmem H.s, to jak mozesz być w innym miejscu niż organizm z którym jesteś identyczny?

              Analogia jest dobra, tylko twoj punkt wyjscia nie jest zgodny z prawda, poniewaz nie ma "identycznosci" Czlowiek / H.s. To jest Twoje zalozenie, ktore probujesz narzucic.

              A argumenty iż zygota człowieka należy do gatunku H. s więc jest człowiekiem

              Te argumenty wynikaja z czegos innego. Wynikaja z faktu, ze nie znany jest moment w ktorym zwierzatko homo sapience otrzymuje dusze i staje sie Czlowiekiem ergo nie wolno zabijac zycia poczetego.

              Tekstu o neardentalu nie chwytam. Zagmatwales go bardzo.
              • neuroleptyk Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 19:35
                smutas napisał:

                > Ja nie poruszałem tu tematu duszy, tylko temat osób i ludzi.
                >
                > To zle, ze nie poruszasz tego tematu, bo jest on kluczowy w pojeciu wiary. W Ch
                > rzescijanstwie osoba to jednosc duszy i ciala. Inaczej zwierzatko homo s. to ty
                > lko madrzejsza malpaka a nie Czlowiek w rozumieniu wiary.

                Analogicznie tlenek węgla to jeden atom węgla i jeden atom tlenu. Tlenek węgla nie jest identyczny z atomem węgla ani z atomem tleneu więc ani dusza ani ciało nie sa identyczne z osobą zgodnie z tym co napisałeś. Ciało nie może być w niebie bo jest materialne, więc nie możesz pójść do nieba nawet jeżeli twoja dusza może.

                > Analogia jest dobra, tylko twoj punkt wyjscia nie jest zgodny z prawda, poniewa
                > z nie ma "identycznosci" Czlowiek / H.s. To jest Twoje zalozenie, ktore probuje
                > sz narzucic.

                Ale teraz próbujesz wyjśc z problemu to zakładając, że identyczność ta jest fałszywa. Raczej nie jest to w pierwszej kolejności istotne czy jest to prawdą, ale czy takie stanowisko ma miejsce. Więc nie ma takiego stanowiska wśród wierzacych??

                > A argumenty iż zygota człowieka należy do gatunku H. s więc jest człowiekiem
                >

                >
                > Te argumenty wynikaja z czegos innego. Wynikaja z faktu, ze nie znany jest mome
                > nt w ktorym zwierzatko homo sapience otrzymuje dusze i staje sie Czlowiekiem er
                > go nie wolno zabijac zycia poczetego.

                Z tego można wywnioskować iż bycie przedstawicielem gatunku H.s. jest przynajmniej dostateczne do bycia człowiekiem i pozwala to uniknąć problemu duszy. Nie wynika z tego samego oczywiście jeszcze identyczność, ale jeżeli dodatkowo z punktu widzenia religijnego i nie tylko, użycie pojęcia człowiek odnosi się tylko do konkretnego gatunku, to identyczność jest trywialna. Czyli jak mówią człowiek, to nie mają na myśli albo H.sapiens albo H. erectus albo H. neanderthalensis itd, ale konkretnie H.sapiens.

                Poza tym napisałeś wcześniej iż osoba = dusza + ciało (organizm) z czego nie wynika koniecznie iż człowiek = dusza + ciało(organizm) Widocznie zakładasz identyczność człowieka i osoby. Dostateczność przynależności do H.s do bycia człowiekiem jest wystarczająca do kwestionowania tego, że człowiek = dusza + ciało.

                > Tekstu o neardentalu nie chwytam. Zagmatwales go bardzo.

                Już to wytłumaczyłem wyżej.
          • strikemaster Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 17:13
            > Wiekszosc religii rozroznia "dusze od ciala" i akceptuje wiecznosc duszy bez wi
            > ecznosci ciala.

            Nie ma wyboru. Przeciętny czlowiek widzial niezbite dowody na to, że ciało wieczne nie jest. Duszy za to nikt nie widział i dlatego można sobie o niej bajki opowiadać do woli.
            • smutas Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 17:29
              Prawda, duszy nikt nie widzial ;-) Ale czy to bajka czy nie tez nie wiemy :-)
              • strikemaster Re: Malzenstwo Nauki i Religii 27.12.10, 12:06
                > Ale czy to bajka czy nie tez nie wiemy :-)

                A jak wypada porównanie z krasnoludkami?
      • strikemaster Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 15:54
        > Nauka tlumaczy swiat, religia mowi, jak w nim zyc.

        Logika dowodzi, ze Bóg chrześcijan nie istnieje. I to by było na tyle marzeń o koegzystencji dwóch niezależnych światów.
        • jurek-13 Re: Malzenstwo Nauki i Religii 24.12.10, 17:35
          Zawsze najwiekszym smutkiem i zalem napelnialy mnie wypowiedzi
          osob malo inteligentnych.
          Trudnosci w mysleniu racjonalnym stanowia dla czlowieka dosc powazna
          przeszloda w realizacji pelni jego zycia.
          To wiecej niz fizyczne inwalidztwo.

          • strikemaster Re: Malzenstwo Nauki i Religii 27.12.10, 12:07
            Zwracałeś do psychologa się o pomoc?
        • chasyd_666 Re: Malzenstwo Nauki i Religii 03.07.11, 18:28
          strikemaster napisał:
          >
          > Logika dowodzi, ze Bóg chrześcijan nie istnieje.

          Możesz uzasadnić ?...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka