pietnacha40
21.01.06, 19:02
Moje dziecko oblało kolejny egzamin z jazdy,gdyż nie załapało jazdy po
łuku.Instrukcję jazdy po tym łuku dostała od swojego nauczyciela jazdy -
właśnie sms-em.
Pan twierdzi,że jest fachowcem i zna się na swojej robocie. Twierdzi też,że
dziecko umie jeżdzić i dawno powinno zdać.Tymczasem oblewa kolejne
egzaminy.Jeśli jest fachowcem i się zna,to chyba by się poznał,że osoba nie
nadaje się na kierowcę? A może nie jest tak dobry za jakiego się uważa? A
może jeszcze jakaś inna opcja?