Dodaj do ulubionych

skad sie wzial terror rozmiaru 75B?

12.10.09, 15:02
Troche juz uswiadomiona w temacie zastanawiam sie nad jedna sprawa.
skad wzielo sie przekonanie, ze jedynie sluszny rozmiar to 75B a
najdalej 75C, ew. drobny biuscik A no i obwody ... doprawdy nie
pojmuje skad to sie wzielo ale wiele kobiet bez problemu nalozy 90B a
w zadnym wypadku nie da sie przekonac ze nosi miseczke F czy G. Jakby
ta wieksza niz C literka to byl jakis dramat albo jakis defekt. Swego
czasu pamietam, ze sama przezywalam dramat posiadajac biust
niemieszczacy sie juz w 75C, raczej urosl do porzadnego E ale wtedy
nawet D wydawalo mi sie gigantyczne. Przyznanie sie przed
kolezankami, ze posiada sie biustnosz w rozmiarze 75D to jak
strzelenie samobojczej bramki. Z drugiej strony 80C wydawalo sie
calkiem normalnym biustem.

Jak myslicie, skad to sie wszystko wzielo? No nie z powietrza bo ja
tez uleglam temu terrorowi a jednak sama nie wiem jak.
Obserwuj wątek
    • kura17 Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 15:12
      nie wiem, skad sie wzial generalnie.
      moge powiedziec, jak bylo u mnie.
      od dawna mam spory biust (teraz 32gg-34FF/G).
      i za moich mlodych czasow zadnych miseczek F czy G zwyczajnie nie bylo w
      sklepach! (ok 20 lat temu). wiec kupowalam cokolwiek, co miescilo moj biust
      (nienawidzialam bul).
      zadnej fobii literkowej nie mam, kupilabym stanik z totalnie dowolna literka,
      byle tylko dobrze pasowal! :)
      • black_halo Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 15:32
        No tak, wiele kobietpewnie chetnie byc cos takiego kupilo ale jednak
        ... w sklepach ciezko znalezc miseczki powyzej C za to w obwodach
        mozna przebierac chociaz kazda z nas zna ten problem bo np. w C&A
        widze, ze jest rozmiar 70 ale tylko miseczki A i B, istnieje tez
        miseczka D ale tylko w obwodach 85 i 90. Wiekszosc znanych mi kobiet
        w zadnym razie nie slyszec o wiekszych miseczkach. Moja osobista
        tesciowa nosi 920D chociaz obwod podjezdza jej pod kark a przy
        najmniejszym podbignieciu biust wyskakuje ze stanika. moja mam zas
        stanowcza sie upiera przy B bo zawsze nosila B i niemozliwe jest zeby
        sie z tego nagle zrobilo E chociaz sama doskonale widzi, ze fiszbiny
        wbijaja sie jej w biust. Z tego tez powodu nosi szmatki, ktore nie
        trzymaja ani obwodu ani biustu. I w sklepach tez slyszy, ze to male
        B.

        zastanawia mnie od zawsze dlaczego producenci nie widza, ze istnieje
        znacznie wiecej rozmiarow biustow. W sklepach, prtzynajmniej na
        zachodzie dosterzezono, ze istnieja kobiety mniejsze niz 36 i wieksze
        niz 42, w C&A do ktorego akurat najczesciej chodze mozna kupic
        ubrania w normalnej rozmiarowce od 32 do 52 a w dziale dla wiekszych
        pan nawet do 64. To daje az 17 roznych rozmiarow ubran !
        • maith Rozmiary ubrań 13.10.09, 00:36
          To teraz uświadom sobie jeszcze, że rozmiary robione są wg jednego
          typu figury i powiększają się o tyle samo w ramionach, biodrach,
          talii, biuście.
          A przecież typów kobiecej figury jest conajmniej 12, w ubraniach
          wypadałoby uwzględniać chociaż 4. A przyjmuje się jeden.
          To teraz kobieta - lizak (wąskie ramiona, duży biust)
          musi zmieścić się w marynarkę robioną na kobietę- rożek (szerokie
          ramiona , mały biust)
          Talie mają takie same
          To kobieta - lizak, żeby zmieścić biust, musi wziąć marynarkę o 2
          rozmiary za dużą w talii, która jednocześnie będzie o 4 rozmiary za
          szeroka w ramionach.
          Itd.
          • black_halo Re: Rozmiary ubrań 13.10.09, 09:58
            Widze powoli ze i to sie zmienia ale zanim dojdzie do Polski? Np. w
            Belgii widze, ze murzynki ogolnie znane z duzych pup jakos
            dobieraja sobie spodnie, ktore pasuja na te duze pupy i stosunkowo
            waskie talie. No ale fakt, masz racje - ja jak chce bluzke na
            guziki to musze kupowac wieksza a potem niesc do tesciowej, ktora
            zna sie na szyciu i robi mi zaszewki gdzie trzeba. Inaczej ppewnie
            myusialabym sie obejsc smakiem. Mam w szafie jedna ulubiona ale
            jest to kroj wybitnie z polskiego bazaru - made in china - na
            wylacznie niebiusciasta osobe. sama kiedys bylam w miare 'normalna'
            i nosilam 85B co poskutkowalo posiadaniem bluzki, ktora moze
            nalozyc moj chlop bo jest tak szeroka na plecach ale za to zapinala
            sie wtedy w biuscie ;D
    • daslicht Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 15:33
      "Przyznanie sie przed kolezankami, ze posiada sie biustnosz w rozmiarze 75D to jak strzelenie samobojczej bramki"

      Zocha! Zocha! A Anka Kowalska nosi 75D! Czaisz? 75 Deeee! A taka dobra dziewczyna z niej była!
      • ciri1971 Daslicht, błagam...:) 12.10.09, 15:41
        Właśnie jadłam kaszę z sosem ( wiem, nie czyta się przy jedzeniu,
        ale ja muszę, bo inaczej mi nie smakuje), wiesz, jak to się
        skończyło?? :D
      • dwa_przecinki daslicht mnie też rozbroiłaś :D n/t 13.10.09, 10:28
    • kasica_k Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 15:42
      1) Z tego, że do niedawna w sklepach literka D była największym rozmiarem
      miseczki, wyjątkowo spotykało się E, a o F nikt nie słyszał. W młodzieżowych
      sieciówkach nadal króluje A-D.

      2) Z tego, że ludziom wydaje się, że A to mandarynka, a G to rozmiar piłki
      lekarskiej. Co zresztą bezpośrednio wynika z małego wyboru w sklepach - jak
      wyobrazić sobie coś, czego się nigdy nie widziało? :) Panuje też przekonanie, że
      literka oznacza wielkość biustu. Tymczasem rozmiar zależy też od obwodu pod, w
      związku z czym na drobnej osóbce miseczka G nie ma nic wspólnego z Gigantem. Z
      tego jednak wciąż mało kto zdaje sobie sprawę.

      3) Z tego, że duży biust jest przez wiele osób postrzegany jako coś, hm,
      "niestosownego", kojarzącego się z silikonem, albo z otyłością, ogólnie jako
      powód do wstydu. Nie rozumiem tego zupełnie, za młodu nigdy nie doświadczyłam
      lęku przed przyznaniem się, że noszę D. Może po prostu rzadko rozmawiałam z
      koleżankami o stanikach? W ogóle mam wrażenie, że te 20 lat temu wymiary naszych
      ciał nie były częstym tematem, raczej rozmawiało się o ciuchach, makijażach,
      fryzurach... w kontekście mody, a nie wymiarów i rozmiarów. Tak czy owak, nie
      potrafię wyjaśnić, czemu obecnie młode kobiety wstydzą się swojego D czy F :)
    • cissnei Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 15:53
      Wydaje mi się, że wiele kobiet wstydzi się głośno powiedzieć, że uważa swój
      biust za duży, zwłaszcza jeżeli ogół ma wypaczone pojęcie rozmiaru. Nawet, jeśli
      kobieta trafi na LB i dowie się, jaki jest jej prawidłowy rozmiar, to może być
      jej ciężko pokonać w sklepie wstyd przed ekspedientką i o niego poprosić. W
      wątkach o głupich tekstach nieraz czytałam, jakie odzywki stosują ekspedientki,
      żeby wyśmiać i zdołować świeżo uświadomione biuściaste.

      Bezpieczniej jest nosić 75B i utyskiwać na swoją nieforemność, przynajmniej nikt
      nie zarzuci im "podbudowywania się literkami". Serio, bardzo często na forach
      widzę, jak wypowiadają się dziewczyny z lobby i dostają odpowiedzi typu
      "wciskasz się w to 65G i nie możesz oddychać, ale masz radochę, że jesteś chuda
      i masz duży biust, weź się lecz dziewczyno". I w ten sposób nieuświadomiona
      część społeczeństwa, która wciąż jest większa, usiłuje zgasić kaganek oświaty ;)
      Ale spokojnie, tego się już nie da zatrzymać ;)

      Ze mną akurat nie było źle pod tym względem, nawet nosząc zły rozmiar starałam
      się szukać w miarę największych miseczek przy średnich obwodach. Podejrzewam, że
      wiele w tym zasługi mojej kobiecej próżności, która nie pozwalała mi się
      dokładnie zmierzyć i operowała starymi, szczuplejszymi wymiarami - inaczej
      pewnie nosiłabym 90D :P
    • piccolo_principe Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 16:11
      Fobia literkowa to coś, czego nie pojmuję i co na szczęście nigdy mnie nie
      dotyczyło. Ok, nosiłam 75C/75D, ale nie dlatego, że się bałam większych literek,
      po prostu nie wiedziałam, że takowe istnieją :)

      Jeśli chodzi o strach niektórych przed miseczkami F czy G, może wynika on z
      tego, że w tradycyjnym bieliźniaku, jeśli widzi się taką miskę, to z reguły
      doszytą do większego obwodu, np. 80 czy 85, co siłą rzeczy sprawia, że wydaje
      się ona większa niż ta sama nominalnie miseczka przy obwodzie 60 czy 65.
      Większość nieuświadomionych zupełnie pomija obwód przy rozmiarze stanika, liczy
      się tylko miseczka! A ona jest przecież ZAWSZE taka sama! (ta opinia niestety
      jest dość powszechna) ergo - pojawia się rozumowanie "jeśli przy 85G ta miseczka
      G jest taaaakaaa wieeelkaaa, to przy 65 czy 70 też taka będzie, a ja przecież
      nie chcę takiej wielkiej, bo nie mam takiego ogromnego biustu!!". I tym prostym
      sposobem wracamy do 75B/75C, bo one mają miseczki "wyglądające normalnie".

      Fascynuje mnie, dlaczego dziewczyny wolą zwiększać obwód niż miseczkę? Dlaczego
      dla nich 85C jest fajniejsze niż 75G? Bo co, bo ma wciąż magiczną literkę C,
      która stanowi wyznacznik "normalności"? Ciekawi mnie, że dziewczyny wolą
      teoretycznie się pogrubiać niż przyznać, że teoretycznie mają większy biust? A
      przecież 85C ma miseczkę o rozmiar większą niż 75G! I bądź tu mądry, człowieku.

      Pamiętam, jak walczyłam z moją mamą, która swoje dobrze dobrane brytyjskie
      75G/GG postrzegała za jakiś olbrzymi namiot. Jak jej pokazywałam, że taki
      właśnie, a nie inny, rozmiar na nią pasuje, bo leży idealnie, podtrzymuje super,
      nic się nie wylewa, nie podjeżdża itd., to i tak się upierała, że on jest
      przeogromny. Wynika to z jej kompleksu wieeeelkiego biustu, co jest absurdalne,
      same powiedzcie, że to nie jest wielki biust... Powiedziałam jej, że nosząc za
      małe staniki, biustu sobie nie zmniejszy. Tak samo dziewczynom, bojącym się
      miseczki F czy G, powinno się powiedzieć, że nosząc taką miseczkę biustu sobie
      nie powiększą :) a mogą za to mieć ten sam biust ładnie i dobrze odziany.
      • myff Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 16:26
        Właśnie, pomijając już, że mamy do czynienia z fobią literkową- moja koleżanka
        jak usłyszała jaki noszę rozmiar, G, bez przesady to wcale nie jest takie
        wielkie, to od razu powiedziała, że słyszała o E..ale to coś jak yeti:)
        słyszeli, ale nikt nie widział, jej znajoma nosi DD ale G?! 65G?! To nie
        możliwe, przecież ja nie mam tak wielkich piersi. Inna ostatnio z bólem
        przyznała, że chyba już nie nosi C..tylko zgrozo D, co jest rzeczą niemożliwą,
        bo jest spokojnie szersza ode mnie w biuście. chodzi o szczupłość. Mała
        literka,szczupła kobieta, duża literka gruba kobieta.
    • myff Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 16:21
      No cóż, 75B to pewien stereotyp- polki są szczupłe, mają małe piersi, a małe
      piersi to rozmiar B, a czemu 75..no cóż, myślę, że to kwestia techniczna..ta
      miska musi choć 1/3 piersi zmieścić, a jak wiemy, im większy obwód tym
      większa(teoretycznie) miska. W sumie czemu nie? A ten stereotyp jest
      nieuleczalny, bo jak nie masz dostępu do "normalnych" sklepów z normalnymi
      stanikami, to masz do wyboru małe staniki w małym rozmiarze "dla szczupłych"
      kobiet i duże staniki w dużym rozmiarze "dla grubych" kobiet. Media tez
      podchwytują ten stereotyp, Ewa Sonnet ma strasznie duże piersi i nosi rozmiar
      34DD(czy nawet DDDD?)a Doda to nawet 80E- było nie było obie rzeczywiście mają
      nie najmniejsze piersi i jak kobieta o "średnim" biuście czyta, że Doda ma taki
      rozmiar...no to co ma biedna myśleć? No tylko Beee. Ja sama pamiętam jak chyba 5
      lat temu gdzieś przeczytałam jak należy się mierzyć- był to reportaż o sławnej
      pani Hani z Grochowskiej- w jaką ja wpadłam panikę jak mi wyszło, że to 70E.
      Przecież to jakaś mutacja; zwłaszcza jak poszłam najpierw na bazar i szeptem
      zapytałam o to E, a kobieta wyciągnęła takie białe coś, bez fiszbin, bez
      kształtu, a ja się zastanawiałam jak ja mam to nosić, żeby czuć się sexy. Z
      resztą potem poszłam do sławnej pani Hani i też mi dała miękki minimiser, bez
      fiszbin. Mało się nie rozpłakałam. Bo mój wniosek był taki, że dużych piersi
      należy się wstydzić jak choroby.
      • black_halo Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 17:13
        Wlasnie mi przyszlo do glowy, ze ta fobia bierze sie tez z tego co
        jest ogolnie dostepne w wiekszych mieseczkach. Pare lat temu jak
        zapytalam na bazarze o 75E to pani wycignela wlasnie taki babciny
        biustonosz bez fiszbin i powiedziala, ze 75 nie ma, jest tylko 85 ale
        sobie moge podszyc.

        Pare dni temu byl ironiczny komentarz na pudelku na temat Igi Wyrwal
        i jest biustu G. I sama sobie teraz mysle - mam moje brytyjskie G,
        calkiem nieduze jak sie okazuje i calkiem powszechne sadzac po forum.
        A tymczasem Ige Wyrwal komentuje sie jak jakis ewenement, cos
        niesamowitego, niespotykanego no i ogolnie .. no troche wulgarny jest
        biust, takie odnosze wrazenie czytajac komentarze o niej. A tymczasem
        moge zgadnac, ze wyjechala na wyspy, kupila dobry stanik i
        stwierdzila ze dobrze wyglada. Inaczej niz wiekszosc kobiet ze ale
        dobranymi biustonoszami i z biustami do pepka.

        Faktycznie tez mam wrazenie, ze duzy biust jest jakos tematem tabu.
        Kobieta z duzym biustem wydaje sie innym rozwiazla wiec lepiej miec
        B, ew. "male C" i sie nie wychylac bo cie posadza o rozwiazlosc i
        uwodzenie cudzych mezow, tudziez chlopakow.
        • kk345 Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 17:45
          No, Iga W. akurat tym biustem zarabia i bardzo jej pewnie jest na
          rękę, ze wywołuje sensację jego rozmiarem. Pobyt na Wyspach skutkuje
          u niej przejściem z duzego Deee (takie wczesniej były komnetarze
          dziennikarzy) na G i tyle.

          A co do meritum: prawdopodobne jest, że spora część Polek nosiłaby
          rozmiar 75B, gdyby staniki nadal, jak kiedyś, były szyte z
          nierozciągliwych materiałów: w końcu kobiet, mających pod biustem 75-
          80 cm a w biuście ok, 90 cm jest na moje oko całkiem sporo.
          A że nie są i rozciągliwe sa coraz bardziej, to musimy sztucznie
          zaniżac obwod, co skutkuje sztucznym zawyżeniem miseczki, co
          skutkuje wytrzeszczem oczu nieuswiadomionych na widok metek z
          rozmiarem... Na tej zasadzie nierozciągliwy stanik powinnam mieć w
          rozmiarze ok 80D/E, a wiec spory biust, ale bez sensacji.W obecnej
          sytuacji rynkowej szukam jednak gigantycznego polskiego 70I:-)
          • indigo-rose Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 22:16
            Czy aż tak dużo? Może tak, ale sporo jest też naprawdę szczupłych dziewczyn,
            mających mniej niż 70 cm pod biustem.
            A ja nawet bez zaniżania nie miałabym czego szukać w "standardowej" rozmiarówce
            - bo 62 mogę tylko przy maksymalnie dobrej woli zaokrąglić do 65. I nici z Be, a
            przecież jestem małobiuściasta. ;)
    • nelyen Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 20:16
      75B to oznaka normalności - noszę 75B jestem normalna, noszę A jestem
      płaska i zakompleksiona, noszę C mam wymarzone cycki, pół świata mi
      zazdrości, mam D jestem mutantem, mam kompleksy, jestem obleśna i
      nieprzyzwoita. tak w skrócie mi maluje się mentalność kobiet - noszę
      B = nie jestem mutantem...
      żal zadek ściska, ale tak jest. "nie założę tego 65DD bo DD to
      taaaaaakie cycki, ja noszę 80B" tekst by my friend (70/86), w moim
      rio wyglądała cudnie, ale co tam, woli nosić 80/85BEEEE i być
      normalna, co z tego, że w obwód mogłaby wmontować koło hulahop w
      poziomie:/

      z tego co laski wypisują po forach to często leczy się kompleksy
      małego/średniego biustu: patrzcie, te co noszą Deeeee to mają cycki
      jak... i tu padają mało miłe epitety. i takie laski nigdy przenigdy
      nie założą dobrego rozmiaru, bo one są NORMALNE (patrz forum:
      wszystko o bieliźnie)
      • indigo-rose Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 22:21
        Coś w tym jest, kiedyś cieszyłam się, jak 70A zaczęło być za małe (70A =
        najmniejszy istniejący stanik = brak biustu) i mogłam mieć 70B (Hura, biust).
        Gorzej, kiedy 70B było za małe... nie wpadłabym na to, że mogłabym założyć 70C
        (spory biust), zwłaszcza że ekspedientki doradzały 75A/B (Bo to obwód za ciasny,
        teraz takie szyją, pani weźmie 75A, dopnie się pani). I znowu miałam kompleksy
        (75A = większy obwód i mikromiseczka = utyłam i jestem płaska).

        Na szczęście nie miałam oporów przed założeniem czegoś "większego niż DD" :)
    • anka_z_lasu Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 20:29
      Kurczę, a mnie ominął wstyd z powodu dużych piersi. Zapewne dlatego, że w
      podstawówce miałam niedowagę i mały biust, dopiero po 17 roku życia podrósł
      trochę no i teraz hormonalna antykoncepcja + 10 kilo na plusie + migracja
      pozwoliły mi dobić do aktualnego rozmiaru. Jako nastolatka marzyłam o figurze
      Claudii Schiffer (hehe, naprawdę ;) a dzisiaj mogłabym mieć jeszcze większy
      biust... Wszystko przede mną, w planach za 2-3 lata ciąża... ;)
      • myff Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 09:48
        Aaa i jeszcze jedno, tak z własnych doświadczeń- fajnie mieć 75B(no może C..D to
        już gorzej, bo jest się grubą, bo nigdzie nie uświadczysz mniej niż 80D), bo jak
        się rozejrzeć nawet po bazarach, nawet po sklepach z ciuchami, dżizas ile tam
        jest prześlicznych staników, ile kolorów, wzorów, deseni etc.jak już dałam się
        przekonać, że muszę żyć z moim 70e, to poszłam szukać stanika na te balony-
        tragedia. nie mieściłam się w nie, albo tonęłam(być może kwestia marnego
        wygarniania, ale sądzę, że głównie za dużego obwodu)ostatnią deską ratunku
        okazała się Gaia Madalena, tu padnie moja subiektywna opinia na jej temat i
        nikomu nie każę myśleć tak jak ja, ale był to najbrzydszy stanik w jakim w życiu
        chodziłam. powiedzieć, że ma grube ramiączka to duża przesada, czułam się niej
        jak w uprzęży, czułam się upokorzona przez tak wielki rozmiar, bo nawet nie
        biust. Mój stanik był paskudny, beżowy i nienawidziłam go. Zwłaszcza za to, że
        tylko on pasuje. jak czuć się kobieco w czymś takim?! Ja marzyłam o koronkach, o
        cienkich ramiączkach...a tu d*** co innego moje małobiuściaste koleżanki i ich 75B
        • black_halo popieram 13.10.09, 11:07
          Fajnie miec 75B bo zawsze kupisz na siebie stanik, jaki chcesz - na
          kazda okazje, dzien tygodnia i nastroj. Za jeden brytyjczyk nawet
          po przecenie moglabym miec conajmniej 5 innych biustonoszy w kazdym
          kolorze, fakturze i kroju ... Tak wiem, moja literkowa forbia
          wziela sie z okropnych biustonoszy w bielizniach, ktore zostaly
          nazwane "biusty nietypowe". Byl taki dzial w bielizniaku, w ciemnym
          kaciku, naz uboczu jakbny duzy biust byl powodem do wstydu. Mam
          wrazenie ze nadal jest.

          Pamietam ostatnie swieta. Moje obie kuzynki, malobiusciste
          zapraszaja na obiad swoich chlopakow. Jeszcze nie bylam posiadaczka
          porzadnego biustonosza ale mialam juz polporzadny 75F z boskiej
          kolorowej koronki i czarny sweterek kopertowy. Troche mi tej
          koronki wystawalo a ci dwaj gapili sie jak w obrazek. W koncu
          ciocia wziela mnie na strone i dowiedzialam sie, ze nie mam wstydu
          zeby tak sie z biustem obnosic przy stole. I nie ma nic dorzeczy
          fakt, ze obie moje kuzynki mialy dekolty wieksze niz ja ;) Ale
          tylko w moim byl biust, u nich raczej plaska klata nie ublizajac
          malobiusciastym. Strasznie sie tym przejelam ale co zrobic :/
          • daslicht Re: popieram 13.10.09, 12:33
            black_halo napisała:
            "Tak wiem, moja literkowa forbia wziela sie z okropnych biustonoszy w bielizniach, ktore zostaly nazwane "biusty nietypowe". Byl taki dzial w bielizniaku, w ciemnym kaciku, naz uboczu jakbny duzy biust byl powodem do wstydu. Mam wrazenie ze nadal jest."

            Ryłko tak robi z butami w "nietypowych rozmiarach". Same paskudztwa z minionej epoki ukryte w kąciku żeby "normalnych" nie wystraszyć :/
    • marikooo Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 22:52
      Ja przeskoczyłam z 75D na 65 GG. Przeświadczona, że D oznacza naprawdę DUŻY
      biust. Reakcją męża na moje uświadomione GG była wypowiedź: "No co ty? Przecież
      przy misce GG to chyba trzeba przed sobą dwa marketowe wózki do podtrzymania
      pchać?!"
      Teraz już jest mądrzejszy, ale musiałam go przekonać kilkoma fajnymi plunge'ami
      w dobrym rozmiarze ;)

      Wiecie jak to jest:
      A = agrest
      B = brzoskwinia
      C = cytryna
      D = dynia
      czy jakoś tak...
      a E to nie istnieje w ogóle, mit jakiś.
      • indigo-rose Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 23:00
        > Wiecie jak to jest:
        > A = agrest
        > B = brzoskwinia
        > C = cytryna
        > D = dynia
        > czy jakoś tak...
        > a E to nie istnieje w ogóle, mit jakiś.

        Brzoskwinia mniejsza od cytryny? :)
        • marikooo Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 12.10.09, 23:15
          mała brzoskwinia i cytryna po dopalaczach ;)
          Chodzi o zasadę ;)
    • maith Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 00:29
      Ponieważ z braku wyboru rozmiarów w sklepach kobiety z nawet bardzo
      dużymi biustami nosiły latami najwyżej Deee, to ludzie sobie
      wyobrażają "To jak ta Kryśka z taaakim biustem to ma Deeee, to takie
      K, to musi chyba zajmować cały pokój"
      Pamiętam, jak jedna z naszych raczej mniejbiuściastych forumek
      próbowała wytłumaczyć w hurtowni, że potrzeba 65G i usłyszała, że to
      byłaby bardzo szczupła kobieta z biustem "stąd do szafy". I że takich
      kobiet nie ma. A dziewczyna stała tam w tym 65G na naprawdę niedużym
      biuście.
    • kuraiko Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 02:18
      taa, bo jak mówię "noszę 70DD", to od razu szydera "hahaha, masz niewiele
      większy biust niż ja, NIE MOŻESZ nosić DD, nawet na C to nie wygląda", a co
      dopiero wspomnieć, że w rozciągliwcach 65F czy 65G...
      najlepsza byłaby ściema, że nosi się 75B, bo wtedy nie byłoby wyśmiewania się -
      skoro wg niektórych nie jestem szczupła i mam mały biust (w postrzeganiu jest to
      bezpośredni skutek tego, że nie mam kreski/dolinki, tylko płaskoklacie), to 75B
      powinno być na mnie akurat, bo jestem grubsza od osób, które noszą (i tak za
      luźne) 70-tki, a mam mniejszy biust niż czyjaś mama/siostra/ciotka/kuzynka,
      która nosi 75/80/85 D
      Niedługo przestanę się przyznawać do swojego rozmiaru, bo nie lubię jak ktoś
      patrzy na mnie jak na świruskę/wyśmiewa się.

      a czemu 75B? bo to niby na średni biust, a średni niby oznacza taki, jaki nosi
      większość :/
      btw to oczywiście 75B istnieje, ale tylko w przypadku ścisłego obwodu (np
      effuniaki, Milena)
      • kuraiko Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 02:28
        hm, ale w zasadzie to ja nie pamiętam czy kiedykolwiek nosiłam to osławione 75B
        ;) mogło to być w czasach kiedy w ogóle zaczęły rosnąć mi piersi, a wtedy jakoś
        się nie rozmawiało z koleżankami o stanikach, potem przeskoczyłam na 80B/C (bo
        przecież byłam "gruba"), 75C, a nadal to nie był okres gadania o rozmiarach i
        bieliźnie...
        więc "mit 75B" to dla mnie pewna abstrakcja.

        aha do tego, jeśli dziewczyna idzie po stanik do sklepu z "chińczykami" czy
        sieciówki typu H&M albo Reserved, to większość staników będzie właśnie w
        rozmiarze 75B, miska C to maksimum (no, widziałam ostatnio w H&M pojedyncze
        sztuki 75D, ale to jakaś limitowanka chyba była :P) i proste - weźmie co jest,
        bez zastanowienia, bo jeszcze należy zaznaczyć, że bułki i kreska są sexy i
        wiele dziewczyn nie wie jak powinien leżeć stanik - przylegający mostek i te sprawy
      • daslicht Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 09:37
        Ściemnianie ludziom, że nosi się 75B, bo inaczej wyśmieją? Co za leszcze!

        Raz że licytowanie się rozmiarami jest idiotyczne, a dwa że idiotyczne jest jakieś "normalizowanie". To co, najlepiej mówić że "Nieee, 180 wzrostu to mają faceci, ja mam 165 i do tego 55 kilo, bo 70 to tylko wieloryby ważą... Buty w rozmiarze 42? Jaaaa? Pogrzało was, kochani? Co ja transwestyta jestem? 38, moi drodzy! Trzydzieści osiem!"

        Jeszcze nie spotkałam się z jakimś natrętnym wypytywaniem o rozmiary w celu licytowania/nabijania. A jak ktoś jest zainteresowany to mówię: mam 180 cm, 70-coś kilo, nosze buty 42 i stanik HH - 65HH! I co się wtedy niby stanie? Zmienię się w kaszalota-transwestytę ciągnącego biust po ziemi? Ludzie są różni, nie jesteśmy wszyscy jak spod sztancy.

        Nie zadawaj się z takimi ograniczonymi bucami, bo szkoda na to nerwów. Niech się tam licytują sami, pewnie z czasem im się znudzi.
    • ula27121 Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 08:30
      W moim przypadku to początkowo z braku kasy. Kupowałam gdzie popadnie i co
      popadnie byle tanio. A potem to z braku wiedzy. Z braku kompetentnych
      sprzedających. Dopóki nie weszłam na to forum nie wiedziałam, że można mieć
      miseczkę G. Ponadto może duży biust kojarzy się z czymś nie ładnym. Miseczka G
      na początku wydawała mi się ogromna ale dopiero teraz widzę, że mam naprawdę
      ładny biust.
      Zatem może to niewiedza z lękiem do spółki:)
      • black_halo Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 09:30
        Kasa to problem, faktycznie. Majac 20 lat, skromne stypendium (ah
        te cale 110 zlotych na miesiac) naawet do glowy by mi nie przyszlo
        zeby wydac rownowartosc na biustonosz. 10 zlotych na bazarze
        wydawalo mi sie rozsadna granica. Dzisiaj patrze troche inaczej,
        lepiej miec 2-3 porzadne staniki w podstawowych kolorach niz 30
        sztuk bazarowego smiecia (moja siostra ma 62 sztuki slicznych
        cacuszek z bazarow i sieciowek a najbardziej zazdroszcze jej
        jednego ze sklepu cubus - kupila za 5 zlotych boski satynowy ...).
        Cena ta sama ale sama widze jaki jest komfort noszenia dobrego
        stanika ...

        No i niektorych ciezko tez przekonac. Bardzo walcze z mama, ktora
        uwaza, ze ma 75B bo tak i juz a tymczasem na moje oko ma nie wiecej
        niz 70 i moim zdaniem cos w kierunku D a moze nawet DD. Wybor
        stanikow w mniejszych rozmiarach istnieje, ceny nawet w brytyjskich
        sklepach sa zachecajace - niektore modele za kilka funtow, o ebayu
        juz nie wspomne. A ona nie i nie. Ja tu musze sie niezle napocic
        zeby znalezc okazje na moje 75G a ona ma milion sztuk do wyboru za
        grosze i nie chce bo ona nie moze nosic D ! d jest przeciez
        ogromne.

        Chcialabym zeby wreszcie sieciowki zrozumilay, ze istnieje cos
        wiecej niz te A,B i C bo bielizna czasem jest piekna ale nie dla
        mnie. I chcialabym zeby na wiesc o miseczce wiekszej niz G ludziom
        nie wychodzily galy na wierzch.
        • bebe.lapin Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 12:21
          > Chcialabym zeby wreszcie sieciowki zrozumilay, ze istnieje cos
          > wiecej niz te A,B i C bo bielizna czasem jest piekna ale nie dla
          > mnie.

          Sieciowki najpierw musialyby zrozumiec, ze sa rozne typy kobiecych sylwetek, ze
          kobiety maja rozne rozmiary i wzrost, i zaczac najpierw szyc ubrania wg takich
          zalozen. Akurat dzial bielizniany nie jest ich glownym.

          Choc moze po wyborze Obamy swiat zaczal sie naprawde zmieniac :p , bo wczoraj
          kupilam w sieciowce (c&a)sztruksowe spodnie (z dodatkiem czegos rozciagliwego)
          nie-biodrowki, tylko o normalnej wysokosci w talii, na moj wielki tylek w
          rozmiarze europejskim 48 (byly jeszcze wieksze rozmiary), ktore przy 164 cm
          wzrostu pasuja idealnie do glanow na dlugosc, za jedyne 19,90€. CUD, no ale c&a
          imo jest troche inne od reszty sieciowek, jesli chodzi o wieksze rozmiary.
      • daslicht Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 09:39
        A co jest takiego nieładnego w dużym biuście?
        • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 10:02
          No, jak to co? Cyce jak donice, cyce do kolan, wieeeeelgachne wory... Przecież
          wiadomo, że jak duże i ładne - to sztuczne. A na takie dużych staników nie trza,
          bo baloniki z silikonem to jak z helem - same idą d góry i w ogóle, przecież
          mają je tylko aktorki porno, co to i tak większość czasu na goło i na plecach...

          No prosz, jak można tego nie wiedzieć!
        • ula27121 Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 14:13
          daslicht napisała:

          > A co jest takiego nieładnego w dużym biuście?
          >
          Teraz wiem, że w dużym biuście nie ma nic nieładnego pod warunkiem, że
          biustonosz go nie oszpeci. Teraz sobie myślę, że może dlatego duże biusty nie
          kojarzyły mi się nigdy z ładnymi bo wisiały do brzucha, albo się wylewały ze
          wszystkich stron, albo buły straszne panie miały....
    • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 10:12
      Moim zdaniem raz, że z braku rozmiarów w sklepach, dwa, że z ogólnospołecznego
      pojęcia, że a=jajko, sadzone, b=cytrynka, c=grejpfrut, d=worek na ziemniaki. A
      dalej to już "ciemność, ciemność widzę!". I stąd fobia literkowa, stąd popyt,
      stąd też podaż... i tak wkoło macieju i dookoła wojtek.

      Dopóki tu nie trafiłam, to wchodząc to bieliźniaka musiałam się nastawić
      psychicznie na wojnę z ekspedientką, że poproszę jednak to 85 pod biustem (i
      jeszcze, idiotka, czułam się winna, że upieram się przy 85, chociaż wszelkie
      tabelki mówią wyraźnie, że najwyżej 95!) z największą miseczką i nie, D to nawet
      nie przymierzę, dziękuję.

      Z tym, że z obwodem 85 to w przeciętnym bieliźniaku nawet w miseczce B nie ma w
      czym wybierać, więc mnie bazarkowy rozmach stanikowy tak bardzo osobiście w oczy
      nie kole.
      • black_halo Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 10:26
        ja kiedys walczylam w sklepach i na bazarach o 75D co wydawalo mi
        sie gigantycznym rozmiare ale mam w domu teraz jedne ostatnie 80C,
        ktore rozciaga sie z 80 cm do 140 ! zmiarzylam wlasnym centymetrem.
        No i teraz sobie tak ogladam i mysle, ze w gruncie rzeczy to mialam
        calkiem nieduzy biust. Podobnie mam z ubraniami. Jakies 5-6 lat
        temu zaczely mi sie okropne problemy z tarczyca co lecze do dzisiaj
        i w miedzyczasie utylam z 75 do 95 kilo. te 75 kilo kiedys wydawalo
        mi sie dramatem a dzisiaj wiele bym dala zeby znow tyle wazyc i sie
        nie przejmowac, ze nie upchne swego wilgachnego tylka w rozmiar 40.
        Niestety spoleczesnwto jest brutalne i jesli sie nie nosi tego
        slusznego 36 to ma sie przechlapane. 5 lat temu w polskim sklepie
        dostac spodnie 42 albo marynarke na biust D to to samo co wygrac
        szostke w totka. Swego czasu nosilam tez jeansy rozmiar 31 na co
        pani Big Starze przewrocila oczami i stwierdzila, ze oni robia
        tylko 30 z wiekszosci modeli. Zgroza. Za to teraz widze, ze w
        wiekszosci sklepow jest wiecej wyboru. Co nie znaczy, ze jest
        lepiej bo np. z kolei Orsay skutecznie zaniza rozmiarowke. Mam
        stare spodnie z tej firmy, rozmiar 42 w ktore wchodze pomimo
        powiekszenia sie pupy do rozmiaru 46. Pomyslalam, ze moze sobie
        zamowie na necie podobne spodnie bo maja rozmiary do 44 i bedzie w
        sam raz. Przyszly i okazalo sie, ze sa na 10 cm w pasie mniej niz
        moje 42. Jak poszlam do ich sklepu w Polsce to sie przerazilam. 4
        sweterki - 32,34,36 i 38 nawzwane odpowiednio XS, S, M i L. Jestem
        w szoku ostatnio.
        • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 10:45
          Mam dokładnie te same doświadczenia ;) Kiedyś nosiłam 80D (i obwód na karku)
          oraz czułam cierpienie w sklepie z dżinsami, prosząc o rozmiar 32 (mityczny!). A
          teraz, mając 10 lat i 15 kg więcej (z własnej winy, niestety) dopiero dojrzałam
          do tego, żeby żądać większego wyboru w sklepach i nie kupować byle czego, w co
          tylko się zmieszczę. Zresztą, paradoksalnie, mieszczę się teraz w więcej rzeczy
          niż te 10 lat temu, więc wystarczyłoby w sumie ruszyć tłuste pupsko, zrzucić
          nabyte przez ten czas "doświadczenia" i cieszyć się ogromnym wyborem ciuchów w
          rozmiarze 42...
          • black_halo Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 11:32
            Widze doskonale, ze sie wybor w sklepach powieksza, niestety moje
            tluste dupsko tez sie powiekszylo znacznie w miedzyczasie i teraz
            wchodze w rozmiary w gornej czesci rozmiarowki. Naprawde zal sciska
            moja tlusta pupe, ze kiedy tak przezywalam pare kilo wiecej,
            przeprowadzalam idiotycne diety cud a dzisiaj place za to zdrowiem
            bo tarczyca przeciez sama sie nie rozregulowala - dopomoglam jej w
            tym dietami cud a teraz nie wiem czy kiedykolwiek bede mogla
            odstawic hormony.
            • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 13:52
              Ano, właśnie. U mnie te 15 kilo to w większości "efekt jojo z podwójnym gratisem
              w promocji". Żeby je trafiła koreańska rakieta, te diety-cud.
          • daslicht Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 12:48
            Yyyyy, pamiętam że jakieś 10 lat temu można było spokojnie kupić dżinsy na obwód w pasie. I nie było problemu z 62 ani 98.

            A jeśli ktoś ma uda szersze od bioder, to polecam męskie dżinsy. Do tego zwykle są dłuższe lub mają mozliwość kombinacji typu 30/34 a nie jak damskie że tylko 25/30, 28/30, 30/30 - bo jak wiemy wszystkie kobiety są równego wzrostu 165 cm. Nawet te, które jako 13-latki kupowały dziecięce ciuchy w rozmiarze 182.
            • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 14:05
              > Yyyyy, pamiętam że jakieś 10 lat temu można było spokojnie kupić dżinsy na obwó
              > d w pasie. I nie było problemu z 62 ani 98.

              No, na prowincji, na której ówcześnie mieszkałam - 31 na obwód w pasie oraz 34
              na długość (miałam naonczas koleżankę Twojego wzrostu), to były wymiary w
              sklepach z odzieżą młodzieżową dziwaczne (nie mówię o fasonach z gumką w pasie,
              zwężanych do dołu i z zakładkami na brzuchu, które mogła nosić moja mama, ale
              nie ja). Może w sklepach Levisa, czy innego Wranglera, na które mnie stać nie
              było (ciekawe, że jak teraz mnie stać, to rozmiaru na mnie nie ma nadal?).

              A jeszcze a propos męskich dżinów, bo rada dobra - ja mam uda węższe od bioder,
              tylko małą różnicę między pasem a biodrami (15 cm), a jakoś spotykam spodnie
              szyte na co najmniej 20 cm różnicy i mnie się wpijają w brzuch, nie mówiąc już o
              manii biodrówko-łonówek. A męskie z kolei latają na dole tyłka i szerokie w
              udach, to już w ogóle. Lubię więc dżiny z dodatkiem elastanu, ale większym niż
              typowe 3%, które niewiele daje - a takie też niełatwo upolować.
            • kuraiko Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 19:31
              męskie dżinsy na szerokie uda?! ja w męskich wyglądałam fatalnie, bezkształtnie...
              i wiecie co, chyba rzeczywiście zacznę się odchudzać, bo moje dżinsy w rozmiarze
              31 (który i tak trudno dostać w niemarkowym sklepie - sorry nie dam za spodnie
              200zł) robią się ciasne i jak będę zmuszona znowu szukać 33 to się załamię
              psychicznie :(((
            • the_mariska Daslicht, powiedz mi gdzie te wszystkie 30/30... 13.10.09, 22:16
              to cię ozłocę ;) Serio :) Bo ja tu się frustruję, że jak w coś już
              upcham tyłek to się ciągnie i ciągnie za mną po ziemi...
              • daslicht Re: Daslicht, powiedz mi gdzie te wszystkie 30/30 14.10.09, 11:59
                Na pewno w sklepach typowo dżinsowych typu Levis czy Wrangler - co się pytam o 34 lub 36 to panie kiwają głowami i "nieee, mamy tylko 30 i 32, co pani taka wysoka?" --> nooo, specjalnie dla pani sklepowej się skurczę :/

                W sieciówkach typu H&M czy inne New Yorkery długośc nie jest oznaczona, ale to będzie 30, bo męskie oznaczone 32 (męskie jakoś można!) są dłuższe.
        • anna-pia Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 10:52
          black_halo napisała:

          > nosilam tez jeansy rozmiar 31 na co
          > pani Big Starze przewrocila oczami i stwierdzila, ze oni robia
          > tylko 30 z wiekszosci modeli. Zgroza.
          Ekhem, ja noszę ichnie 31 na 107 cm w biodrach, i pani niech nie stęka, tylko
          się uświadomi, bo Big Star ma modele w rozm. 36 (model Dalia).
          • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 11:04
            Ale pas też jest ważny, nie każdy ma dużą różnicę między pasem a biodrami ;)
            Mnie zazwyczaj się dżinsy nie dopinają w pasie - albo powiewają na tyłku...
    • paskudek1 Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 12:02
      a mnie zatanawia coś innego - terror 75B to jedno ale: za czasów
      szkolnych w klasie było ileś tam dziewcząt, teraz tez przeciez jest.
      I to dziewczyn różnych w posturze, w figurze, biuście i tym co pod
      biustem. I jakby tak rpzepytać to wyjdzie że co najmniej połowa z
      nich nosi to sławne 75B. I co, nic im to nie mówi? Ja się nad tym
      zastanawiałam kiedy tu trafiłam i zaczełam przymeirzać nowe
      rozmiary. I też się głwiłam czemu mi nic do głowy nie przyszło
      wcześniej.
      • anka_z_lasu Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 12:18
        Cóż - na przykład stopy w zbyt mały but nie upchasz. A biust w za mały stanik -
        da się... I dlatego w przeciętnym obuwniczym chyba większy wybór rozmiarów niż w
        przeciętnym bieliźniaku... (uwzględniając oczywiście samą tylko długość stopy,
        tęgość NIE ISTNIEJE ;)
        • bebe.lapin Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 12:26
          nie wspomianjac juz o roznej tegosci lydki...Idzie zima, moje panie, znowu
          trzeba bedzie kupowac kozaki, bo glanow do wszystkiego sie w pewnym wieku nosic
          nie da.
          • kocio-kocio Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 12:53
            Kozaki to jest moje autentyczne przekleństwo od lat!
            Marzą mi się proste czarne oficerki. Wysokie. Takie do kolana.
            I nie mogę takich kupić, bo mam za grubą i za długą nogę.
            Ogromna większość butów jest "taliowana", przy czym zwężenie wypada u mnie ok.
            pół łydki. I od bardzo dawna żadne się na mnie nie zapięły. Nawet te bez talii!
            Mam 177 cm wzrostu i noszę "dolny" rozmiar 40-42. Nogi nigdy nie były moim
            atutem, ale halo?
            • piccolo_principe Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 21:54
              O tak, kozaki. Moje nieziszczalne marzenie od dobrych kilku lat. Marzę o
              wysokich oficerkach, czarnych lub brązowych... Ale niestety, nie dla psa
              kiełbasa, łydka za gruba, trzeba zapomnieć. Nawet nie łydka, tylko jedno jej
              miejsce, tuż nad kostką, gdzie wszystkie zapinane na zamek kozaki stawiają opór.
              Od lat 2 mniej więcej już nawet nie mierzę kozaków zapinanych na zamek, po co
              mam się dołować. Kiedyś wypatrzyłam takie butki w stylu oficerek, które z boku
              miały wszytą taką jakby gume, która się rozciągała i dopasowywała. Założyłam i
              zapięłam buty przy pomocy pani sprzedawczyni, i poczułam się jak w pancerzu.
              Poza tym były zwyczajnie brzydkie, naciągnięte, bałabym się, że pękną albo że mi
              całkowicie krew z nóg odpłynie, takie były ciasne. A pani tylko rzuciła
              komentarz w stylu: "jak się ma grubą nogę...". Poczułam się jak mutant. A w
              rzeczywistości nie mam az tak grubych nóg, owszem widać od razu, że łydka jest
              mocno zaznaczona, ale bez przesady, nie wygląda to nijak mutantowato.

              Co ciekawe, moja koleżanka ma problem odwrotny - wszystkie kozaki na niej
              latają. Nie jest jakaś przesadnie szczupła, natomiast ma bardzo szczupłe nogi,
              szczególnie właśnie łydki. I też kozaków dostać nie może, tzn. może, ale albo je
              nosi naciągnięte na spodnie, albo musi liczyć się z tym, że będę jej fruwać koło
              łydki. Co też, przyznacie, fajnie nie wygląda. No ale kozaki za szerokie można
              zwęzić, nigdy natomiast nie widziałam szyldu "poszerzanie kozaków" :]

              przepraszam za offtop, musiałam wylać swój kilkuletni żal :(
              • anna-pia Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 16.10.09, 01:00
                Chciałam mieć oficerki, ale o ile mam wąską kostkę, o tyle łydka, panie tego,
                solidna. Kupiłam wiązane wysokie buty, raczej motocyklowe niż typowe oficerki,
                dopasowuję sznurowaniem, ale na wzrost to nic nie da, bo i tak są profilowane.
        • daslicht Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 12:42
          Hmmmm... czy ja wiem czy większy...

          Buty: 36, 37, 38, 39, 40, czasem 41 (6 rozmiarów) - 42+ oraz 35- to prawdziwy cud, coś jak dobre stanikowe sklepy. Tęgości to co najwyżej konkretne firmy (typu X robi węższe niż Y) lub możliwość regulacji, nawet w sklepach Pro nie dostaniesz kombinacji typu 38H czy 42E z tego samego modelu.

          Staniki: 70A, 75A, 80A, 75B, 80B, 85B, 75C, 80C, 85C, 90C, 80D, 85D, czasem 90E (13 rozmiarów). Czasem wory w rodzaju 100F, 105E, 95G. W sklepach Pro dostaniesz porządne rozmiary typu 65HH czy 60D.
          • anka_z_lasu Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 14:15
            Ale Pani wydziwia! 75C i 80B? Przecież to to samo :P

            Moja robocza teoria jest taka, że wszelki indywidualizm to zło. Masz coś za
            duże/za małe/za wąskie/za dużą różnicę - cierp, odmieńcze. I nie zawracaj głowy,
            przecież większość Polek nosi i nie narzeka.

            Hmmm, chyba cukier mi spadł ;)
        • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 14:11
          W przeciętnym obuwniczym wybór rozmiarów jeszcze mizerniejszy niż w bieliźniaku,
          niestety. Przeważnie damskie modele to 37-40, a męskie 42-45. A gdzie
          niegdysiejsze połówki rozmiarów? A czasem nawet jedne trzecie?

          A osobom z małymi stópkami to współczuję jak nie wiem co - kiedyś nosiłam 40/41.
          Teraz noszę 39/38 - a stopa, mam wrażenie, zmianie nie uległa, a jeśli już, to
          raczej się poszerzyła. To co nosi teraz moja koleżanka, która kiedyś nosiła 35,
          36...?
          • marciasek Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 15:57
            to dziwne, bo ja jak nosiłam 42 tak noszę, już jakieś ćwierć wieku prawie... :(
            • ko_kartka Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 09:08
              Zaczynam się obawiać... To może ja faktycznie mutuję? ;) Przysięgam, że z tymi
              rozmiarami to tak mam. W ósmej klasie podstawówki miałam cudne buty na obcasie
              rozmiaru 40, a teraz noszę bardzo podobny fason rozmiar 38. I to w zasadzie ze
              wszystkimi butami tak mam - może mnie się stopy kurczą, jak tym Chinkom? Ale nie
              owijam...
              • nariel8 Zmniejszający się rozmiar butów... 14.10.09, 18:04
                ...to chyba jakaś ogólna tendencja w sektorze obuwniczym.

                Ja w liceum nosiłam buty 37-38. Obecnie 36 a ostatnio jak w lato chciałam kupić
                klapki to nawet 36 było za duże a niestety 35 nie mieli tzn. w ogólnie nie robią.

                Problem z kozakami stara śpiewka :( A ja naprawdę nie mam grubej łydki i mówię
                to jako osoba, która uważa, że jednocześnie ma grube uda i brzuch.

                Zresztą dziś latałam po obuwniczych aby kupić sobie ciepłe, wygodne buty na
                zimę. Miałam kiedyś takie ale się niestety znosiły. I co jajco bo obecnie czy to
                wiosna czy zima 90% asortymenty to wszelakie rodzaje butów na obcasie. Lubię
                sobie od czasu do czasu ubrać obcas co by sobie wzrostu dodać, wydawać
                smuklejsza i seksowniej poczuć. Ale na co dzień wolę coś wygodnego ale nie mam
                szansy nawet czegoś takiego kupić.
                • cissnei OT butowy 14.10.09, 19:24
                  nariel8 napisała:

                  > Zresztą dziś latałam po obuwniczych aby kupić sobie ciepłe, wygodne buty na
                  > zimę. Miałam kiedyś takie ale się niestety znosiły. I co jajco bo obecnie czy t
                  > o
                  > wiosna czy zima 90% asortymenty to wszelakie rodzaje butów na obcasie. Lubię
                  > sobie od czasu do czasu ubrać obcas co by sobie wzrostu dodać, wydawać
                  > smuklejsza i seksowniej poczuć. Ale na co dzień wolę coś wygodnego ale nie mam
                  > szansy nawet czegoś takiego kupić.

                  A ja mam całkowicie na odwrót - ZAWSZE noszę buty na obcasie, choćby minimalnym,
                  i to nie tylko dlatego, że takie mi się podobają, po prostu całkiem płaskie buty
                  są dla mnie niewygodne. W adidasach męczę się okrutnie, mam uczucie ciągle
                  napiętej, rozciągniętej stopy. I właśnie teraz, jak na złość wszędzie widzę w
                  sklepach płaskie kozaki, płaskie sandałki, płaskie balerinki, przynajmniej w
                  tych fasonach, które mi się podobają. Także myślę, że to tylko kwestia
                  złośliwości otoczenia, zawsze znajdujemy nie to, czego nam akurat trzeba ;)
      • ms135pt Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 12:35
        W sumie po tym poscie dotarlo do mnie ze w czasach szkolno-licealnych nosilo sie
        tylko staniki 75: baaaardzo szczupla kolezanka 75 b pusiapek oczywiscie, no bo
        szczupla z malym biustem,
        kolezanka2 sredniej budowy z wiekszym biustem- 75 c,
        ja, dosc duza, 75d marki T oczywiscie, bo o duzy biust trzeba dbac.
        I jakos mimo całkowicie odmiennych rozmiarow odziezy wszystkie miescilysmy sie w
        obwod 75
    • donerkasia Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 14:03
      a jak to możliwe, ze nigdy nie uległam tego typu fobii, nie przeżywałam dramatów
      z powodu dużego biustu (no dobra, jeden - mianowicie gdy miałam 10 lat i
      naprawdę już duży biust mama nie widziała potrzeby kupowania mi biustonosza),
      nie wstydziłam się przyznać koleżankom, ze nie mogę sobie kupić porządnego
      biustonosza (czasem udało mi się upolować jakąś miskę F lub FF, ale naprawdę nie
      częściej, niż raz na rok - no i wiadomo obwód nie taki, jak trzeba)?
      :)
    • blueann Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 15:46
      No, jak to skąd? Taki rozmiar przeciętnie zbudowanej młodej dziewczynie wychodzi
      z tabelki. Ja nigdy nie kupowałam staników na oko, wywróżywszy sobie rozmiar z
      ręki. Ja się bardzo dokładnie mierzyłam, bo ufam liczbom i skrupulatna jestem.
      Ale nie wiedziałam o tym, że mierząc się pod biustem, miarkę należy zacisnąć.
      Podejrzewam, że w dodatku mierzyłam się na wdechu, no i mierząc się samej,
      czasem jakieś przekłamania można osiągnąć - wystarczyło, że krzywo stanęłam,
      wypchnęłam żebra do przodu, czy co... To wszystko by wyjaśniało, dlaczego
      wychodziło mi pod biustem 75 cm, równiutko. A szczuplutka wtedy byłam bardzo.
      Pewnie powinnam była nosić jakieś 60. Potem mierzyłam się w biuście, zaglądałam
      do tabelki (a jakże... tabelkę w domu miałam, zachowaną po oderwaniu od jednego
      z pierwszych staników) i wychodziło 75B. Nie chciało być inaczej.

      A dodam, że ja bardzo chciałam, żeby kiedyś w końcu wyszło więcej biuście i
      żadnych złych skojarzeń związanych z wyższymi literami nie miałam - może
      dlatego, że moja tabelka, nota bene z firmy Triumph, obejmowała rozmiary od A do
      F. Prawdopodobnie więc uznałam, że wszystko to są całkiem normalne rozmiary.
      Stąd już tylko krok do przekonania, że F to największa możliwa miska, ale do
      tego przekonania nie doszłam, bo zwyczajnie - nigdy się nad tym nie
      zastanawiałam. Byłam na etapie B i marzyłam o C, bo chciałam mieć większy biust.

      Nigdy nie wpadłam na to, żeby mierzyć mniejszy obwód, bo nie wiedziałam, że tak
      można. Myślałam, że skoro mam pod biustem 75 cm, to tylko takie staniki mają
      prawo dobrze się układać. A układały się, dodam, całkiem nieźle, biorąc po uwagę
      za szeroki obwód, tyle tylko, że ani odrobinę mi biustu nie podtrzymywały ani
      nie kształtowały. Podtrzymania co prawda za bardzo nie potrzebowałam, bo biust
      miałam w dobrej kondycji, ale jakieś kształtowanie by się przydało. I tak - ze
      staników niby byłam zadowolona, bo pasowały, ale z biustu nie, bo nie wyglądał
      tak, jak bym chciała. Teraz wiem, że gdybym wtedy założyła przynajmniej 70D,
      byłabym zadowolona o wiele bardziej.
    • velika Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 13.10.09, 17:30
      Mi biust urósł dość szybko i już w gimnazjum zaczęłam nosić 75C. Prosta
      kalkulacja-miałam prawie największy biust w klasie, dziewczyna z największym
      nosiła De, to ja Ce(ciągle mam przed oczyma jej biust skaczący na
      wf-ie...powinna była nosić jakieś 65HH...) W oczach swoich i koleżanek był to
      biust duży, bo po Cee jest już tylko D. No ale ja traktowałam go jak atut i
      odziewałam w piękne staniki, prawdziwe dzieła sztuki polskich film
      bieliźniarskich. Trochę mi tego brakuje, przyznam i chyba dlatego teraz kręcę
      nosem brytyjczyki-kiedyś miałam ogromny wybór;) Nie wiem czemu nigdy nie
      próbowałam innych obwodów i misek-chyba dlatego, że moja i otoczenia wiedza na
      ten temat była dosłownie zerowa. Na szczęście siostra tak wystrzeliła, że
      wypadła z wszelkich dostępnych staników i znalazła avocado, a potem
      poszło...Najbardziej przeraża mnie to, że w epizodzie anorektycznym (43kg przy
      1,6m wzrostu) też nosiłam 75C...
    • teresa104 E tam, terror. Terrorek najwyżej. 13.10.09, 20:09
      A skąd się wziął terror małych mieszkań, wąskich łóżek (spróbujcie
      kupić coś o powierzchni spania powyżej 160 cm. szer.), meblościanek,
      olejnych lamperii na klatce, fryzury "palemka" (o zgrozo, wraca!
      przegnawszy terror pazia vel boba), szpitalnych piżam w oświęcimskie
      pasy, windowsa, białego sajdingu, pustych rytuałów w kościele, mleka
      w szkole?
      Bo idzie się falowo. Człowiek nie kombinuje, żyje, bierze, co inni
      biorą, bierze co dają, a dają, co jest brane.

      Dlatego dzieło Lobby jest tak wzniosłe. Stanęłyście, dziewczyny,
      okoniem i udało się. A o tym, że się udało świadczy choćby to, że w
      wielu miejscach da się napotkać negatywne opinie o stanikowej manii,
      zdania wrogie, często obelżywe. To kruszeje beton;)
      • black_halo Re: E tam, terror. Terrorek najwyżej. 13.10.09, 22:04
        Terror malosci wzial sie z poprzedniego systemu gdzie podobno na
        czlowieka mialo przypadac 7 metrow kwadratowych powierzchni uzytkowej
        mieszkania za s na krowe szesc co zawsze powtarza moj ojciec. Gdyby nie
        wersalki czyli skladane kanapy to by nie bylo miejsca w ogole. A
        mniejsze mieszkania sa po prostu tansze ...
        • azymut17 Re: E tam, terror. Terrorek najwyżej. 13.10.09, 22:58
          black_halo napisała:

          > Terror malosci wzial sie z poprzedniego systemu gdzie podobno na
          > czlowieka mialo przypadac 7 metrow kwadratowych powierzchni uzytkowej
          > mieszkania za s na krowe szesc co zawsze powtarza moj ojciec.
          I Joanna Chmielewska również :-)
          Jeny, ale dżinsowo-kozakowo-mieszkaniowy offtop nam się zrobił!

          Ja też nosiłam 75B, ale tak jak jedna z przedmówczyń, potwierdzone tabelkowo.
          Pod biustem 77-78, dlatego próbowałam też 80B, no bo 78 to już 80 - mierzyłam
          oczywiście na wdechu i luźno, bo w staniku trzeba oddychać, prawda? Poza tym
          obwód 70 był "najmniejszym produkowanym", a były dziewczyny szczuplejsze ode
          mnie. Ergo muszę mieć obwód 75. BTW z ciekawości zmierzyłam się teraz 'pod' na
          wdechu maksymalnym miedzyżebrowo-plecnym (lata trenowania wschodnich sztuk walki
          dają niecodzienne możliwości) i wyszło mi 82 :-D Na ścisło mam 66:-D To ciekawe,
          ile miałam wtedy?
      • nariel8 Właśnie TERROR pełną gebą. 14.10.09, 18:18
        I to nie tylko wśród staników. Jak sama zauważyłaś jest to powszednie.

        Przykłady terroru:
        - nie mogę kupić prostych, ciepłych zimowych butów bo 90% w sklepach to buty na
        obcasie, z frędzlami, klamrami, cekinami itd.
        - chciałam kupić szafkę z lustrem nad umywalkę nie kupię odwiedziłam 4 duże
        sklepy remontowo-budowlane są tam szafki dużo ich ale dosłownie wszystkie od
        różnych producentów wysokie na 60cm a ja potrzebuje maksimum 50cm (dobra
        znalazłam JEDNĄ niższa niż 60cm ale była plastikowa)
        - obecnie dostać biały emaliowane zlew graniczy z cudem no bo obecnie jest
        'moda' na chromowane i jeszcze tzw. granitowe (jakieś pojedyncze sztuki
        emaliowanych są ale chodzi mi o możliwość wyboru z kilku, kilkunastu)

        Ostatnio doszłam do wniosku, że jest pod tym względem gorzej niż w PRL. Wtedy
        był jeden model podobał się czy nie podobał był tylko on i kropka. Teraz wmawia
        się nam tak wmawia, że mamy tyle do wyboru tylko przebierać i wybierać. Ale w
        rzeczywistości jest to złudna mnogość wyboru niby tyle tego a kupić szafki
        wysokości 50 cm czy białego emaliowanego zlewu się nie da.
        • teresa104 Czyli nie terror a urawniłowka. 15.10.09, 10:03
          Mogłabym godzinami wyliczać, co chciałam kupić, a mi się nie udało.
          Zresztą zawsze wydaje mi się, że potrzebuję rzeczy prostych i
          oczywistych. Jeśli już więc mówimy o jakimś terrorze, to jest to
          terror średniości (średniactwa?), średniość rządzi rynkiem, rynek
          nie oferuje tego, co poza średniość wystaje.
    • ptasia Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 14:25
      ja tak sobie myślę i próbuję z mroków pamięci coś wyciągnąć. za cholerę nie
      pamiętam swoich pierwszych staników, ale pewnie to było coś kupowane przez moją
      niereformowalną mamę, i głosuję, że jakiś miękki Triumph Sloggi czy BeeDees,
      pewnie w rozmiarze nieśmiertelnym. Miałam 13-14 lat, biust (teraz 30ff) i
      gabaryty podobne, co teraz, i potworne kompleksy - bo miałam jakiś biust i to
      asymetryczny, i biodra, i uda. Chodziłam w męskich koszulach i garbiłam się, i
      rozsmarowywałam biust po klacie w 75b bez fiszbinów. Jak teraz sobie o tym
      pomyślę, pluję sobie w brodę. Potem sprawę załatwiłam odchudzeniem się o ok. 10
      kilo, co na kilka lat załatwiło sprawę biustu, bo u mnie to pierwsza rzecz,
      która reaguje na najmniejszy przyrost/spadek wagi. Więc do mniej więcej końca 2
      klasy LO pojemnościowo te miski w 75a i 75b, którymi się owijałam, pewnie i były
      dobre, bo zrobiłam się mocno małobiuściasta, ale obwód pewnie powinnam była mieć
      60, tylko skąd miałam to wiedzieć? Potem zaczęłam jeść i wróciłam do stanu
      wyjściowego i kupowałam dalej 75b. Jeśli kupowałam, bo ogólnie rzecz biorąc -
      nabywanie stanika = droga przez mękę. Najchętniej w ogóle nosiłam takie
      koszulki-topy typu Gatta czy Sloggi, bezfiszbinowe, takie rozpłaszczające, bo
      uważałam, że nie widać w nich asymetrii. Co poniekąd jest prawdą, ale...
      dlaczego nie przyszło mi do głowy, że coś jest nie tak? Że spycham biust pod
      pachy i że nie dość, że nie jest to jedyny fason, który mogę nosić, nie jest to
      coś, co powinnam stale nosić? Że obwód mam nie taki, miski za małe?
      Pewnie dlatego, że kupowałam w sieciówkach "do D", nie było znikąd informacji, a
      dookoła koleżanki i Mama z literkofobią.
      Jak przeczytałam 1szy raz o pani Hani, pomyślałam: w kierunku... 70c.
      Oczywiście, że nie było dobrze, i szybko zarzuciłam eksperyment.
      • anuula12 Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 18:02
        Ptasia, Twój post pchnął mnie do wspominek o moich stanikowych początkach. Co
        dziwniejsze, też noszę 65ff, a nigdy nie miałam kompelsów nt. za dużego biustu.
        Przeciwnie, zawsze chciałam nie co najmniej "duze c" :) Najpierw jakieś tam
        bezfiszbinowce w rozm. 60 i 65a, potem 70b, potem 70c, dalej 70d w kierunku e, z
        kompletnego braku zaczynam poszukiwania w internecie i voila! lobby! Co
        fajniejsze, okazuje się, że będąc nieuswiadomiona celowałam w całkiem niezły
        rozmiar ;)i przeskoczyłam do 65f-ff.
        A terroru 75b tak właściwie nie doznałam. Miałam kilka staników o szerszym
        obwodzie(nie wiedziałam wtedy że są szersze, i bardzo się złościłam, że luźne),
        ale jak tylko robiły się sporo luźniejsze mnie opuszczały. Jakoś nie dawałam się
        wmanewrowac w 75b, może dlatego, że jestem zbyt uparta?
        Ale małą fobie literkową to miałam, oj miałam.
        • ptasia Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 18:55
          też noszę 65ff, a nigdy nie miałam kompelsów nt. za dużego biustu.
          > Przeciwnie, zawsze chciałam nie co najmniej "duze c" :)

          wiesz, jak miałam 14 lat trochę inaczej to postrzegałam niż np. 5 lat później.
          chociaż nie wiem, mam wrażenie, że dopiero uświadomienie naprawdę zmieniło moje
          podejście i sprawiło, że zaczęłam biust wreszcie eksponować, nie spłaszczać. tak
          naprawdę jestem średniobiuściasta (95 cm uśrednione w, przy 72 pod/164 cm
          wzrostu), ale byłam strasznie zakompleksioną nastolatką, źle się czułam w swoim
          ciele. Z moich koleżanek wtedy tylko parę mało "prawdziwy biust". jeśli jeszcze
          wzbudziłam zainteresowanie na ulicy (jak sobie pomyślę o tych męskich koszulach
          i swoim pewnie wesoło baunsującym biuście, to w sumie trudno się dziwić),
          wpadałam w panikę. a jakoś zawsze tak było - do tej pory - że przyciągałam panów
          w wieku średnim i starszym ;//. i dlatego się tak odchudziłam, że jak spojrzę na
          swoje zdjęcia z przełomu podstawówki i liceum, to płakać się chce. I wtedy
          koledzy dla odmiany wyzywali mnie od "płaskich jak deska". i tak źle, i tak
          niedobrze.
          • daslicht Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 19:20
            To i ja miałam "kompleks" (nie taki prawdziwy, tylko takie wrażenie) małego biustu - nosiłam 70C, choć powinnam pewnie jakieś 65F :))))

            A koledzy się nabijali że wyglądam jak facet i pytali ile pakuję na siłowni. Ale jak kiedyś przyszłam do szkoły w spódniczce to był szok :))))
            W szkole zawsze sobie coś znajdą, ale czasem niektórym potrafią dopiec, niekiedy na dłuuuugoooo.
            • anuula12 Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 19:45
              Ojj, potrafią, potrafią.
              Trochę mnie to dziwi, bo już po raz ktoryś spotykam się z tym, że taki
              sam/podobny rozmiarowo biust może byc odczuwany i jako za duży i jako za mały :D
    • ticon Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 14.10.09, 22:29
      Chyba wziął się stąd, że rozmiarówka się kończyła. Ja się pchałam w 75C
      (uważałam, ze to końcówka rozmiarówki), a teraz mam 70GG. Jak dziś oglądam film
      ze studniówki i latające cycki... Więcej niż D nie było, więc jak ktoś miał
      więcej, był mutantem. A swoją drogą... pisałam chyba o tym, mówiłam pannie, ze
      moja siostra ma rozmiar 60G (mój 70GG przełknęła jakoś), a panna: "Przepraszam
      cię, a ona nie jest jakoś zdeformowana?". Grrr!
    • mika_p Re: skad sie wzial terror rozmiaru 75B? 15.10.09, 19:16
      Mnie 75B wyszło z tabelki. Nie pamiętam wymiarów, ale w ciąży piersi mi urosły i
      zaczęłam nosić 75C. Co mnie zdołowało, bo C to już spore piersi. Bardzo byłam
      szczęśliwa, kiedy kupiłam sobie triumphowe 80B. Co prawda obwód nie pocieszał,
      ale literka świadczyła o tym, że wracam do normalności. Dla ustalenia uwagi,
      przed ciążą ważyłam 56 kg przy wzroście 172 cm, po ciąży, w okresie tego 80B,
      zazwyczaj 61 kg.
      Całą drugą ciąże przechodziłam w tym 80B, jakoś bezrefleksyjnie przechodząc nad
      faktem, że biust mi urósł wyraźnie już na początku a potem jeszcze trochę.
      Zmierzyłam się dopiero pod koniec, przymierzając się do kupna karmnika. Z
      tabelki wyszło 85E, ale takich to nie robią, znaczy, teoretycznie, bo w praktyce
      D to było max, co mozna było dostać w sklepie. O, tu mnie trochę rynek
      poddenerwował, bo teoretyczna możliwość była, a w praktyce nie było.
      Karmnik był miękki, więc dał się nosić z nominalnie za małą miską, ale po
      karmieniu w nowym rozmiarze 80D wróciłam do fiszbin. No i to D było za małe na
      mój wielki biust (na którym rozmiar konfekcycyjny 44 się ledwo dopinał, więc był
      naprawdę wielki), ale E nie było. Wielki biust - wielkie D. Mogłoby być nawet E,
      ale nie było. Wielka, gruba - 80D. Młoda, szczupła, z niewielkim sympatycznym
      biustem 75B. Tak było wg tabelek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka