Dodaj do ulubionych

czas stracony na naukę

21.02.05, 03:03
". Chcą szybko założyć rodzinę, żeby nadrobić czas stracony na naukę, karierę
czy podróże. "

to zdanie uchwycilo moja uwage przy lekturze ponizszego artykulu

www.wprost.pl/ar/?O=73266


artykul zalaczam aby dac pelny kontekst, tak zeby bylo wiadomo o co chodzi
autorowi tej mysli. Mnie zas interesuje czy naukowcy, zwlaszcza ci plci
zenskiej, tez uwazaja czas zainwestowany w nauke, kariere i podroze za stracony.
Ja osobiscie uwazam za kompletnie stracony ten rok zycia kiedy bylam
pelno-etatowa mezatka i nie moglam nawet myslec o karierze lub podrozach.
Obserwuj wątek
    • true_blue Re: czas stracony na naukę 21.02.05, 10:13
      Ten artykul jest tak tendecyjny i glupi, ze az szkoda go komentowac. Pisal go
      ewidentnie facet, ktory uwaza, ze marzeniem kazdej kobiety jest rodzina i dom, a
      praca to strata czasu. Dziekuje bardzo za meskie wstawiennictwo w mojej sprawie
      :-/ Takich kwiatkow jak cytowane zdanie przez zettrzy jest wiecej... Az sie
      dziwie, ze Paulina Wojciechowska sie zgodzila na zamieszczenie swojego zdjecia
      przy tym artykule...
      Po przeczytaniu tego numeru wprost (od dawna nie czytalam systematycznie, wiec
      moja opinia nie jest miarodajna) przerazilam sie jak strasznie koltunska jest ta
      gazeta. To ja poprosze Polityke...
      Pozdr.
      • koekast spokojnie :) 21.02.05, 11:35
        Nie wiem co was az tak bulwersuje, dziewczyny.
        Mam wrazenie, ze zet dawno nie prowokowala tutaj nikogo i musi
        sie wykazac ;)

        Wsrod moich znajomych powiedzenie o kims "ma poglady jak z Wprost"
        od dawna znaczylo "cwiercynteligent, bezkrytycznie zywiacy sie gazetowa
        papka".

        A wypracowania "co wazniejsze dzieci i rodzina czy kariera" sa dobre dla
        licealistow cwiczacych sie w pisaniu rozprawek...
        Kk
        • true_blue Re: spokojnie :) 21.02.05, 11:52
          Koekast, akurat sie zgadzam z zettrzy, wiec nie jestem w zadnym wypadku
          zirytowana na nia tylko na glupi artykul. Przeczytales go? Co drugie zdanie
          wyssane z palca statystyki i ogolniki. Licealista by sie wstydzil :-)
          Z trzeciej strony na pewno sa dziewczyny, ktore chca rodziny i domu na pierwszym
          miejscu i bardzo dobrze, bo byloby nudno gdybysy wszystkie byly takie same.
          Zreszta na tym wlasnie polega prawo do wyboru :-)
          Pozdr.
          • staua Re: spokojnie :) 21.02.05, 15:50
            > Z trzeciej strony na pewno sa dziewczyny, ktore chca rodziny i domu na pierwszy
            > m
            > miejscu i bardzo dobrze, bo byloby nudno gdybysy wszystkie byly takie same.
            > Zreszta na tym wlasnie polega prawo do wyboru :-)
            Wlasnie. Przypomina mi to dyskusje o filmie "Mona Lisa Smile" (ten sam problem).
            Na pewno nie zaluje czasu na nauke, podroze, zycie po prostu, zreszta majac dzieci bede robic to samo
            razem z nimi. Artykulu nie zamierzam nawet czytac, bo Wprost od dawna jest zenujace.
            • broch Re: spokojnie :) 21.02.05, 17:39
              hmm...
              "Mona Lisa smile" no coz zaczalbym od Grupy McCarthy :)

              A poza tym:
              W Niemczech, za miedza jest powiedzonko 3xK, w Polsce tez tego typu poglad jest
              polularny od zawsze.
              I co z tego? Przykro mi, ale oburzone kobiety sa mniej wiecej na poziomie autora
              artykulu. Dalem artykul do przeczytania znajomej ktora wzruszyla ramionami i
              skomentowala stwierdzeniem ze idiotow zawsze mozna znalezc na peczki.

              He, he, ze zdania: "W Europie Zachodniej i Ameryce liczba kobiet po trzydziestce
              korzystających z biur matrymonialnych i internetowych randek jest
              dziesięciokrotnie wyższa niż w Polsce."

              W kontekscie calego artykulu mozna wyciagnac wniosek iz na Zachodzie jest
              dziesiec razy wiecej wyksztalconych kobiet niz w Polsce. :)
              I to jest problem

              zettrzy,
              napisz do autora oburzony list z pewnoscia sie ucieszy.
              • zettrzy Re: spokojnie :) 21.02.05, 19:11
                akurat nie jestem oburzona - zalaczony cytat chwycil moje oko jako wyraz tej
                mentalnosci, ktora Amerykanie niekiedy komentowali za czasow bylego ustroju jako:
                "tak naprawde to czy komunizm stworzyl Europe Wschodnia, czy raczej Europa
                Wschodnia stworzyla komunizm?"
                zaczynam odnosic wrazenie ze cos w tym powiedzonku - tym drugim, o Europie W. -
                jednak jest
                • koekast Re: spokojnie :) 21.02.05, 19:16
                  zettrzy napisała:


                  > "tak naprawde to czy komunizm stworzyl Europe Wschodnia, czy raczej Europa
                  > Wschodnia stworzyla komunizm?"

                  glupoty jest duzo wszedzie, zet.

                  • zettrzy Re: spokojnie :) 21.02.05, 19:42
                    tu nie chodzi o glupote per se, ale o specyficzny sposob myslenia - zauwaz ze
                    typ umyslowy "Europa Wschodnia" tez okresla rozmaite zjawiska jako "glupota"
                    (i ze swojego punktu widzenia maja racje, chociaz z innego nie)
                    • broch Re: spokojnie :) 21.02.05, 19:58
                      heh, a czym sie rozni Twoja generalizacja i ignorancja od np. amerykanskiej?

                      Przecietny Polak wie tyle o Ameryce co Amerykanin o Polsce (jesli pominiesz
                      liste mitow i przypowiesci)
                      Polacy sa tak samo ksenofobiczni, malostkowi i co tam zechcesz jak Amerykanie.
                      Mimo to czesto slychac w glosach Rodakow jakas nutke wyzszosci (ze niby lepiej
                      wyksztalceni, bardziej tolerancyjni w dluzsza historia). Ten zacofany kraj -
                      U.S.A. - calkiem niezle sobie radzi. W sumie ma prawo do arogancji. Dlateczo?
                      Ano dlatego ze to Polska szuka pomocy amerykanskiej a nie na odwrot. Polska za
                      to oprocz historii, dzisiaj nie jest u szczytow potegi (ekonomicznej,
                      kulturalnej, naukowej itp) w zwiazku z czym arogancja jest niczym nie poparta.

                      Swoja droga ja ma sie amarykanska wizja Europy Wschodniej do artykulu?
                      Ostatecznie artykul napisal Polak wiec dywagacje nieco bez sensu.
                      • zettrzy Re: spokojnie :) 21.02.05, 20:15
                        zbaczasz z tematu. Watek dotyczy estetycznej wartosci sformulowania "czas
                        stracony na nauke", oraz szerszych koncepcji wyrazonych w tym sformulowaniu, a
                        Ty juz po raz drugi wartosciujesz - pierwszy raz w pierwszym poscie. Nawet
                        imputowales mi oburzenie.
                        Wracajac do tematu, to jak to jest z tym czasem? W koncu autor moze miec racje,
                        ze sa kobiety ktore mimo oficjalnego wyboru nauki i kariery, lub wrecz nauki
                        jako kariery, tak naprawde wolalyby ten czas spedzic inaczej, skutkiem czego
                        uwazaja go za stracony. Ostatecznie, gdybym uznala ze ten caly artykul nie ma
                        podstaw materialnych, nie pytalabym, prawda?
                        Chociaz jak dotad, nie mamy ani jednego glosu za strata, a wszyscy dyskutanci
                        albo sa przeciwko, albo a priori skreslaja ten pomysl.
                        • broch Re: spokojnie :) 21.02.05, 20:23
                          "Watek dotyczy estetycznej wartosci sformulowania "czas stracony na nauke","

                          Pardonez moi, ale to jakies bzdury, zabawne, ale bzdury. "Estetyczna wartosc
                          sformuowania" to troche jak nowomowa z paru ksiazek, filmow i nieco smutnej
                          rzeczywistosci wspolczesnych mediow.
                          • zettrzy Re: spokojnie :) 21.02.05, 20:39
                            a wiesz, ze nie musisz nic pisac?
    • daino Re: czas stracony na naukę 07.03.05, 17:30
      nie wiem czy moge nazwac sie naukowcem;) ale biorac pod uwage moj dlugoletni
      staz studenta, doswiadczenie nauczania innych, oraz w jakims stopniu
      nieprzecietnie wyzsze wyksztalcenie, poczuwam sie do zasilenia tego forum:)))
      nie przeczytalam artykulu, nie mam czasu :(((
      ale odnoszac do fragmentu: na uczelni i w podrozy niemal bezustannie od
      ukonczenia 18 lat - rozne uniwersytety, 2 kontynenty 4 kraje:)(jakie
      literackie). czas stracony to nie byl.dzieci nie planuje, nie ma czasu, (ku
      zgrozie pewnego seksuologa, przyjaciela rodziny) dodatkowo wszystkie finanse
      ida we wlasna dzialanosc(tudziez inne, o czym z zettrzy mialam okazje
      dyskutowac;).
      • zettrzy Re: czas stracony na naukę 08.03.05, 02:26
        ciao bella bambina!!!
        il mundo es pequeno - jak tu trafilas? (babska ciekawosc, nie musisz odpowiadac)
        co do artykulu - przewidywalne lamenty nad losem tych "samotnych" kobiet, co to
        zyja jak chca i marnuja czas na nauke zamiast walczyc o pozycje zony okolokuchennej
        zas co do cytatu - zafascynowala mnie egzotyka tej mysli; zawsze slyszalam ze
        uczyc sie warto wszystkiego i chocby od diabla, a tu prosze - zupelnie na odwrot
        - nauka szkodzi
        • daino Re: czas stracony na naukę 08.03.05, 05:28
          trafilam tak samo jak na tamto forum, przypadek, boskie tchnienie, wybrac
          zgodnie z wlasnymi preferencjami.jeszcze zajrzalam na forum kobieta ale tam
          zlote mysli podobne spornym cytatom o nauce...najlepiej wiac gdzie pieprz
          rosnie, bo zalozenie o bestroskiej paplaninie i sympatycznym chichocie spelza
          na niczym. powracajc do meritum, zlosliwi powtarzaja, ze im wiedza szerzej
          rozlana tym plytsza:))pal licho cytaty. uczyc sie warto - tyle tego, ze zycia
          nie starczy.
    • grey-pippin Re: A mnie zastanawia 08.03.05, 04:48
      dlaczego autora tak niepokoi los samotnych wyksztalconych kobiet, a nie wzrusza
      go los mezczyzn ?
      Wprawdzie panowie ciut wczesniej umieraja od pan, ale jeszcze nie na tym etapie
      zycia. Byc moze rodzi sie tez ciut wiecej dziwczynek niz chlopcow, ale zeby az
      40 % polskich kobiet wkrotce mialo zostac "bez chlopa", to juz wyraznie
      przepowiednia jakiejs dziwnej lokalnej katastrofy, wirusa ?
      "Czy mogą się spełnić prognozy, wedle których aż 40 proc. kobiet w Polsce nie
      znajdzie w przyszłości mężów?"
      I jeszcze to wzruszajace pytanie:
      "Dlaczego aż tyle kobiet czeka życie poza normalną rodziną?"
      Rozumiem, ze autor jako przyszly emeryt moze sie niepokoic, kto na niego bedzie
      w przyszlosci pracowal.
      Coz jakby pisal madrzej, moze sam byl by w stanie cos odlozyc na czarna godzine.
      • ex-rak Re: A mnie zastanawia 08.03.05, 13:34
        grey-pippin napisała:

        > dlaczego autora tak niepokoi los samotnych wyksztalconych kobiet, a nie
        wzrusza
        >
        > go los mezczyzn ?
        > Wprawdzie panowie ciut wczesniej umieraja od pan, ale jeszcze nie na tym
        etapie
        >
        > zycia. Byc moze rodzi sie tez ciut wiecej dziwczynek niz chlopcow, ale zeby
        az
        > 40 % polskich kobiet wkrotce mialo zostac "bez chlopa", to juz wyraznie
        > przepowiednia jakiejs dziwnej lokalnej katastrofy, wirusa ?
        > "Czy mogą się spełnić prognozy, wedle których aż 40 proc. kobiet w Polsce nie
        > znajdzie w przyszłości mężów?"
        > I jeszcze to wzruszajace pytanie:
        > "Dlaczego aż tyle kobiet czeka życie poza normalną rodziną?"

        E, jest na to bardzo, bardzo proste rozwiazanie.

        W przyszlosci statystyczny mezczyzna bedzie mial srednio 100% wiecej zon na raz
        niz ma teraz. Wtedy czlek bedzie mial klawe zycie,...... albo i nie.

        Inni beda mogli pojsc jeszcze dalej w wyrabianiu normy.
        • kot.behemot Re: A mnie zastanawia 08.03.05, 19:40
          > W przyszlosci statystyczny mezczyzna bedzie mial srednio 100% wiecej zon na raz
          >
          > niz ma teraz. Wtedy czlek bedzie mial klawe zycie,...... albo i nie.

          I 100% więcej teściowych. To dopiero będzie klawe życie!
        • zettrzy Re: A mnie zastanawia 08.03.05, 23:32
          ex-rak napisał:

          > W przyszlosci statystyczny mezczyzna bedzie mial srednio 100% wiecej zon na raz
          >
          > niz ma teraz. Wtedy czlek bedzie mial klawe zycie,...... albo i nie.
          >
          > Inni beda mogli pojsc jeszcze dalej w wyrabianiu normy.

          przypomina mi to plotki o tym szejku, ktory sie zastrzelil bo nie mogl zniesc
          widoku stu par ponczoch codziennie suszacych sie w lazience
          • ex-rak Re: A mnie zastanawia 09.03.05, 11:39
            zettrzy napisała:

            >> przypomina mi to plotki o tym szejku, ktory sie zastrzelil bo nie mogl zniesc
            > widoku stu par ponczoch codziennie suszacych sie w lazience


            Jeszcze da sie przezyc, jesli te sto ponczoch puszcza tylko oczko. Ale jesli
            sie tylko drze, to mu sie wcale nie dziwie.
        • grey-pippin Re: Podoba mi sie 09.03.05, 01:44
          Wlasciwie takie rozwiazanie jest niemal idealne, nie robie czegos w domu bo nie
          lubie, to wspol-zonka, jedna ze stu, pewnie z radoscia to zrobi jak ja w zamian
          w czyms ja wyrecze ;) Zawsze byloby przynajmniej kilka opiekunek do dzieci,
          wiec zadna kobieta nie mialaby dylematow nauka/praca czy dziecko.
          Jestem za zredukowaniem liczby mezczyzn uprawnionych do zakladania rodziny, do
          takich ktorzy sa w stanie sprostac co najmniej 4 zonom, to minimum ktore
          pozwoli kobietom wygodnie zyc i rozwijac sie !!!
          Jest tylko 1 warunek: to zony powinny sie nawzajem dobierac, zeby nie bylo
          niepotrzebnych napiec w rodzinie, maz ewentualnie moze odmowic jak bedzie mial
          solidne argumenty przeciw ;)
          • kot.behemot Powtarzam swoje zastrzeżenie: 09.03.05, 01:58
            Co z teściowymi?!
            Prawdziwy mężczyzna może sobie poradzić z czterema żonami. Ale czasem juz jedna
            teściowa może go wpędzić do grobu.
          • zettrzy Re: Podoba mi sie 09.03.05, 03:10
            grey-pippin napisała:

            > Jest tylko 1 warunek: to zony powinny sie nawzajem dobierac,

            no i tu mamy problem, bo noz widelec dobiora sie 4 leniwce co to zadnych dzieci
            za to beda tracic czas na nauke, podroze, mode i takie tam
            • grey-pippin Re: Podoba mi sie 09.03.05, 06:20
              no to w cztery pogonia meza do roboty ;)
              nie wiem skad te obawy przed tesciowymi, to zazwyczaj mamusie ukochanych
              syneczkow , daja w kosc tym ktore im synusia od piersi oderwaly i staraja sie
              udowodnic ze: nie ma jak umamy cieply piec, cichy kat, czy tak jakos ?!
              Poza tym mozna zawsze zamieszkac np. 100 km od najblizszej tesciowej i problem
              z glowy, aha i nigdy nie podawac numeru swojej komorki :)
              • ex-rak Re: Podoba mi sie 09.03.05, 11:59
                Trzeba zrozumiec Kota Behemota. Zna ten problem z wlasnego podworka.

                W Utah nadmiar nadczynnych tesciowych w przeliczeniu na glowe statystycznego
                malzonka jest wrecz problemem spolecznym. Rzadko kto jest tam praktykujacym
                monogamista.

                Jesli chodzi o zanik populacji mezczyzn, to jest to proces naturalny. Z
                ewolucyjnego punktu widzenia jest to gatunek coraz mniej potrzebny. W dobie
                komuteryzacji, robotyzacji i emancypacji, funkcja mezczyzny sprowadza sie do
                roli genetycznego przekaznika. Jako jednostka dominujaca zostal wykopany z
                wiekszosci dziedzin zycia, wlicajac w tym tak z estetycznego punktu widzenia
                mile oku sporty jak: boks, podnoszenie ciezarow, zapasy, hokej na lodzie.

                A i ta odwieczna rola byka zarodowego zostanie mu odebrana dzieki postepowi w
                genetyce, biologii moleklarnej, technikom in vitro itd.

                Jakie wiec jest ewolucyjne usprawiedliwienie dla utrzymywania takiego
                spolecznego dramozjda na tym ziemskim padole? Zadne.

                Jaka czeka go przyszlosc? Taka jak mamutow i dinosarow - calkowita ekstynkcja.
                • kot.behemot Re: Podoba mi sie 09.03.05, 22:07
                  > W Utah nadmiar nadczynnych tesciowych w przeliczeniu na glowe statystycznego
                  > malzonka jest wrecz problemem spolecznym. Rzadko kto jest tam praktykujacym
                  > monogamista.

                  No, tak, ale natura jest jednak homeostatem. Problem teściowych w Utah nie jest
                  zanadto dokuczliwy, bo tu pustynia z głodnymi kojotami, tam góry z głodnymi
                  kuguarami...

                  P.S. AUTENTYK! Parę lat temu przeprowadzałem się i przeglądałem ogłoszenia. Ktoś
                  sprzedawał dom i reklamował go w stylu: "świetne położenie, pięć sypialni i
                  piwnica, w sam raz dla twojej teściowej".
    • la_belle_au_bois_dormant Re: czas stracony na naukę ??? 09.03.05, 16:51
      Muszę ze smutkiem stwierdzić, że odnoszę wrażenie, iż problem staropanieństwa
      czy samotności w przypadku kobiet z doktoratem może być problemem niewyssanym z
      palca.
      Widzę to po sobie. 7 mężczyzn na 10 robi "w tył zwrot" jak słyszy że robię
      doktorat i to w dodatku na Politechnice. Przestałam o tym mówić żeby nie
      odstraszać zbyt wysokim wykształceniem. I co Państwo na to?
      • la_belle_au_bois_dormant Re: czas stracony na naukę ??? 09.03.05, 16:57
        Żeby "się wydać" będę chyba musiała pójść za radą przyjaciółki.
        Rada była następująca:
        ..." mów, że jesteś fryzjerką"...

        O ludzie!!!!???...
        • true_blue Re: czas stracony na naukę ??? 09.03.05, 21:13
          To gdzie Ty szukasz tych facetow? :-) Na politechnice chyba ich jest paru
          jeszcze niezonatych?
          Pozdr.
        • zettrzy Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 04:42
          la_belle_au_bois_dormant napisała:

          > Żeby "się wydać" będę chyba musiała pójść za radą przyjaciółki.
          > Rada była następująca:
          > ..." mów, że jesteś fryzjerką"...
          >
          no, to przynajmniej spiaca_krolewna miala odwage przyznac sie do circa plus
          zgodnosci z teza artykulu - a juz sie balam, ze panujaca na tym forum moda na
          naukowy ascetyzm nie dopusci odmiennych opinii
          • la_belle_au_bois_dormant Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 13:08
            Nie chcę aby zabrzmiało, iż uważam że czas poświęcony na naukę uważam za
            stracony. Gdyby rodzina była dla mnie centralnym elementem życia już dawno
            byłabym mężatką.
            Boleję jednakowoż nad tym, że mężczyźni są dzisiaj tacy zakompleksieni, że źle
            czyją się w towarzystwie kobiety, która jest dobrze wykształacona. Niektórzy
            nawet źle się czują w towarzystwie kobiety o równym im wykształceniu.

            Tak czy inaczej nauka była i jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy w
            życiu. Z niczego nie zamierzam rezygnować. Chciałabym tylko "równowagi " w moim
            życiu.
            ..."Czas stracony na naukę"... Baaa, baaa, baaa - wyczuwam tu nurt myślowy
            Ligi Polskich Rodzin!...
            • daino Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 14:31
              no wlasnie, co z tymi zakompleksionymi mezczyznami...ale czy nie mozna poddac
              watpliwosci tego "dzisiaj sa zakompleksieni"? biorac pod uwage ze kobieta
              ksztalcona i samodzielna wylazla na powierzchnie stosunkowo niedawno(przez lata
              sukcesywnie tlamszona opowiesciami o dzieciach i gotowaniu - w imie czego?).
              • la_belle_au_bois_dormant Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 15:49
                no wlasnie, co z tymi zakompleksionymi mezczyznami...ale czy nie mozna poddac
                > watpliwosci tego "dzisiaj sa zakompleksieni"? biorac pod uwage ze kobieta
                > ksztalcona i samodzielna wylazla na powierzchnie stosunkowo niedawno(przez
                lata
                >
                > sukcesywnie tlamszona opowiesciami o dzieciach i gotowaniu - w imie czego?).

                Czy aby napewno tak niedawno?
                Moja mama i jej koleżanki były niezależne, a przynajmniej mogłyby być gdyby nie
                były mężatkami. Były inżynierami, prawnikami, lekarzami itp.
                Gdyby była taka konieczność byłyby w stanie same utrzymać siebie i dzieci. tak
                więc kobieta wykształcona i zarabiająca nie jest jakimś wymysłem ostatnich lat.
                Przynajmniej nie w kraju postkomunistycznym.

                Co tak przeraża mężczyzn w kobiecie wykształconej, z mieszkaniem, samochodem i
                dobrą pracą jeśli większość z nich w naszym kraju nie byłaby w stanie utrzymać
                ze swojej pensji rodziny, lub nie ma nawet samochodu?



                • ex-rak Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 16:30
                  Tak na prwade to nie wiem. Sam sie nie boje, wiec za innych trudno mi sie
                  wypowiadac.

                  Moze wlasnie problem w tej niezaleznosci. Dwie jednostki zbyt niezalezne w
                  zwiazku, nie idace latwo na kompromis, zbyt za dobrze zwiazkowi nie rokujacy.

                  Wybiera sie wiec lepsza opcje. I to moze wlasnie nie jest ucieczka tylko
                  pragmatyczny racjonalizm? Albo racjonalny pragmatyzm. Jak kto woli.

                  • ex-rak Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 16:34
                    ex-rak napisał:

                    > Tak na prwade to nie wiem. Sam sie nie boje, wiec za innych trudno mi sie
                    > wypowiadac.
                    >
                    > Moze wlasnie problem w tej niezaleznosci. Dwie jednostki zbyt niezalezne w
                    > zwiazku, nie idace latwo na kompromis, zbyt za dobrze zwiazkowi nie rokujacy.

                    Dwie jednostki w
                    > zwiazku, zbyt niezalezne, nie idace latwo na kompromis, to za dobrze
                    zwiazkowi nie rokuje.

                    Oh, musialem sobie to zdanie wyprostowac. To juz byla lekka przesada.
                • daino Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 17:29
                  Czy aby napewno tak niedawno?
                  Moja mama i jej koleżanki były niezależne,


                  zle sie wyrazilam. "niedawno" mialam na mysli znacznie odleglejsze czasy niz
                  wspomniane wyzej(usprawiedliwiam sie; moja mama lekarz, kariera rozwinieta na 2
                  fronty+wlasna dzialanosc). patrzylam sobie tak z dalszej perspektywy, np odkad
                  adam i ewa wylecieli z raju.
                  :)
              • grey-pippin logika - plemnika ;) 10.03.05, 16:34
                Taki zakompleksiony mezczyzna zamiast widziec niezliczone korzysci ze zwiazku z
                kobieta wyksztalcona, i logicznie uwazac, ze zyskuje, wbrew logice traktuje
                kobiete jak samca, ktory moze im obsiusiac i zabrac terytorium.
                Zapomina zupelnie o tym, ze to terytorium tak czy siak musi z samica (czy to
                madra czy glupia) dzielic przynajmniej do rozstania. Nie zauwaza tez wcale, ze
                madra samica zazwyczaj ma 'w wianie' swoje wlasne dosc spore terytorium.
                Logika tych zakompleksionych mezczyzn przypomina logike dzialania plemnika,
                hurra i do przodu, wszystko co sie rusza to konkurencja, kazdy od nas lepszy,
                szybszy to wrog.
                Dlatego nie mysla, ze jesli zona bedzie wiecej zarabiac to im tez bedzie sie
                bardziej komfortowo zylo, jesli jest wyksztalcona to z wieloma problemami sobie
                poradzi sama, ze mozna ja czegos szybko nauczyc i nauczyc sie czegos od niej,
                jesli jest inteligentna to jest szansa, ze dzieci na tym tez skorzystaja itd.
                • true_blue Re: logika - plemnika ;) 10.03.05, 17:51
                  Bardzo przepraszam, ale musze powtorzyc moje pytanie: w jakich kregach szukacie
                  tych samcow, ze maja takie przedpotopowe poglady? Jakos w moim kregu (oprocz
                  calkowicie beznadziejnych wyjatkow) mezczyzni raczej sa do rzeczy... A juz na
                  pewno na swojego nie moge narzekac :-)
                  Pozdr.
                  • grey-pippin Re: logika - plemnika ;) 10.03.05, 17:56
                    Alez ja nie o swoim, tylko to tych z artykulu od ktorego zaczela sie ta
                    dyskusja !
                    O tych, ktorzy panicznie boja sie wyksztalconych kobiet i przez leki ktorych
                    jak glosi przepowiednia wkrotce 40 % Polek nie bedzie mialo "normalnej
                    rodziny", hehehe
                  • la_belle_au_bois_dormant Re: logika - plemnika ;) 10.03.05, 17:57
                    Może się zdziwisz, ale w kręgach inteligencji stolycy.
                    Nie w kręgach uczelnianych.
                    Ja też tym wszystkim jestem zdziwiona. Nie przewidziałam tego, prawdę mówiąc...
                  • la_belle_au_bois_dormant odp trou_blue 10.03.05, 18:24
                    A może "w pewnym wieku" (czytaj: koło 30-tki) zostają same "beznadziejne
                    wyjątki"?
                    Całkiem ostatnio na randce dowiedziałam się od pewnego bankowca, czego to nie
                    nalezy robić na pierwszej randce (nie wiedział, że robię doktorat). Opowiadał
                    mi o jakiejś tam dziewczynie, którą kiedyś spotkał, która powiedziała mu że
                    robi doktorat, a także, że chciałaby mieć dzieci. Komentarz był, że przecież
                    żaden mężczyzna nie zaakceptuje, żeby kobieta była mądrzejsza od niego. A te
                    zapędy macierzyńskie to już wogóle dyskwalifikujące. Normalny mężczyzna będzie
                    się przecież bał, z tego co zrozumiałam, że dziewczyna go "wrobi" w dzieci.
                    Z tymi mężczyznami to jak z jajkiem trzeba. Ja już nie wiem co na tych
                    randkach mówić: że robię doktorat - źle, że inżynier - jeszcze gorzej, że chcę
                    wyjść za mąż - koszmar, że chcę dzieci - wykluczone.
                    Rozumiem, że takie 35-letnie dziecko może się przestraszyć, że ojcem będzie
                    musiało zostać i będzie miało mniej czasu na jazdę na rowerku, albo na
                    nurkowanie, czy na te skoki na gumce.


                    -
                    • grey-pippin Re: mnie tez przestraszyl 11.03.05, 01:46
                      mezczyzna ktory w pierwszym tygodniu znajomosci przedstawil mi plan, swoj
                      family-plan, za 3 miesiace zareczyny za rok slub potem 2 dzieci, obowiazki
                      domowe podzielone tak i tak, a wakacje spedzane aktywnie robiac to i tamto.
                      Zmykalam przed nim w podskokach.

                      Natomiast smieszy mnie to ogromnie, ze mezczyzna woli byc z glupsza od siebie
                      kobieta, a potem szybko okazuje sie ze te "glupsze" kobiety sa o wiele lepsze w
                      manipulowaniu, wykorzystywaniu i wymuszaniu roznych rzeczy na mezczyznie niz te
                      madrzejsze.
                      • zettrzy Re: mnie tez przestraszyl 11.03.05, 04:40
                        grey-pippin napisała:

                        > mezczyzna ktory w pierwszym tygodniu znajomosci przedstawil mi plan, swoj
                        > family-plan, za 3 miesiace zareczyny za rok slub potem 2 dzieci, obowiazki
                        > domowe podzielone tak i tak, a wakacje spedzane aktywnie robiac to i tamto.
                        > Zmykalam przed nim w podskokach.
                        >
                        o wlasnie - czyz nie boimy sie planoholikow? zwlaszcza takich dlugodystansowych?
                        miec takiego we wlasnej biografii to gorzej niz siedziec w karcerze, bo prawne
                        pozbawienie wolnosci jest kara za jakas transgresje, czyli przeciw nam, a
                        zwiazek to podobno impreza z wlasnego, wolnego wyboru
                      • daino Re: mnie tez przestraszyl 11.03.05, 08:43
                        mezczyzna ktory w pierwszym tygodniu znajomosci przedstawil mi plan, swoj
                        family-plan, za 3 miesiace zareczyny za rok slub potem 2 dzieci, obowiazki
                        domowe podzielone tak i tak,...


                        a podzielil chociaz te obowiazki sprawiedliwie???
                        • grey-pippin Re: mnie tez przestraszyl 11.03.05, 09:20
                          Jak najbardziej, ale mnie przypadloby w udziale prasowanie, a tego unikam jak
                          ognia ;)
                          Zarty, zartami, ale lek przed malzenstwem i niechec do legalizowania zwiazkow
                          to nie tylko meska przypadlosc.
                          • la_belle_au_bois_dormant zostałam źle zrozumiana 11.03.05, 09:41
                            Chyba zostałam źle zrozumiana.
                            Wcale nie rozmawiam na pierwszej randce o planach rodzinno-rozrodczych (jednak
                            chyba nie jest to moja specjalność...).
                            To był tylko przykład jakich tematów dowiedziałam się, że nie należy poruszać w
                            towarzystwie panów.
                            Z drugiej strony trochę zastanawia mnie mężczyzna 35-letni, który mi stawia na
                            pierwszej randce warunek, że dzieci nie wcześniej jak za 5 lat.
                            • grey-pippin Re: zostałam źle zrozumiana 11.03.05, 10:11
                              Nie, nie zostalas zle zrozumiana, przepraszam, po prostu ten temat mnie tak
                              rozsmieszyl, ze "kpiny sie mnie trzymaja" :)
                              Jedyne co moge powiedziec to tyle, ze zauwazylam przepasc w ukladach damsko
                              meskich w Polsce, a gdzie indziej, i tez mam wrazenie ze w Polsce jest 'troche'
                              dziwnie, a takie dyskusje tylko mnie w tym utwierdzaja. Jakos mezczyzni innych
                              nacji nie maja takich problemow jak Polacy, nie boja sie kobiet wyksztalconych,
                              ani aktywnych, albo przynajmniej dobrze udaja ze sie nie boja ;)
                              • la_belle_au_bois_dormant Re: zostałam źle zrozumiana 11.03.05, 10:26
                                Mnie ten wątek też śmieszy, jednakowoż muszę powiedzieć, że widzę wokół siebie
                                w Warszawie dużo bardzo ładnych, zawodowo i materialnie ustawinych kobiet w
                                okolicach 30-tki, które są same.
                                Nie zgodzę się z tobą jakoby cudzoziemcy byli bardziej wyzwoleni.
                                Zależy pewnie którzy cudzoziemcy???? Amerykanie może tak.
                                Ale ta Europa bardziej na południowy zachud od Polski to zdecydowanie nie.
                                Tam mężczyźni są jeszcze bardziej przyzwyczajeni do instytucji "kobiety -
                                gospodyni domowej" niż u nas.



                                • la_belle_au_bois_dormant sprostowanie 11.03.05, 10:34
                                  >na południowy zachud od Polski
                                  Uprzedzając złośliwe komentarze, proagnę sporostować:
                                  Zachód oczywiście pisze sie przez ó.
      • ex-rak Re: czas stracony na naukę ??? 10.03.05, 11:01
        la_belle_au_bois_dormant napisała:

        > Muszę ze smutkiem stwierdzić, że odnoszę wrażenie, iż problem staropanieństwa
        > czy samotności w przypadku kobiet z doktoratem może być problemem niewyssanym
        z
        >
        > palca.
        > Widzę to po sobie. 7 mężczyzn na 10 robi "w tył zwrot" jak słyszy że robię
        > doktorat i to w dodatku na Politechnice. Przestałam o tym mówić żeby nie
        > odstraszać zbyt wysokim wykształceniem. I co Państwo na to?

        O istoto zachlana!

        Musisz miec od razu 10? Trzech ci nie wystarcza?

        Nie liczy sie ilosc, jeno jakosc. Chociaz pod tym wzgledem rozne sa preferencje.

        Osobiscie posiadam jedna zone i wystarczy...

        • april102 Re: czas stracony na naukę ??? 16.03.05, 21:25
          >
          > O istoto zachlana!
          >

          to nie bylo mile...
          • ex-rak Re: czas stracony na naukę ??? 16.03.05, 21:59
            Nie w zamiarze, ale jesli w odbiorze to z miejsca przepraszam.
            • kot_schroedingera Myślę, że poszło o polskie znaczki i jedna literkę 16.03.05, 23:01
              I wyszła różnica między "zachlana" a "zachłanna". :)
              Przepraszam za wtrącenie się.
              • grey-pippin no cudne, cudne :) 17.03.05, 01:53

              • ex-rak Re: Myślę, że poszło o polskie znaczki i jedna li 17.03.05, 10:36
                O kurcze, nawet nie zauwazylem, ze zjadlem litere, po raz kolejny. Buuu!!!!
          • zettrzy Re: czas stracony na naukę ??? 17.03.05, 05:17
            april102 napisała:

            > >
            > > O istoto zachlana!
            > >
            >
            > to nie bylo mile...
            >
            eee zarty... mnie tam nie jest niemilo jak sie trafi okazja aby wejsc w stan
            zachlany
            tyle ze okazja nie trafia sie przesadnie czesto
            • kot_schroedingera Re: czas stracony na naukę ??? 17.03.05, 05:44
              > eee zarty... mnie tam nie jest niemilo jak sie trafi okazja aby wejsc w stan
              > zachlany

              Co się odwlecze, to nie uciecze. Nazajutrz kac.
              • la_belle_au_bois_dormant Re: czas stracony na naukę ??? 17.03.05, 17:48
                O kurcze, a ja i tak przeczytałam "o istoto zachłanna!".
                Może to dlatego, że nie gustuję w napojach wyskokowych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka