Dodaj do ulubionych

Drukowany biuletyn docierający do kobiet .

17.09.09, 12:34

Witam!!!

Tak sobie pomyślałam, że dobrze, że lobby powstało i że istnieje
takie miejsce w internecie, która mówi o tak intymnej ale jakże
ważnej sprawie. Ale internet to ciągle rzecz nie tak mocno
powszechna i nie tak jeszcze dostępna wszędzie. Dlatego pomyślałam
aby może klika kompetentnych osób zrobiło jakiś drukowany biuletyn o
tym co tu się dzieje. Nie tylko praktyczne porady co do doboru bo to
chyba jest oczywiste ale o wszystkich rzeczach spotkaniach,
sklepach, wywiadach. I aby można było to np. spotkać w dobrych
sklepach stacjonarnych i nie tylko. Może te internetowe miałyby
możliwość wysyłania do klientów takiego biuletynu. Który by nie
tylko zachęcał do działań ale był też takim dobrym sposobem na
reklamę i zbiorem informacji o spotkaniach...

Poddaje to pod dyskusje

Co o tym sądzicie? Jak wam się podoba ten pomysłu? Czekam na opinie.
Obserwuj wątek
    • agafka88 Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 12:43
      Pomysl fajny, ale od razu nasuwa sie pytanie: kto mialby to finansowac??
      • skrzydlasta Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 12:56
        Nasunęło mi się dokładnie to samo pytanie... I jeszcze jedna sugestia: nie wiem,
        czy akurat dobre sklepy to właściwe miejsce dla takich biuletynów, bo osoba,
        która tam trafi i tak dowie się wszystkiego od sprzedawcy. Z kolei kiepskie
        sklepy tego nie wezmą, bo po co straszyć klientki. Może miejsca niezależne,
        niezwiązane z tematem jak kawiarnia (od razu temat jest do dyskusji i klientki
        może dłużej posiedzą) lub dodatek do lokalnej prasy codziennej. Tylko znowu
        wraca pytanie: kto zapłaci za druk?
        • dopasowana_pl finansowanie 17.09.09, 14:41
          ja chętnie zapłacę za reklamę w takim cudeńku więc malutki %
          finansowania jest.
          • nomina ... i wydanie 17.09.09, 14:43
            Właśnie też chciałam powiedzieć o reklamie. Ponadto cichutko przypominam, że mam
            własne wydawnictwo, więc w razie czego jest gdzie tanio wydać :).
            • nocarka Re: ... i wydanie 17.09.09, 20:28
              nomina, mogłabyś oszacować koszty wydania? Ty się na tym znasz najlepiej, więc
              zastanów się jaki będzie koszt przy różnych formatach,ilości stron,papierze,
              druku, kolorach, a potem powiedz coś o tym, zdecydujemy :)

              Wiadomo, ze jak zrobimy większy nakład,to ceny reklam będą droższe.Ale
              generalnie chyba chodzi o to, żeby dochód z reklam pokrył koszty druku prawda?
              Nikt z nas na tym zarabiać chyba nie będzie

              Jeśli chodzi o dystrybucję uważam, że najlepiej będzie jak się zgłoszą chętne,
              dostaną pocztą paczkę z egzemplarzami i poroznoszą :)
            • nocarka Re: ... i wydanie 17.09.09, 20:29
              Zresztą ja Cię nomina chyba znam :D Z SFFiH :D Między innymi :D
              • nomina Re: ... i wydanie 17.09.09, 22:39
                O Boże, jestem sławna :D.

                Większy nakład można ładnie pokryć niedrogimi reklamami, jeśli będzie więcej reklamodawców.

                Do oszacowania potrzebuję znać: objętość (liczba stron znormalizowanego maszynopisu) i wymagania - papier offset (jak do drukarki) czy kreda, rozumiem, że kolor i obustronny, ile rysunków, zdjęć i jakie (stopień ugraficznienia podwyższa koszt składu). Od tego zależy nie tylko koszt samego druku, ale składu, redakcji i korekty.

                A przy okazji: to ma być jednorazówka czy periodyk?
          • kasienka.b Re: finansowanie 17.09.09, 14:53
            ja również ;)
            • marciasek największy problem to dystrybucja 17.09.09, 15:09
              Reklamodawcy będą się reklamować wtedy, kiedy reklama przyniesie im jakieś korzyści, wizerunkowe bądź sprzedażowe. Reklama w biuletynie tematycznym jest skuteczna tylko wtedy, kiedy duży nakład dociera do szerokiego kręgu odbiorców z grupy docelowej. W przypadku biuściastego biuletynu nie wchodzi w grę zasięg lokalny, tylko ogólnopolski, a to są już realne koszty (nie da się wsadzić paczki w torbę i rozwieźć rowerem, niestety :( - a tak dystrybuuje się sporo lokalnych pisemek).

              Trzeba zatem sfinansować i zorganizować:
              - teksty i ilustracje (honoraria autorskie)
              - projekt
              - skład
              - druk
              - dystrybucję

              Rozumiem, że pismo byłoby bezpłatne - ? W przeciwnym wypadku dochodzi sprzedaż i księgowość dla projektu.

              Takie coś najlepiej zorganizować za pośrednictwem stowarzyszenia, wówczas można się ubiegać o jakieś finansowanie , gdyby była taka możliwość. W tym przypadku trzeba napisać statut, zorganizować walny zjazd członków-założycieli i złożyć papiery do właściwego Sądu Rejestrowego.

              Tak czy siak, trzeba policzyć wstępnie koszty, przeliczyć to na koszt jednego wydania, ocenić ile reklamodawców jest się w stanie pozyskać dla wydania i ile oni są gotowi za reklamę zapłacić, policzyć ile brakuje (jeśli brakuje) i skąd to wziąć. Sa chętne? :)
              • marciasek i jeszcze słówko o honorariach 17.09.09, 15:28
                Doświadczenie wykazuje, że honoraria należy płacić zawsze. Łączy się to ze sporządzeniem umowy o dzieło z przeniesieniem majątkowych praw autorskich do dzieła na zamawiającego I O TO CHODZI. Powiecie pewnie że znajdą się Forumki, które zadeklarują chęć darmowej współpracy, to po co te honoraria? Po to, by zagwarantować bezpieczeństwo prawne projektu. Chcą pracować za darmo? Proszę bardzo, ale nie zupełnie za darmo, a tanio - nawet za symboliczną opłatę kilkunastu - kilkudziesięciu złotych, ALE z podpisaniem stosownej umowy. Uwierzcie mi, jest dobrze, dopóki jest dobrze, ale kiedy, nie daj Boże, robi się źle, to tylko odpowiednie papiery dokumentujące posiadanie praw autorskich mogą uchronić osobę odpowiedzialną za projekt - i sam projekt też. Podobnie wygląda kwestia wymagań i terminowości - znacznie łatwiej jest wymagać dostarczania zamówionych prac w terminie jeśli ma się na nie umowę. A biuletyn byłby wynikiem współpracy wielu osób, z których każda miała by wpływ na to, czy kolejne wydanie ukaże się w terminie. Nie muszę chyba dodawać, że terminowość i regularność wydań są warunkiem niezbędnym do pozyskania reklamowdawców :)
    • zazulla Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 15:01
      vinnica.pl napisała:

      > klika kompetentnych osób zrobiło

      Jesli mialby to byc biuletyn lobby, to radze pisac "zrobilybysmy" - kazda z nas
      powinna przylozyc sie to tego, albo technicznie, albo finansowo, albo merytorycznie.
      • nocarka Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 17:28
        Ja jako edytorka zgłaszam sie do redakcji i korekty tekstów. Tak, żeby to
        brzmiało i dobrze i poprawnie i literówek nie będzie:) Szybko to zrobię i za
        darmo. Mam dojście do grafika komputerowego i DTP-owca w jednym, tu już nie za
        darmo, ale jak ładne poproszę będzie niedrogo, a w dodatku jeszcze taniej bo to
        jedna osoba, nie weźmie jak dwie oddzielne persony. Jest naprawdę dobry, robił
        stronę dla Panasewicza, katalogi dla Procter & Gamble. Jakby co, piszcie na
        gazetowego:)

        vinnico, myślałam o tym wcześniej. Po ostatnich wizytach w sklepie z bielizną
        myślałam, żeby wręczać coś takiego sprzedawczyniom. Nawet jeśli nie mają takich
        rozmiarów jak potrzebujemy, niech poczytają. To, że fizyk nie będzie miał szansy
        wybuchnąć coś atomowo nie znaczy, że nie powinien o tym wiedzieć.
        • nocarka Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 17:57
          Ja bardzo chętnie zajmę się pozyskiwaniem sponsorów. Wydawałam już informator
          studenci KUL (niemal całkiem sama, od pomysłów, przez sponsorów po przygotowanie
          materiałów, łamanie i skład). Chętnie tym się zajmę.

          Honorarium? W sumie jestem studentką i każde doświadczenie mi się przyda, więc
          bardzo chętnie potraktuję możliwość wpisania go sobie w CV jako doświadczenie.
          Gdyby jednak jakaś firma reklamująca się w broszurze zechciała przekazać kilka
          staników dla robiących broszurkę, bardzo chętnie wezmę w dobre ręce... znaczy
          wdzieję na cudne piersi :D
          • vinnica.pl Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 18:36

            No widze ze temat został podchwycony.Ciesze sie z tego ze są osoby
            które by już coś konkretnego robiły. Mysle że inicjatywa jak
            najbardziej ciekawa i godna uwagi..
            Co do zasięgu też byłabym za ogólnopolskim, inny raczej nie wchodzi
            w gre.

            No i jeszcze jedno proponowałabym tez zainteresowanym sklepom
            reklamę w takim biuletynie.;)
            • malagracja Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 19:42
              Ja bym mogła zrobić małą stronkę www - reklamę o tym biuletynie.
              Przyda się, a roboty mało :-)
          • aleksandralm zaplata w naturze;) 17.09.09, 19:46
            nocarka napisała:
            "Honorarium? W sumie jestem studentką i każde doświadczenie mi się
            przyda, więc bardzo chętnie potraktuję możliwość wpisania go sobie w
            CV jako doświadczenie.
            Gdyby jednak jakaś firma reklamująca się w broszurze zechciała
            przekazać kilka staników dla robiących broszurkę, bardzo chętnie
            wezmę w dobre ręce... znaczy wdzieję na cudne piersi :D"

            Honorarium w naturze - w stanikach nie jest zlym pomyslem;)
            • klarysa007 Re: zaplata w naturze;) 17.09.09, 20:19
              Ja przepraszam, bo tu głownie czytaczem jestem jako laik i BARDZO świeżo
              oświecona ale w zbożnej sprawie chętnie pomogę :)
              Mogę pomóc przy grafice, projektowaniu logo, reklam. Bez względu na to czy za
              darmo, zapłatę w naturze ;) czy kasę.
              • tfu.tfu Re: zaplata w naturze;) 18.09.09, 09:50
                zgłaszam sie do pomocy :) juz niedługo będę mieć więcej czasu, służę aparatem i
                obiektywami :)
    • zazulla widze, ze juz zadecydowalyscie za forum 17.09.09, 20:28
      Wypowiada sie tutaj mniej niz 10 osob, a forum to prawie 2000 forumek. Jesli ma
      byc drukowany biuletym, to nalezy przeprowadzic sonde bo forum to spolecznosc.

      Poza tym jak chcecie rozwiazac sprawy finansowe? Kto mialby sie podjac
      zarzadzania pieniedzmi z reklam itd?
      • nocarka Re: widze, ze juz zadecydowalyscie za forum 17.09.09, 20:37
        Wiesz, myślę, ze można to zrobić, alenie wiem czyjest sens żeby 2000 osób
        decydowało o czymś co i tak będzie robić osób 10 :)
        • zazulla Re: widze, ze juz zadecydowalyscie za forum 17.09.09, 21:00
          Nie mowie, ze ma decydowac 2000 osob, ale chcialam zaznaczyc wasz procent na tle
          calego forum, w imieniu ktorego chcecie drukowac biuletyn.
          • nocarka a ja widzę.. 17.09.09, 21:17
            że gdzie się znajdzie 10 osób chętnych do dość sporej roboty i to za darmo, tam
            zawsze ktos przyjdzie i zobaczy dziurę w całym :P

            jest temat, można dyskutować, niech się każdy wypowiada,wolność słowa mamy.
            • anna-pia Re: a ja widzę.. 17.09.09, 21:22
              nocarka napisała:

              > że gdzie się znajdzie 10 osób chętnych do dość sporej roboty i to za darmo, tam
              > zawsze ktos przyjdzie i zobaczy dziurę w całym :P

              Na tym polega dobre przygotowanie projektu i za to project managerowie dostają
              pieniądze, że wyszukują dziury w całym przed rozpoczęciem projektu.

              >
              > jest temat, można dyskutować, niech się każdy wypowiada,wolność słowa mamy.

              Pogadać zawsze można.
          • anna-pia Re: widze, ze juz zadecydowalyscie za forum 17.09.09, 21:21
            zazulla napisała:

            > Nie mowie, ze ma decydowac 2000 osob, ale chcialam zaznaczyc wasz procent na tl
            > e
            > calego forum, w imieniu ktorego chcecie drukowac biuletyn.

            To po pierwsze.
            Po drugie, jeśli coś ma być organizowane w imieniu forum, wypadałoby zapytać
            Butters o zdanie, to jest jej forum.
            • nocarka Re: widze, ze juz zadecydowalyscie za forum 17.09.09, 21:50
              Jasne, ale przecież nikt na razie nie powiedział: to robimy, ja robię to, ja
              robię to, a ona tamto. Na razie padł pomysł, zgłosiło się kilka osób, które
              powiedziały, że mogą się podjąć takiego a nieinnego zajęcia. Wypadałoby też
              zrobić kosztorys i od razu taki wstępnie zarysowany pomysł przedstawić Butters.
              Bo inaczej wszystko rozbije się o to, że pogadałyśmy, w sumie nic nie zrobione i
              jakoś tak...
    • ziireael Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 17.09.09, 22:28
      Pomysł mi sie podoba i oferuję wszelką pomoc. Korektorską, autorską, rysunkową,
      www czy co tam sobie wymyślicie, a się przyda :)
    • turzyca Jestescie super! Ale jedno pytanie... 18.09.09, 12:38
      Nie bylo mnie w necie niespelna pol dnia, a tu taka fajna inicjatywa i tak
      profesjonalnie sie zapowiadajaca! Az chce sie wziac w niej udzial i przyczynic
      sie do sukcesu. :)

      Tylko jednej odpowiedzi w calej dyskusji nie widze: jaka mialaby byc tresc
      takiego biuletynu? A co za tym idzie, jak cykliczny mialby to byc biuletyn. I
      last but not least: do kogo mialby byc adresowany, a wiec jak dystrybuowany.
      Jesli nie znamy odpowiedzi na ten zespol pytan, to w zasadzie nie mamy celu. A
      najlepszy nawet zespol, nie majac celu, nie osiagnie sukcesu.
      • malagracja Re: Jestescie super! Ale jedno pytanie... 18.09.09, 14:00
        Byśmy musiały miec oddziały w różnych miejscach w Polsce, tak myśle :-)
        • maheda Zanim zaczneimy mówić o oddziałach 18.09.09, 14:13
          dobrze byłoby zastanowić się o tym, o czym mówi Turzyca - o celach oraz adresatach takiego biuletynu.
          Jakie by to miały być artykuły, jak często - czy może jednorazowy druk...
          To są wszystko bardzo ważne pytania.
          Jeśli byłaby to jednorazowa broszura, to nie ma sensu tworzenie oddziałów.
        • turzyca Re: Jestescie super! Ale jedno pytanie... 18.09.09, 14:25
          No super, zalozmy, ze mamy oddzial w kazdym miescie wojewodzkim i jeszcze paru
          innych. I co z tego? Co te osoby maja robic? Jak? Wciaz nie widze odpowiedzi na
          pytanie: co to jest i dla kogo.
      • marciasek drugą ważną i nierozwiązaną sprawą jest... 18.09.09, 14:18
        ...kwestia organizacyjna. A jak jest ważna, sygnalizowały już słuszne skądinąd sugestie Zazulli i Anny-Pii.

        Powtórzę się: uważam, że do takiej inicjatywy należałoby powołać stowarzyszenie, którego członkami zostać powinny wszystkie Lobbystki, które czułyby się w jakikolwiek sposób odpowiedzialne za projekt. Taka organizacja gwarantuje demokratyczną kontrolę nad projektem (walne zgromadzenie członków jest najwyższą władza w stowarzyszeniu) oraz jawność przepływu środków finansowych. Przydatna jest również pozyskana w ten sposób osobowość prawna. Dzięki niej można zawierać umowy, przyjmować darowizny lub dotacje/subwencje, przyjmować i wystawiać rachunki, rozliczać koszty itp.

        Oczywiście istnieje również możliwość stworzenia samodzielnego, lokalnego wydawnictwa które powstanie w oderwaniu od Lobby i nie będzie miało z nim niczego wspólnego, poza oczywiście zainteresowaniem odziewaniem biustu. Wówczas prosiłybyśmy tylko o udostępnienie do autoryzacji, jeszcze przed składem, wszelkich treści związanych z Lobby, gdyby takie miały zostać zamieszczone w publikacji.
        • nomina Re: drugą ważną i nierozwiązaną sprawą jest... 18.09.09, 16:32
          Ale po co? Mając wydawnictwo, gwarantuję to wszystko bez wymienionych przez
          Ciebie formalności, którą naprawdę nie są sprawą łatwą (prowadzę serwis
          zdrowotny i już potykałam się na kwestiach stowarzyszenia - nie tak prosto
          prowadzić w ramach zajęć dodatkowych stowarzyszenie na odległość).

          A pytam o ciągłość, bo gdyby to była rzecz większa a jednorazowa, to mogę dać
          ISBN, co pozwala uniknąć dodawania kosztów VAT.
          • turzyca No to Nomina ratuje sprawe 18.09.09, 17:15
            Bo zalozenie stowarzyszenia wcale nie jest sprawa latwa, prosta i przyjemna.
            Pomijam juz fakt, ze trzeba sie zjechac w min. 15 osob, trzeba zaplacic niezla
            kase, a przede wszystkim miec dobrego prawnika, ktory to wszystko przepchnie
            przez sad. Jesli mozna te kwestie obejsc i skorzystac z wyprobowanych drog
            Nomini, to nie ma co sie wyglupiac, naprawde do jednego biuletynu nie trzeba
            calego stowarzyszenia.


            A ja wciaz nie dostalam odpowiedzi na moje pytania. :(
            • marciasek No to ja chylę czoła 18.09.09, 18:28
              Założenie stowarzyszenia nie jest niczym trudnym, a do przepchnięcia przez sąd wystarczy porządnie napisany statut, zgodny z ustawą, nie prawnik. Brałam udział w kilku tego rodzaju projektach, zakładałam 2 stowarzyszenia oraz 1 fundację i mam jako taka orientację w tych sprawach. Co więcej, mam również doświadczenie w sprawach periodyków wydawanych przez grupy entuzjastów i rozeznanie w problemach, jakie tego typu tryb pracy po jakimś czasie rodzi. Ale oczywiście co kto lubi. Nomino, chylę czoła, bo ja bym się nie podjęła firmowania tego przedsięwzięcia moją firmą.

              A tobie Turzyco napomykam, że przykro mi się zrobiło na wieść o tym, że się wygłupiam...
              • turzyca Re: No to ja chylę czoła 18.09.09, 18:59
                > A tobie Turzyco napomykam, że przykro mi się zrobiło na wieść o tym, że się wyg
                > łupiam...

                Marciasku, jak rany, nie mialam na mysli nic zlego! Jesli Cie urazilam, to
                bardzo przepraszam.
                Tylko mam niesamowite wrazenie, ze zabieramy sie do sprawy od zupelnie opacznej
                strony - nie mamy nawet jasno sprecyzowanego celu, a juz chcemy zakladac
                stowarzyszenie i jeszcze jakes oddzialy regionalne. Badzmy rozsadne i zachowujmy
                sie logicznie. Odpowiedzmy na podstawowe pytania: co, dla kogo, gdzie, kiedy, a
                potem na kolejne czyli jak. Bo chwilowo wygladamy jak rycerz ratujacy dziewice
                przed smokiem: jest kon, jest zbroja, jest miecz, jest giermek, jest baran
                wypchany siarka, tylko gdzie ta dziewica? ;)

                A co do stowarzyszen - ja mam inne doswiadczenia. Szczegolnie jesli
                stowarzyszenie ma miec mozliwosc zarabiania i jesli sad jest z tych up... tzn.
                chcialam powiedziec: niezwykle scisle przestrzegajacych litery prawa. Zeby nie
                wiklac sie w opisywanie moich doswiadczen, siegne po przyklad dosc naglosniony:
                niedawno odrzucono wniosek o zalozenie Lambdy w kolejnym miescie, bo nagle
                statut, uzywany w innych miastach od lat, okazal sie nie dosc dobry.
                • marciasek Re: No to ja chylę czoła 18.09.09, 19:12
                  Powiem tak: Lambda jest kiepskim przykładem, bo z oczywistych przyczyn budzi
                  kontrowersje i rzeczywiście, nieszczęśliwie może się przydarzyć sąd, który
                  zachowa się niegodnie. Co innego jeśli chodzi o stowarzyszenie nowe, które
                  będzie miało inny profil :) Ponadto przyjęłam, że gazeta będzie darmowa i nie
                  trzeba rejestrować działalności; jak sama wiesz to wiele upraszcza.

                  Po drugie, zgadzam się z opinia o dzieleniu skóry na niedźwiedziu, który ciągle
                  w lesie. Moje zdanie dorzuciłam tu po to, by zwrócić uwagę jak dużo jest
                  niewiadomych i ile problemów trzeba rozwiązać zanim przystąpi się do dzieła. Nie
                  tylko co i dla kogo, ale także jak, za ile i za co.

                  Po trzecie, rzeczywiście poczułam się przez chwilkę niemiło ,ale już po sprawie :)
              • nomina Re: No to ja chylę czoła 18.09.09, 19:45
                To ja chylę czoła, bo mnie się stowarzyszenie nie udało :).

                Od razu zastrzegam: ja nie forsuję koncepcji wydawniczej, daję tylko sygnał, że
                jeśli trzeba podejmować dodatkowe kroki tylko po to, by przejść pewne
                formalności, to mamy również do wyboru tę drogę wydawniczą, która już
                formalności ma z głowy.
              • nomina Konkurs z nagrodami? 18.09.09, 19:48
                A przyszło mi jeszcze do głowy: żeby utrwalić wiedzę w pigułce dotyczącą doboru stanika - może umieścić w publikacji konkurs z nagrodami? Zawsze to motywacja do utrwalenia wiedzy :). Co o tym sądzicie? Ja mogę dać parę egzemplarzy mojej "biuściastej" książki.
    • agafka88 Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 18.09.09, 17:34
      Tak sie zastaawiam... Czy na poczatek biuletyn koniecznie musi byc
      drukowany? Bardzo podobala mi sie inicjatywa szafiarek, czyli
      dilemmasmagazine.com/
      Znacznie obnizyloby to koszty calej imprezy.

      Oczywiscie deklaruje pomoc w pisaniu merytorycznych artykulow.

      Jednak zanim za bardzo zaglebimy sie w szczegoly, popieram glosy
      dziewczyn, ze najpierw nalezaloby sie zastanowic, do kogo ten
      magazyn ma byc skierowany i co zawierac? Czy chcemy zrobic magazyn
      dla kompletnie nieuswiadomionych osob, czy dla doswiadczonych
      biusciastych? A moze dla tych i dla tych? Czy magazyn bylby
      jednorazowy, czy cykliczny?

      Do kogo i jak chcemy dotrzec?
      • nocarka Re: Drukowany biuletyn docierający do kobiet . 18.09.09, 19:19
        Moim zdaniem tak jak mówi nomina - jednorazowo, a unikniemy VATu. Co nie znaczy,
        że nie możemy później zrobić kilku kolejnych takich rzeczy, ale nie jako ciągłe
        wydawnictwo.

        Mim zdaniem zakładanie stowarzyszenia, żeby wydać broszurę to trochę przerost
        formy nad treścią. Myślę, że nikt nikogo nie chce tu oszukać, a co do
        demokratyzacji, to myślę, że jak ustali się skład "redakcji" to decyzje będą
        podejmowane demokratycznie przez ów skład, jak będzie większy problem, to głos
        miałoby całe forum.

        Teksty oczywiście znalazłyby się na forum, ktoś deklarował możliwość zrobienia
        stronki, tam mógłby się znaleźć cały katalog w formie PDF także. Załatwiłybyśmy
        tym samym dwie drogi - papierową i internetową.

        Dystrybucja - zależy od nakładu, ale tak jak mówiłam, ktoś się może zdeklarować
        i poroznosić. Ja mogę do: sklepów z bielizną, znajomych i nieznajomych, mogę na
        ulicy porozdawać. Nie widzę problemu, żeby wychodząc codziennie na Uczelnię
        zabrać 10-20 sztuk i rozdać.

        Do kogo adresowane: o tym będzie mówić treść. Ja by przygotowała broszurę dla
        klientek i sprzedawczyn jednocześnie. Informacje jak dobierać staniki, jakie są
        firmy, różne inne informacje przydadzą się i jednym i drugim.
    • butters77 Garść informacji i planów;) 18.09.09, 20:00
      Dziewczyny,
      właśnie wpadłam do domu z podróży, więc wybaczcie, jeśli będę pisać trochę
      chaotycznie - wina pośpiechu i zmęczenia. Generalnie popieram idee
      jakiegokolwiek promowania bra-fittingu - im więcej nagłaśniania tych spraw, tym
      lepiej (o ile, oczywiście, są rzetelnie przygotowane:) A teraz do meritum -
      czyli konkretnych propozycji założycielki wątku:

      > Nie tylko praktyczne porady co do doboru bo to
      > chyba jest oczywiste

      Przy tej okazji zdradzę, że właśnie kończę przygotowywać miniporadnik doboru
      biustonosza - ze zdjęciami, grafiką, tekstami itp. specjalnie przygotowanymi do
      tego celu - wraz z Kasicą, a także Kasią (zbieżność imion;) - graficzką, która
      opracowała logo Lobby. Przyznam, że początkowo zamierzam to udostępnić jako pdf.
      lub inny plik przyjazny do odbioru internetowego - i umieścić np. na blogu
      Lobby. Ale jeśli się sprawdzi, dlaczego by nie przygotować tego do druku? Póki
      co, radziłabym jednak poczekać z przygotowywaniem zupełnie nowych materiałów, aż
      zobaczycie, co wykombinowałyśmy:) Jak wspominam, dotyczy to tylko kwestii
      bra-fitterskich, ale myślę, że się przyda, biorąc pod uwagę zapotrzebowanie
      zgłaszane mi niejednokrotnie przez początkujące forumki:)

      > ale o wszystkich rzeczach spotkaniach,
      > sklepach, wywiadach.

      Z kolei ta część informacji znajduje się - jak wiecie - na blogu Lobby.
      Osobiście - po przygotowaniu niedawno spisu naszych akcji medialnych - zaczynam
      coraz poważniej zastanawiać się nad przeniesieniem tych materiałów (przynajmniej
      tych w typie "stałych") na jakąś oddzielną stronę internetową (nie tylko bloga),
      która gromadziłaby/archiwizowała te informacje. Wyżej pojawił się też wątek
      stowarzyszenia - i tu napiszę wprost, że sama intensywnie o tym myślę i nawet
      poczyniłam pewne kroki w tym kierunku:) Ale wszystko w swoim czasie;)
      Najbardziej jednak chciałabym zwrócić uwagę na pomysł, o którym wspomniała
      Agafka - czyli coś w rodzaju odpowiednika szafiarkowego "Dilemmasa". Jako, że
      zaglądam na forum szafiarek, myślałam o podobnej inicjatywie - choćby tylko
      krótkim, kilkustronicowym magazynie (też może pdf.) - w którym mogłybyśmy
      przedstawiać bieżące informacje o nas, reportaże ze spotkań, wieści o nowych
      sklepach, zdjęcia forumek(?) itp. Układ treściowy takiego magazynu należałoby
      jednak porządnie przemyśleć - i zastanowić się, czy część zakładanych treści nie
      lepiej sprawdza się na blogu Lobby albo Stanikomanii, określić DO KOGO tak
      naprawdę chcemy kierować ten magazyn (macie jakieś pomysły?:) - bo bez tego ani
      rusz - itp. Czy chodzi nam o sklepy i ekspedientki czy o "konsumentki" staników?;)

      Tak czy owak, myślę, że forma elektroniczna byłaby doskonałym sposobem na
      sprawdzenie, jak nam idzie składanie takiego magazynu:) Wiecie, znacznie łatwiej
      (i imho rozsądniej) jest "wypuścić" coś w internecie - choćby kilka numerów
      takiego periodyku - i wtedy podjąć decyzję o druku, niż drukować na szybko,
      dystrybuować trochę przypadkowo itp.

      Uff, wybaczcie, że tak hurtowo, ale chciałam szybko odnieść się do wszystkich
      wątków. Przede wszystkim jednak - bardzo się cieszę, że tyle w Was woli
      działania i mam nadzieję, że wspólnie stworzymy razem jeszcze niejedną fajną
      rzecz:) Pozdrawiam!
      • vinnica.pl Re: Garść informacji i planów;) 17.10.09, 14:14
        Widze, że nie tylko ja miałam ten pomysł. Bardzo sie ciesze
        Butters77 że juz wcześniej podiełaś kroki co do stworzenia tego
        oczym myślałam.
        Tak a'propos bardzo bym chciała Ciebie i Kasice zaprosic do Siedlec.
        Na jakieś spotkanie. Może byście przywiozły ze sobą taki buletyn na
        pokaz. Co???
        Np. Ciekawa jestem jak to sie rozwinie??
        Czekam na dalsze info??

        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka