Gość: jaceek IP: 212.160.172.* 12.01.06, 08:38 A dlaczego planety są kulami? Przecież po takich zderzeniach, gdy odrywał się kawałek planety, to jej kształtowi było daleko do kuli? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
toortoise Re: Zderzyło się nie raz 12.01.06, 09:00 Bo... te "kule" sie obracaly i sila jaks tam je formowala w postac kuli ee.. jakos tak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie_astronom Re: Zderzyło się nie raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 21:18 Po zderzeniu materia planety zapewne przypominała gorącą surówkę z pieca hutniczego. I wtedy była dostatecznie plastyczna żeby móc uformować się w kulę. Spostrzeżenie skondinąd trafne, bo mniejszcze obiekty, których zderzenia nie wyzwalały takich ilośći energii mają różne "kartoflano-ogryzkowe" kształty. Przykładem jest tu wiele planetoid, czy księżyce Marsa, Phobos i Deimos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Re: Zderzyło się nie raz IP: *.ss.shawcable.net 16.01.06, 04:16 Przeciez ksiezyc to wlasnie taki rogalik a nie kula.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Zderzyło się nie raz IP: *.krt.maschinenbau.uni-kassel.de 12.01.06, 09:07 Jak wrzucisz bryle gliny do garnka z podczepionym do ucha sznurkiem, zaczniesz nim nastepnie krecic, to sila odsrodkowa po pewnym czasie uformuje "cos" o ksztaltach sferoidalnych (kulistych) - w zaleznosci od szybkosci obrotowej, konsystencji gliny i ksztaltu scianek garnka. Jezeli teraz trwa to troche dluzej jak 2h, powiedzmy mlny lat a materialem nie jest glina ale budulec planet + nie ma ograniczen przestrzennych (forma garnka) - to co otrzymamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niedomyślny Re: Zderzyło się nie raz IP: *.instalnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 10:11 ...kwadrat??? To znaczy sześcian! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gall Anonim racja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 21:58 No wlasnie, trafne spostrzezenie - nie otrzymamy kuli, nie otrzymamy nawet geoidy (bryly odzwierciedlajacej ksztaltem Ziemie). Zazwyczaj otrzymamy forme dyskowa, w zaleznosci od gestosci i predkosci obrotowej. A i to zakladajac dwie rzeczy - homogenicznosc materialu i brak atmosfery gazowej (powodujace nierownomierne stygniecie). Jednym slowem wcale nie jest to takie proste. Zreszta to znajduje swe odbicie w innych sprawach, np. jak powstal uklad sloneczny. Tam tez sa rozne teorie, a teoria mechaniczna (wlasnie "obrotowa") tzw. cygaro Jeansa, nie sprawdzila sie zupelnie. Tu nieco wiecej o samym Jeansie: eaa.iop.org/index.cfm?action=summary&doc=eaa%2F3742%40eaa-xml Odpowiedz Link Zgłoś
patman Proste pytanie, prosta odpowiedź: GRAWITACJA 13.01.06, 09:44 Dlaczego czepiacie się siły odśrodkowej, skoro ona jest śmieszną siłą w porównaniu z grawitacją. To grawitacja jest siłą, która ma wektor zmuszający wszystkie cząsteczki do podążania do jednego punktu - środka ciężkości, w tym wypadku Ziemii. Skoro wszystkie cząsteczki dążą do tego samego punktu, a materia jest odpowiednio plastyczna zostanie zmuszona do dotarcia jak najbliżej środka ciężkości, to siłą rzeczy cała konstrukcja MUSI dążyć do kształtu kuli. Poza tym - Ziemia jest jedynie minimalnie spłaszczona przez siłę odśrodkową, bo ta tylko w niewielkim stopniu może sobie poradzić z grawitacją. Małe ciała niebieskie, planetoidy, itd, nie przyjmują kształtu kuli z prostej przyczyny: ich masa, a co się z tym wiąże grawitacja, jest niewielka, więc nie może się przeciwstawić sile związania materiału skalnego czy lodowego. Takie jest moje zdanie, opracowane na poczekaniu, ktoś ma inny pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś
jerry.uk to chyba nie moze byc prawda 12.01.06, 10:40 Kosciol glosi, ze to pan Bog stworzyl Ziemie a jak powszechnie wiadomo oni zawsze maja racje. przynajmniej tak uwazaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 10:42 Zapewne niedługo w PL wprowadzą przepisy mówiące że to co głosi kościół jest jedynie prawdziwe. I zmienią nam materiał na fizyce w szkołach... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przytomny2 Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.roma2.infn.it 12.01.06, 16:01 Przestan moze bredzic bo zaloze sie na temat fizyki, szczegolnie tej wspolczesnej wiesz o wiele mniej niz n/p ksiadz prof. od fizyki z niejednego uniwersytetu katolickiego (n.p. Uniwersytet Katolicki w Louvain la Neuve w Belgii, zajmujacy sie m.in. fizyka wysokich energii). A w temacie fizyki wyzszej to co powiesz skarbie n/t takich parametrow obiektow kwantowych jak ich kolor czy izospin??? A co wiesz n/t mechaniki nieba rozwijanej przez ks. Kopernika na terenie pewnego klasztoru na Warmii i to juz na poczatku XVI wieku. Tylko mi tu nie cytuj rzewnych wierszykow. Tak czy siak teoria heliocentryczna (dzis juz nie do konca aktualna) powstala wewnatrz Kosciola czy ci sie to stwierdzenie podoba a jej autorem byl dr teologii. I Kosciol mial do niej prawa wlasnosci oraz prawa autorskie i mogl ja wprowadzic do indeksu teorii zakazanych z powodow teologicznych, jezeli w tym czasie rozumienie dogmatow wiary bylo takie a nie inne. Nauka swiecka nie takie wolty przezywala. Zaloze sie,ze nawet dizsiaj nie potrafilbys z ojcem kanonikiem Kopernikiem sensownie na temat mechaniki nieba dyskutowac bo twoja wiedza jest na poziomie rzewnych bredni rymowanych o tym co to ...poruszyl Ziemie a zatrzymal Slonce (tak jak by ono zeczywiscie bylo kiedykolwiek nieruchome wzgledem czegokolwiek) !!! Zanim zaczniesz po raz drugi dawac upust swoim antykoscielnym bredniom to chwile sie zastanow, moze ci przejdzie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętający2 Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 17:54 Tak, słusznie, kościół katolicki to krynica mądrości, która popchnęła naprzód wiedzę człowieka o lata świetlne! Weźmy choćby takiego Giordano Bruno czy Galileusza ... Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Re: to chyba nie moze byc prawda 12.01.06, 19:37 O tak! W owym czasie w badaniach nad szybkim utlenianiem byli na prawdę najlepsi! Odpowiedz Link Zgłoś
unicef123 Re: to chyba nie moze byc prawda 12.01.06, 18:54 jedyną i absolutną prawdą na tym świecie jest to,że głupota ludzka nie zna granic. Nieznajomość rzeczy dyskutantów jest porażająca. Warczący dyletanci , a z artykułem możnaby polemizować.Jest jednak ( obiektywnie biorąc ) lepszy od poprzednich . Przynajmniej ściągnięto jakieś zdjęcie z NASA.Ja natomiast nieustannie oczekuję artykułu na temat kurczącej się naszej galaktyki. Może opracowania z Francji? no tak dokładnie nie wiem , czy mają.Natomiast wiem ,że pracują nad tym problemem w NASA. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Re: to chyba nie moze byc prawda 12.01.06, 19:36 Ale tak na prawde, to o Co ci chodziiiiii? Jesteś księdzem, czy co? A Kopernik, gdyby mieszkał gdzieć bliżej Watykanu, to pewnie by go zgrilowali! Nie myl ludzkiego umysłu z ex ceat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Popieram! Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 23:53 Super spostrzeżenie!!!!!!!!BRAVO! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziom Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.chello.pl 13.01.06, 00:42 oczywiscie... kosciol to sila napedowa nowozytnej nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: to chyba nie moze byc prawda 14.01.06, 19:00 > Tak czy siak teoria heliocentryczna (dzis juz nie do konca > aktualna) Czyli? Ziemia krąży wokół Marsa? > powstala wewnatrz Kosciola czy ci sie to stwierdzenie podoba a jej > autorem byl dr teologii. I Kosciol mial do niej prawa wlasnosci oraz prawa > autorskie i mogl ja wprowadzic do indeksu teorii zakazanych z powodow > teologicznych, Czyli Kościół napisał sobie ksiażkę, którą następnie zakazał? Sam bredzisz, waćpan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przytomny2 Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.roma2.infn.it 12.01.06, 16:05 Moja poprzednia wypowiedz byla odpowiedzia dla niejakiego "jerry.uk" a nie do wypowiedzi Anonima. Za ew nieporozumienia skladam wyrazy ubolewania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupi Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.aster.pl 12.01.06, 10:55 Nie, Kosciół nie zawsze uważa że ma rację, czego dowodem częste w jego historii zmiany dogmatów oraz np. przeprosiny JPII za prześladowania Żydów czy inkwizycję. Stanowisko Kościoła na temat stworzenia świata też jest dużo bardziej skomplikowane niż ci się wydaje. Rozumiem że komuś się wszystko z d... kojarzy i chce wypisywać komentarze o Kościele nawet gdy tekst będzie traktował o papugach w Nowej Gwinei, ale aby to robić naprawdę warto wcześniej trochę poczytać oraz wykazać się elementarną choćby inteligencją. Inaczej zamiast dyskusji robi się prymitywna prowokacja. No chyba że ten post miał być tylko żartem. To wtedy przepraszam, ale z twoim poczuciem humoru też chyba coś nie tego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Ingerencja Kosciola w polityke IP: 64.219.127.* 12.01.06, 14:13 Gość portalu: rupi napisał(a): > .. No chyba że ten post miał być tylko żartem... Nie sadze aby ten post byl zartem. Kosciol katolicki, a scisle biskupi i papiez, zawsze usilowali rzadzic w panstwach, w ktorych jest wiekszosc katolikow. Irlandia, Polska czy Wlochy czuja tego skutki. Inne koscioly czy religie robia to samo, np. islam w Arabii Saudyjskiej czy Iranie. W Stanach, gdzie mieszkam, ekstremistyczni chrzescijanie usiluja wprowadzic do szkol nauczanie czy indoktrynacje dzieci o stworzeniu swiata, zwierzat i ludzi przez Boga zamiast lub rownolegle do nauki teorii ewolucji. Propagandowe haslo sluzace temu celowi to "intelligent design" - inteligentny projekt. Sad federalny udaremnil pierwsze proby, bo konstytucja w Stanach zakazuje wprowadzania przez wladze religii ale agresywni chrzescijanie nie rezygnuja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Nie wiesz o czym mówisz IP: 64.124.166.* 12.01.06, 17:36 Kościół katolicki już od dawna uznał, że w kwestii nauki rację mają naukowcy i nie ma już kościelnych dogmatów dotyczących powstania wszechświata czy choćby ewolucji człowieka. Kościół zajmuje się jedynie sferą duchową która pochodzi od Boga. Nikt w KK nie kwestionuje teorii Darwina a tym bardziej hipotez dotyczących powstania układu słonecznego. "Intelligent design" w USA to wymysł protestantów którzy pismo święte traktują dosłownie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś W co kosciol ciagle ingeruje IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 12.01.06, 23:09 Gość portalu: ... napisał(a): > Kościół katolicki już od dawna uznał, że w kwestii nauki rację mają naukowcy... Fakt, ze kosciol zrezygnowal z obrony geocentrycznego systemu kilka stuleci temu. Chyba spalenie Giordano Bruno bylo ostatnim znanym zdarzeniem. Astronomie kosciol dawno zostawil astronomom. Rowniez index czyli spis ksiazek zakazanych przestal byc uaktualniany ponad sto lat temu (aby go uaktulaniac w XXI wieku potrzebna bylyby nadludzkie zdolnosci). Ale w dziedzini biologii, ktora jest chyba najszybciej rozwijajaca sie obecnie nauka, kosciol ciagle sie wypowiada. Aktualne przyklady to klonowanie czy definicja od kiedy komorki nazywamy czlowiekiem. Stwierdzenie, ze "Kościół zajmuje się jedynie sferą duchową" to nabozne zyczenie. Biskupi to ludzie tak samo zadni wladzy jak inni ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pamiętający2 Re: to chyba nie moze byc prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 18:36 Wyrażamy naszą dozgonną i niewypowiedzianą wdzięczność świętemu kościołowi, który raczył zmienić zdanie w sprawie stworzenia świata, dzieki czemu nie musimy już palić świętokradczych, obrazoburczych książek do fizyki, chemii, astronomii, bilogii, geologii i wielu innych. Dzięki ci, święty kościele! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Re: to chyba nie moze byc prawda IP: 213.134.160.* 12.01.06, 18:09 no ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: Zderzyło się nie raz IP: *.stat.gov.pl 12.01.06, 10:42 Po takich zderzeniach, gdy te nadgryzione planety były częściowo pokruszone i roztopione, ich własna grawitacja ściskała je w kulkę. Nie dotyczy to małych ciał, powiedzmy <100 km, których grawitacja jest dość słaba - małe asteroidy często mają nieregularne kształty. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekmw ciekawe, ale nic specjalnie nowego. Kulistość ... 12.01.06, 10:42 ... większych ciał niebieskich wymusza grawitacja (a dokładnie gradient, czyli różnice sił grawitacyjnego w zalezności od odległości od centrum) a nie siła odśrodkowa. To ten sam mechanizm, który powoduje że kamień spada z gór w doliny, niejako wygładzając powierzchnię Ziemi. Grawitacja jest dostatecznie silna i powoduje ten proces tylko dla dużych obiektów, co tłumaczy dlaczego niewielkie asteroidy nie są kuliste. Odpowiedz Link Zgłoś
at_work [...] 12.01.06, 11:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
looney1 Re: Zderzyło się nie raz 12.01.06, 11:05 To w końcu które teorie są prawdziwe. Planety się same uformowały z obłoków gazu czy powstały na skutek zderzeń? -- Gdzie można z kulturą i rzeczowo porozmawiać o zdjęciach obiektywni.pl Odpowiedz Link Zgłoś
fidziaczek Re: Zderzyło się nie raz 12.01.06, 11:16 looney1 napisał: > To w końcu które teorie są prawdziwe. Planety się same uformowały z obłoków > gazu czy powstały na skutek zderzeń? jako ze obloki gazu nie bardzo sie ze soba moga zderzac z pewnoscia bylo i tak i tak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antychryst Re: Zderzyło się nie raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 18:38 teorie jak z definicji wynika wszystkie sa prawdziwe. chyba chodzilo ci o to ktora z nich jest najblizsza stanowi faktycznemu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Zderzyło się nie raz IP: *.crowley.pl 12.01.06, 11:41 Dlatego, ze przy danej objetosci, kula ma najmniejsza powierzchnie ze wszystkich bryl. Z tego samego powodu banki mydlane i plyny w stanie niewazkosci sa kuliste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek Re: Zderzyło się nie raz IP: *.crowley.pl 12.01.06, 12:49 Minimalizowanie powierzchni jest nastepstwem sily ciazenia, a nie celem samym w sobie. A z ban'kami i kroplami to znaczenie ma napiecie powierzchniowe. Ale to bylo intuicyjnie, a nie naukowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r39 Re: Zderzyło się nie raz IP: *.ifpan.edu.pl 12.01.06, 12:03 Wszystko to jakieś takie "wicie-rozumicie" plus machanie rękami. Nieprecyzyjny opis słowny jest jak dotąd chyba mimo wszystko najlepszy, tj. najbliższy prawdy. Tylko który z nich, bo jest ich wiele? Ano, w różnych okolicznościach stosowne będą różne. Gadanie o dekompresji wydaje mi się z tego wszystkiego najbardziej naciągane. Sugeruje ono niedwuznacznie, że wnętrze planety może być gazowe - a to brzmi co najmniej dziwnie. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież także ciekłe jądro powinno gwałtownie odparować po nagłym spadku ciśnienia. Nie mamy w zasięgu laboratoryjnym takich warunków, aby się upewnić czy może tak być w istocie. Trzeba jednak pamiętać, że wrzenie wymaga ciepła. Niektórzy szczęśliwcy być może widzieli doświadczenie, w którym dość gwałtownie zmniejszono ciśnienie w szczelnym naczyniu z wodą: woda zawrzała i wrzała tak energicznie, że aż ... zamarzła. Lód, który przy tym powstał miał bardzo nieregularną powierzchnię, usianą "kraterami" po ostatnich uciekających bąblach pary. Nie widzę szczególnych powodów, aby z płynnym np. żelazem miałoby być inaczej. A więc ilustracja rysunkowa, choć efektowna i pobudzająca wyobraźnię, może być zakwalifikowana jako co najmniej mocno wątpliwa. Rozumiem, że opisywane symulacje to "na samym dnie" rozwiązywanie układów równań różniczkowych. Te są świetne (o ile zapomnimy o takim drobiazgu, że jest to czynność nader niebezpieczna ze względów czysto numerycznych) do opisu zjawisk gładkich i ciągłych, a tu mamy do czynienia z fragmentacją. Poprawne jej opisanie wcale nie jest ani łatwe ani oczywiste, a już na pewno nie zwyczajnymi równaniami różniczkowymi. Procesy fragmentacji, jak widać gołym okiem, to zjawiska nieciągłe. Opisywanie ich równaniami różniczkowymi jest więc podobne do wkręcania śrubek młotkiem. Wcale nie żartuję. Rozmaite doświadczenia, dostarczające raczej danych o naturze statystycznej, wykazują niezbicie, że rozkład mas fragmentów ma charakter potęgowy ("scale-free"). A to oznacza, że trudno cokolwiek przewidzieć w szczegółach, bo to taki sam rozkład jak ten opisujący odstępy czasu pomiędzy trzęsieniami ziemi czy opadami deszczu. Na koniec: jestem zdegustowany określeniami w rodzaju "planety zderzające się pod kątem 45 stopni". Ktoś rozumie, co to właściwie ma znaczyć? Że niby ich trajektorie, a właściwie wektory prędkości, tworzyły w momencie zderzenia taki właśnie kąt? Pewnie o to chodzi, ale jeśli tak jest w istocie, to znaczy, że całe te symulacje spokojnie można wyrzucić do kosza, jako dotyczące w najlepszym wypadku punktów materialnych a nie ciał rozciągłych. Przy zderzeniu ciał rozciągłych ważne są ich rozmiary oraz liczba zwana parametrem zderzenia, wyrażająca się w jednostkach długości. Wszelkie kąty są zbędne, w każdym razie można je sobie wyliczyć z tych trzech danych, natomiast rachunek "w drugą stronę", tj. wyznaczenie parametru zderzenia ze znajomości jakiegokolwiek kąta zwyczajnie nie jest możliwe bez znajomości rozmiarów zderzających się ciał, a i to pod warunkiem, że uważamy je za perfekcyjnie kuliste. Rachunki naprawdę rzetelne powinny ponadto uwzględniać tę możliwość, że każde ze zderzających się ciał może wykonywać ruch obrotowy, każde wokół własnej, dowolnie zorientowanej osi obrotu. Zadanie jest więc koszmarnie skomplikowane i nawet jeśli wypiszemy doskonałe równania ruchu, to i tak występujące w nich masy (i ich rozkłady) znane będą jedynie szacunkowo. A to oznacza, że "doskonale precyzyjne" rozwiązania także mogą być uważane jedynie za szacunkowe. Bezpieczniej pofantazjować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autochton Re: Zderzyło się nie raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 13:01 dołóż do tego różną gęstość, strukturę i temperatury ciał a zagadnienie naprawdę się skomplikuje. A jeśli jeszcze jedna z planet jest "napędzana" reakcją termojądrową (a takie podejrzenia mamy przecież w stosunku co do Jowisza) to dziękuję, zadanie na skalę dosłownie kosmiczną - a mówimy tylko o dwuch planetach. A co przy zderzeniu 3, 4 lub więcej ciał? No bo i to się mogło zdarzyć. pozdrawiam wszystkich forumowiczów ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
avin Zderzenie pod katem 12.01.06, 14:17 Czytelnikow zachecam do wyobrazenia sobie zderzenia pod katem 45 stopni. Czy oznacza to, ze trajektorie obiektow przecinaja sie pod katem 45 stopni? A wyobrazmy sobie opis zjawiska w ukladzie jednego z tych obiektow. Pojecie kata zderzenia nagle stracilo sens i ten przyklad pokazuje , ze poslugiwanie sie pojeciem kata zderzenia jest niedorzeczne w przypadku opisywanych w artykule zderzen. Istotny natomiast jest fakt, o ile zderzenia sa centralne innymi slowy jaka jest odleglosc w momencie zderzenia srodka masy jednego z obiektow od lini po ktorej porusza sie srodek masy drugiego obiektu i jaka jest wzgledna predkosc tych cial. Autora artykulu zachecam zas do zajecia sie poezja bowiem ta dziedzina pozostawia wiecej swobody w interpretacji pojec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łup Re: Zderzenie pod katem IP: *.stacje.agora.pl 13.01.06, 13:13 A jak wyrazić "odległość w momencie zderzenia" dla różnych przypadków - przy różnych rozmiarach? Właśnie kąt zderzenia opisuje to dosyć prosto i definiowany jest (przez autorów pracy z "Nature") dla chwili zetknięcia się obu kul (to oczywiście idealizacja). 0 st. to zderzenie czołowe, a kąt 90 st. to "muśnięcie" się planet. Cóż to za kąt? Właśnie w układzie jednego z ciał jedno ramie kąta równoległe do (wektora) prędkości, a drugie wyznacza punkt zetknięcia. Z pewnych względów autorzy woleli w swojej pracy manipulować zarówno rozmiarami kolidujących planet, jak i jednoznacznie opisywać charakter zderzenia - za pomocą jednej dosyć intuicyjnej wielkości. Precyzja wypowiedzi jest mi niezwykle droga, mimo, że akurat piszę w gazecie codziennej i często ważniejsza okazuje się przyziemna przystępność tekstu. Poezją się nie zajmuję, gdyż Bogowie najwyraźniej nie wybrali mnie na swoje medium. Zachęty w tej sprawie należałoby kierować raczej do Nich. Pozdrawiam serdecznie łup Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zderzyło się nie raz 14.01.06, 19:14 > A jeśli jeszcze jedna z planet jest "napędzana" reakcją > termojądrową (a takie podejrzenia mamy przecież w stosunku co do Jowisza) Że co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miś Pesymizm i ignorancja polskiego fizyka IP: 64.219.127.* 12.01.06, 14:40 Gość portalu: r39 napisał(a): > Wszystko to jakieś takie "wicie-rozumicie" plus machanie > rękami. Nieprecyzyjny opis słowny jest jak dotąd chyba > mimo wszystko najlepszy, tj. najbliższy prawdy... Zgaduje, ze r39 jest fizykiem. Przykro i smutno, ze napisal taki pesymistyczny post krytykujac z pozycji ignoranta symulacje numeryczne. Sam jestem inzynierem elektronikiem, ktory przez kilka lat zajmowal sie symulacja numeryczna ukladow elektronicznych. Symulacja numeryczna jest przyblizeniem jak kazde obliczenia ale pozwala lepiej zrozumiec zjawiska fizyczne. Symulaje stosuje sie obecnie do przewidywania pogpdy, projektowania samolotow, bomb nuklarnych itd. W tekscie artykulu jest napisane, ze symulacje zderzenia planet prowadzono przy uzyciu superkomputera wiec zarzuty o nadmiernych uproszczeniach, traktowaniu planet jako punkty, stawiane przez r39, sugeruja calkowita jego ignorancje jesli chodzi o metody numeryczne, a nie sa rzeczowa krytyka. Napisalem w naglowku "polskiego fizyka", bo kiedys bylem oburzony gdy czytalem ksiazke Richarda Feynmana, amerykanskiego fizyka laureata nagrody Nobla, gdzie on napisal o zalosnym poziomie polskiej fizyki. Ale czytajac post fizyka- ignoranta pracujacego w Instytucie Fizyki PAN pomyslalem ,ze moze Feynman mial co nieco racji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Zderzyło się nie raz IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.06, 13:59 Nie są kulami ale elipsoidami obrotowymi ;) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sapiens Muszą być kulami IP: 217.96.25.* 12.01.06, 14:46 Z atrtykułu wynika,że przy zderzeniach następuje wypływ lawy i stopienie skorupy mniejszego obiektu.Takie plastyczne materiały przyciągane do siebie siłą grawitacji,a przy tym obracające się(więc poddane również sile odśrodkowej) muszą przyjąć kształt kuli. Odpowiedz Link Zgłoś
mielis Re: Muszą być kulami 12.01.06, 17:12 Czegoś tu brak. Taki artykuł niczego nie wyjaśnia a nawet nie opisuje. Według mnie autor chciał rozszerzyć klasyczną teorię Lalace'a o zderzenia obiektów większych niż planetyzemale. Statystycznie takie zjawisko już nie wystąpi. Prawa ruchu planet nie przewidują ich kolizji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jazzek Re: Zderzyło się nie raz IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 12.01.06, 14:57 Jakoś to się składa w całość. Ziemia zderza się z obiektem wielkości Marsa, powiedzmy z samym Marsem. W wyniku tego Ziemia traci Księżyc (pozostaje po nim wgłębienie na Oceanie Spokojnym), a Mars traci atmosferę i wodę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Kosmal Re: Zderzyło się nie raz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:02 Rozumiem, ze masz na mysli jakoby Ksiezyc byl pochodzenia ziemskiego ? I pochodzil z terenu, ktory pozniej stal sie Pacyfikiem ? Wybacz, ale to kupy sie nie trzyma. Porownaj np. glebokosc oceanu z rozmiarami Ksiezyca. Ziemia przed takim zderzeniem musialaby byc "gruszkowata". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: Zderzyło się nie raz IP: *.stat.gov.pl 13.01.06, 08:45 Hej > Rozumiem, ze masz na mysli jakoby Ksiezyc byl pochodzenia ziemskiego ? I > pochodzil z terenu, ktory pozniej stal sie Pacyfikiem ? Wybacz, ale to kupy sie nie trzyma. Księżyc niewątpliwie jest "ziemskiego pochodzenia", skazuje na to skład izotopowy pierwiasków wchodzących w jego... hmm... skład (ale mi się napisało :) ) Natomiast twierdzenia w rodzaju że została jakaś "dziura" po odłupanym Księżycu są cokolwiek naiwne. Zderzenie tak dużych ciał wyzwoliło gigantyczną energię, Ziemia kompletnie się przetopiła po takiej akcji i żadna dziura oczywiście nie pozostała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jazzek Re: Zderzyło się nie raz IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 13.01.06, 12:08 Jednakże dziura w rejonie Pacyfiku jest. Może faktycznie nie od Księżyca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toczacy.sie.kamien TA ASTEROIDA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 16:35 "Jedną z zagadek dotyczących asteroidów..." Nie ASTEROIDÓW, tylko ASTEROID! Asteroida po polskiemu jest rodzaju żeńskiego! Pan Łukasz Partyka powinien 1000 razy napisać: ta asteroida, ta asteroida, ta asteroida... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łup Re: TA ASTEROIDA! IP: *.stacje.agora.pl 13.01.06, 13:20 Słusznie, to moja dziwaczna ortograficzna słabość. Kometa po polskiemu też kiedyś "była facetem". Korekta tego nie wyłapała. Już poprawiam i proszę o wybaczenie łup Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łup ilustracja IP: *.stacje.agora.pl 13.01.06, 13:41 Dziś oczy i myśl wszystkich pociąga do siebie Nowy gość, dostrzeżony niedawno na niebie; Był to kometa pierwszej wielkości i mocy, Zjawił się na zachodzie, leciał ku północy; Krwawym okiem z ukosa na rydwan spoziera Jakby chciał zająć puste miejsce Lucypera, Warkocz długi w tył rzucił i część nieba trzecią Obwinął nim, gwiazd krocie zagarnął jak siecią I ciągnie je za sobą, a sam wyżej głową Mierzy, na północ, prosto w gwiazdę biegunową Adam Mickiewisz, Pan Tadeusz, ks. VIII w. 143-152 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Re: Zderzyło się nie raz IP: 213.134.160.* 12.01.06, 18:09 a grawitacja ,ruch wirowy? to dzieki temu moze sa kuliste ;-)) to dzialo sie dlugo bardzo przeciez Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Re: Zderzyło się nie raz IP: 213.134.160.* 12.01.06, 18:11 swiat jest fascynujacy Odpowiedz Link Zgłoś
tompay Re: Zderzyło się nie raz 12.01.06, 18:35 "Okazuje się, że planetom wcale nie jest łatwo się połączyć." Nie łatwo, oj, nie łatwo. Te baby to są... a jakie mają wymagania! - A ożenisz sie ze mną, a futro mi kupisz? - A idź precz cholero!!! Widział to kto - jedna noc i od razu życiem płacić. Moja wina, że byliśmy ze sobą na kursie kolizyjnym? Nie, nie chciałem dać, no i wziąłem... po pysku, lecz nic to, bo ale jaka to była kolizja... Ach!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Welcome to Hell W 2012 i tak będzie KONIEC... IP: *.era.pl 12.01.06, 20:06 21.12.2012 Koniec kalendarza Majow uznawany za koniec swiata. Wenus, gwiazda Orion i Slonce ustawia sie tak samo jak w roku 9792 BC (ustawienie to reprezentuje uklad piramid w Egipcie). Nastapi odwrocenie biegunow magnetycznych, zatrzymanie ruchu Ziemi i jej ruch w odwrotna strone ! Efekty: Slonce bedzie wschodzic na zachodzie horyzontu szlag trafi wszystkie komputery i dane zapisane magnetycznie, samochody, itp. (Pentagon juz w spec. schronach gromadzi papierowe wersje opisow najwazniejszych dokonan ludzkosci, ksiazek) fale na morzu o wys. 2 km - relatywnie sucho bedzie tylko w srodku Afryki mega trzesienia ziemi i przesuniecia plyt kontynentow, ozyja wulkany poczatek nowej ery lodowcowej Wczesniej w 2012r. rekordowo wiele 78 asteroid przejdzie b. blisko Ziemi (1 ma trafic w Ksiezyc a kilka moga trafic w Ziemie) www.diagnosis2012.co.uk/cal.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: W 2012 i tak będzie KONIEC... IP: *.chello.pl 12.01.06, 22:00 Aleś wymyślił! Przecież budżet UE już do 2013 ustalony. A jeszcze mniej serio to wystarczyłoby żeby na płytkach wypalili sobie te chowane pieczołowicie książki:) Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Kupa bredni 14.01.06, 19:58 Uwielbiam tego typu para-bzdury. Który to już z kolei koniec świata? Ech, nie chce mi się liczyć. :) > Koniec kalendarza Majow uznawany za koniec swiata. Założę się, że Majowie byliby tym bardzo zdziwieni, gdyby się o tym dowiedzieli. > Wenus, gwiazda Orion i Slonce ustawia sie tak samo jak w roku 9792 BC > (ustawienie to reprezentuje uklad piramid w Egipcie). Wow, ciekawe z którego palucha to wyssane. Ale przejdżmy do konkretów. Po pierwsze, nie ma gwiazdy Oriona, jest konstelancja Orion, ale co o tym może wiedzieć półgłowek wierzący w tego rodzaju brednie? Po drugie, myślę, że akurat stosunkowo łatwo sprawdzić, czy ten sam układ "gwiazdy Oriona" (którakolwiek by to była), Słońce i Wenus będzie widoczny zarówno w feralnym dniu 2012, jak w 9792 BC (jaka szkoda, ze dokładnej daty nie podano). Można też łatwo sprawdzić, czy będzie ten układ miał cokolwiek wspólnego z układem piramid w Egipcie. > Nastapi odwrocenie biegunow magnetycznych Nastąpić nastąpi. W ciagu kilkunastu najbliższych tysięcy lat. I nie ma to nic wspólnego z zmianą ruchu obrotowego Ziemi, idioto. > zatrzymanie ruchu Ziemi i jej ruch w odwrotna strone ! Patafianie, gdyby RZECZYWIŚCIE Ziemia zatrzymała się, to nie zdążyłaby by się zacząć obracać w drugą stronę, bo wcześnie by się rozpierniczyła na kawałki, a z całą pewnością z życia na tej planecie niewiele by zostało. > Wczesniej w 2012r. rekordowo wiele 78 asteroid przejdzie b. blisko Ziemi (1 ma > trafic w Ksiezyc a kilka moga trafic w Ziemie) I jeszcze nikt o nich nic nie wie, czy też NASA je dostrzegła i nie piśnie ani słówka, by "nie wywoływać paniki"? :)) A może one się wezmą z powietrza, ups, kosmicznej próżni na chwilę przed zderzeniem?? :)))) > www.diagnosis2012.co.uk/cal.htm Nieźle się ubawiłem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziennikarz Re: Zderzyło się nie raz IP: *.45-5-64736c14.cust.bredbandsbolaget.se 12.01.06, 20:26 coz bardzo ciekawe teorie???jednak naukowcy bardziej powinni skierowac swoje badania w kierunku takim ktory odpowie na pytania-dlaczego w kosmosie jest ciemno-czern??dlaczego temperatura jest taka a nie inna i zkad sie wziela? w czym znajduje sie kosmos??a juz jezeli naukowcy do tego dojda to w czym znajduje sie to co w czy sie znajduje kosmos??obled totalny????po za tym z kad sie wzielo zycie na ziemi???tego nikt nie wie!!!!/ nie bog ani temu podobne bzdury!!??/ wzisc pod uwage teorie wzglednosci mozna calkiem swobodnie i nie bedac naukowcem dojsc do tego ze to ze jestesmy i to co nas otacza-to tak naprawde tego nie ma!!zwykla iluzja!!!ale istniejemy w tej iluzji ktora nas stworzyla i absolutnie jest to bez znaczenia! jednak pewne jest to ze w skali kosmosu nieduzo nam zostalo zycia na tym padole drodze mlecznej itp-szlag to wszystko trafi bo tak chce sobie uniwers-pa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staszek Re: Zderzyło się nie raz IP: *.sa.bigpond.net.au 17.01.06, 16:23 A dlaczego planety są kulami? Wyhasnienie znajduje sie w "The Final Theory" Marka McCutcheon'a, dowiesz sie tam rowniez, ze nie ma grawitacji, jest za to ekspansja elektronow! To prawda - nie doroslismy tylko jeszcze do przyswojenia sobie prawdziwej fiyki. Dziwne, ze bardzo malo ludzi zajmuje sie takimi istotnymi sprawami jak podstawy fizyki... takie mamy czasy - szybciej chwytamy za bron niz za ksiazke. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Zderzyło się nie raz 17.01.06, 21:51 Ta... kolejna pseudonaukowa teoria typu Electric Universe... Odpowiedz Link Zgłoś