Dodaj do ulubionych

nisko osadzony biust

31.03.11, 21:08
Proszę o radę. Namówiłam koleżankę na poprawne ostanikowanie i jest problem. Biust (bryt. ok. 38F) jest bardzo nisko osadzony. Nic nie leży poprawnie, nawet w miarę poprawnie. Czy macie jakieś sprawdzone modele na tak osadzone piersi? Dziewczyna jest lekko podłamana. Biust ma nawet dość jędrny, nie jakiś mocno sfatygowany, nie rodziła, nie karmiła, po 40-stce.Podobało jej się Tango Panache, ale niestety, nie leżało.
Będę wdzięczna za rady.
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: nisko osadzony biust 31.03.11, 21:16
      Ale na czym dokładnie polega problem? Coś się nie układa/wbija? Za krótkie ramiączka? Czy biust przy próbie wywindowania w górę załamuje się na górze? Napisz coś więcej.
      • gargutka Re: nisko osadzony biust 31.03.11, 21:38
        madzioreck napisała:

        > Ale na czym dokładnie polega problem? Coś się nie układa/wbija? Za krótkie rami
        > ączka? Czy biust przy próbie wywindowania w górę załamuje się na górze? Napisz
        > coś więcej.


        Rozumiem, że u niej piersi zawsze będą niżej, niż powinny, ale coś pasować chyba będzie. Nie oczekujemy cudów ;-)
        Z samymi ramiączkami nie ma problemu. Jednak już przy podciąganiu ich do góry ewidentne załamanie piersi na górze jest, to fakt. Fiszbiny pod biustem podjeżdżają wtedy lekko w górę, choć obwód jest naprawdę ciasny i przy 34 już się dusiła. 38 zdecydowanie za duży, podjeżdża. To wszystko działo się przy Tango Panache białym balkonetce.
        Poza tym jest asymetria i z lewej piersi wszystko dołem się lekko od środka wylewa, mierzyłyśmy i o jeden i o dwa i o trzy rozm. większe i wtedy ta mniejsza pierś się po prostu topiła w misce i nie mam już po prostu pomysłu, co dalej.
        Co robimy źle?
        • madzioreck Re: nisko osadzony biust 31.03.11, 22:33
          > Z samymi ramiączkami nie ma problemu. Jednak już przy podciąganiu ich do góry e
          > widentne załamanie piersi na górze jest, to fakt.

          Załamywanie się piersi na górze może wynikać z tego, że:
          -biust jest np. zniszczony, lejący, i z tym trudno coś zrobić (zresztą taki biust "łamie się" w różnych miejscach) na szybko
          -usiłujemy podciągnąć biust wyżej, niż się da - czasem jedno i drugie naraz.
          A możesz podać tez rozmiar miseczki, bo sam obwód nic mi nie mówi? Bywa, że przy dużych piersiach, np. 32JJ, 32K, też występuje taki efekt, kiedy biust jest związany z klatką piersiową na stosunkowo małej powierzchni - wtedy ułożenie fiszbiny tuż pod piersią i podniesienie samej piersi może zrobić takie załamanie.

          Skąd jesteś, byłyście w jakimś sklepie stacjonarnym, czy zamawiałyście przez net? Może mogłybyście wybrać się do sklepu z bra-fittingiem? Piszesz o obwodzie 34, że ciasny, i 38 - luźny, a mierzyłyście obwód 36? Jak duża jest ta asymetria? Mniej więcej jeden rozmiar miseczki, dwa, trzy? Bo przy większej niż ta jedna miseczka moga pomóc wkładki pod mniejszą pierś...
          • gargutka Re: nisko osadzony biust 31.03.11, 22:39
            Bardzo Ci dziękuję.
            36 pod biustem jest OK, miseczka F, więc nie jakaś kosmiczna.
            Właśnie czytam o tych wkładkach effuniakowych w innym wątku.
            Niestety, brafittingu chwilowo nie było, była sprzedawczyni chyba jakaś jeszcze nie do końca w temacie stanikowym. Trzeba wybrać się trochę dalej, niestety, mamy dość daleko do sklepu z profesjonalnym brafittingiem.
            Po prostu będziemy próbować dalej szukać. Dzięki, zwrócę uwagę na te ramiączka.
        • azymut17 Re: nisko osadzony biust 31.03.11, 22:36
          gargutka napisała:

          > Rozumiem, że u niej piersi zawsze będą niżej, niż powinny,
          Tu się przyczepię: co to znaczy "powinny"? Jak wyrosły na jakiejś wysokości, to znaczy, że są tam, gdzie trzeba :-)

          > > Z samymi ramiączkami nie ma problemu. Jednak już przy podciąganiu ich do góry e
          > widentne załamanie piersi na górze jest, to fakt.
          Ja bym ten fakt interpretowała raczej nie jako wysoko osadzony biust, ale jako biust dość zniszczony. Skóra wtedy jest rozciągnięta (efekt noszenia złego stanika, który sprawiał, że biust leżał na brzuchu), przy założeniu stanika w dobrym rozmiarze biust ląduje na właściwej wysokości, przez co skóra się załamuje.

          > Fiszbiny pod biustem podjeżdż
          > ają wtedy lekko w górę, choć obwód jest naprawdę ciasny i przy 34 już się dusił
          > a.
          Na jaką wysokość podjeżdżają? Czy wjeżdżają na piersi (źle) czy podjeżdżają pod sam biust (dobrze)?

          > Co robimy źle?
          Dobieranie rozmiaru tylko na jednym modelu jest dość ryzykowne, ja sama jako brafitterka muszę zobaczyć jak leży z 5-10 modeli, zanim podejmę się określić podstawowy rozmiar brytyjski (ze względu na wahania między firmami, modelami i kolorami trzeba wyciągnąć średnią). A tutaj dochodzą jeszcze dodatkowe problemy z dopasowaniem... Radziłabym przymierzyć kilka innych fasonów/firm/modeli, bo może to rozwiązać część problemów.
          • gargutka Re: nisko osadzony biust 31.03.11, 22:47
            azymut17 napisała:

            > gargutka napisała:
            >
            > > Rozumiem, że u niej piersi zawsze będą niżej, niż powinny,
            > Tu się przyczepię: co to znaczy "powinny"? Jak wyrosły na jakiejś wysokości, to
            > znaczy, że są tam, gdzie trzeba :-)

            oczywiście, że są tam, gdzie powinny, miałam na myśli, że raczej nawet po założeniu poprawnie dobranego stanika biust będzie niżej (linia sutków) niż u osoby z, nazwę to "klasycznie" umiejscowionym biustem (czyli ani za nisko, ani za wysoko).
            >

            >
            > > Fiszbiny pod biustem podjeżdż
            > > ają wtedy lekko w górę, choć obwód jest naprawdę ciasny i przy 34 już się
            > dusił
            > > a.
            > Na jaką wysokość podjeżdżają? Czy wjeżdżają na piersi (źle) czy podjeżdżają pod
            > sam biust (dobrze)?

            na piersi, niestety,
            >
            > > Co robimy źle?
            > Dobieranie rozmiaru tylko na jednym modelu jest dość ryzykowne, ja sama jako br
            > afitterka muszę zobaczyć jak leży z 5-10 modeli, zanim podejmę się określić pod
            > stawowy rozmiar brytyjski (ze względu na wahania między firmami, modelami i kol
            > orami trzeba wyciągnąć średnią). A tutaj dochodzą jeszcze dodatkowe problemy z
            > dopasowaniem... Radziłabym przymierzyć kilka innych fasonów/firm/modeli, bo moż
            > e to rozwiązać część problemów.


            Bardzo Ci dziękuję za odpowiedzi, mierzyłyśmy jeszcze kilka brytyjczyków, ale było podobnie.
            Po prostu najwyraźniej czeka nas dłuższa wyprawa do porządnego sklepu i tyle.

            Ale załamywanie się piersi na górze nie zawsze chyba oznacza mocno zniszczony biust?
            Aktualnie po dużym schudnięciu noszę perfekcyjnie leżące 34H, wcześniej zaraz po porodzie 36HH, wtedy też miałam problem z tym załamywaniem, choć piersi mam raczej w dobrej kondycji. Brałam to raczej jako efekt ich lekko gruszkowantego kształtu. Teraz mam duzo mniejszy rozmiar i już nie mam tego problemu.
            • madzioreck Re: nisko osadzony biust 31.03.11, 23:01
              > na piersi, niestety,

              Jeśli fiszbiny od dołu wjeżdżają na piersi, to jest to wina za luźnego obwodu...

              > Ale załamywanie się piersi na górze nie zawsze chyba oznacza mocno zniszczony b
              > iust?

              Nie zawsze, ale często. I nie musi być bardzo zniszczony - wystarczy, że po podniesieniu piersi skóry na niej robi się nieco więcej, niż kiedy pierś opada swobodnie.
              Moja siostra mimo biustu jędrnego i osadzonego wysoko również ma problem z załamywaniem na górze - bo biust jest małą powierzchnia przytwierdzony do klatki piersiowej i po prostu tak bywa, że jeśli stanik podtrzymuje biust na poziomie, z którego ten biust wyrasta, dochodzi do załamania. I na takie załamywanie pomysłu, szczerze mówiąc, nie mam.
              • akj77 Re: nisko osadzony biust 01.04.11, 00:18
                Mnie się w fullcupach/wyższych balkonetkach też pierś w ten sposób załamuje, powstaje puste miejsce przy ramiączku, i przestałam to już traktować jako błąd dopasowania. Biust mam w stanie nierewelacyjnym, ale nie jest też jakoś bardzo sfatygowany (nie karmiłam).
                W halfcupach/niższych balkonetkach nie mam tego problemu i takie modele noszę najchętniej.
              • maheda Re: nisko osadzony biust 01.04.11, 00:28
                madzioreck napisała:

                > > na piersi, niestety,
                >
                > Jeśli fiszbiny od dołu wjeżdżają na piersi, to jest to wina za luźnego obwodu..

                Chyba, że biust jest bardzo zniszczony albo żebra mają specyficzną budowę - wtedy może się okazać, ze obwód wjeżdża na piersi nawet, jeśli będzie za ciasny.

                Przede wszystkim dałabym spokój modelowi Tango II i przyjrzałabym się raczej modelowi Andorra - on jest świetny do biustów asymetrycznych, z uwagi na elastyczną koronkę.
                • gargutka Re: nisko osadzony biust 01.04.11, 09:12
                  maheda napisała:


                  > Przede wszystkim dałabym spokój modelowi Tango II i przyjrzałabym się raczej mo
                  > delowi Andorra - on jest świetny do biustów asymetrycznych, z uwagi na elastycz
                  > ną koronkę.
                  >


                  dziękuję, zanotowałam!
            • diuszesa Re: nisko osadzony biust 04.04.11, 17:33
              > Na jaką wysokość podjeżdżają? Czy wjeżdżają na piersi (źle) czy podjeżdżają pod
              > sam biust (dobrze)?

              na piersi, niestety,


              A to ja jeszcze tak nieśmiało zapytam:
              jak koleżanka zakłada biustonosz? Sprawa niby banalna, ale jeśli zakłada najpierw ramiączka, a potem ciągnie do dołu miski, to może się zdarzyć, że odrobina biustu znajdzie się zbyt nisko, pociągnięta w dół przez fiszbinę.
        • maith Re: nisko osadzony biust 03.04.11, 23:19
          Jeśli biust jest naprawdę nisko osadzony, to piersi nie są niżej niż powinny, tylko dokładnie na swoim miejscu :)

          Jednocześnie zastanawiam się, o co może chodzić, skoro docierają do nas tłumaczenia, że brytyjskie staniki mają np. wysokie fiszbiny, bo podobno Brytyjki mają niżej osadzone biusty niż Polki. Nie wiem, czy to prawda, ale w kwestii kupna staników powinno być akurat przy niżej osadzonym łatwiej... przynajmniej w brytyjczykach...

          No asymetria to inne kwestia, a że Effuniaki kupuje się generalnie netowo, to można niezależnie od wizyty w dobrym sklepie z bra-fittingiem (gdzie ich akurat pewnie nie będzie, za to będzie większy wybór brytyjczyków) zamówić ten model z wkładkami (tylko tu jest inna rozmiarówka, a najlepiej zapytać mailowo, co na jej wymiary i taką asymetrię ma największe szanse pasować. Jednocześnie pamiętajcie, że kupując w sklepie internetowym ma się 10 dni na odsyłkę jak stanik nie będzie pasował)
    • kasica_k Re: nisko osadzony biust 01.04.11, 13:22
      Ja mam nisko osadzony biust (= nigdy nie miałam problemów z za długimi ramiączkami, a zdarzył się kilka razy problem z za krótkimi) i jest to najłatwiejszy do ostanikowania biust na świecie, ponieważ niemal cała brytyjska produkcja na mnie pasuje. Problemem tutaj raczej nie jest niskie osadzenie, tylko jakieś inne cechy, jak kondycja, kształt czy właśnie powierzchnia , na której piersi są przyrośnięte do klatki piersiowej.
    • nunia01 Re: nisko osadzony biust 03.04.11, 20:01
      Ja mam biust stosunkowo nisko i dość szeroko (36 G) pasuje w sumie sporo, ale najbardziej lubię zbierające od dołu Panache maskaradki w kroju antośki www.dopasowana.pl/product-pol-1661-Biustonosz-usztywniany-Antoinette-black-pistachio-Panache-Masquerade-4381-.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka