ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW

IP: *.autocom.pl 22.05.04, 20:12
Prośba o uzupelnienie poniższej listy związkow zawodowych profesorów:

Związek Zawodowy Profesorów i Doktorów Habilitowanych

www.yellowpages.pl/YP/8631-0-133401/Organizacje-członkowskie-Związki-zawodowe-Związek-Zawodowy-Profesorów-Doktorów-Habilitowanych-Warszawa.html

www.ap.siedlce.pl/akademia_pliki/struktura/org/statut.doc
STATUT ZWIĄZKU ZAWODOWEGO “UNIA PROFESORÓW”
    • Gość: jw Re: ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW IP: *.autocom.pl 23.05.04, 15:10
      Na stronie www.naukowcy.republika.pl znalazlem taki wpis:
      'Pomysl utworzenia Stowarzyszenia Profesorow Polskich ( Zwiazku Zawodowego
      Profesorow,Docentow i Doktorow Habilitowanych) Powstal on w listopadzie 1994 w
      srodowisku psychologow.
      Organizacja zalozycielskiego spotkania - co ma miec miejsce w ostatnim tygodniu
      lutego lub w poczatkach marca - zajmuje sie prof. Bogdan Wojciszke z
      Uniwersytetu Gdanskiego. Ma nadzieje, ze stowarzyszenie bedzie zalazkiem
      silnego lobby, ktore skutecznie bronic bedzie interesow tej grupy zawodowej.
      skrot z "ForumAkademickiego", 4/95 (pik)'
      Niestety nia ma tego numeru FA w internecie. Może ktos ma pod ręką czy w
      bibliotece ten numer. Ciekawe co tam jest więcej napisane na ten niezmiernie
      ciekawy temat

      • khmara Re: ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW 23.05.04, 15:59
        Gość portalu: jw napisał(a):

        > Na stronie www.naukowcy.republika.pl znalazlem taki wpis:
        > 'Pomysl utworzenia Stowarzyszenia Profesorow Polskich ( Zwiazku Zawodowego
        > Profesorow,Docentow i Doktorow Habilitowanych) Powstal on w listopadzie 1994
        w
        > srodowisku psychologow.
        > Organizacja zalozycielskiego spotkania - co ma miec miejsce w ostatnim
        tygodniu
        >
        > lutego lub w poczatkach marca - zajmuje sie prof. Bogdan Wojciszke z
        > Uniwersytetu Gdanskiego. Ma nadzieje, ze stowarzyszenie bedzie zalazkiem
        > silnego lobby, ktore skutecznie bronic bedzie interesow tej grupy zawodowej.
        > skrot z "ForumAkademickiego", 4/95 (pik)'
        > Niestety nia ma tego numeru FA w internecie. Może ktos ma pod ręką czy w
        > bibliotece ten numer. Ciekawe co tam jest więcej napisane na ten niezmiernie
        > ciekawy temat
        >

        Skrót z Forum Akademickiego:
        pryzmat.pwr.wroc.pl/Pryzmat_46/46zwzawpr.HTML
        • khmara Re: ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW 23.05.04, 16:06
          Cały tekst z 1995 r.:

          pryzmat.pwr.wroc.pl/Pryzmat_46/46zwzawpr.HTML
          Pomysl utworzenia Stowarzyszenia Profesorow Polskich ( Zwiazku Zawodowego
          Profesorow,Docentow i Doktorow Habilitowanych) Powstal on w listopadzie 1994 w
          srodowisku psychologow i socjologow.
          Na odbywajacym sie w Gdansku spotkaniu rektorzy uczelni technicznych odrzucili
          i skrytykowali propozycje utworzenia stowarzyszenia widzac w tym przyczynek do
          podzialu srodowiska na profesorow i "reszte".

          Organizacja zalozycielskiego spotkania - co ma miec miejsce w ostatnim tygodniu
          lutego lub w poczatkach marca - zajmuje sie prof. Bogdan Wojciszke z
          Uniwersytetu Gdanskiego. Ma nadzieje, ze stowarzyszenie bedzie zalazkiem
          silnego lobby, ktore skutecznie bronic bedzie interesow tej grupy zawodowej.

          Prof. Marek Dietrich, rektor Politechniki Warszawskiej, uwaza, ze moga i
          powinny istniec organizacje pracownikow naukowych, moga nawet miec elitarny
          charakter. Natomiast organizacje takie nie powinny dzielic srodowiska. Dlatego
          niedobre jest ograniczanie przynaleznosci do samych doktorow habilitowanych i
          profesorow, co stawia poza nawiasem spolecznosci uczonych pracownikow ze
          stopniem doktora.

          Jak widac propozycja powolania elitarnego stowarzyszenia budzi mieszane uczucia.

          skrot z "ForumAkademickiego", 4/95 (pik)
          • Gość: jw Czy profesor to zawód? IP: *.autocom.pl 23.05.04, 16:17
            Tym niemniej inni utworzyli nie tylko stowarzyszenie prof ale nawet autentyczny
            związek zawodowy. Jak to sie ma do naszego prawa ? Czy prof to zawód ? Czy w
            rubryce zawod wpisujemy - profesor, doktor, magister ? Jak sobie z tym radzi
            GUS ?
            Ze strony prof spotkał mnie niejeden zawód, moze nawet związek zawodów, ale nie
            wpadlem na pomysl aby tworzyć związek zawodowy zawodów profesorskich czy coś
            podobnie zawodnego.
            • Gość: itakdalej Re: Czy profesor to zawód? IP: *.chello.pl 23.05.04, 16:37
              A nie pamięta Pan z komedii z czasów komuny jak pewna pani powiedziała z
              dumą: "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem."? To dokładnie to samo. Tylko, że tam
              to było żartem.
              • Gość: jw Re: Czy profesor to zawód? IP: *.autocom.pl 23.05.04, 16:50
                No i to najlepiej dowodzi, że to nie jest to samo, a doładniej co innego. Prof
                III RP przebili nawet PRL w swej smieszności, bynajmniej nie na żarty!
    • Gość: poinformowany Profesor to zawód, i to jak się patrzy IP: *.autocom.pl 23.05.04, 18:04
      I kto tu mowi, że prof to nie zawod, mgr zresztą tez !

      www.iph.krakow.pl/?a=page&id=77
      Prof. Dr hab. Andrzej Całus
      adres: Warszawa
      zawód: Profesor S.G.H.

      Prof. Dr habil. Jerzy Poczobut
      adres: Sochaczew
      zawód: Profesor prawa U.W.

      Prof. Dr habil. Wojciech Pyzioł
      adres: Kraków
      zawód: Profesor prawa U.J. ; Przewodniczący Rady Sądu Polubownego

      prof. zw. tyt. dr hab. Mieczysław Sawczuk
      adres: Lublin
      zawód: profesor prawa UMCS, kierownik Katedry Postępowania Cywilnego i
      Międzynarodowego Prawa Handlowego

      Prof.Witold Wołodkiewicz
      adres: Warszawa
      zawód: Profesor prawa U.W. ; Adwokat

      Andrzej Zdebski
      adres: Kraków
      zawód: Mgr praw

      www.uw.krakow.pl/main/kandydaci_odslona.php?id=10&ok=13
      Zawód wykonywany: profesor zwyczajny AGH

      roots.gdansk.pl/de/wkg/wkg.asp?akcja=osoba&ID=325
      Zawód profesor Politechniki Gdańskiej
      • khmara Re: Profesor to zawód, i to jak się patrzy 23.05.04, 18:39
        A co to jest:

        prof. zw. tyt. dr hab. ?
        • Gość: poinformowany Re: Profesor to zawód, i to jak się patrzy IP: *.autocom.pl 23.05.04, 18:57
          najlepiej spytać bezpośrednio
          Mieczyslaw.Sawczuk@umcs.lublin.pl
        • Gość: itakdalej Re: Profesor to zawód, i to jak się patrzy IP: *.chello.pl 23.05.04, 20:13
          khmara napisał:

          > A co to jest:
          >
          > prof. zw. tyt. dr hab. ?

          Nie rozumiesz, bo to jest skrót. Prawidłowo powinno być:

          prof. zw. dr hab. n. prawnych z tytułem naukowym prof. n. prawnych
          • Gość: itakdalej Pewien pomysł IP: *.chello.pl 23.05.04, 20:18
            Powinno się to uprościć i pisać w skrócie:
            prof.^2
            i czytać profesor kwadratowy
            • Gość: pomysłowy Re: Pewien pomysł IP: *.autocom.pl 23.05.04, 20:22
              A czemu nie do n-tej potegi, lub patentowany?
              • Gość: itakdalej Re: Pewien pomysł IP: *.chello.pl 23.05.04, 20:45
                Gość portalu: pomysłowy napisał(a):

                > A czemu nie do n-tej potegi, lub patentowany?

                To jest dobry pomysł. Zmodyfikuję swoją propozycję:

                prof. czyli prof^1 (profesor liniowy) - to prof. nzw.
                prof.^2 (prof. do kwadratu) - to prof. zw.
                prof.^3 (prof. do sześcianu) - to prof. nzw. z tyt. n. prof.
                prof.^4 (prof. do czwartej, inaczej patentowany)
                - to prof. zw. z tyt. n. prof.
                Tak będzie społeczeństwu łatwiej się zorientować z jakim profesorem ma do
                czynienia. I nie pomyli ani nie zgubi literek przy pisaniu listów, dzięki czemu
                uniknie gniewu profesora.
                • Gość: itakdalej A co do doktoratu i habilitacji IP: *.chello.pl 23.05.04, 21:06
                  To to też można uprościć. Ponieważ, jak wiadomo hab. to DSc, a DSc, jak
                  wyjaśniliśmy w innym wątku, to też doktor, to wprowadziłbym skróty:
                  dr - doktor bez habilitacji
                  dr*2 - doktor z habilitacją

                  Wobec tego ci, co najwięcej w Polsce osiągnęli, mieliby przed nazwiskiem tylko:

                  prof.^4 dr*2

                  Prawda że dużo prościej i czytelniej? I zagranica lepiej by rozumiała nasz
                  system.
                  • Gość: Kagan Re: A co do doktoratu i habilitacji IP: *.e-loko.pl 23.05.04, 21:33
                    W Australii na uniwerkach jak sie zostaje profesorem to sie pisze "prof. John
                    Smith", dawniej byl to "dr. John Smith". Tylko Niemcy na wydz. germanistyki
                    pisza sobie czasem "prof. dr.", ale NIGDY "hab."... ;)
              • Gość: Kagan Re: Pewien pomysł IP: *.e-loko.pl 23.05.04, 21:31
                Dobry pomysl! Profesor zwyczajnie re-habilitowany, czyli prof. zw. re-hab.
        • Gość: Kagan Re: Profesor to zawód, i to jak się patrzy IP: *.e-loko.pl 23.05.04, 21:30
          khmara napisał:
          A co to jest:
          prof. zw. tyt. dr hab. ?
          K: Profesjonalista z watpliwym tytulem dyrektora habilitacji...
    • Gość: Kagan Re: ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW IP: *.e-loko.pl 23.05.04, 21:25
      Pomieszanie z poplataniem...;(
      • bum_cyk_cyk.hey Re: ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW 24.05.04, 19:43
        A kto potrafi dokładnie wyjasnbic czym sie różni profesor nadzwyczajny
        od "podwórkowego", tzn. uczelnianego czyli takiego, który pisze sie dr hab.
        alamakota prof takiejtoatakiejuczelni
        • khmara Re: ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW 24.05.04, 20:39
          To jeszcze zależy, z jakiej uczelni, bo profesor podwórkowy uczelni
          akademickiej jest hab., a profesor podwórkowy państwowej wyższej szkoły
          zawodowej jest nie-hab.
        • rajchman Re: ZWIĄZKI ZAWODOWE PROFESORÓW 25.05.04, 10:20
          bum_cyk_cyk.hey napisał: A kto potrafi dokładnie wyjasnbic czym sie różni
          profesor nadzwyczajny od "podwórkowego", tzn. uczelnianego czyli takiego, który
          pisze sie dr hab. alamakota prof takiejtoatakiejuczelni
          K: Nadzwyczajny jest na ogol mlodszy od zwyczajnego, wiec mniej
          sklerowacialy... ;)
          • Gość: jw kompatybilność stopni i tytułów IP: *.autocom.pl 25.05.04, 21:16
            Polecam strone:
            www.buwiwm.edu.pl/uzn/Informator.htm

            O WYKSZTAŁCENIU
            Z POSZCZEGÓLNYCH KRAJÓW

            stan prawny na listopad 2000 r.

            Na mocy umów międzynarodowych Rzeczpospolita Polska uznaje dokumenty o
            wykształceniu, stopnie i tytuły naukowe z następujących państw:

            Armenia, Austria, Białoruś, Chorwacja, Czechosłowacja, Czechy, Estonia,
            Jugosławia, Kazachstan, Kirgizja, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna,
            Kuba, Libia, Łotwa, Mołdawia, Mongolia, Niemcy, Rosja, Rumunia, Słowacja,
            Słowenia, Syria, Tadżykistan, Ukraina, Uzbekistan, Węgry, Wietnam, ZSRR

            Strona aktualizowana: 27 kwietnia 2004 więc to chyba aktualne. Mimo wejscia do
            Unii wiadomo gdzie jesteśmy
            • khmara tu sie nie ma co śmiać 25.05.04, 23:03
              Uznajemy b. Jugosławię, ale Bośni i Serbii już (jeszcze?) nie.
              Niemcy - tak, ale NRD i RFN - już nie.
              Uniwersytet Lwowski - tak, Wileńskiego - nie.
              Australia to jakaś głęboka prowincja. Przynajmniej wiadomo, skąd wynikają
              problemy rejchman z nostryfikacją doktoratu. A może chodzi o to, że oni dla nas
              za mądrzy?
              Tu się nie ma co śmiać, w tym na pewno jest jakaś głęboka mądrość, której my
              maluczcy nie potrafimy dostrzec.
              • khmara Czy Kadafi daje jakieś stypendia? 25.05.04, 23:13
                Bo jak tak?... Rehabilitować pewnie też rehabilituje...
                Jak ktoś coś wie, to dajcie znać szybko, bo zastanawiam się, czy pisać z
                zielonej książeczki, czy z terroryzmu? A może analizę katastrofy nad Lockerbie?
                • rajchman Re: Czy Kadafi daje jakieś stypendia? 26.05.04, 10:50
                  khmara napisał: Bo jak tak?... Rehabilitować pewnie też rehabilituje...
                  Jak ktoś coś wie, to dajcie znać szybko, bo zastanawiam się, czy pisać z
                  zielonej książeczki, czy z terroryzmu? A może analizę katastrofy nad Lockerbie?
                  K: Tak samo polityczne jak pisanie o Katyniu...
              • rajchman Re: tu sie nie ma co śmiać 26.05.04, 10:54
                khmara napisał:
                Uznajemy b. Jugosławię, ale Bośni i Serbii już (jeszcze?) nie.
                Niemcy - tak, ale NRD i RFN - już nie.
                Uniwersytet Lwowski - tak, Wileńskiego - nie.
                Australia to jakaś głęboka prowincja. Przynajmniej wiadomo, skąd wynikają
                problemy rejchman z nostryfikacją doktoratu. A może chodzi o to, że oni dla nas
                za mądrzy?
                K: Prowincja? Olimpiada i Opera w Sydney to niby nic? A stanowe muzeum i
                galeria sztuki w Melbourne sa najwieksze na poludniowej polkuli, a zbiory maja
                bogatsze niz cale Polskie Mueum Narodowe, a wydatki na studenta czy pracownika
                sa na Monash znacznie wieksze niz w nawet najlepszych polskich uniwerytetach.
                Inaczej by tam nie studiowali masowo np. Chinczycy czy tez obywatele tzw.
                azjatyckich tygrysow...

                - Tu się nie ma co śmiać, w tym na pewno jest jakaś głęboka mądrość, której my
                maluczcy nie potrafimy dostrzec.
                K: Albo nie cbcemy lub sie boimy...
                • khmara Re: tu sie nie ma co śmiać 26.05.04, 12:08
                  rajchman napisała:

                  > khmara napisał:
                  > Australia to jakaś głęboka prowincja. Przynajmniej wiadomo, skąd wynikają
                  > problemy rejchman z nostryfikacją doktoratu. A może chodzi o to, że oni dla
                  nas
                  > za mądrzy?
                  > K: Prowincja? Olimpiada i Opera w Sydney to niby nic? A stanowe muzeum i
                  > galeria sztuki w Melbourne sa najwieksze na poludniowej polkuli, a zbiory
                  maja
                  > bogatsze niz cale Polskie Mueum Narodowe, a wydatki na studenta czy
                  pracownika
                  > sa na Monash znacznie wieksze niz w nawet najlepszych polskich uniwerytetach.
                  > Inaczej by tam nie studiowali masowo np. Chinczycy czy tez obywatele tzw.
                  > azjatyckich tygrysow...
                  >
                  Chińczycy mogą sobie studiować, gdzie chcą.
                  Nie będzie Monash pluł nam w twarz ni dzieci nam australił.
                  A u nas ubogo, ale chędogo. Byle polska wieś spokojna.
            • rajchman Re: kompatybilność stopni i tytułów 26.05.04, 10:58
              Chyba sobie zrobie nostryfikacje w Korei Pln. u tow. Kim Ir Sena juniora... ;)

              Gość portalu: jw napisał(a):
              O WYKSZTAŁCENIU Z POSZCZEGÓLNYCH KRAJÓW
              stan prawny na listopad 2000 r.
              Na mocy umów międzynarodowych Rzeczpospolita Polska uznaje dokumenty o
              wykształceniu, stopnie i tytuły naukowe z następujących państw:
              Armenia, Austria, Białoruś, Chorwacja, Czechosłowacja, Czechy, Estonia,
              Jugosławia, Kazachstan, Kirgizja, Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna,
              Kuba, Libia, Łotwa, Mołdawia, Mongolia, Niemcy, Rosja, Rumunia, Słowacja,
              Słowenia, Syria, Tadżykistan, Ukraina, Uzbekistan, Węgry, Wietnam, ZSRR
              Strona aktualizowana: 27 kwietnia 2004 więc to chyba aktualne. Mimo wejscia do
              Unii wiadomo gdzie jesteśmy...
    • khmara Student równy profesorowi 25.05.04, 23:35
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35615,2090997.html
      Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego ma nowego dziekana. Od
      przyszłego roku na wydziale zostanie wprowadzony system, który ma zapobiec
      powstawaniu plagiatów

      Na początku maja z funkcji dziekana WPiA został odwołany prof. Michał Płachta.
      Rada Wydziału odwołała go ze stanowiska po tym, jak profesor zrezygnował z
      pracy na Uniwersytecie Gdańskim. Zrezygnował, bo do prokuratury trafiło
      zawiadomienie dwóch byłych studentek, które zarzucają profesorowi Płachcie
      wykorzystanie w kilku swoich publikacjach (bez podania źródła) obszernych
      fragmentów ich prac magisterskich.

      Rada Wydziału wybrała wczoraj nowego dziekana - dr hab. Jarosława
      Warylewskiego. Rada podjęła też decyzję o stworzeniu elektronicznej bazy
      zawierającej wszystkie prace naukowe powstające na wydziale.

      - Każdy student zostanie zobowiązany do dostarczenia oprócz papierowej również
      elektronicznej wersji pracy. Zresztą ten zapis dotyczy nie tylko magistrantów.
      Zostaną do tego zobowiązani także samodzielni pracownicy naukowi - powiedział
      nam dr hab. Jarosław Warylewski.

      Taki system ma pozwolić wyłapywać ewentualne przypadki nieuczciwości, jeszcze
      zanim dojdzie do obrony pracy czy uzyskania stopnia naukowego.
      ***
      Przynajmniej gdzieś w Polsce.
    • khmara ZWIĄZEK ZAWODOWY PROFESORÓW W AKCJI 26.05.04, 13:01
      Nie wiem, czy na Uniwersytecie Gdańskim został zarejestrowany związek zawodowy
      profesorów, w każdym bądź razie działa skutecznie:

      W kwietniu do prokuratury w Gdańsku wpłynęło zawiadomienie o plagiacie dwóch
      prac magisterskich popełnionym przez profesora Płachtę, złożone przez autorki
      tych prac. Profesor Płachta był dziekanem Wydziału Prawa i Administracji
      Uniwersytetu Gdańskiego. Pokażne fragmenty tych prac magisterskich ukazały się
      jako artykuły podpisane nazwiskiem profesora Płachty, bez podania nazwisk
      prawdziwych autorek. O sprawie informował gdański dodatek GW. Wydźwięk moralny
      tej sprawy jest jednoznaczny: autorem plagiatu jest profesor tytularny, dziekan
      i w dodatku jeszcze prawnik, specjalista od prawa karnego.

      Natychmiast po publikacji w GW dziekan Płachta rozmawiał z rektorem UG,
      profesorem Ceynową, który zapewnił go o swoim poparciu (sic!) i wyraził zgodę
      na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron - tyle wiadomo z doniesień
      prasowych. Od tamtej pory minął miesiąc. Co wydarzyło się od tamtej pory?
      Prokuratura gdańska przekazała sprawę do podległej jej prokuratury rejonowej w
      Toruniu, która nie podjęła jeszcze żadnych działań. Rektor UG odmawia wszczęcia
      postępowania dyscyplinarnego przeciwko podejrzanemu o plagiat profesorowi, mimo
      że rozwiązanie umowy o pracę nie stoi na przeszkodzie wszczęciu takiego
      postępowania. Maksymalna kara przewidziana ustawą o szkolnictwie wyższym to
      dożywotnie wydalenie z zawodu nauczycielskiego.

      Splagiatyzowane przez profesora prace magisterskie powstały w 2002 roku. W tym
      samym mniej więcej czasie profesor Płachta otrzymał tytuł profesorski. Zachodzi
      więc podejrzenie, że część dorobku naukowego profesora, uznanego karnisty,
      powstała w okresie gdańskim a służąca za podstawę nadania tytułu
      profesorskiego, może być również plagiatem. Prof. Płachta zrobił habilitację w
      1998 roku i w tym samym roku podjął pracę na UG.

      Jedynym ciałem władnym dokonać ponownej oceny dorobku naukowego profesora po
      habilitacji pod kątem ewentualnego plagiatu jest komisja powołana przez radę
      wydziału. Powołania takiej komisji odmawia nowowybrany dziekan.

      W tych okolicznościach zwracam się do wszystkich przeciwników stawiania grubej
      kreski wczoraj z prośbą o wyrażenie opinii w tej sprawie na forum gdańskim GW.
      Nie chodzi o zemstę na profesorze, którego nie znamy, ale o elementarną
      sprawiedliwość. Również o konstytucyjną zasadę równości obywateli wobec prawa -
      jeżeli tytuł został uzyskany na podstawie oszustwa, to należy ten tytuł
      odebrać. Postawa władz Uniwersytetu Gdańskiego w tej sprawie, odmowa wszczęcia
      jakichkolwiek działań, które mogłyby zaszkodzić plagiatorowi, budzą najgłębsze
      oburzenie. Tytułu nie można odebrać, jeżeli jest zasłużony. Popełniając plagiat
      profesor zaszkodził sobie sam. O nieznajomości prawa i nieświadomości
      konsekwencji popełnianych czynów ze strony prawnika i to w dodatku karnisty nie
      możemy mówić. Próba ochrony profesora przed skutkami jego własnych działań
      przez władze UG jest co najmniej niezrozumiała.

      Jedynie dalsze zainteresowanie mediów tą sprawą może skłonić władze UG do
      podjęcia stosownych działań. Dla przeciwników stawiania grubej kreski wczoraj
      to okazja do publicznego wyrażenia opinii w konkretnej sprawie.

      Linki do artykułów:
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35615,2090999.html
      miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35615,2090997.html
      • rajchman Re: ZWIĄZEK ZAWODOWY PROFESORÓW W AKCJI 27.05.04, 11:18
        Ta pesudouczelnia w Gdansku nie powinna sie nazywac uniwersytetem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja