Dodaj do ulubionych

kiecka dla biuściastej

24.06.07, 16:45
Co polecacie?
Przyznaje, że marzy mi się coś takiego:

www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3ec91bd00abe6b8b

lub na co dzień:

www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a38c547477ee7be8

Ale nie mam pomysłu gdzie upolować takie coś w odpowiednim dla mnie rozmiarze.
I jaki nośnik ubrać pod spód. Panache specjalne okazje trochę rozjeżdża mi z
biustem na boki co wydaje mi się niedopuszczalne przy takim fasonie, a może
się myle?

Może macie jakieś sprawdzone patenty, kroje, fasony, kolory... Nasza galeria
trochę kwiczy pod tym względem, więc chyba odpowiednia dla biuściastej
sukienka to towar deficytowy.
Jakie sukienki nosicie?
Obserwuj wątek
    • malma11 Re: kiecka dla biuściastej 24.06.07, 17:06
      Przymierzałam kilka sukienek o takim kroju jak Ty prezentujesz na zdjęciach,
      niestety wyglądałam w nich okropnie. Biust był w nich gigantyczny i to odcięcie
      pod piersiami tragedia!!! Ja noszę głównie sukienki szyte ze skosu, fgura jest
      w nich super, no i w biodrach nie odstają, wszystko jest ładnie dopasowane. Mam
      zwłaszcza jedną, w której wygladam najlepiej, wrzucę do galerii jak tylko
      pojawi się ktos, kto mi zrobi zdjęcie
    • popea1 Re: kiecka dla biuściastej 24.06.07, 20:12
      Sukienki bez ramiączke nie mam, bo też nie mam pod nią co załozyć. Ale sukienki
      ogólnie lubię i mam sporo. Lubię odcinane i dopasowane pod biustem i w talii,
      ale najważniejszy jest dla mnie materiał - faworyzuję elastyczne, z dodatkiem
      lycry.Na zimę i jesień dzianina.Dekolty mnie ostanio nudzą, więc z fasonem bywa
      różnie. Wrzucę do galerii zdjęcia przy okazji.
    • maith Re: kiecka dla biuściastej 24.06.07, 21:41
      Czaroffnico, ja takie sukienki, jak ta druga polecam dziewczynom z małym
      biustem, bo pozwalają samą tylko grą kolorów optycznie biust powiększyć.
    • milva_2 Re: kiecka dla biuściastej 24.06.07, 23:13
      W takich jak ta pierwsza największy problem to znaleźć taką, w której odcięcie
      jest pod biustem, a nie na nim. Mi taka sztuka udaje się sporadycznie:(
    • brytyjka Re: kiecka dla biuściastej 24.06.07, 23:59
      ja właśnie szukam kiecki na Graduation Ball (coś w stylu naszego balu absolutoryjnego), upatrzyłam
      sobie bardzo podobną sukienkę do tej drugiej, tylko, że ma dopinane ramiączka, więc można schować
      pod nie silikonki. Jedyny problem, jaki mam (i to niestety PERMANENTNIE, choć mój biust jest malutki,
      65F/60FF) to taki, że w moim zwykłym rozmiarze konfekcyjnym nie mogę dopiąć góry (za ciasna jest w
      biuście). Rozmiar większy z kolei pasuje świetnie na górze, ale w talii mam takie luzy, że ze spokojem
      moglabym tam włożyć np ręcznik ;)

      Tak sobie żartuję, a tak naprawdę to jest mało śmieszne, bo ciężko cokolwiek znaleźć.
      Powinnam być płaską szczypawą jak Kate Moss, to by na mnie pasowały te wszystkie cudeńka, które
      przymierzałam. A dziwię się, bo tu w UK normalne sklepy są rozsądnie zaopatrzone z myślą o
      klientkach bardziej ksztaltnych, np większość oferuje ubrania do rozmiaru 18 (czyli polskie 46), a
      jednak w kwestii sukienek jakby producenci zapominają, że kobieca figura mniej lub bardziej, ale
      przypomina klepsydrę :)

      Wkurzam się też z tego względu, ludzie by chcieli idealnych kobiet o wymiarach 90-60-90, a jakby
      któraś takie wymiary miała, to nawet by się w nic ubrać nie mogła, wszystko byłoby za ciasne w biuście
      i za szerokie w talii.

      Czaroffnico24, a patrzyłaś na ubrania oferowane przez Bravissimo? Ceny mają co prawda wysokie, ale
      na brytyjskim ebay'u można dostać je taniej [np. używane]. Tylko, że kiecek odświętnych nie mają.

      A sezon "ślubny" się zaczął, jak sobie radzicie, biuściaste zapraszane na śluby i wesela i inne
      uroczystości?

      ściskam
      • renik20 Re: kiecka dla biuściastej 27.06.07, 22:45
        brytyjka napisała:
        >
        > A sezon "ślubny" się zaczął, jak sobie radzicie, biuściaste zapraszane na
        śluby
        > i wesela i inne
        > uroczystości?

        No ja też z tych co wyemigrowali,ślub siostry na początku sierpnia a ja nawet
        nie mam pojęcia w co się ubiorę,chodzę,mierzę i wszystko tak jak mówisz na
        idealnowymiarowe istoty nieistniejące w naszym społeczeństwie(albo będące na
        wymarciu :) ) A ja mam 67cm w talii i tak ponad 100 w biuście...i jak tu nie
        zwariować??
      • turzyca Re: kiecka dla biuściastej 27.06.07, 22:51
        skad ja to znam? :)
        Niestety nie mam zadnej babci, ktora bylaby sklonna zwezac mi ciuchy w talii, co
        byloby idealnym rozwiazaniem.
        Ale jest lista marek biusciastych - moze cos z tego bedzie i w WB?
      • brytyjka Re: kiecka dla biuściastej - kupiłam!! 30.06.07, 18:55
        Nareszcie udało mi się coś wybrać, tę samą kieckę na bal i na wesele przyjaciółki. 2 w 1, wash & go.
        tu jest link to intensywnie niebieskiej - www.nydressco.com/detail.php?
        id=855&mode=regular&from=63&view=1 . ja nabyłam taką jasno-ciepło-szarą, nie wiem, jak nazwać
        ten kolor :)

        jak ktoś na emigracji, to polecam TK Maxx - trochę jak supermarket z ciuchami wieeeeeeelu firm,
        ułożone rozmiarowo. przymierzyłam ze 20 sukienek, z czego tak z 5-6 nawet w miarę pasowało na
        moją figurę. choć zapiąć się w biuście muszę na głębokim wydechu ;) co więcej, widziałam cenę $130
        [!!!], a nabyłam ją za 40 funtów.

        ech, poczułam się normalnie jak Scarlet Johanson albo Kate Winslet ;)

        ściskam pozostałe dzielne poszukiwaczki :)
        • czaroffnica24 Re: kiecka dla biuściastej - kupiłam!! 02.07.07, 19:01
          zazdroszcze
          ja wciąż szukam, nawet kilka aukcji na allegro mam w obserwowanych, nie wiem co
          z tego wyjdzie i czy z fasonem trafię, ale muszę zaryzykować, w mojej pipidówie
          mają same worki na kartofle w kwiatki
          odkrytą góre sobie darowałam, może... kiedyś... echhh...
    • lalinia Re: kiecka dla biuściastej 25.06.07, 08:14
      ja maiłam kiedyś taką sukienkę w typie 1szej miałam wtedy 75e i wyglądałam
      super, kupiona w orseyu z grubego sztywnego materiału, pod spodem miałam zwykłą
      bardotce chyba z gai, teraz mi trochę urosło i chciałam kupić coś podobnego na
      ten sezon wakacyjne,ale rozmiarówka mnie dobija bo najczęściej są tylko 38 :( a
      co do sukienki to wydaje mi sie że to indywidualna sprawa jak ktoś w niej
      wygląda, mnie ta sukienka bardzo wyszczupliła chyba z -5kg:)
    • tinea0 Re: kiecka dla biuściastej 29.06.07, 21:52
      Ja teraz szukalam 3 tygodnie kiecki na wesele - tragedia. Ogolnie rzecz biorac,
      pasuja na mnie na ogol sukienki nr 40 (chociaz bluzki nosze 42, a spodnie 42-
      44), tylko jest jeden DUZY problem. zgadnijcie jaki ;)
      Z blizej niezrozumialych dla mnie powodow 90% sukienek nr 40 jest na mnie za
      ciasna w biuscie, nie da sie zapiac i juz. Zeby bylo smieszniej, 42 juz zwykle
      na mnie wisi, ale dalej uparcie nie chce sie zapiac na plecach, a jesli chce,
      to ewidentnie widac, ze miseczki sukienki albo to odciecie pod biustem bylo
      robione na kogos bardziej plaskiego.
      W koncu sie wycwanilam i odkrylam, ze oplaca mi sie tylko przymierzac sukienki
      nr 40-42 tzw. kopertowe, albo z gleboko wycietym dekoltem w ksztalcie trojkata.
      Fakt, ze w takim biust dosc "agresywnie" wystaje, ale przynajmniej sie miesci
      mniej wiecej tam gdzie powinien, no i stanika nie widac.
      Czasami tez udaje mi sie wcisnac w kroj z kwadratowym duzym dekoltem, o ile
      odcinanie pod biustem jest dosc nisko.

      Przy okazji poskarze sie, ze bylam w sklepie z ciuchami wieczorowymi,
      ekspedientka byla nizsza ode mnie, szersza i bardziej biusciata, wiec
      pomyslalam sobie "oho, spoko, babka cos dla mnie na pewno znajdzie, tez ma ten
      sam problem". Taaa... przyniosla mi kiecki w rozmiarach 44-46. Wygladalam jak w
      namiocie.
      • turzyca Re: kiecka dla biuściastej 30.06.07, 02:59
        Ja po dlugich i namietnych poszukiwaniach i przejsciu przez wiekszosc
        warszawskich centrow handlowych uznalam, ze tonacy brzytwy sie chwyta i poszlam
        do KDT (blaszak po Palacem Kultury czyli nieco bardziej cywilizowany bazar) po
        czym w pierwszej budzie na jaka trafilam po wejsciu znalazlam sukienke marzen.
        To ze sukienka marzen okazala sie jednak za blada (a tak chcialam w koncu jakies
        pastele!) i skonczylo sie na wersji w ostrej czerwieni to inna sprawa, ale biust
        mi sie zmiescil, a sznurowanie rozwiazalo problem dopasowania w talii.
        Ale poza tym zgadzam sie, ze kopertowki to swietne rozwiazanie.

        Z tym ze szczerze mowiac, jakbym miala sobie kupic kiecke nie za cene studencka,
        to chyba bym sie zdecydowala na szycie i w ten sposob uzyskala zapas sukienek
        idealnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka