Gość: basturk
IP: 80.51.254.*
26.11.04, 11:34
Chyba faktycznie mamy swoją Wall Street-Grota Roweckiego i jej przedłużenie
czyli Dmowskiego. Myśle że to co napsiali w artykule poniżej ma taką
tendencję i będzie miało.
PS teraz bardzo ąłdnie wygląda nocą w świątecznych ozdobach.
Tyska Wall Street tętni życiem
Piątek, 26 listopada 2004r.
Na ulicy Stefana Grota Roweckiego na odcinku zaledwie kilkudziesięciu metrów
mieści się aż siedem banków: oddział Banku Zachodniego WBK, Deutsche Bank PCB
SA, Górnośląski Bank Gospodarczy, Kredyt Bank, Lukas Bank, PKO i eurobank.
Różnych firm jest tu tak wiele, a nowe szukają siedzib, że pewnie wszystkie
mieszkania na parterze zostaną zamienione na biura. - Taka jest ogólna
tendencja - potwierdza Teresa Pajor, prezes Miejskiego Zarządu Budynków
Mieszkalnych w Tychach.
MZBM administruje budynkami należącymi do gminy czyli tymi oznaczonymi
numerami 43-51.
- Mają tam siedziby różne podmioty gospodarcze, a także Wojskowa Komenda
Uzupełnień, Narodowy Fundusz Zdrowia, centrum europejskie - wylicza Teresa
Pajor.
Czynsze w budynkach należących do gminy wynoszą od 20 do 80 złotych za m kw.
Najdroższe są lokale na parterze z oddzielnym wejściem. Stawka za m kw. waha
się w granicach 30-80 złotych. Im wyżej tym taniej, m kw, na II czy III
piętrze można wynająć już za 20-25 złotych miesięcznie.
- Na parterze mieści się między innymi salon Idei, kantor, Bank Zachodni.
Pomieszczenia na wyższych kondygnacjach wynajmują między innymi adwokaci
natariusze. Im potrzebny jest spokój, cisza, a niekoniecznie oddzielne
wejście, wprost z ulicy - uważa prezeska MZBM.
Na lokalach z osobnym wejściem, wprost z ulicy, najbardziej zależy bankowcom.
Nie chcą jednak zdradzić, ile są gotowi zapłacić za miejsce przy głównej
ulicy. Za wyjątkiem Banku Zachodniego bankowcy wynajmują lokale od prywatnych
osób.
Trafione miejsce
- Kiedy zaczynaliśmy tu działalność, był sierpień ubiegłego roku. Zależało
nam na dobrej lokalizacji i łatwym dostępie do klienta. Dla bankowców nie ma
znaczenia to, czy obok funkcjonują inne banki, każdy z nas ma przecież innego
klienta i inną ofertę. Przyznam szczerze, gdy widzę, że przed naszą placówką
ustawiają się kolejki, a u konkurencji są pustki, cieszę się, że znowu
trafiliśmy w dziesiątkę. Obserwujemy się, to przecież normalne - powiedziała
nam Beata Szczygielska, menedżer z Eurobanku. - Jedyny minus to kłopot z
miejscami do parkowania. Sama tracę sporo czasu w poszukiwaniu wolnego
miejsca.
Na brak wolnych miejsc do parkowania narzeka także Ewa Mierzyńska prowadząca
sklep firmy Troll.
- W kwietniu, kiedy wprowadzono odpłatność za pobliski parking, wielu naszych
klientów rezygnowało z zakupów. Wydaje mi się, że osoby, które wynajmują
lokale, płacą wcale przecież nie niski czynsz, powinny mieć jakieś miejsca
parkingowe dla swoich klientów - mówi kobieta.
Jej zdaniem dobra lokalizacja to połowa sukcesu firmy.
- Druga połowa to znana, dobra marka - uważa.
Stałymi klientkami Trolla są Sylwia Juranek i Aleksandra Bylińska. Dziewczyny
powiedziały nam, że nawet kilka razy w tygodniu odwiedzają swój ulubiony
sklep i sprawdzają, czy nie ma czegoś nowego.
- Ubieramy się w Trollu już od dawna. Wszystkie ciuchy mamy z tej firmy.
Gdyby ten sklep nie był w centrum, nie wiem czy tak często byśmy do niego
zaglądały. Przychodzimy tu bo jest blisko - mówią.
O dobrej lokalizacji mówi też Irena Ciszewska, kierowniczka tyskiej Vegi. -
Sklep z kosmetykami nie ma szans na peryferiach. Sprzedajemy towar znanych
marek, nasze klientki to wymagające kobiety. Lokalizacja w centrum jest
najbardziej odpowiednia. Na obrzeżach miasta moglibyśmy nie mieć szans na
zarobek - mówi.
Ulica Grota Roweckiego to również ulica, na której znajduje się rekordowa w
mieście liczba kantorów.
Dawniej stali tutaj handlujący walutą cinkciarze. Plusem tego nagromadzenia
kantorów są konkurencyjne ceny. Wystarczy, że właściciel obniży kursy w
jednym kantorze, już ceny zmieniają pozostali.
Działa tutaj też składnica harcerska, symbol dawnych czasów, gdzie kupowało
się mundurki i plecaki, czasem papierowe i plastikowe modele do sklejania.
Dzisiaj jest to bodajże jedyny w mieście profesjonalny sklep modelarski.
Mozaika nad głowami
Na Grota Roweckiego handlowcy, na co zwracają uwagę przechodnie, prezentują
przekrój różnych stylów reklamowania się.
- Oczywiście, byłoby dobrze gdyby można odgórnie to wszystko jakoś
ujednolicić, ulica wyglądałaby wtedy bardziej estetycznie. Jednak tego nie da
się zrobić, bo nie ma na to żadnego przepisu prawnego. Na razie każdy
reklamuje się tak jak uważa to za słuszne. Na szczęście ponad 80 procent
działających tu firm to firmy profesjonalne, mające pojęcie o reklamie. One
stosują inne graficzne zachęty, niż osoby rozpoczynające dopiero działalność
handlową. Ktoś, kto dopiero rozpoczyna stosuje różne chwyty, chce być przede
wszystkim widoczny, stąd mnogość kolorów i różnorodność stosowanych form
graficznych. Jednak to, co widzimy, prezentuje się dużo lepiej niż jeszcze
przed kilkoma laty - mówi Wojciech Łuka, miejski plastyk.