Dodaj do ulubionych

Paradoks kata

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 22:18
Wspomniano o tym niedawno w polskim filmie z Cezarym Pazurą.
wygląda to tak:
- skazany będzie stracony najpóźniej za 6 dni
- kat gwarantuje, że dzień przed wyrokiem skazany nie będzie wiedział
o tym, że będzie stracony następnego dnia

Teraz przeprowadzamy następujące rozumowanie:
- dzień 6 odpada - skazany by wiedział o tym dzień wcześniej (brak 7 dnia,
jedyna możliwość to 6)
- dzień 5 odpada - skazany też by wiedział o tym czwartego dnia - 6 odpada,
zostaje tylko 5 jako możliwy termin
- dzień 4 odpada - skazany wie - 5 i 6 odpadło, jedyna możliwość 4...
...

No i wszystko odpadło i skazany żyje - kat nie może wykonać wyroku.
Gdzie tkwi błąd takiego rozumowania?





Obserwuj wątek
    • Gość: axx Re: Paradoks kata IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 18.09.05, 23:08
      Nie ma zadnego paradoksu. Kat zawsze i wszedzie gwarantuje swojej ofiarze
      naprawde pewna smierc. Niezawodny w tych przypadkach jest katynski strzal w tyl
      glowy w wykonaniu oficera NKWD czy innej masci sluzbisty. Czy bedzie to dnia
      piatego czy szostego naprawde nie ma to zadnego znaczenia dla skazanego czy
      ofiary. A dla kata ma im szybciej tym lepiej bo i premia jakas sie
      nalezy,nieprawdaz?
    • Gość: kat skuteczny Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 23:46
      Prawa fizyki nie pozwalają na cofanie się w czasie.
      Rozumowanie, tak przeprowadzone, zakłada znajomość przyszłości
      (stopniowo coraz dalszej), co oczywiście jest niemożliwe.
      Stąd uzyskujemy fałszywy wynik.
    • europitek Re: Paradoks kata 19.09.05, 02:05
      Wyrok mozna smialo wykonac pierwszego dnia, gdyz dzien wczesniej skazaniec nie
      mogl zakladac, ze zginie pierwszego dnia, bo w ogole nie bylo wyroku.
      • Gość: patryk Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 05:44
        Lekko naciągane...
        i nie o to chodzi, to że zginie jest przecież oczywiste.
        • europitek Re: Paradoks kata 19.09.05, 06:58
          Ja nie wiem, o co chodzi. Zadales pytanie - dostales trafna odpowiedz.
          Jesli nie takiej sie spodziewales, to warunki zadania sa zle sformulowane.
          Nie lubie zagadek, w ktorych "nie o to chodzi".
    • losiu4 Re: Paradoks kata 19.09.05, 12:02
      jeśli skazaniec w ogóle nic nie będzie wiedział, to gdzie tu dylemat?

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: patyk Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 22:17
        Skazaniec coś wie - np. to, że jest skazany.
        • losiu4 Re: Paradoks kata 20.09.05, 07:27
          ale kat mu gwarantuje że:
          "dzień przed wyrokiem skazany nie będzie wiedział
          o tym, że będzie stracony następnego dnia"

          Pozdrawiam

          Losiu
    • Gość: mentor Paradoks nauczycielki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 03:38
      Ja znalem to zadanie przedstawione w mniej makabrycznej formie. Otoz
      nauczycielka mowi do dzieci: "klasowka bedzie na pewno w przyszlym tygodniu,
      ale kiedy konkretnie, o tym dowiecie sie dopiero w momencie, gdy kaze wam wyjac
      kartki i dlugopisy". Dzieci, stosujac rozumowanie analogiczne do opisanego
      przez Patryka, doszly do wniosku, ze na takich warunkach klasowka nie moze sie
      odbyc.
      I mialy racje. W rozumowaniu nie ma zadnego bledu. Zeby klasowka sie odbyla,
      trzeba po prostu dopuscic mozliwosc, ze w pewnej sytuacji dzieci dowiedza sie
      wczesniej o jej terminie. Matematycznie nazywa sie to "oslabieniem zalozen
      zadania" ;)
      • Gość: p.. Re: Paradoks nauczycielki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 10:39
        To jest sposob w jaki nauczyciele
        mobilizuja te mniej rozgarniete dzieci
        do tego by sie przygotowaly na klasowke
        a sami maja mniej roboty bo jej nie
        bedzie i nie beda tracic czasu na sprawdzanie wynikow.

        Te bardziej rozgarniete moga wiec spokojnie
        posiedziec dluzej na kompie lub konsoli ;-)
    • Gość: tomek Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 21:06
      nie rozumiem dlaczego dla niektórych jest oczywiste, że zginie.
      ja uważam, że nie zginie. osoby, które mają inne zdanie, niech wskażą błąd w
      rozumowaniu przytoczonym przez autora wątku.
      • alsor Re: Paradoks kata 20.09.05, 22:13
        Możesz sprawdzić to praktycznie
        W wersji mniej drastycznej - oczywiście.

        A sprawa wygląda tak:
        skazany faktycznie nie wie, kiedy będzie wykonany wyrok,
        i jednocześnie, zakłada, że może to wydedukować (już tutaj widać sprzeczność:
        móc wydedukować = wiedzieć, zatem wie i nie wie jednocześnie).

        Faktycznie nie ma on wystarczającej ilość danych, zatem opiera się na fałszu.
        W oparciu o fałszywe przesłanki można wydedukować wszystko: zarówno prawdę jak
        i fałsz - takie są reguły logiki.
        No i facet wydedukował fałsz.
        • Gość: tomek Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 10:44
          on nie zakłada, ze moze wydedukować, tylko próbuje to zrobići, moim zdaniem,
          udaje mu sie. nie rozumiem gdzie tu tkwi sprzeczność.

          dlaczego opiera sie na fałszu? na jakim fałszu?
          czy fałszem jest, ze nie zostanie zabity w niedziele:)
      • losiu4 Re: Paradoks kata 21.09.05, 12:21
        jak dla mnie w słówku "nie"

        Pozdrawiam

        Losiu
    • Gość: Emilia Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:38
      No dobra, a jak po prostu zabija go w srode (czy tam 3go dnia) to jak zalozyc
      ze on dzien wczesniej bedzie o tym wiedzial?
      • Gość: p. Re: Paradoks kata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 17:32
        Gość portalu: Emilia napisał(a):

        > No dobra, a jak po prostu zabija go w srode (czy tam 3go dnia) to jak zalozyc
        > ze on dzien wczesniej bedzie o tym wiedzial?

        Skazaniec z zalozenia moze wiedziec ze zginie nastepnego dnia.
        Jedynie jego wiedza moze byc przez jakis czas falszywa.

        Ciekawe tylko jak kat udowodni ze skazaniec nie wiedzial dzien
        wczesniej ze zginie ?
        By go mogl zgladzic zgodnie z regulami.
        • Gość: Patryk Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 21:35
          To jest zadanie, taka zagadka logiczna - warunki są ustalone i nie podlegają
          dyskusji.

          Jeżeli zginie 3-go dnia, to zgodnie z warunkami zadania,
          nie mógł wiedzieć o tym 2-go dnia; a jeśli mimo to założymy, że wiedział to
          łamiemy ustalone reguły.
          Co to za logika, bez ustalonych reguł?
          Może nowy dział parapsychologii - logika histeryczna? he he!
          • europitek Re: Paradoks kata 21.09.05, 21:57
            No wlasnie. A mnie odpowiedziales ,ze "naciagam".
            • Gość: Patryk Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 01:41
              Chodzi o wskazanie błędu w podanym rozumowaniu.

              Jest to rozumowanie skazanego, które przeprowadza po usłyszeniu wyroku - zatem
              wie, że jest skazany.
              Nie wolno zakładać, że nie wie!

              • Gość: mentor nie ma bledu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 02:22
                Patryk, chyba nie przeczytales uwaznie mojego postu o nauczycielce. Z
                logicznego punktu widzenia opisany problem jest identyczny. Bledu w rozumowaniu
                nie ma! Na dokladnie takich zasadach ani skazany nie moze zostac powieszony,
                ani dzieci nie beda pisac klasowki. Trzeba dopuscic mozliwosc, ze skazany (albo
                dzieci) w pewnej sytuacji moze (moga) sie dowiedziec wczesniej o terminie
                egzekucji (klasowki). Paradoksalnie, wlasnie dopuszczenie tej mozliwosci czyni
                dla skazanego (dzieci) problem nieprzewidywalnym.
    • dev32 Re: Paradoks kata 22.09.05, 12:53
      @Patryk, przedstawione przez Ciebie rozumowanie miałoby sens, gdybyśmy rozpatrywali odwrotny bieg czasu. W tym wypadku bowiem zakładamy, iż skazany rzeczywiście zna przyszłość i będzie mógł wykluczyć poszczególne daty, co jest przecież niemożliwe, jak zwrócił na to uwagę @kat skuteczny. Sytuację rozpatrywać musimy od początku, czyli od dnia 1-szego.

      - dnia 0-wego (dzień postanowienia sądu) skazaniec wie, że zostanie stracony, nie wie tylko, kiedy; jedyny pewnik to to, że wyrok wykonany zostanie w ciągu najbliższych 6 dni, a on sam nie będzie o tym wiedział dnia poprzedniego;
      - dnia 1-szego, prawdopodobieństwo, iż skazaniec zostanie stracony dzisiaj wynosi 1/6 (oczywiście, poza dniami 2, 3, 4, 5 i 6 może zostać skazany także dzisiaj, ponieważ dnia poprzedniego nie miał pewności, kiedy wyrok zostanie wykonany);
      - dnia 2-giego, prawdopodobieństwo wynosi 1/5 (może zostać skazany dnia 2, 3, 4, 5 lub w ostateczności 6);
      - dnia 3-ciego, już 1/4 (dni 3, 4, 5, 6);
      - dnia 4-tego, już 1/3 (dni 4, 5, 6);
      - dnia 5-tego, już 1/2 (dni 5 lub 6);
      - dnia 6-tego prawdopodobieństwo wynosi 1 i tego dnia wyrok musi zostać wykonany.

      Dzień 6-sty wymaga jednak komentarza: czy wyrok może zostać w ten dzień wykonany? Ano może, ponieważ dzień wcześniej (dnia 5-tego) skazaniec nie wiedział, czy zginie dzisiaj, czy nazajutrz. Natomiast, jeżeli założymy, że jednak przetrwa do dnia 6-tego (acz nie jest to zbyt prawdopodobne), będzie już wiedział, że dzisiaj zgninie. Wyrok może oczywiście zostać wykonany tak 1-szego, jak również i ostatniego dnia, gdyż 24 godziny wcześniej skazaniec może się nadal tylko domyślać, czy kat przyjdzie do niego w ten, czy kolejny dzień.
      • Gość: Patryk Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 00:30
        Brawo dev32!

        Zatem błąd jest już na początku rozumowania skazańca:
        zakłada on, że 6 dzień odpada, gdyż brakuje następnego, a to jest nieprawda.
        Może zginąć 6-go dnia - do zakończenia 5-go skazaniec nie będzie wiedział, czy
        zginie w tym dniu, czy w następnym.


        dev32 - wspomina o tym pod koniec swego wywodu.
        Rachunek prawdopodobieństwa jest tu zbędny.
        Teoria, którą przedstawia 'kat skuteczny' nie ma tu zastosowania (nam wystarczy
        czysta logika, teoria względności nie jest tu potrzebna).

        Gość 'mentor' - dzici piszą klasówki!
        ------------------------

        Ostatecznie: Paradoks kata ma rozwiązanie i nie jest żadnym paradoksem -
        jedynie sprytnym kłamstwem (dobry przepis dla polityków, he he).

        Może rozwiążemy jeszcze kilka innych paradoksów? Co?
        • Gość: p. Re: Paradoks kata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 06:23
          Gość portalu: Patryk napisał(a):

          > Brawo dev32!
          >
          > Zatem błąd jest już na początku rozumowania skazańca:
          > zakłada on, że 6 dzień odpada, gdyż brakuje następnego, a to jest nieprawda.
          > Może zginąć 6-go dnia - do zakończenia 5-go skazaniec nie będzie wiedział,
          > czy zginie w tym dniu, czy w następnym.

          A jak w takim razie zgladzic skazanca, ktory kieruje sie nieco
          innna logika.
          Jego logika kaze mu wiedziec ze zginie dnia nastepnego.
          Po czym gdy dozywa kolejnego dnia, aktualizuje swoja wiedze.

          Jak takiego skazanca zgladzic zgodnie z regulami ?

          W ostatnim dniu to ma on pelen relaks. Poniewaz wie ze zginie nastepnego
          czyli po terminie - wbrew regulom, wyklucza on mozliwosc ze zginie
          w dniu dzisiejszym czyli ostatnim.
          Ale oczywiscie gdyby zginal w tym dniu to tez by to bylo
          wbrew regulom, poniewaz dzien wczesniej o tym wiedzial ze mial
          zginac dzisiaj.

          No i co ma w tym przypadku zrobic kat by wyjsc z twarza ?
          • Gość: Patryk Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 08:22
            Kat nie głupi - na taki układ nie pójdzie.

            Nauczyciel mówi do dzieci:
            - we wtorek będzie klasówka, i będziecie tym zaskoczeni.
            Dzieci na to:
            - jak możemy być tym zaskoczeni, przecież wiemy już dzisiaj, że będzie we
            wtorek;
            na takich warunkach klasówka nie ma prawa w ogóle się odbyć.

            We wtorek nauczyciel wchodzi do klasy i mówi:
            - dzieci piszemy klasówkę.
            Dzieci są faktycznie zaskoczeni, przecież klasówka nie miała prawa się odbyć.

            Nauczyciel Zawsze Mówi Prawdę!
            Niech pamiętają o tym wszystkie dzieci!

            • Gość: p. Re: Paradoks kata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 11:14
              Gość portalu: Patryk napisał(a):
              ...
              > We wtorek nauczyciel wchodzi do klasy i mówi:
              > - dzieci piszemy klasówkę.
              > Dzieci są faktycznie zaskoczeni, przecież klasówka nie miała prawa się odbyć.
              >
              > Nauczyciel Zawsze Mówi Prawdę!
              > Niech pamiętają o tym wszystkie dzieci!

              Tylko te naiwne sa zaskoczone.
              Te sprytne mowia wiedzielismy ze bedzie
              dzisiaj klasowka - nauczyciele zawsze klamia ;-)

              No i nauczyciel musie je wyrzucic za drzwi ;-)
              by nie stracic honoru.

              Niech pamietaja o tym wszyscy nauczyciele !
    • Gość: coto Re: Paradoks kata IP: *.konst.silesianet.pl 23.09.05, 19:45
      Czy tu ktos potrafi twardo stac na ziemi czy buja sie na flekach. Skazaniec
      zginie we srode, albo w kazdy inny dzien, ku swojemu wielkiemu zdziwieniu, bo
      rozumowal tak jak Patryk. Moze bez problemu zginac w sobote (6 dzien), nie
      lamiac zalozen kata. Czemu? Bo rozumujac jak Patryk jest "pewny", ze nie zginie,
      a tu taka niespodzianka. To oznacza nic innego jak to, ze nie wiedzial, ze
      zginie w sobote, tak jak kat mu obiecal. I gdzie tu zagadka, problem czy paradoks?
      • Gość: Patryk Re: Paradoks kata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 09:15
        Masz rację.
        Była to lekko zmodyfikowana wersja zadania, znanego jako 'paradoks kata'.
        Jednak i tak, nie było łatwo go rozwiązać - wskazać błąd w podanym rozumowaniu.
    • rs_gazeta_forum Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 24.09.05, 18:33
      Patryk napisał(a):
      > Wspomniano o tym ...

      Sformułowanie tego problemu w ten sposób powoduje, że można go (problem ;-))
      zlikwidować tak jak zrobił to coto.

      O ile pamiętam, dawno znany paradoks był jednak nieco inny. Dla porządku
      przedstawię problem jeszcze raz na przykładzie klasówki, bo w poprzednim opisie
      niepotrzebnie była mowa, że nie może się odbyć.
      Pani zapowiada dzieciom: "W przyszłym tygodniu będzie klasówka. Ale nie powiem
      wam, którego dnia." I pytanie: czy nauczycielka może wybrać dzień, który będzie
      dla dzieci rzeczywiście zaskoczeniem?
      Przecież jeśli klasówka nie odbędzie się do czwartku włącznie, to w piątek
      zaskoczeniem już nie będzie. Stąd najpóźniejszym możliwym dniem klasówki jest
      czwartek. Ale jeśli klasówka nie odbędzie się do środy włącznie, to może być ona
      wyłącznie w czwartek, bo w piątek ..., a więc dzieci zaskoczone w czwartek nie
      zostaną.
      I powtarzamy rozumowanie wstecz aż do poniedziałku.

      I jak teraz z odpowiedzią? :-)
      • Gość: q. Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 19:01
        Dzieci doszły do wniosku, że klasówka nie może się odbyć.
        Zatem, jeśli się odbędzie dowolnego dnia, to będzie dla nich zaskoczeniem.
        Nauczyciel ma pełną swobodę i może wybrać dowolny dzień - łącznie z piątkiem.
        • rs_gazeta_forum Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 24.09.05, 20:15
          q. napisał(a):
          > Dzieci doszły do wniosku, że klasówka nie może się odbyć.

          Nie, klasówka się odbędzie i wszyscy to wiedzą. Problem jest inaczej postawiony.
          • alsor Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 24.09.05, 20:25
            Skoro wszyscy wiedzą...
            Chodzi o to aby wyjaśnić, dlaczego się odbędzie, skoro nie może się odbyć?
            Fajnie.
            Może ktoś poda szklankę wody, bo...
            • rs_gazeta_forum Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 24.09.05, 22:26
              alsor napisał:
              > Chodzi o to aby wyjaśnić, dlaczego się odbędzie, skoro nie może się odbyć?

              Ależ może się odbyć. Pytanie brzmi, czy wybrany przez nauczycielkę dzień
              klasówki zgodnie z jej intencją może być zaskoczeniem dla uczniów!
              • dev32 Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 24.09.05, 22:51
                rs_gazeta_forum napisał:

                > Pytanie brzmi, czy wybrany przez nauczycielkę dzień
                > klasówki zgodnie z jej intencją może być zaskoczeniem dla uczniów!

                Teoretycznie może, bo:
                a) uczniowie sądzą, że klasówka się nie odbędzie (potwierdzając tym samym paradoks) - zostają zatem zaskoczeni;
                b) uczniowie sądzą, że klasówki już nie może być, gdyż pozostał jedyny, możliwy termin, a warunkiem było przecież kompletne zaskoczenie i niewiedza (w przypadku piątku) - znów nauczyciel przechytrzył swoich wychowanków.

                Żaden zapobiegliwy nauczyciel nie splamiłby się jednak postawieniem warunku lub tezy, której logiczności on sam nie byłby w stanie udowodnić ;)
                • rs_gazeta_forum Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 24.09.05, 23:32
                  dev32 napisał:
                  > Teoretycznie może, bo:
                  > a) uczniowie sądzą, że klasówka się nie odbędzie (potwierdzając tym samym parad
                  > oks) - zostają zatem zaskoczeni;
                  > b) uczniowie sądzą, że klasówki już nie może być, gdyż pozostał jedyny, możliwy
                  > termin, a warunkiem było przecież kompletne zaskoczenie i niewiedza (w przypad
                  > ku piątku) - znów nauczyciel przechytrzył swoich wychowanków.

                  Nie!
                  Klasówka będzie, nauczycielka to zapowiedziała i uczniowie doskonale sobie z
                  tego zdają sprawę! Powtórzę inaczej pytanie: czy jej dokładny termin, wybrany
                  przez nauczycielkę wg niej np. losowo, może być zaskoczeniem dla uczniów, mimo
                  tego, że nauczycielka wskazała ją z dokładnością do 5 dni?
                  • dev32 Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 24.09.05, 23:51
                    rs_gazeta_forum napisał:

                    > Nie!
                    > Klasówka będzie, nauczycielka to zapowiedziała i uczniowie doskonale sobie z
                    > tego zdają sprawę!

                    Ale ja nigdzie nie napisałem, że jej nie będzie. Zarówno z punktu a, jak i z b wynika, że klasówka ma prawo się odbyć. Różnica polega tylko na uczniowskiej interpretacji sformułowań nauczycielki.

                    > Powtórzę inaczej pytanie: czy jej dokładny termin, wybrany
                    > przez nauczycielkę wg niej np. losowo, może być zaskoczeniem dla uczniów, mimo
                    > tego, że nauczycielka wskazała ją z dokładnością do 5 dni?

                    Oczywiście, że tak - jeżeli tylko uczniowie będą sądzić, że klasówka nie odbędzie się, lub nie będą mieli pewności, kiedy mogłaby się odbyć (np. w pierwszej połowie tygodnia).

                    Wydaje mi się, że znasz rozwiązanie tego paradoksu; jeżeli tak, czy możesz ujawnić, skąd czerpiesz potrzebną wiedzę (np. jest ona wynikiem Twojego własnego rozumowania czy też pochodzi z zewnętrznego źródła, np. internetowego)?
                    • rs_gazeta_forum Re: Paradoks "niezapowiedzianego" zdarzenia 25.09.05, 00:21
                      Chodzi mi właśnie o podawaną przez Ciebie interpretację uczniów - oni wiedzą, że
                      klasówka się odbędzie, i już, i nie ma tu żadnego pola do interpretacji, a
                      zarówno w p. a), jak i b) piszesz o tym, że sądzą, że jej już nie może być.

                      Natomiast co do "nie będą mieli pewności, kiedy mogłaby się odbyć (np. w
                      pierwszej połowie tygodnia)" - właśnie o to mniej więcej chodzi w pytaniu :-).

                      Sam ten paradoks pamiętam w postaci, jaką podałem - i trochę się różni ona od
                      tej z posta inicjującego - co zresztą podkreśliłem w pierwszym swoim poście -
                      może zbyt słabo - i stąd też pewnie cały czas nieporozumienia wokół jakichś
                      interpretacji uczniów.
                      Źródła niestety nie pamiętam, o ile jestem w stanie sobie przypomnieć nie było
                      też tam żadnego omówienia rozumowania podanego przeze mnie w pierwszym poście.
                      Stąd moja ciekawość i pytanie, przy próbie zwrócenia uwagi, że paradoks
                      pierwotny miał nieco inną postać, niż wskazany w filmie, bo ten nam 'coto'
                      ładnie rozwiązał (co zresztą skłania mnie do podejrzenia, że twórca jego
                      "filmowej postaci" tylko sądził, że buduje identyczny model tego paradoksu, bo
                      nie śmiem podejrzewać, że to Patryk coś namieszał...).

                      P.S.
                      A moje przemyślenia jeszcze się nie nadają do druku ;-)
    • norbi332233 Re: Paradoks kata 24.03.18, 16:08
      Rozwiązanie znajdziesz na tej stronie: praktycznezycie.pl/paradoks-kata-rozwiazanie/
      Tam jest pokazane gdzie skazaniec popełnił błąd w swoim rozumowaniu.
      • europitek Re: Paradoks kata 25.03.18, 20:45
        norbi332233 napisał(a):
        > Tam jest pokazane gdzie skazaniec popełnił błąd w swoim rozumowaniu.

        Autor tej strony sam popełnił błąd w punkcie 1 swojego wyjaśnienia. Sąd skazał podsadnego na określoną rakę, która ma być wykonana w określony sposób. W określony, konkretnie wymieniony w sentencji wyroku sposób, a nie jakkolwiek. To oznacza, ze brak możliwości wykonania wyroku we wskazany sposób uniemożliwia egzekucję, ponieważ nie byłaby ona wykonaniem tego konkretnego wyroku. Czyli byłoby to morderstwo, a nie wykonanie wyroku.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka