black_halo
12.10.09, 15:02
Troche juz uswiadomiona w temacie zastanawiam sie nad jedna sprawa.
skad wzielo sie przekonanie, ze jedynie sluszny rozmiar to 75B a
najdalej 75C, ew. drobny biuscik A no i obwody ... doprawdy nie
pojmuje skad to sie wzielo ale wiele kobiet bez problemu nalozy 90B a
w zadnym wypadku nie da sie przekonac ze nosi miseczke F czy G. Jakby
ta wieksza niz C literka to byl jakis dramat albo jakis defekt. Swego
czasu pamietam, ze sama przezywalam dramat posiadajac biust
niemieszczacy sie juz w 75C, raczej urosl do porzadnego E ale wtedy
nawet D wydawalo mi sie gigantyczne. Przyznanie sie przed
kolezankami, ze posiada sie biustnosz w rozmiarze 75D to jak
strzelenie samobojczej bramki. Z drugiej strony 80C wydawalo sie
calkiem normalnym biustem.
Jak myslicie, skad to sie wszystko wzielo? No nie z powietrza bo ja
tez uleglam temu terrorowi a jednak sama nie wiem jak.