Dodaj do ulubionych

Ranne wstawanie nie popłaca

06.08.09, 12:12
Badania opisane sponsorowały zapewne koncerny zatrudniające
robotników pracujących na kilka zmian?

Człek w Polsce od małego wstaje RANO do kibelka, do przedszkola, do
szkoły.
Rytmizują nam dzień nerki, budzące nam się "na przedświciu"...

Jak potem człekowi się zachce pójść na studia i zamieszkać w
akademiku - tam mu starsze, rozrywkowe pokolenia udowodnią, że noc
nie służy do snu i regeneracji, że na poranne studenckie wykłady nie
pójdzie, bo zaśpi.

Potem to już tylko ten student trafić może do kasty
samozatrudnionych czy innych wolnych, artystowskich zawodów - gdzie
człek sam sobie czasowym sterem, okrętem, budzikiem.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Re: Ranne wstawanie nie popłaca 06.08.09, 13:34
      dar61 napisał:

      > Badania opisane sponsorowały zapewne koncerny zatrudniające
      > robotników pracujących na kilka zmian?
      >
      > Człek w Polsce od małego wstaje RANO do kibelka, do przedszkola, do
      > szkoły.
      > Rytmizują nam dzień nerki, budzące nam się "na przedświciu"...

      ****************************

      Rytm pracy niczego nie zmienia. Nawet pracując swego czasu w "normalnym" trybie,
      tzn. 7-15 i tak nie kładłem się spać wcześniej, niż przed 2 w nocy.

      • julkao no doprawdy, drzemie we mnie geniusz! 06.08.09, 13:38
        • venettina Potwierdzam - pasuje do tych badan w 100% 09.08.09, 13:30
          Potwierdzam - pasuje do tych badan w 100% Jestem sowa, dzialam
          dokladnie tak jak to opisano. Zauwazylam to juz w okresie
          maturalnym. Wszystkie wazniejsze prace, zadania, itp. wykonuje
          wieczorami i nocami. Poranne wstawanie to dla mnie najwiekszy
          koszmar. Zawsze prosilam o ustawianie godzin pracy na "jak
          najpozniej" a w koncu zdecydowalam sie na freelancerstwo, jak szef
          chce miec cos rano na biurku to mu wyslam mailem o 3.OO nad ranem i
          jest OK.
          • etom Re: Potwierdzam - pasuje do tych badan w 100% 15.08.09, 01:57
            venettina napisała:

            > Potwierdzam - pasuje do tych badan w 100% Jestem sowa, dzialam
            > dokladnie tak jak to opisano.

            Ja rowniez.
            Tyle, ze ja to jestem mega sowa.
            Kiedy pracowalem (stale na 3 zmiany) to najwieksza meka bylo dla mnie wyspanie
            sie przed poranna zmiana.
            Od kiedy juz nie pracuje i nie mam obowiazkow "regulujacych" mi na sile rytm
            dobowy, chodze spac ok. 7-8 rano !
            Mimo ze spie po 6-8 godz. to i tak przez jakis czas po przebudzeniu jestem
            jeszcze ....do niczego. Dopiero wraz z uplywem czasu moja aktywnosc wzrasta, a
            jej szczyt przypada w nocy - ok. 23-5.

            Swego czasu probowalem to zmienic, ale nie dalo rady.
            Podobno najskuteczniejasz metoda, to stale opozniac (tak opozniac) czas
            zasypiania o kilka, kilkadziesiat minut dziennie, tak by po jakims czasie dojsc
            do pozadanego czasu zasypiania.
            Moze to i skuteczne, ale jak sie pracuje to nierealne, a teraz jak mam warunki
            by to zrobic, to juz mi to niepotrzebne.
            Dopiero jak wszyscy w domu zasna, ja zaczynam ..... zyc. :-)
      • dar61 Re: sen śniony na raty 06.08.09, 22:35
        Też mam sąsiada, co zarzeka się, że śpi krótko, a wystarczająco.

        Jeno dopukać się do sąsiada drzwi w czas poobiedni nie sposób,
        bo ... odpoczywa wtedy.

        W opowieści Napoleona z Bonapartych o 4 godzinach jego snu nie
        sposób uwierzyć.
        W siodle też się śpi.

        ---

        Nie, żebym marudził, że {Maruda} zażywa domniemanej poobiedniej/
        pośniadannej/ pofajfklokowej drzemki - ale wiem, że wyćwiczony
        organizm może w kwadrans bezmyślnej medytacji zregenerować się łacno.
        Tylko, jak mi się to wreszcie uda, po takiej "drzemce" zdaje mi się,
        że nowy dzień nastał, nowy dzień.

        Oby z {Marudą} za kierownicą ni jeden pasażer nie przetestował jego
        wyspanego organizmu ...
        :-)
      • poplar31 Re: Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 12:09
        Racja,że rytm pracy niczego nie zmienia (pracuję od 10 lat w
        godzinach 8-17), jestem nocnym markiem i nawet jeśli wstanę skoro
        świt, nie jestem w stanie zasnąć wcześniej niż o około północy!
        Jestem zdyscyplinowana, więc rano wstaję na pierwszy dźwięk budzika.
        Ale z rana jestem po prostu chora. Nie jestem w stanie zjeść
        śniadania, kręci mi się w głowie i potrzebuję zwykle dwóch godzin
        żeby dojść do siebie. Pewnie jest wiele osób takich jak ja.
        Żaden "skowronek" nie jest w stanie zrozumieć jak ciężko żyje się
        nam "sowom". Bo nawet całe lata stałego rytmu i rannego wstawania
        nie są w stanie niczego zmienić.
    • netfun Sowoskowronek czy skowronkosowa? 06.08.09, 13:51
      Eee, to ja chyba jestem dziwolagiem.
      Jak bym mogl, to najchetniej chodzilbym spac o godzinie 19.00, a
      wstawal o 9.00.
      Niestety, nie moge...
      • golfstrom Suseł 09.08.09, 12:43
        n/t

    • pensioner63 Interesujące badania 06.08.09, 16:42
      Interesujący artykuł! Jednak niektóre konkluzje generalizujące kto jest lepszy
      - poranne ptaszki czy nocne sowy, nie mają wystarczającego uzasadnienia w tych
      badaniach. Główną zaletą tych badań jest, że pokazują interakcję między
      systemem homeostatycznym i wewnętrznym zegarem biologicznym.

      Efekty naszej codziennej pracy zależą od wielu czynników, które nie były
      przedmiotem badań. Jest to nasza interakcja z innymi ludźmi, którzy mogą mieć
      inny cykl dnia niż nasz optymalny. Nocne sowy mogą być zmuszane aby być na
      uniwersytecie czy w instytucie rano. Więc ogólna efektywność ich pracy i ich
      profesjonalne osiągnięcia mogą być gorsze niż porannych ptaszków. Konieczność
      porannego wstawania może powodować, że są oni wiecznie niewyspani i zmęczeni w
      efekcie źle pracując.
    • bezportek Niels Bohr mial racje 07.08.09, 14:59
      Wielki uczony i zaprzysiegly wrog egalitaryzmu znany byl ze
      sceptycznej postawy wobec masowego naboru wyrobnikow nauki.
      Twierdzil, ze miernoty i bezmozgi opanuja uniwersytety, instytuty i
      laboratoria, jesli ich kijem nie odganiac. Nie mylil sie - pokolenia
      hodowli piwnicznej odmiany szlamu akademickiego doprowadzily do
      powstania mutacji zdolnej malpowac czlowieka i produkowac masowo
      publikacje naukopodobne. Niby male miki, ale dodajmy do tego szlamu
      medialne szumowiny i polityczny plankton, a powstanie taki na
      przyklad globociep, czy inny ferment, ktory nalezy wykorzenic, zanim
      rozpali sie niczym potop i skruszy baze nadbudowy.
      • old-amsterdam Re: Niels Bohr mial racje 07.08.09, 18:34
        I tu się z tobą zgodzę w100%, bezportek! Obserwacja ta odnosi się
        zresztą do innych dziedzin aktywności zawodowej człowieka, jeśli
        tylko postrzegane sąone w danym czasie jako prestiżowe,dochodowe lub
        przynajmniej nie wymagające wielkiego wysiłku i pozwalające w
        spokoju przetrwać do emerytury.
    • benedick Ranne wstawanie nie popłaca 07.08.09, 19:38

      Kto wczesnie wstaje temu Pan Bog daje !

      • escott Re: Ranne wstawanie nie popłaca 07.08.09, 20:29
        ...a że nigdy nie wiadomo co da, to lepiej bezpiecznie ten moment
        przespać...
      • babooon Re: Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 11:47
        Kto rano wstaje, ten sam sobie szkodzi. :))
        • pocieszne Re: Ranne wstawanie nie popłaca 15.08.09, 02:02
          babooon napisał:

          > Kto rano wstaje, ten sam sobie szkodzi.

          kto rano wstaje, ten ....leje jak z cebra :-)
      • poplar31 Re: Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 12:12
        Pan Bóg daje... bo Pan Bóg sprawiedliwy, na ten przykład, jak
        człowiekowi da jedną nogą krótszą, to drugą mu daje dłuższą ;-)
    • malibu_stacy Ranne wstawanie nie popłaca 07.08.09, 20:50
      Jaki zawód dla sów poza stróżem nocnym albo pracą na zmiany przy taśmie? :(
      Kładę się spać między 2-3 a wstaje między 11-12...
      • nikodem_73 Re: Ranne wstawanie nie popłaca 08.08.09, 00:56
        Programista w projektach opartych o extreme programming ;)
      • pompompom Re: Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 11:54
        malibu_stacy napisała:

        > Jaki zawód dla sów poza stróżem nocnym albo pracą na zmiany przy
        taśmie? :(
        > Kładę się spać między 2-3 a wstaje między 11-12...
        Popołudniowa sekretarka w biurze. Beznadzieja, cały dzień rozbity,
        choć jestem sową.
        • malibu_stacy Re: Ranne wstawanie nie popłaca 10.08.09, 17:25
          No właśnie tego się obawiam. Co z tego, że się wyśpię skoro rano i tak nic nie zrobię a jak wrócę wieczorem z pracy też mi dużo czasu nie zostanie. Próbowałam się przestawić, wstawałam przez pół roku o 7 i nic, totalne odmóżdżenie rano i dalej siedzę do późna w nocy bo nie chce mi się spać.
    • abccbaabccba Re: Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 09:42
      > Badania opisane sponsorowały zapewne koncerny zatrudniające
      > robotników pracujących na kilka zmian?

      Czas wskazywany przez zegarek to rzecz umowna, liczy się światło,
      temperatura, aktywność pozostałych ludzi - przykładem jest choćby jet
      lag.

      Fenomen "późniejszego wstawania" opisany przez Kanadyjczyków jest
      trywialnie prosty - w grupie osób ci ludzie którzy wstają później
      wykorzystują tych którzy wstali wcześniej. Ktoś musi zrobić
      śniadanie, ugotować obiad itd. Kto? No nie ten kto w tym czasie śpi!
      Podobnie poza weekendem - wiele czynności przygotowawczych omija
      pracowników, którzy niejako "przychodzą na gotowe" (pracownicy
      zaczynający pracę o np. 9:00 vs. tacy co startują o 7:00).

      Klasycznym przykładem jaki poznałem to koleś wstający około południa
      - traktujący to jako medyczną konieczność - i udający kreatywnego. A
      kreatywność ta sprowadza się głównie do podpisywania się pod cudzymi
      projektami. Wieczorem bania, rano kac. Ustalonych godzin nie ma -
      więc może. Niezły patent.
      • pompompom Re: Ranne wstawanie nie popłaca 10.08.09, 13:30
        Nie wiem, jak tam z twoim kolega, ale ja mam wrażenie, że ci co idą
        rano do pracy traktują tych z popołudniowych zmian jak leserów. No
        bo przychodzi taki na 12 czy 14, znaczy się na gotowe. Szkoda, że
        nie widzą tego, że ja też pracuję osiem godzin. Nie wychodzę razem z
        nim o 16 stej czy 17 stej. Problemem są urlopy, bo trzeba mnie
        zastąpić również po południu, więc na moje nieśmiałe hasło, że
        zamierzam wybrać się na urlop, koleżanki dostają drgawek i zaraz
        mają ten czas szczelnie wypełniony zajęciami, które nijak nie dają
        się przesunąć czy odwołać. Jak już któraś musi (z łapanki), to
        obraza i nieszczęście i wielka łaska.
        Nie raz słyszałam, że mam fajnie, bo mogę sobie pozałatwiać
        spokojnie różne sprawy. No niby mogę, ale w tym celu muszę wstać
        rano, czyli wieczorem, jak muszę być przytomna i skoncentrowana w
        pracy, jak marzę o spaniu. Rano wbrew pozorom wcale tak dużo czasu
        nie ma, bo znacznie więcej czasu poświęca się na dojazd (komunikacja
        miejska po porannym szczycie jeździ znacznie rzadziej). Zero życia
        towarzyskiego, bo kiedy i o której. Życie rodzinne też rozwalone, bo
        reszta towarzystwa idzie na rano, ty chcesz spać, a wracasz, jak oni
        chcą iść spać. Zostaje weekend, gdzie nie wiadomo, czy nadrabiać
        zaległości domowe, zakupy czy wypocząć.
        Ciekawa jestem jak inni dają sobie radę pracując na popołudna, ale
        nie w systemie zmianowym (chodzi mi głównie o kobiety). Jak wygląda
        wasz rozkład dnia? Może ja źle zarządzam czasem? Jestem już zmęczona
        takim trybem pracy, ale nie mam w tej chwili szansy na zmianę godzin
        pracy.
    • olias Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 11:54
      cytat" "Około 60 proc. wszystkich rannych ptaszków (a tylko 17 proc. nocnych
      marków) rodzi się w okresie wiosenno-letnim, jesienią i zimą zaś tylko 35
      proc. chronotypów porannych (i aż 45 proc. wieczornych)".
      czyli w ciągu całego roku rodzi się 95% "skowronków" i 62% "sów".
      tego debila co wycofał z matury matematykę należy skazać za zbrodnie przeciw
      narodowi polskiemu.
      • lukasnaj Re: Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 12:43
        Nie każdy jest skowronkiem lub sową. Niektórzy są ludźmi, którym jest wszystko
        jedno. To te 5 lub 38 procent właśnie.
    • majself Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 12:37
      Jeśli dobrze zrozumiałam, to są wrodzone cechy? Bo mnie się chyba zmieniło z
      czasem... W liceum chodziłam spać wcześnie i wcześnie wstawałam, i lubiłam to.
      Teraz kładę się koło 1-2 i wstaję punktualnie o 9, zwykle bez budzika.

      Drzemie we mnie geniusz? Pewnie drzemie. I pochrapuje z cicha.
    • panparowka.online Brednie jakich malo :) 09.08.09, 13:08
      Nie chodzi mi o to, że później wstający są bardziej wydajni.. z tym mogę się
      zgodzić. Natomiast chodzi mi o to, że ktoś rodzi się rannym ptaszkiem lub sową
      jak to nazywają, czy że to jest dziedziczne - brednie! :) Ja potrafię wstawać
      po 4-5 rano przez kilka miesięcy, a następnych kilka miesięcy o 12-13 :)
      wystarczy jedna nieprzespana nocka by przestawić zegar biologiczny bez żadnych
      konsekwencji.
    • kasjo_peja Ranne wstawanie nie popłaca 09.08.09, 14:49
      31 osób to za mała próba, żeby wyciągać jakieś wiążące wnioski.
    • vaironix A jak chodze spac o 0:30 a wstaje o 7:30 to jestem 09.08.09, 15:14
      rannym ptaszkiem czy sowa :D?
      • d_nuteczka Re: A jak chodze spac o 0:30 a wstaje o 7:30 to j 16.08.09, 09:02
        vaironix napisał:

        > rannym ptaszkiem czy sowa :D?

        zalezy gdze mieszkasz lub gdzie spisz akuratnie :)
      • d_nuteczka Re: A jak chodze spac o 0:30 a wstaje o 7:30 to j 16.08.09, 09:03
        vaironix napisał:

        > rannym ptaszkiem czy sowa :D?

        i to zalezy od tego jakiej jakosci byl twoj sen,jak gleboki jakie
        fazy czy wszystkie z ta tzw. rem tez itd
    • pan-kabak Najlepiej spać dwa razy na dobę 09.08.09, 15:22
      Pół godziny snu po południu daje więcej niż dodatkowe 2 h w nocy.
      Niestety, pracodawcom na ogół trudno zapewnić miejsca do spania dla
      pracowników. Poza tym póki szefowie nie nauczą się oceniać ludzi po
      efektach pracy, zawsze nieefektywni będą górą: bo tak dużo pracują,
      tacy zmęczeni, tyle zostają po godzinach...
      • sylwek_7 Re: Najlepiej spać dwa razy na dobę 10.08.09, 15:42
        A to ciekawe ..hm...hm..


        zdrowe odchudzanie
    • d_nuteczka Re: Ranne wstawanie nie popłaca 16.08.09, 08:59
      ...jak komu...jak kto se poscieli,tak...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka