basturk
06.08.03, 17:32
Groźna trąba
Środa, 6 sierpnia 2003r.
To wszystko trwało z kwadrans. Najpierw zerwał się potężny wiatr, potem dało
się słyszeć grzmoty i pojawiła się ściana deszczu. Wyglądało to jak trąba
powietrzna. Po kilku minutach usłyszałem trzask, a kiedy się uspokoiło i
wyszedłem z domu, zobaczyłem, że dwa rosnące przy drodze drzewa są połamane
i tarasują przejazd - opowiada Jan Chromik z Gilowic.
W tej samej okolicy zerwana została linia energetyczna, a mieszkańcy przez
kilka godzin byli pozbawieni prądu.
Przedwczoraj nad Bojszowami, Miedźną i Pszczyną przeszła potężna burza.
Wczoraj likwidowano powstałe szkody. Najwięcej strat odnotowano w
Gilowicach, Woli, Międzyrzeczu i Bojszowach Nowych. W okolicach Woli można
było naliczyć kilkanaście połamanych drzew.
- Byliśmy tutaj w dwie godziny po burzy, bo mieliśmy zgłoszenie, że z dachów
trzech budynków został zerwany eternit. Wiatr był tak potężny, iż z dachu
spadły dwa wentylatory, każdy ważący 25 kilogramów. Dobrze, że nikt nie stał
na dole, że nie spadły na samochody - mówi Piotr Kudyba, z firmy Bratex z
Ćwiklic, która naprawiła wczoraj uszkodzenia na jednym z bloków na osiedlu
Wola.
- Najwięcej zgłoszeń o drzewach tarasujących przejazd oraz konarach
zwisających na liniach energetycznych odebraliśmy z ulicy Ruchu Oporu w
Bojszowach. Tam interweniowały dwie nasze jednostki i trzy zastępy
ochotnicze. W niektórych przypadkach musieliśmy czekać, aż pogotowie
energetyczne odłączy dopływ energii elektrycznej i dopiero potem zaczęliśmy
ścinanie - mówi starszy kapitan Piotr Szojda z KPPSP w Tychach.
Pszczyńscy strażacy interweniowali ośmiokrotnie, sześć razy na terenie
Miedźnej i dwukrotnie w Pszczynie.
- To nie znaczy, że tylko osiem drzew zagrażało, bowiem podczas jednego
wyjazdu usuwaliśmy ich znacznie więcej. Najwięcej wzdłuż dróg Miedźna-Wola,
Gilowice-Góra i Wola-Międzyrzecze. W Gilowicach zerwana została linia
telekomunikacyjna, w jednym przypadku pień przewrócił się na ogrodzenie -
mówi kapitan Ireneusz Smolarek z KP PSP w Pszczynie.
W Bojszowach największe spustoszenie nawałnica wyrządziła na ulicach
Pancerniaków i Ruchu Oporu, wyrywając kilkanaście drzew rosnących wzdłuż
tych dróg. Są to drogi powiatowe więc usuwaniem strat zajął się Powiatowy
Zarząd Dróg.
- Wichura zerwała dach w budynku remizy w Bojszowach Nowych. Uszkodzone
zostały także dwa transformatory w Bojszowach Nowych i Międzyrzeczu. Mamy
też sygnały od mieszkańców ulicy Lisiej w Międzyrzeczy, iż są pozbawieni
energii elektrycznej. Co prawda zerwane zostały dachy w niektórych budynkach
gospodarskich, nie było jednak zgłoszeń od mieszkańców o większych stratach.
Na szczęście, nikt nie został ranny, żaden samochód nie został zniszczony -
powiedziała wczoraj w południe sekretarz gminy Bojszowy, Longina Giedwiłło.
Ofiarą nawałnicy stał się też jeden z dębów rosnących nad Jeziorem
Paprocańskim.
tychy.naszemiasto.pl/wydarzenia/290415.html