Dodaj do ulubionych

Ssacze ucho

14.01.09, 08:58
Noveyy napisał, zadając cały kompleks pytań:

""""
-W jaki sposób opisać krok po kroku ewolucję gadziego ucha (gad ma w
uchu jedną kość) w ssacze (ssak ma w uchu trzy kości. Uważa się,że
dwie kości ze sczęku gada, kwadratowa i stawowa, przemieściły się do
uch środkowego i zminiły funkcję na stając sie kosteczkami
słuchowymi).
Jak to się mogło stać? Czyzby w toku stopniowej ewolucji te
dwiekości tworzące staw szczękowy wpadły w ko0ńcu do kanału ucha
srodkowego i w jakiś magiczny sposób połączyły się z tą jedną gadzią
kosteczką, która najpierw "odkleiła " się od strony ucha
zewnętrznego i zakrzywiła tworząc strzemiaczko, do którego przyrosły
te dwie zmienione kosteczki? Przecież to sporo ewoluowania i nawet
nie można sobie wyobrazić wszystkoch etapów pośrednich,tak aby
okazały się korzystne (dawały przewagę selekcyjną). Co wymusiło tą
ewolucję skoro nawet ptaki, które mają ,jak gady, jedną kość w uchu
środkowym potrafią posługiwać się echolokacją?
""""

Ponieważ nie doczekałem się na razie żadnej odpowiedzi w wątku "o pochodzeniu
ssaków" w sprawie laktacji itp., biorę na warsztat kolejne z przywołanych
przez Noveyya zagadnień. Będę to musiał zrobić znów w odcinkach, punkt po
punkcie, a zacznę za kilka godzin. Do usłyszenia.

--
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu
idiotów."
Obserwuj wątek
    • ap13579 Re: Ssacze ucho 14.01.09, 10:21
      Ssacze ucho czy ssacze gruczoły laktacyjne powstały na skutek
      ewolucji zycia . No i co z tego?
      Ewolucja zycia jest małum elementem ciągłej kreacji kosmosu
      przez Boga.
      Bog stworzył zycie a ewolucja jest jego inherentną cechą.
      • petrucchio Re: Ssacze ucho 14.01.09, 11:38
        ap13579 napisał:

        > Ssacze ucho czy ssacze gruczoły laktacyjne powstały na skutek
        > ewolucji zycia . No i co z tego?
        > Ewolucja zycia jest małum elementem ciągłej kreacji kosmosu
        > przez Boga.
        > Bog stworzył zycie a ewolucja jest jego inherentną cechą.

        Powtarzanie i odmienianie przez przypadki słowa "Bóg" _nic_ nie wyjaśnia i ma
        _zerową_ wartość poznawczą, bo nie da się wytłumaczyć obscurum per obscurius.
        Oczywiście nie zabraniam ci wiary w Boga i w to, że wszelkie zjawiska naturalne
        są częścią "kreacji kosmosu", ale dla naukowców nic z tego nie wynika, jeśli
        chodzi o metody badawcze i wnioski z badań, które abstrahują od metafizyki. Tak
        samo badałoby się się pochodzenie ssaczego ucha we wszechświecie istniejącym bez
        boskiej pomocy. Każdy szczegół ewolucji tego ucha można udokumentować i wyjaśnić
        bez odwoływania się do woli boskiej. Nie dyskutuję w tym wątku z tobą, ale z
        Noveyyem, który utrzymuje, że taka ewolucja _nie mogła_ zajść i że gotowe ucho
        _musiało_ zostać stworzone wraz z poszczególnymi rodzajami ssaków.
    • erg2 Re: Ssacze ucho 14.01.09, 11:47
      > Jak to się mogło stać?

      Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
      - Puchatku!
      - Co, Prosiaczku?
      - Nic rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę chciałem się tylko
      upewnić, czy
      jesteś. Wiatr wiał im teraz w oczy i uszy Prosiaczka trzepotały za
      nim jak
      chorągiewki, gdy tak szedł i torował sobie drogę.

      ;)
    • noveyy777 Re: Ssacze ucho 14.01.09, 19:12
      petrucchio napisał:

      > Ponieważ nie doczekałem się na razie żadnej odpowiedzi w wątku "o
      pochodzeniu
      > ssaków" w sprawie laktacji itp., biorę na warsztat kolejne z
      przywołanych
      > przez Noveyya zagadnień. Będę to musiał zrobić znów w odcinkach,
      punkt po
      > punkcie, a zacznę za kilka godzin. Do usłyszenia.
      >

      Doczekasz się odpowiedzi obiecuję, narazie mam trochę pilnych zajęć
      i na nowym mieszkaniu czasowo nie mam dostępu do internetu (fatalne
      aplikacje neostrady.tp),ale między czasie przygotowuję
      odpowiedz,narazie zajmuję się biochemicznymi aspektami syntezy
      laktozy,bo tam najbardziej się zagalopowałeś, no cóż tak to jest,jak
      ktoś nie zna biochemii i anatomii. Napisz też o penisach ,a ja
      pózniej wszystko pozbieram i opiszę w jednym wątku, bo nie tylko na
      tej grupie co niektórzy czekaja na odpowiedz.

      pzdr.
      • dala.tata lista organow Petucchia 15.01.09, 01:08
        Petrucchio, wez sie do stwrzenia listy wszystkich organow, organkow i punktow i
        zacznij pisac. bedziemy mieli serial.

        w przeciwnym razie nowey ciagle bedzie nas zaskakiwal. a tak, bedziemy mieli
        telenowele organowa.
        • petrucchio Re: lista organow Petucchia 15.01.09, 08:36
          dala.tata napisał:

          > Petrucchio, wez sie do stwrzenia listy wszystkich organow, organkow i punktow i
          > zacznij pisac. bedziemy mieli serial.
          >
          > w przeciwnym razie nowey ciagle bedzie nas zaskakiwal. a tak, bedziemy mieli
          > telenowele organowa.

          Poczekaj, niedługo pójdzie pod nóż ulubiony organ Noveyya. Sam się prosił, więc
          niech zaśpiewa cienko. Oczywiście nie mam czasu ani ochoty pisać o wszystkim,
          ale wydaje mi się, że gruczoły mlekowe, ucho i penis to dość szeroki przegląd
          ssaczej anatomii i wystarczy jako próbka, zwłaszcza że wybór pochodzi od samego
          adwersarza. Jeśli te organy mają być takim problemem dla teorii ewolucji, to
          cała reszta powinna być bułką z masłem.
          • born.again.atheist obiecales!!! 16.01.09, 04:59
            petrucchio napisał:

            > Poczekaj, niedługo pójdzie pod nóż ulubiony organ Noveyya. Sam się prosił, więc
            > niech zaśpiewa cienko.

            Tak , tak Petrucchio, lepiej od razu przejdz do rzeczy. Jaki chlop sie
            przejmuje jakims uchem.
            • petrucchio Mały apokryf 16.01.09, 09:56
              born.again.atheist napisał:


              > Tak , tak Petrucchio, lepiej od razu przejdz do rzeczy. Jaki chlop sie
              > przejmuje jakims uchem.

              Dla pomnożenia katuszy
              Dobrze najpierw obciąć uszy.

              [Wierszowany poradnik czeladnika katowskiego, Biecz, 1629]
      • astrogator Re: Ssacze ucho 15.01.09, 02:18
        Przecież to ty, KingKong, nie znasz się na biochemii, o czym można się przekonać
        w dyskusjach na pl.sci.biologia. Niewątpliwie zrobiłeś istotne postępy w jej
        poznaniu od czasu, gdy nie umiałeś prawidłowo nazywać enzymów restrykcyjnych,
        lecz zdaje się, że wzrostowi tej wiedzy towarzyszy u ciebie nieproporcjonalnie
        duży wzrost samooceny. Na razie pozostawię tę diagnozę bez dowodu
        bezpośredniego, ale spodziewam się, że dowodami bezpośrednimi sam sypniesz.
        Pozostaje mieć nadzieję, że po dostatecznie dobrym poznaniu biochemii i genetyki
        sam dojdziesz do przekonania, że ewolucja zachodzi :-)
        Niemniej przy okazji gratuluję nowego mieszkania i współczuję ofierze neostrady
        i TP SA.
    • petrucchio Ssacze ucho (1) 14.01.09, 23:38
      Może na początek kilka słów o budowie ucha u pierwszych czworonogów. Było ono
      skrajnie prymitywne i mało efektywne: drgania podłoża przenoszone były za
      pośrednictwem struktur chrzęstnych i kostnych do ucha środkowego, gdzie
      przetwarzane były na impulsy nerwowe. Żeby ucho mogło odbierać i wzmacniać
      drgania powietrza, potrzebne jest usprawnienie w postaci mechanicznego
      wzmacniacza: błony bębenkowej o stosunkowo dużej powierzchni i związanych z nią
      kości przenoszących drgania.

      Błony bębenkowe rozwinęły się niezależnie w różnych liniach ewolucyjnych
      czworonogów, zajmując różne położenie anatomiczne. Do przenoszenia drgań
      szczególnie (ze względu na swoje położenie) nadawało się strzemiączko. Powstało
      ono ze skostniałej pozostałości łuku gnykowego (dawnego drugiego łuku
      skrzelowego), który u przodków czworonogów łączył żuchwę z puszką mózgową i
      stanowił zawieszenie łuku szczękowego. Jeszcze u wczesnych owodniowców, zarówno
      zauropsydów, jak i synapsydów, strzemiączko funkcjonowało głównie jako
      mechaniczna podpora.

      Strzemiączko opierało się na kości kwadratowej, tworzącej wraz z kością stawową
      zawias łączący mózgoczaszkę z żuchwą. Najstarsze synapsydy, takie jak
      pelikozaury, nie miały jeszcze błony bębenkowej. Niektóre z nich mogły odbierać
      drgania podłoża przez główną kość żuchwy, zębową, oraz drobniejsze kostki,
      stawową i kwadratową, które z kolei wprawiały w drgania strzemiączko. Jednak u
      dużych pelikozaurów, takich jak _Dimetrodon_, strzemiączko było masywne i nie
      nadawało się do przenoszenia drgań. W ich przypadku drgania podłoża przenoszone
      były przez kości kończyn, kręgosłup i puszkę mózgową; w rezultacie drgało ucho
      środkowe, a strzemiączko odgrywało rolę bezwładnego, nieruchomego układu
      odniesienia, stąd nacisk selekcyjny na zwiększanie jego grubości w tej linii
      rozwojowej.

      U zauropsydów błona bębenkowa, odbierająca wibracje powietrza, rozwinęła się w
      sąsiedztwie tylnej części kości kwadratowej, która przenosiła jej drgania na
      strzemiączko. Taki też jest na ogół stan rzeczy u dzisiejszych gadów. Natomiast
      u bliskich krewnych ssaków, terapsydów (m.in. u triasowych cynodontów), błona
      bębenkowa powstała w dolnej, tylnej części żuchwy, okolona zagiętym ku dołowi
      wyrostkiem kości kątowej i kością stawową. Odbierane za jej pomocą drgania
      akustyczne przekazywane były do strzemiączka (i dalej do ucha środkowego) za
      pośrednictwem kości stawowej i kwadratowej, które wciąż jeszcze tworzyły staw
      żuchwy. Stopniowo jednak były zwalniane z tej funcji, ale jak i dlaczego,
      opowiem w następnym odcinku. Teraz zauważę tylko, że zbudowany w ten sposób
      aparat słuchowy działał dość sprawnie, jednak jego główną wadą była stosunkowo
      duża masa kostek przenoszących drgania, wskutek czego terapsydy nie mogły
      słyszeć dźwięków o częstotliwości większej niż kilka kHz.

      Warto też zwrócić uwagę, że aczkolwiek strzemiączko ssaków i gadów to z
      ewolucyjnego punktu widzenia ta sama kość, jego funkcja jako kostki słuchowej
      jest wtórna. We wszystkich wczesnych liniach rozwojowych owodniowców spotyka się
      strzemiączka o budowie wykluczającej pełnienie takiej roli, jak u dimetrodonta.
      W kilku niezależnych przypadkach "odchudzone" strzemiączko _stawało_ się częścią
      aparatu słuchowego po prostu dlatego, że było dogodnie umieszczone. Innymi
      słowy, ucho ssaków nie pochodzi w ogóle od typowego ucha gadów.
      • petrucchio PS: ilustracja poglądowa 15.01.09, 00:00
        www.mnh.si.edu/mammals/pages/what/earbones.htm
        • noveyy777 Re: PS: ilustracja poglądowa 15.01.09, 00:33
          no i co tu widać? czaszkę gada z trzema kościami w szczęce zz kolorami wyszczególnionymi kośćmi kątową,stawową i kwadratową. A wiesz ty ,że u gadów uważanych za należących do lini wiodącej do ssaków znalezioni ślad po kości katowej,co jest dowodem,że kwadratowa i stawowa były jeszce na swoim miejscu?
          • petrucchio Re: PS: ilustracja poglądowa 15.01.09, 00:35
            noveyy777 napisał:

            > no i co tu widać? czaszkę gada z trzema kościami w szczęce zz kolorami wyszczeg
            > ólnionymi kośćmi kątową,stawową i kwadratową. A wiesz ty ,że u gadów uważanych
            > za należących do lini wiodącej do ssaków znalezioni ślad po kości katowej,co je
            > st dowodem,że kwadratowa i stawowa były jeszce na swoim miejscu?

            Nie bój żaby. Wszystko wiem, i wiem też, co uważasz za swojego asa w rękawie. To
            nie as, tylko joker, ale o tym będzie później.
      • noveyy777 Re: Ssacze ucho (1) 15.01.09, 00:28
        Petruchio,ale te wszystkie wywody,to rozważania w sferze imaginacji. Pokaż mi choć jedna skamieniałość gada (wszysto jedno jakiego), u którego strzemiaczko nie łączyłoby dwóch końców ucha środkowego???
        I zastanów się,jak to sie stało,że skoro na kości kwadratowej rozpięta była błona u przodków ssaków,to jak inna jej część stała się młoteczkiem przylegającym do tej błony. Przepisujesz luzne bezkamieniałościowe hipotezy i nawet nie zastanawiasz sięnad ich wartością. Ale czekam aż się wypompujesz:)
        • petrucchio Re: Ssacze ucho (1) 15.01.09, 00:41
          noveyy777 napisał:

          > Petruchio,ale te wszystkie wywody,to rozważania w sferze imaginacji. Pokaż mi c
          > hoć jedna skamieniałość gada (wszysto jedno jakiego), u którego strzemiaczko ni
          > e łączyłoby dwóch końców ucha środkowego???

          Strzemiączko łączyło się pierwotnie się z kością kwadratową, i w zasadzie nigdy
          nie przestało się z nią łączyć w ewolucji ssaków. To tylko kość kwadratowa
          zmieniała kształt, funkcję i położenie.

          > I zastanów się,jak to sie stało,że skoro na kości kwadratowej rozpięta była bło
          > na u przodków ssaków,to jak inna jej część stała się młoteczkiem przylegającym
          > do tej błony. Przepisujesz luzne bezkamieniałościowe hipotezy i nawet nie zasta
          > nawiasz sięnad ich wartością. Ale czekam aż się wypompujesz:)

          Tego się akurat nie doczekasz. Sam natomiast nie czytasz starannie, nie
          przyjrzałeś się też uważnie ilustracji. Błona słuchowa stykała się (i styka) z
          kością kwadratową u większości _zauropsydów_ (gadów). U terapsydów rozpięta była
          między kością kątową a stawową i nie miała kontaktu z kością kwadratową. Kość
          kątowa zredukowana została później do kości bębenkowej, stawowa stała się
          młoteczkiem, a kwadratowa
      • noveyy777 wracamy do punktu wyjcia:) 15.01.09, 01:28
        petrucchio napisał:


        > Błony bębenkowe rozwinęły się niezależnie w różnych liniach ewolucyjnych
        > czworonogów, zajmując różne położenie anatomiczne. Do przenoszenia drgań
        > szczególnie (ze względu na swoje położenie) nadawało się strzemiączko. Powstało
        > ono ze skostniałej pozostałości łuku gnykowego (dawnego drugiego łuku
        > skrzelowego), który u przodków czworonogów łączył żuchwę z puszką mózgową i
        > stanowił zawieszenie łuku szczękowego. Jeszcze u wczesnych owodniowców, zarówno
        > zauropsydów, jak i synapsydów, strzemiączko funkcjonowało głównie jako
        > mechaniczna podpora.
        >
        > Strzemiączko opierało się na kości kwadratowej, tworzącej wraz z kością stawową
        > zawias łączący mózgoczaszkę z żuchwą.

        Skor leżało POMIĘDZY kościami STAWOWĄ i KWADRATOWĄ, to jak znalazło się w uchu środkowym? Ty wogóle zdajesz sobie sprawę ,jak wyglada anatomia gadziej szczęki,czy wyglądała tych wczesnych "owodniowców"?

        Skąd ci ,albo komuś, przyszło do głowy,że ta 'zapora',to pózniejsze strzemiaczko,różne gady mają w szczęc e różną ilośc kości,a wszystkie zywe czy kopalne najmniej trzy (nawet te z podwójnym stawem szczekowym,które w uchu miały już normalną gadzia kość strzemiaczka)


        Najstarsze synapsydy, takie jak
        > pelikozaury, nie miały jeszcze błony bębenkowej. Niektóre z nich mogły odbierać
        > drgania podłoża przez główną kość żuchwy, zębową, oraz drobniejsze kostki,
        > stawową i kwadratową, które z kolei wprawiały w drgania strzemiączko.

        Gdzie się mieściło to "strzemiączko"?

        Wyssane z palca. zwykła i starodawna bajeczka, tak,tak jak się chce wyprowadzić ssacze ucho od prekursora szczękoskładniowego, to trzeba najpierw zaprzęgnąć szczękę ,jako część narządu słuchu,a wszystko to na podstawie anatomii niektórych waleni, które odbieraja w ten sposób dzwięki (a mają przecie trzy kości w uchu). Błone bębenkową mogły mieć,z tym,że nie rozportartą na kości i tym samym ulegającej fosylizacji,a może i nie,ale co z tego,ten etap pośredniej formy nie stanowi,jak i ten wcześniejsz, który opisałeś.


        Jednak u
        > dużych pelikozaurów, takich jak _Dimetrodon_, strzemiączko było masywne i nie
        > nadawało się do przenoszenia drgań. W ich przypadku drgania podłoża przenoszone
        > były przez kości kończyn, kręgosłup i puszkę mózgową; w rezultacie drgało ucho
        > środkowe, a strzemiączko odgrywało rolę bezwładnego, nieruchomego układu
        > odniesienia, stąd nacisk selekcyjny na zwiększanie jego grubości w tej linii
        > rozwojowej.

        Ja ci przypominam,że ty w dalszym ciągu nie piszesz o strzemiaczku:)


        >
        > U zauropsydów błona bębenkowa, odbierająca wibracje powietrza, rozwinęła się w
        > sąsiedztwie tylnej części kości kwadratowej, która przenosiła jej drgania na
        > strzemiączko. Taki też jest na ogół stan rzeczy u dzisiejszych gadów.

        Jaki konkretnie "stan rzeczy"? Ty wiesz o czym piszesz? Analogia jest taka,że u dzisiejszych,jak i tamtych dawnych gadów ucho umieszczone jest bardzo blisko kości kwadratowej,lecz odzdzielone od niej i w tym uchu WYSTĘPUJE JEDNA KOŚĆ "STRZEMIĄCZKO",KTÓRE NIE WIADOMO JAK SIĘ TAM PRZEMIEŚCIŁO SKORO WEDŁUG EWOLUCJONISTÓW PIERWOTNIE LEŻAŁO POMIĘDZY KOŚCIAMI KWADRATOWĄ I STAWOWĄ!

        Petrucchio, ty produkując swój elaborat nawet nie zadałeś sobie trudu choć pobierznie zapoznać się z anatomią gadów, teraz widać,jak bezmyślnie przepisujesz z różnych gotowców nie zastanawiając się na ich wartości merytorycznej i poznawczej,to po prostu TAKIE SOBIE BAJECZKI. ANATOMIA UCHA WSPÓLCZESNYCH GADÓW (JAK I PTAKÓW) PO PROSTU CIĘ ZAŁATWIŁA I ŻADNE OGÓLNIKOWE ZAPEWNIENIA,ŻE UCHO POWSTAWAŁO NIEZALEŻNIE I W RÓŻNY SPOSÓB U RÓŻNYCH OWODNIOWCÓW NICZEGO TU NIE WYJAŚNIA! Filogeneza to filogeneza.


        Natomiast
        > u bliskich krewnych ssaków, terapsydów (m.in. u triasowych cynodontów), błona
        > bębenkowa powstała w dolnej, tylnej części żuchwy, okolona zagiętym ku dołowi
        > wyrostkiem kości kątowej i kością stawową. Odbierane za jej pomocą drgania
        > akustyczne przekazywane były do strzemiączka (i dalej do ucha środkowego) za
        > pośrednictwem kości stawowej i kwadratowej, które wciąż jeszcze tworzyły staw
        > żuchwy.

        A gdzie się te strzemiaczko wówczas mieściło i jak się tam znalazło,skoro wcześniej leżało pomiędzy kośćmi kwadratową i stawową? I skąd wiadomo,że kość stawowa i kwadratowa przekazywały dzwięki? Osobiście nie mam nić przeciw hipotezie,że te dawne gady używały szczęki ,jako pomocy w odbieraniu fal dzwiękowych,ale jak to się ma do stopniowego opisu powstania gadziego czy ssaczego ucha?

        Stopniowo jednak były zwalniane z tej funcji, ale jak i dlaczego,
        > opowiem w następnym odcinku. Teraz zauważę tylko, że zbudowany w ten sposób
        > aparat słuchowy działał dość sprawnie, jednak jego główną wadą była stosunkowo
        > duża masa kostek przenoszących drgania, wskutek czego terapsydy nie mogły
        > słyszeć dźwięków o częstotliwości większej niż kilka kHz.

        Możesz sobie część dalszą darować, ponieważ w tej niczego poznawczego nie wymodziłeś,zastanów się lepiej ponownie,jak przemieściło się strzemiączko do ucha środkowego,skoro wczesniej stanowiło kość szczęki leżącą pomiędzy kością kwadratową i stawową, w jaki sposób z kości kwadratowej powstała u ssaków kość,na której rozpostarta jest błona bębenkowa, a zarazem młoteczkiem przymocowanym do strzemiaczka, które nie wiadomo jak się w uchu znalazło i jak się młoteczek do niego przymocował, no i w końcu; w jaki sposób kość stawowa utworzyła kowadełko i przymocowała się do drugiej strony ucha. Czyli wracamy do punktu wyjścia, bo twoje wywody, to zwykłe ewolucjonistyczne bajeczki, które niczego nie wyjaśniają i o których mozna już poczytać było w serwisie ewolucyjnym.


        >
        > Warto też zwrócić uwagę, że aczkolwiek strzemiączko ssaków i gadów to z
        > ewolucyjnego punktu widzenia ta sama kość, jego funkcja jako kostki słuchowej
        > jest wtórna. We wszystkich wczesnych liniach rozwojowych owodniowców spotyka si
        > ę
        > strzemiączka o budowie wykluczającej pełnienie takiej roli, jak u dimetrodonta.
        > W kilku niezależnych przypadkach "odchudzone" strzemiączko _stawało_ się części
        > ą
        > aparatu słuchowego po prostu dlatego, że było dogodnie umieszczone. Innymi
        > słowy, ucho ssaków nie pochodzi w ogóle od typowego ucha gadów.
        >
        Zbyt ogólne żeby było prawdziwe. A ucho dzisiejszych gadów od czego pochodzi? Znaczy ich strzemiaczko? Co to znaczy,że było "dogodnie umieszczone"?
        Mam rozumieć,że nie leżało pomiędzy kośćmi kwadratową i stawową:))

        Na tyle narazie pozwala mi czas,choć i ten post pisałem szybko z pamięci i na kolanie, ja w przeciwieństwie do ciebie nie muszę w każym przypadku polegać na google.


        pozdrawiam
        • noveyy777 LINK 15.01.09, 01:37
          usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1025077&MID=%3Cgkm04r%244pv%241%40inews.gazeta.pl%3E
        • petrucchio Re: wracamy do punktu wyjcia:) 15.01.09, 08:19
          noveyy777 napisał:

          > Skor leżało POMIĘDZY kościami STAWOWĄ i KWADRATOWĄ, to jak znalazło się w uchu
          > środkowym? Ty wogóle zdajesz sobie sprawę ,jak wyglada anatomia gadziej szczęki
          > ,czy wyglądała tych wczesnych "owodniowców"?

          _Ja_ tak. Nie wiem, czy ty masz. W każdym razie nadal czytasz bez zrozumienia.
          Prawdopodobnie wyraz "tworzącej" twój mózg błędnie zinterpretował jako
          "tworząc", ale to niestety twój problem. Kości stawowa i kwadratowa tworzyły
          zawias stawowy żuchwy. Strzemiączko (w starszej ewolucyjnie formie zwane
          kolumienką) oczywiście nie leżało między nimi, tylko między kością kwadratową a
          puszką mózgową. Właśnie dlatego idealnie nadawało się na łącznik między kostkami
          żuchwy a uchem środkowym.

          Reszta twojego postu zupełnie nie ma sensu, bo wynika z nieporozumienia. Pomijam
          ją milczenie, a ponieważ byłeś łaskaw opublikować swoją odpowiedź na dwóch
          listach dyskusyjnych, zobowiązuję cię do umieszczenia stosownego sprostowania na
          Usenecie. Jeśli tego nie zrobisz, zrobię to sam, ale z odpowiednim komentarzem.
          • noveyy777 do konsensusu 16.01.09, 00:24
            petrucchio napisał:

            > _Ja_ tak. Nie wiem, czy ty masz. W każdym razie nadal czytasz bez zrozumienia.


            A NIE POMŚLAŁEŚ,ŻE TO TY MOŻESZ BEŁKOTLIWIE PISAĆ I WPROWADZAĆ W BŁĄD?


            >

            >
            > Reszta twojego postu zupełnie nie ma sensu, bo wynika z nieporozumienia. Pomija
            > m
            > ją milczenie, a ponieważ byłeś łaskaw opublikować swoją odpowiedź na dwóch
            > listach dyskusyjnych, zobowiązuję cię do umieszczenia stosownego sprostowania n
            > a
            > Usenecie. Jeśli tego nie zrobisz, zrobię to sam, ale z odpowiednim komentarzem.


            A po co ja mam robić cokolwiek,przecież cię tam zacytowałem i każdy może określić ,co pisałeś. a pisałeś:

            > Strzemiączko opierało się na kości kwadratowej, tworzącej wraz z kością stawową
            > zawias łączący mózgoczaszkę z żuchwą.

            Ale OK-zaczynamy od nowa. najpierw co o tym fachowcy:
            www.ewolucja.org/d3/d34-2a.html
            1) Ewolucja ucha środkowego
            W żuchwie wszystkich ssaków współczesnych i większości kopalnych występuje tylko jedna kość (zębowa); w uchu środkowym tych ssaków występują trzy kostki słuchowe: odziedziczone po gadach strzemiączko, oraz dwie nowe kostki. Kości kwadratowa i stawowa, które u pierwotnych owodniowców tworzyły staw żuchwowy, u ssaków uległy przekształceniu w kostki słuchowe. Z kości kwadratowej powstało kowadełko, z kości stawowej młoteczek. Z kości stawowej gadów powstała kość bębenkowa ssaków, na której rozpięta jest błona bębenkowa.........

            Jak widzisz Sabath pisze,że z kości kwadratowej powstało kowadełko, które u ssaków jest umocowane na strzemiączku za pomocą stawu. Natomiast kość stawował rzekomo utworzyła kość, na której rozpostarta jest błona bębenkowa od strony ucha zewnętrznego oraz młoteczek.

            NAPISAŁEŚ:

            > zawias stawowy żuchwy. Strzemiączko (w starszej ewolucyjnie formie zwane
            > kolumienką) oczywiście nie leżało między nimi, tylko między kością kwadratową a
            > puszką mózgową. Właśnie dlatego idealnie nadawało się na łącznik między kostkam
            > i
            > żuchwy a uchem środkowym.

            OK-wyjdzmy od tego układu (mimo to prosiłbym o namiary na literaturę opisujący taki układ kości). Wyobrazmy sobie poczatkowy kanał ucha środkowego z jedną tylko błoną od strony ucha zewnętrznego i zadajmy pytanie, w jaki sposób połączyła się z nią kolumienka,zwana pózniej strzemiaczkiem (oczywiście ze względu na kształt strzemiączka u ssaków i gadów do dziś nazywa się je kolumienką). W jaki sposób pózniej strzemiaczko polaczylo sie stawem z koscia kwadratowa,na kosci stawowej rozpostarla blona i posrotku utworzyl sie mloteczek,to masz mi krok po kroku wyjasnic,jesli dasz rade przyznam ci racje,ze taka ewolucje mozna sobie wyobrazic.

            • noveyy777 poprawka 16.01.09, 08:21
              OK-wyjdzmy od tego układu (mimo to prosiłbym o namiary na literaturę opisujący taki układ kości). Wyobrazmy sobie poczatkowy kanał ucha środkowego z jedną tylko błoną od strony ucha zewnętrznego
              --------------------------
              Oczywiście ucha OD SRODKA UCHA WEWNETRZNEGO
            • petrucchio Re: do konsensusu 16.01.09, 08:27
              noveyy777 napisał:

              > A NIE POMŚLAŁEŚ,ŻE TO TY MOŻESZ BEŁKOTLIWIE PISAĆ I WPROWADZAĆ W BŁĄD?

              Przeczytałem wielokrotnie to, co tam napisałem. Nie ma tam żadnej dwuznaczności
              ani niezręczności stylistycznej. W takiej sytuacji wina za niezrozumienie tekstu
              leży wyłącznie po stronie czytelnika, a zwalanie jej na autora, i to
              "podniesionym głosem" (CapsLock), jest po prostu bezczelnością. To taka mała
              uwaga w kwestii kultury dyskusji. Za chwilę wychodzę do pracy, a na merytoryczną
              część postu będę miał czas odpowiedzieć nieco później.
              • noveyy777 Re: do konsensusu 16.01.09, 11:58
                Ok-na początku zaznaczę,że nie miałem zamiaru na Ciebie krzyczeć,nie bądz taki wrażliwy, jeśli uważasz,że piszesz przejrzyśc ie, to wiedz,iz to jest tylko Twoje odczucie subiektywne. Ale co tam mi napisze Twoje sprostowanie, bo ktoś w tej dyskusji musi być poważniejszy.
                • petrucchio Dzięki! /nt 16.01.09, 12:39
            • petrucchio Re: do konsensusu 16.01.09, 08:37
              noveyy777 napisał:

              > Z kości kwadratowej powstało kowadeł
              > ko, z kości stawowej młoteczek. Z kości stawowej gadów powstała kość bębenkowa
              > ssaków, na której rozpięta jest błona bębenkowa.........
              >
              > Jak widzisz Sabath pisze,że z kości kwadratowej powstało kowadełko, które u ssa
              > ków jest umocowane na strzemiączku za pomocą stawu. Natomiast kość stawował rze
              > komo utworzyła kość, na której rozpostarta jest błona bębenkowa od strony ucha
              > zewnętrznego oraz młoteczek.

              A, co mi tam, jeszcze zdążę.

              To chyba oczywiste, że Sabath się przejęzyczył. Napisał po raz drugi "kość
              stawowa", myśląc o kości kątowej. O takie przejęzyczenie łatwo, jeśli się myśli
              po angielsku lub łacinie (articular(e) i angular(e) to nazwy brzmiące trochę
              podobnie, a pod takimi nazwami te kości występują zawsze w literaturze
              fachowej). Na podobny (i równie ewidentny) błąd natknąłem się w ostatnim
              akapicie poświęconym ewolucji ssaczego ucha w książce Dzika. Być może Sabath
              korzystał z niej (podobnie jak ja), ale (w odróżnieniu ode mnie) przeoczył
              pomyłkę Dzika. Niestety, już go o to nie zapytamy. Nobody's perfect; ja sam
              dopiero co napisałem "ucho środkowe" myśląc o "wewnętrznym".
            • petrucchio Re: do konsensusu 16.01.09, 12:11
              noveyy777 napisał:

              > OK-wyjdzmy od tego układu (mimo to prosiłbym o namiary na literaturę opisujący
              > taki układ kości). Wyobrazmy sobie poczatkowy kanał ucha środkowego z jedną ty
              > lko błoną od strony ucha zewnętrznego i zadajmy pytanie, w jaki sposób połączył
              > a się z nią kolumienka,zwana pózniej strzemiaczkiem (oczywiście ze względu na k
              > ształt strzemiączka u ssaków i gadów do dziś nazywa się je kolumienką).

              Żadnej błony z początku nie było. Było strzemiączko, które rozwinęło się z
              hyomandibuli, łączącej błędnik kostny (zawierający torebkę uszną) z kością
              kwadratową już u "rybich" przodków kręgowców lądowych. Hyomandibula nie była
              częścią narządu słuchu, a i strzemiączko nie zawsze nią było (por. uwagi o
              pelikozaurach). Służyła jako zawieszenie (poprzez kość kwadratową) całej
              struktury żuchwy.

              > W jaki sposób pózniej strzemiaczko polaczylo sie stawem z koscia kwadratowa,

              To się nie zdarzyło póżniej. Strzemiączko (a wcześniej hyomandibula) od samego
              początku było połączone z kością kwadratową (zob. wyżej).

              > na kosci s
              > tawowej rozpostarla blona i posrotku utworzyl sie mloteczek,

              Oczywiście, że nie. Błona bębenkowa terapsydów utworzyła się początkowo między
              wydłużonym skośnie ku dołowi (a później wygiętym łukowato ku górze) wyrostkiem
              kości kątowej a kością stawową. Kość kątowa zaokrągliła się ostatecznie w
              pierścień otaczający błonę bębenkową, natomiast ta część kości stawowej, która
              od początku stykała się z błoną (processus retroarticularis), styka się z nią
              nadal, tyle że pod nową nazwą (manubrium mallei, czyli rękojeść młoteczka).
              Natomiast staw kowadełkowo-młoteczkowy to pierwotny staw żuchwowy (między kością
              stawową a kwadratową), który całkowicie utracił dawną funkcję.

              > to masz mi krok po
              > kroku wyjasnic,jesli dasz rade przyznam ci racje,ze taka ewolucje mozna sobie w
              > yobrazic.

              Te wszystkie "kroki" nie tylko masz wyłożone powyżej. Są one także widoczne w
              rozwoju zarodkowym ucha środkowego i w dokumentacji paleontologicznej. Zauważ,
              że hipotezy na temat homologii kostek słuchowych i dawnych kości okolic stawu
              żuchwowego powstały w czasie, gdy kompletnymi czaszkami (lub choćby żuchwami)
              ssaków mezozoicznych można było zapełnić nieduże tekturowe pudełko. Późniejsze
              znaleziska, zwłaszcza z ostatnich lat
              • noveyy777 Re: do konsensusu 18.01.09, 19:37
                petrucchio napisał:


                > Oczywiście, że nie. Błona bębenkowa terapsydów utworzyła się
                początkowo między
                > wydłużonym skośnie ku dołowi (a później wygiętym łukowato ku
                górze) wyrostkiem
                > kości kątowej a kością stawową. Kość kątowa zaokrągliła się
                ostatecznie w
                > pierścień otaczający błonę bębenkową, natomiast ta część kości
                stawowej, która
                > od początku stykała się z błoną (processus retroarticularis),
                styka się z nią
                > nadal, tyle że pod nową nazwą (manubrium mallei, czyli rękojeść
                młoteczka).
                > Natomiast staw kowadełkowo-młoteczkowy

                "Staw kowadełkowo-młoteczkowy"? Co to takiego,ja myślałem,że
                kowadełkołączy sie stawem ze strzemiaczkiem.


                > to pierwotny staw żuchwowy (między kości
                > ą
                > stawową a kwadratową), który całkowicie utracił dawną funkcję.

                Z tego co ja wiem, to z kości stawowej powstał młoteczek,a
                kwadratowej kowadełko. Kość stawowa z tego co piszesz nie była
                bezpośrednio połączona z "prekursorem kolumienki" ,bo ta kość miała
                leżeć pomiędzy kością kwadratową,a czaszką.
                Z tego wniosek,że kość stawowa leżała niżej, bo opiera się na
                kwadratowej która leży nad nią. Z kolei kość stawowa leży na kości
                kątowej, której koniec od strony czaszki tworzył strukturę na której
                rozpostarta była błona komórkowa.

                Wyjdzmy więc od takiego układu.
                W jaki sposób kość, która pózniej utworzyła kolumienkę,a która
                leżała aż nad kością kwadratową

                Kość stawowa u gadów posiada staw ,który pasuje do stawu na kości
                kwadratowej.
                Z tego co pamietam kowadełko połączone jest ze strzemiączkiem na
                wzór stawu i panewki (kość kwadratowa ma "panewkę" strzemiączko
                staw).

                Mam więc pytanie; czy pierwotny "prekursor" kolumienki był połaczony
                z kością kwadratową stawem? A jak są na to dowody, to proszę o
                namiary na odpowiednią literaturę.

                Teraz się zastanowimy ,w jaki sposób kość kwadratowa wogóle weszła
                do ucha przyszłego ssaka, "przyczepiając się","przyrastając" poprzez
                strzemiaczko na środku struktury od strony ucha wewnętrznego?

                Kość stawowa dotykała kości ,na której rozpięta jest błona niejako z
                boku i wcale nie jest do niej przyrośnięta,tylko przez
                chrzastkę,więc jak znalazła się na środku tej błony i utworzyła
                młoteczek?

                Teraz podyskutujmy o kolejności w jakiej kości wchodziły do ucha
                przyszłego ssaka. Na logikę; skoro kość stawowa leżała najbliżej
                błony bębenkowej, to powinna ona wejść do ucha środkowego przodka
                ssaka,jako pierwsza. Druga powinna wejść do ucha kość kwadratowa,a
                jako trzecia dopiero "kolumienka".

                Wyjaśnij mi jak, to się działo,że jako pierwsza weszła kolumienka,
                pózniej kwadratowa ,a na końcu dopiero stawowa. Jaka korzyść ze
                strzemiączka i kowadełka, skoro nie było jeszcze młoteczka?




                >
                > > to masz mi krok po
                > > kroku wyjasnic,jesli dasz rade przyznam ci racje,ze taka
                ewolucje mozna s
                > obie w
                > > yobrazic.
                >
                > Te wszystkie "kroki" nie tylko masz wyłożone powyżej. Są one także
                widoczne w
                > rozwoju zarodkowym ucha środkowego i w dokumentacji
                paleontologicznej

                Nie ma żadnej dokumentacjia do dokładnego zrozumienia biologii
                rozwoju jeszcze daleko,więc takie wnioski sa przedwczesne.

                pozdrawiam.

                • petrucchio Re: do konsensusu 19.01.09, 00:08
                  noveyy777 napisał:

                  > "Staw kowadełkowo-młoteczkowy"? Co to takiego,ja myślałem,że
                  > kowadełkołączy sie stawem ze strzemiaczkiem.

                  Z jednej strony ze strzemiączkiem, z drugiej
                  • petrucchio PS 19.01.09, 00:12
                    petrucchio napisał:

                    > zob. P.M. Narins, _Hearing and sound communication in amphibians

                    Ups! Zjadła mi się część odsyłacza:

                    zob. P.M. Narins, 2007, _Hearing and sound communication in amphibians_,
                    Springer, str. 156.
              • noveyy777 Re: do konsensusu 19.01.09, 00:03
                petrucchio napisał:

                > scienceblogs.com/pharyngula/upload/2007/03/yanoconodon_jaw_lg.php
                >
                Przeanalizowalem rysunki te, jak i moje prywatne i coraz bardziej widzę,że ewolucja ssaczego ucha środkowego nie była taka łatwa,jak usiłujesz tutaj sugerować w swoich ogólnikowych postach. Kiedy zbliżamy się do konsensusu okazuje się,że nie potrafisz pokazać szczegółowego modelu teoretycznego tej ewolucji, nawet biorąc pod uwagę (co przyznam) w poście, który rozpoczął tą dyskusję wychodziłem od mylnych założeń początkowych. Myślę,że ta dyskusja chyli się ku końcowi i możesz przejść do ewolucji ssaczego penisa, bo z odpowiedzia odnośnie ewolucji laktacji musisz jeszcze zaczekać. Mogę tylko powiedzić,że moja argumentacja będzie się działa w środowisku biologii molekularnej (bo tej natury była część argumentacji,jaka ty zaprezentowałes--ewolucja syntezy laktozy np.)


                pzdr.
                • petrucchio Re: do konsensusu 19.01.09, 01:43
                  noveyy777 napisał:

                  > Przeanalizowalem rysunki te, jak i moje prywatne i coraz bardziej
                  > widzę,że ewolucja ssaczego ucha środkowego nie była taka łatwa,jak
                  > usiłujesz tutaj sugerować w swoich ogólnikowych postach.

                  Oj, nieładnie. Nikt nie mówi, że była łatwa; chodzi o to, czy w ogóle można ją
                  sobie wyobrazić jako ciąg stopniowych przekształceń mających jakąś wartość
                  adaptacyjną. Starałem się odpowiedzieć na twoje wątpliwości wyczerpująco, więc
                  słowo "ogólnikowe" jest nie na miejscu. Obawiam się wręcz, że przymusiłeś mnie
                  do odświeżenia znajomości z pokaźną liczbą danych i publikacji, wobec czego masz
                  niewielkie szanse przyłapania mnie na jakichś przekłamaniach lub uproszczeniach.

                  > Kiedy zbliżamy się do konsensusu okazuje się,że nie potrafisz
                  > pokazać szczegółowego modelu teoretycznego tej ewolucji,

                  Że niby co? Co rozumiałbyś przez "szczegółowy model teoretyczny"? Czy to nie
                  jest przypadkiem ogólnikowe zrzędzenie uprawiane z powodu braku konkretnych
                  zarzutów? ;-)

                  > Myślę,że ta dyskusja chyli się ku końcowi i możesz przejść do
                  > ewolucji ssaczego penisa, bo z odpowiedzia odnośnie ewolucji l
                  > aktacji musisz jeszcze zaczekać. Mogę tylko powiedzić,że moja
                  > argumentacja będzie się działa w środowisku biologii molekularnej
                  > (bo tej natury była część argumentacji,jaka ty zaprezentowałes--
                  > ewolucja syntezy laktozy np.)

                  OK, niech będzie penis, przynajmniej publiczność będzie miała trochę niewinnej
                  uciechy. Ale potem dajmy odetchnąć ssakom, bo jak zaczniesz wywlekać po kolei
                  każdy detal anatomii, zrobi się nudno. Poza tym
                  • noveyy777 Re: do konsensusu 21.01.09, 01:13
                    petrucchio napisał:

                    > noveyy777 napisał:
                    >
                    > > Przeanalizowalem rysunki te, jak i moje prywatne i coraz bardziej
                    > > widzę,że ewolucja ssaczego ucha środkowego nie była taka łatwa,jak
                    > > usiłujesz tutaj sugerować w swoich ogólnikowych postach.
                    >
                    > Oj, nieładnie. Nikt nie mówi, że była łatwa; chodzi o to, czy w ogóle można ją
                    > sobie wyobrazić jako ciąg stopniowych przekształceń mających jakąś wartość
                    > adaptacyjną.

                    Można i nie mozna,bo co z tego,że kości szczęki mogły przewodzić dzwięk,skoro dalej nie wiadomo,jak i w jakiej kolejności stopniowo--tracąc rozmiar,wchodziły do ucha środkowego przodków ssaków,a tego dotyczyły moje poczatkowe wątpliwości (choć przyznam wychodziłem od złych zalozen początkowych).

                    >Starałem się odpowiedzieć na twoje wątpliwości wyczerpująco, więc
                    > słowo "ogólnikowe" jest nie na miejscu. Obawiam się wręcz, że przymusiłeś mnie
                    > do odświeżenia znajomości z pokaźną liczbą danych i publikacji, wobec czego mas
                    > z
                    > niewielkie szanse przyłapania mnie na jakichś przekłamaniach lub uproszczeniach

                    Ja nie zarzucam Ci zadnych przeklaman,bron Boze,uwazam natomiast,ze cala Twoja ciezka praca w dalszym ciagu nie wyczerpuje problemu.


                    > .
                    >
                    > > Kiedy zbliżamy się do konsensusu okazuje się,że nie potrafisz
                    > > pokazać szczegółowego modelu teoretycznego tej ewolucji,
                    >
                    > Że niby co? Co rozumiałbyś przez "szczegółowy model teoretyczny"? Czy to nie
                    > jest przypadkiem ogólnikowe zrzędzenie uprawiane z powodu braku konkretnych
                    > zarzutów? ;-)

                    To jest to co pominales w moim poprzednim poscie,a wlasciwie poczatek bolesci:)

                    >
                    > > Myślę,że ta dyskusja chyli się ku końcowi i możesz przejść do
                    > > ewolucji ssaczego penisa, bo z odpowiedzia odnośnie ewolucji l
                    > > aktacji musisz jeszcze zaczekać. Mogę tylko powiedzić,że moja
                    > > argumentacja będzie się działa w środowisku biologii molekularnej
                    > > (bo tej natury była część argumentacji,jaka ty zaprezentowałes--
                    > > ewolucja syntezy laktozy np.)
                    >
                    > OK, niech będzie penis, przynajmniej publiczność będzie miała trochę niewinnej
                    > uciechy. Ale potem dajmy odetchnąć ssakom, bo jak zaczniesz wywlekać po kolei
                    > każdy detal anatomii, zrobi się nudno.

                    Bez wywlekania szczegółów nie da sie skonstrulowac szczegolowego modelu,ale ok rozumiem,ze zrodla powysychaly,wiec sie zgadzam na zamknieciu tematu,ale napewno nie na przyznanie sie do porazki:)


                    pozdrawiam.
                    • petrucchio Re: do konsensusu 21.01.09, 02:40
                      noveyy777 napisał:

                      > Można i nie mozna,bo co z tego,że kości szczęki mogły przewodzić
                      > dzwięk,skoro dalej nie wiadomo,jak i w jakiej kolejności
                      > stopniowo--tracąc rozmiar,wchodziły do ucha środkowego przodków
                      > ssaków,a tego dotyczyły moje poczatkowe wątpliwości (choć przyznam
                      > wychodziłem od złych zalozen początkowych).

                      Ostatnia uwaga w tym wątku: znamy kilka praktycznie kompletnych czaszek ssaków
                      mezozoicznych, które miały kostki słuchowe współczesnego typu, już "odchudzone",
                      delikatne i ewidentnie wyspecjalizowane w roli ucha środkowego, ale których kość
                      bębenkowa i młoteczek jeszcze trzymają się żuchwy jak na włosku, za
                      pośrednictwem skostniałej chrząstki Meckla. Jeśli to nie jest przekonujący
                      dowód, to nie wiem, co by nim mogło być.

                      O penisach będzie trochę później, bo naprawdę muszę skończyć pilniejsze prace,
                      ale nie ma obawy
                      • noveyy777 Re: do konsensusu 21.01.09, 23:24
                        petrucchio napisał:

                        > noveyy777 napisał:
                        >
                        > > Można i nie mozna,bo co z tego,że kości szczęki mogły przewodzić
                        > > dzwięk,skoro dalej nie wiadomo,jak i w jakiej kolejności
                        > > stopniowo--tracąc rozmiar,wchodziły do ucha środkowego przodków
                        > > ssaków,a tego dotyczyły moje poczatkowe wątpliwości (choć przyznam
                        > > wychodziłem od złych zalozen początkowych).
                        >
                        > Ostatnia uwaga w tym wątku: znamy kilka praktycznie kompletnych czaszek ssaków
                        > mezozoicznych, które miały kostki słuchowe współczesnego typu, już "odchudzone"
                        > ,
                        > delikatne i ewidentnie wyspecjalizowane w roli ucha środkowego, ale których koś
                        > ć
                        > bębenkowa i młoteczek jeszcze trzymają się żuchwy jak na włosku, za
                        > pośrednictwem skostniałej chrząstki Meckla. Jeśli to nie jest przekonujący
                        > dowód, to nie wiem, co by nim mogło być.

                        Z tego co ja wiem znane jest tylko jedno takie znalezisko i mozna je roznorako interpretowac:
                        -Chrząska Meckla występuje u płodów wszystkich kręgowców lądowych,w tym u ssaków,pózniej zanika u niektórych gadów pozostaje szczatkowa do końca zycia oraz u kilku gatunków ssakój jest jeszcze obecna podczas wczesnego dzieciństwa i pózniej zanika. Wyjaśnienie może być takie,że Yanoconodon allini mógłbyć osobnikiem młodocianym,a nawet jak ta chrząstka utrzymywała się przez całe dorosłe zycie, to jej obecność i tak nie wyjaśnia,jak kość stawowa połączyła się ze środkiem błony bębenkowej i stała młoteczkem. Być może to szczatek chrząski, który zwierze nisiło jako ślad początkowej ontogenezy,bo kosteczki słuchowe i ucho rozwijają się z tych samych obszarów u płodu. Poza tym,jak przyznales,było to normalne ssacze ucho.

                        Proszę Cie Petrucchio dyskutuj dalej z kultura i uczciwoscia,bo dobrze wiesz,ze ten Twoj nowy pomysl problemu nie wyczerpuje.


                        pzdr.
                        • petrucchio Re: do konsensusu 22.01.09, 01:21
                          noveyy777 napisał:

                          > Z tego co ja wiem znane jest tylko jedno takie znalezisko i mozna je roznorako
                          > interpretowac:
                          > -Chrząska Meckla występuje u płodów wszystkich kręgowców lądowych,w tym u ssakó
                          > w,pózniej zanika u niektórych gadów pozostaje szczatkowa do końca zycia oraz u
                          > kilku gatunków ssakój jest jeszcze obecna podczas wczesnego dzieciństwa i pózni
                          > ej zanika. Wyjaśnienie może być takie,że Yanoconodon allini mógłbyć osobnikiem
                          > młodocianym,a nawet jak ta chrząstka utrzymywała się przez całe dorosłe zycie,
                          > to jej obecność i tak nie wyjaśnia,jak kość stawowa połączyła się ze środkiem b
                          > łony bębenkowej i stała młoteczkem. Być może to szczatek chrząski, który zwierz
                          > e nisiło jako ślad początkowej ontogenezy,bo kosteczki słuchowe i ucho rozwijaj
                          > ą się z tych samych obszarów u płodu. Poza tym,jak przyznales,było to normalne
                          > ssacze ucho.

                          Ale są znakomicie zachowane skamieniałości wydłużonej chrząstki Meckla u
                          repenomamusów i gobikonodontów -
                          • noveyy777 Re: do konsensusu 22.01.09, 15:54
                            petrucchio napisał:

                            > noveyy777 napisał:
                            >
                            > > Z tego co ja wiem znane jest tylko jedno takie znalezisko i mozna je rozn
                            > orako
                            > > interpretowac:
                            > > -Chrząska Meckla występuje u płodów wszystkich kręgowców lądowych,w tym u
                            > ssakó
                            > > w,pózniej zanika u niektórych gadów pozostaje szczatkowa do końca zycia o
                            > raz u
                            > > kilku gatunków ssakój jest jeszcze obecna podczas wczesnego dzieciństwa i
                            > pózni
                            > > ej zanika. Wyjaśnienie może być takie,że Yanoconodon allini mógłbyć osobn
                            > ikiem
                            > > młodocianym,a nawet jak ta chrząstka utrzymywała się przez całe dorosłe z
                            > ycie,
                            > > to jej obecność i tak nie wyjaśnia,jak kość stawowa połączyła się ze środ
                            > kiem b
                            > > łony bębenkowej i stała młoteczkem. Być może to szczatek chrząski, który
                            > zwierz
                            > > e nisiło jako ślad początkowej ontogenezy,bo kosteczki słuchowe i ucho ro
                            > zwijaj
                            > > ą się z tych samych obszarów u płodu. Poza tym,jak przyznales,było to nor
                            > malne
                            > > ssacze ucho.
                            >
                            > Ale są znakomicie zachowane skamieniałości wydłużonej chrząstki Meckla u
                            > repenomamusów i gobikonodontów -
      • pr0fes0r Re: Ssacze ucho (1) 15.01.09, 02:00
        Tak z ukosa, ale trochę na temat:

        news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/7828188.stm
      • petrucchio Errata 15.01.09, 13:51
        petrucchio napisał:

        > drgania podłoża przenoszone były za
        > pośrednictwem struktur chrzęstnych i kostnych do ucha środkowego,

        Ups! do ucha wewnętrznego.

        > ... w rezultacie drgało ucho środkowe...

        Ucho wewnętrzne.

        Pardon.
    • petrucchio Re: Ssacze ucho (2) 16.01.09, 00:05
      W ewolucji terapsydów widoczna jest tendencja do powiększania się kości zębowej
      kosztem pozostałych kości żuchwy. Jedną z przyczyn był rozwój zaawansowanego
      uzębienia, wymagający udoskonalenia mięśni szczęk.

      Pierwotny aparat mięśniowy składał się z mięśnia skroniowego, ciągnącemu żuchwę
      ku górze i tyłowi, i skrzydłowego, ciągnącego ku górze, ale zarazem ukośnie do
      wnętrza. Mięśnie te umożliwiały zaciskanie szczęk z dużą siłą, ale nie żucie
      pokarmu. Jednak w porównaniu z przodkami owodniowców, czaszki terapsydów miały
      lżejszą, ażurową budowę, a ich kości częściowo zagłębiły się w tkanki miękkie.
      Dzięki temu na zewnętrznej powierzchni tylnej części kości zębowej powstało
      miejsce dla przyczepu nowego mięśnia, żwacza, ciągnącego na zewnątrz i ku
      przodowi, w stronę przyczepu na łuku jarzmowym. Mięsień ten, w połączeniu z
      pozostałymi, umożliwiał oprócz gryzienia także ruchy żuchwy naprzód i na boki, a
      zatem żucie.

      Nacisk selekcyjny na rozwijanie zdolności sprawnego żucia z dużą siłą
      doprowadził do rozrostu żwacza oraz powierzchni jego dolnego przyczepu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka