Dodaj do ulubionych

Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie.

01.09.12, 17:22
Witam wszystkich serdecznie.
Jestem absolwentką szkoły podstawowej.
Ukończyłam klasę szósta ze średnią 5,64 i wynikiem 36 punktów na teście kompetencji.
Dostałam się do gimnazjum nr 44 na ulicy smolnej. Coraz częściej jednak ogarniają mnie wątpliwości co do tej szkoły.
Czy poziom jest dobry? Jaka atmosfera tam panuje? Czy jest bardzo rygorystycznie?
Jestem dosyć wrażliwą i niestabilną emocjonalnie osobą. Czy ta szkoła mnie nie zniszczy? Chodzi mi głównie o to, czy poczucie mojej własnej wartości nie ucierpi zbytnio w tej szkole.
Czy są kółka zainteresowań?
Czy nie ma wyścigu szczurów?
Z góry dziękuję za wszystkie szczerze odpowiedzi.
Julia, ZaniepokojonaUczennica :)
Obserwuj wątek
      • Gość: niezły gość Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.12, 11:37
        Już jest grudzień i nie zgadzam się z odpowiedzią powyżej. Wyścigu szczurów nie ma - fakt, bo jest totalna pacyfikacja ucznia. Kodeks szkoły to karcer XXI bez praw i tylko z obowiązkami, oceny z przedmiotów to tylko kartkówki i sprawdziany co zresztą możliwości oceny - nie istnieją. Wielu naczucieli nie umie nauczać - nie mylić z odbywaniem lekcji. Do tej pory, tak jak Ty Julia uczniowie szóskowi cieszą się z mocnej trójki. Szkoła mnie rozczarowała. Zastanówcie się do jakiego liceum się dostaniecie po szkole gdzie dobrą oceną jest trójka, obok do zamojskiego gdzie nie wolno się przyznać do dodatkowych zajęć!
        • baba67 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 16.12.12, 15:03
          W tym gimnazjum kilka lat temu byly koszmarne problemy z dyscyplina wynikajace z kilku czynnikow przede wszystkim mlodziezy rejonowej z zulowskiej podstawowki na Fabrycznej ktore to towarzystwo w calosci trafialo do klas nieprofilowanych, z kolei co poniektora mlodziez w klasach profilowanych uwazala sie za elite a poprzednia dyrektorka byla osoba lagodnego usposobienia.
          to co sie dzieje teraz to reakcja na te patologie ale o niebo lepiej uczyc sie tam gdzie mlodziez nie skacze nauczycielom po glowach
          • Gość: Uczeń3klasy Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.13, 22:44
            Jestem uczniem trzeciej klasy, i muszę szczerze powiedzieć, że popełniłem największy błąd w swoim życiu wybierając tę szkołę. Nauczycieli, którzy są świetni w swoim zawodzie można policzyć na palcach jednej dłoni, a reszta? To jakaś masakra. Nauczyciel pan W. od fizyki straszy nas sądem na lekcji za komentarze na Facebook'u (którymi de facto nie powinien się interesować) pod zdjęciem pracy którą nam zadał ( sto razy przepisać pewne dość długie zdanie, jakbyśmy w 3 klasie nie mieli innych zajęć na głowie ). Patologia! Poza tym nie wspomną już o tym, że jak nie darzy on kogoś sympatią to nie ma szansy na dobre oceny żeby nie wiem jak ktoś się starał. On zawsze znajdzie sposób żeby za przeproszeniem "udupić". Oprócz naszych cudownych nauczycieli, w którzy zasypują nas kartkówkami pod pretekstem podnoszenia ocen i starają się jak najbardziej pogorszyć nasze oceny, są też tacy, którzy totalnie wszystko olewają. Kończą lekcje 2o minut przed dzwonkiem ponieważ po prostu nie chce im się dalej jej prowadzić. Nauczycielka od chemii na każdej lekcji pyta po pięć osób i robi kartkówki, zamiast przerabiać z nami podręcznik, bo jesteśmy na jego początku a egzaminy już niedługo. Oczywiście też nauczyciele mają prawo do obrażania uczniów i poniżania ich, ale jeśli usłyszą jakieś słowo w obronie to od razu lecą ujemne punkty. Oczywiście u nas punkty ujemne dostaje się za wszystko, w szkole nie można zachować swojej indywidualności. NIe ma czasu na rozwijanie się poza lekcjami, ponieważ mamy tyle pracy. To nie jest normalna szkoła, i nikomu jej nie polecam, a wręcz ostrzegam potencjalnych kandydatów.
        • Gość: uczeń Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.12, 12:21
          Do tej szkoły chodzę już trzeci rok i jestem naprawdę zawiedziony. Dyrektorka jest straszna, statut, tak jak ktoś napisał wyżej, zwiera tylko ograniczenia i zero praw. Jakakolwiek dyskusja z nauczycielem jest karana minusowymi punktami, nie można powiedzieć tego, co się myśli. Coś takiego, jak poprawianie oceny w tej szkole praktycznie nie istnieje. Minusowe punkty dostaje sie za wszystko, buty, ubiór, włosy, jeżeli coś nie spodoba się pani dyrektor można w ciągu jednej wizyty w jej gabinecie z zachowania dobrego zjechać na naganne. Jako iż to trzecia klasa sytuacja już przestaje być śmieszna, teraz jest już tragiczna. Z tej szkoły nie da się dostać nigdzie, a gdybym miał wybierać drugi raz, w życiu nie poszedłbym do tej szkoły, zmarnowałem w niej 3 lata wśród nauczycieli, którzy uczyć nie potrafią a ich stosunek do ucznia jest naprawdę straszny.
              • baba67 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 09.01.13, 16:53
                Znam nauczycieli stamtad i sa to wiekszosci dobrzy fachowcy. moze sie zdarzyc ktos poczatkujacy ale generalizacja ze nikt nie umie tam uczyc swiadczy o tym ze tej osobie sie uczyc nie chce a brak wynikow to nie jego wina oczywiscie. No i porozrabialoby sie .
                Zmiana szkoly nie jest problemem jesli sie ma dobr oceny i przyzwoite zachowanie a tu cyba nie ma takiej mozliwosci to sie jad na forum wylewa...
                  • baba67 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 18.01.13, 21:33
                    Ktos tu pisze o bandytach?
                    Zdarza sie ze nauczyciel minal sie z powolaniem jednak narzekanie ze zaden nie umie uczyc to zwalanie winy za wlasne lenistwo.Narzekanie na rygor, no pewnie jak sie chce rozrabiac jak wiekszosc panow w tym wieku to ograniczenia bola.
                    Pspbiscie uwazam ze niektore klasy w gimnazjach powinni uczyc weterani po Afganistanie z przygotowaniem pedagogicznym i narzedziami dyscyplinujacymi typu koza/prace spoleczno-uzyteczne.A do tgo gimnajum trafia wyjatkowy element z Fabrycznej ktory trzeba mocna reka trzymac za morde.
                    • Gość: uczeń Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.13, 22:57
                      Z nazwiska wymieniać nie będę, ale niestety jednak większość nauczycieli nauczać nie potrafi. Jestem osobą pracowitą, ambitną, uczę się w miarę dobrze, bo uczę się wszystkiego w domu. Z lekcji nie wynoszę kompletnie nic, bo nauczyciele opowiadają nudne historie ze swojego życia, albo realizują temat w taki sposób, że wolałoby się posłuchać o tych wszystkich innych durnych sytuacjach. Ale są i tacy nauczyciele, którzy nie wchodzą w żadną relację z uczniem, wtedy jest najgorzej ; proszę nie zwalać winy na uczniów, bo nie jest tak, że nikt kompletnie się nie uczy, dlatego mają słabe oceny. Z niektórych przedmiotów trzeba coś wytłumaczyć, a jak nie zrobi tego nauczyciel, ewentualnie rodzice bądź korepetytor to dziecko ma problemy i słabe oceny.
                      • baba67 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 19.01.13, 08:25
                        W takim wypadku naprawde nie rozumiem dlaczego nie zmieniasz szkoly. Jesli uczysz sie dobrze, masz niezle zachowanie to gdzie problem?Tacy uczniowie nie maja problemow z przeniesieniem.
                        Domyslam sie ze jestes w klasie profilowanej jako osoba pracowita i ambitna-jesli tam nie odpowiada to mioze rzeczywiscie trafiles na nauczycieli ktorzy Ci nie leza a to szkoda czasu.Jesli jestes w klasie nieprofilowanej ( nie rozumiem co tam robisz jako osoba pracowita i ambitna) to powiniennes niej uciekac w pierwszym miesiacu nauki.
                        Prawdopodobienstwo ze trafi sie na patologiczna atmosfere jest bardzo wysokie.
                        Reasumujac, zamiast wylewac wiadro pomyj o wiele lepiej skierowac energie w kierunku zniany szkoly.Bo w to ze wszyscy nauczyciele opowiadaja historie z zycia zamiast uczyc albo prowadza lekcje nudno to ja nie wierze.
                        Wydaje i natomiast ze po coziennej sesyjce gier koputerowyc wszystko co dieje sie w szkole wydaje sie mlodziezy giinazjalnerj zabojco nudne no cyba r pani od matematyki prebralaby sie w kostium tancetki z Rio z zaczelapisac na tablicy tanczac i spiewajac. taka smutna prawda.
                • Gość: R. Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: 91.209.141.* 27.02.13, 14:47
                  Poziom historii? Pani D. pisze Malbork przez g na końcu, opowiada dzieciom o polityce "antlantyckiej", mówi o rozbiorach, które podzieliły Polskę na "trzy połowy", jej zdaniem w naszym kraju sędziowie są "niezawiści", a Lenin miał na imię Władysław...
                  Informuje także, że co prawda nie wyrobi się z programem, ale tak wyłoży to co będzie mogła, że dzieci domyślą się co było dalej!!!! Nieźle? Szkoła oereuje więc przewidywanie tego co będzie :)
                  Pani O. od polskiego?! Błędy ortograficzne, liczebnik 101 to setny pierwszy, czyli bitwa pod Grunwaldem była wg. pani O. w roku tysięcznym czterechsetnym dziesiątym..., ballada to nie wiersz... Ręce opadają. Dyrekcja robi dodatkowe próbne testy gimnazjalne, bo.... zrobiła te właściwe o 12stej w południe i dzieciaki, jak to dzieciaki, miały juz odpowiedzi z netu... A teraz traca czas na dodatkowe testy, bo pani dyrektor sie coś tam ubrdało...
                  Dzieciak mdleje, bo nauczycielka z angielskiego tak go pocisnęła, nikt nie zawiadamia o tym rodziców, nie mówiąc o pogotowiu... Tak, to jest gimnazjum nr 44 Warszawie.
          • Gość: 2klasasmolna Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.14, 22:45
            Czlowieku wez sie uspokuj i lepiej zacznij uczyc. Jak ci sie nie podobalo trzeba bylo pomyslec o zmiania szkoly w 1 klasie. Oczywiscie p. Dyrektor scisle przestrzega regulaminu, co jest wg mnie dobre, poniewaz uczniowie nie wskakuja nauczycielom na glowe. A co do nauczycieli:
            P. W od fizyki jest moim wychowawca, bardzo go lubie i chociaz czasami przesadza np. Z referatami za jeden komentarz na fizyce to jest okej. Bardzo dobrze tlumaczy, wie co robi i co najwazniejsze kazdego ucznia traktuje tak samo. Nie faworyzuje nikogo, ocenia sprawiedliwie. Oczywiscie jak to w kazdej szkole trafi sie rowniez nauczyciel, ktory po prostu jest beznadziejny. Pani P. Od polskiego oraz pani L. Od matematyki. Pani P. Jest bardzo miła, lubię ją i fajnie prowadzi lekcje. Jedyny minus to bardzo nudne przekazywanie materiału i straszne faworyzowanie uczniow i jak to ktorych kolega nazwal 'udupianie'. Ale nie kazdy jest idealny.
            Ja bardzo polecam te szkole. Mimo, ze nie jest scisly regulamin, jest bardzo milo, poziom jest wysoki, a uczniowie jak sie postaraja to maja wyroznienia, a co idzie z wyroznieniem- stypendia. Co do regulaminu- jesli komus nie pasuje to nie wybierajcie tej szkoly. U mnie w klasie wiekszosc miala wolny wybor i padl on na te szkole. Teraz nikomu nie pasuje. Ja sie ciesze i nie wyobrazam sobie chodzic gdzies indziej. Tal samo z wychowawca- ciagle moja klasa narzeka na brak wycieczek, ale jesli juz cos zorganizuja to nikomu sie nie podoba. To jest okropne. Przemyslcie swoj wybor i jak juz sie zdecydujecie na smolna, to prosze nie zachowujcie sie tak potem.
            Serdecznie polecam szkole,
            Uczennica z 2 klasy
      • Gość: kl3 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 18:52
        Zuziu 2a, jestem w klasie trzeciej z innymi klasami znam się doskonale i nigdy nie słyszałam o żadnej Zuzi z 2a, ale cóż. Co do regulaminu i surowej dyrekcjii to szkoda że dyrekcja nie jest taka surowa dla nauczycieli (również) bo może wtedy ta szkoła była by czegoś warta... W gim 44 nauczyciele uważają sie za góru, odbierają telefony na lekcjii, piszą smsy. Gdy chce się powiedzić nauczycielowi, że to co robi jest nie zgodne z regulaminem, uczeń zostaje ukarany ujemnymi pkt za "pyskowanie" lub "zły ton". Mimo iż nie jest to słuszne.
        Tak więc nie jestem pewna czy chodzimy do tej samej szkoły.
        • Gość: boże dopomóż Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 22:32
          nie rozumiem czego ty oczekujesz. nauczyciele mają na głowach naprawdę tony spraw do załatwienia i jeżeli mają odbierać telefony w czasie prywatnym, to by tego czasu nie mieli w ogóle. nauczyciel też człowiek a jeśli sprawa jest ważna to 3 minuty lekcji naprawdę uczniów nie zbawią. poza tym uczeń nie jest od poprawiania nauczyciela. uczeń ma sie uczyć w szkole a nie pilnowac żeby nauczyciel sie stosował do REGULAMINU UCZNIA.
    • ania733 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 06.01.13, 18:17
      Gość papież kiedy umarł miał 85 lat - 8+5=13 Godzina śmierci: 21:37 - 2+1+3+7=13 Data śmierci: 02.04.2005 - 0+2+0+4+2+0+0+5=13 Postrzelony 13 Maja 9301 dni pontyfikatu - 9+3+0+1=13 Zmarł w 13 tygodniu roku. JAN PAWEŁ DRUGI - 13 liter czy to zbieg okoliczności ? prześlij to dalej niech inni myślą... Sorry, ale musi się spełnić. ... Pomyśl sobie życzenie a zobaczysz co sie stanie... Zacznij myśleć o czymś czego naprawdę pragniesz, To funkcjonuje. Osoba, która mi wysłała ta wiadomość powiedziała, ze jej życzenie spełniło sie w 2 dni po odczytaniu tej wiadomości. Wypowiedz życzenie jak skończy sie odliczanie: 10... 09... 08... 07... 06... 05... 04... 03... 02... 01... *Wypowiedz życzenie* Wklej te wiadomość w ciągu 10 minut do 10 komentarzy Jeśli tego nie zrobisz stanie się przeciwność Twojego życzenia
    • Gość: uczennica Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.stansat.pl 09.01.13, 21:15
      czas spędzony w tej szkole to czas najgorszy odkąd pamiętam. obecnie jestem w drugiej klasie i bardzo powaznie mysle nad zmianą gimnazjum.wygląda to mniej więcej tak : 3/4 nauczycieli niestety nie powinno się zajmowac tym co robią, mimo iż w większości są to bardzo mili i uprzejmi prywatnie ludzie, to naprawde nie umieja nauczać. jeżeli chodzi o wyścig szczurów to takowego nie ma. poziom jest niby dobry ale oceny tego ani troche nie odzwierciedlają i mimo że uczysz się po nocach to lecisz na trójach. obawiam sie że będe miec kłopot z dostaniem do dobrego liceum chocicaż naprawde sie przykładam. Mój rocznik to P O R A Ż K A ! atmosfery w szkole praktycznie nie ma ! jest grupka popularnych osób wylansowanych ciuchami a pozatym nawet nie ma z kim porozmawiać. gdybym tego nie doświadczyła nie wierzyłąbym że tak może być. w klasie nikt sie nie lubi i 'koledzy' zrobią wszystko żeby tylko uprzykrzyc innym życie.
      Mamy również kilku cudownych nauczycieli którzy z podejściem przekazuja wiedzę wśród nich sa bardzo wymagający - niby dobrze ale jesli nauczyciel nie postawi piątki od tak z zasady to cos jest nie tak. oceny wystawiają niesprawiedliwie. Serdecznie odradzam wszystkim którzy wybierają sie do tego gimnazjum :)
      • Gość: uczeń Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.13, 21:25
        Również uczę się w tej szkole i popieram słowa powyżej. Jestem niezadowolona z wyboru tej szkoły. Idąc do niej, myślałam że naprawdę dużo się nauczę i otworzy mi ona drzwi do wielu liceów na wysokim poziomie. Niestety się myliłam. Poziom niby wysoki, ale zależy na jakiego nauczyciela się trafi. Z jednego przedmiotu można dostać wysoką ocenę za przyniesienie rysunku, co nie pisze dobrej opinii na temat danego " belfra" , jak i szkoły. Są i wyjątki. Znakomici członkowie grona pedagogicznego, którzy na prawdę kochają to, co robią, a nie narzekają jak to mało zarabiają, i ile powinni " użerając się ze stadem takich baranów", jakimi jesteśmy my. Podejście nauczycieli do uczniów jest wręcz śmieszne. Każdy oceniany jest nie podłóg swoich umiejętności, ale tego jaką skończył podstawówkę i czy ma tzw. " orzeczenie " z powodu choroby typu " dysortografia" która na matematyce nie stanowi problemu, no ale przecież dziecko wymaga specjalnego traktowania, że tak go Bozia pokarała. Również odradzam wybrania tej szkoły, ponieważ z opinii znajomych ( z innych szkół, w naszej niestety nie da się z nikim zaprzyjaźnić, ponieważ zamknięte grupy nie dopuszczają nikogo do siebie ze względu na niższe dochody ich rodziców bądź też inne nieistotne czynniki) wiem, jak jest w innych szkołach, i jest tam o niebo lepiej.
          • Gość: mama Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 10:36
            Niestety, kiedy dokonywaliśmy wyboru szkoły po szóstej klasie, nie było tego wątku i zawartych w nim opinii. Jako, że zaczyna się kolejny nabór- pragnę przestrzec tych, którzy wybór tej szkoły rozważają.
            Z gimnazjum 44 zabrałam dziecko po pierwszym semestrze I klasy ( nie byliśmy zresztą jedyni, którzy się na to zdecydowali) i myślę, że była to najlepsza decyzja z możliwych.Od tych, którzy zostali wiem, że nic się nie zmieniło i męczą się dalej.
            Szkoła nie uczy, tylko zadaje i rozlicza. Uczeń niewiele wynosi z lekcji, tak więc po przyjściu do domu czeka go ciężka praca- z każdego przedmiotu z dnia na dzień zadawane jest mnóstwo, a by cokolwiek zrozumieć- domowe nauczanie prowadzone przez rodzica albo korepetytorów.O umiejętności nauczania może świadczyć liczba zagrożeń na semestr (np. niemiecki- na 15 osobowa grupę- 13 zagrożonych, 2 z pozytywna oceną uczyło się języka wcześniej) Każdego dnia kilka kartkówek, bo- poza klasówkami- to jedyny sposób egzekwowania wiedzy. Odpowiedzi ustne czy inne prace w tej szkole nie istnieją.Jeśli chodzi o oceny, to najlepszą jest w zasadzie 3 , doszło do tego, że my- rodzice- zaczęliśmy sami chwalić dzieci za trójki i uważać, że to dobry stopień. Tylko gdzie z trójkowym świadectwem dalej? Na zebraniach cały czas mówiono nam, że wszystko jest wynikiem tego, że nasze dzieci się nie uczą, tyle, że my wiedzieliśmy ile czasu na lekcje poświęcają i ile czasu sami poświęcamy na to, by nadrobić nieudolność nauczycieli. Dla szkoły najważniejszą rzeczą nie jest to, czy uczeń się rozwija, a wynik egzaminu gimnazjalnego ( od czego zależy jej miejsce w rankingach). Stąd np. zajęcia dodatkowe są czystą fikcją - to, co słyszeliśmy w odpowiedzi na chęć uczestnictwa, to " no możesz chodzić, ale nie wiem, co tam będziesz robić, bo na tych zajęciach trzecioklasiści przygotowują się do egzaminu".
            Długo jeszcze można opowiadać...
            Nauczona doświadczeniem, szczerze odradzam wszystkim, którym zależy na dobru i rozwoju własnego dziecka, wybór tej szkoły.
            • Gość: nowynabór Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.play-internet.pl 29.03.13, 11:30
              Jestem mamą szóstoklasisty. Mój syn jest bardzo dobrym uczniem, uzdolnionym matematycznie, z wzorowym zachowaniem. Po lekturze wpisów na forum, nie jestem pewna czy powinnam powierzyć mojego syna nauczycielom tej szkoły. Ja również jestem zwolennikiem dyscypliny w szkole, ale wprowadzanej z troską i szacunkiem dla młodzieży. Od nauczycieli oczekuję profesjonalizmu. To jest zawód dla ludzi z pasją i poczuciem misji. Planowałam wybór gimnazjum nr 44, ale po przeczytaniu Państwa opinii rozważam inne opcje. Chciałabym uzyskać informacje na temat klasy matematyczno-przyrodniczej.
              • Gość: mama Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.13, 14:32
                Jeśli ma Pani możliwość, proszę wysłać syna do innej szkoły. W tej będzie pani musiała się tylko nadenerwować na nauczycieli, nalatać na zebrania i wydać mnóstwo pieniędzy na korepetycje. Sama jestem matką i wiem jak jest w tej szkole. Nie chcę syna teraz przenosić, ponieważ już jest za późno, ale Pani stanowczo odradzam. Klasa matematyczno- przyrodnicza ma 5 godzin matematyki, podczas gdy inne klasy mają 4, to tyle.
                • mama2170 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 05.04.13, 17:46
                  Prponuję jeszcze żeby uczniowie na tym forum napisali jak wygladają lekcje matematyki w szkole.To będzie cenna informacja dla nowych rodziców chcących posłać swoje dzieci do gim nr 44. I powód zeby nie zapisywać dziecka do tego gim.Jaki poziom matematyki i jakie wyniki ze sprawdzianów .I co robią na lekcjach powtórzeniowych ?To jest dobry kabaret.Lekcje powtórzeniowe przed sprawdzianem z matematyki.Ucz się dziecko samo w domu -korepetycje itp W szkole nie ma czasu na nauczenie ucznia matematyki.Na lekcji sprawdza sie sprawdziany i wpisuje stopnie do dziennika a nauczyciel podaje tylko tematy w punktach ,które będą na sprawdzianie z matematyki.Korepetytor nauczy.Nauczyciel przecież do wyzszych celów stworzony.Nikt nie analizuje stopni klasy w dzienniku tzw. w pionie .Jeżeli w całej klasie wynik ze sprawdzianu jest fatalny ,słaby to chyba powinna się nasunąc jakaś refleksja jakieś wnioski.Moze nie opanowali materiału itp . może trzeba wrócić i poświęcic jedną lekcje na powtórzenie .A tu do przodu idziemy dalej.Ale jakie może być powtórzenie jeżeli na powtórzeniu klasa traci czas bo nauczyciel sprawdza sprawdziany i wpisuje stopnie do dziennika zaległe.A wy tam sobie coś poróbcie w tym czasie. Sami zadania sobie zróbcie.Po co chodzić do szkoły na tyle godzin?No po co?
                  • Gość: uczennica Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.stansat.pl 07.04.13, 17:48
                    dokładnie matematyka to druga lekcja o historii na którą się chodzi posiedzieć. niby fajnie nic nie trzeba robić ale jak przyjdzie co do czego egzamin albo wystawianie ocen to już nie jest tak przyjemnie. cała klasa ma jedynki ze sprawdzianu? NO BO SIE NIE UCZYMY ! może po prostu nie stac nas na korepetycje bo akurat materiału z matematyki nie da sie tylko nauczyć trzeba też zrozumieć ale na to nie ma czasu bo jest za mało lekcji w tygodniu... Mam wrazenie że i przy 10 lekcjach tygodniowo nie wyrobiliśmy sie z materiałem. Ja rozumiem że nauczyciel chce jak najszybciej przerobić cały materiał ale widząc ogromne braki w naszej wiedzy powinien się jedak na chwile zatrzymać i WYTŁUMACZYĆ. A nie opowiadac jakże interesujące wszystkich historie ze swojego życia...
                    Może brzmie troche jak wyrzywająca się uczennica za zły stopień czy coś, ale prosze spytac kogokolwiek żetelnego i naprawde pomyślec przed wyborem tej szkoły... Wcale nie jest tak kolorowo jak to na dniu otwartym malują :)
              • mama2170 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 30.03.13, 06:10
                W klasie trzeciej na swiadectwie nie maja szóstek,piatek.z takich przedmiotów jak:muzyka ,plastyka ,wf.Do jakiego liceum z takimi stopniami?Moje dziecko jak przyszło na smolna miało czerwony pasek i test szóstoklasisty napisany na max.poziom zalezy od tego na jakiego nauczyciela się trafi w tej szkole.z perspektywy czasu odradzam.zero rozwijania zainteresowan u ucznia.korepetycje . bez tego ani rusz .poziom matematyki w całej szkole fatalny co przenosi sie na wyniki testu gimnazjalnego.Niebezpieczna szkoła jezeli chodzi o klasę trzecią.Nauczyciele młodzi bez wyobrazni.Po tym gimnazjum małe szanse aby się dostac do dobrego liceum.Odradzam.uczen nie ma nic do gadania i rodzic równiez.stracone trzy lata
                • Gość: Rodzic III Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 01:04
                  Szanowna Pani!
                  Jestem ojcem ucznia klasy III i nigdy nie żałowałem, że posłałem syna do tej szkoły. Po pierwsze, jest tu naprawdę wysoki poziom nauczania i w większości bardzo dobrze przygotowana i kompetentna kadra pedagogiczna. Zgadzam się z tym, że w szkole nie jest łatwo, ale wynika to z prostego założenia - w tym gimnazjum trzeba się uczyć i na każdą ocenę należy zasłużyć. Początkowo było to dla mojego dziecka i dla mnie szokiem, ale teraz wiem, zwłaszcza po kilku dniach otwartych w liceum i rozmowach z ich uczniami, że jest to słuszna droga.
                  Mój syn oczywiście nierzadko buntuje się przeciwko szkolnym obowiązkom i regułom narzuconym przez dyrekcje, ale w mojej opinii, nie ma w tym nic złego. Ja wiem jedno i to mnie zawsze do tego gimnazjum przekonywało - jest tu bezpiecznie, a wszelkie Pani gadanie o narkotykach, to jakaś totalna brednia, i chyba zwykła frustracja. Zastanawiam się też, czy szanowna Pani "mama2170" to rodzic czy uczeń. Pani bowiem chyba nie wie, jak się poprawnie wysławiać w języku polskim, więc może Pani uda się na jakieś zajęcia wyrównawcze do tego Gimnazjum. Polecam.
                  Reasumując, szkołę warto wybrać, zwłaszcza jeśli poważnie myśli się o nauce, egzaminie gimnazjalnym i w przyszłości dobrym liceum.
                • Gość: N. Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.cdma.centertel.pl 10.04.13, 22:08
                  Jestem obecnie uczennicą trzeciej klasy gimnazjum przy ulicy Smolnej. Powiem szczerze, ze mam mieszane uczucia. Niektorzy nauczyciele tacy jak pani od biologii sa naprawde bardzo dobrzy i moim zdaniem stworzeni do tego aby nauczac. Jednakze ślęcze nad ksiazkami do ciemnej nocy dzien w dzien co daje niestety malo zadowalajacy efekt. Oceny pomimo staran nie odzwierciedlaja pracy ucznia. Zbliza sie egzamin a my jestesmy dopiero na poczatku podrecznika od chemii przy jednej godzinie tygodniowo, a i tak wedlug nauczycieli to nasza wina. Statut szkoly to zbior zakazow i ograniczen. Za wszystko tak naprawde mozna oberwac. Uczniowie uciekaja przed dyrektorka ktora powinna moim zdaniem przyciagac do szkoly a nie odstraszac. System punktowy jest porazka bo tylko pograza uczniow. Atmosfera zalezy od rocznika, ale nie jest najlepsza. Markowe ciuchy sa przepustka do popularnosci.
                  Nie wiem jak uda mi sie dostac do dobrego liceum pomimo bardzo ciezkiej pracy. Gdyby nie ludzie, ktorych tam poznalam bylabym sklonna zmienic szkole.
              • Gość: Uczennica 3 klasy Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.14, 19:16
                Tak naprawde te profile sa beznadziejne. Jestem uczennica 3 klasy w tym gimnazjum i do tej pory nie roznia sie od siebie prawie niczym- klasa dziennikarska 5godzin matematyki i polskiego, a klasa matematyczna(moja)- 3godziny fizyki, 6matmy i uwaga uwaga... 5 polskiego! Po co robic profile? Na konsultacjach z przedmiotow musisz podac konkretna rzecz w konkretnym zadaniu. Czy to nie powinno wygladac po prostu na przekazaniu tej wiedzy jeszcze raz z indywidualnym podejsciem i przerobieniu wiekszej ilosci zadan?po podstawowce bardzo lubilam matematyke i nie mialam z nia problemow, skonczylam z 6. A teraz? W drugiej klasie mialam zagrozenie a ucze sie duzo wiecej! Z 5-6 w tej szkole uczas sie duzo wiecej i nie majac czasu na nic oprocz nauki spadasz na niestety troje. Jak tu sie gdzies dostac? Nie wspominajac juz o rygorze i nieprzyjemnej atmosferze. Dyrektorka i nauczyciele, ktorzy wywyzszaja sie ponad uczniow bardzo, kazda dyskusja konczy sie ujemnymi punktami- o ktore nietrudno w tej szkole. Zapominaja o tym ze uczen tez czlowiek i troche odpoczynku mu sie nalezy. Ale oczywiscie- nauczyciele sprawdziany sprawdzaja 2 miesiace, ale uczen musi sam opracowac temat na nastepna lekcje, bo nauczyciel sie nie wyrabia. Jesli ktos chce poswiecic zycie nie tylko matematyce i fizyce- zapraszam do innej szkoly.
      • Gość: Były uczeń. Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 12:44
        Witam!
        Gimnazjum na Smolnej skończyłem rok temu i teraz jestem uczniem liceum Batorego. Egzamin zdałem z bardzo dobrym rezultatem dzięki własnej pracy, ale i dobremu przygotowaniu w szkole.
        Duzo na tym forum pisze się o ocenach w ''44''. To prawda, że samych piatek czy szóstek tu nie ma, ale to ma swój walor (zresztą teraz w liceum jest tak samo). Wiedziałem przynajmniej ile jeszcze nie wiem i co do egzaminu mam powtórzyć.
        Jeśli chodzi o oceny końcowe to wiem, że każdy, kto chciał mieć oceny wyższe, miał szanse by je zdobyć, ale nie za darmo. I dobrze!!! Nie rozumiem dlaczego każdy, choćby na to nie zasłużył, miały mieć 5 i 6 na świadectwie. Niby za co!!! Ja na swoje oceny zapracowałem i z przedmiotów liczących się do liceum miałem same piątki. Nauczyciele tez docenili moje starania i nie będę ukrywał, że w dwóch przypadkach troche mi oceny naciągnęli.
        Wcale sie nie dziwię i nawet mnie to cieszy, że nie naciągneli wszystkim. Cały semestr czy rok nic nie robili, a potem w czerwcu przyszli żebrać o lepsze stopnie. To chyba lekka przesada, czy nie?
        Po semestrze spędzonym w liceum wiem, że czas na Smolnej nie był stracony. Polcema szkołę, tym którzy uczyc się lubią. Leserom i ich mamuśkom i tatuśkom to gimnazjum odradzam, bo potem będą na tym forum wylewać tu swoje frustracje i pluc na szkołe, która ich bachory wychowała.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Rodzic 64 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.13, 13:27
          Jestem rodzicem absolwentki gimnazjum 44 na Smolnej. Zauważyłem, że na tym forum dużo uwagi poświęcono ocenom i regulaminowi, skrajne wypowiedzi sfrustrowanych uczniów lub ich bezkrytycznych rodziców nie są warte komentarza. W tym gimnazjum wystarczy systematycznie pracować, aby zasłużyć na dobre oceny z wiodących przedmiotów, a przy odrobinie zdolności i predyspozycji do danego przedmiotu uzyskanie oceny bardzo dobrej jest wręcz gwarantowane.
          W trakcie nauki w Gim. 44 nie spotkałem się z przypadkiem, aby córka kwestionowała oceny swoje lub kolegów. To świadczy również o tym, że nauczyciele nie stosowali podwójnych standardów, przy stawianiu ocen innym uczniom, tylko dlatego, że potrafią się o nie wykłócić.
          W przypadku otrzymania gorszej oceny było oczywiste dla nas rodziców oraz córki, że jest to tylko następstwo niewłaściwego gospodarowania czasem ( w jeden wieczór przed sprawdzianem nie zawsze można powtórzyć materiał z bardzo dobrym rezultatem).
          W III klasie na koniec roku można otrzymać ocenę bardzo dobrą z wiodących przedmów lub poprawić z 4 na 5, ale trzeba w tym nauczycielom pomóc, czyli trochę więcej popracować.
          Moja córka po skończeniu Gim. 44 dostała się do dobrego liceum publicznego, z pierwszej 12 w rankingu w Warszawie i w pierwszym semestrze nie przeżyła szoku adaptacyjnego w przeciwieństwie do niektórych jej kolegów z licealnej klasy, ponieważ standardy wyniesione z okresu nauki w Gim. 44 dały pozytywne rezultaty.
          W Gim. 44 obowiązuje umiarkowanie konserwatywny regulamin w zakresie ubioru.
          Wiele szkół ma podobne regulaminy, ale fakt, że w tej szkole jest stosowany w praktyce zasługuje na uznanie i docenienie. Oczywiście dla niektórych uczniów oznacza to pewne ograniczenie wolności „realizacji wizualnej”, ale czy zakaz noszenia kolorowych włosów, jaskrawych strojów, ostrych makijaży ( dobry makijaż jest wszak niewidoczny), spodni ze stanem w okolicach kolan jest aż tak wielkim wyzwaniem. My rodzice powinniśmy to szczególnie docenić i wytłumaczyć naszym dzieciom, że taki regulamin w wielu np. prywatnych szkołach za granicą jest obok miejsca w rankingu bardzo istotnym elementem wizerunku marketingowego szkoły. A za przywilej uczenia się w takiej szkole trzeba zapłacić wysokie czesne.
          Uważam, że Gim. 44 jest szkołą godną polecenia, Państwa dzieci mogą czuć się tam bezpiecznie i jeśli wykażą chęci do systematycznej nauki nie będą miały problemu z dostaniem się do dobrego liceum.
            • mama2170 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 05.04.13, 15:43
              Też tak pomyślałam.
              Nie jestem z tych co wybierają łatwiznę!!!
              Szkoła nie rozwija zainteresowań.Uczeń który ma swoje pasje i jakies dodatkowe zajęcia JEST W TEJ SZKOLE STRACONY.liczy się to co widza nauczyciele.
              Nie sztuka miec klapki na oczach i myslec tylko o szkole nauczyc się na sprawdzian zapowiedziany I DOSTAC 5 .Sztuką jest połaczyc swoje pasje zainteresowania zajęcia poza szkolne i naukę. Ocenianie procentowe ciągle 3 .to ma motywować?A sprawdzieny z MEN pisane na 5?Czyli zła skala oceniania wew.szkolnego.co z tego ,że test gimn. będzie dobrze napisany jak konczy się szkołe ze średnią 4,00 i nie ma gadania.uczniowie mają wiedze ale stopnie tego nie odzwierciedlają.Są nauczyciele ,którzy mają profesjonalne podejscie do swojej pracy ,przedmiotu ale większośc szkoda gadac.Ale gdzie jest inaczej?
              • mama2170 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 05.04.13, 15:55
                bezpieczeństwo jest to fakt.ale czas na zmiany czas na reformy w tym gim.porządek mores musi być ale szkoła powinna być prouczniowska a nie pro dobre imię pani dyrektor.uczeń to nie debil.
                XXI w cywilizowany kraj stolica Polski ,kraj UE a smolna średniowiecze jeżeli chodzi o podejście ze strony dyrektorki.skupiona na swoim stołku.Test próbny gim.najlepiej to obrazuje.Wszyscy nauczyciele wiedzieli ,że uczniowie znali odpowiedzi na test próbny we wszystkich szkołach rano na smolnej o 12.wyszło jak wyszło.to miał być test diagnozujący miał pokazać jaką wiedzę mają nasze dzieci być może jakiś przedmiot szwankuje i należałoby zwrócić na niego szczegółną uwagę.Ale najlepiej zamieść pod dywan.Bo dyr.mysli o sobie.wyniki końcowe testu gim. pod dużym znakiem zapytania bo nie wiemy jaki poziom reprezenyują uczniowie po tym tescie gim.Do tego nie ciekawe stopnie z przedmiotów.To i mój niepokój.regulamin działa tylko w jedną stronę karac,karac uczniów.Dla zasady.A dyr,bezkarna
                • Gość: ucznnica Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.stansat.pl 05.04.13, 17:07
                  zastanawiam sie kto pisze te żenujące pozytywne opinie. To jest po prostu śmieszne! Jestem obecnie w drugiej klasie i uczniowie wiedzą najlepiej co sie w szkole dzieje a nie jest dobrze- wręcz fatalnie. Jak już wcześniej pisałam oceny wystawiane nie pod umiejętności i wiedze ale w oparciu o orzeczenia o dyskeksji albo o zdobycie informacji co będzie na teście od innej klasy. Jeżeli nie chcą państwo wydać fortuny na korepetycje a myślą Państwo o dobrych ocenach to radze tej szkoły nie wybierać z resztą oprócz nauczycieli których ktoś wypisał gdzieś powyżej tj. Pan od polskiego, Pani od biologii, Pani od angielskiego i Pan od religii to nie ma w tej szkole absolutnie NIC pozytywnego! A licz na szczęśćie że akurat do tych nauczycieli trafisz. Oprócz tego atmosfera fatalna, w klasie wyścig szczurów 'koledzy' zrobią wszystko żebyś tylko dostał słabszą ocene od nich a na korytarzu odgórne spojrzenia ze strony uczniów starszych klas w markowych ubraniach i butach. A i prosze nie wierzyć w te cyrki które odstawia szkoła na dniu otwartym, prosze poszukać 1 na 100 uczniów który nie będzie kłamał. Pani dyrektor przed dniem otwartym... zastanawiam się jak to nazwać... darcie się na ucznia na cały korytarz za to że się nie uśmiecha jest śmieszne. To właśnie nasze gminazjum. serdecznie zapraszamy wszystkich pragnących zmarnować 3 lata z życia :)
        • Gość: Mamusia Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.13, 23:34
          Ha, ha, ha
          Jak mi córka mówiła, że na tym forum jakaś matka nieźle obsmarowuje Smolną, to ja myślałam, że przesadza, a tu proszę - wpis, za wpisem, i to jeszcze o niewybrednej treści, żeby nie powiedzieć paszkwil goni paszkwil.
          Mama2170 vel. g-szewska posiada naprawdę niezły talent lania pomyj na innych. Jestem tylko ciekawa skąd ona ma te wszystkie informacje, rzekomo sprawdzone i rzetelne skoro żadne z jej dzieci jeszcze szkoły nie ukończyło. Córka w trzeciej a drugie niżej. Wiem, bo nasze dzieci chodzą do jednej klasy. znam dobrze te mame z zebrań i dni otwartych (nie polecam ustawiać się za nią do jakiegoś nauczyciela na rozmowe - poczekacie do rana!!!!
          Szkoła to i tak ma cierpliwość w tolerowaniu tego wszystkiego. Ale trudno się dziwić pewnie
          przyzwyczaili się.
          Szkoła do najgorszych nie należy. Córka jest zadowolona z pobytu na Smolnej czasem rzez jasna pomarudzi. Ja zresztą też się ciesze, bo przynajmniej uczyć się musi, wymalowana i wystrojona do szkoły nie chodzi (oględności ubioru i przyzwoitego zachowania dyrektorka pilnuje szczególnie). Zatem wszystkim zastanawiającym się czy to gimanzjum wybrać czy moze jak chce Mamusia 2170 uznać je za samo piekło, powiem: te szkołe warto wybrać jeśli chce się posłać dziecko tam, gdzie go nauczą nie tylko wiedzy książkowej, ale i o podstawowe zasady dobrego wychowania zadbają. Acha i jeszcze jedno: to gimnazjum to naprawdę dobra lekcja przed liceum.

          • mama2170 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 08.04.13, 00:35
            Droga Mamusiu musiała mnie Pani z kimś pomylić.Na zebrania przychodzę owszem nie mam potrzeby przychodzić na dni otwarte do nauczycieli.Ale zgadzam się że długo trzeba czekać na krótką rozmowę do nauczyciela .Duża szkoła jednego dnia zebrania we wszystkich klasach.Trzeba odstać swoje w kolejce do wieczora . Rezerwowanie kolejki u jednego nauczyciela zeby w tym czasie zająć do drugiego.Odstoi się w kolejce do jednego to się może okazać ,że ten drugi juz poszedł do domu.A są nauczyciele szczególnie oblagani przez rodziców.Zmęczeni rodzice zmęczeni nauczyciele.A i tak nikt z nauczycieli nie będzie nic pamiętał następnego dnia przy takiej ilość rodziców.Reasumując często utrudniony kontakt z nauczycielem.I tu się z Panią zgodzę.
            • Gość: Dyzlektyk Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.13, 16:48
              Czytam te posty i nic nie jarze. Co wy wrzyscy gadacie? W tej szkole nie jes tak zle jak to mama2170 tu pisze. Ucze sie w 2 kalsie i zdaża sie, że nażekam ale to dlatego że nauczyciele po prostu wymagaja tego czego nas ucza. Przynajmiej sa mili i sprawiedliwi i patrza na nasze dyzfunkcje. W niekarzdej szkole jesty przecierz tak. Ja sie tam ciesze że tu jestem. Chociarz musze sie dużo uczyć, ciesze sie bo wiem ze to mi sie przyda w rzyciu. Mama2170 pisze o jakiś dragach. Bosz, przecierz tu nic takiego nie ma a i koledzy sa spoko, nie wrzyscy, ale większość. Ja bym sie nie przejmowal tymi postami. Szustoklasisci mogą tu przychodzić bez obaf.
          • Gość: mama2170 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.net-serwis.pl 15.04.13, 06:20
            Mamusiu Tolerancja kultura i szacunek …to chyba działa w dwie strony .Przychodzi taki moment ,że spadają różowe okulary ,wyidealizowany obraz szkoły pęka niczym bańka mydlana.Jeżeli ktoś traktuje moje dziecko i nie tylko jak,, tłumoka” i ,,debila” na forum klasy a klasę reagującą na takie ocenianie nazywa ,,agresywnymi i niewłaściwym zachowaniem w stosunku do nauczyciela ” To wszystko jest OK?Traktując moje dziecko jak ,,tłumoka” nie obraża mnie ?Uczeń zapomni identyfikatora i na karteczce napisze swoje imię i nazwisko przypnie do ubrania wielkie przestępstwo ,,podrobienie dokumentów szkolnych”.Punkty lecą. A jak 45 min. j.ang u p.B upływa pt: Przedszkole syna,szukam przedszkola czy inna lek.np.troska o wzrost dziecka koleżanki uczącej w klasie obok : za kogo powinna wyjść za mąż i jakie tendencje przełamać.Zero słowa po angielsku.To nikt nie pyta jaki temat lekcji jest wpisany do dziennika.I jak to ewentualnie nazwać? Ktoś pisał, że zmienił szkołę .A gdzie jest inaczej?W każdej grupie zawodowej są ludzie ,którzy uczciwie ,ciężko pracują i nie zawsze jest łatwo.Ale też są tacy ,którzy minęli się z powołaniem.Tak samo wśród nauczycieli.Są tacy którzy są bardzo wymagający a nasze dzieci darzą ich szacunkiem i uznaniem.I my rodzice również. I nie zawsze dostają dobre stopnie.Jest komunikacja między uczniem a nauczycielem.I nie ma problemów ,niejasności czy dyskusji na temat stopni.Czyli tacy ,którzy lubią swoją pracę. I tacy ,którzy tylko przychodzą do pracy . Sprawdzanie prac msc. lub dłużej to się nazywa: lekceważący stosunek do pracy ,przedmiotu ,ucznia i rodzica.Kilku nauczycieli j.ang co z tego kiedy uczy tylko jeden. Pan V-Dyrektor ok.Ale co z tego kiedy zdominowany .Są uczniowie zdolni i oni niezależnie od wszystkiego dadzą radę.Jeżeli dzieciak przychodzi do szkoły na 7-8 h to oczekuję że w tej szkole będzie się uczył efektywnie.Moje dziecko nie przychodzi do szkoły żeby słuchać o przedszkolu syna p.B itp. A pózniej po 7-8 h spędzonych w szkole biec gdzieś na zajęcia dod. z j.ang.Nasza reforma edu.nie ułatwia nauczycielom i to się też odbija na naszych dzieciach.Wychowawcy chyba nie przekazują dyrektorce tego co rodzice delikatnie nieśmiało sygnalizują na zebraniach .Czy tego co nasze dzieci mówią na g-wych. A przecież nauczyciele sami między sobą najlepiej się znają. Ktoś napisał skąd wiem jak jest na koniec trzeciej kl?Słyszę jakie komunikaty dziecko przynosi do domu jakie odpowiedzi padają na zebraniach na pytania i argumenty rodziców. I jaka atmosfera panuje w klasie 3. System oceniania jest dobry w kl 1-2 kiedy przychodzą nowi uczniowie aby ich zmobilizować do nauki itp..Ale nie w kl. 3.Po co takie nerwy i stres?Wszystko niby w trosce o nasze dzieci i o jakieś liceum naszych dzieci.Ale jakie (z takimi ocenami)tego nie wie nikt.Plusy też są:bezpieczeństwo( zasługa dyrektorki),na Boże Narodzenie niektórzy nauczyciele się przebrali –miły akcent ,fajne dzieciaki ogólnie chodzą do szkoły,koło j.pol – gazetaka z nowym polonistą którego dzieciaki uwielbiają a wcale ich nie rozpieszcza (ale on nie uczy we wszystkich klasach),nie ma niezdrowej rywalizacji ,klasy ogólnie zgrane.Wszystko zależy od tego na który garnitur nauczycieli się trafi.Szkoła powinna mieć kapitania ,który dba nie tylko o komfort nauczycieli ale i o uczniów również.Dyrektora należy szanować i czuć respekt.A nie strach w oczach na widok
              • Gość: czas na zmiany Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.net-serwis.pl 23.04.13, 02:04
                Szanowna Pani
                Nie wszystkich. Ale tak to już jest ,że wymienia się zawsze same minusy coś co przeszkadza I niechcący się uogólnia.Jak się mówi grzecznie kulturalnie przechodzi bez echa.
                Bardzo przepraszam ale nie wybieram się do Pani na dzień otwarty(nigdy u Pani nie byłam ani nie rozmawiałam)Nie muszę przychodzić do szkoły wystarczy wysłać dziecko na lekcje do Pani żeby dowiedzieć się co w trawie piszczy.Tak jak lekcja w poprzednim tyg. właśnie ,,Jakaś mama … i ja mam teraz problemy a ja uczę 10 lat ‘’Moja mama pracowała 20 i jej podziękowali za współpracę. Dzieciaki Panią lubią ale proponuję przestać ciągle użalać się nad swoim losem do uczniów i nad tym co pokazują diagramy nauczycielskie i że nie dostała Pani cukierka z Hiszpanii od p.Z a miała Pani zastępstwa w tylu klasach itp.To wszystko przez trzy lata słuchali właśnie uczniowie p.Z .Za chwilę przyjdą nowe roczniki do klasy ,,językowej”
                Koła dod. są:j.pol, fiz. chyba w piątki o 7,his. w środy o 7 godziny dla desperatów ,,za wcześnie” A kiedy?Na 9,10 lekcji? Będzie ,że za pózno.Tak źle tak nie dobrze.Za chwilę zaczną przychodzić do szkoły z karimatą .Kto chce to chodzi . Ze wszystkich klas trzecich na koło historyczne chodziło może z pięć osób . Ale koła są. Trudno się dziwić ,że nie chcą przychodzić do szkoły na 7 rano.7-8 h w szkole +odrobić prace domowe+dod.j.ang itp.Tracą czas na jakieś dziwne przedmioty rozdrabniają się i brakuje czasu .Ale to nasza reforma.Błędne koło.Mogą reformować chyba swojego kota. W soboty były zajęcia dodatkowe przygotowujące do testu gim.(ale do ostatniej chwili nie wiadomo czy one się odbędą)
                Może gdybym miała dobrego polonistę to mój styl pisania ort. i wypowiedzi byłby inny.Wszystko zależy właśnie od tego na jakiego nauczyciela się trafi .Nie wszyscy są szczęśliwcami.Pewnie ,że nie jest łatwo .A i ta cała reforma nie ułatwia. Trudny wiek nasze dzieci nie zawsze zachowują się tak jak trzeba też miewają wyskoki i to przeszkadza w prowadzeniu lekcji .A jak jeszcze kilka osób trafi się w klasie ,,wyskokowych” to trudno lekcje przeprowadzić tak jak by się chciało.
                W ciągu trzech lat 5 nauczycieli matematyki w jednej klasie .W kl I p.H W Kl II p.H + pózniej2-3naucz. na zmianę+ na koniec p.Z W kl III nowy nauczyciel (wreszcie jeden)To jest normalne?
                Ale ktoś za to chyba odpowiada?
                Temat ost. zebrania 5 dni przed testem gim,,p.dyr.przyłapała 2 uczennice z makijażem” Cała klasa rodziców.Może jakieś podsumowanie po trzech latach nauki?Oficjalny komunikat szkoły.Czy udało się przerobić cały zakres materiału obowiązujący na teście gim itp?Jak pytam na zebraniu czy np:materiał z historii i z wos-u przerobiony(godz. historii mało nauczyciel pracuje pod presją czasu) to słyszę,że to trzeba bezpośrednio do nauczyciela.To na 5 dni przed testem niewiadomo czy wszystko zostało przerobione?Mamy biegać do każdego nauczyciela i pytać?Jeżeli nie było komunikatu ,żeby na coś zwrócić szczególną uwagę to rozumiem ,że udało się przerobić cały zakres materiału wymagany na teście .Nikt nic nie wie.
                Nauczyciele wych. świecą oczami na zebraniach .Rodzice zdezorientowani. Dzieciaki rozżalone tymi stopniami.Po trzech latach ciężkiej nauki mówi im się że 3 i 4 to dobry stopień.Bo skala oceniania jest jaka jest. P.dyr.dalej biega z wacikiem. A konsekwencje tej organizacji ponoszą nasze dzieci.
                Nikt nie jest idealny ja też!Ele nie można być bezkrytycznym. Szkoda tylko , że trzeba tak prymitywnie granatem.Ale cóż jeżeli inne metody komunikacji zawodzą. Nikt nie oczekuje aby nauczyciel sprawdzał z lekcji na lekcje .Wiadmo j.pol,mat itp.Ale niektórzy bija wszelkie rekordy guinessa .
                Najgorsze w tym wszystkim jest to,że nie było źle!Szkoła bezpieczna plusów też trochę się znajdzie.Przyszły fajne dzieciaki ze swoimi pasjami planami na przyszłość i chęcią do nauki.Wielu uczniów ma osiągnięcia w konkursach .Klasa zgrana(współpraca przez trzy lata kwitła )Fajni nauczyciele wielu to fachowcy profesjonaliści w swoim fachu.Można normalnie porozmawiać . Dzięki nim nasze dzieci pokochały niektóre przedmioty i chętnie się ich uczyły.Ale te fajne dzieciaki i tych fachowców profesjonalistów ktoś musi poprowadzić bezpiecznie spokojnie do celu.A ta szkoła to jak statek okręt bez kapitana. Wszystko się zmienia reformuje a na smolnej czas zatrzymał się w miejscu.Bo szkoła skupiona na wacikach.Wszystko przez wacik .Najważniejsza jest lekcja demakijażu.
                Nerwy czasem puszczają ale tak to juz jest kiedy brak komunikacji i organizacji.

                głupia tępa prymitywna problemowa roszczeniowa mamusia

                • Gość: p.B Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.mm.pl 24.04.13, 17:16
                  Szanowna Pani,
                  Ja wiele rzeczy rozumiem. Ale wydaje mi się, że sporo faktów Pani córka przeinacza przekazując Pani wieści ze szkoły i z lekcji (czasem najwyrazniej nie zrozumie żartu). Jednak nie mam zamiaru w taki sposób (na forum) dyskutować dlatego proponowałam konfrontację. Faktycznie, długo pracuję i nie spotkałam się z takimi czy innymi zarzutami (ale o żadnych problemach nie mówiłam bo takowych nie mam - więc znowu nastąpiło jakieś przekłamanie). Każdy ma prawo do wypowiedzi i opinii ale można to zrobić w mniej lub bardziej taktowny sposób.Natomiast w Pani poście przeczytałam na swój temat informacje również te nieprawdziwe i dlatego postanowiłam Pani odpisać. Myślę, że rodzice także nie chcieliby aby sytuacja się odwróciła i np. na podobnym forum to nauczyciele opisywaliby zachowania i "występki" uczniów. Nie jeden rodzic mógłby się zdziwić. Ale wtedy zapewne zostałoby to odebrane jako nagonka na ucznia. Ja ze swojej strony życzę Pani i Córce wszystkiego najlepszego, przede wszystkim dobrego wyboru liceum i zadowolenia z nowej szkoły, nowych nauczycieli i dyrekcji. Pozdrawiam.
            • Gość: Cocietokimjestem Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.18, 23:01
              Od p. B od angielskiego proszę się za przeproszeniem odwalić. Jestem aktualnie w jej klasie wychowawczej i po zmianie w grupie która pani B uczy. Nie wypowiada się w ogóle o swoich problemach itd... Jedyne co nam- klasie powiedziała to ze NIE TOLERUJE PRZEMOCY PSYCHICZNEJ I FIZYCZNEJ wobec innych uczniów i wynosi z tego ogromne konsekwencję, ponieważ jako matka wie jak to jest. Jest świetnym wychowawca i robi wszystko żeby zintegrować klasę oraz żeby żyło się uczniom lepiej, anglista również i nas świetnie motywuje do dalszej pracy a na pani B lekcjach jest super atmosfera, a jak ktoś ja wkurzał to pani tez się wkurzała. Logika nie boli :)
        • Gość: A.J. Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.13, 21:37
          Witam, a ja jestem studentem Politechniki Warszawskiej, Uniwersytetu Warszawskiego i SGH. Żadnego liceum nie kończyłem, ponieważ po Gimnazjum 44 na ul. Smolnej przyjęli mnie od razu na studia. Studiuję fizykę kwantową, lingwistykę stosowaną, oraz zarządzanie systemami bankowymi. Gimnazjum 44 to fantastyczna szkoła z przemiłymi, super kompetentnymi nauczycielami oraz przesłodką i zawsze uśmiechniętą, i elokwentną, i piękną Panią Dyrektor. To prawda, że Pani Dyrektor czasami ryknie, czasami musi potrzasnąć rodzicami, którym się w głowach przewraca i myślą, że mogą krytykować nauczycieli, ale wszystko to dla dobra było moich koleżanek i kolegów. To dla dobra rodziców, żeby taki jeden z drugą wiedział gdzie jego miejsce, a jak podskoczy skurkowaniec, to dzieciaka się weźmie i… już ma swoje sposoby Pani Dyrektor  po rączkach całuję. W tej kapitalnej szkole, nauka była prawdziwą przygodą dla mojego młodego, lecz jakże spragnionego wiedzy intelektu. To prawda, że nauczyciele są wymagający (na ten przykład, kiedy wybitna pani od historii zaczęła opowiadać o polityce „atlantyckiej” (pisownia oryginalna), to żaden z moich kolegów nie wiedział o co chodzi (debile!!!), jednak dla tych, którzy tak, jak ja mają hiper super wysokie iq, to na prawdę betka. No, chyba, że ktoś się nie chce uczyć!!!! Wtedy mu biada!!! Ale nawet wtedy, niezmiernie wykształcona i adekwatna Pani Pedagog poda mu swą niezastąpioną i pomocną dłoń. Nie rozumiem tych niecnych i wyssanych z palca pomówień wobec tej szkoły!!! Jesteście obrzydliwi!!! Nieuki!!! Rozhisteryzowane mamusie!!! Zaślepieni tatusiowie!!!!
          Jak macie głąbiaste dzieci, które nie dają sobie rady z trzema sprawdzianami dziennie i jedną kartkówką, to przenieście je do innych szkół o odpowiednim dla nich poziomie. W tej szkole trzeba się uczyć i nie podskakiwać Pani Dyrektor, po nóżkach całuję!!! Gimnazjum 44 to renomowana placówka, kształcąca przyszłe elity, które będą rządzily tym krajem, mając na zawsze wypalony w sercu obraz Pani Dyrektor (tam też całuję !!!) Gimnazjum nr 44 w Warszawie na ulicy Smolnej (to nie daleko ronda z palmą), w sercu europejskiej stolicy – Warszawy. Przy okazji serdecznie pozdrawiam Przemądre Panie z Kuratorium, które tak dzielnie wspierają działania Pani Dyrektor (już nie wiem gdzie całuję) na rzecz wychowania dzieci i ich rodziców. Dlatego, ty mi tu nie wyskakuj z jakimś tam Batorym, z tą przechowalnią dla nieuków i obiboków, gdybyś się uczył i korzystał z rad pani Dyrektor (wszędzie całuję!!!) to być tak jak ja mógł się dostać od razu na Prinston lub nawet Uniwersytet Karola Stefana Wyszyńskiego!!!
          • Gość: czas na zmiany dyslektyczka... IP: *.net-serwis.pl 26.06.13, 18:49
            W nawiązaniu do ostatniego wpisu p.dyr.(A.J)
            To pięknie , to się chwali, że dyr, (A.J) docenia zalety swoich Współpracowników . Jak to się mówi lepiej późno niż wcale. I z mojej strony również ukłony dla Naszej Pani Pedagog i Psycholog ,które rozumiały o czym mówię… dopóki dyr. nie wzięła spraw w swoje ręce... Szkoda tylko ,że na forum zachwala Naszą Panią Pedagog a na co dzień traktuje jak dziewczynkę na posyłki!!!
            Mam nadzieję, że to się niedługo skończy!!!
            ,,przestraszeni nauczyciele, którzy przed wrzaskliwą ,chamską dyrektorką uginają kark, zapominając ,że są ludźmi dorosłymi i wykształconymi” !!!
            wysoki wynik testu gim.=p.Z+p.B+p.K+p.W+p.Sz+p.M+p.L+p.W+p.D… itd. !!! i to było do przewidzenia …(+możliwości i praca własna ucznia)
            dyr= PRL+ SB(inwigilacja)+ lekcja demakijażu =tego zdaje się nie było na teście=przyczyna zła wszelakiego!!!
      • Gość: A Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.merinet.pl 06.07.13, 18:05
        Szczerze odradzam wszystkim kandydatom nie tylko tej klasy ale i szkoły.Historii naucza mnie Pani D która kompletnie nie zna się na tym co robi.Potrafi uwziąć się na jednej osobie w klasie i wstawiać jej 2/3 z odpowiedzi nawet jeśli nie popełniła żadnego błędu..A co na to klasa? Siedzi cicho, bo boi się minusowych punktów za kwestionowanie decyzji nauczyciela, który uważa się za Boga.No właśnie - klasa..Szkoda gadać - na początku pierwszej klasy tworzą się grupki, do których wstęp jest surowo zabroniony dla innych, w rezultacie czego niektóre osoby z klasy nie mają z kim rozmawiać.Osób z rejonu jest raczej mało, ale zdarzają się..Są to głównie "wytapetowane" i próżne dziewczyny uważające się za fajne z powodu tego, że chodzą w vanas'ach i się nie uczą.Dyrektorka to jakaś masakra, faworyzuje dzieci swoich znajomych, dzięki czemu mają za zwyczaj za nic szkolny regulamin oraz 5 z zachowania.Wracając do nauczycieli - jeżeli chce się mieć 5 trzeba błagać wręcz na kolanach lub zakuwać do 3 rano.Zastanawiam się nad zmianą szkoły..
        Oczywiście zdarzają się także naprawdę ŚWIETNI nauczyciele np. Pani Wdowicz od biologi, czy też Pan Deniziak od polskiego ;)


        PS Nie kupujcie dzieciom żadnych spodni krótszych niż jeansy na lato, nawet jeśli byłby upał 40* i miałyby się stopić - zakładanie spodni do kolan jest taki wulgarne i rozprasza chłopców na lekcjach, którzy przychodzą do szkoły tylko po to, aby wypatrywać takich widoków *sarkazm*
    • Gość: uczeń Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.centertel.pl 11.04.13, 18:55
      Uczę się w gimnazjum na ulicy Smolnej od trzech lat. Jedynym powodem dla którego nie zmieniłem szkoły są ludzie z mojej klasy. Poza nimi nic mnie tam nie trzyma. Pani Dyrektor, której boją się wszyscy, niekompetentni nauczyciele, którzy nie przestrzegają WSO to czynniki jak najbardziej przemawiające za tym, że nie warto iść do tej szkoły. Proszę nie ulegać złudzeniu o świetności tej szkoły, które jest Wam przedstawiane na dniach otwartych. Na palcach u jednej ręki mogę policzyć nauczycieli, którzy nie minęli się z powołaniem. W szkole panuje niesamowita dyscyplina, bardzo ostro przestrzegany jest regulamin co do ubioru. Każdy uczeń ma obowiązek codziennego noszenia identyfikatora (zdjęcie, imię, nazwisko, klasa). Skutkiem każdorazowego braku indentyfikatora są ujemne punkty. Jest tam całkowity zakaz używanie jakichkolwiek urządzeń elektronicznych - telefonów komórkowych, odtwarzaczy mp3. Kolejne roczniki przychodzące do tej szkoły, są coraz gorsze. Młodzież jes
      • marghe_72 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. 26.04.13, 22:01
        Gość portalu: uczeń napisał(a):

        > Uczę się w gimnazjum na ulicy Smolnej od trzech lat. Jedynym powodem dla któreg
        > o nie zmieniłem szkoły są ludzie z mojej klasy. Poza nimi nic mnie tam nie trzy
        > ma. Pani Dyrektor, której boją się wszyscy,

        Miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć w dniu otwartym w tym gimnazjum.
        Sposób w jaki P. Dyrektor odnosiła się do rodziców uważam za absolutnie skandaliczny.
        Skoro tak zachowuje się w stosunku do dorosłych to ciekawa jestem jak traktuje młodzież..
        • Gość: tragedia Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.stansat.pl 29.04.13, 17:00
          Przed dniem otwarytm krzyczy wydziera się nie wiem jak to nazwać ale po prostu drze się na cały korytarz jak uczeń jest smutny. Może dlatego że właśnie dostał 1 za (wyrażenie własnej opinii na dany temat np. z historii) pyskowanie. To nie jest normalne żeby uczeń widząc Panią dyrektor, która powinna być autorytetem ucieka, chowa się i jest przerażony żeby tylko nie zobaczyła nadruku na koszulce :) Dobrze, że chociaż jeden rodzic uważa tę mowę Pani dyrektor na dniu otwartym za wyssaną z palca i po prostu niegrzeczną. Pozdrawiam i nie radze marnowac dziecku 3 pięknych lat młodości w tym więzieniu o przepraszam gimnazjum :)
        • Gość: rodzic Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: 91.209.141.* 21.05.13, 10:56
          W całej rozciągłości się z Panią zgadzam. Trudno mi nawet dobrać odpowiednie słowa, aby opisać zachowanie dyrektorki gimnazjum 44. Jak można tak zachowywać się, tak mówić do rodziców na dniu otwartym. Ja rozumiem, że edukacja w RP szoruje brzuchem po dnie, ale w przypadku dyrektora tej szkoły należy to dno zdecydowanie pogłębić. Może planują zamknąć te szkołę i chcą odstraszyć kandydatów?
              • Gość: czas na zmiany Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.net-serwis.pl 26.05.13, 07:50
                A dla kogóż to takie wymowne i zastanawiające? :) Nic nie stoi na przeszkodzie do umieszczania pozytywnych komentarzy . Zapraszam Wszystkich Sympatyków Pani Dyr. (matki żony i kochanki i wszystkich innych zainteresowanych ,,zaintrygowanych” i myślących inaczej również :) ) chcących wyrazić pochlebne opinie o org., zarządzaniu i polityce szkoły . Ja potrzebowałam 2 lata aby poznać osobiście P. J .dyr.gim(,,Jarosh” ,,Dyzlektyk” ,,Mamusia”itp. :) ) aby przejrzeć na oczy .Trochę długo :( innym wystarczyło krótkie spotkanie na dniu otwartym. Nie wiem czy osoby ,które się nie znają, które ze sobą nie rozmawiają aktualnych i ewentualnych ucz. i rodz. można nazwać towarzystwem wzajemnej adoracji. W sumie to nawet ciekawa jestem jak ten dzień dla kandydatów wyglądał -może ktoś mógłby opisać :) Ale nie trudno się domyślać. Lata pracy i MOCNE PLECY w kuratorium (pańcia hrabianka w pok .412 i pańcia hrabianka w pok. 414 ) robią swoje. To i woda sodowa uderzyła do głowy. To i hulaj dusza piekła nie ma .A i to forum int.najlepiej pokazuje ile do powiedzenia mają uczniowie .Czujne ,,oko szkoły”(P.dyr) czuwa nawet nad forum :) Uczniowie mimo ,że anonimowo w pewnym momencie zamilkli Bo taka polityka P.dyr. zero praw zero głosu zero pochwał tylko kary .,,Zaintrygowany” z jednym się z zgodzę to forum bije niechcący w Tych wszystkich ,którzy są fachowcami, profesjonalistami w tej szkole .Ale jak się ma takiego pracodawcę… to przecież nie ich i nie moja wina .Nie ma się nad czym zastanawiać czy być zaintrygowanym .Proponuję założyć Panu nowy wątek np.:plusy smolnej(też by się ich trochę znalazło) albo zauroczeni P.dyr.- z tym to niestety może być problem ale proszę próbować :) (bo tu już się pogubiłam nie ogarniam z kim piszę czy z P.dyr. , rodzicem czy uczniem -tak często zmienia nicki :) ) Wtedy Panie ,,zaintrygowany” Pan się dowie jakie ,,kółka” są w szkole więcej czy może tylko jedno.
                Reasumując:
                Pańcia hrabianka z pok. 412 (kuratorium) + Pańcia hrabianka z pok. 414 ( kuratorium) + Pani.dyr.gim =koleżaneczki, kółko wzajemnej adoracji, Święta Trójca Panie , ,Zaintrygowany” (przyczyna zła wszelakiego i tego forum nieszczęsnego) Mam nadzieję ,że to Panu wiele wyjaśnia i że udało mi się rozwiać wszelkie Pańskie wątpliwości .Gdyby jeszcze pojawiły się u Pana jakieś pytania to proszę śmiało odważnie chętnie odpowiem. :)

                • Gość: uczennica Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.stansat.pl 03.06.13, 19:24
                  '' z jednym się z zgodzę to forum bije niechcący w Tych wszystkich ,którzy są fachowcami, profesjonalistami w tej szkole .''
                  Niestety takich ze świecą szukać na smolnej, żaluje najbardziej, że tyle opinii nie pojawiało sie kiedy ja stanęłam przed wyborem szkoły bo może dałoby mi to coś do myślenia i nie popełniłabym największego błędu w życiu. Ta szkoła niszczy. Niszczy człowieka, niszczy przyjaźnie i niszczy szansę na dobrą przyszłość bo bez korepetycji o dobrym liceum można pomarzyć.
                  • Gość: czas na zmiany komunikacja-interpretacja cz.1 IP: *.net-serwis.pl 10.06.13, 22:35
                    Ostatnie zebranie -wych. która uczy …(i po części uczy moje dziecko i ocenia)mówi mi ,że nie może ze mną rozmawiać na temat j.ang. :)Ale ja nawet jeszcze nic nie wspominałam o ang. Dopiero później na wspomnienie ang. powiedziałam o krabie :)(dzieciaki lubią ang.i panią też moje dziecko również śmiały się z tego kraba ale zawsze uważałam ,że powinni więcej)Czyli rozumiem, że gdybym chciała rozmawiać o ang. czy jakimkolwiek innym przedmiocie to najlepiej udać się do księdza proboszcza :)Bo z wych. nie można. To przepraszam ,że nieśmiało się spytam tak z ciekawości o czym wobec tego można rozmawiać z wych ?
                    Zawsze mi się wydawało ,że wych. jest pewnym łącznikiem między ,,szkołą” a rodzicami. Osobą pierwszego kontaktu i najważniejszą. Że interesuje się czuwa nad uczniami w klasie, że zajmuje czasem stanowisko w sprawie. Czy, że czasem interweniuje w sprawie swojego ucznia .Czy ,że czasem od wielkiego dzwonu ,,broni‘ ucznia w oczach swoich koleżanek i kolegów(jak zajdzie potrzeba oczywiście) W końcu po trzech latach bycia uczniem ktoś go chyba powinien w szkole znać. Jakiś obraz ucznia chyba jest. No bo kto najlepiej w szkole zna ucznia jak nie wychowawca? Jak zna oczywiście…? Ale tak było za moich czasów kiedy ja chodziłam do szkoły .Czy moje dziecko do podst. Teraz wszystko się zmieniło . Ta reforma edukacji itp. To i pewnie inna rola wychowawcy(nie uczycie się ,wolno piszecie, nie potraficie liczyć, agresywnie walczycie o stopnie :) )Wolno piszecie –zrobiło furorę. :)A nie odbija piłeczkę i odsyła do innych (nieugiętych:) ) na ostatnim zebraniu ,którzy zajęci swoimi klasami bo to nie dzień otwarty a innych po prostu nie ma) To kiedy rozmawiać o ,,kontrowersyjnych’’ stopniach rocznych ,które wystawia się w czerwcu i z kim? Na zebraniu w marcu , kwietniu ? No tak zapomniałam … po mszy św. z księdzem proboszczem. Muszę czekać do niedzieli. :)Ale na proboszcza zawsze można liczyć. ,,Że nauczyciele oceniają sprawiedliwie” a czy ja powiedziałam ,że nie sprawiedliwie???



    • Gość: uczeń kl.3. Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.13, 14:10
      Jestem uczeniem klasy trzeciej. Wybranie tej szkoły (gim 44, Smolna) to najwiekszy błąd mojego życia. Poziom nauczania wcale nie jest wysoki. Mamy jednego nauczyciela chemii - Panią K. Za tydzień egzamin, a my wciąż mamy do przerobienia dwa działy, zostały tylko dwie lekcje. Przez 30 minut Pani pyta lub jest kartkówka, a przez resztę (15 min) przerabia temat, więc nie bedzie większego zdziwienia, jeżeli nie wyrobimy się z materiałem do egzaminu. Łamanie WSO przez nauczycieli jest na porządku dziennym. Wiele razy zostaliśmy nazwani "nierobami" i "tłumokami" przez Panią od chemii. Przed każdą chemią uczniowie bardzo się stresują, na lekcji jest cisza, boimy sie nawet oddychać, bo Pani zachowuje się tak jakby miała wiecznie okres.Traktuje nas jek plebs. Nauczyciel j.polskiego - Pani K., trzyma sprawdziany miesiąc lub dłużej, a po zapytaniu czemu tak długo mówi, że ma dużo klas(polonistów jest czterech, a panie od biologii i geografii - jedyne na całą szkołę i sprawdzają wszystkie prace na czas). Uczniowie natomiast muszą być przygotowni z lekcji na lekcję z mniej więcej dziesięciu przedmiotów (biol, chem, fiz, pol, mat, ang, hist, wos, j.obcy, geo). Wymówki, że jest dużo kartkówek nawet nie wchodzą w grę. W szkole jest ogromy rygor. Dopuszczalne są tylko kolory ciemne, na terenie szkoły nie można używać telefonów komórkowych ani innych urządzeń elektronicznych. Są też nauczyciele fajni ,typu Pan W. od fizyki, Pani W. od biologii, czy Pani Sz. od geografii <ci nauczyciele naprawdę chcą nam stawiać dobre oceny, między innymi oni sprawdzają sprawdziany i kartkówki na czas (a nauczycileli tych jest nieliczna grupka)> Bardzo wporządku jest Pan V-ce Dyrektor, czego nie można powiedzieć o Pani Dyrektor... Klimat w szkole jest nawet fajny. Profile klas to bzdura i głupota, klasa "dziennikarska" w życiu na oczy nie widziała gazetki szkolnej (ta wydawana jest tylko przed dniem otwartym).
      Tak, więc wybór należy do was czy zdecydujecie się na taką szkołę.
        • Gość: gośc Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.04.13, 20:22
          jestem ucznnicą klasy 3. BARDZO SERDECZNIE ODRADZAM TĄ SZKOŁĘ. Ciągle wszyscy nauczyciele wywieraja na uczniach presje. Ich pasją jest chyba stawianie negatywnych ocen. Na każdej lekcji jest rozmowa o egaminach (szczególnie na historii), z której i tak mało kto coś ogarnia. Na godzinie wychowawczej jesteśmy opieprzani wręcz, za nasze oceny, na które pracujemy po nocach. Jeśli uczeń chce sie zwolnic, bo idzie do lekarza, nauczyciel ma z tym jakis probelem. Jest bardzo ciężko, nikt nie ma czasu na swoje hobby czy chociażby spacer z rodziną. Uczniowie sa wiecznie stresowani. Dzień wygląda tak: jade do szkoły, ucze się, wracam do domu(ucząc sie w autobusie), wogóle prawie nie odpoczywam, uczę sie do północy lub później, i tak od nowa każdy dzień wygląda. A mimo to same 3 i 4. System oceniania też jest dziwny. W innych szkołach za 75% masz juz 4, a na smolniej to jest 3+. W tygodniu mamy maksymalna liczbę godzin. 3 razy po 8 lekcji, raz 7 i raz 6. Pani dyrektor jest straszna, za pomalowane rzęsy ciagnie, wyrywając je. W swoim gabinecie ma przygotowane waciki i płyn (kiedy jej sie skończy, każe sie zmywac śmierdzącym papierem w łazience). Czasami chodzi po szkole wyłapując pomalowane dziewczyny. Paznokci rownież nie wolno malowac. Kiedy uczniowie widzą panią dyrektor, mają palpitacje serca. Czują, że musza uciekac. CZY TO JEST NORMALNE??!?! nie wolno nosic również naszyjników, widzących kolczyków, bransoletek, NIC. Za spódnicę któtszą niż do kolana dostaje się uwagę. Niektórzy nauczyciele mówią do nas, ze jesteśmy debilami. Codziennie uczniowe strasznie się stresują, chodzą z niechęcią do szkoły. ODRADZAM SZKOŁĘ, jeśli ktoś chce byc zdrowy psychicznie :) W weekendy również nie można nigdzie wyjsc, gdyż trzeba sie uczyc, albo przynajmniej odrabiac gigantyczne prace domowe. W sumie malo się nauczyłam w tej szkole, ponieważ jeśli jest nawalone 4 kartkówki dziennie i sprawdzian to nikt nie jest w stanie wszystkiego się nauczyc porządnie, więc wszystko ogarnia tylko po trochu, mimo, ze uczy się dosc systematycznie. Nie sposób to ogarnąc. Teraz idę do LO i nie wiem gdzie sie dostanę z takimi ocenami... NIE POLECAM! plusy tej szkoły, to to, ze jest bezpiecznie, fajna jest pani od biologii i pan od polskiego. Oprócz tego, to chyba nie widzę wiecej plusów :)
      • Gość: iksik Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.13, 20:46
        Jestem teraz w klasie trzeciej i pod kątem egzaminów nie jest źle (jeśli nie liczyć chemii, z której NIC nie umiem, nie robiliśmy żadnych zadań powtórkowych... ba! 9 dni do testów, a my nawet nie skończyliśmy materiału). Zajęcia powtórzeniowe w soboty a w przypadku historii i fizyki trochę mi dały, gorzej z przerobieniem materiału. Jak pisałam wyżej, z chemii nic... Z geografii zostało nam pół podręcznika (ale ta mało ważna część, więc wystarczy przejrzeć i jest ok), z historii nawet nie pamiętam kiedy przerobiliśmy pierwszą wojnę światową. Nauczycielka tak szybko przez to przeszła, że mam z tego jedną wielką dziurę.
        Co do ocen, muszę przyznać rację wszystkim na górze, jest kiepsko. W pierwszej i drugiej klasie to jeszcze nie robi dużego problemu, ale teraz, kiedy tak nam zależy na ocenach i kiedy różnica między 3 a 4 to aż 4 punkty, mogliby nam trochę odpuścić. Jeszcze nie wiem czy nauczyciele dotrzymają obietnic, ale na razie niektórzy wspominali, że po egzaminach przez resztę roku będziemy mogli poprawiać oceny, zaliczać jakieś kartkówki bądź odpowiadać, żeby podnieść sobie oceny.
        Co do nauczycieli są różni, jak chyba w każdej szkole: panie od biologii, angielskiego (P. Zawadzka) i geografii i Pan od polskiego moim zdaniem bardzo dobrze uczą, Panie od historii i WOSu oraz matematyki też ujdą, gorzej z fizyką i chemią (czyli dwa przedmioty, które sprawiają najwięcej problemów, są najgorzej nauczane).
        Profile klas dotychczas BARDZO niewiele się różniły (dosłownie jedną lekcją wiodącego przedmiotu), ale teraz ponoć mają być jakieś zmiany.
        Uczniowie i atmosfera wcale nie są takie złe. Oczywiście, zależy na jaką klasę się trafi (moja akurat jest bardzo zgrana), ale uczniowie zawierają przyjaźnie między klasami lub rocznikami. Da się zauważyć, że najpopularniejszą grupkę stanowią raczej te 'markowe' dzieciaki, ale w sporej części przypadków da się z nimi dogadać.
        Wszyscy powytykali tu wady, ale szkoła ma też parę zalet: choćby wycieczki, wymiany zagraniczne, ŚWIETNY samorząd szkolny, który cały czas coś organizuje. Dyrekcja bardzo często zgadza się na różne akcje bądź imprezy, które wychodzą od uczniów (choćby Harlem Shake, który został zorganizowany z udziałem nauczycieli i V-ce Dyrektora miesiąc temu).
        Zajęć dodatkowych faktycznie jest mało, w zasadzie została jedynie gazetka i jakieś wyrównawcze.
        Po tych trzech latach jestem w sumie zadowolona ze szkoły. Trafiłam na świetną klasę i chyba najlepszy możliwy zestaw nauczycieli. Nie jest idealnie, ale nie mam na co aż tak bardzo narzekać, jedyną rzeczą, która naprawdę mnie bardzo denerwuje są te oceny i nagromadzenie kartkówek i sprawdzianów (niestety w statucie nie ma żadnych ograniczeń co do ilości kartkówek w tygodniu, więc nie ma dnia bez jednej, dwóch czy nawet trzech, oraz oczywiście sprawdzianów).
      • Gość: gostek Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.13, 20:32
        Wow! Całkiem dobrze łapiesz oddech po lekcjach. Pani od polskiego ma obszerne prace do sprawdzenia więc nie dziw się, że czasami to trochę trwa. Pewnie nie siedzi przy kompie tak jak ty i nie pisze bzdur. To ty zachowujesz się jak rozkapryszona panienka. Skoro pani od chemii tak cały czas pyta, to pewnie masz masę ocen jak i reszta klasy. ja jakoś tego nawału pytania nie doświadczam. Czy ty przypadkiem nie jesteś nazbyt roszczeniowa? Czy ty ogólnie oprócz tych wypocin na forum robisz coś innego np. uczysz się????
    • Gość: ja Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.13, 20:24
      Jestem uczennica klasy trzeciej i wcale nie odradzam tej szkoly. Fakt, nauczyciele sa beznadziejni. Po pierwsze dlatego, ze przez swoje za wysokie ego uwazaja innych za idiotow, nawet jesli dany uczen ma racje to za wszelka cene chca to zatuszowac i zaczec krzyczec itp. Po drugie, dlatego ze nie szanuja staran innych przez to, ze maja np. Zla opinie o tej osobie. Uczen moze sie starac, pracowac jak wol, ale jak nie jest lubiany, nie podlizuje sie to nie bedzie mial dobrej oceny. Wrecz przeciwnie nawet jak zglosi sie sam do odpowiedzi to nauczyciel nie wezmie tego pod uwage i jest wstanie wstawic mu jedynke ot tak. Jednakze, sa nauczyciele, ktorzy naprawde dobrze ucza. Pan od polskiego jest niesaowity. Nigdy nie mialam tak dobrego nauczyciela. Co prawda jest baaardzo wymagajacy, ale to idzie tylko na nadza korzysc. Po za tym jest normalny, nie uderza mu woda sodowa do glowy, nigdy sie nie wywyrzsza nad uczniów, chociaż mógłby bo jest bardzo inteligentny. Nawet jak go poprosimy, zeby wytlumaczyl nam cos z historii to robi to o niebo lepiej niz nasza nauczycielka. Wczrsniej byla ona tez wspominana, nie pamietam nic od czasu kartkowki z powstania styczniowego. W ogole nie przypominam sobie lekcji o ierwszej wojnie swiatowej. Jednak nadrabia ona pomocnymi xerowkami . Do dobrych nauczycieli nalezy rowniez pani od matematyki, tak jak pan od polskiego przyszli oni do nas z liveum Zamoyskiego. Mozna rowniez co nie co powiefziec o naszej pani dyrektor, bardzo chcialabym zeby uczyla mnie fizyki. Po za tym dba o porzadek w szkole. Nie pozwala chdzic dziewczynom w kuszocych dla chlopcow krotkich strojach itp. Wedlug mnie to jest ok, ale kolory ?! Wtf?! Co komu szkodza czerwone bluzki? Dla mnie jest to bynajmniej niezrozumiale. Dobra. Podsumowujac...nie ma szkoly idealnej. W kazdej szkole znajda sie dobrzy i zli nauczyciele.
        • Gość: mama Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.13, 21:06
          Używki są, jak w każdej szkole. Wiem na przykładzie moich synów, co trzeba zrobić, aby stać się "fajnym" i lubianym. Wystarczy zawsze mieć pod ręką paczkę papierosów i wychodzić zapalić, tak aby każdy widział, wtedy zyskuje się poważanie w oczach wszystkich. Alkohol, jak to alkohol, występuje. Wiadamo, że w szkole nikt nie pije, ale to co się dzieje po, to już nie szkoły sprawa. Nauczyciele przymykają oko na tego typu sprawy, ponieważ tak jest wygodniej.
              • Gość: anonim Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.stansat.pl 03.06.13, 19:10
                Wszystko prawda tylko, że nie pali się dlatego że się lubi tylko zaczyna się palic w pierwszej klasie żeby być lubianym w szkole i żeby wbić się w towarzystwo. z resztą widziałąm nie raz uczniów idących korytarzem i palących papierosy elektryczne :) Bez tego w szkole nie istniejszesz jak sie nie wyróżniasz jest ok, nautralnie ale jak masz własne zdanie, swój styl to koniec- dno. Tak to juz jest u nas na smolnej
                • Gość: niezgodna Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.06.13, 23:28
                  bardzo was przepraszam, ale nieslugo koncze te szkole i uwazam, ze nie byl to blad. wrecz przeciwnie. Niestety my polacy tak mamy, ze lubimy narzekac. Ja uwazam, ze szkola jest super. z nauczycielami mozna sie dogadac jak sie chce np. ja nie mialam z tym problemu. Oceny mam ok. na koniec trzeciej klasy, gdyz moja srednia to 5.07. Egzaminy poszly mi dobrze. to ze ktos pisze, ze ten nauczyciel badz inny sie z nim nie dogaduje to najwyrazniej na to zasluzyl i tyle. Serdecznie polecam te szkole dla osob, ktore wiedza czego chca, sa ambitne, pracowite itp. odnosnie papierosow rowniez nie moge sie zgodzic, gdyz nie pale a inni mnie lubia i dobrze sie dogadujemy. Bedzie mi bardzo ciezko opuszczac progi tej szkoly, poniewaz poznalam w niej cudownych ludzi i wiele sie nauczylam, rowniez o zyciu :)
                  • Gość: uczennica215 Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.06.13, 14:58
                    Tak jak koleżanka wyżej, też chodzę do tego gimnazjum i naprawdę ręce mi opadły, gdy przeczytałam niektóre wpisy. Mimo, że w tym gimnazjum wcale nie jest łatwo, to nie jest ono takie złe. Fakt, do nauki trzeba się przyłożyć, ale to przecież nie jest podstawówka! Nikt nie dostanie tu piątki za podpisanie się imieniem i nazwiskiem na sprawdzianie. Nauczyciele są naprawdę mili i pomagają w razie problemów w nauce. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości są korepetycje w bibliotece, których udzielają uczniowie dobrzy w danym przedmiocie. Wiem, bo sama pomogłam tak paru osobom. Moja średnia na koniec tego roku to 4,14, a więc? Można? Jasne, że można tylko trzeba się przyłożyć. Razem z moją mamą jesteśmy zadowolone, że wybrałam właśnie to gimnazjum.
    • Gość: czas na zmiany komunikacja-interpretacja cz 2 ost IP: *.net-serwis.pl 11.06.13, 20:48
      p. obrażona na całą grupę. A CAŁA grupa nie wie o co chodzi :)Dziecko w domu pyta :mamo ty na te zebrania chodzisz coś było mówione? Nie, nikt nic nie mówił ,nic nie słyszałam :)Z tym przedszkolem całą lekcję to chodziło mi o to , że ktoś…tylko jak zadzwonił dzwonek na przerwę to sobie przypomniał ,że ta ciocia gdzieś kiedyś pracowała w przedszkolu ale to było dawno temu .Teraz to już jest starsza pani i dawno na emeryturze. Ale wrażenie dobre się zrobiło jak zawsze… Ostatnio ,że kraba S… :)ucznia innej kl.trzeba przesadzać na pierwszą ławkę…. Czasami niestety ,,odwala” tym naszym dzieciom. A najlepsza to była ta historia ostatnio z tym z innej kl. co się spóźnia 25 min.na lekcję i twierdzi, że się nie spóźnił bo przecież był w szkole tylko długo się przebiera w szatni :)Trzeba przyznać ,że tym naszym dzieciom pomysłowości i bezczelności nie brakuje. Ja bym na to nie wpadła chodząc do szkoły żeby coś takiego powiedzieć .I rzeczywiście trudno się nie zgodzić z naucz .co by było gdyby on się tak spóźniał a twierdził, że był przecież w szatni :)Wszystko fajnie można się pośmiać pożartować dzieciaki lubią . Tylko… oni są w połowie 6 dz.a gr .p.Z kończy 8 ostatni. Ale to nie wszystkie działy są wymagane do testu gim. i w ogóle do przerobienia :)To się nie ma co stresować i śpieszyć. Ale i nie ma się z czego cieszyć. Z tych stopni w kl. językowej?
      Ang. ważny przedmiot na t.gim, na maturze ,punktowany do liceum ale co tu punktować?
      Wych. mówi mi ,że w liceum uczniowie z edu .dla bez. mają jedynki.
      A co to ma do rzeczy? Jak będziemy w liceum to będziemy się martwić o li-ceum. A teraz jesteśmy w gim.i skupmy się na gim. Jakie liceum? Technikum pszczelarskie normalnie:)A i o religii też nie może ze mną rozmawiać. ,,Bo katecheta podlega pod kurię” :)Ja do kurii nie będę chodziła na skargę:)A czy ja się skarżę na katechetę ?Ale jak dzieciaki i rodzice mówili ,że katecheta zadał rozprawkę o J. Pawle II że nie ma czasu na to w kl. trzeciej to interweniowała. Czyli można ...Mi chodziło o wstawiennictwo w sprawie mojego dziecka… :)Bo niby po co przyszłam … :)
      Bo moje dziecko od podstawówki ma pecha bo trafia zawsze do wyjątkowo moralnych katechetów :)
      Teraz trochę na wesoło
      Poważany i szanowany przez młodzież katecheta ,który ,,ciągnie ‘’ ich na różne akcje (aż dziwię się że tacy chętni)na koniec kl. 3 uczy moralności, życia w prawdzie -urządza normalnie krucjatę na moim dziecku:)Chce żeby wszyscy od razu żywcem poszli do NIEBA .Dajmy im jeszcze trochę czasu. Jeszcze za wcześnie na Sąd Ostateczny :) Istotą chrześcijaństwa jest przebaczenie… :)(u mnie z tym ciężko )Ale może ktoś mógłby dać mi dobry przykład .Wzór do naśladowania :)
      Przemiła i przesympatyczna(naprawdę) Pani od edu. dla bez. chce być na koniec kl.3 koniecznie wielce sprawiedliwa dla wszystkich czytaj nieugięta :)wśród wielu pięknych stopni pojawił się jeden hwaścik. No ale przecież regulamin szkoły mówi iż…:)można poprawiać tylko 1.A jak ktoś nie ma z tego przedmiotu przez cały rok 1 ba nawet 2 tylko same piątki ?To poprawić nie można? No nie można bo regulamin szkoły mówi przecież wyraźnie, że poprawiać można tylko 1 :)A szkoła regulaminów wszelkich przestrzega. Oj przestrzega :)Czuwa nad tym czujne oko… :)No i co zrobić ?Nic… tylko się zdrowo i bezpiecznie rzucić z mostu :)
      Wychowawca nieświadomy :)że w kl. 3:
      Obrońca moralności :)+BHP zdrowo i bezpiecznie z obrotem do tyłu rzucić się z mostu :)+wesołe kraby i inne krewetki:)= krucjata
      PS ,,niesprawiedliwie` zawiesza się kom.

      • Gość: czas na zmiany artykuł- czas na zmiany mówię to od dawna IP: *.net-serwis.pl 11.06.13, 21:10
        Zbliża się koniec roku szkolnego dzieciaki poprawiają stopnie - ,,walka” o każdy stopień .O te nieszczęsne punkty do jakiegoś liceum .
        3 a nie 4 –łzy 4 a nie 5- łzy 5 a nie 6- łzy
        Ale to ta nasza reforma .To i czasu nie ma . Zły moment. Można by się zorganizować .Każdy by zwolnił swoje dziecko z lekcji i by się poszło ,,grupką” do tego rudego krzyżaka z Pomorza i jemu podobnym( szkoła z tradycjami wystarczy spojrzeć na tab.w szczycie szkoły nie byle jacy uczniowie chodzili i chodzą) Zahaczając oczywiście o kuratorium i pańcię hrabiankę :)Najwyższa pora …strajkowali wszyscy: lekarze, pielęgniarki ,policjanci itp. Pora pokazać ,że w tym kraju jakieś dzieci jeszcze są i rodzice .A nie tylko pańcie i hrabianki w MEN i kuratorium. Najmądrzejsi. Gdyby nie to ,że moje dziecko(jeszcze o tym nie wie)ale będzie się jutro rzucało zdrowo i bezpiecznie z mostu… :)to by się ,,grupką” dołączyło .FB te sprawy-poczta pantoflowa-szybciutko.
        Też się z tym zgodzę ,że jestem za starym systemem 8+4 .Ja to miałam dzieciństwo nie to co teraz… Na rower się w tyg. chodziło całą klasą .A jestem wyż demograficzny .Nas było 30 osób w kl.
        A teraz niż …i dalej tyle samo .Jest gorzej niż ja chodziłam za komuny do szkoły.
        Historia okrojona w całym kraju 1x w tyg.!!! Szkoda ,że nie pół godziny !A przecież była wtedy afera… Żeby nie zabierać godzin historii. Ale historia przecież nieważna ,nieistotna. A historia naszego kraju to już w ogóle… niepotrzebna .Nauczyciel ciągle w stresie .Pod presją czasu-aby się wyrobić do testu gim. Jakieś kartki formatu A4 dwie strony drobnym druczkiem zapisane im rozdaje –konkrety ,esencję .Bo do testu się przyda, że mają się nauczyć… Bo i te książki jakieś dziwne dużo ,,obrazków”-jak dla debila:)Wszystko szybko …itp. Ale szybko bo mało h historii .To i stopnie… Ale teraz poprawiają. Dzieciaki narzekają, rodzice ,nauczyciel ciągle w stresie… Co tego nie było widać…? Jakieś wzajemne… A MEN dalej reformuje. Tylko co? A i jeszcze indywidualne podejście do ucznia ma być…1x w tyg.30 osób w kl:) Podejść to można …ale do okna. Zdrowo i bezpiecznie rzucić się chyba z okna:)
        Chemia 1x w tyg .Źle jak nauczyciel pyta, źle jak robi sprawdziany – bo materiał trzeba przerabiać. Chemię trzeba wytłumaczyć. Ale przepytać czy spr. też .Jak pyta czy robi spr.to źle, że materiału nie przerabia :)
        Ale jak to wszystko pogodzić ? W kl. 30 osób .A i jeszcze indywidualne podejście do ucznia każdego np.: mojego dziecka :) ma być1 w tyg :) Tak źle tak niedobrze :)Bądź tu mądrym i pisz wiersze.
        A jak jeszcze się w klasie trafi jakiś wywrotowiec od czasu do czasu tak jak mój albo 2-3 to to już nie chemia a Afganistan normalnie się robi:)Reasumując: to wychodzą właśnie różne kwiatki…a mi jest tylko przykro ,że ta interpretacja ciągle szwankuje :(
        Najlepiej zwolnić połowę nauczycieli, szkoły przekształcić w centra handlowe i parkingi a i jeszcze w parki rozrywki . Będzie wesoło i kolorowo. Utworzyć klasy po 50 albo najlepiej po 100 osób –no bo teraz to jest przecież mało (będą się uczyć w dużym hangarze np.:na torwarze)MEN będzie dalej reformował .Pańcie hrabianki z kuratorium będą nadzorowały i kontrolowały .Darmozjady ,nieroby, pasożyty jedne na wiejskiej będą sobie wzajemnie przyznawać premie i nagrody po 50-60 tyś . A ja będę dzieciakowi kupowała papier do xero żeby przyniosło do szkoły . Aby nauczyciel mógł sprawdzian wiedzy przeprowadzić mojego dziecka :)I żeby tuszu nie zabrakło w drukarce .Aby polecenia były wyraźne dla mojego dziecka .Nauczyciele ,dzieciaki ,rodzice będą na siebie patrzeć ,,wilkiem’ .No bo miało być przecież tak wesoło i kolorowo !Oni mogą reformować chyba swojego kota.Albo siebie wzajemnie Ale to się u nas niedługo skończy będzie tak jak w Grecji! Ja swoje wypociny już na tym forum kończę.

    • Gość: Prawie Absolwentka Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.mm.pl 20.06.13, 19:39
      Za tydzień kończę swoją przygodę ze Smolną i bardzo się z tego cieszę. To były okropne 3 lata.
      Kiedy składałam papiery do klasy literacko-dziennikarskiej zapewniano mnie, że będą się odbywały warsztaty dziennikarskie, moja klasa będzie zarządzać gazetką szkolną... Tymczasem ani jednego ani drugiego nie widziałam na oczy.
      Gazetka szkolna pojawiła się dopiero w tym roku dzięki panu D, który niestety mnie nie uczył. Spotkania redakcji owej gazetki odbywały się w poniedziałki, kiedy klasa rzekomo LITERACKA miała lekcje.
      Dyrekcja jest okropna. Pani Dyrektor nie uczyła mnie fizyki, ale słyszałam, że bardzo miła z niej kobieta. Ale jeśli chodzi o porządki jakie zrobiła w tej szkole - TRAGEDIA. Oczywiście, bieganie od klasy do klasy z wacikiem i mleczkiem do demakijażu to najważniejsza rzecz na świecie. Ogólnie regulamin ucznia tak określa w co mamy się ubierać i jak wyglądać, że zupełnie tracimy swoją indywidualność, która jest tak ważna w wieku nastoletnim. Mój kolega z równoległej klasy kiedyś wygolił sobie bok i biegano za nim z wrzaskiem, że to ekstrawagancka fryzura. NO LITOŚCI
      Nauczyciele są bardzo różni. Pani od biologii, pan od polskiego i pan od angielskiego są świetni. Naprawdę, komu jak komu, ale im trudno cokolwiek zarzucić. Szczególnie pani od biologii. Chyba nigdy nie spotkałam pedagoga, który potrafiłby tak przykuć uwagę uczniów i zainteresować ich nawet najnudniejszym tematem. Przy tym pani W. ma bardzo wysoki poziom kultury osobistej, co nie zdarza się wsród nauczycieli często. Poza tym jest sprawiedliwa i szybko sprawdza prace klasowe i kartkówki. Taki nauczyciel to prawdziwy skarb.
      Świetnym nauczycielem jest także katecheta, pan Cz. KIedy uczył, nawet ateiści przychodzili na lekcje. Zajęcia, które prowadził uczyły nas nie tyle tego co mówi kościół czy pismo święte. Lekcje religii z panem Cz. były jak lekcje człowieczeństwa. Pokazywał nam filmy o autyźmie czy zespole Tourette'a. Jego zajęcia nigdy nie były nudne.
      Gorzej z panią D. od historii, której poziom nauczania jest niezwykle niski. Jej zadziwiające błędy, chociażby nieszczęsny " Władysław Lenin", zostały tu przytoczone już tyle razy, że bez sensu byłoby je po raz kolejny wymieniać. Jednak pani D. trzeba przyznać, że jako jedna z nielicznych nauczycieli zrozumiała, że potrzebujemy punktów do liceum i pozwoliła na poprawianie ocen.
      Pani D. od wf-u ma wyjątkowo niski poziom inteligencji ( to nie obraza, tylko stwierdzenie faktu). Ucząc tylko wf-u i WDŻu jest raczej nieszkodliwa.
      Pozostali nauczyciele, do których można mieć zastrzeżenia to pan. T od religii, pani B. od angielskiego, pani K. od chemii i pani P. od matematyki.
      Na Smolnej jest baardzo trudno o dobre oceny. Uczyłam się bardzo intensywnie przez cały rok a wyniki nie są takie jakich oczekiwałam. Nawet nie mam paska.
      Jeżeli jesteś szóstoklasistą i chcesz wybrać Smolną, dobrze radzę - nie rób tego. Będziesz żałował.
    • Gość: przyszła_uczennica Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.13, 11:33
      Właśnie ukończyłam klasę szóstą i ze zwykłej ciekawości postanowiłam poczytać o gimnazjum, które wybrałam. Już wcześniej interesowałam się Smolną, ale dopiero teraz tak naprawdę zaczęłam wchodzić na różne fora. Przeraża mnie fakt, że 3/4 wypowiedzi negatywnie opisują Gimnazjum nr 44, a zaledwie parę osób pisze o dobrej atmosferze itp. Zastanawiam się więc, czy dobrego wyboru dokonałam. Mam nadzieję, że w tym gimnazjum wcale nie jest tak źle, bo co by nie mówić- to jedna z lepszych placówek. Niedługo zapewne dowiem się jak tam jest, a póki co, to proszę o dodawanie opinii o np. klasie literacko-dziennikarskiej, bo do niej się dostałam.
      Z góry dziękuję,
      przyszła_uczennica.
      • Gość: olllaalaa Re: nie polecam!! IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 15:00
        Radze się zastanowić nad tą szkołą bo nie jest to dobry wybór. Problemem są przede wszystkim nauczyciele - wiadomo, w każdej szkole znajdzie się kilku, z którymi nie ma łatwego życia - ale w tej szkole trudno znaleźć nauczyciela, o którym można powiedzieć dobre słowo, albo inaczej .. nie można nie powiedzieć czegoś złego.
          • Gość: Nowa Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: 185.22.224.* 12.06.14, 11:44
            Nie polecam tego gimnazjum. Wysoki poziom polega na zanizaniu ocen. 3 to norma. Nauczyciele wymagaja materialu, ktorego nie umieja przekazac. Atmosfera kiepska, nieintegracyjna. Nieprzyjemna Pani w sekretariacie, nie wspominajac o Pani Dyrektor - postrachu dzieci. Nic tylko przezyc ta szkole i zapomniec i modlic sie zeby trwalych szkod nie narobilo chodzienie do niej.
            • Gość: iwona Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.wolomin.net 14.06.14, 20:27
              Bardzo trafna opinia. Dwoje moich dzieci w tym gimnazjum i refleksja taka: jak dziecko bardzo zdolne ( syn) to przetrwa i nawet zdoła dostać się do renomowanego liceum, jak "tylko" jednostronnie ukierunkowane np humanistycznie i w dodatku z dysleksją ( córka), to zapomnijmy o przyjaznym traktowaniu i tzw. "dostosowaniu wymagań do potrzeb i możliwości dziecka". Oceny są zaniżane, często sprzeczne z wso, nauczyciele nie respektują zaleceń poradni odnośnie wydłużania czasu sprawdzianów i uwzględniania trudności wynikających z dysleksji. Rezultat? Na całkiem przyzwoitym świadectwie córki - średnia 4,35 znajdzie się ocena niedostateczna z chemii ( pomimo oceny dostatecznej w ciągu 2,5 lat nauki). To taki prezent na koniec klasy III. Cieszę się że to już koniec. Gimnazjum tylko dla zdolnych i odpornych na stres-tak powinni się reklamować na swojej stronie w internecie.

















            • Gość: E Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.play-internet.pl 25.11.14, 23:11
              Niestety przyłączam się do negatywnych ocen. Atmosfera w szkole fatalna. Ryba psuje się od głowy - pani dyrektor, która zachowuje się w sposób nieobliczalny i dba o statystyki a nie o dobro i właściwy rozwój uczniów, krzyczy, nie panuje nad sobą. Na dniach otwartych mówiła, że nie każdy musi chodzić do tej szkoły i sugerowała aby rodzice dzieci z rejonu dobrze przemyśleli czy posyłać do niej swoje pociechy. Jeśli pedagog, który zakładam, jest pani dyrektor, już na wstępie stosuje segregację to świadczy to o jej stosunku do młodzieży którą oddajemy pod jej pieczę. Bardzo żałuję, że moje dziecko chodziło do tej szkoły. Dyrektorce zależy tylko na statystykach i opinii, robi świetne pokazówki jak to dzieci śpiewają i grają. Jeśli dziecko ma kłopot z czymkolwiek, jest skreślone. Ta kobieta zachowuje się tak irracjonalnie, że to nie do uwierzenia, np. krzyczy na dziecko nieśmiałe, że ma się nie bać i robi to na korytarzu, przy rówieśnikach i nauczycielach. Czarna pedagogika to jedyna metoda oddziaływania, jaką przyswoiła ta pani. Nie można liczyć na wiedzę i zrozumienie dyrektorki ani pedagoga czy psychologa z tej szkoły, chowają głowę w piasek, kiedy trzeba pomóc dziecku, karzą zmienić szkołę aby pozbyć się kłopotu. Doświadczyliśmy bezwzględnego i obrzydliwego traktowania ze strony tej kobiety i kadry pedagogicznej. Uważam, że to skandal, że osoba z takim podejściem zarządza szkołą i ma wpływ na rozwój dzieci. Z całego serca odradzam! Są inne gimnazja z dobrym poziomem i przyzwoitą atmosferą. Dzieci nie muszą nauki okupywać takim stresem, jaki funduje się im w tym miejscu.
    • Gość: Iwona Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.wolomin.net 14.06.14, 20:53
      Dwoje moich dzieci w tym gimnazjum-jedno ukończyło 4 lata temu, jedno kończy w tym roku. Refleksja taka: jak dziecko bardzo zdolne ( syn) to przetrwa i nawet zdoła dostać się do renomowanego liceum, jak "tylko" jednostronnie ukierunkowane np humanistycznie i w dodatku z dysleksją ( córka), to zapomnijmy o przyjaznym traktowaniu i tzw. "dostosowaniu wymagań do potrzeb i możliwości dziecka". Oceny są zaniżane, często sprzeczne z wso, nauczyciele nie respektują zaleceń poradni odnośnie wydłużania czasu sprawdzianów i uwzględniania trudności wynikających z dysleksji. Rezultat? Na całkiem przyzwoitym świadectwie córki - średnia 4,35 znajdzie się ocena niedostateczna z chemii ( pomimo oceny dostatecznej w ciągu 2,5 lat nauki). To taki prezent na koniec klasy III. Cieszę się że to już koniec. Gimnazjum tylko dla zdolnych i odpornych na stres-tak powinni się reklamować na swojej stronie w internecie.
      • Gość: Anna Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.14, 22:34
        Mój syn chodzi na Smolną od roku. I ja , i on jesteśmy bardzo zadowoleni ze szkoły. Gdy rok temu czytałam te komentarze byłam przerażona, żałowałam, że syn dostał się właśnie tu. Po roku mogę polecić szkołę z czystym sumieniem. Nauczyciele są sympatyczni, dają szanse poprawy gorszych ocen. Dziecko chodzi do szkoły bez stresu, o żadnym nauczycielu nie wyraża się w złych słowach, mówi, że wszyscy są fajni. Syn nie jest cichym, zahukanym dzieckiem, tylko zwykłym rozgadanym i czasami pyskatym nastolatkiem. Gdyby jeszcze raz wybierał gimnazjum, wybrałby również to. Tak więc nie rozumiem tych wszystkich negatywnych komentarzy.
        • Gość: Mariusz Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.07.14, 17:58
          Jest mnóstwo negatywnych opinii na temat Smolnej. Nie wiem, kto je pisze i nie chcę wiedzieć... Skończyłem tą szkołę w tym roku i osobiście uważam, że była wspaniała.

          Nauczyciele dają ogromne pole do popisu, jeżeli chodzi o podwyższanie ocen. Ja nigdy z nich nie korzystałem, bo jestem zbyt leniwy. Ale niech nikt nie pisze, że oceny są tylko zaniżane. Nauczyciele dosłownie czynią cuda, żeby nieuki miały lepsze oceny.

          Atmosfera jest moim zdaniem atutem szkoły. Są nauczyciele, którzy sprawiają, że czujesz się jak w domu. Pani K. od polskiego ( znana wcześniej jako pani O. ) czy Pan T. od niemieckiego - czasami ma się wrażenie, jakby nauczanie było ich życiową pasją. Reszta nauczycieli nie jest gorsza. W gronie pedagogicznym znalazła się tylko jedna pomyłka - pani K. od niemieckiego. No ale cóż, zdarza się.

          Pan T. ( Od religii ) z własnej woli zorganizował szkolny zespół, widząc, jak dobrze radzi sobie shola. Dwa razy w tygodniu przez cały rok spotykał się z nami o 7:00 przed lekcjami, żebyśmy mogli prowadzić próby. Jestem mu za to szczególnie wdzięczny.

          Nauczyciele nie tolerują chamstwa ze strony uczniów. Wybitnie wulgarnym potrafią posłać takie riposty, że często śmieje się cała klasa. Byćmoże to jest przyczyną tak wielu negatywnych opinii.

          Uczniowie, jak uczniowie - nigdy nie wiadomo do jakiej klasy trafisz. Ale kontakt międzyklasowy jest tak dobry, że nawet jeśli dostaniesz się do klasy idiotów ( co się praktycznie nigdy nie zdarza ), zawsze możesz mieć znajomych w klasach równoległych, młodszych, albo starszych.

          Na egzaminie otrzymałem 94%, miałem też świadectwo z paskiem. Nigdy nie byłem specjalnym kujonem. Często ignorowałem kartkówki, a prace domowe właściwie olewałem. Wyniki mam dobre dzięki nauczycielom, którzy po prostu umieją uczyć.

          Polecam Smolną

          świeży absolwent.
        • Gość: gość Re: Gimnazjum nr 44 (na Smolnej) w Warszawie. IP: *.um.warszawa.pl 24.09.14, 15:17
          Czy dzieci uczęszczające na Smolną mają jakieś zainteresowania? Wydaje mi się, że czasu wystarcza tylko na naukę, chyba, że wypowiadający się pozytywnie to sami geniusze. Tylko pogratulować. Młody człowiek powinien mieć czas na swoje zainteresowania, muzyka, śpiew, czy taniec to też ważna sfera życia, nie wszyscy muszą być matematykami. Dobrze, że nie muszę już uczęszczać do szkoły, mam wrażenie, że niektóre szkoły warszawskie nie zauważyły, że średniowiecze się skończyło.