Dodaj do ulubionych

Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin

18.05.12, 21:46
Temat - ostrzeżenie dla wszystkich, którzy (które ;) ) prowadzą sklepy internetowe, nie związany z biustami i trochę antykonsumencki z pewnego punktu widzenia, ale z sympatii do branży i wielu obecnych na rynku sklepów netowych zaryzykuję dodanie. Post jest przydługi, ale sklepowiczkom szanującym swoje nerwy i pieniądze polecam przebrnąć przez potoki mojej kwiecistej wypowiedzi (przepraszam, jak mam mózg zmęczony, to sprawia mi kłopot kondensowanie wypowiedzi).
Przydługi wstęp: pracuję w niewielkiej, rodzinnej firmie. Regulamin naszych usług dostępny był do niedawna na stronie internetowej (zdjęliśmy go- czytaj dalej). Dwa lata temu przeszliśmy kontrolę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, po kilku poprawkach zasugerowanych przez Urząd, regulamin został zatwierdzony jako nie łamiący przepisów, dobrych obyczajów i co ino.
Jakieś półtora miesiąca temu dostaliśmy pocztą pozew, wniesiony przez Stowarzyszenie Towarzystwo Lexus z Poznania, w którym zarzucono nam, iż regulamin zawiera postanowienia umowne uznane za niedozwolone. Szybko sprawdziłam Rejestr Klauzul Niedozwolonych i faktycznie - wymienione w pozwie punkty w jakimś momencie między kontrolą UOKiK a chwilą obecną zostały uznane za łamiące dobry obyczaj.
Stowarzyszenie Lexus nigdy nie korzystało z naszych usług. Minuta z wujkiem Google ujawniła, że Stowarzyszenie zawodowo para się guglaniem klauzul niedozwolonych i masowym pozywaniem firm, które mają je w regulaminie (a nie oszukujmy się, mało którą firmę, zwłaszcza na początku działalności, stać na fachową opinię prawnika w tej kwestii - regulaminy powstają metodą parafrazy kopiowania od większych firm z branży). Jakiś miesiąc po wniesieniu pozwu firmy otrzymują wielkoduszną propozycję ugody (wycofanie pozwu+zobowiązanie o niewnoszeniu następnych), pod warunkiem opłacenia "kosztów sądowych" w wysokości (aktualnie) 360zł. Od jednego pozwu. Jeśli w regulaminie jest więcej niż jeden niedozwolony zapis, pozwów jest odpowiednio więcej i do każdego mamy osobną ugodę.
Wina jest oczywista - jest rejestr, jest niezgodny zapis w regulaminie, jest źle. Z perspektywy konsumenta powinnam być zachwycona, że ktoś w moim imieniu działa i tępi wstrętne kapitalistyczne pijawki. Nie jestem, dlatego że: "Sąd może uznać za niedozwoloną również inną niż wymieniona w kodeksie cywilnym klauzulę umowną, jeżeli spełnia wymogi tzw. klauzuli generalnej – czyli rażąco narusza zarówno interesy klienta, jak i dobre obyczaje" (cytuję za gazetaprawna.pl, pogrubione hasło padło również w pozwie w podstawie prawnej). Czyli poniekąd samowolka - jeden sędzia uzna, że brak odpowiedzialności sklepu za opóźnienie w dostawie kupionego w necie towaru, wynikłe z działań dostawcy (poczta, kurierzy) jest logiczne i ok (moim zdaniem jest), inny sędzia wyda wyrok, że to godzi w dobre obyczaje i klauzula automatem leci do rejestru. Nie jestem zachwycona również dlatego, że Lexus leci równo po kolei, klauzula po klauzuli, firma po firmie, co tylko znajdą. Dla zysku. Własnego. W pierwszej połowie "naszego" pozwu zrobiono z nas sklep internetowy (nie zajmujemy się w ogóle sprzedażą żadnych towarów, świadczymy usługi, linijka o sklepie musiała się ostać z poprzedniej fali). Ogólnie, sprawa śmierdzi, przysparza nerwów i strat finansowych (jeśli nie ugoda z Lexusem, to chyyyba coś z 1400zł po zasądzeniu wyroku: koszty sądowe + opłata za publikację wyroku gdzieśtam).

Tak więc z całą sympatią polecam przebić się przez ten srogi spis (da się, po opracowaniu systemu wyhaczania jednym okiem słów kluczowych) i rozważenie zmian w regulaminie, zwłaszcza jeśli zastrzegacie sobie np. ograniczoną odpowiedzialność wobec klientów (podtrzymuję zdanie, że to bywa bzdura i pole do nadużyć, trzeba zdecydować, z której strony: urzędu, czy klientki jest większe ryzyko).

Powodzenia w działalności! Przysięgam, że jak mam pieniądze, to kupuję u WAS i nie foszę, jak mi poczta wiezie priorytet trzy dni! ;)
Obserwuj wątek
    • satia2004 Hola hola! 18.05.12, 22:28
      Akurat ostatnio trochę z UOKiK-iem miałam wspólnego przy okazji właśnie klauzuli niedozwolonej i ta firma moooocno naciąga przepisy. Pozwać Was mogą ale za STOSOWANIE klauzul niedozwolonych. Klauzule niedozwolone 'nieużyte' zgłasza się do UOKiK-u, który stwierdza istnienie ich na liście klauzul niedozwolonych albo kieruje do sądu jeżeli ma podstawy do stwierdzenia, że zapis jest niezgodny z prawem a jeszcze nie ma takiego na liście. Karę nakłada w takim przypadku Prezes UOKiK a nie sąd!

      Pierwszy raz słyszę o tym, że prywatna osoba/przedsiębiorca/prawnik niebędący w żaden sposób stroną umowy może bezpośrednio kierować sprawę do sądu! Ba! Gdybym sama wiedziała o takiej możliwości (a jestem po konsultacjach i z rzecznikiem praw konsumenta i UOKiK-eim) to sama bym swoją sprawę wniosła! A tak czekam od roku a UOKiK się zajmuje wyjaśnianiem.
      • maith No niestety 18.05.12, 23:12
        Satia - niestety, ale oni oficjalnie są stowarzyszeniem (w praktyce bardziej przypominają firmę, zarabiającą na nieprzemyślanych przepisach), ale oficjalnie są stowarzyszeniem. Dlatego niestety również mogą wytoczyć powództwo przed Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wystarczy, że wpisali sobie odpowiedni zapis do statutu.

        Druga kwestia - Zgłosić problem do UOKiKu to może konsument albo organizacja faktycznie zainteresowana losem konsumentów. A ich interesuje wyłącznie, jak przy okazji zgarnąć kasę.
        Jednocześnie faktycznie poszkodowany konsument nie może sam wystąpić o uznanie klauzuli za niedozwoloną, a organizacja zajmująca się w praktyce tylko zarabianiem na takich akcjach może.

        Tymczasem Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpatruje sprawy po prostu "o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone". I wyroki SOKiKu w tej kwestii mają zastosowanie powszechne, odnoszą się do wszystkich przedsiębiorców. Nikt już nie może takiego zapisu zastosować.
        Kwestia kar jako takich, to osobna sprawa.
        • satia2004 Zgadz się 18.05.12, 23:24
          Tak - zgada się. Chodzi mi o coś innego. Oni nie mają interesu w wytaczaniu pozwu bo nic na tym nie zyskają. Bo tak:
          - mogą wytoczyć powództwo przed Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, sąd stwierdzi, że klauzula jest owszem niedozwolona ale kary nie może nałożyć - może jedynie obciążyć 'winną' stronę kosztami postępowania sądowego
          - mogą zgłosić zapisy do UOKiK-u (każdy może) ale tutaj nie mogą sprawy wycofać i nie dostaną żadnej kasy!

          W sumie to jest zwykły szantaż. 'Zapłaćcie nam 360zł albo wniesiemy sprawę do sądu i będziecie obciążeni kosztami sądowymi wysokości 500zł'. IMO oni po prostu liczą, że kogoś zastraszą bo iść do sądu im się zwyczajnie nie opłaca.
          • maith Re: Zgadz się 19.05.12, 00:01
            satia2004 napisała:

            > W sumie to jest zwykły szantaż. 'Zapłaćcie nam 360zł albo wniesiemy sprawę do s
            > ądu i będziecie obciążeni kosztami sądowymi wysokości 500zł'. IMO oni po prostu
            > liczą, że kogoś zastraszą bo iść do sądu im się zwyczajnie nie opłaca.

            Na to wygląda... Szczególnie, że jeśli Iluzja niczego nie poplątała, to to działanie nie zgadzałoby się z ich dotychczasowym modus operandi... Do tej pory wyszukiwali klauzule zbliżone do tych uznanych za niedozwolone, składali pozew do Sądu właśnie o uznanie zapisu za niedozwoloną klauzulę i dostawali pieniądze. Sam Sąd im przyznawał je przyznawał. Albo firma od razu płaciła, wtedy wycofywali pozew.

            Ale tu przy okazji coś mi się nie zgadza w opisie Iluzji. Bo faktycznie - albo pozew (ale wtedy musieliby mieć klauzulę jeszcze nie uznaną za niedozwoloną) i szansę na zarobienie na zwrocie kosztów sądowych, albo (tak jak napisałaś na początku) możliwość zgłoszenia UOKiKowi stosowania klauzuli już uznanej za niedozwoloną, ale gdzie tu kasa (poza tą ewentualnie uzyskaną przez zastraszenie) i jaki pozew?
            • satia2004 Re: Zgadz się 19.05.12, 00:08
              maith napisała:
              > łanie nie zgadzałoby się z ich dotychczasowym modus operandi... Do tej pory wys
              > zukiwali klauzule zbliżone do tych uznanych za niedozwolone, składali pozew do
              > Sądu właśnie o uznanie zapisu za niedozwoloną klauzulę i dostawali pieniądze.
              (...)
              > (ale wtedy musieliby mieć klauzulę jeszcze nie uznaną za niedozwoloną) i
              > szansę na zarobienie na zwrocie kosztów sądowych,

              Nie bardzo rozumiem jak można tutaj zarobić na zwrocie kosztów sądowych?
              • maith Re: Zgadz się 19.05.12, 00:28
                satia2004 napisała:
                > Nie bardzo rozumiem jak można tutaj zarobić na zwrocie kosztów sądowych?

                A to akurat proste. W swoich pozwach od razu zaznaczają (boldem ;) żeby wyrok wydać też pod ich nieobecność a jednocześnie domagają się zasądzenia na ich rzecz od pozywanej firmy "kosztów postępowania wg norm przepisanych". I to im daje 600 zł za każdy pozew, jeśli tylko Sąd uzna, że klauzula była niedozwolona. A że każdy zapis umowny ma osobny pozew...
          • illuzja Re: Zgadz się 19.05.12, 11:48
            > W sumie to jest zwykły szantaż. 'Zapłaćcie nam 360zł albo wniesiemy sprawę do s
            > ądu i będziecie obciążeni kosztami sądowymi wysokości 500zł'. IMO oni po prostu
            > liczą, że kogoś zastraszą bo iść do sądu im się zwyczajnie nie opłaca.
            >

            Oczywiście, że to szantaż, z tym że nie "albo wniesiemy" tylko "ponieważ wnieśliśmy". Widziałam pozew, czytałam go z piętnaście razy- był pozwem :).
            Nikt z Lexusa nie pojawia się na rozprawie, więc do kosztów sądowych dochodzą koszty zastępstwa sądowego, z tego, co się o nich naczytałam.
            Nasz pozew dotyczył zapisu, który niemal słowo w słowo jest już w rejestrze. Może się daliśmy sfrajerować, ale tak to jest, jak się żyje w strachu przed machiną państwową, nie jest się z wykształcenia prawnikiem i nie ma funduszy na wynajęcie tegoż.
            • maith Re: Zgadz się 19.05.12, 12:07
              To na spokojnie, czy pod słowem "pozew" masz napisane "o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolony"? (na marginesie to tekst błędny gramatycznie, ale oni naprawdę tak piszą ;))
              • illuzja Re: Zgadz się 19.05.12, 12:29

                > To na spokojnie, czy pod słowem "pozew" masz napisane "o uznanie postanowień wz
                > orca umowy za niedozwolony"? (na marginesie to tekst błędny gramatycznie, ale o
                > ni naprawdę tak piszą ;))

                Yup. Roi się też od błędów (jak wspominałam- zrobili z nas sklep, a nie handlujemy żadnymi towarami- jesteśmy lokalną kurierską firmą). Punkt, o który nas pozwali jest w rejestrze klauzul (wyrok za niego dostał DHL). Czyli co, daliśmy się zaszantażować, bo sąd odrzuciłby tak sformułowany pozew dla zapisu, który już został uznany za niedozwolony? Bo ja mimo wszystko rozumiem tak, że chodzi o nasz wzorzec umowy, a nie ogólnie wzorzec umowy, i jeśli tak, to istotnie konkretne postanowienie w tym konkretnym wzorcu (ebueeee) jest niedozwolone. Albo niedozwoleni, jeśli trzymać się przestawień gramatycznych :D Inna sprawa, że to interpretacja w myśl zasady "przezorny zawsze ubezpieczony", czy cuś.
                • maith Re: Zgadz się 19.05.12, 17:25
                  Nie, z tego jak to opisałaś prawdopodobnie by nie odrzucił.
                  Nie chcę więcej pisać, to otwarte forum, a nie chciałabym zachęcać podobnych "stowarzyszeń" do działania wg tej samej metody, bo to co oni robią przynosi w praktyce więcej szkody niż pożytku. Także konsumentom. I tak już za dużo napisałam.
                  • illuzja Re: Zgadz się 19.05.12, 17:57
                    > Nie chcę więcej pisać, to otwarte forum, a nie chciałabym zachęcać podobnych "s
                    > towarzyszeń" do działania wg tej samej metody, bo to co oni robią przynosi w pr
                    > aktyce więcej szkody niż pożytku. Także konsumentom. I tak już za dużo napisała
                    > m.
                    >

                    Dzięki za Twój wkład w mój chaos ;) Tak czy inaczej, założyłam temat w ramach ostrzeżenia dla sklepów. I mam nadzieję, że prędzej czy później tych dziadów dosięgnie sprawiedliwość.
                    Dodam tylko, że osobiście wpisuję sobie do harmonogramu zawodowego przeglądanie co jakieś dwa miesiące rejestru na stronie UOKiK, w celu sprawdzenia, czy nie pojawiły się nowe klauzule.
    • ochanomizu Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 18.05.12, 22:34
      O klauzulach niedozwolonych (prawie rok temu) pisała Renulec na swoim blogu noszebiustonosze.blox.pl/2011/07/afera-w-e-commerce-pospolity-szantaz-czy-chlubna.html
    • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 19.05.12, 00:15
      Faktycznie istnieje takie stowarzyszenie i rzeczywiście w ten sposób sobie zarabiają.
      Nie przykładają się przy okazji, bo regulaminy, które dotarły do mnie do sprawdzenia po ich pozwach miały o wiele więcej wątpliwych zapisów.

      > Jakieś półtora miesiąca temu dostaliśmy pocztą pozew, wniesiony przez Stowarzyszenie Towarzystwo Lexus z Poznania,
      > w którym zarzucono nam, iż regulamin zawiera postanowienia umowne uznane za ni
      > edozwolone.

      Już uznane za niedozwolone? I jednocześnie to się nazywało "pozew"?
      Coś mi się nie zgadza.
      To się nie zgadza też z ich dotychczasowym modus operandi...

      > poniekąd samowolka - jeden sędzia uzna, że brak odpowiedzialności sklepu za opóź
      > nienie w dostawie kupionego w necie towaru, wynikłe z działań dostawcy (poczta,
      > kurierzy) jest logiczne i ok (moim zdaniem jest), inny sędzia wyda wyrok, że t
      > o godzi w dobre obyczaje i klauzula automatem leci do rejestru.

      Akurat w tym przypadku sprawa byłaby ewidentna. Mogę Ci to wyjaśnić.
      W Kodeksie cywilnym istnieje katalog otwarty, w którym zawarto spis przykładowych niedozwolonych klauzul. Znajduje się tam między innymi uzależnienie odpowiedzialności kontrahenta konsumenta (czyli firmy) od wykonania zobowiązań przez osoby, za pośrednictwem których kontrahent konsumenta wykonuje swoje zobowiązanie (i pod to podpada właśnie wszelkie "nie odpowiadamy za opóźnienia z winy poczty, kurierów itd.")
      • illuzja Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 19.05.12, 11:57
        > Już uznane za niedozwolone? I jednocześnie to się nazywało "pozew"?
        > Coś mi się nie zgadza.
        > To się nie zgadza też z ich dotychczasowym modus operandi...
        >
        No, normalnie, jak pisałam wyżej. Co do modus operandi- nie wiem, czy oni nie wpadli w jakieś tarapaty przypadkiem, bo tydzień po pozwie dostaliśmy pismo od komornika, że wszelkie należności względem Lexusa należy przekazywać na poczet zadłużenia, więc może im się posypało i przestali działać ostrożnie i konsekwentnie.


        > Akurat w tym przypadku sprawa byłaby ewidentna. Mogę Ci to wyjaśnić.
        > W Kodeksie cywilnym istnieje katalog otwarty, w którym zawarto spis przykładowy
        > ch niedozwolonych klauzul. Znajduje się tam między innymi uzależnienie odpowied
        > zialności kontrahenta konsumenta (czyli firmy) od wykonania zobowiązań przez os
        > oby, za pośrednictwem których kontrahent konsumenta wykonuje swoje zobowiązanie
        > (i pod to podpada właśnie wszelkie "nie odpowiadamy za opóźnienia z winy poczt
        > y, kurierów itd.")

        Rozumiem, ale uważam, że to straszne, z perspektywy małego przedsiębiorcy. :) A czy przytoczone przeze mnie hasło "dobry obyczaj" też ma takie rozwinięcie w jakimś katalogu? Biorąc pod uwagę, że pracuję w jednej małej firmie, a mój mąż prowadzi drugą i na dobrobycie obu przedsiębiorstw mi zależy - chciałabym poszerzyć wiedzę w tym zakresie i jeśli się da, pomóc "prezesom" w poprawkach, żeby wsio było zgodne z literą. Prawa, oczywiście.
      • kamkryst Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 05.06.12, 23:11
        Witam
        Czytam Pani wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że jest Pani w temacie pozwów
        o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone. Właśnie w piątek otrzymałem taki pozew i szukam pomocy co z tym dalej robić. Zastanawiam się czy warto odpowiadać na pozew, chodzi o 720 zł, czy czekać na wyro sądu. Pozew dostałem od stowarzyszenia EXECUTIO IURIS. Czy mógłbym liczyć na Pani pomoc?
        Pozdrawiam
        Krzysztof
        • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 02:33
          O jakieś nowe stowarzyszenie tym razem.
          A ja generalnie odbieram pocztę gazetową, może mi Pan podesłać szczegóły.
          • kamkryst Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 07:07
            Witam
            Otrzymałem pozew o uznanie postanowienia wzorca umowy za niedozwolone w brzmieniu:
            "koszty przesyłki oraz inne koszt uboczne związane z zakupem towaru w sklepie internetowym ... nie podlegają zwrotowi"
            W pozwie wnoszą o rozpoznanie sprawy pod nieobecność powoda i zasądzenie na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego 720zł
            I dalej uzasadnienie

            Pozdrawiam
            Krzysztof
            • kamkryst Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 08:32
              Jeśli mogę prosić o podanie maila np. sms-em podeślę skan całego pozwu
              602-428-372
              Krzysztof
              • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 14:02
                Do każdej osoby piszącej na tym forum można wysłać mail. Wystarczy wpisać jej nick i zakończenie @gazeta.pl

                A podany zapis wygląda niestety na niedozwoloną klauzulę umowną.
            • an-olimatka Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 08.06.12, 12:43
              W dzisiejszej "Rzeczpospolitej" jest artykuł "Przedsiębiorca może wygrać spór o zakazaną klauzulę".
        • an-olimatka Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 17:15
          Hmm... Uczono mnie o tym dzisiaj, ale widzę, że Maith publicznie nie chce więcej pisać, a na pewno wie, więc może nie będę wychodzić przed szereg. Ogólne wnioski: stowarzyszenia tego typu będą działać dopóki Sąd Najwyższy nie zmieni stanowiska w przedmiocie ponownego rozpatrywania takich samych klauzul. Rady sędziny? Nie stosować klauzul abuzywnych ;) i nie dawać się szantażować.
          • desu_chelm Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 17:33
            Czy wyjściem może być zapis, że w sprawach, których Regulamin nie reguluje zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego? Wtedy nawet nie odnosić się do zwrotu bądź nie kosztów, odpowiedzialności za przesyłki itp, a jedynie powołać na KC.
            • mszn Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 18:33
              Tzn. chcesz mieć regulamin, który żadnej z tych spraw nie reguluje, tylko powołuje się na kodeks? Ja bym sobie zakupy w takim sklepie odpuściła, bo póki nie przebrnę sama przez przepisy, to nie wiem, na czym stoję. A przecież robiąc zwroty i tak sklep musi mieć jakiś sposób interpretowania prawa, żeby ten zwrot w ogóle zrobić - to jaki problem wpisać to w regulamin?
              • desu_chelm Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 19:31
                W naszym regulaminie staraliśmy się opisać podstawowe kwestie, ale życie jest tak bogate, że mogą pojawić się sytuacje, których nie uwzględniliśmy. Dlatego odwołanie do KC jest sensowne. Tylko właśnie na ile zwalnia sklep z zawarcia tych informacji w Regulaminie?
                Moje wcześniejsze zapytanie wynika z tego, iż w jednym ze sklepów "biuściastych" jest bardzo skromny regulamin (np.nie w jakim terminie jest rozpatrywany zwrot/reklamacja). Nie chodzi o sam sklep, tylko o rozważenie kwestii.
              • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 21:22
                Ja rozumiem, o co chodzi Desu.
                Ona nie chce unikać informowania. Pewnie wydawało jej się, że ma fajny regulamin, w którym wszystko jest wyraźnie opisane. A tu się nagle okazuje, że jej w gruncie rzeczy niewinne zapisy mogą "rażąco naruszać interesy konsumentów". To jakby ktoś strzelał z armaty do żabki.

                Uczciwe firmy wcale nie chcą "rażąco naruszać interesów konsumentów" (a w ten sposób często interpretowane są zapisy, które są jedynie próbą sensownego uregulowania jakiejś kwestii).
                A skoro ciągle są podejrzewane o złą wolę, to one już w ogóle nie chcą niczego regulować, niech już jakiś urząd, albo ustawa, narzuci odgórnie, jak te kontakty z konsumentami mają wyglądać, to oni się dostosują.
                A tu guzik.

                Polskie przepisy konsumenckie nie regulują wprost, co przedsiębiorcy wolno, a czego nie.
                Zamiast tego istnieje cała masa miejsca na interpretację, dodatkowo decyzje sądu w pojedynczych sprawach stają się prawem, a orzecznictwo zbyt często opiera się na fałszywym założeniu, że przedsiębiorca to zawsze duża firma, którą stać na prawników i na pewno działa w złej wierze.
            • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 20:50
              desu_chelm napisała:

              > Czy wyjściem może być zapis, że w sprawach, których Regulamin nie reguluje zast
              > osowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego? Wtedy nawet nie odnosić się do zwrotu
              > bądź nie kosztów, odpowiedzialności za przesyłki itp, a jedynie powołać na KC

              Myślisz częściowo w dobrym kierunku, ponieważ faktycznie w takiej sytuacji, przy nie zawsze jasnych przepisach, lepiej za dużo nie pisać, w szczególności nie próbować niczego definiować na własną rękę. Tylko w razie czego musisz wiedzieć, jak zareagować zgodnie z prawem i na które przepisy się powołać.
              Niestety nie ze wszystkim tak się da. Niektóre kwestie po prostu musisz opisać wprost.
              • kamkryst Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 23:27
                Pisałem do Pani maile na konto gazeta.pl Czy mogę liczyć na jakąś odpowiedź?
                • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 07.06.12, 00:18
                  Tak, już odpowiedziałam :)
            • an-olimatka Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 06.06.12, 23:16
              Wiesz, kodeks cywilny i tak się stosuje, czy to napiszesz czy nie ;) Osobiście znam przynajmniej jedną osobę, która z projektów umów wyrzuca postanowienie, że "w zakresie nieuregulowanym mają zastosowanie przepisy KC", bo twierdzi, że to ją obraża ;)
              Właściwie mogłabyś w ogóle nie mieć regulaminu. Umowa sprzedaży ma zawierać info dotyczące jej przedmiotu i ceny, resztę dołoży Ci kodeks. Przy sprzedaży na odległość jest jeszcze obowiązek informacyjny z ustawy, najistotniejszy o prawie do odstąpienia od umowy. Pytanie czy Ty i Twoje klientki tego chcą ;)
              Generalnie przepisy dzielą się na imperatywne (których umową nie możesz zmieniać), dyspozytywne (które zmienić możesz) i semiimperatywne (które możesz zmienić tylko na korzyść klienta np. możesz wydłużyć termin zwrotu towaru powyżej 10 dni, ale nie możesz skrócić). Większość przepisów KC, szczególnie dotyczących umów to przepisy dyspozytywne, które pozwalają Ci tak skonstruować umowę, jak sobie tego życzysz i to jest ogólnie fajne, o to walczyliśmy ;) Tylko w przypadku umów z konsumentem możesz wejść w klauzule.
              Rozwiązania są oczywiście różne. Nie pisać regulaminu w ogóle; przepisać Kodeks cywilny bez zmian, żeby klientki nie musiały czytać go samodzielnie; zmienić to co można zmienić, tak żeby Ci pasowało i pilnować klauzul.
              • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 07.06.12, 00:45
                an-olimatka napisała:

                > Wiesz, kodeks cywilny i tak się stosuje, czy to napiszesz czy nie ;) Osobiście
                > znam przynajmniej jedną osobę, która z projektów umów wyrzuca postanowienie, że
                > "w zakresie nieuregulowanym mają zastosowanie przepisy KC", bo twierdzi, że to
                > ją obraża ;)

                I ma rację, bo to jest oczywiste :)

                > Właściwie mogłabyś w ogóle nie mieć regulaminu.
                Czekaj, czekaj, jeszcze ktoś to potraktuje dosłownie i nieszczęście gotowe.

                > Umowa sprzedaży ma zawierać inf
                > o dotyczące jej przedmiotu i ceny, resztę dołoży Ci kodeks. Przy sprzedaży na o
                > dległość jest jeszcze obowiązek informacyjny z ustawy, najistotniejszy o prawie
                > do odstąpienia od umowy.

                W regulaminie trzeba przecież jeszcze jakoś uregulować zasady zapłaty, termin, koszty i sposób dostawy, zasady dotyczące reklamacji... Kodeks tych kwestii za nikogo odgórnie nie ureguluje.

                > Rozwiązania są oczywiście różne. Nie pisać regulaminu w ogóle; przepisać Kodeks
                > cywilny bez zmian,

                Podstawowy regulamin jest konieczny. To, że ktoś by go sobie nazwał "Informacje dla klientów" nie zmienia faktu, że pewne podstawowe kwestie tam uregulować musi. Przepisywanie Kodeksu cywilnego byłoby bez sensu (nawet nie tylko dlatego, że jest wielki i w większości dotyczy czego innego ;) Ale też dlatego, że do sprzedaży konsumenckiej odnoszą się przede wszystkim ustawy szczególne.
              • magdalaena1977 Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 07.06.12, 00:50
                an-olimatka napisała:

                > Wiesz, kodeks cywilny i tak się stosuje, czy to napiszesz czy nie ;) Osobiście
                > znam przynajmniej jedną osobę, która z projektów umów wyrzuca postanowienie, że
                > "w zakresie nieuregulowanym mają zastosowanie przepisy KC", bo twierdzi, że to
                > ją obraża ;)

                Zgadzam się z tym. W większości wypadków taki zapis to tylko sieczka informacyjna.

                Jako klientka i prawnik mam wrażenie, że regulaminy często są za długie, opisują jakieś oczywistości np. samo prawo zwrotu.

                > Właściwie mogłabyś w ogóle nie mieć regulaminu. Umowa sprzedaży ma
                > zawierać info dotyczące jej przedmiotu i ceny, resztę dołoży Ci kodeks.

                IMHO jest kilka rzeczy, które jednak warto napisać czarno na białym - np.

                - kto tak naprawdę jest sprzedawcą? jeden z "naszych" sklepów działa w formie spółki cywilnej, a nigdzie nie ma nazwisk wspólników - przedsiębiorców

                - na jaki adres odsyłać nieudane zakupy?

                - jakie są koszty i formy wysyłki? jakie możliwości płatności?
              • an-olimatka Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 07.06.12, 11:19
                Doprecyzowując ;)
                Czym innym jest obowiązek informacyjny z ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, regulującej m.in. zasady dotyczące umów zawieranych na odległość, a czym innym regulamin czyli wzorzec umowy z KC.
                Zgodnie z ustawą, w przypadku umów zawieranych na odległość, przedsiębiorca, który tak zorganizował sobie działalność (czyli sklep internetowy tak, pizzeria z dostawą nie), ma obowiązek poinformować konsumenta, najpóźniej w chwili złożenia propozycji zawarcia umowy o całej masie rzeczy (danych przedsiębiorcy, właściwościach produktu, cenie, zasadach zapłaty, kosztach, terminie i sposobie dostawy, prawie odstąpienia od umowy, miejscu i sposobie składania reklamacji itd. itp.). O tym poinformować musi, nawet jeśli jest to dla niektórych konsumentów oczywiste (jak prawo zwrotu).
                Moim zdaniem może to zrobić w formie informacji dla klienta, jeżeli informacje powielają ogólne przepisy prawa (KC, przepisy szczególne konsumenckie). Jeżeli chce coś zmienić, a przepisy mu na to pozwalają, musi to zrobić w umowie albo we wzorcu umownym, czyli np. regulaminie (przy zachowaniu wszystkich wymogów dotyczących związania drugiej strony tym wzorcem). No i dopiero wtedy można się zastanawiać nad klauzulami abuzywnymi ;)
          • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 08.06.12, 23:24
            an-olimatka napisała:

            > Rady sędziny?
            Sędzina, to żona sędziego :)
            A kobieta sędzia to także sędzia. Warto o tym pamiętać, bo niektóre kobiety sędzie łatwo się przy tej pomyłce irytują.
            • an-olimatka Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 09.06.12, 09:32
              A bardzo możliwe, dzięki ;) Ostatnio spotkałam się z formą: "pani sędziego Kowalskiej" i tu już miałabym wątpliwości...
              • an-olimatka Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 09.06.12, 09:45
                Chociaż widzę, że słowniki dopuszczają formę "sędzina" na potoczne określenie kobiety wykonującej zawód sędziego ;)
              • maith Re: Sklepy internetowe- sprawdźcie swój regulamin 09.06.12, 23:20
                an-olimatka napisała:

                > Ostatnio spotkałam się z formą: "pani sędziego Kowalskiej"

                To tu już ktoś się totalnie zamotał ;)

                > Chociaż widzę, że słowniki dopuszczają formę "sędzina" na potoczne określenie k
                > obiety wykonującej zawód sędziego ;)

                Kluczowym elementem jest tu "potoczne". Prawnicy tak nie mówią. Za to cała masa osób nie mających na co dzień kontaktu z prawem, owszem.
                • an-olimatka Offtop 09.06.12, 23:44
                  No i wyszlo, ze nie jestem prawnikiem ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka