Gość: basturk
IP: 80.51.254.*
04.09.03, 17:11
Środa, 3 września 2003r.
Uważam, że to bardzo dobry pomysł i w pewnym sensie wymóg XXI wieku. Teraz
każdy może skorzystać z internetowych stron miejskich w holu ratusza -
twierdzi Aleksandra Cieślik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
W magistracie został uruchomiony internetowy punkt informacyjny. Przy
wyjściu, po prawej stronie, znajduje się komputer, na którym stale
wyświetlone są serwery Urzędu Miasta, Miejskiego Centrum Kultury, Miejskiego
Zarządu Komunikacji oraz Biuletynu Informacji Publicznej. Wystarczy wybrać
jeden z nich, by już po chwili wirtualnie przenieść się do którejś z
wymienionych instytucji.
- Z połączenia korzystają głównie osoby młode. Z nosem wlepionym w monitor
można też spotkać czterdziestolatków, ale osoby starsze zdecydowanie omijają
komputer, jakby go nie zauważały. Pracuję zaraz obok stanowiska, więc na
bieżąco widzę, kto do niego podchodzi - mówi Danuta Waluga, inspektor w
Urzędzie Miasta.
Komputer jest tylko jeden, ale tłumu też przy nim nie widać. Większość
petentów woli samodzielnie dotrzeć do interesujących ich wydziałów - pokonać
kilka pięter, uśmiechnąć się do pani w okienku, poplotkować.
- Ale jak pada deszcz i ludzie wchodzą do holu, to raczej chętnie korzystają
z internetu. Sprawdzają godziny odjazdu autobusów, połączenia itp. - tłumaczu
A. Cieślik.
Strony Miejskiego Zakładu Komunikacji są chyba najchętniej odwiedzanymi.
Szkoda tylko, że na witrynie prężnie działającego przecież Miejskiego Centrum
Kultury czas zatrzymał się dwa lata temu. W dziale "Nasza misja w mieście
Tychy" możemy przeczytać zaproszenie na koncert Jose Torresa w Teatrze Małym
(koncert odbył się 18 lutego 2001 roku) oraz na obchody Dnia Kobiet z
Orkiestrą Aukso 6 marca 2001 roku...
- Często sprawdzam w internecie rozkłady jazdy komunikacji miejskiej i te
strony są nam, pasażerom, ogromnie potrzebne. O internecie w Urzędzie nic nie
wiedziałem, no, ale skoro jest, to przy okazji moich kolejnych wizyt z
pewnością z niego skorzystam - zapewnia Dariusz Fleter, który przyszedł do
magistratu załatwić pilne sprawy wraz z kolegą Bartoszem Zawiślanem.
Pomysł wydaje się dobry i nie ma co przejmować się niską, póki co frekwencją,
gdyż komputer w holu urzędu to nie kawiarenka internetowa i nie do
wszystkiego służy. Jest on bardzo pomocny tym, którzy wiedzą co i jak mają
znaleźć.
MARCIN SITKO - Dziennik Zachodni